Robeen - 2018-10-21, 10:27 -Mała przy morzu? - Powtórzyłam jego słowa rozglądając się dookoła. Faktycznie, było coś w jego słowach. Ale dopiero gdy zwrócił mi na to uwagę spojrzałam na to w ten właśnie sposób. Byliśmy tutaj we dwoje, mali - nawet nie jak ziarno piasku przy tym "miniaturowym oceanie". Raczej nie pchałabym się tutaj sama. Chyba.. Chociaż może po dzisiejszym wypadzie z Aidenem to miejsce przekona mnie na tyle by jeszcze tu kiedyś samej zajrzeć, choć nie podejrzewałam siebie o to. Bałam się takiej ciemności. Obawiałam się swojej bezbronności, że ktoś mógłby mnie tu zaatakować i nawet nikt inny by nie usłyszał i nie zareagował. Na całe szczęście z tych czarnych scenariuszy, które rozbudziły się w mej głowie rozbudziła mnie świadomość, że przecież to blondyn jakoś skierował mnie na te tory myślowe i wypadałoby mu wreszcie odpowiedzieć. Odwróciłam więc głowę od wody w stronę jego buźki.
-Mała? Małą i bezbronna. - Odparłam uciekając już chłopakowi. Po piachu nie biegało się łatwo, zwłaszcza pod wpływem, o tym to już chyba zapomniałam. Mimo wszystko liczyłam na swoje umiejętności, które akurat były przyćmione procentami. Odwróciłam głowę by spojrzeć gdzie jest Aiden i to był mój błąd, bo nie zdążyłam zwiać i dałam się złapać, ba! Złapać, nie klepnąć, zaczepić, a złapać! Dorwał mnie złoczyńca. Ups, czy ja właśnie poczułam wgniecenie jego ręki w mój bok? I piach we włosach? A co tam, ważne, że coś się działo! Ten cwaniak zaczął mnie łaskotać! Nie mogłam powstrzymać się wpierw od chichotu, który stopniowo gdy blondyn znajdywał bardziej moje wrażliwe miejsca przemieniał się w rechot i głośny śmiech.
-Jesteś podły! - Wydukałam międzyczasie próbując wyswobodzić choć jedną rękę, by móc go również zaatakować. I nawet mi się to udało, bo lewa ręka wędrowała w okolicy łączenia jego spodni i bluzy, pod którą się wsunęła i zaczęła zimnymi palcami szukać wrażliwego miejsca w okolicy bioder i żeber.
-Liczyłam, że jesteś powolny.. ale pozory mylą. - Zaśmiałam się niczym dziecko z lekka wierzgając nogami z powodu łaskotek. Aiden Craven - 2018-10-21, 21:55 Czekał spokojnie na odpowiedź, wcale się nie dziwiąc chwilowej ciszy, jaka zapadła po jego pytaniu. Nie miał pojęcia w którą stronę popłynęły jej myśli, ale były raczej typowe, bo człowiek właśnie tak się czuł w obliczu morza i jego potęgi. Zupełnie bezbronny. Zwłaszcza nocą, gdy niebo i morze zlewały się w jedną całość, zewsząd otaczając ciemnością. W pojedynkę mogłoby być strasznie, ale przecież byli razem. I najwyraźniej nie przejmowali się tą nieco mroczną atmosferą, bo ciszę i odgłos fal wkrótce zakłócił ich śmiech.
- Nieprawda! - Zaprzeczył jej, śmiejąc się razem z nią i nie zaprzestając łaskotania jej. Sądząc po tym, jak się wiła i wierzgała, najwyraźniej miała silne łaskotki, więc doskonale trafił. Niestety sam również nie był od nich wolny, więc gdy już udało jej się wsadzić rękę pod jego bluzę, Aiden nieoczekiwanie zgiął się w pół. Na szczęście dzięki temu, że zaczął pierwszy, miał lekką przewagę nad Robeen, która jednak nie mogła trwać w nieskończoność.
- Dobra, rozejm - zdecydował w pewnym momencie, uczciwie zaprzestając dalszego łaskotania dziewczyny. - Ja, powolny? Jak mogłaś tak pomyśleć? - Zapytał, wciąż rozbawiony, ale też nieco zdyszany. Było mu jeszcze goręcej niż po zejściu z klifu, miał wrażenie, że cały dosłownie płonie, a była to wina wypitego alkoholu... i może po części tej głupkowatej zabawy, jakiej się dopuścili. Mimo to z pełnym przekonaniem mógł powiedzieć, że czuje się dobrze.Robeen - 2018-10-23, 07:29 Nie pamiętałam już czy kiedykolwiek ktoś mnie łaskotał, może jak jeszcze byłam kilkuletnim dzieckiem, to wszystko. Później taka sytuacja nie miała miejsca stąd nawet nie miałam pojęcia, że moje łaskotki mogą być tak duże,a miejsca jak widać wrażliwe.
Śmiałam się wniebogłosy próbując mimo wszystko trochę się uciszyć. W końcu widząc, że moja ręka jednak też coś zdziałała, nie zaprzestawałam ruchów palcami drażniąc jego skórę. Nie trwało to jednak długo bo zaraz "zażądał" rozejmu. Pokręciłam głową niczym niezgodne z jego propozycją dziecko.
- Nie zgadzam się. - Bąknęłam w końcu, wykorzystując moment uszczypnęłam go chwyciwszy fragment jego skóry między dwa paliczki. Prawdę mówiąc mówiłam jedno, a zrobiłam drugie bo faktycznie zaprzestałam łaskotania.
-Niech Ci będzie. - Przytaknęłam z głupkowata miną, której towarzyszył wysunięty między wargi koniec języka.
-Bo wyglądasz na bardzo spokojnego i ułożonego chłopaka i z reguły spokojniejsi są wolniejsi. - Wytknęłam mu sprzedając mu tym razem pstryczka w czubek jego nosa.
Zachichotałam jak małe dziewcze zadowolone ze swego wyczynu. Mnie też było duszno, w zasadzie zaczęło się już we mnie powoli gotować od momentu sturlania się, a później było już tylko goręcej. Ale nie przeszkadzało mi to, wręcz przeciwnie. Miałam przyjemne uczucie, że wokół nas powstała taka gorąca bańka niosąca ciepło. Oby nam ono szybko nie uciekło, bo dopiero odczujemy zimno. Brrr. A wtedy będzie trzeba zrobić baju baju papatki, paciorek i spać. A jeszcze mi się do tego nie spieszyło..Aiden Craven - 2018-10-23, 21:17 - No ej - rzucił, niby z oburzeniem, ale takim przez śmiech. Po prawdzie już trochę słaby, bo się trochę zmęczył tą kotłowaniną, ale jak najbardziej szczery.
Odetchnął, gdy Robeen jednak zgodziła się na rozejm. Rozluźnił się, co mogło być dla niego zgubne, bo gdyby jednak postanowiła go oszukać i znowu zacząć łaskotać, nie zdążyłby się już na to przygotować. Palcami chaotycznie przeczesał swoje włosy, co właściwie nie miało żadnego sensu, bo zawsze były rozczochrane we wszystkie strony świata.
Zmarszczył krótko brwi, zezując na swój nos, w który dostał dostał prztyczka.
- Ciekawa teoria - przyznał, nie kryjąc jednak się z tym, że lekko go to rozbawiło. Miała jednak rację, nie tylko wyglądał na ułożonego, ale też taki był, choć jego rodzina uparcie twierdziła inaczej. Ale czy był spokojny? Raczej nie. Jak każdy był czasem wyciszony, ale generalnie czas spędzał na rzeczach, które ciężko powiązać ze spokojem.
Zimno raczej dość szybko miało nam się dać we znaki, ale w zasadzie siedząc tak blisko siebie, byliśmy do siebie praktycznie przytuleni. I to póki co wystarczało, przynajmniej Aidenowi, któremu wcale nie było z tego tytułu dziwnie.
- Chyba teraz ja powinienem uciekać, ale mi się nie chce - odezwał się po chwili. Cóż, niespokojny nie oznacza, że nie jest też leniwy. Robeen - 2018-10-26, 19:51 -Nie Ej. Yeva! - Przypomniałam się uszczypnięciem go tuż nad biodrem. Rety, tam było cieplutko! Zostawiłam tam podstępnie swoją rękę, do której dołączyłam zaraz drugą, splotłam swoje dłonie pod jego bluzą. Zagadywałam go co by nie przyuważył wcale..
-Jak to Ci się nie chce? Myśl, musimy porobić coś szalonego! Wiem! - Ja wychwyciłam pomysł z mojej głowy i zamierzałam go zaraz zrealizować, no chyba że Aiden wymyśli coś lepszego, kto wie?!
Uśmiechnęłam się szeroko na wzmiankę o mojej teorii.
-No dobra, czyli nie należysz jednak do tych najwolniejszych ale do leniwych.- Podsumowałam przypatrując mu się uważnie i nagle przyszło mi pytanie " z innej beczki" na usta.
- Zmieniłbyś coś teraz w swoim życiu? - Lubiłam spontanicznie z czymś wyjeżdżać, zwłaszcza jak wypiłam. Wtedy mózg mój nadawał na jakiś innych falach.Aiden Craven - 2018-10-26, 22:28 - Dobrze, to niech będzie Yeva - rzucił, znowu mimowolnie rozbawionym tonem, jednocześnie się wyginając pod wpływem kolejnego uszczypnięcia. Gdy tak po prostu wsunęła obie dłonie pod jego bluzę, również się wzdrygnął, ale szybko przywykł do dotyku, choć nie do końca jej ufał, że zaraz tego nie wykorzysta przeciw niemu i nie zacznie go łaskotać.
Nie miał mocno umięśnionego brzucha, ale jakieś tam mięśnie jednak miał zarysowane pod skórą, więc nawet miała co podotykać.
- Co wymyśliłaś? - Zapytał wprost, nie bawiąc się w zgadywanie. Skoro już miała pomysł to mogła się nim podzielić... A nuż również by mu się spodobał?
- Energooszczędny. - Poprawił ją z poważną miną, której jednak nie udało mu się długo utrzymać. Po chwili po prostu pękł, a na jego twarz wrócił szeroki uśmiech.
- O jeny, ale trudne pytanie. Nie wiem, chyba mi się podoba takie, jakie jest - odpowiedział, wzruszając ramionami. No dobra, była jedna rzecz, którą wolałby zmienić... Ale nie zamierzał jej o tym mówić, ani zresztą nikomu innemu.Robeen - 2018-10-26, 23:01 -Kąpiel w basenie. - Rzuciłam biegle. Splecionymi dłońmi co jakiś czas uderzałam w jego brzuch, żeby czasem nie zapomniał o mojej obecności, jakby to że jestem obok, nie starczało
-Energooszczędny - Powtórzyłam nie mogąc wytrzymać, po prostu wybuchłam niepohamowanym śmiechem. Tak bardzo przypadło mi do gustu to określenie, że nie mogłam się powstrzymać.
Zignorowałam już temat, który wcześniej miałam ochotę rozwinąć. Teraz jakoś mi zbrzydł. Zdecydowanie bardziej odpowiadał mi temat basenu i jego osoby.
- Co lubisz jeszcze robić, oprócz jeżdżenia na desce? - Chwyciłam w palce skórę z jego brzucha(tyle ile się dało!) i trzymałam sobie tak, od czasu do czasu ją puszczając i łapiąc znów. Zabawa przednia, nie powiem XD.
Splotłam szybko jego nogi ze swoimi mocno zaciskając je na jego. Żeby czasem nie chciał wiać, chyba się szykowałam na kolejną porcję łaskotek, jeśli nie podjąłby jakiejś szybkiej decyzji.Aiden Craven - 2018-10-26, 23:47 - W basenie? - Powtórzył po niej, unosząc lekko brew. Wiele spodziewał się usłyszeć, ale ta propozycja totalnie go zaskoczyła. Skąd tu teraz basen?! Niby mogli się na jakiś wybrać, choć bardziej przemawiałoby do niego jakieś jacuzzi... W basenie jest chłodnawo i jakoś tak, niefajnie.
- Dokładnie tak - potwierdził, próbując zachować jeszcze resztki powagi, ale na marne. - Lubię się ścigać. Na koniach. - Odpowiedział, domyślając się jednak, że mógł się spotkać z niezrozumieniem. Po prostu rzadko się to słyszało i w pierwszej chwili można było odnieść wrażenie, że po prostu palnął pierwszą lepszą myśl, jaka przyszła mu do głowy, ale... Naprawdę się tym zajmował i to lubił. - Ale tak serio serio. I narty. W ogóle lubię adrenalinę - rozwinął swoją myśl, po chwili marszcząc brwi, gdy zaczęła go oplatać nogami. Wyczuł w tym podstęp, więc zaczął jej w tym przeszkadzać, niejako się z nią siłując. Na niewiele się to zdało, więc w pewnym momencie wychylił się do przodu, złapał ją i przewrócił się z nią na bok, wznosząc te niewinne zapasy na jeszcze wyższy poziom. Taki mini wrestling po piasku, podczas którego próbował się oswobodzić, za broń ponownie biorąc niezawodne łaskotki, zanim jeszcze sama wykorzystała je przeciw niemu. Robeen - 2018-10-26, 23:53 -Tak, sąsiedzi wyjechali na dwa dni i mają wolny basen na podwórku. A akurat wiem, że alarm się im spieprzył.- Uśmiechnęłam się szeroko, dumna ze swej wiedzy. Bo przecież się przyda!
- A kto wie co jeszcze mają w domu.. - Poruszyłam cwanie brwiami znów go szczypiąc gdzieś ukradkiem.
-Na koniach. - Powtórzyłam gryząc się ledwie w język.
-Ja dawno nie jeździłam na koniu, o ile w ogóle. - Udałam wielce poważną po chwili chichocząc. Tak, ja miałam na myśli zupełnie co innego ale no...zwalę na alkohol!
-Narty, adrenalina...- Ostatni wyraz podkreśliłam nieco głośniej.
- To chodź na ten baseeeeeen - Jęknęłam ciągnąc go wpierw za skórę, a później za bluzę. Jak się zaraz okazało dobrze zrobiłam trzymając się go, bo umieścił mnie zaraz na piachu bokiem. Zarechotałam zaciskając zatem łydki jeszcze mocniej.
W końcu żeby zapasy poszły niemalże w level hard wyciągnęłam mocno szyję by móc go ugryźć w jego szyję. Dokładnie tak, ugryźć. Przy tym wydałam coś na podobieństwo warknięcia Aiden Craven - 2018-10-27, 00:43 - Chcesz się włamać do ich domu? - Zapytał, chcąc się upewnić, czy aby na pewno dobrze się zrozumieli. Niezbyt to do niego przemawiało, może jednak był sztywniakiem... albo po prostu wolał stronić od kłopotów. W końcu był grzecznym chłopcem, a nie bad boy'em, jakich pełno dookoła. I miało to swój urok, choć mało doceniany.
Chyba wyczuł, że mówiąc o jeździe na koniu miała zupełnie co innego, bo aż się odrobinę speszył. Nie umiał takich żartów i w ogóle krępował go ten temat z pewnych powodów, ale przy odrobinie szczęścia ta reakcja zginęła w natłoku innych i Robeen nie wychwyciła tej subtelnej zmiany w jego zachowaniu.
- Ale wiesz, że taki sam efekt będzie jak wejdziemy do morza? - Odpowiedział jej, delikatnie pragnąc zauważyć, że tu i tu jest w ...uj zimno. Co innego gdyby basen był wewnętrzny, ale musiałaby go przekonać, żeby zdecydował się na taki włam z nią.
- Ała - syknął, gdy go ugryzła jak jakiś wampir, pewnie pozostawiając po sobie ślad. - Co ty, jakąś wściekliznę masz? - Zapytał z rozbawieniem, nie dając za wygraną, choćby miała pogryźć go całego. Próbował ją przewrócić na plecy i przytrzymać za ręce przy ziemi, ale czy mu to wyszło, to już kwestia sporna.Robeen - 2018-10-27, 00:52 -Nie do końca.. Dali mi klucze, żebym zaglądała. Więc.. jak troszkę popożyczam.. - To przecież nic się nie stanie, prawda? Szczególnie jak po sobie posprzątają.
-Mało tego.. może mają jacuzzi w środku albo saunę? Na pewno mają coś takiego. A na tym zimnie długo jeszcze nie pociągniemy. Chyba, że mam Cię już odprowadzać do domu maluszku??? - Epitet wymówiłam dziecinnym głosem drocząc się z nim.
-W sumie racja... ale mówię Ci w środku też coś mają! Bo szumi! - Wymyślała już tylko co mogła, bo o saunie to była przekonana ale na jacuzzi w duchu też liczyła i kto wie, może "w piwnicy" też mają jakiś basen wewnętrzny? Koniecznie chciałam tam wejść. Co prawda, nie ja dostałam klucze, a Tom.. ale przecież Aiden nie musiał póki co o tym wiedzieć, prawda? Szczególnie, że wychwyciłam już jaki z niego ułożony chłopiec, w przeciwieństwie do mnie..
Ale już ja się postaram go czasami nagiąć, a co!
-Mam i jeszcze zaraz zacznę się łasić. - Powiedziałam przez śmiech. Wtem wylądowałam na plecach. Oho, cała głowa w piachu. Nic tylko aż się prosi kąpiel wspólna, niech teraz szoruje mi te zapiaskowane kłaki
Wygięłam nieco szyję w bok by móc go skubnąć zębami w rękę, która spoczywała z boku mojej głowy, gdzie się podpierał. Nie miałam jak się podnieść, to próbowałam innych możliwości.
Niestety nie dosięgnęłam, co podsumowałam niezadowolonym "burknięciem".Rozalia - 2019-07-18, 20:00 Punkt 21.
Okej, ma pustą stancję, dużo alkoholu i plażę. Musiała to wykorzystać, tym samym po zakupach postanowiła zrobić sobie spacer, kierując się na bosaka po plaży pozwalając obmywać bose stopy wodzie. Była sama i chociaż inne kobiety uznałyby to za chore, ona się nie bała. W ogóle często zachowywała się ryzykownie, a szczególnie, gdy szła po totalnie opuszczonym miejscy. Okej, jedyne miejsce, gdzie mogła wejść dość łagodnie na wzgórze, skąd kierowała się wzdłuż niego aż do klifu. Na nim postanowiła zostać trochę dłużej, przysiadła i przyglądała się jeszcze w miarę jasnemu niebu.Desmond - 2019-07-18, 22:39 Na plaże zmierzał też już lekko wstawiony Desmond, z nie do końca dopitej smakowej wódki w ręce i z plecakiem napełnionym innymi trunkami, które miały polepszyć mu humor. Uznał to za idealne miejsce, nie chcąc włóczyć się po innych miejscach w okolicy, w których było z pewnością więcej ludzi.
Odkręcił korek i wziął sporego łyka, po tym krzywiąc w niesmaku twarz, którą potem wytarł niedbale rękawem. Szczerze nie wiedział nawet, gdzie idzie, do czasu, gdy zauważył siedzącą niedaleko dziewczynę. Z pewnością na trzeźwo nie odważyłby się podejść, zwłaszczazwłaszcza że była sama, ale płynące we krwi procenty podpowiadały mu inaczej.
Podszedł do niej spokojnym krokiem i chociaż czuć było od niego alkohol, wyglądał jeszcze w miarę okej, więc nie powinna go uznać za menela. Stanął w pewnej odległości od niej, nie chcąc się na razie narzucać.
-Cześć, mogę sie dosiąść? - Zapytał i stanął trochę jak idiota, wpatrując się w nią.Rozalia - 2019-07-18, 23:19 Widząc Desmonda lekko się zdziwiła, ale nie przestraszyła. Zawsze może ją zjebać z klifu i tyle.
Następnie zaś przytaknęła na jego pytanie i spojrzała na butelkę alkoholu, oglądając sobie całą jego personę z lekkim zdziwieniem. Rzeczywiście, nie wyglądał na menela.
- Ciężki dzień? - Rzuciła, robiąc mu miejsce na tym równym terenie ziemi, by następnie zaczesać włosy za ramię i lekko się uśmiechnąć. Nie była to naiwność, jak już coś, to brawura. Zastrzyk adrenaliny bez większego ruszania tyłka. Obcy facet, odpity, z alkoholem, szklaną butelką. Tatuaże, piercing. Nawet jej to odpowiadało, to dość podobnie jak ona. Dlatego też wyjęła piwo z plecaka, wskazując chłopakowi, że jak gdyby ''łączy się w bólu''.Desmond - 2019-07-18, 23:36 Przytaknął na jej pytanie i westchnął.
-Wyjebali mnie z jedynej pracy, jaką mogłem tutaj mieć - Położył wolną dłoń na twarzy, zaraz ją odrywając. -Pomyślałem, że napicie się za ostatnie pieniądze, to super pomysł- Wtedy już nieco chwiejnie usiadł, dodatkowo po turecku, bo tak było mu najwygodniej. Uśmiechnął się do niej szeroko, ale bez otwierania buzi, przymykając oczy. Otworzył, kiedy usłyszał jak wyciąga coś z plecaka.
-Widzę, że znalazłem kompana do zapijania smutków. Tak właściwie, to czemu tu jesteś? Zadał jej pytanie, wpatrując się w jej niebieskie ślepia. Jasne było dla niego to, że jej również przytrafiło jej się coś złego, ale chciał poznać więcej szczegółów.