To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Wiosenny rajd

Mistrz Gry - 2017-04-18, 18:16


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 1:
Harley (1) -> Eviline (2) -> Eva (3) -> Christian (4) -> Elizabeth (5) -> Jessie (6)


Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Harley ma po swojej prawej Eviline, a po lewej Jessie.



LOSOWANIE #3
Butelka długo się kręciła, by ostatecznie wskazać na Evę.
Osoba: Eva.
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś?


Mistrz Gry - 2017-04-18, 18:30


DWIE PRAWDY I KŁAMSTWO

Zasady:

1. W jednej rundzie bierze udział tylko 5 osób.
2. Każda osoba w grupie dzieli się trzema faktami na swój temat. Dwa są prawdziwe, jeden nie.
3. Pozostali uczestnicy muszą odgadnąć, który z faktów jest kłamstwem.
4. Jeżeli zgadujący nie odgadnie, który z faktów jest kłamstwem, musi wypić jednego shota. Jeżeli odgadnie, osoba, która przedstawiała fakty na swój temat, musi wypić.
5. Gra jest tym ciekawsza i zabawniejsza, im kreatywniejsze przedstawiacie pomysły, także wysilcie się na coś oryginalnego i absurdalnego ;).


Przebieg gry:
1. MG ustala w kolejność, w jakiej osoby przedstawiają fakty o sobie. Nie można jej zmienić, chyba, że ktoś będzie zwlekać długo z odpisem/da znać, że nie ma czasu.
2. Zgadywać można niezależnie od kolejki, stosoując się do zasad gry. Żeby niepotrzebnie nie wydłużać, osoba zadająca "zagadkę" może powiedzieć zgadującemu czy zgadł np. przez GG, a wtedy zgadujący może zedytować swój post/dodać szybko drugi razem z faktami o sobie.
3. Po odgadnięciu zaczyna kolejna osoba.

- - - - -


DWIE PRAWDY I KŁAMSTWO

RUNDA 1:
James Stocke -> Liam -> Jennifer -> Shawn -> Nicol

Gracze z pierwszej rundy zebrali się w kole i rozpoczęli grę od Jamesa.

James Stocke - 2017-04-18, 18:50

James również dotarł do celu. Odstawił ogarniętą klacz do zagrody, by zabrać się za rozstawianie namiotu w odpowiednim do tego miejscu. Rozbił namiot pośród innych ludzi, by wrzucić do niego również swoje rzeczy. Ostatecznie przebierając się kolejno w lepsze ciuchy i udając się na spożycie alkoholu. Zapisał się też do jakieś gry w grupie, więc ciekawy był jak się to w ogóle potoczy. Kiedy jego grupa się zebrała, usiadł po środku niej i czekał na rozwój wydarzeń. W końcu padło najpierw na niego, więc chcąc nie chcąc musiał zacząć.
-Mam 30lat, jestem amerykaninem, posiadam na własność wyścigowca. - trzy stosunkowo krótkie hasła, ale prawdziwe i nie prawdziwe zarazem. Wyglądał dość staro, więc można się było łatwo pomylić, a co do reszty? No tu też się wysilić nieco trzeba było.

Mało kreatywnie, by zobaczyć z czym się to je.

Liam - 2017-04-18, 19:01

Liam do tego czasu zdążył już wypalić papierosa i ruszyć w stronę zbierającej grupki, gdy tylko usłyszał o grze. Obok grali w butelkę, jednak zauważył tam swoją siostrę i skrzywił się na jej widok, jednocześnie ze złości, że go nie poinformowała i z irytacji, że w ogóle tu jest. Od razu pochwycił piwo i zdecydował się usunąć z drogi tej łajzie. Postanowił dlatego zagrać w dwie prawdy i kłamstwo, więc dosiadł się do Jamesa, przestawił się i zaczęli czekać na resztę, a Liam jednocześnie przedstawiał się zbierającym się ludziom.
Wsłuchał się w słowa Jamesa i od razu się uśmiechnął.
- Akcent zdradza, że prawdopodobnie jesteś z Ameryki. Jeździsz konno, więc możliwe, że masz akurat wyścigowca, ale nie ufam tej brodzie i jestem pewien, że bez niej wyglądasz dużo młodziej, dlatego też obstawiam, że twój wiek jest kłamstwem. - Rzucił w jego stronę z uśmiechem i otworzył sobie wcześniej zabrane piwo i upił kilka łyków, by zaczęło mu się lepiej grać.
Po usłyszeniu, że faktycznie ma rację, zaczekał, aż James wypije swoją kolejkę. Z jednej strony ta "wygrana" go ucieszyła, z drugiej zaczęło go ciągnąć do alkoholu. Zastanowił się chwilę, po czym zaczął mówić swoje trzy grosze.
- Trzy razy doprowadziłem się do otwartego złamania lewej nogi, jestem Hiszpanem, więc miałem okazję przespać się z Hiszpanką i zdawałem prawo jazdy czternaście razy, ale nie wyszło. - Wymówił dwa prawdziwe fakty i jedno kłamstwo ciągiem, choć każda z nich wydawała się dość absurdalna. Rozejrzał się po zebranych z głupkowatym uśmiechem.

Eva - 2017-04-18, 19:05

Kobieta postanowiła wziąć udział w zabawie, dlatego opuściła swoje miejsce obecnego zamieszkania i udała się na plaże. Tam już spora grupa się zebrała, więc zasiadła w kręgu i zaczęła się zabawa. Przyglądała się biernie aż do momentu, kiedy miała zagrać na bębenku dla Jess. Wyszło nieco kiczowato, ale dziewczyna spokojnie mogła przy tym zatańczyć :lol2: Potem butelka wypadła na nią, a ona cicho westchnęła.
-Dałam się podejść jak dziecko w młodości, co niekoniecznie wyszło mi na dobre. - trochę mroczna odpowiedź. Jednak to było dla niej najgłupsze co w życiu zrobiła. Brzmiało nieco za poważnie i nie pasowało do zabawowej atmosfery, ale nie znała innej odpowiedzi. Raczej była grzeczną kobietą :lol2: Potem kolejno ona zakręciła butelką.

Mistrz Gry - 2017-04-18, 19:09


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 1:
Harley (1) -> Eviline (2) -> Eva (3) -> Christian (4) -> Elizabeth (5) -> Jessie (6)


Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Harley ma po swojej prawej Eviline, a po lewej Jessie.



LOSOWANIE #4
Tym razem butelka znieruchomiała z gwintem wycelowanym w stronę Harłaka.
Osoba: Harley.
Pytanie czy wyzwanie? Wyzwanie.
Twerkuj przez minutę.


Harley Davidson - 2017-04-18, 19:27

-Wyzwanie - rzucił pewnie, w końcu czego to on nie zrobi?
Dobra, był w stanie zrobić dużo bez alkoholu, był naprawdę typem śmieszka wykonującym każde wyzwanie w kilka minut i ze sporym uśmiechem, ale to wyzwanie go zaskoczyło. Parsknął popijanym piwem, kilka kropel wpadło prosto w ognisko, więc w górę strzeliły iskry.
-Co...?
Ktoś łaskawie powtórzył mu wyzwanie, ałć. Harłak nie był homofobem ani nic w tym rodzaju... Ale wolał nie kierować się zachowaniami w tę stronę, a tweerking był chyba mocno w tym kierunku. :lol: Trochę go pocieszyło, że w okolicy nie szwędał się jeszcze Tony z Aaren ani nikt z bliższych mu znajomych.
-Pewnie nie zrobię już czegoś takiego drugi raz, a wy i tak się nachlejecie i zapomnicie, więc... :lol2:
Odstawił piwo na bok, przedtem biorąc pokaźny łyk i wstał, odpiął pasek, zdjął spodnie i odrzucił je na swoje miejsce. Podejrzewał, że nie są szyte z myślą o takich aktywnościach a wolał jednak dojechać do stajni bez dziury w kroczu... Do kompletu zrzucił jeszcze koszulkę, jak już szaleć, to szaleć, czyż nie? Przystanął twarzą do ogniska z zakłopotanym uśmiechem, oh god, mógł zaczekać na drugą turę, jak wszyscy będą już spici!
-Jakąś muzykę, prosz!
Miał nadzieję, że na widowni znajduje się ktoś dość kompetentny, kto zarzuci jakąś Nicki Minaj czy coś. Z początku lekko zakołysał tyłkiem na ugiętych kolanach, sprawdzając z czym to się je. Na szczęście znał dość przykładów z teledysków, by szybko odnaleźć się w zaistniałej sytuacji. Zaserwował reszcie grających małe widowisko, najpierw potrząsając pośladkami przy ruchu bioder w tył i przód, a potem przy poruszaniu biodrami w górę i w dół. Nie był w tym jakiś szczególnie dobry, więc musiał wspomóc się drobieniem kroczków, ale szybko dopasował się do rytmu puszczonej muzyki, więc... Eeee... Chyba było okej? Tyłek miał do tego odpowiedni, bo przecież wyrobiony przez jazdę konną. Może dało się na to patrzeć bez obrzydzenia i jego występu nie przerwały okrzyki jury? Gdy piosenka dobiegła końca, przerwał taniec i ze zmieszaniem ukłonił się butelkowiczom. Z prędkością światła wskoczył z powrotem w jeansy, trochę wolniej w koszulkę i nim zakręcił butelką, chlasnął sobie porządnie piwa do gardzieli. To było dziwne - podsumował tylko w myśli.

Mistrz Gry - 2017-04-18, 19:34


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 1:
Harley (1) -> Eviline (2) -> Eva (3) -> Christian (4) -> Elizabeth (5) -> Jessie (6)


Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Harley ma po swojej prawej Eviline, a po lewej Jessie.



LOSOWANIE #5
Tym razem butelka znieruchomiała z gwintem wycelowanym w stronę Eviline.
Osoba: Eviline.
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Kto z zebranych ma najlepszy tyłek?


Jennifer Frost - 2017-04-18, 19:55

Po dotarciu do obozowiska i rozbiciu namiotu, w którym mieli razem z Shawnem spędzić dzisiejszą noc, zgarnęła przyjaciela i niemrawo udała się w stronę ogniska. Po drodze wzięła jakieś piwo i zasiadła w pobliżu ognia, póki co trzymając się na uboczu i nie nawiązując żadnych interakcji.
W tłumie osób odnalazła Harleya. Cóż, nie dało się go nie zauważyć, bo w samych bokserkach potrząsał tyłkiem do jakiejś rytmicznej muzyki. Co prawda znali się krótko, ale niebieskowłosa bynajmniej nie spodziewała się po nim takiego zachowania, kompletnie nie wiedząc, że może chodzić o grę w butelkę. Jeszcze przez chwilę z widocznym rozbawieniem obserwowała tą scenkę, co rusz upijając spore łyki trunku ze swojej butelki. Trwało to do czasu, aż została wciągnięta do całkiem innej zabawy, polegającej na powiedzeniu o sobie dwóch kłamstw i jednak prawdy. Początkowo nie była pozytywnie nastawiona do tego pomysłu, ale z drugiej strony nie chciała wyjść na totalnego gbura. Dla towarzystwa pociągnęła ze sobą Rhysa, przedstawiła się reszcie osób i zasiadła w okręgu, z uwagą przysłuchując się opowiadanym historiom. Nie odzywała się jednak do momentu, kiedy nadeszła jej kolej zgadywania. Spojrzała na Liama swoimi piwnymi ślepiami, jakby chcąc z jego twarzy wyczytać prawidłową odpowiedź.
- Nie obraź się, ale nie wyglądasz mi na faceta, który spałby z Hiszpanką - odparła bez emocji, niezrażona ewentualnym szotem, który czekał ją w przypadku, gdyby źle odpowiedziała. Okazało się jednak, że intuicja nie zawiodła jej i tym razem, na co zareagowała lekkim uśmiechem.
- Zobaczymy jak dobrze mnie znasz - mruknęła do siedzącego obok Shawna, posyłając mu zadziorne spojrzenie.
- Na głowie miałam już wszystkie kolory tęczy, mam świra na punkcie koronkowej bielizny, moje naturalne włosy są czarne - powiedziała po chwili namysłu, z zaciekawieniem wyczekując wyboru przyjaciela. Inni uczestnicy mieli łatwiej, bo brunet znał ją na tyle dobrze, że wymyślenie czegoś o bynajmniej minimalnym poziomie trudności było cholernie ciężkie.

Eviline - 2017-04-18, 20:06

Z chęcią podjęła się grania w butelkę. Poczekała, aż zbierze się grono, które również chciało grać w pierwszej turze i zaczęli grę.
Sam początek był rozbawiający, gra od razu była wciągająca i obyło się bez pytań: "jaki lubisz kolor?", czy zadań: "gwiżdż przez dziesięć sekund", dzięki czemu naprawdę dobrze spędzała czas. Wiadomo, że później większość będzie pijana, niektórzy nawet zapomną, że grali w cokolwiek, a co dopiero pytania mają pamiętać, dlatego nie odczuwała wstydu przed - jeszcze - nieznajomymi. Klaskała w rytm muzyki, gdy Jess tańczyła swój rozbrajający taniec hula i śmiała się, tak po prostu. Mina zrzedła jej dopiero, gdy ujrzała brata, ale posłała mu tylko złośliwy uśmieszek, bo doskonale wiedziała, że może się go tu spodziewać. Cieszyła się jednak, że nie będą mieli raczej okazji do rozmowy, bo chłopak poszedł do innej grające grupy.
Wtedy też usłyszała zadanie Harleya i nie mogła powstrzymać swojego rozbawienia, bo faktycznie zadanie było absurdalne i komiczne zarazem. Dlatego zaczęła wiwatować gwiżdżąc pod koniec jego występu, a niech ma, przecież to i tak tylko zabawa.
Wpatrywała się w butelkę, którą zakręcił mężczyzna i już miała przeczucie, że padnie na nią. Nie myliła się. Słysząc swoje pytanie parsknęła niekontrolowanym śmiechem.
- Po tym, co zaprezentował nam Harley, nie mogę zrobić nic innego, niż to właśnie jemu przyznać tytuł osoby z najlepszym tyłkiem. - Pokręciła głową z uśmiechem na twarzy i złapała za butelkę, a następnie nią zakręciła. Jak gdyby nigdy nic, złapała za swoje piwo i upiła kilka kolejnych łyków w oczekiwaniu, aż butelka do gry zatrzyma się na kimś konkretnym.

Shawn - 2017-04-18, 20:18

Po dotarciu do obozowiska mężczyzna był bardziej zmęczony niż przypuszczał, że będzie, a to wszystko przez słabe dogadywanie się ze swoim wierzchowcem. Niemniej jednak nie narzekał. Rozsiodłał i oporządził konia, a następnie odprowadził go do jednej z zagród, kolejno biorąc się za rozkładanie namiotu. Uporał się z tym sam, nawet nie pozwalając Jennifer się wtykać. Jeszcze by coś schrzaniła i rano obudziliby się w kokonie, a nie namiocie. :lol:
Po wszystkim udał się z dziewczyną do ogniska, z ciężkim sercem rezygnując z możliwości poczęstowania się piwem. Obiecał przyjaciółce, że dzisiaj powstrzyma się od alkoholizowania, więc słowa zamierzał dotrzymać. Nie był z tego szczególnie zadowolony, więc siadając nieopodal ogniska westchnął ciężko i oparł podbródek na pięści. Z nikłym zainteresowaniem przyglądał się zebranym dookoła ludziom. Resztki pozytywnej energii bruneta uleciały gdzieś i nie wróciły, nawet kiedy Jennifer wciągnęła go w jakąś grę. Właściwie to wtedy jego nastawienie stało się jeszcze bardziej „anty”, dopóki nie poznał się z zasadami zabawy. Skoro nietrafienie w punkt było karane wódką, czemu miałby nie dołączyć. Co prawda obiecał, że pić nie będzie, ale taka kara to już siła wyższa.
Przysłuchiwał się pozostałym uczestnikom, z którymi wcześniej przywitał się oraz przedstawił. Kiedy przyszła kolej Jennifer spojrzał na nią z chytrym uśmieszkiem, nie przewidując, że dziewczyna wymyśli coś trudnego.
- Nie miałaś na głowie wszystkich kolorów tęczy - odparł bez uprzedniego zastanowienia, dopiero po chwili nieco się w tę kwestię zagłębiając i ostatecznie dochodząc do wniosku, że nie jest do końca pewny swojej odpowiedzi. Tak czy inaczej nie zamierzał się z niej wycofać i tej niepewności nie dawał po sobie poznać. Raczej nie zwracał uwagi na takie rzeczy, więc długoletnia znajomość z Jennifer właściwie nie wiele tutaj znaczyła.
Okazało się tak, jak podejrzewał, więc uśmiechnął się zwycięsko w stronę przyjaciółki, przechodząc do opowiadania faktów o sobie.
- Kiedy byłem mały, byłem harcerzem. Jestem jedynakiem. Nie mam prawa jazdy - Jennifer nie powinna mieć najmniejszych trudności ze znalezieniem kłamstwa, jednak brunet liczył na to, że da szansę innym uczestnikom, po których spoglądał wyczekująco.

Anthony Wayford - 2017-04-18, 21:19

Ukryj: 
Aaren napisał/a:
- Raczej osamotniona.- odpowiedziała mu, z uśmiechem. O Harleya raczej nie byłaby zazdrosna, co innego o jakąś koleżankę. Niech tylko jakaś zacznie go podrywać, to nie skończy się to dla niej za dobrze. ;>
- To tak na wszelki wypadek.- spojrzała na palcat, jego końcówką zaczepiając najpierw dłoń bruneta, a później tors skryty pod materiałem ubrań. Po chwili darowała sobie zaczepki, bezpośrednio zbliżając się jeszcze bardziej. Masa krzątających się tu ludzi nie przeszkadzała jej w tym, aby przylgnąć do mężczyzny swoim drobnym ciałem.
Delikatnie zadzierając podbródek zajrzała mu w oczy, a zaraz po tym trąciła jego usta w delikatnym pocałunku. - Chodźmy już.- wymruczała łapiąc mężczyznę za dłoń.
- Chcę chwilę odpocząć i się przebrać, poza tym boli mnie tyłek od siodła.- dodała przejętym głosem, tak naprawdę nic jej nie bolało, ale może kochany mąż pomasuje? :lol2:



- Na wszelki wypadek czego? - Spuścił wzrok na końcówkę bata, którego końcówka prześlizgiwała się po materiale bluzy. Nie zdążył jednak rozwinąć tego tematu, gdy Aaren zaproponowała przejście do bungalowu. - Odpoczniesz wieczorem, czeka na nas impreza na dole - wymruczał w odpowiedzi, idąc jednak za Aaren do domku. Także chciał się przebrać przed zejściem na dół, ale dopóki miał jeszcze siły, nie uśmiechało mu się siedzenie w pokoju. W każdym razie oboje zmienili ciuchy jeździeckie na te bardziej "wyjściowe", po czym wyszli na zewnątrz.
- Widzisz? Już chyba wszyscy są na dole - rzucił, spoglądając w dół klifu, po czym ruszył drogą w dół, prowadzącą na plażę. Już na samym jej początku zaproponował Aaren wzięcie jej na barana, co by nie śmiała mu marudzić, jaka to jest zmęczona :lol: . Pomógł jej złapać równowagę, po czym wyprostował się i trzymając brunetkę za nogi, by nie spadła mu z ramion, zszedł z nią do pozostałych uczestników rajdu. Niewiele brakowało, a ominęłaby ich najlepsza zabawa. Niewiele, bo załapali się jeszcze na końcówkę "występu" Harley'a i choć Tony widział to tylko z daleka, to i tak uśmiechnął się sam do siebie kątem ust.
Dał Aaren chwilę na to, by stanęła o własnych siłach i podszedł do vana by wziąć sobie piwo i coś do wrzucenia "na ruszt" :lol: .

Aaren Wayford - 2017-04-18, 21:36

- Potrafisz być nieobliczalny...- odpowiedziała celowo mrukliwym głosem, chcąc rozbudzić trochę Wayfordową wyobraźnię. Była to tylko niewinna zaczepka, którą po chwili sobie darowała na rzecz innych przyjemności. - Niech Ci będzie.- zgodziła się z nim, że impreza to jednak lepszy pomysł niż leżenie w łóżku o tej porze, nie byli znowu tak bardzo zmęczeni by od razu paść na miękki materac.
Ubierając się w zdecydowanie wygodniejsze ciuchy była gotowa do wyjścia podobnie jak Tony. Robiąc za wielbłąda nie musiał zbyt mocno się wysilać, Aaren ważyła zdecydowanie mniej niż jakakolwiek sztanga, które brunet podnosił na siłowni. Obejmując go delikatnie, nos przytuliła do jego policzka uśmiechając się szeroko podczas, gdy dzielny rumak niósł ją na dół. :lol2:
- Harley nieźle wywija.- zaśmiała się i dopiero po chwili, gdy dotarli na miejsce odezwała się rozbawiona. - Prrrr, mój dzielny rumaku!- śmiejąc się stanęła na własnych nogach, dziękując krótkim buziakiem w policzek Tonemu. Podobnie jak on chwyciła za piwo i coś do jedzenia, z gotowym prowiantem siadając na jednej z prowizorycznych ławek przy ognisku. Ciałem przytuliła się do bruneta, chcąc mieć go blisko siebie.
- Gramy w następną rundę?

Joy - 2017-04-18, 21:52

Joy wiernie towarzyszyła Harleyowi dosłownie we wszystkim. Kiedy poszedł im po jedzenie, już doskonale wiedziała, co się święci - dzięki swojemu węchowi już kilkanaście minut wcześniej odkryła, że w vanie kryje się wiele pyszności. Z tego też względu podejście do owego miejsca wywołało w niej sporo ekscytacji; stojąc przy nodze właściciela energicznie machała ogonem i niemal bez przerwy się oblizywała, ślepiami wpatrując się w ręce Harłaka. Zamaszystym truchtem pobiegła przy jego nodze aż do ogniska, gdzie usiadła tuż obok niego i położyła łeb na jego nodze, zaczynając hipnotyzować oczami. Przynajmniej tak długo, aż wreszcie dał jej upragnioną kiełbaskę. Dopiero wtedy się odczepiła i z satysfakcją przystąpiła do posiłku, który niestety znikł w zastraszająco szybkim tempie. Dlatego też zaczęła rozglądać się po innych człowiekach, podpatrując kogo by tu można było okraść, albo kto jest taką niezdarą, że zaraz mu coś spadnie...
Niestety wyżerka się skończyła wraz z zaangazowaniem się Harłaka w zabawę, w czym Joy oczywiście postanowiła mu towarzyszyc. Śmiało położyła się między ludźmi i przyglądała się ich poczynaniom, ale oczywiscie najbardziej zainteresowały ją tańce Jess i Harłaka. Obserwujac ich co rusz przechylała głowę na boki, nie mogąc się nadziwić :lol2:

Mistrz Gry - 2017-04-18, 22:04


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 1:
Harley (1) -> Eviline (2) -> Eva (3) -> Christian (4) -> Elizabeth (5) -> Jessie (6)


Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Harley ma po swojej prawej Eviline, a po lewej Jessie.


LOSOWANIE #6
Gracze biorący udział w pierwszej rundzie zasiedli nieopodal ogniska. Niebawem jedna z osób zakręciła butelką, której gwint wycelował w Christiana.
Osoba: Christian.
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Jaka jest najbardziej zboczona rzecz, którą chciałbyś zrobić w łóżku?

- - - -
Jako, że Christian ma odpisać późno, pozwolę sobie już zacząć drugą rundę.

RUNDA 2:
Aaren (1) -> Paul (2) -> Aiden (3) -> Mercedes (4) -> Harley (5) -> Tony (6)


Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Aaren ma po swojej prawej Paula, a po lewej Tonego.


LOSOWANIE #1
Gracze biorący udział w drugiej rundzie zasiedli nieopodal ogniska. Niebawem jedna z osób zakręciła butelką, której gwint wycelował w Mercedes.
Osoba: Mercedes.
Pytanie czy wyzwanie? Wyzwanie.
Przebiegnij się dookoła udając małpę.





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group