To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Korytarz skokowy

Anonymous - 2014-04-13, 14:45

Następny dzień i nowe wyzwanie. Weszła spokojnym krokiem na korytarz wraz z Trefnisiem. Nie pozwalała mu wyprzedzać karciła jeśli ponawiał takie próby, trzeba nauczyć go dyscypliny. Dziewczyna założyła mu owijki, ignorowała wszelkie próby zniechęcenia jej do tej czynności owijki mają być i koniec musi to zrozumieć. Weszli na sam środek i zaczęli rozgrzewkę. Rzecz jasna bat miała przy sobie. Poprosiła o stęp kilka kółek i kłus. Kiedy ogier kłusował rozmyślała czy może podwyższyć przeszkody, zdecydowała że jeszcze raz skoczy przez niskie potem się zwiększy. Pogoniła do galopu, biegłą równo z nim i na prowadziła na przeszkody. Później odprowadziła pod ścianę gdzie przywiązała konia na uwiąznik. Poprzednie przeszkody miały 35 cm teraz miały 50 cm, skoro nabrał pewności siebie nie powinien mieć problemów. Odwiązała i naprowadziła na większe przeszkody. Pięć przeszkód to stacjonaty ostatnia szósta to koperta.
Anonymous - 2014-04-13, 14:55

Ogier co jakiś czas ponawiał próby wyprzedzenia dziewczyny, ale ona go ganiła. W końcu pogodził się z tym, że musi iść normalnie. Przy zakładaniu owijek poruszał nogami.
Widząc, że Camila ma przy sobie bat arab wykonywał jej polecenia, ale z wyraźną niechęcią. Stępa szedł jeszcze jako tako, ale jego kłus był maksymalnie powolny. Jednak przy galopie się starał, bo wiedział, że będzie musiał skakać. Puszczony pobiegł na przeszkody. Były tak samo wysokie jak wczoraj więc nie miał z nimi większych trudności. Kiedy Camila go przywiązała dla zabicia czasu zaczął skubać owijki.
Kiedy po raz drugi został naprowadzony na przeszkody jego uwadze nie umknęło, że są wyższe. Popędził na nie i po kolei się wybijał. Musiał wybijać się mocnej, żeby pokonać wszystkie przeszkody bezbłędnie. Kopertę zahaczył kopytem, ale nic się nie stało.

Anonymous - 2014-04-13, 15:04

-Ślicznie, mądry konik..
Zaprowadziła araba na sam środek hali. Kantar zsunęła na szyję a do ręki powędrowało ogłowie. Wiedząc że gniady zaakceptował jako tako Camilę postanowiła zacząć go ujeżdżać. Wczorajsza lonża i korytarz jedynie miały przygotować Trefnisia do ujeżdżania. Polubił skoki w takim razie będzie przeskakiwał je z ogłowiem. Jeśli nie chciał wziąć wędzidła Camila już wiedziała co zrobić. Położyła na ręce marchewkę a na to wędzidło i włożyła takim sposobem wędzidło do pyszczka. Kantar rzuciła gdzieś na bok a w miejsce wodzy zapięła lonżę. Poprosiła o stęp, pilnowała tępa w razie czego poganiała ale nie batem. Później żwawy kłus i kilka kółek galopu. Jeśli nie sprawiał kłopotów (dozwolone: jedno bryknięcie, machanie na boki łbem) ) dostał cukier, potem trzeba będzie dobrze wymyć kiełzno. Nakierowanie na przeszkody. Ciekaw jest czy da radę.

Anonymous - 2014-04-13, 15:24

Gniady powąchał ogłowie. Było to dla niego coś nowego. Nie chciał wziąć wędzidła, ale sztuczka z marchewką pomogła. Ogier przemielił wędzidło w pysku sprawdzając czy mógłby się go jakoś pozbyć. Nie mógł. Potrząsnął łbem. Podczas stępa, kłusu i galopu zarzucał łbem i nim potrząsał, ale nie mógł pozbyć się kawałka metalu z pyska. Widząc cukier popatrzył na Camilę oburzonym wzrokiem. Najpierw każe mu chodzić w czymś takim na łbie i jeszcze próbuje go przekupić? Nie wziął smakołyka i kawałek się od niej odsunął. Teraz ma obrażonego konia. Przeszkody pokonał tak samo jak wcześniej z tym, że tym razem nie stuknął kopytem w stacjonatę. Przebiegł kłusem naokoło sali z szyją wygiętą w łuk i wysoko uniesionym ogonem. Stanął za dziewczyną i trącił ją łbem w plecy.
Anonymous - 2014-04-13, 15:37

Nie chcę cukru to nie, schowała później mu da. Pogłaskała go, szybko się uczy. Ponownie naprowadziła gniadego na przeszkody. Ach, jak na razie idzie nie źle. Później znów ściągnęła ogiera na sam środek, bowiem stajenny przyniósł pewną rzecz o jaką prosiła. Mianowicie pas do lonżowania. Sama nie mogła go znaleźć, dlatego też poprosiła o pomoc. Założyła i jak na razie nie za mocno zapięła. Znów kilka kółek w różnych chodach. Tutaj była dowolność, mógł brykać byleby tylko przyzwyczaił się do ,siodła'. I niech tu lepiej focha nie strzela bo na pastwisko za karę nie pójdzie.
Anonymous - 2014-04-13, 15:49

Jak i poprzednim razem ogier pokonał przeszkody bez trudu. Widząc stajennego ogier stulił uszy i kłapnął nań zębiskami. Kiedy odszedł True spojrzał na pas. Może to jest do jedzenia? Skubnął go, ale nie zasmakował mu więc prychnął tylko. Ale to ustrojstwo wylądowało na jego grzbiecie! I do tego się trzymało! A jakże, brykał. Zasadzał barany wyższe i niższe byleby tylko pozbyć się pasa. W galopie pędził i gwałtownie zwalniał, ale jego starania nie przynosiły skutku. Stanął więc zupełnie i zaczął skubać pas.
Anonymous - 2014-04-13, 15:58

Widząc jak bryka i robi inne złe rzeczy skróciła lonże i lekko pociągnęła, co True musiał poczuć, gdyż posiadał kiełzno w pysku. Gdy już się uspokoił dostał polecenie do kłusa , Camila nie pozwalała aby skubał pas mógł jedynie brykać co było normalnym zachowaniem podczas przyzwyczajania. Zatrzymała go i dociągnęła pas, po czym dostał sygnał do galopu. Nie pozwalała mu na przejście do kłusa czy też przyśpieszenie. Podczas wykonywania polecenia został nakierowany na przeszkody a lonża wcześniej odpięta. Po zakończeniu skoków miał pełnĄ dowolność mógł biegać brykać i skakać.

///Jutro jeszcze raz pas i siodło, tak? czy jeszcze długo będzie się przyzwyczajał.

Anonymous - 2014-04-13, 16:08

Poczuł skrócenie lonży i zarzucił łbem. Ogier ruszył kłusem na polecenie. Co jakiś czas bryknął. Kiedy kazała mu stanąć zatrzymał się. Czując dociągnięcie pasa tupnął. Ruszył galopem. Baranki były mocniejsze. Nakierowany na przeszkody bryknął jeszcze raz i wbiegł w korytarz. Pokonał przeszkody po czym zaczął biegać po całej hali, brykać i stawać dęba. Jednak po całym tym szaleństwie zmęczył się. Stanął cały spocony.

//może być//

Anonymous - 2014-04-13, 16:17

Obserwowała Trufla, ma w sobie tyle energii, jednak kiedyś się kończy tak jak teraz. Poklepała go, dzielnie zniósł ogłowie i pas. Teraz pod pas wylądował czaprak i gąbka. Dalej mógł swobodnie przemieszczać się po hali, w między czasie Cami posprzątała przeszkody ponieważ zbliża się koniec treningu prawie godzinę tu trenują. Poprawiła włosy i usiadła, patrzyła się na True teraz ma pewność że jej ufa. Podchodzi, nie atakuje, na dotyk nie reaguje źle tyle dowodów.


///Spoko, heh już niedługo glebanko xd I jeszcze jedno nie przeszkadza Ci że mówię na postać Trufel?

Anonymous - 2014-04-13, 16:25

Czaprak i gąbka nie zrobiły już mu wielkiej różnicy. Ogier obserwował jak Camila sprząta przeszkody. Kiedy usiadła podszedł do niej, opuścił łeb i skubnął jej bluzkę.

//nie, nie przeszkadza//

Anonymous - 2014-04-13, 16:35

-Osz Ty
Nie wolno zjadać jej bluzki. Nie mogła się na niego gniewać i pogłaskała go po głowie. Wstała i zaczepiła lonżę, nie ciągnęła za lonżę szła przed siebie a Trefniś jeśli nie chciał być ciągnięty powinien iść za nią. Więc ruszyli w stronę boksów.

z/t

Anonymous - 2014-04-13, 16:39

Gniadosz obił boki ogonem. Widział, że dziewczyna wstaje. Gdzie idą teraz? Posłusznie poszedł za nią. Wolał się nie ociągać bo odczuwał ciągnięcie z powodu kiełzna. Szedł więc kawałek za nią, ale na tyle blisko żeby lonża zwisała luźno.

zt.

Vanessa Forest - 2014-04-13, 18:49

Widząc, że ogier niezbyt dobrze daje sobie radę z przeszkodami nie interweniowała. Czekała na rozwój sytuacji, dopiero pod koniec konisko zrozumiało o co w tym chodzi. Nie ganiła go, a ni nie chwaliła. Podeszła, po prostu do niego. Złapała za kantar i znowu naprowadziła na przeszkody, odpowiednio rozpędzając. Miała, nadzieję, że tym razem uda mu się lepiej pokonać tor. Może wreszcie pokaże, że Pinto to znaczy Pinto!
Bacardi - 2014-04-13, 18:55

No niestety Łaciaty dopiero na koniec zorientował się o co chodzi w tym skakaniu i szczerze powiedziawszy, nawet mu się to spodobało. Kiedy złapała za kantar prowadząc go, lekko oparł łebek o ramię dziewczyny. Szturchnął ją leciutko, nic jednak więcej nie robiąc. Naprowadzony ponownie na tor, rozpędził się odpowiednio i pognał przed siebie. Nie szło mu tak tragicznie jak za pierwszym razem. Wiedział mniej więcej w którym miejscu ma się wybić i co zrobić, aby przeskoczyć poprzeczkę.
Vanessa Forest - 2014-04-13, 19:05

Po puszczeniu konia szybko usunęła się na bok i obserwowała jego pokonywanie toru. Radził, sobie zdecydowanie lepiej niż za pierwszym razem co było dużym plusem. Widocznie, skoki mu się spodobały i ma zadatki w tym kierunku. Tylko trzeba nad nim porządnie popracować... Zrobił kilka zrzutek, ale nie było już tak tragicznie jak wcześniej.
- Świetnie ! Dobry koń ! - pochwaliła za dość dobry przejazd.
Znowu, go porządnie naprowadziła i pozwoliła skakać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group