To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Maneże - Duży maneż

Sara - 2013-11-30, 21:22

Podczas wyciągniętego kłusa utrzymywała, a przynajmniej próbowała utrzymać Darka w skupieniu. Po jakimś czasie poluźniła nieco wodze i pozwoliła koniowi na normalny kłus i wkrótce przejście do stępa. Pomimo stępowania, wodzy nie poluzowała zbytnio, jednak nie były za nadto napięte. Za dobrze wykonane ćwiczenie, które można by rzec było pewną częścią rozgrzewki przed dalszymi, trudniejszymi zadaniami, pochwaliła ogiera dotykiem. Mianowicie poklepała go lekko po łopatce. Zupełnie zapomniała, że tuż niedaleko oprócz niej trenuje także Harley i VV, jednak nadal trzymała się swojej połówki. Po chwili stępu, przypomniała Darkowi o sobie wyraźnym sygnałem łydek, to miało go również popchnąć do przejścia w niezbyt agresywny kłus. W tym chodzie zaliczyła karusem ósemkę i znów powracając pod płotek w trening wplątała element ujeżdżania znany jako piaff. Tak więc, teraz zamiast wydłużać kłus, skróciła go. Przesunęła łydkę w przód, skróciła i napięła wodze tak by szyja ogra mogła zawinąć się w ładny łuk, a kiedy tak się stało wodze poszły lekko w górę, ona poprawiła dosiad i co jakiś czas dawała krótkie, lecz wyczuwalne sygnały bacikiem w zad hanowera.
Dark Tirith - 2013-12-01, 14:30

Jakoś do końca nie mógł się skupić, może dlatego, że niedaleko niego chodził nieznany mu ogier, którego widział pierwszy raz na paczałki. Z błogim wyrazem pyska wyciągnął głowę przed siebie, gdy Sara poluźniła wodze. Oczywiście po wcześniejszych zaleceniach przeszedł w kłus, aby po chwili pójść do stępa. Gdy dziewczyna pochwaliła go, zarżał cicho, by jakoś po swojemu wyrazić swoje zadowolenie. Podczas, gdy Sara dawała mu łydki, zastrzygł uszami i przeszedł w następnej kolejności do rączego kłusa, który był jego specjalnością. Po ósemkach przyszedł czas na jego piaff, który wykonał z zegarmistrzowską precyzją. Ale oczywiście całą zabawę popsuł mu bacik, który rytmicznie uderzał o zad.
Harley Davidson - 2013-12-01, 20:02

Harley już właściwie dochodził do końca rozgrzewki... I tu muszę Velvecie, Cię zawieść. Harłak na fochy nie za bardzo pozwoli! On jednak facetem z jajami jest i jak jest trening, to trening... Ostatecznie w końcu skupił się porządniej na tej rozgrzewce, po rozciągnięciu go w kłusie, wypchnął VV z krzyża do galopu, wspomagając pomoce łydką. Pilnował, żeby karosz szedł aktywnie, podpierał go praktycznie cały czas. I w tym tempie kilka kół, wolt, ósemek... Cały czas praca nad wygięciem, jeszcze jakiś wężyk, serpentyna 'sprawdzająca' i znów zabawa w przejścia z chodów! Kłus-galop, galop-kłus wzdłuż ścian, potem na sporych kołach. Na koniec zwolnił go jeszcze, na deser sprawdził jak tam u ogiera ze skracaniem i wyciąganiem chodu. Zaczęli oczywiście od stępa. I tu w pewnym momencie Harłak po prostu zaczął go 'kołysać', działając naprzemiennie łydkami.
Anonymous - 2013-12-02, 17:28

kot tu powiedział że Harąłk to gość bez jaj, Ja na pewno tak nie mówiłem. Velvet to też ogier z jajami! Ale lub czasem strzelić focha no. Na wypchnięcie z krzyża zareagował galopem. Pierwsze sekundy w galopie ogier spędził na miętoleniu wędzidła, jednak po chwil zabrał się do roboty. Miętolić przestał a skupił się na kołach woltach ósemkach i innych rzeczach jakie gość z jajami wymyślił. A potem jak to już Velvet zauważył ulubiona zabawa Davidsona zmiana chodów galop-kłus kłus-galop wzdłuż ścian. Na koniec VV za rozkazem mężczyzny zwolnił i wykonywał dalsze polecenia. Szarpnął za wodze ale polecenia wykonywał w dalszym ciągu.
Sara - 2013-12-02, 18:19

Niestety, musiała wspomóc się nieco bacikiem, jednak widząc duże zaangażowanie ogiera zaprzestawała przypominania o sobie, tymże złym w oczach konia narzędziem. Jeszcze chwila piaffu na zgrabnym grzbiecie karusa, po czym pozwoliła mu na ruszenie w przód, jednak nie zaprzestając zgrabnego unoszenia kończyn wysoko przed siebie. W tej chwili zaczął się pasaż. Podtrzymywała go cały czas łydką, nie popuszczała wodzy i jak wcześniej ewentualnie przypominała o sobie bacikiem. Jeśli jednak nie było to potrzebne nie robiła tego. Jedno, czy dwa okrążenia dookoła menażu, po czym pozwoliła Darkowi na luźny kłus. W tym chodzie pozwoliła sobie na zaliczenie kilku serpentyn i wężyka. W końcu dla niej, jak i dla ogiera nudne byłoby wieczne piaff'owanie czy pasaż. Ostatni odcinek wężyka pokonała żwawym stępem, zakańczając go pochwaliła ogiera dotykiem - poklepała go po łopatce. Stępując wzdłuż ogrodzenia zerknęła ukradkiem na zmagania Harleja z Velvetem, uśmiechnęła się sama do siebie, po czym powróciła myślami do treningu i ćwiczeń. Aby nie nudzić zbyt ogiera, popuściła wodze i pozwoliła mu na swobodny stęp, jednak łydkami podtrzymywała go tak aby nie przyszły mu do głowy jakieś wybryki, przyśpieszanie, czy zwalnianie i w końcu stawanie.
Dark Tirith - 2013-12-03, 14:46

Z Sarą to on się nigdy nie nudzi, o! :lol2: Uśmiechnął się po swojemu, gdy wyraźnie wyczuł braku uderzania bacika na swoim umięśnionym zadzie. Gdy już kończyli ten piaff, kary był niesamowicie z siebie zadowolony, co jednak nie kierowało go na to, że teraz będzie egoistą. Przecież to nie było w jego stylu. Miękko, niczym ptak przeszedł do pasażu, na którym tak jakby było mu obojętne to, że ktoś nieznajomy jest obok niego. Stawiał swoje kończyny pod idealnymi kątami i z niezwykłą elegancją. Z zadowolenia strzelał ogonem i pierwszy raz od dłuższego czasu począł mielić wędzidło. Z niezbytnim zadowoleniem przeszedł do kłusa, ponieważ pasaż bardzo dobrze mu szedł. Musiał jednak sam przyznać, że kłus był tak jakby chwilowym wytchnieniem od figur. Gdy Sara popuściła wodze, wyciągnął szyjkę przed siebie, by się zrelaksować.
Harley Davidson - 2013-12-03, 23:01

*To wyczucie czasu! Wchodzę na Orcharda akurat kiedy mam odpisane wszystkich, tego samego dnia D.T. wysyła mi posta!

Na szarpnięcia za wodze praktycznie nie reagował. Trzymał je dość stanowczo, że ogier praktycznie nie miał sposobu wywalczenia ich sobie... Po odpowiednim już rozciągnięciu się na różnorakich figurach płaskich, w każdym tempie, prócz cwału, którego nie praktykował, odchylił się lekko do tyłu, dał Velvetowi sygnał do zwolnienia wodzami, usiadł głębiej w siodło. Sprawdzał przy okazji czy karosz reaguje na mocne, lekkie czy może średnie natężenie pomocy. Z reguły wyczuwał to bardzo szybko... Ale wiecie, upewnić się wolał. Bo podczas treningu dawał mu sygnały automatycznie i po prostu na rozgrzewce nie na tym się skupiał. Po zwolnieniu VV do stępa przeszedł na lekki kontakt, krążył chwilę bezwładnie, przyglądając się Sarze i Tirithowi. Gdy chwilowo 'skończyli' uśmiechnął się do blondynki.
-Gotowi.
Oczywiście, że chciał już zaczynać! Miał głód na wiedzę.

Anonymous - 2013-12-07, 16:15

Po wielu nie udanych próbach popuszczenia wodzy uznał że nie ma to jakiego kolwiek sensu, gdyż Harley to gość z jajami i nie popuści. Po rozciągnięciu się na różnorakich figurach płaskich i w każdym tempie. Poczuł odpowiedni dosiad i pociągnięcie za wodze do stępa,niestety Harley musiał powtórzyć te sygnały aż w końcu Velvet przeszedł to wyznaczonego chodu. Gdy stępował sobie spokojnie poczuł że przeszli na lekki kontakt. Chłopak najwidoczniej przyglądał się Sarze i Darkowi, przynajmniej on bo VV w ogóle nie zwracał na nich uwagi. Też by już zaczynał trening energia go roznosi.
Sara - 2013-12-07, 16:33

Przez ten czas utrzymywała Darka w żwawym stępie, podczas tego chodu zaliczyli ostatnią serpentynę i w końcu popuściła nieco wodze. Pozwoliła na chwilę swobodnych ruchów ogierowi. Słysząc Harleya odwróciła głowę w jego stronę i uśmiechnęła się lekko. -Okej, więc od czego zaczynasz?- Spytała mężczyznę. W jej głowie natomiast już ułożyła plan treningu, niezbyt męczącego, jednak treningu. Chcąc pochwalić karusa za dobre sprawowanie poklepała go delikatnie po łopatce, po czym posunęła delikatnie dłonią w górę, po jego szyi. Zaraz też pociągnęła za wodze i zawróciła ogiera, nie zbliżając się jednak zbyt do VV. Jeszcze nie była pewna jak zareaguje Dark, owszem teraz jest spokojny jednak kto wie co wpadnie mu do głowy kiedy stanie kilka metrów od Velveta.

//Sory za ten post ale nie mam weny dziś :ble:

Dark Tirith - 2013-12-07, 17:41

Co za dziki av, Saro. Chyba zmieniłaś fryzjera. :lol2:
Tak więc bez jakichś dzikich wybryków z jego strony wykonał porządnie serpentynę do samego końca. Jego ucho zwróciło się w jedną stronę do Harleya, gdy jego blondi najwyraźniej się do niego odezwała. W jego główce zaświtała myśl, czy oby oni dobrze do siebie pasują. Po chwili jednak musiał przyznać, że są prawie jak dwie połówki jabłka. Czując delikatne pociągnięcie wodzy, skierował się w stronę VV i Harłaka.

/U mnie też wena poszła won.

Harley Davidson - 2013-12-08, 16:11

-A od czego powinienem?
Tak szczerze mówiąc, to on się w ogóle nie znał na treningach ujeżdżeniowych. W ogóle! Po prostu nie wiedział co się na nich robi, jak, po co. Więc tylko otworzył lekko usta, udając, że się zastanawia, ale wydobył się z nich tylko:
-Eeee...
Zatrzymał Velvet Voice, stanowczo jak zwykle. Lepiej mu się myślało, jak stali! Spojrzał jeszcze raz na Sarę z nadzieją, że odpowiedź na wszelkie pytania znajdzie w jej pięknych oczach! Cały czas pozostawał czujny, jak to musiał przy dwóch ogierach, których tak naprawdę zbyt dobrze nie znał. Niestety.

Anonymous - 2013-12-09, 17:20

Jak to? Chłopak z jajami nie zna się na treningach ujeżdżęniowych? Dziwne... Stępowali tak chwilkę a Volvo obserwowało Darka, który nie wydawał się być przyjaźnie nastawionym. Voice postanowił go zignorować to może dobrną do końca treningu w całości. Gdy tak się zastanawiał poczuł pociągnięcie za wodze, od razu się zatrzymał bo wiedział, że taki oto sygnał sygnalizuje (WAT?!) przejście do stępa. Velvet był spokojnym koniem i uległym choć czasem daje popalić ale wiadomo jak to młody ogier. Jego uszy latały we wszystkich kierunkach, był nowy w Orchardzie i nie wiedział czego może się tu spodziewać.
Sara - 2013-12-09, 17:53

A tak Darku, zaniedbałeś fryzurę Sary, to się zabrała za to sama. Spojrzała na Harleya z nieco uniesioną, jedną brwią. Uśmiechnęła się lekko i cierpliwie oczekiwała na odpowiedź, dobrze wiedziała, że u jej "ucznia" licho z ujeżdżaniem. Ale u niej ze skokami nie lepiej! Spokojnie. -To może zacznijmy od tego co umiemy.- Zaproponowała przerywając rozmyślenia Harłaka. -No wiesz, piaff i te sprawy- Uśmiechnęła się szerzej, jednak Darka nadal trzymała na dystans, nie pozwalała mu na jakikolwiek, niepożądany ruch. Dopiero potem dała wyraźny sygnał do ruszenia niemal od razu w kłus. Nie przyszykowała się do anglezowania, nawet nie zamierzała tego zrobić, ponieważ podjechanie pod płot zajęło im kilka sekund. Chyba, że Panicz Tirith Drakulla Najpiękniejszy Rumak Śródziemia zaczął coś wyrabiać. Poklepała karusa po łopatce i rzuciła ostatnie spojrzenie Panu Davidsonowi przed treningiem. Oczywiście zaraz potem rozpoczęła piaff, który dla jej podopiecznego był raczej prosty - również dla niej. Standardowo usadziła się w siodle, przesunęła nieco łydkę w przód i skracała kłus ogiera tak, jak robi się to na zawodach. Z początku dawała krótkie sygnały bacikiem, co u niej było normą, kiedy koń załapał ćwiczenie bacik przestał działać, a dziewczyna usiłowała utrzymać Tiritha w tej figurze. Oczywiście nie pozwalała na ruszenie przed siebie.
Dark Tirith - 2013-12-09, 18:10

Właściwie to mówisz prawdę Saro, że ta zmiana fryzjera była spowodowana tym, że Dark wcale nie miał czasu się tą fryzurą zajmować. :lol2: Musi to naprawić. A co do tych pięknych oczu... To już niech się tym Harley zajmie. Tak, dobrze że dziewczyna utrzymuje go na dystans od VV, bo on wykombinował, jakby mu tu życie i trening uprzykrzyć. Och tak, w tym był miszczem nad miszczami. :lol2: Ruszył z początku leniwym kłusem, bo coś był nie w sosie. W mózgu poukładał sobie już plan ćwiczeń tego treningu, który był jego pierwszym na dużym maneżu w Orchardzie. Aczkolwiek ten kompleks bardzo przypadł mu do gustu. Od razu po rozpoczęciu piaffu starał dawać z siebie wszystko, co chyba najwyraźniej mu wychodziło. Starał się zignorować bat,który upodobnił się do natrętnej muchy na zadzie.
Harley Davidson - 2013-12-09, 20:02

Chłopak z jajami po prostu się specjalizował w skokach, a ujeżdżenie głębsze było dla niego jakąś czarną magią. Dlatego poprosił Sarę o pomoc... I sam już się szykował na ćwiczenie z nią skoków.
-Okej.
Nie okazał tego, ale był zdenerwowany. Tylko troszeczkę. Był to taki stres trochę jak przed występem... Bez przygotowania. W końcu nie wiedział, czy ktoś Velveta uczył piaffu, czy karus go umie. A młody był i nie musiał! Mógł w ogóle nie zrozumieć, o co mężczyźnie chodzi. Przed startem w tym jakże niepewnym zadaniu zadał jednak jeszcze jedno pytanie.
-Zacząć od stania tak jak wtedy z Tirithem czy od kłusa od razu?
W końcu na swoim ostatnim, ujeżdżeniowym treningu zaczynał z Darkiem właśnie w stępie. Ale był pewien, że Sara to wcześniej ćwiczyła ze swoim rumakiem. A on nie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group