Mercedes - 2017-04-18, 22:17 Pobyt na rajdzie zdecydowanie dobrze wpływał na kobietę, która miała zamiar się tu dobrze bawić. Popijając swój trunek udała się do miejsca gier, gdzie miała zabawić się wraz z grupą w butelkę. Zasiała w kręgu ludzi i czekała na pierwszy ruch, który jak na nieszczęście spadł na nią Małpa? Małpa to dość ogólne pojęcie, nie miej przekazała osobie obok swój trunek i z godnością wyszła z okręgu. Przykucnęła zdeszka, wyciągnęła prawą rękę go góry i zgięła w nadgarstku, robiąc z niej coś w stylu daszka. Poruszając się w tym dziwacznym kucającym siadzie, przebierała nogami w piasku bujając się jak orangutan. Przebiegła dookoła i wróciła na swoje miejsce, by zakręcić butelką ponownie.Mistrz Gry - 2017-04-18, 22:22
PRAWDA CZY WYZWANIE?
RUNDA 2:
Aaren (1) -> Paul (2) -> Aiden (3) -> Mercedes (4) -> Harley (5) -> Tony (6)
Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Aaren ma po swojej prawej Paula, a po lewej Tonego.
LOSOWANIE #1 Gracze biorący udział w drugiej rundzie zasiedli nieopodal ogniska. Niebawem jedna z osób zakręciła butelką, której gwint wycelował w Aaren. Osoba: Aaren.
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Jaką najbardziej zawstydzającą, obrzydliwą lub najgłupszą rzecz zrobiłaś w życiu?
Anthony Wayford - 2017-04-18, 22:27 - Czemu nie - odparł, nie przerywając opiekania na ognisku kiełbaski. Gdy skończył, włożył ją między dwie kromki chleba, w drugą rękę wziął piwo i poszedł z Aaren w stronę towarzystwa, z którego po paru chwilach uformowała się druga grupa do gry. Widząc, że Harley raz jeszcze się do niej zabiera, nie mógł się powstrzymać od szerokiego uśmiechu. - Widzę, że ci się spodobało? - Zagadnął, po czym napił się z kumplem i usiadł w kole, w którym mieli zagrać w butelkę. Zanim zaczęli grę, przedstawił się nieznajomym (czyli Paulowi i Mercedes).
Gra już od początku była zabawna, obserwując skaczącą wokół nich dziewczynę nie mógł się powstrzymać od uśmiechu. Gwint butelki wskazał jednak po chwili Aaren, a gdy przyszło im usłyszeć pytanie kierowane do ciemnowłosej, Tony aż spojrzał na nią z zainteresowaniem. Ciekawe czy w tym roku podzieli się czymś równie ciekawym co ostatnio? :>Aaren Wayford - 2017-04-18, 22:46 Podobnie jak Tony przedstawiła się pozostałym, w dłoni trzymając talerzyk z kiełbaską i chlebem, a w drugiej piwo. Z rozbawieniem przyglądała się pląsającej Mercedes, która za zadanie miała udawać małpę. Ku jej zaskoczeniu, butelka po kilku obrotach wskazała na nią. Mając nadzieję, że chociaż w tym roku będzie miała trochę szczęścia wybrała pytanie.
Słysząc jego treść wywróciła oczami, jak zwykle musiała trafić na coś, co zmuszało ją do wyciągania najbardziej pikantnych historyjek z rękawa. - Nie licz na powtórkę z rozrywki.- mruknęła w stronę bruneta i biorąc łyk piwa na odwagę zaczęła mówić.
- Chciałam kiedyś kusząco poderwać tego pana obok...- tutaj spojrzała wymownie na Tonego. - ... stawiając stopę pomiędzy jego nogami na krześle, na którym siedział, zamiast posunąć się jeszcze dalej, zwyczajnie za mocno popchnęłam krzesło i Tony prawie stracił przytomność. Podryw pierwsza klasa.- zupełnie niezrażona obecnością innych ludzi uśmiechnęła się tylko, po zawstydzeniu nie było ani śladu. Było minęło, wracając do zabawy zakręciła butelką.Mistrz Gry - 2017-04-18, 22:52
PRAWDA CZY WYZWANIE?
RUNDA 2:
Aaren (1) -> Paul (2) -> Aiden (3) -> Mercedes (4) -> Harley (5) -> Tony (6)
Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Aaren ma po swojej prawej Paula, a po lewej Tonego.
LOSOWANIE #2 Gracze biorący udział w drugiej rundzie zasiedli nieopodal ogniska. Niebawem jedna z osób zakręciła butelką, której gwint wycelował w Harłaka. Osoba: Harley.
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Czy kiedykolwiek pocałowałeś kogoś tej samej płci?
Anais - 2017-04-18, 22:52 Ciemnowłosa zgodziła się na propozycję Aidena, chwilę później biorąc przykład z przyjaciółki i odnosząc swoje rzeczy do ich sypialni. Przedmioty, które mogły się jej w najbliższym czasie przydać wyjęła i ułożyła na niewielkiej szafce obok swojego łóżka, natomiast resztę pozostawiła w plecaku. Przebrała się w świeże i przede wszystkim wygodniejsze ubrania i już właściwie była gotowa do wyjścia, ale zatrzymała się jeszcze w domku. Usiadłszy na łóżku trwała w takiej zamkniętej pozycji jeszcze dłuższą chwilę, ewidentnie myśląc nad czymś intensywnie. Ostatnio dziewczyna chodziła o wiele smutniejsza, chociaż w gronie znajomych starała się nie wzbudzać żadnych podejrzeń. Takie zachowanie nie brało się znikąd, jednak Anais nie czuła się na siłach, żeby komukolwiek o tym opowiadać, choć zapewne zwierzywszy się komuś poczułaby się lepiej. To z jednej strony. Z drugiej dziewczyna czuła, że mogłaby nie zostać zrozumiana i tego obawiała się najbardziej. Kiedy w końcu zebrała się w sobie, aby wyjść na zewnątrz w domku zapewne już nikogo nie było. Jeżeli jednak wewnątrz ktoś pozostał to poinformowała go o swoim wyjściu, a następnie opatuliła się ciepłą bluzą i zaczęła zmierzać w stronę ogniska. Po drodze wzięła dla siebie butelkę niskoprocentowego, smakowego piwa, ponieważ tylko na takie mogła sobie pozwolić. Po dotarciu do celu usiadła przy ognisku i oparła podbródek na dłoni, mimowolnie przyglądając się osobom, uczestniczącym w grze w butelkę. Widząc zmagania niektórych, uśmiechnęła się pod nosem i upiła nieduży łyk piwa, nawet nie próbując się wychylać spośród innych.
Jak ktoś ma ochotę pisać to śmiałoLiam - 2017-04-18, 23:06 Posłał Jennifer szeroki uśmiech kiedy go przejrzała, uniósł w jej stronę kieliszek i od razu wypił swoją kolejkę. Miała świętą rację, bo Liam to sierota życiowa i faktycznie nigdy nie był z żadną Hiszpanką mimo, że mieszkał nieopodal Zarzalejo przez całe 21 lat swojego życia, z przerwami oczywiście.
- Gwoli wyjaśnienia, raz złamałem nogę, gdy siostra wiozła mnie na motocyklu, spowodowałem wypadek, drugi raz, gdy wieszałem lampki świąteczne, a trzeci, gdy wysiadałem z samolotu. Prawo jazdy też zdawałem czternaście razy, uznajmy, że miałem konkretnych egzaminatorów. Gratulacje za dedukcję. - Rzucił całkowicie szczerze, bo taki w końcu był i jakoś niespecjalnie potrzebne mu były te fakty w sferze prywatnej, więc mógł się nimi dzielić, jako ciekawostką.
Upił sobie trochę piwa, jakby zapijał wcześniejszy kieliszek. Z pewnością nie wyjdzie mu to na zdrowie. Jednocześnie słuchał Shawna, który odgadł kłamstwo Jennifer. Przyglądał się mężczyźnie z zaciekawieniem. Naprawdę nie wyglądał mu na harcerza, ale przecież Shawn w dzieciństwie mógł być zupełnie inny, może faktycznie sprzedawał ciastka, jeździł na biwaki i zdobywał odznaczenia. Wierzył, że jest jedynakiem, więc pozostała tylko jedna opcja.
- Masz prawo jazdy. Jeśli tak, to zazdroszczę. - Zaśmiał się pod nosem i czekał na odpowiedź decyzyjną. Nie był w stu procentach pewien, czy ma rację, w końcu sam prawka nie miał, ale wierzył w ludzi na tym świecie Pokiwał głową w zadowoleniu na wieść, że faktycznie Shawn to prawo jazdy posiada.
- Mam siostrę, mam braci, mam rodziców - rzucił z niepewną miną, bo nie wiedział, jak to się dalej potoczy, jednak on nie miał obiekcji, co do prawdziwości tych "faktów", choć jedno faktycznie było kłamstwem, które ktoś musiał wykazać.
/Jeśli ktoś chce odpowiedzieć poprawnie, to proszę, niżej jest odpowiedź. Jak ktoś chce się napić, to niech odpowie inaczej :D
Ukryj:
Kłamstwo - mam rodziców. Rodzice Liama nie żyją.
Elizabeth White - 2017-04-18, 23:10 Z rozbawieniem oglądała tańce Harleya i Jessie, z zaciekawieniem przysłuchując się odpowiedziom innych uczestników gry. W międzyczasie skończyła już swoje piwo, którego już teraz odczuwała delikatne skutki. Niestety Kanadyjka miała bardzo, bardzo słabą głowę, o czym doskonale wiedziała. To jednak w żaden sposób nie powstrzymywało ją od dalszego picia, kompletnie nie zważając na późniejsze skutki ewentualnego upojenia.
Wkrótce do gry dołączyły nowe osoby, ale brunetka czuła się coraz bardziej głodna. Z tego powodu zrezygnowała z drugiej rundy butelki by udać się po kijek, kiełbaskę no i kolejne piwo. Tak uzbrojona wróciła nad ognisko, zajmując miejsce gdzieś z brzegu zbiorowiska. W chwilowym osamotnieniu starannie opiekała mięso nad ogniem, w duchu licząc, że ktoś zechce się do niej dołączyć. W końcu potrzebowała jakiejś dobrej duszyczki, która otworzy jej butelkę, bo ta w dalszym ciągu nie miała jak tego zrobić Jennifer Frost - 2017-04-18, 23:36 Cóż, z góry wiedziała, że Shawn bez problemu zwęszy kłamstewko pośród dwóch prawdziwych wypowiedzi. Jennifer nigdy nie pomalowałaby sobie głowy na żółto albo czerwono, preferując określoną gamę kolorów. I o ile na jej włosach królowały błękity, fiolety, róże i szarości, to strój dziewczyny zawsze był w stonowanych, neutralnych barwach. W końcu co za dużo, to niezdrowo
Skinęła lekko głową, chcąc upewnić Shawna w jego przekonaniu i sięgnęła po przygotowanego wcześniej szota. Bez marudzenia wlała w swoje gardło piekącą ciesz, lekko się krzywiąc, aczkolwiek nie zapijając wódki. Nauczyła się tego jeszcze w liceum i w sumie ów nawyk przetrwał do dziś. Trzeba przyznać, że była dużo spokojniejsza, odkąd przyjaciel obiecał jej, że dzisiaj odpuści sobie alkoholizacje. Chociaż nie do końca to po sobie okazywała, to strasznie cieszyła się, że wyszedł z taką inicjatywą i zamierzał się jej trzymać. No przynajmniej taką niebieskowłosa miała nadzieję.
Gdy padł zestaw od Shawna, postanowiła trzymać buzie na kłódkę i nie psuć zabawy innym uczestnikom. Z drugiej strony gdyby odgadła dobrze, Shawn musiałby wypić kolejkę, a tego oczywiście nie chciała. Mogła jedynie mieć nadzieję, że zgadująca osoba nie trafi, a w ręce bruneta nie wpadnie żaden alkohol.
Wkrótce cała kolejka minęła i znowu trafiło na Liama.
- Zgaduję, że nie masz siostry - palnęła z nadzieję, że uda się jej po raz drugi. Niestety, tym razem szczęście jej nie dopisało i siłą rzeczy musiała wypić kolejnego szota. Nie za bardzo widziało jej się takie mieszanie, ale skoro mus to mus. I tak wolała pić wódkę, bo po piwie nic nie czuła, a musiała w kółko latać na stronę, co wcale nie było komfortowe.
- No dobra, teraz ja - zaczęła, chcąc skupić na sobie atencje pozostałych graczy i zamyśliła się na chwilę.
- Mam uczulenie na kocią sierść, jestem poważnie uzależniona od kawy, jestem jedynaczką - wyrecytowała, mając nadzieję, że tym razem Rhys nie będzie próbował zgadywać. To byłoby dla niego zbyt oczywiste.
Ukryj:
Kłamstwo - mam uczulenie na kocią sierść
Christian Levrull - 2017-04-19, 12:38 Po zajęciem się El Dorado i sprawdzeniem czy niczego mu nie brakuje udał się do Bungalow, gdzie przebywali już Jessie, Aiden i Anais. Przystanął na propozycję podziału płci, by po szybkim ogarnięciu się udać się w stronę plaży. Zaczął pić rozmawiając z paroma nowymi osobami, by następnie zgłosić się do gry w butelkę. Usiadł popijając kolejne piwo i z rozbawieniem słuchał odpowiedzi czy oglądał dziki pokaz Harleya, trzeba było przyznać, że nawet mu to szło, choć Chrisowi ciężko było ocenić to samemu, patrzył na zafascynowane dziewczyny. Kiedy w końcu butelka zwróciła się w jego stronę zaśmiał się cicho na rzucone przez wcześniejszą osobę pytanie.
- Dość komiczne pytanie, ale zastanówmy się… Nie wiem może seks z więcej niż jedną partnerką?
Cóż, ciężko by w seksie nie było zboczonych rzeczy, ale uznajmy to za zwykłą, męską fantazję. Zakręcił butelką od razu, by chwilę skupić się na tej osobie, przy okazji zerknął na siedzącą obok Elizabeth widząc jak pałaszuje jedzenie porwał jej browara otwierając go kluczami, które wyjął z kieszeni, robiąc to samo z drugą butelką dla siebie. Uniósł piwo do stuknięcia się w jej stronę.
- Zdrówko.
Rzucił upijając dwa czy trzy łyki, by oderwać butelkę od ust i odłożyć obok.
- Jak tam u Ciebie Elizabeth?
Zagaił, dość dobrze kojarząc już dziewczynę, przede wszystkim ze stajni i zawodów, na których czasami oddawał jej konie.Elizabeth White - 2017-04-19, 12:50 Christian spadł jej z nieba, bo zdążyła spałaszować upieczoną kiełbaskę, ale w dalszym ciągu nie miała jej czym popić. Prawdopodobnie poprosiłaby kogoś o pomoc, ale skoro Levrull sam się wyrwał, to mogła się jedynie cieszyć.
Posłała mężczyźnie ciepły uśmiech i w odpowiedzi uniosła do góry butelkę, po chwili upijając z niej sporego łyka. Chrisa znała ze stajni - w końcu niejednokrotnie wypożyczał jej swoje konie na zawody - ale na dobrą sprawę nigdy nie miała okazji z nim dłużej pogadać. I za to właśnie lubiła rajdy w Orchardzie - za integrację z osobami, które mijała na co dzień, ale których kompletnie nie znała.
- Może być, chociaż robi się trochę zimno - stwierdziła, mając na sobie jedynie koszulkę z krótkim rękawem i zakładaną przez głowę bluzę. Co prawda wzięła ze sobą również kurtkę, ale kompletnie nie uśmiechał jej się samotny spacer do jej domku, który był spory kawałek stąd. Co prawda przy samym ognisku było jeszcze znośnie, ale gdy odeszła na chwilę na bok, to wiatr zawiewający od strony wody przeszywał jej drobne ciałko na wskroś.Harley Davidson - 2017-04-19, 13:21 Harley miał wrażenie, że już nic gorszego trafić mu się nie może a przy grze w butelkę zawsze jest szansa na coś zabawnego i godnego zapamiętania. Podjął więc ryzyko i zasiadł do drugiej rundy albo raczej druga runda dosiadła się do niego. Piwo kończyło mu się niebywale szybko, więc po chwili zmuszony był już odstawić pustą butelkę na bok. Potarmosił między uszami zdziwioną jego upokorzeniem psicę i zaprezentował jej puste, zielone szkło.
-Butelka. Piwo - oznajmił, patrząc jej głęboko w ślepia.
Jego ręka przestała wskazywać butelkę, skierowała się na vana nieopodal.
-Piwo jest tam. Przynieś piwo, proszę.
Nie uczył jej tej komendy wcześniej, więc spodziewał się, że raczej nie zrozumie, co właściciel ma na myśli... Ale warto spróbować, prawda? Chwilę potem zwrócił się w kierunku Tony'ego, co by mu odpowiedzieć. Nadal miał nadzieję, że kumpel nie oglądał jego popisów.
-Oczywiście! Jestem stworzony do tej gry.
Z rozbawieniem przyglądał się i przysłuchiwał popisom kolejnych rajdowiczów. Nie musiał długo czekać na los. Tym razem przezornie zdecydował się na wybranie pytania. Czyżby komuś się nasunęło podczas jego pokazu twerkowania?
-Nie zdarzyło mi się. Albo nie pamiętam.
Mógłby rozbawić towarzystwo jakąś historyjką, ale żadna tego pokroju nie przychodziła mu na myśl, toteż odpowiedział szczerze i rzucił tylko pytające spojrzenie w stronę Tony'ego. Większość grubo zapijanych imprez spędził w jego towarzystwie i nie miał pewności, co się działo, kiedy urywał mu się film. Zakręcił butelką, postanawiając skazać kogoś innego na pytanie lub wyzwanie. :>Mistrz Gry - 2017-04-19, 14:27
PRAWDA CZY WYZWANIE?
RUNDA 2:
Aaren (1) -> Paul (2) -> Aiden (3) -> Mercedes (4) -> Harley (5) -> Tony (6)
Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Aaren ma po swojej prawej Paula, a po lewej Tonego.
LOSOWANIE #3 Gracze biorący udział w drugiej rundzie zasiedli nieopodal ogniska. Niebawem jedna z osób zakręciła butelką, której gwint wycelował w Tonego. Osoba: Tony.
Pytanie czy wyzwanie? Wyzwanie.
Wysmaruj brzuch siedzącej obok ciebie osoby (po lewej lub prawej) bitą śmietaną (lub inną rzeczą tego typu) i zliż.
PS. W grze "Dwie prawdy i kłamstwo" teraz jest kolej Nicol.Anthony Wayford - 2017-04-19, 15:17 - To było bardziej kompromitujące mnie, niż Ciebie - stwierdził, nie będąc jednak urażonym, o czym najlepiej świadczył lekko rozbawiony ton głosu. Niebawem butelka ponownie się zakręciła, by tym razem wskazać na Harley'a. Akurat na pytanie kierowane do przyjaciela znał odpowiedź (bardzo by się zdziwił, gdyby jednak padła inna), aczkolwiek lekko zaskoczyło go pytające spojrzenie. Czyżby Harłak nie był pewien tego, co robił pod wpływem?
- Potwierdzam. Ewentualnie też nie pamiętam - napomknął żartem, by po paru chwilach także paść ofiarą butelki i jakże oryginalnego wyzwania. - No Harley, zdejmuj koszulkę - rzucił, co prawda żartem, ale przez chwilę miał całkiem poważną minę. Skoro tak chciał się bawić, to czemu miałby go nie postraszyć?
Zaraz odłożył jednak żarty na bok i biorąc do ręki bitą śmietanę, wstrząsnął ją w ręku i jednocześnie obejrzał się na siedzącą obok Aaren. Dopiero ona mogła dostrzec w jego zielonych tęczówkach znajome iskierki. Nietrudno było zgadnąć, że ten pomysł chętnie wykorzystałby jeszcze po godzinach. Póki co poczekał, aż brunetka odsłoni brzuch, na którym nakreślił linię z bitej śmietany. Następnie pochylił się nad ciałem ciemnowłosej i niespiesznie zlizał wspomniany wzorek, w miarę możliwości podnosząc przy tym wzrok na twarz Aaren. Z początku mogło ją to nawet lekko łaskotać, ale już po chwili mogła poczuć na skórze jego kolczyk, gdy dotknął jej większą powierzchnią języka. Tylko resztki przyzwoitości kazały mu przestać po skończonym zadaniu, gdyby byli sami zapewne potoczyłoby się to zgoła inaczej, ale tymczasem nadeszła pora na ponowne zakręcenie butelką. Uczynił to i w oczekiwaniu, aż się zatrzyma, prysnął śmietaną na nos siedzącej obok Joy, bo czemu nie .Joy - 2017-04-19, 15:35 Zagajona przez właściciela, utkwiła w nim zaciekawione spojrzenie. Próbując go zrozumieć, raz jeszcze przechyliła łeb na bok, a nawet zamknęła na chwilę pysk, który dotąd był otwarty by umożliwić swobodne ziajanie. Za nic nie rozumiała, co to jest to "piwo", bo "przynieś" zapewne nieraz obiło jej się o uszy, ale po chwili i tak pobiegła truchtem we wskazanym kierunku, zapewne wprawiając Harley'a w osłupienie. Powrót trochę jej zajął, ale ostatecznie powróciła do kółeczka grających... nie z piwem, ale patykiem, bo się jej spodobał po drodze. Zadowolona z siebie położyła się na pierwotnym miejscu, łypnęła na Harłaka ślepiem i zaczęła obgryzać kij, do momentu w którym Tony wysmarował jej nos śmietaną. Zdziwiona tym zjawiskiem zrobiła zeza na nos, po czym zaczęła energicznie zlizywać śmietanę z pyska.