To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Maneże - Duży maneż

Harley Davidson - 2013-10-24, 20:24

Przyszedł tu z Krewetem. Chciał się udać na mały czworobok, ale zajęty był, więc tutaj przyprowadził swojego rumaka. Zanim wskoczył na jego grzbiet oczywiście odwiązał strzemiona, dopasował je sobie na oko i elegancko znalazł się na jego grzbiecie za pośrednictwem magicznych schodków. Tu skończył dopasowywanie strzemon, wodze w łapki i wiszta! Znaczy stęp... Przed pracą ujeżdżeniową ogółem, to też się rozgrzewa, więc zaczął od aktywnego stępa - na początek koła, takie raczej mniej wymagające. Wiedział, że zwykłych okrążeń ogier po prostu nie przetrawi, więc musiał mu życie urozmaicać.
-To mój drugi ujeżdżeniowy trening, wiesz?
Był jakiś niewygadany, ciągle coś musiał paplać do koni! A potem jak szedł do jakiegoś człowieka, to mu jeszcze brakło tematów do rozmowy. Jakiś mindfuck, moi drodzy... W ogóle to co on tu robi? Przecież on jest skokowcem jakby. Jakby jakby.

Aylin - 2013-11-04, 10:16

Skoro jest ładna pogoda to po co ją marnować. Aylin radosnym krokiem przyprowadziła konia na maneż. Trzeba korzystać póki można, potem będą w hali gnić. Zatrzymały się na środku, po czym dziewczyna dosiadła konia. Poprawiła sobie strzemiona, podciągnęła popręg, cały czas pilnując by koń nie ruszył. Poprawiła sobie włosy, zakładając szybko toczek. Usiadła w odpowiednim miejscu, nogi włożyła do strzemiona, po czym dała Ariance sygnał do ruszenia. Spokojny i rozluźniający stęp się tutaj przyda. Różowo włosa dała luźną wodzę, tak by klacz mogła iść gdzie chce. Na razie mogła jej na to pozwolić. Pilnowała tylko, by ta się nie zatrzymywała i by nie przyśpieszała. Miała iść spokojnym stępem, a nie jakimś szalonym galopem xD Patrzyła między oczy konia, siedząc prosto i dostojnie. Tak właśnie ją kiedyś uczono.
Ariana - 2013-11-04, 17:57

Weszła, wcale nie taka już spokojna jak w stajni. Uszy nieustannie miała postawione na sztorc, a oczy bystrym spojrzeniem lustrowały menaże. Zatrzymała się oczywiście kiedy dziewczyna o to poprosiła, jednak niespokojnie przestąpiła z nogi na nogę czując wdrapywanie się Aylin na jej grzbiet. Zarzuciła niespokojnie łbem i cofnęła się o krok lub dwa do tyłu. Nie przeszkadzało jej to że różowo włosa starała się zapobiec większemu ruchowi. Wiedząc dobrze, że ma ruszyć stępem wyrwała się dość ostro do przodu, potem nieco przystopowała i dumnie zaczęła kroczyć, unosząc wysoko swe czarne nogi. Co chwila niespokojnie zarzucała ogonem, albo łbem, w końcu szarpnęła znów, nieco słabiej ale jednak. Przez chwilę dość niespokojnie szarpała się, próbując wyrwać wodze z łapek kanadyjki.
Dazzling Flash - 2013-11-16, 12:23

Zabrał go jakiś stajenny czy coś.

zt/

Harley Davidson - 2013-11-24, 17:25

Wprowadził sobie na maneż Velvet Voice'a. Tu wydłużył sobie maksymalnie lewe strzemię, wskoczył na jego grzbiet. Kontrolował ogiera wodzami, trzymał się łydkami jego boków... Jedną właściwie, bo drugą musiał przecie wyciągać, bo dopasowywał sobie strzemiona. Po wykonaniu tychże niezbędnych czynności podpiął tylko popręg z siodła, usadowił się już porządnie i wypchnął ogiera z krzyża do stępa. Łydki przy jego bokach, lekko przesunięte w tył, plecy wyprostowane, biodra luźno kołyszące się z ruchem karego. No i dłonie zamknięte. Nucił sobie nadal cichutko. Na razie same okrążenia, a tak żeby sprawdzić, czy ogiera energia będzie raczej rozsadzać czy jej nie będzie. Cały czas czujny, obserwujący.
I czekający na Sarę z Darkiem.

Sara - 2013-11-24, 20:34

/Niech Velvet napisze, a potem ja się odezwę z Darkiem ;)
Anonymous - 2013-11-26, 19:59

Wszedł z Harleyem, po chwili zatrzymali się na samym środku. Słyszał a nawet widział jak wydłuża sobie strzemię po czym delikatnie ląduje na jego grzbiecie. Poczuł jak daje mu sygnał do stępa. Szarpnął za wodze ale ruszył stępem wokół maneżu. Nie myślcie że się wlókł szedł bardzo energicznie. Postawił uszy.


///Weny mi brakuje....

Sara - 2013-11-26, 21:12

Przywlekła się z Darkiem, nie śpieszyła się za bardzo toteż szła powoli, rozglądając się po drodze. Mam nadzieję, że Panicz Tirith nie sprzeciwiał się podczas tej, jakże wyczerpującej wędrówki. W końcu zatrzymała się z boku, wprowadziła ostateczne poprawki, a mianowicie podciągnęła popręg, poprawiła paski na ogłowiu. W końcu poklepała ogiera po szyi i wsuwając jedną stopę w strzemię podsadziła się sprawnie. Niedługo po tym zasiadła w siodle - na grzbiecie karego hanowera. Nim ruszyła, czy dała jakikolwiek sygnał do jazdy, dopasowała sobie długość strzemion, nie wymagały dużej poprawki, ale jednak po tej drobnej korekcie było jej wygodniej. W końcu dała koniowi sygnał do przejścia w stęp. Wypchnęła go z krzyża i podczas ruchu jego usadowiła się jakoś wygodniej, przyjęła bardziej oficjalną pozycję. Jak na każdym treningu początkowo dała Darkowi wolną rękę, albo raczej kopyto, nie miała nic przeciwko swobodnemu rozstępowaniu się na menażu. Nie pozwalała jednak na jakieś wybryki, odskocznię od ćwiczenia, podtrzymywała Tiritha w żwawym stępie i puki co nie dawała zbliżyć się mu do Harleya i Velveta, Bóg wie co wpadnie do głowy karemu przy innym koniu.
Dark Tirith - 2013-11-27, 18:50

Zastrzygł uszami, dostrzegając znane mu kontury maneżu. Oczywiście nigdy tu jeszcze od początku jego przybycia tu nie był, ale od czegoś trzeba zacząć przecież. Wciąż żywo rozglądał się dookoła, gdy Sara poprawiała stan popręgu itd. Odetchnął z nie małą ulgą, czując na sobie ciężar swojej właścicielki, który poczuł na grzbiecie. Przez kilka chwil stał nader spokojnie, od czasu do czasu machając ogonem. Gdy tylko Sara dała mu sygnał do przejścia w stęp, ruszył ochoczo i żwawo, po czym wkrótce z błogością postawił kopyta na podłoży wysypanym na maneżu. Zastrzygł uszami, dostrzegając Harleya i jakiegoś nieznanego ogiera, którego widział pierwszy raz na ślepia. Nie lubił zbytniego tłoku na treningach. Harleya tolerować już mógł, ale obecność ogiera trochę go drażniła, szczerze mówiąc. Położył uszy po sobie i starał się ponownie skupić swoją uwagę na Sarze.
Harley Davidson - 2013-11-27, 18:57

Maneż był duży, jak sama nazwa mówi, więc Harley mógł się zająć rozgrzaniem Velveta na 'swojej połowie' i zawsze utrzymywać jakąś odległość od Sary i Tiritha. Przy tym obserwował reakcję Darka, musiał w końcu sprawdzić, czy treningi Harley & Carmargue, Sara & Tirith kiedyś wejdą w życie! Tymczasem krążył sobie na luźnej wodzy na swojej części. Gdy uznał, że VV jest już rozstępowany zaczął zbierać go na kontakt. Skracał stopniowo wodze, delikatnie kierował ogiera na kontakt łydką. I gdy już go miał na kontakcie wziął się za koła i wolty z pilnowaniem wygięcia, na razie w stępie. Potem przejścia stój-stęp, stęp stój - na prostej, na kołach. Wężyki, małe ósemki, serpentyna jakaś, żeby sprawdzić, jak tam z wygięciem ogiera w chwili obecnej. Cichcem obserwował swoje dziewczę przy pracy. Pewno profesjonalistka z niej... On to nie za bardzo, ostatnio coś słabawo mu idzie, bo co startuje to podium może co najwyżej paluszkiem dotknąć, ale stanąć na nim to nie za bardzo. A ona pewnie wjedzie na ujeżdżenie i weźmie ich wszystkich z buta i wygra! Eh.
Anonymous - 2013-11-29, 17:53

Na maneż wszedł nowy koń. Velvet podniósł wysoko łeb i położył po sobie uszy. Na szczęście nie trwało to długo, po chwili znów je postawił. VV czuł iż Harley uznał że jest już dobrze rozstępowany, po skróceniu wodzy i lepszym kontakcie łydką łatwo było to wywnioskować. Miał racje bo Voice nie chciało się dłużej stępować. Stój-stęp niebyły problemem , choć Velvet czasem szarpnął za wodzę. Nie mówię bał się. Nie liczył na to że nowa stajnia będzie inna niż ta wcześniejsza, nie wykluczając ludzi. Choć kto wie. Był spięty, nowy koń ludzie maneż. Wziąć się w garść! Trzeba dobrze wypaść przy nowym koniu, zrobić wrażenie! Bo nie wiadomo co może nagadać innym koniom. Może i on nie śmiały ale pomiatać sobą nie da. Jego kroki był piękne lekkie i energiczne, no prawdziwy dresażysta! Ja się chce to się potrafi. Mógłby w jakimś mam talent występować. Miał nadzieje że Harłak to zauważy starał się. Obniżył lekko łeb. Zaraźliwa ta energia Davidsona.
Sara - 2013-11-29, 18:27

Także trzymała się swojej połówki, nie zwracała większej uwagi na Harłaka i VV, pilnowała swojego kopytnego i skupiała się na nim. Już po kilku, może kilkunastu minutach przeszła na lepszy kontakt z łydką, kiedy tego dokonała zaczęła rozgrzewkę. Skupiła się bardziej na ćwiczeniach i na Darku, wodzy nie trzymała już tak luźno. Podobnie jak Harley rozgrzewkę zaczęła od niewielkich kółek, a następnie duże wolty i niezbyt ostre zakręty. Kiedy zdążyła się już wbić w rytm ruchów ogiera zmniejszyła wolty i zaczęła wykonywać ostrzejsze zakręty, rozgrzewkę zakończyła kilkoma serpentynami i slalomem. Po wykonaniu tych ćwiczeń zerknęła ukradkiem na mężczyznę i karego pod nim, bez większych zastanowień co teraz zrobi podprowadziła Darka bardziej pod płot, tam zaczęła trening na poważnie. Będąc w odpowiedniej odległości od obcego Tirithowi ogiera poprawiła się w siodle i dała swojemu hanowerowi wyraźny sygnał do przejścia w żwawy kłus, nie pozwalała na zwalnianie, co jakiś czas przypominała o sobie, coby kopytny czasem nie zwalniał. Napięła bardziej wodze, przyjęła "oficjalną" postawę i dołożyła łydki tym samym wyciągając kłus. A przynajmniej taką mam nadzieję.
Dark Tirith - 2013-11-29, 18:46

Niemal natychmiast, jak na Dark'a przystało, zareagował na łydkę mocnym wystrzeleniem do przodu, nie zważając na jego konsekwencje w stosunku do bliższego jemu otoczenia. Poczuł, że Sara nie zamierza jak do tej pory trzymać luźno wodzy, więc nieco zaczął zarzucać łbem, by jakoś wymusić na Sarze poluźnienie ich, jednak zapewne na próżno. Wolty przez kilka pierwszych sekund wyglądały jak u młodzika, jednak Dark za chwilę wziął się do kupy i wykonał je porządnie, podobnie jak na niego niezbyt ostre zakręty. Gdy w końcu wzięli się do tych bardziej wymagających zakrętów, kary położył uszy po sobie. Pokonawszy pierwszy zakręt, kary głęboko odetchnął, by odegnać od siebie niewyraźne pulsowanie w lewej tylnej nodze. Nie było to dokuczliwe, ale czasami nie pomagało. Bez żadnych większych przeszkód przeszedł do żwawuśkiego kłusika. Trzasnął ogonem, ponownie czując, jak jego właścicielka skróca/napina bardziej wodze. Czując wezwanie łydek, od razu zajarzył, o jaką zabawę chodzi, więc zaraz począł się w nią bawić. Wyciągnął nogi przed siebie, stawiając je jednocześnie miękko i elastycznie.
Harley Davidson - 2013-11-29, 21:47

-Spokój. - skwitował tylko jego cofnięcie uszu.
Jeśli chciał, to umiał być dość stanowczy... A w tym przypadku stanowczość zapewne ukazałaby się po prostu jako koniec treningu. Ah, no i doświadczeniem, że lepiej VV na trening z innym koniem nie brać. Ale nie miało to w sobie właściwie żadnej agresji. Wyczuł, że karosz jest spięty, więc jedną dłonią zaczął masować TTouchem jego szyję, a tak na rozluźnienie, odstresowanie... W końcu ze spiętym koniem niewiele zrobi, bo taki to nawet mięśni nie rozluźni do końca. I gdy to przyniosło jakiś skutek - lub nie - przeszedł po prostu do dalszej części treningu czyli zabawy w stęp-kłus, kłus-stęp. Potem zwykłe zakłusowania z anglezowaniem, wolty, koła, różnorakie figury w tym tempie. W każdym muszą się rozgrzać i rozciągnąć... Oczywiście na łukach pilnował, żeby ogier nie wypadał, stopniowo zwiększał trudność zadań.

Anonymous - 2013-11-30, 14:44

Zareagował na SPOKÓJ. A dlaczego Sara nie pokarała tamtego ogiera. To nie fer (strzela focha ale pisze dalej). Tak gdy tylko chłopak zaczął głaskac go po szyi rozluźnił się, wiedział że do puki dziewczyna siedzi na Dark Tirith jest bezpieczny, na razie bezpieczny. Zabawa stęp-kłus kłus-stęp była bardzo ale to bardzo szybsza niż do tej pory była stęp-stój stój-stęp i rózne zakręty. Nareszcie coś szybszego bo VV to nie osioł, tylko dumny ogier Hanowerski.( A stanowczość skoro już przy tym jesteśmy Harłaka to samo zło. Bo on nie lubi stanowczości bo on lubić fochy strzelać a nie stanowczości XD.)


//Ale mi post w nieładzie dziś wyszedł :-(



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group