To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Park Narodowy Dartmoor

Jonah Wrens - 2018-04-28, 22:53

Pozwoliłem sobie tego już nie komentować bo może się nie znałem albo naprawdę nie wiedziałem jaka jest naprawdę. :lol: Przy mnie mogła udawać :/ xD
-Ale bez przesady, nie możesz być taka bez zahamowań jak ja. To aż nie wypada.
Nie zamierzałem się nad nią znęcać, jeszcze nie teraz i nie tak. :lol: Dlatego uznajmy, że byłem miły, a skoro miałem zajęcie w postaci pieczenia tej kiełbasy nad ogniem to nie mogłem tak w stu procentach jej dokuczać mając jedynie jedną wolną rękę.
-Nie chcesz żebym zaczął się bardziej starać.
Spojrzałem się tylko na nią i skomentowałem jej zarzut łobuzerskim uśmiechem. Nie zamierzałem dać się podpuścić bo to ona będzie biedna, a nie ja. Dlatego puściłem ją wolno bo i tak nigdzie za bardzo nie ucieknie, a zająłem się kiełbą, którą wsadziłem teraz w chleb i podetknąłem jej pod sam nos.
-A może chcesz gryza?
Uniosłem brew i jeśli nie chciała to nie, sam zjem. :lol:

Anthony Wayford - 2018-04-28, 23:50

- Wiem. Nie wypiję dużo - obiecał Aaren wiedząc, że akurat w tej kwestii jest w stanie dotrzymać złożonej obietnicy. Chyba, że jakieś głupie wyzwanie w butelce zmusi go do wypicia większej ilości niż by sobie tego życzył, ale może nikt nie będzie takim dupkiem, celującym w jego słaby punkt. :lol:
Odebrał od niej butelkę, choć to wcale nie było tak, że piwo z nią wygrało. Dalej była jego numerem jeden, tylko musiała chwilę poczekać. Pić mu się chciało, a zaspokajanie pragnienia to jedna z podstawowych potrzeb, co nie? :lol2:
- Idziemy z nimi zagrać? - Zapytał, gdy usłyszał że ktoś obok szuka chętnych do jednej z gier integracyjnych. Wolał grać w butelkę, ale to mógł być dobry sposób na rozgrzewkę, toteż zaraz podszedł z Aaren do Setha, Ruth i Jamesa i usiadł w kole. Zanim gra się rozkręciła, wypił swoje piwo do końca i jak zwykle musiał być tym, który postanowił zgadywać jako pierwszy. Pytanie czy z dobrym skutkiem...?
- Nie masz alergii na psy - stwierdził, pozostałe dwa fakty uznając za bardziej prawdopodobne.

Mistrz Gry - 2018-04-28, 23:57


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 2:
Oliver (1) -> Drew (2) -> Delphine (3) -> Jonah (4) -> Jessie (5) -> Aileen (6)


Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Oliver ma po swojej prawej Drew, a po lewej Aileen.


LOSOWANIE #1
W grze pozostało dwóch graczy z pierwszej rundy, a resztę zastąpili nowi uczestnicy. Butelka wskazała Drew jako pierwszego gracza.
Osoba: Drew.
Pytanie czy wyzwanie? Wyzwanie.
20. Zrób osobie po prawej (Delphine) malinkę.



Aaren Wayford - 2018-04-29, 00:01

- Dobrze.- Mruknęła mając zamiar trzymać go za swoje, owszem brała pod uwagę zdarzenia losowe, ale też nie chciała aby już teraz zbyt szybko dał się ponieść procentom.
Ten numer DWA, a nie jeden bo mimo wszystko piwo wygrało... :lol2: Usiadł ostatecznie tuż obok zajmując się swoim piwem, które miało mniejszy priorytet niż ukochana osoba. :lol2:
A o pragnieniach pogadamy, w swoim czasie. ;>
- Tak chodźmy.- Zgodziła się i razem z brunetem udała w stronę grupy osób, które właśnie rozpoczęły grę. W przeciwieństwie do Tonego swoje drugie piwo sączyła powoli czując jak już teraz zaczyna jej się powoli kręcić w główce.
Wsłuchując się w słowa Setha zmrużyła lekko oczy próbując nie poddać się tak szybko procentom, które na głodny żołądek bardzo szybko wchodziły i siały pustoszenie nawet w tej rosyjskiej mocnej dotąd główce.

Drew Pascail - 2018-04-29, 00:35

Zapewne rozstawił w końcu ich mały namiotowy pałac, gdzie ułożył swój śpiwór i tego typu rzeczy. Caroline zapewne zechciała się przebrać, więc wrócił przed namiot, a widząc, że inni przy ognisku szukają chętnych do gry w butelkę, poinformował kobietę, że się tam udaje. Były dwa dobre powody: po pierwsze po drodze mógł zgarnąć piwko, po drugie dojrzał tam Delphine, a mieli się napić razem.
Kiedy jednak usiedli w kręgu i butelka poszła w ruch, a potem zatrzymała się na nim i usłyszał swoje wyzwanie, zaczął zmieniać zdanie. Odwrócił się do Delfina, patrząc na nią ni to z zaskoczeniem, ni to z przerażeniem. Co innego, gdyby to była osoba, z którą był na neutralnym gruncie. No ale przecież nie wymięknie.
- No dobra, chodż tu. - powiedział z uśmiechem na twarzy, gdyż trzeba było się z niej pozbyć głupiej miny. Ujął rękę kobiety, by złożyć na niej namiętny (?) pocałunek ( Boże jak to brzmi), po czym zaprezentował malinkę zebranym. Drew jak zwykle był dżentelmenem. Kobietom otwiera się drzwi i całuje je po rękach. Chociaż zwykle nie zostawiał na nich śladu, w postaci malinki.. Następnie zakręcił butelką, obserwując jak się kręci i popijając przy tym piwo.

Mistrz Gry - 2018-04-29, 00:44


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 2:
Oliver (1) -> Drew (2) -> Delphine (3) -> Jonah (4) -> Jessie (5) -> Aileen (6)


Tym razem butelka zakręciła się wręcz leniwie, wreszcie zatrzymując się na Oliverze.


LOSOWANIE #2
W grze pozostało dwóch graczy z pierwszej rundy, a resztę zastąpili nowi uczestnicy. Butelka wskazała Drew jako pierwszego gracza.
Osoba: Oliver.
Pytanie czy wyzwanie? Wyzwanie.
Pocałuj osobę po swojej lewej (Aileen).



Delfinek - 2018-04-29, 00:55

Zrezygnowali jednak ze spaceru, tym samym za zgodą Jaspera udała się ku grze w butelkę. Usiadłszy przy dwóch pozostałych po poprzedniej grze członkach wzięła piwo trzymane w dłoni i upiła łyk, czekając na rozpoczęcie rozgrywki. Obserwowała dokładnie ruch Olivera i widząc, że butelka wskazała Drew uśmiechnęła się pod nosem, by chwilę potem wybuchnąć śmiechem na usłyszane wyzwanie... do czasu. Pobladła lekko i spojrzała ze zdziwieniem na Drew.
- O kurwa, to ja. - Rzuciła i zmarszczyła brwi pozwalając jednak wziąć dłoń i zrobić na niej malinkę. Kurde, hit tego roku.
- Szczyt romantyzmu Stary. - Rzuciła gdy ten tworzył swoje dzieło i poczochrała go po głowie następnie zabierając rękę i spoglądając na niezbyt atrakcyjne wizualnie dzieło... no cóż, artystą malarzem to on nie zostanie.

Oliver Pelerieux - 2018-04-29, 01:14

W odpowiedzi na mordercze spojrzenie Aileen uśmiechnąłem się niewinnie i uroczo, po czym włączyłem stoper i po piętnastu sekundach rzuciłem głośne "gotowi, do biegu... START!" po którym Aileen wywróciła się szybciej niż bym się tego spodziewał. :lol2: Być może i było to trochę okrutne z mojej strony, bo z góry było wiadomo, jaki będzie finał takiego zadania, ale zdecydowanie chciałem to zobaczyć. Zawtórowałem Aileen śmiechem, po czym pomogłem jej się pozbierać, żeby nie było, że taki zły ze mnie kolega.
- Oczywiście, co tylko sobie życzysz - odparłem, w dalszym ciągu rozbawiony jej glebą. W przeciwieństwie do niej miałem nadzieję, że ktoś jednak to nagrał.
W sumie później było jeszcze śmieszniej, co było przede wszystkim zasługą pomysłu Aileen, ale też repertuaru wybranego przez Bastiana. Jednak co dobre szybko się kończy, więc pierwsza runda gry po tym wyzwaniu dobiegła końca. Ale w sumie czemu mielibyśmy nie zagrać w drugą?
- Gramy dalej? - zaproponowałem Aileen i gdy - ku mojemu zaskoczeniu - przystała na tę propozycję (to chyba przez ten alkohol) poczekaliśmy aż znajdą się trzej nowi uczestnicy. Przywitałem się z Drew, Delphine oraz Jonahem i Jessie, kojarząc tylko tę dwójkę, choć męża Jess tylko z widzenia.
Po sposobie wykonania zadania przez Drew, spodziewałem się raczej jakiegoś łagodnego wyzwania, więc zgodziłem się na nie zamiast pytania, a wtedy... No, nie tego się spodziewałem.
Lekko rozbawiony obejrzałem się na siedzącą obok mnie Aileen, sprawdzając co ona na to, po czym nachyliłem się do niej i zainicjowałem pocałunek w usta. Nie przedłużałem go, ale nie było to też krótkie cmoknięcie. Najwyraźniej zupełnie mi to nie przeszkadzało. A może nawet odpowiadało? ;>
Po wykonaniu swojego zadania przygryzłem lekko swoją dolną wargę i jednocześnie zakręciłem butelką.

Aiden Craven - 2018-04-29, 01:33

Ukryj: 
Vivianne Feron napisał/a:
Zaśmiała się krótko na ten komentarz i pokręciła głową. Super, że wszyscy nabijali się z niej i jej wesołego konika! :lol:
- Zdarza się, w końcu to zwierzęta i czasem instynkt bierze nad nimi górę – wzruszyła ramionami, pociągając kilka łyków z butelki swojego nowego piwa. Nawet najspokojniejszy koń mógł stracić nerwy i po prostu odbiec od grupy, czy się wystraszyć. Rajd był przyjemnością, ale i ryzykiem, którego partycypanci postanowili podjąć się w czasie zapisu i większość z nich powinna wiedzieć, z czym się to wiązało.
Gdy chłopak zaczął mówić o znajomych, Vivianne automatycznie powiodła wzrokiem w tę stronę, w którą się obrócił. Cóż, przyjeżdżanie ze swoim towarzystwem zawsze wiązało się z tym, że grupka będzie większość czasu spędzać ze sobą, angażując innych ludzi na chwilę, bądź w ogóle. Nie był to dla niej problem – dobrze rozmawiało jej się z Aidenem, a jeśli ten postanowi zmienić towarzystwo, to pewnie zajmie się sobą w jakiś inny sposób.
- Tak to już jest. Zakochują się i zapominają o bożym świecie, jakby to, że mają partnera pozbawiało ich możliwości wyjścia gdziekolwiek – ona także wzruszyła ramionami, nie przywiązując się jakoś szczególnie do swoich słów. Miała natomiast wielu znajomych, którzy po znalezieniu miłości rzucali swoją pasję by 24 godziny na dobę przebywać z partnerem, z którym często potem się rozstawali. Nie rozumiała rezygnowania z własnego życia na rzecz miłości, a w tę drugą jakoś specjalnie nawet nie wierzyła, co mogłoby w zasadzie wyjaśniać, dlaczego na rajd przyjechała sama. Szkoda, że Harłak wyjechał, btw. ;<
Chwilę później podeszła do nich Aaren, która niespodziewanie rzuciła się na blondyna od tyłu i złożyła na jego policzku soczystego buziaka. Brunetka podniosła w górę brew, dziwiąc się takiemu zachowaniu, ale nie skomentowała go w żadnym stopniu, odzywając się ponownie dopiero, kiedy dziewczyna od nich odeszła.
- Cóż, to chyba wszystkiego najlepszego – zaśmiała się krótko, kręcąc przy tym głową, a następnie przeniosła wzrok na ognisko – myślisz, że są już gotowe?


Z kogoś trzeba się śmiać, nie? :lol2:
- To z nimi akurat nie jest aż tak źle - jego znajomi pomimo swoich miłości dalej uczestniczyli w tego rodzaju eventach i nie rezygnowali ze swoich pasji. Po prostu mieli trochę mniej czasu dla swoich przyjaciół, ale Aiden doceniał, że każdy z nich i tak starał się regularnie podtrzymywać kontakt.
I właśnie o wilku mowa, bo nagle poczuł jak ktoś się nad nim nachyla i obejmuje go za szyję. Rozpoznając po głosie Aaren, odchylił nieco głowę i uśmiechnął się do niej, już chcąc jej podziękować za życzenia, kiedy nagle pocałowała go w policzek. To wprawiło blondyna w lekkie zakłopotanie, ale wbrew wszelkim podejrzeniom, wcale się nie zarumienił. :lol:
- Dzięki, Aaren - rzucił, zanim odeszła do Tonego. Nie będąc świadomym tego, że na policzku zostawiła mu czerwony ślad odciśniętych ust, zerknął na Viv. Jej także podziękował, także lekko rozbawiony; urodziny miał już parę dni temu, ale widocznie Aaren nie mogła się powstrzymać by złożyć mu życzenia osobiście, co było bardzo miłe z jej strony. <3 :lol:
- Chyba już tak - odparł, przyglądając się ociekającym tłuszczem kiełbaskom, które po chwili ściągnął znad ogniska i oddał część Vivianne. Składając z nich "hot doga", spojrzał na grających w różne gry. Mimowolnie parsknął śmiechem widząc wyczyny Bastiana, który jak dotąd miał chyba najgłupsze zadanie ze wszystkich. :lol: - Pójdziemy później zagrać? - Zaproponował Viv, wcale nie chcąc nigdzie od niej uciekać, bo i tak nie miałby do kogo, a jej towarzystwo mu całkiem odpowiadało.

Aileen - 2018-04-29, 01:35

- Oczywiście, że gramy. - Rzuciłam, Boże, grzmij bo tu się zaraz będą działy złe rzeczy! W głowie nadal mi się kręciło, żołądek ledwo żył, więc zjadłam jakieś pół kiełbaski, nie wiem gdzie tracąc drugą połowę (Jak ktoś znajdzie, może powiedzieć). Chwilę po zjedzeniu przywitałam się z przybyłymi na butelkę, nadal siedząc koło Olivera, chociaż chyba powinnam się obrazić. Dobra, foch.
Obserwując narzucone przez Belga wyzwanie zaśmiałam się krótko, licząc no kurde na coś ciekawszegoooo. Lol, cieniasy! A ja zapierdalałam po tym piwie!
Gorzej jednak z kolejnym wyzwaniem, teraz otrzymanym przez Olivera. Spojrzałam na niego po czym uśmiechnęłam się lekko, bo właściwie to why not? Zawsze mogę się zemścić i go ugryźć, o! Nawet miałam taki zamysł, ale wtedy poczułam na swoich wargach jego smak. No i wymiękłam. Oddałam pocałunek przetrzymując ręką jego brodę, bo naprawdę mi się to podobało. ZDECYDOWANIE ZA DUŻO WYPIŁAM. Zaraz po oderwaniu się od niego rzuciłam mu krótkie spojrzenie i puściłam oczko znów przenosząc wzrok na butelkę i wyczekując kolejnych, ciekawych zadań!

Mistrz Gry - 2018-04-29, 01:41


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 2:
Oliver (1) -> Drew (2) -> Delphine (3) -> Jonah (4) -> Jessie (5) -> Aileen (6)


Tym razem butelka zakręciła się wręcz leniwie, wreszcie zatrzymując się na Oliverze.


LOSOWANIE #3
Tym razem butelka zwróciła się ku Jonahowi.
Osoba: Jonah.
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Czy próbowałeś kiedyś sextingu? Jeśli tak, przeczytaj nam jedną z wiadomości.



Jonah Wrens - 2018-04-29, 09:26

Skoro już usiedliśmy przy grze w butelkę, tylko się przywitałem z resztą i spojrzałem rozbawiony na Jess. Zadania, które dostały inne osoby, brzmiały zachęcająco i zapowiadały świetlaną przyszłość dalszej grze, aż zacząłem żałować, że wcześniej nie zgodziłem się na dołączenie do gry. Gdy butelka po raz kolejny się zakręciła i padła na mnie, zaśmiałem się słysząc pytanie. Spojrzałem się na brunetkę, nie ukrywając swojego rozbawienia wiedząc, że ta w tym momencie może się mocno stresować całą sytuacją.
-Nie bawiłem się w takie rzeczy, więc niestety Was nie uraczę żadnym smaczkiem.
Wzruszyłem ramionami, nie chcąc dodawać przy obecnych że wolę wszystko widzieć, a nie bawić się w wyobraźnie. Nie spytali przecież o video rozmowy, ani inne rzeczy, więc Pani obok mogła siedzieć spokojnie. Chociaż nie ukrywam, że chciałbym żeby dostała podobne pytanie, to by była dopiero przednia zabawa.

Mistrz Gry - 2018-04-29, 11:15


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 2:
Oliver (1) -> Drew (2) -> Delphine (3) -> Jonah (4) -> Jessie (5) -> Aileen (6)


Tym razem butelka zakręciła się wręcz leniwie, wreszcie zatrzymując się na Oliverze.


LOSOWANIE #4
Tym razem butelka zwróciła się ku Delphine
Osoba: Delphine.
Pytanie czy wyzwanie? Wyzwanie.
Połóż się na trawie i udawaj delfina wyrzuconego na brzeg przez minutę.



Seth - 2018-04-29, 13:14

Utrzymywał swojego enigmatycznego pokerfejsa, dopóki Tony nie zgadł/nie strzelił. Tak czy inaczej, trafnie.
- Zgadza się. - potwierdził Seth, wcale nie zawiedziony, że jego kłamstwo zostało rozszyfrowane. Prawdą było, że pracował jako mechanik samochodowy i owszem, złamał raz rękę w trzech miejscach, lecz to był pikuś w związku z innymi rzeczami, które się wtedy wydarzyły, więc chociaż użył tego faktu, nie chciał więcej o tym myśleć. Ponieważ Tony odgadł co było kłamstwem, to Seth musiał wypić shota, czego dokonał chętnie, gdyż w jego krwi krążyła jak dotąd ilość alkoholu równa zeru. Czas to zmienić, w końcu mieli się bawić, a oblewać było co.

Delfinek - 2018-04-29, 19:09

Przestała się śmiać, kiedy Jonah wrzucił ją na głęboką wodę... a może z niej zabrał? Zmarszczyła brwi, po czy wybuchła śmiechem i wstała migiem, by odejść kawałek od towarzystwa i położyć się na trawie, dopiero wtedy wskazując, by przygotował stoper, by rzucić głośne ''start'' i zacząć się wić jak wąż z niedorozwojem ruchowym, wybuchając przy tym tak często śmiechem, że aż rozbolał ją brzuch. Zastosowała technikę gąsienicy, której nauczyła się na szkolnych lekcjach tańca, tym samym podpierając się na lekko na rękach unosiła co rusz tułów, by później wyrzucić nogi, lecz już po dobrych 20 sekundach przestawiła się na turlanie i machanie samymi nogami, które swoją drogą trzymała złączone jak na prawdziwego delfina przystało. Była przy tym cała w ziemi, trawie lecz nie było po niej widać żadnego zażenowania czy wstydu. Nie wiem czy to alkohol czy jej dystans do siebie.
Nie musiała właściwie wydobywać żadnych specjalnych dzwięków katowania, bo same wybuchy śmiechem z jej głosikiem i rozbawieniem były tak piskliwe, jakby to nawet nie był wąż z niedorozwojem, a ona sama. Po minięciu czasu podniosła się z ziemi na lekko drążących nogach, by zaraz znów wybuchnąć śmiechem i upaść na kolana, na których dostała się do ogniska i rzuciła.
- THIS IS SPARTAAAAAA! - Zakręcając przy tym silnie butelką i przecierając drugą ręką brudny policzek.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group