Anne Howard - 2014-05-03, 20:44 Powiedzmy, że nie raz widziała swoich 'kolegów' kiedy byli pod wpływem. Pokręciła głową, słysząc jego słowa.
- Staram się ograniczyć- wyjaśniła, kiedy chciał ją poczęstować. Chwilę potem jej słowa zdawały jej się strasznie śmieszne. Ile to razy już próbowała rzucić ten nałóg, ale za każdym razem ulegała? Teraz jednakże chyba nastąpi przełom, ponieważ nie paliła już... tydzień. Mniej więcej tyle. Jęknęła cicho, widząc, jak Rene schodzi z stołka. Chciała chwycić go za ramię i zatrzymać, co się jednak dziewczynie nie udało zapewne. Nie chciała robić scen, a już w tej chwili kilka bardziej trzeźwych oczu skierowało się w ich stronę.Rene - 2014-05-03, 20:48 To zrobiła, czy nie? Kiedy tylko poczuł smukłą dłoń na ramieniu, odwrócił się i zmierzył zielonymi ślipiami sylwetkę różowo-włosej. Nie będzie przecież przy damie się ciulał, prawda? Odchrząknął krótko.
- Mam nie iść? - spytał, krótko i konkretnie, jak to miał w zwyczaju. Boże, jaka ona była piękna. I nie chodzi o to, że mówił tak o każdej, bo nie mówił. Każda kobieta miała coś w sobie, ale jedne miały w sobie więcej tego "czegoś", inne mniej. Ona miała w sobie tego od chuja, że tak romantycznie to ujmę. Uhuhuhu, Rene-poeta!Anne Howard - 2014-05-03, 21:05 - Nie idź. Nie warto przejmować się takimi idiotami- skwitowała, patrząc w stronę tego śmiałka. Pierwszy raz spotkała się z taką reakcją na jej wygląd, bo sama nie uważała się za jakąś straszną piękność. Chyba tylko te różowe włosy wyróżniały ją od tego szarego tłumu. Uśmiechnęła się lekko, odkręcając się w stronę baru. Odetchnęła głęboko, próbując się uspokoić. Niby nic, a jednak taki gwizd szarpnął jej już i tak naprężone nerwy.
- Nie ma nic mocniejszego?- zapytała z wyrzutem, swoje pytanie kierując w stronę barmana za ladą, wskazując swoją pustą szklankę. Jak na ironię nalał dziewczynie whisky, bo właśnie o tym trunku myślała.Rene - 2014-05-03, 21:11 Ruszył za nią, by spod kaptura zerknąć odrobinę spod byka na barmana lejącego whisky. Nachylił się nieco nad jej ramieniem, racząc się przez ułamek sekundy jej słodkim zapachem. Zmrużył delikatnie ślipia, by zaraz odchrząknąć krótko i unieść palec wskazujący w stronę kelnera.
- Daj mi to samo. - rzucił krótko w jego stronę, przysuwając krzesło nieco bliżej Anne. Czuł, że mogli razem spędzić miły wieczór i, wierzcie mi, że wcale nie myślał w tym momencie kutasem. O dziwo, zważając na jego nieco przećpany stan. Ale mogło tak być też właśnie z powodu narastającego się zjazdu.
Ze świstem zaczerpnął gorącego, przepełnionego zapachem alkoholu powietrza, by po chwili usiąść koło nowo poznanej koleżanki. Zmierzył wzrokiem ponownie barmana, który dość nieprzyjemnym tonem coś ku niemu odburknął, by po chwili chwycić w dłoń schłodzoną lodem szklankę z whisky.Anne Howard - 2014-05-03, 21:20 Odchyliła lekko głowę do tyłu, czując, jak whisky przyjemnie rozlewa się po jej gardle. Nawet nie zwróciła uwagi na to, że przestrzeń między nimi jakby się zmniejszyła.
- W końcu coś dobrego- skwitowała odrobinę zachrypniętym głosem, obserwując ciecz w środku szklanki. Założyła nogę na nogę, próbując się jeszcze bardziej uspokoić. Nie wychodziło to dziewczynie tak, jak chciała.
- A ty? Co robisz tutaj o tej porze sam?- zapytała, gotowa stwierdzić, że tylko ona lubi samotnie wybierać się o później porze do tego lokalu. Był czas, kiedy to chodziła do tego typu miejscówek z koleżankami, żeby przypadkiem nie zostać okradniętą czy coś w tym stylu. Zawsze pilnowały siebie nawzajem, ale Ann jakoś z tego wyrosła. Jak wszyscy.Rene - 2014-05-03, 21:24 To tak jak ze wspólnym chodzeniem do kibla, prawda? Ale z tego podobno kobiety nigdy nie wyrastają... Z resztą, z autopsji wiem. Nie raz w pracy widzę, jak całym stadem do klopa podążają. Powaga.
Odchrząknął krótko, słysząc jej pytanie. Przeczesał palcami roztrzepaną od kaptura grzywencję, by zaraz podrapać się po zarośniętym od jakichś dwóch dni policzku, jak gdyby w geście zastanowienia. Co miał jej odpowiedzieć? Najlepiej prawdę.
- Widzisz, dawno mnie tu nie było. A to miejsce kojarzy mi się z wieloma naprawdę dobrymi rzeczami. - wzruszył ramionami, by po chwili zrobić ponownie spory łyk alkoholu.Anne Howard - 2014-05-03, 21:33 Przyjrzała mu się uważnie, szczególnie wyrazowi jego twarzy. Przygryzła wargę, słysząc odpowiedź. Ona niemal przychodziła tu nałogowo, o ile miała czas i nie była strasznie padnięta po pracy. Była już bardziej spokojna. Zaraz jednak zauważyła, że typek co raz zerka na nią z drugiego końca sali. Poruszyła się niespokojnie na krześle.
- Drinki mają tu straszne, ale whisky pierwsza klasa- powiedziała, uśmiechając się delikatnie. Przechyliła do ust szkło, wypijając powoli trunek, delektując się jego smakiem. Kiedy odstawiła ją z głuchym odgłosem na blat, szklanka była niemal prawie pusta.Rene - 2014-05-03, 21:38 Ponownie krótkie odchrząknięcie. Palił go przełyk, bynajmniej nie od alkoholu. Postanowił ów dyskomfort stłamsić właśnie posiadanym przez siebie whiskaczem, który prawdopodobnie miał tylko pogorszyć sytuację.
Wzrokiem powędrował powoli za jej oczyma, by dostrzec owego samca beta, co najwyżej, bo alfą zdecydowanie był ów wydziarany Francuz. Zmarszczył w niezadowoleniu nieznacznie nos. Zrobi z nim porządek przy wyjściu, bo strzelał, że będzie zmuszony odprowadzić dziewczę do domu, jeżeli ta będzie dalej w takim tempie pić. Ale nie przeszkadzało mu to, poważnie.Anne Howard - 2014-05-03, 21:47 Przeniosła swój wzrok ponownie na chłopaka, tym razem wpatrując się prosto w jego tęczówki. Marszcząc czoło, odwróciła głowę. Z nijakim zainteresowaniem wpatrywała się w kilkoro tańczących ludzi, którzy żywo podrygiwali to płynącej muzyki. Prychnęła, nie widząc w tym żadnej rozrywki. Postukała palcem w blat, próbując czymś się zająć. Między nimi zapadła cisza, która chyba bardziej krępowała dziewczynę. Twarz wykrzywił jej grymas, kiedy pustą szklankę zabrał kelner. Chyba na dzisiaj musiała sobie powiedzieć dość, bo nawet nie dotrwa do momentu, w którym impreza miałaby się tak naprawdę rozkręcić.Rene - 2014-05-04, 14:00 Jak nie dotrwa, to chyba nic nie straci. Tak mu się przynajmniej wydawało, cholera, kiedy spozierał spod byka na "baunsujących" w lokalu ludzi. Ni to dobrze, ni ciekawie tańczyli. On sam również nie był dobrym tancerzem, ba!, nie uznawał nawet tańca. Szczególnie w swoim wykonaniu.
Widząc jak kelner zabiera szklankę dziewczyny, ponownie zmierzył mężczyznę wzrokiem, tym razem obojętnym. Po chwili jednak zainteresowanie znów przykuła dziewczyna. Chciał zagadać, ale, kurwa mać, naprawdę nie wiedział jak.
- Pracujesz w stajni, prawda? - zagadał ot, z ciekawości. Zawsze to jakiś temat przewodni, prawda?Anne Howard - 2014-05-04, 14:07 Kiedy kelner z tacą pełną szklanek z alkoholem przechodził centralnie obok niej, żeby mógł swobodnie przejść, dziewczyna musiała przesunąć swoje krzesło bardziej w stronę chłopaka. Niemal zahaczali o siebie ramionami, jednak w tej chwili Ann to jakoś nie przeszkadzało.
- W klinice weta, ale ostatnimi czasy mam dużo wolnego- powiedziała, mrużąc oczy.- A ty gdzieś pracujesz?
Obróciła dyskretnie głowę, obserwując tłum siedzących ludzi za nimi.Gustavo - 2014-05-07, 16:31 Gabiś szukał jakiegoś fajnego miejsca, gdzie mógłby wychillować dzisiejszego popołudnia. Pogoda akurat nietęga była i kropiło co jakiś czas, a do tego pochmurnie i nieco wietrznie. Nie miał ochoty więc zaciągać się do stajni, a do tego chęci nie miał i z innych powodów, a więc przybył tutaj. Znalazł gdzieś niezłe opinie na temat tegoż baru, a więc spróbował.
Wszedł sobie grzecznie, spokojnym, wyważonym spojrzeniem omiótł salę i przebywających w niej ludzi. Jego uwagę na dłuższą chwilę zwróciła dziewczyna w różowych włosach, siedząca gdzieś z jakimś mężczyzną, ale nie gapił się nań bezczelnie. Potrząsnął lekko głową, a ciemny kucyk na jego głowie radośnie zatańczył w powietrzu. Gabriel począł zmierzać w stronę jakiegoś wolnego stolika, zajął sobie krzesełko i usiał wygodnie, nogi wyciągając przed sobą i splatając palce obu dłoni gdzieś na brzuchu. Zerkał na obce mu osoby co jakiś czas, zamówił w międzyczasie piwo. Tak na dobry początek.Mirabell - 2014-05-07, 16:57 Zmierzała ku pub'owi, co chwilę jej jedna z dłoni sięgała do kaptura, by go poprawić, psuł się przez te szalone wietrzysko. Ta pogoda była dzisiaj nieznośna. Kiedy to już przekroczyła próg, mierząc się ze schodami, rozpięła kurtkę i zdjęła kaptur, o którym była wcześniej mowa. Omiotła wzrokiem miejsce, zaraz to jednak kroki udała do baru, więc wzrok również się tam przeniósł. Oparła się o blat i patrzyła na cały asortyment lokalu. Jednak po ostatniej popijawie z Alexisem jak na razie nie miała ochoty na nic mocniejszego. Spojrzała znów po sali. Dostrzegła różowy czerep, jednak nie rozpoznała, że to właśnie Ann. Przeniosła wzrok na faceta o długich włosach. Nieco ją zaciekawił, bo jakoś w tych stronach nie widziała facetów o długich, prostych włosach . Usiadła zaraz wygodnie na krześle barowym.Gustavo - 2014-05-07, 17:19 Ludzi nie było jeszcze tak wielu o tej porze w pubie, a więc i jego piwo dotarło do niego szybko. Upił sobie solidny łyk, mrużąc ślipia nad szklanką i odstawił ją na blat stołu, nieumyślnie troszkę zbyt głośno. Brzdęk odbił się echem po sali, ale Gabi nie zwrócił na to uwagi. Jego zainteresowanie dostała kolejna kobieta w barze o farbowanych włosach. Tym razem fioletowe. No, kolorowo!
Odruchowo jakoś poprawił na sobie skórzaną kurtkę, ale zaraz stwierdził, że w sumie to ciepło jest na sali i podniósł się nieco na krześle. Zdjął wierzchnie okrycie z siebie i odwróciwszy tors, odwiesił na oparciu swoją odzież i zaraz znów się wygodnie rozsiadł. Po drodze wzrokiem napotkał spojrzenie tej fioletowowłosej dziewczyny i jakby prowokując, zawiesił wzrok na jej oczach. Coś jakby nikły uśmiech przeszło przez jego lico, ale tak jakby kąciki jego ust wcale nie drgnęły. Był tylko taki mały grymas całego ogółu jego facjaty, który można było odebrać jak taki zawadiacki, bezczelny uśmieszek.
Oparł się wygodnie na krześle, spojrzał na chwilę na drzwi zamykające się za kolejną osobą wchodzącą do pubu, ale zaraz wrócił wzrokiem do Mirki. I uciekł gdzieś bok. I znów spojrzał. Uciekł. Zerknął. Tak szybko, prędko. I teraz widocznie zatlił się tam uśmieszek na jego ryju. Drażnił się, wbijając wzrok w Mirkowe oczy i zaraz unikając jej spojrzenia. <;Mirabell - 2014-05-07, 17:33 Przejechała dłonią po fioletowych włosach, by zaraz je zarzucić na jedną ze stron. Złapała się zaraz za kieszeń od jeansów, mając już sięgać po papierosa. Stwierdziła jednak, że zapali trochę później. Rak poczeka.
Raz czy dwa barman do niej podszedł, dopytując się czy na pewno coś nie chce. Zirytowana za drugim razem po prosiła po prostu o sok pomarańczowy. Nie lubiła natrętnych ludzi i za dużo pytań, więc stwierdziła, że coś zamówi, by odczepił się jak najszybciej.
Spojrzała znów w stronę Trener'a i uniosła jedną brew ku górze. Musi chyba z tym przestać jakieś zmarchy się niedługo jej zrobią . I co ona wtedy zrobi? Widząc jak ucieka wzrokiem, przeniosła wzrok na barmana. Zapłaciła mu i pochwyciła swoją wysoką szklankę z napojem. Upiła łyk, jednak stwierdziła, że chce do tego słomkę. Nie wołając barmana, podniosła się i pochyliła nad barem, by sięgnąć po to co chciała. Chciała czy nie musiała nieco wypiąć do tego tyłek, ale jak już się drażnimy to czemu nie ;>. A Mirki tyłek jest omom .
Powróciła po chwili dupą na krzesło i znów zwróciła się w stronę Gustavo. Wargami złapała za słomkę i upiła kilka łyków. Jeśli tak patrzył się w jej oczy... nie uciekała. ;> Po za tym była ciekawa, co on zaraz nowego wymyśli. Kiedy to już się napiła odstawiła szklankę z cichym brzdękiem.