To nazwisko jego jest, że z dużej i z apostrofem? Ja o czymś nie wiem?
Akurat na nią zerknął, gdy zaczęła wypinać zgrabny zad pochylając się nad barem. Chrząknął cicho i skulił głowę. Odwrócił głowę niczym zganaszowany koń, ale co rusz zerkał w tamtą stronę, dalej się tak zadziornie uśmiechając. No nie wypada się tak gapić na cudzy tyłek, ale korci, aj, korci!
Zaraz to gdy dziewczę powróciło do bardziej przyzwoitej pozycji i Gabi usiadł normalniej, czyli tak bokiem do niej teraz. Spuścił wzrok z niej i sięgnął po swoje piwo, bo zaraz się przecież zrobi ciepłe! >:C
Dużym łykiem się zaciągnął, kufel odstawiając tym razem dyskretniej. Otarł wierzchem dłoni usta i podrapał się za chwilę po skroni. Jakiś lichy kosmyk wyskoczył mu z kucyka i opadł na twarz. Gabi dmuchnął nań, ale ten nie chciał się usunąć z pola widzenia. W końcu więc ciemnowłosy zgarnął go za ucho, wzdychając cicho.
Oparł się mocniej na krześle, głowę odchylając do tyłu i zamknął oczy, wsłuchując się w odgłosy na sali. Brzdęk szklanek, ciche rozmowy, wybuchy śmiechu, czasem przekleństwa.Mirabell - 2014-05-07, 19:28 Eeee yyy o.o Nie wiem czemu napisałam to z apostrofem, ale rangi tak czy siak piszę zawsze z dużej litery. Ale czemu? Nie wiem. Tego Ci nie wytłumaczę .
Jakby się Dave o tym dowiedział, to by ją pewnie zabił na miejscu i wszystkich tych, którzy się na nią akurat spojrzeli. Jednak ona nie chciała być gorsza i też chciała z nim nieco pogrywać. A co tam!
Korci? I o to chodzi!;>
Wzięła w dłoń słomkę i zamieszała napój. Sama zaraz znowu wzięła w dłoń szkło, by się z niego napić. Wypuściła zaraz powietrze z ust i przeniosła wzrok na Gustavo, który akurat był zainteresowany swoim piwem. Nie no spokojnie. Może nie będzie tak źle. Jest pewnie mocno schłodzone, przynajmniej jej sok taki był. Jednak Mirabell przyszła tu nieco później, więc może i dlatego. Patrzyła to na faceta, to na otoczenie. Przejechała językiem po dolnej wardze, jednak zrobiła to chyba bardziej dość nie kontrolowanie .
Wróciła znów do Francuza. Francuz?! Serio?;_; Czemu akurat Francuz ;_;. Podniosła znów swój tyłek, ogarnęła się i po prostu ... poszła do niego . Ile to jeszcze będą na siebie patrzeć. Ile można .
-Wolne?-zapytała dodając niewielki uśmiech, wskazując na krzesło/kanapę naprzeciwko niego. W ręku oczywiście trzymała swój soczek. Kiedy to była tak bliżej, mogła mu się bardziej przyznać. Robiła to dość dyskretnie, nie jakoś chamsko wbijała spojrzenie w niego i jeździła po jego facjacie czy sylwetce .Gustavo - 2014-05-07, 19:58 Nooo, najlepiej to jakby Dave pozabijał tych co sobie na nią patrzą, ale jak ona się oblizuje przed obcym facetem to luz...!
Co ci nie pasuje we Francuzach. ;-;
Usłyszał bliżej czyjeś kroki, ale nie otworzył oczu. Nawet ie uchylił lekko powieki, trwając tak sobie cicho. Gdyby był koniem to by zastrzygł uchem na jej pytanie, ale jako mężczyzna raczej miał ograniczone zdolności poruszania radarami. No taka karmo no, cóż poradzisz. ;c
Zwlekał nieco z odpowiedzą, a jak otworzył w końcu jedno oko dziewczyna już naprzeciwko niego siedziała. Zmarszczył lekko brwi. - Nie - odrzekł bardzo w czasie, zamykając znów paczadło.
Cóż, poudaje gbura... Nie no, nie ma co udawać, on i tak nim jest. Takie tam igraszki na odległość śmieszne były i się w duchu uchachał, ale coś go tknęło, gdy dziewczyna postanowiła tak po prostu się przyłączyć do jego stolika. Siedział więc tak jeszcze chwilę bez ruchu, ale niedługo otworzył ślipia, bo ileż można tak się ograniczać?
Poprawił się nieco na krześle i upił piwa, spoglądając na dziewczynę. Coś mu w oku żywo zaświeciło, jakiś ognik świadczący o zaintrygowaniu. W sumie, to czemu miałby nie zawiązać nowej znajomości? Mógł się spodziewać tego po wyjściu do baru, publicznego przecież miejsca.
Odstawił kufel i sięgnął ręką za tył głowy, ściągając powoli gumkę z włosów. Założył ją na lewą rękę. Byłą czarna, jak i jedna skórzana bransoletka już tam się znajdująca. Zarzucił delikatnie głową, a pukle jego czarnych włosów niczym w reklamie szamponu zawirowały w powietrzu i pięknie opadły mu na ramiona. <:
W tym miejscu też uśmiechnął się szerzej znacznie niż poprzednio, szczerze, pociesznie. I zmrużył lekko oczy, znów sięgając po piwo.Mirabell - 2014-05-07, 20:29 Nie. Ona się nie oblizuję przed obcym facetem. To było nie kontrolowane. Już to mówiłam .
Nie wiem, ale jakoś tak bleee ;_;.
A ona stała tak nad nim i czekała, aż coś powie. Z daleko wydawał się nieco inny. Może jednak tam wróci i będą się jeszcze trochę denerwować? . Poruszania radarami może i tak, ale mogą ciekawość albo coś oznajmić czymś innym .
No co Ty ją tu pakujesz na to krzesło :c. Ona grzeczna jest i kulturalna i wie, że trzeba poczekać na odpowiedź, a nie chamsko wtryniać się. A jak właśnie nie chcą Cię? Teraz Mira poczuła się głupio!;_;
Oparła się o oparcie i założyła zaraz nogę na nogę. Dłoń z szklanką położyła na kolanie.
Podniosła znów brew.-Nie?-powtórzyła jakby nie usłyszała.-Wcześniej wyglądałeś jakbyś miał inne zdanie-powiedziała i spojrzała na jego facjatę. Trudno, że miał zamknięte znów oczy. Cóż poradzić. Taki typ człowieka. Tak na prawdę to i jej przyda się nowa znajomość. Starych przyjaciół jak zwykle gdzieś wywiało, wpadają sporadycznie, więc jakieś nowe ryjki trzeba poznać. Złapała te jego ogniki, zawiesiła na nich wzrok, jednak po chwili spojrzała w stronę różowych włosów Ann, które w tamtych okolicach pubu były dość charakterystyczne.
Nie wiem czemu, ale widzę to reklamę ... "To nie ja. To moja Shauma" . Wow. Na prawdę świetne miał te włosy, wstyd przyznać, ale lepszy stan ich miał niż Mirka . No, ale cóż poradzić jak tyle razy zmieniała im kolor ...
Podniosła szklankę, by znów wsadzić sobie kawałek słomki do ust, by upić parę łyków.Gustavo - 2014-05-08, 18:49 I co z tego, że niekontrolowane? Liczy się to, że to robi!
Oznajmić ciekawość czymś innym...
No wybacz, tak ją wpakowałam na to krzesło... Wola admina! I przywileje Gej Mastera! Nie no, tak serio to tak wyszło no, z rozpędu. ;c Przepraszam. ;c
Podczas tego świetlistego uśmiechu, puścił jej oczko, słysząc jej komentarz. - Niczym kobiecie podczas menstruacji, mojej stabilności psychicznej za grosz gracji - beztrosko się wytłumaczył.
Podążył za jej spojrzeniem do Howardowej. - Przysiągłbym, że się przyjaźnicie - wzruszył lekko ramionami, opierając się na krześle wygodniej. Upił piwa. - Koleżanki od farbowania włosów? Spoglądasz na nią, jakby była znajoma - dodał nieco mrukliwie i wrócił wzrokiem do Mirki, wbijając łagodne spojrzenie w jej ślipia.Alexis - 2014-05-12, 15:33 Wpadł bo tak sie złożyło, że załatwiał parę spraw na miejście i po prostu naszła go ochota na jakieś kaloryczne ciastko. Nie mógł często pozwalać sobie jeść to na co akurat miał ochotę, ale dzisiaj wszystko mu było wolno.
A nie... Jednak nie, był samochodem więc nie łyknie alkoholu, lecz dla niego to żadne ograniczenie.
Wkroczył swym spręzystym krokiem i jak na złość pierwsze co rzuciło mu się w oczy to dobrze znany mu odcień włosów jego byłej lokatorki. Co gorsza nie była sama. Ax przeklnął cicho pewny, że dziewczyna jest z Ginger, ale gdy tylko podszedł do wolnego stolika, który zajął dla siebie zorientował się, że ta istota to brunet nie brunetka.
Taki kiks. Pokręcił zniesmaczony głową. Właściwie sam nie wiedział dlaczego jakoś momentalnie stracił i apetyt i humor.
Siedząc samotnie kartkował propozycję dań, przystawek a nawet deserów.
Zauważył, że jakoś tłumnie zjawiali się ludzie. Rozejrzał się, wokoło robiło się ciasno a on czuł się jak odludek siedząc nadal sam. No no no... Gdzie jesteś piękna długonoga blondyneczko?
Nie, na nikogo nie czekał. W głębi jednak modlił się o towarzystwo.Alexis - 2014-05-12, 15:53 -Już to zrobiłeś.- zauważył i zmierzył go swymi zielonymi ślepiami.
Wymownie poderwał się na moment odrywając dupsko od krzesła.
-Alexis.- wysunął doń dłoń w geście powitalnego uścisku i nikle się uśmiechnął. Nigdy nie był sztywny czy tam jak kto woli przesadnie poważny, dziś jednak sprawiał wrażenie przejmującego się czymś, sceptycznego.
Widząc jego trunek pokręcił z uznaniem głową. Chce widzieć jak schodzi z tych schodków.
Odłożył menu i wezwał kelnera, było jednak sporo osób i musiał poczekać.
-No cholera no...- skomentował na głos kiedy kelner obsługiwał wszystkich tylko nie jego.
Spojrzał jeszcze raz na faceta z naprzeciwka. Ax nie miał cierpliwości, jednak nie chciało mu się wstawać...Alexis - 2014-05-12, 16:12 Jego imię zabrzmiało dziwnie. Znał wiele męskich imion, ale z takim się nie spotkał. To jednak szczegół, już się spotkał. No proszę, Ax tak szybko zdobywa nową świadomość i wiedzę.
Koleś mówił z innym akcentem, zatem blondyn już wiedział, że nie rozmawia ze swym ziomkiem.
Może i lepiej. Niemcy szybko się denerwują.
-Byłem.- odrzekł ogólnikowo i jakże wylewnie. Nad czymś innym teraz się zastanawiał.
-A jak ten frajer zaraz nie podejdzie to wszyscy dowiedzą się, że tu byłem.- zapewnił, choć miało to wybrzmięk półżartu.
-Nie lubię tego miejsca.- podsumował dobitnie. Był szczery jak zwykle.
- A Ciebie co tu sprowadza?- odwdzięczył się pytaniem. - Bo chyba nie obsługa...- dopowiedział żartem. Już go kurwica brała. Czekał jednak, nuż widelec Darren mu podsunie pomysł co by tu można było dobrego dostać.
Na razie jednak zdał się na swój posmak.Mirabell - 2014-05-12, 16:33
Gustavo napisał/a:
I co z tego, że niekontrolowane? Liczy się to, że to robi!
Oznajmić ciekawość czymś innym...
No wybacz, tak ją wpakowałam na to krzesło... Wola admina! I przywileje Gej Mastera! Nie no, tak serio to tak wyszło no, z rozpędu. ;c Przepraszam. ;c
Podczas tego świetlistego uśmiechu, puścił jej oczko, słysząc jej komentarz. - Niczym kobiecie podczas menstruacji, mojej stabilności psychicznej za grosz gracji - beztrosko się wytłumaczył.
Podążył za jej spojrzeniem do Howardowej. - Przysiągłbym, że się przyjaźnicie - wzruszył lekko ramionami, opierając się na krześle wygodniej. Upił piwa. - Koleżanki od farbowania włosów? Spoglądasz na nią, jakby była znajoma - dodał nieco mrukliwie i wrócił wzrokiem do Mirki, wbijając łagodne spojrzenie w jej ślipia.
Szczegół!
No nie ładnie, nie ładnie! Teraz jesteś Gustavem, a nie adminem czy Homo Masterem o.o . Jednak Ci wybaczam. Znaj łaskę pana <3.
Podniosła lekko kącik warg, widząc te puszczenie oczka. Jeszcze jakby poruszył brwiami, to już w ogóle by się zaśmiała. Słysząc jego słowa, aż kopara jej opadła. Dosłownie. Pozbierała ją jednak zaraz z podłogi. Przynajmniej jej się tak wydawało.
-Nie złe ... porównanie?-powiedziała nie pewnie, nie wiedząc jak to nawet skomentować. Sięgnęła znów po swój sok, pociągnęła za słomkę.
Skrzyżowała ręce na piersi, zaraz przechyliła się nieco do tyłu, by się oprzeć o kanapę.
-Od farbowania włosów? Nie nie nie. Widziałyśmy się kilka razy, jednak włosów nigdy sobie razem nie farbowałyśmy.-oznajmiła. Swoje szare tęczówki również zawiesiła na nim, jednak zaraz kątem oka znów zauważyła kogoś znajomego. To było wprost nie możliwe. Zawiesiła na nim wzrok. Ocknęła się po chwili mrugając parę razy.
-Tak w ogóle co Cię tu sprowadza?-zapytała, będąc nieco ciekawa. Kilka razy jej wzrok spoczął na Alexisie i jego rozmówcy.Alexis - 2014-05-12, 16:38 -Na ogół człowiek całymi dniami pracuje...- urwał nie chcąc mu mówić co jeszcze robi się w dzień.
Nie był szczeniakiem, żeby tego nie wiedzieć. A może był? Niczego nie można być pewnym.
Skinął mu tylko głową nieco ironicznie. Chciałby wiedzieć jaki znawca doradził mu ten lokal, ale nie było to istotne. Każdy lubi co innego. Osobiście blondyna sprowadza tutaj tylko towarzystwo, bo zawsze na kogoś trafi lub kogoś pozna. Jak zdradził rozmówca, tutejsi nie lubią siedzieć całymi dniami w domu.
Chociaż Ax wpadał tu często, Darrena nigdy nie spotkał. Nawet ze wzroku nie potrafił go rozpoznać, czyli się nigdy nie widzieli. Niemiec nie wiedział jeszcze czy tamten jest stąd, ale z jego bystrością zaraz do tego dojdzie. Zna się na ludziach no..
Widząc jak się rozgląda wtrącił się. - Umówiliście się i nie przyszła?- zadziornie lustrował go swym chytrym wzrokiem. Darren na takiego mu nie wyglądał, ale może chciał go trochę za język pociągnąć, albo mu dokopać? Byli facetami, wiedzieli o czym mowa. Facet jak pije sam so z czystej desperacji, albo jakiegoś powodu. Gdyby powód lub okazja była wzniosła, to nawet Ax by się napił.
Zmierzył chłopaka spojrzeniem. Wtem pojawił się kelner i blondyn złożył zamówienie. Wybrał danie szefa kuchni a dziś serwowali włoską kuchnię. - Chcesz pizze?- spytał przytomnie. Sam nie będzie jadł ot co.
Poczuł na sobie czyjś wzrok. Dyskretnie skrzyżował spojrzeniw z Mirabell. Miał ochotę wstać i nazdać trochę, ale nie chciał robić afery. Doglądał tylko bruneta siedzącego z nią.Alexis - 2014-05-12, 20:12 Może i był. Mógł być. Dopóki mu to odpowiadało to nie było sensu nad tym ubolewać.
Posłał mu jednoznaczne spojrzenie jakby chciał powitać go w klubie. Znał to. Kobiety potrafią jak nikt sprowadzić faceta na dno. Ax w sumie nie zasługiwał na miłość ani jej nie szukał, zatem nie wkraczał na ten temat, obcy jak dla niego nurt uczuć, jednak przeżył swoje i swoje za uszami miał. Dopadło i jego. Kiedyś.. Teraz jest inny.
Rozumiał jednak i postanowił za to się z nim napić. Męska solidarność.
Słysząc wzmiankę o urodzinach gwizdnął stosownie i zerknął na niego bratersko.-Najlepszego zatem!-uśmiechnął się do niego szczerze.
-Ile ci stukneło?- pozwolił zadać sobie to pytanie, gadał z facetem nie z pełną wrażliwości babą.
-To trzeba wypić!-podsumował decydując się ostatecznie nieco struć żołądek.
Rzucił okiem na Mir, jakoś nerwowo zaglądał raz za razem w jej stronę.
Kelner przyniósł pokrojoną już pizzę, Ax wyręczył go i złapał za talerze wraz z sztućcami.
Jak należy wszystko podał. Procentów jeszcze nie było, zanim Ax zacznie śpiewać musi wypić. Gustavo - 2014-05-12, 21:43
Mirabell napisał/a:
Szczegół!
No nie ładnie, nie ładnie! Teraz jesteś Gustavem, a nie adminem czy Homo Masterem o.o . Jednak Ci wybaczam. Znaj łaskę pana <3.
Podniosła lekko kącik warg, widząc te puszczenie oczka. Jeszcze jakby poruszył brwiami, to już w ogóle by się zaśmiała. Słysząc jego słowa, aż kopara jej opadła. Dosłownie. Pozbierała ją jednak zaraz z podłogi. Przynajmniej jej się tak wydawało.
-Nie złe ... porównanie?-powiedziała nie pewnie, nie wiedząc jak to nawet skomentować. Sięgnęła znów po swój sok, pociągnęła za słomkę.
Skrzyżowała ręce na piersi, zaraz przechyliła się nieco do tyłu, by się oprzeć o kanapę.
-Od farbowania włosów? Nie nie nie. Widziałyśmy się kilka razy, jednak włosów nigdy sobie razem nie farbowałyśmy.-oznajmiła. Swoje szare tęczówki również zawiesiła na nim, jednak zaraz kątem oka znów zauważyła kogoś znajomego. To było wprost nie możliwe. Zawiesiła na nim wzrok. Ocknęła się po chwili mrugając parę razy.
-Tak w ogóle co Cię tu sprowadza?-zapytała, będąc nieco ciekawa. Kilka razy jej wzrok spoczął na Alexisie i jego rozmówcy.
Homo Master...
Ty znaj łaskę pana, że wpuścił się na konia, bo sama w to wątpiłaś! A swoją drogą wczoraj cudownie chodził, się pochwalę, hehe. <3
- Zwyczajne raczej - skwitował lakonicznie. Piwo. Wzruszenie ramionami. - Taka prawda, taka sytuacja - dodał, zawieszając wzrok na swoim kuflu i uśmiechając się lekko w zamyśleniu. Pokiwał i zaraz głową powoli, oznajmiając tym samym, że jej odpowiedz przyjął do wiadomości. Zarejestrował i przetworzył. Przemyślał. I następnie przemilczał.
I obydwoje się wtedy najwyraźniej nieco zawiesili w czasoprzestrzeni i w ogóle, bo Mireczka coś zamarła patrzając na tego Alexisa. A może spotkali się spojrzeniem i utonęła w jego oczach...? Nie, on to ją raczej sam utopił!
Zamrugał raptownie i wzrokiem prześlizgnął się na twarz towarzyszki. - Co mnie tu sprowadza...? - przygryzł wargę i odleciał gdzieś spojrzeniem. Hmmmmm.... Hm... Co on tu robił? Nie no:
- A czegóż można poszukiwać w miejscu takim jak to? - powrócił doń spojrzeniem, wspierając łokieć na krześle i brodę na wierzchu dłoni. - Warto czasem wystawić nos ze swojej nory - wzruszył kolejny raz lekko ramionami.
Nie spuszczając z niej wzroku, uśmiechnął się delikatnie. - Co tak ten facet na ciebie zerka? - zapytał nagle. - Z resztą, nie pozostajesz mu dłużna - dodał raptownie, szczerząc się lekko zadziornie.Mirabell - 2014-05-12, 22:33 No już wierzę i znam i w ogóle wszystko! To dzięki mnie! Na pewno!
Podniosła brew ku górze zdziwiona. Jak zwykle.
-Może dla Ciebie, ja takiego porównania nigdy nie słyszałam.-oznajmiła i wzruszyła ramionami. Spojrzała na jego piwo, dziwiło ją to trochę, że nie miała na jakiś trunek ochotę. Woda, gleba, hemoglobina taka sytuacja? Dobra nie ważne .
Wypuściła powietrze ustami, przy uważając, że szklankę ma już pustą zawołała jakiegoś kelnera. Tak to by w życiu przecież nie podeszli i oddała facetowi szklankę. Posłała mu lekki uśmiech i po prosiła o to samo. Wróciła spojrzeniem zaraz do długowłosego .
No gdzie od razu zamarła, po prostu zerknęła kilka razy. To wszystko .
Tak Gus dokładnie ...
Kiwnęła głową, przytakując mu, że właśnie o to pytała. Wyciągnęła nogi przed siebie krzyżując je w kostkach. Już sama nie wiedziała jak ma siedzieć, było jej tu trochę nie wygodnie .
-Wiesz ... każdy szuka czegoś innego.-odparła, kosmyk fioletowych włosów zawinęła za ucho. W następnej chwili właśnie dostała swój soczek. Podziękowała kelnerowi i jak zwykle upiła parę łyków. Słysząc jego pytanie co do blondyna spojrzała na niego nieco spod grzywki, która opadła jej na oczy. Odgarnęła ją do tyłu, zaraz robiąc z niej nie ład. Wzruszyła ramionami, odstawiając szkło z cichym brzdękiem.
W ogóle widzę, że u Gustava nawyk to wzruszenie ramionami, a u Mirki podnoszenie brwią xd.
Zastanawiała się co by mu tu powiedzieć, jednak nic nie mogła wymyślić, więc powiedziała prawdę.
-Po prostu się znamy, a pewnie żadne z nas nie spodziewało się, że możemy się tu zobaczyć.-oznajmiła, nie przejmując się jego zadziornym uśmieszkiem. Była bardziej na to wszystko obojętna, ale sama raz czy dwa widziała jak Alexis się w ich stronę patrzy, a nawet raz dłużej zawiesiła na nim wzrok. Przynajmniej ma towarzysza i raczej go nie oleję i nie przyjdzie do nich. Kto wie co on, by mógł powiedzieć .Alexis - 2014-05-13, 20:20 Machnął ręką słysząc ile sobie liczy. Młody był, zresztą blondyn o dużo starszy nie był.
Zdawał sobie sprawę z tego, że jego rozmówca nie rozumie dlaczego Alexis nerwowo i namiętnie zerka w stronę oddalonego od nich o pare dobrych metrów stolika.
-Raz do roku?- dopytał się z cwanym uśmieszkiem. - Coś ty taki grzeczny?- to raczej było retoryczne pytanie. Darren nie wyglądał jednak na takiego, który nie zagląda do kieliszka. Jak już po whisky sięgał to banie musiał mieć. Raz do roku nie pił, ale owszem, urodziny to inna inkszość.
Sam skosztował pizze i potwierdził jego słowa skinięciem głowy. Jak jedli to nie gadali.
Pełna kulturka. Jednak ile to mogło trwać? Ax stale paraliżującym wręcz spojrzeniem mierzył bruneta rozmawiającego z Mirabell. Nie mógł sobie odpuścić.
Wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Hiszpanem. Przeżuł ostatni kęs, przełknął bezgłośnie i rzekł ściszając nieznacznie głos.
-Ta dziewczyna...- urwał by przytrzymać go w napięciu. Nie chciał by teraz na nią spojrzał, ale musiał się upewnić że wie o kim mowa więc dał mu czas do ogarnięcia sytuacji. - To Mirabell.- przedstawił mu ją postronnie. -Jedna z najbardziej seksownych dziewczyn jakie tutaj spotkasz.- zapewnił i zamilkł na moment zrzucając z niego swe spojrzenie. Błysk w jego oku przygasł.Alexis - 2014-05-18, 20:42 Zlustrował go bardzo wyrafinowanym spojrzeniem pozornie udając obojętnego.
Nie wiedział co mu odpowiedzieć bo cokolwiek by nie powiedział to i tak by skłamał.
Ma z Mirabell strasznie skomolikowaną relację. Zawsze była ona skomplikowana i chyba już na zawsze taka będzie. Uśmiechnął się nikle do niego wzruszając spokojnie barkami. Na ogół nie brakuje mu języka w gębie. Zaskoczył go jednak swymi domysłami. Nie był głupi. Ax nie wiedział jak teraz wybrnąć dlatego dłuższą chwilę trwał w milczeniu obracając ze sztucznym spokojem nóż w swej dłoni. Myślał o brunecie. Z tym mocnio zaciśniętym już nożem.
-Właśnie nie była..- odezwał się wreszcie. Są pewne sprawy o których nie wypada mówić otwarcie. Kobietę można mieć, można kupić i można posiąść, ale nie można przy niej trwać czy z nią być jak brakuje tego czegoś, co jest gwarancją związku.
-Znasz tego typa? -zapytał choć śmiał już w to wątpić bo przecież nie zwracali na siebie nawet uwagi. Jednak Ax musiał spytać. Dla zasady. Raz za razem jego spojrzenie goniło w bok. Nie był nerwowy acz wyraźnie coś mu nie pasowało.