Jonah Wrens - 2017-02-17, 20:56 Na szczęście nie musiałem jakoś szczególnie zachęcać Shocka do wejścia. Więc rozluźniony, zacząłem sobie spokojnie iść w kierunku głębszej wody. Nie czując jednak, że koń podąża za mną, odwróciłem się i szerzej otworzyłem oczy. Momentalnie wycofałem się na bezpieczną odległość, nie chcą być ochlapanym.
-Shock, nie wydurniaj się. To też jest trening.
Niby chciałem go zganić, a jednak się uśmiechałem. Póki byłem w bezpiecznej odległości, specjalnie mi nie przeszkadzało, że zaczął kopać w wodzie. Mimo wszystko spróbowałem go zachęcić do dalszej wędrówki, lekko pociągając za lonżę.
-No chodź, zrobimy kilka basenów i spadamy.Shockwave - 2017-02-17, 22:54 Słysząc głos Jonaha, siwek podniósł lekko łeb znad wody przyglądając mu się przez chwilę. Przekrzywiając głowę komicznie na bok parsknął krótko, w końcu po chwili zachęcania go wchodząc do wody głębiej tak, że teraz sięgała aż do jego piersi. Na chwilę się przytrzymując parsknął krótko, w końcu wchodząc do basenu głębiej i zaczynając wiosłować szkitami w wodzie.
Niosąc łeb wysoko nad powierzchnią wodę intensywnie łapał powietrze przy okazji mocno wiosłując nogami pod wodą. Ufał Jonahowi, dlatego też bezpiecznie pozwalał mu się prowadzić w basenie, nie panikując ani nie próbując uciekać z basenu.Jonah Wrens - 2017-02-18, 00:33 -Dobry chłopczyk
Uśmiechnąłem się i zacząłem iść obok siwka. Uważnie go obserwowałem, chcąc wiedzieć kiedy trzeba wyjść z basenu i dać mu odpocząć. Jakoś nie szczególnie widziała mi się kąpiel w basenie, szczególnie kiedy musiałbym wyciągać z wody ogiera. Spacerując sobie przy nim, zacząłem sobie coś nucić żeby nie było nam tutaj tak cicho.
-Trzymasz się? Sam Ci zazdroszczę, też bym popływał i się zrelaksował.
Ponownie odezwałem się do Shocka, dając mu większą swobodę. W końcu zbliżaliśmy się powoli do wyjścia, lub ponownego okrążenia. Stąd nie miałem problemu, gdybyśmy musieli wejść tutaj jeszcze raz. A wolałem mu zrobić ewentualną przerwę na życzenie, niż go męczyć.Shockwave - 2017-02-18, 00:59 Zaraz ten drugi chłopczyk sam będzie pływał, jak jeszcze raz nazwie go chłopczykiem.
Płynąc sobie, co prawda męczył się ale nie tak bardzo jak można by przypuszczać, oddychał głośno, wysoko zadzierając górną wargę do góry i pokazując zęby. Gęsty siwy ogon poruszał się tuż za nim, a sam Shock z mokra grzywą wyglądał dość komicznie.
Strzygł uszami w kierunku Jonaha słuchając tej jego muzyki, czasem mu tylko uszka więdły, gdy zbyt mocno wczuwał się z nutę.
Przepływając obok wyjścia, nie zadeklarował chęci postoju, dlatego też dzielnie wykonał kolejne okrążenie, po którym już zaczął domagać się chwili odpoczynku.Jonah Wrens - 2017-02-18, 01:06 No, no już.
A miałem się niby przejmować tym, że ktoś mógłby tutaj wejść i usłyszeć moje śpiewy? Miałem gdzieś takie rzeczy, więc te drugie kółko zleciało dość szybko w porównaniu z pierwszym, do momentu w którym milczałem. Bo nawet zacząłem sobie coś tam podrygiwać, czy inne takie pierdoły dla zajęcia czasu.
Po drugim okrążeniu już sam stwierdziłem, że na razie wystarczy tego dobrego, więc idąc po mostku niedaleko siwego, zabrałem go na brzeg, żeby odpoczął. Wtedy poklepałem te jego mokre szyjsko i dałem mu ciasteczko.
-Odpoczniesz chwilę, zrobimy dwie rundki i spadamy.
Spojrzałem się na niego i korzystając z okazji usiadłem sobie na podłodze, gdzieś dalej od wody. Miałem lonżę, więc Shockwave mógł sobie trochę pochodzić po obiekcie. Ale uważałem za niego, żeby przypadkiem nie wpadł do drugiego basenu podczas przechadzek - o ile je uskuteczniał.Shockwave - 2017-02-18, 22:03 Wychodząc z basenu po dwóch pokonanych kółkach, dynamicznie zaczął wychodzić z wody jak tylko poczuł pod kopytami stały grunt. Oddychając ciężej niż zwykle, wyraźnie zmęczony dwoma okrążeniami basenu, chętnie skorzystał z chwili ulgi. Otrzepując się cały z wody tuż przy Jonahu, zafundował mu prysznic, w końcu kiedyś trzeba się umyć, stary.
Parskając cicho, zrobił sobie niedługi spacerek po obiekcie, w którym oboje się znajdowali.
Jeżeli Jo znów zaczął go kierować w stronę basenu, chętnie wszedł do wody zaczynając pływać wokół specjalnej wysepki. Poparskiwał krótko łapiąc powietrze i jednocześnie mocno wiosłował nogami aby utrzymać się na powierzchni.Jonah Wrens - 2017-02-18, 22:38 Umyć to jutro :/ na niedzielę tylko się myje.. co Ty sobie myślisz? To są drogie rzeczy.
Dając mu na spokojnie się przejść i ochłonąć, przed ponownym wejściem do basenu sprawdziłem jego oddech. Nie chciałem przedobrzyć, więc gdy miałem pewność, ze siwy da radę, jeszcze raz wprowadziłem go do basenu. Spokojnie sobie idąc obok niego, obserwowałem jak pływa i przebiera nogami pod wodą. Znowu po pierwszym okrążeniu dałem mu swobodę podjęcia decyzji czy płynie dalej, czy jednak wychodzi z basenu. Jeżeli przepłynął kolejne okrążenie to na tym mieliśmy skończyć nasz trening. Wtedy też poprowadziłem go w stronę wyjścia. A gdy zrobił jedno koło, to w sumie też nie było źle, bo dawno nie pływaliśmy.Shockwave - 2017-02-18, 22:53 I, że go żona z łóżka nie wygania, ale w sumie dwóm świnkom raźniej w swoim małym chlewku.
Twardo płynąc dalej, znów zamierzał wykonać dwa kółka, po których podobno czekał go już odpoczynek i koniec treningu. Przy tym ostatnim był już wyraźnie zmęczony, ale dusza wojownika nie pozwalała mu odpuścić, dlatego twardo wytrwał do końca, wyłażąc z wody mocno zdyszany i zmęczony, ale usatysfakcjonowany. Znów się otrzepał, dodatkowo wycierając nogal o lewy nadgarstek. Ciemne oczyska lustrowały uważnie osobę Jonaha, ciekaw był co znowu wymyśli właściciel, czy w końcu da mu odpocząć.Jonah Wrens - 2017-02-18, 23:00 Oto toto, zresztą nie może mnie wygonić z mojego łóżka. :( xD
Tak szczerze mówiąc, byłem trochę pochylony nad wodą, gdy Shock płynął te ostatnie metry drugiego okrążenia. Gotowy wskoczyć do basenu, żeby go wyciągnąć chciałem zaryzykować dla niego te swoje zasady kąpania się w niedziele Tym razem stałem dalej od niego, więc uniknąłem powtórki z prysznica i pozwoliłem sobie do niego podejść po tym ceremonialnym otrzepaniu się. Wtedy poklepałem jego szyję i zacząłem z nim chodzić po obiekcie, żeby trochę uspokoił oddech. Dopiero po jakimś czasie ubrałem go w derkę, mając gdzieś że zaraz będzie cała mokra. Założyłem derkę i wyprowadziłem go do stajni, od razu na solarę.
/ztShockwave - 2017-02-18, 23:04 Żebyś się jeszcze nie zdziwił, kobietom czasem odwala przez ciążę, jeszcze przyjdziesz spać do Shocka w boksie.
Stojąc cały mokry, niechętnie ruszył do przodu z powodu zmęczenia, pozwolił się jednak trochę występować i gdy oddychał już całkiem równo, nakryty derką poczuł przyjemne ciepło, które nie trwało długo, bo derka bardzo szybko zaczęła robić się mokra, na szczęście była na tyle gruba, że oboje zdążyli wrócić do stajni zanim całkowicie przemokła.
/ztAiden Craven - 2017-05-30, 22:08 Przychodząc na basen z Parnassusem nie spodziewał się większych niespodzianek, głównie z tego względu, że ogier powinien być przyzwyczajony do tej formy treningu. Niewykluczone, że w przeszłości nawet byli tutaj wspólnie, ale nie chce mi się tego sprawdzać xD.
Rozwinąwszy nieco lonżę podszedł z karym do wejścia okrągłego basenu. Samemu wchodząc na platformę, z której miał potem wejść na wysepkę, zachęcił Parnassusa do stopniowego zanurzenia się w wodzie. Swego rodzaju korytarz, którym miał przejść, miał stopniowo opadające dno, co powinno ułatwić koniowi wejście i ostatecznie wpłynięcie do okrągłego zbiornika. Dla Aidena była to w zasadzie formalność, już tyle razy to przerabiał, ale mimo to wciąż zwracał uwagę na konia, czy na to jak stawia kroki. Wpadnięcie do wody było jedną z ostatnich rzeczy, na jaką miał ochotę, więc nie było to bez znaczenia.C.J. Marshall - 2017-05-31, 12:06 Na miejscu okazało się, że jeden z basenów jest już zajęty. Właściwie nie było przeciwwskazań, by korzystało z niego więcej koni jednocześnie, ale CJ i tak wówczas zdecydował się na podłużny basen, do którego można było wejść z obu stron. Zanim podszedł do wody, dał Charlestonowi chwilę na oswojenie się z nowym miejscem, po czym cmoknął do niego zachęcająco i podszedł do brzegu. Stając z boku, starał się zachęcić konia do wejścia do wody, choćby małymi kroczkami. Nie poganiał go ani tym bardziej się z nim nie siłował, gdy ten odmawiał wejścia. Liczył na to, że cierpliwość wkrótce popłaci i ogier sam się przekona, że to nic strasznego, poddając się subtelnym sugestiom z jego strony.Parnassus - 2017-05-31, 23:27 Postawił uszy, rżąc donośnie wraz z pojawieniem się w okolicach basenu. Ilość zapachów mieszała się ze sobą, nieco dezorientując ogiera, który zapobiegawczo łypał ślepiami na wszystko, tylko nie w stronę wody, do której za chwilę miał wejść. Co więcej od czasu do czasu dążył do schowania się za Aidenem, jakby ten miał ochronić go przez potencjalnymi zagrożeniami. Subtelnie wsuwał się za niego, tak powoli, że naprawdę ciężko było wyłapać moment, w którym Parnassus zwalnia i usiłuje przeforsować swój pomysł. Na szczęście bez problemów wszedł na spad, na którym to przystanął i zaczął się chlapać, <3 dopóki chłopak nie zachęcił go do przejścia dalej.Charleston - 2017-06-01, 18:58 Będąc już na miejscu Charl już bardziej się napuszył, wyżej niósł głowę i tak samo wyżej unosił nogi, co dziwne nawet zarżał donośnie na widok innego konia. Takie mocne zaaferowanie otoczeniem minęło jednak dosyć szybko, kasztan przypomniał sobie także o prowadzącym go stajennym za którym niebawem ruszył w stronę podłużnego basenu. Na widok tafli wody zawahał się i przystanął, głośno wciągając i wypuszczając powietrze przez mocno rozwarte chrapy. Ciecz w basenie była na szczęście przejrzysta, nie to co mętne kałuże, dlatego po chwili namysłu zdecydował się podejść bliżej, raz jeszcze stając tuż przed samym wejściem, to znaczy przed miejscem, w którym opadające dno było przykryte wodą. Ponownie zafurkotał chrapami opuszczając pysk na wysokość pęcin by z takiej odległości przyjrzeć się, co jest grane. Generalnie był koniem dosyć dzielnym, o ile coś nie wydarzyło się nagle i z hukiem czy podejrzanym szelestem był w stanie nie zwrócić na to uwagi, chociaż to także zależało od dnia i przede wszystkim stosunku do jeźdźca tudzież osoby go prowadzącej. Marshalla nie znał acz mężczyzna na razie nie dawał mu żadnych powodów, aby negować jego propozycje. Stąd też po kilku dłuższych sekundach obserwacji wody hanower w dalszym ciągu z nisko opuszczoną głową postąpił rozpoznawczy krok przed siebie, tym samym zanurzając niewielką część przednich kopyt. Wtedy też uniósł łeb z powrotem na wysokości, z których zmierzył stajennego mądrym, pytającym spojrzeniem, ale gdyby przyjrzeć się mu uważniej, była tam także drobna nuta niechęci - ot, dla zasady.Aiden Craven - 2017-06-01, 22:03 Kiedy koń zaczął chlapać wodą, blondyn mimowolnie się uśmiechnął. Po chwili musiał mu jednak ukrócić te zabawy, więc odwrócił uwagę ogiera od rozchlapywania wody poprzez zafalowanie lonżą w powietrzu. Potem raz jeszcze zachęcił konia do postawienia kolejnych kroków opadającym korytarzem wprost do basenu. Wolno stawiając kroki w kierunku głębszej wody, ostatecznie wprowadził Parnassusa do okrągłego basenu. Podczas gdy ogier pokonywał pierwsze okrążenie, Aiden dotrzymywał mu towarzystwa idąc obok, po wysepce. Cały czas uważnie obserwował ogiera, choćby po to, by ocenić, czy zdoła pokonać drugie okrążenie bez przerwy, czy jednak swoim zachowaniem zasygnalizuje chłopakowi przy wyjściu, że potrzebuje przerwy.