To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Archiwum - Czworobok

Foxtrot - 2016-10-01, 13:13

SREBRO


Kontynuował stęp pośredni do K, gdzie Paul dodał mu łydki i wypchnął do kłusa roboczego, do którego Foxtrot przeszedł płynnie, tracąc jednak nieco na energicznym tempie. Kolejny narożnik i krótka ściana, w A mieli ruszyć galopem roboczym z lewej nogi. Tam po półparadzie Paul przez dociążenie lewej strony siodła, dołożenie łydek do boków i wypchnięcie z krzyża odesłał karosza do galopu roboczego, który rozpoczął z lewej nogi. Płynne przejście i nieco zbyt energiczne pierwsze kroki w galopie, co Paul jednak szybko skorygował, uspokajając nieco tempo ogiera w galopie. Kolejny narożnik i długa ściana. Dojechali do F, gdzie Duńczyk idąc za pomocami Paula zaczął wydłużać krok, podstawiając zad pod kłodę i poszerzając ramy foule galopu. Przed M chłopak wziął go na siebie i dziesięciolatek dość płynnie wrócił w roboczy galop. Pojechali dalej po prostej, precyzyjnie wyjechali narożnik i znaleźli się na krótkiej ścianie. Półparada przed C, po czym dwudziestolatek skierował konia na kolejne koło, na którym Moonlight Foxtrot ładnie się wyginał, wpisując się w figurę, utrzymując równe, umiarkowanie energiczne tempo. Zamknęli koło i znaleźli się z powrotem pod krótką ścianą.Przypilnowany przez Paula karosz poprawnie wyjechał narożnik, znajdując się pod długą ścianą. Utrzymywał aktywny, energiczny galop, jednak chłopakowi udawało się utrzymać go w równym tempie, bez szaleństw. Na długiej ścianie w K odbili na wężyk, na którym przypilnowany przez dwudziestolatka ładnie wpisywał się w łuki utrzymując to samo tempo. Jeden łuk wykonali w kontrgalopie, gdzie Shawkey pilnował aby ogier nie zmienił nogi, po czym w H wrócili pod ścianę. Przejechali przez krótką ścianę, ścinając prawidłowo narożniki po drodze , by w M na przeciwległej prostej zmienić kierunek przez przekątną. Pilnowany na przekątnej Duńczyk utrzymywał równe tempo i szedł po linii prostej. Przed zejściem z przekątnej Paul przygotował go do zwolnienia do kłusa roboczego. Dziesięciolatek przeszedł do kłusa dość płynnie, chociaż przeszedł do tego chodu z początku zbyt energicznie, co jednak zaraz się zmieniło, choćby przez skorygowanie przez Paula. Poruszali się kłusem pod ścianą, pokonali krótką ścianę i zjechali pod przeciwległą długą, gdzie zaraz w F Paul skierował go na kolejną przekątną, na której mieli wydłużyć krok w kłusie. Dzięki odpowiednim pomocom Paula, Foxtrot na przekątnej wyraznie wyrzucał przed siebie przednie kończyny, zauważalnie wydłużając krok, jednocześnie poruszał się dość równym tempem. Ponownie przed zejściem z przekątnej półparada i pomoce do powrotu do kłusa roboczego, z czym karosz nie miał większych problemów. Ruszyli dalej pod ścianą aż do B, gdzie mieli zejść na koło w prawo o średnicy 20 metrów z żuciem z ręki. Zejście na koło zapewne poprzedziła półparada, po czym chłopak skierował go na woltę, anglezując. Ogier pilnowany przez chłopaka ładnie wpisywał się w figurę, nie wypadał zadem i został w ustawieniu. Tempo przez chwilę było nieco nierówne, ale zanim nawet chłopak zdążył to naprawić, duńczyk sam się skorygował, póki co poruszając się aktywnym, ale równym tempem.. Na kole dwudziestolatek zaczął mu popuszczać wodze, więc dziesięciolatek zaczął stopniowo opuszczać łeb, żując wędzidło niechętnie. Przed zejściem z koła przypilnowany przez Paula wrócił łbem stopniowo, unosząc go w górę, znów na kontakcie. Wrócili pod ścianę, narożnik i krótka ściana, gdzie w A łuk na linię środkową. Ruszyli po prostej do X. Przed X półparada i pomoce, dzięki którym w X Foxtrot zatrzymał się, stając nieruchomo, z dość dobrze ustawionymi nogami. Paul ukłonił się, a potem stępem na długiej wodzy opuścili czworobok. Wyjątkowo nie skorzystał z okazji, żeby coś odwalić zanim opuścili czworobok. Na rozprezalni Paul go pochwalił i oddał w ręce luzaka, który go rozstępował nie bez pewnych złośliwości ze strony konia i odstawił do stajni.

zt

Nicol Illas - 2016-10-02, 15:56

SREBRO

Nicol po raz kolejny stanęła do zdawania odznaki. Teraz będąc pewna, że musi się udać i nie zamierzała odpuszczać. Tym razem wypożyczyła do tego zadania ogiera od jednego z zawodników tej stajni, bo gdyby wzięła Dorado to musiałaby znaleźć konia do ujeżdżenia. A tak? Miała 2 w 1. Ogarnęła ogiera w stajni, by się udać z nim na rozprężalnie i tam się porządnie rozgrzać do odznaki, a dokładnie części rozprężeniowej. Po dokładnym rozgrzaniu ogiera, czekali już tylko na wezwanie na czworobok.

Słysząc że ich wołają, pozbierała ogiera na kontakt i właściwe ustawienie. Wyregulowała tempo, by się zbliżyć do czworoboku i dać czas ogierowi na poznanie otoczenia. Utrzymywała równy kontakt, dojeżdżaniem dosiadem i łydką do ręki, prawidłowe zaangażowanie zadu w pracę. Przed wjazdem na czworobok wypchnęła go do kłusa, by zaraz wjechać w A na linię środkową. Utrzymała go w łydkach, by nie spłynął jej z linii prostej i skierowała go do X. Uprzedziła go półparadą o nadchodzącym zadaniu, by w danej literce wykonać pełną paradę. Zablokowała zaraz ruch miednicą, domknęła łydki, dociążyła zad i ściągnęła wodzę. Upewniła się, że ogier stanął idealnie i ukłoniła się wtedy w kierunku sędziów. Zaraz ścisnęła dwukrotnie jego boki, wypychając mocniej z krzyża i wracając do kłusa roboczego. Utrzymywała go w łydkach, by płynnie i sprawie dojechać po prostej do C. Tam docisnęła wewnętrzną łydkę do jego boku, zewnętrzną dając za popręg i pilnując jego zadu. Wewnętrzna wodza nawała zgięcie i kierunek, a zewnętrzna ograniczała i domykała całość. Prawidłowo wyjechali narożnik, by zacząć kolejny element. Wysłała mu półparadę i zaraz wyjechali na przekątną czworoboku MXK. Tam docisnęła łydki do jej boków, lekko obijając ogiera nimi o jego boki. Wysunęła jednocześnie nadgarstki z przód, by umożliwić mu wydłużanie kroku w harmonii i równowadze. Dojeżdżając do K wysłała mu półparadę i wzięła go bardziej na siebie, by powrócić do roboczego tempa. Wyjechanie kolejno dwóch narożników i pojawienie się na długiej ścianie, gdzie podpierała ogiera w narożnikach łydkami i dojechali tak do P. Tam czekała ich wolta o średnicy 10m w lewo, wygięła go ponownie od swojej wewnętrznej łydki, zewnętrzną pilnując jego zadu. Wewnętrzna wodza nadawała zgięcie w potylicy i kierunek ruchu, zewnętrzna domykała wszystko i pilnowała zgięcia w potylicy Dragona. Pilnowała tempa ogiera, zaangażowania i kształtu koła. Zamykając koło pojechali na lewo w B, dobrze wyjeżdżając zakręt i dojechali do E, gdzie skręcili w prawo. Półparada przed S, by wprowadzić gniadosza na kolejną woltę. Tym razem w prawo, ale miała także 10m. Wyginała go od jednej łyki, drugą pilnując jego zadu, wodzą prowadząc konia po wolcie i nadając zgięcie, drugą ograniczając i domykając. Zaraz zamknęła koło w punkcie, gdzie zaczęli. Naprostowała go na ścianie, by przygotować go zaraz do kolejnego elementu. Najpierw wyjechanie narożnika i półparada na krótkiej ścianie, by wykonać zaraz pełną paradę, zablokować miednicę, dociążyć zad i ściągnąć wodzę.

G-Dragon - 2016-10-02, 15:57

Srebro

Gniadosz przywykł już do tego, że jego właściciel wypożyczał go innym jeźdźcom. Chociaż praca z nieznajomymi i tak mimo wszystko sprawiała, że się denerwował. Ludzie bywali różni, więc nie wiedział czego może się tym razem spodziewać. Po wyczyszczeniu i osiodłaniu wyszedł razem z dziewczyną ze stajni.
Przyszli na rozprężalnię, gdzie rozgrzewało się już kilka innych par. Ogier nigdy nie przepadał za towarzystwem, więc kiedy tylko mógł kulił po sobie uszy, mocniej zaciskając pysk ze zdenerwowania. Kobieta wymagała od niego aktywnego stępa, więc niechętnie po jednym okrążeniu przyspieszył nieco swój krok, żeby nie iść jak żółw. Po kilku kółkach zaczął wykonywać różne figury i ćwiczenia mające za zadanie rozgrzać jego mięśnie i przygotować je do dalszego wysiłku. Wykonywał je już w pełni skupienia, ignorując wszystko dookoła. W narożniku przeszedł do kłusa, w którym znowu wykonał kilka rozciągających figur. Ogier podstawiał zad pod kłodę i odpowiednio się wyginał na poszczególnych figurach. W końcu przyszedł czas na galop. Zaczął go na odpowiednią nogę i przegalopował kilka razy wokół rozprężalni. Wykonał te same ćwiczenia co wcześniej i przeszedł do stępa, czekając na swoją kolej.
Wjechał na czworobok kłusem roboczym, odpowiednio trzymany na kontakcie i wspomagany pomocami aktywizującymi wjechał na literkę A, w której po linii prostej kłusować do X. Kłusował prosto, nigdzie nie spływając na boki. Czując przed X lekkie półparady zaczął przygotowywać się do zatrzymania, a gdy w samym X dostał jedną pełną paradę zatrzymał się. Językiem bawił się wędzidłem, a szyjsko trzymał lekko zawinięte w rogal. W takim ustawieniu ponownie ruszył kłusem, utrzymując żywe tempo. Dojechali do literki C, w której ogier musiał wyjechać narożnik na prawo. Toteż zrobił, odpowiednio wyginając swoje ciało i w dobrym stylu pokonując narożnik. Przed dojazdem do M czuł jak kobieta wysyła mu sygnały do wydłużenia kroku, więc gdy tylko dotarli do M odpowiednio zaczął wydłużać swoje kroki w kłusie. Po przekątnej poruszał się tak do literki K, przed którą wrócił do kłusa roboczego. Przed nim były teraz dwa narożniki, więc ogier przygotowując się do nich wygiął się pierw na jednym, a następnie na drugim pilnując swojego ustawienia. Po nich czekała na niego literka P, w której miał do wyjechania dziesięciometrową woltę. Wyjechał więc na nią, kierując się w prawo. Wyginał swoje gniade ciało, pilnując odpowiedniego wygięcia oraz tego, żeby sama wolta miała odpowiedni kształt. Po jej wykonaniu wrócił na ścianę, jadąc teraz w kierunku literki E, gdzie skręcił w lewo i dalej kłusując pokierował się do przeciwległej literki S, gdzie wyjechał w prawo, zrównując się ze ścianą. Cały czas szedł po śladzie, by nie zrobić żadnego błędu wolał stosować się do poleceń amazonki. Przed S poczuł w pysku kolejną półparadę, więc przygotował się do kolejnej wolty, którą wykonał tym razem na prawo. Wrócił z powrotem na ślad, wyjechał kolejny narożnik i na pięć sekund zatrzymał się w literce C.

Nicol Illas - 2016-10-02, 15:59

SREBRO

Po odczekaniu 5s dodała delikatną łydkę do jego boku i lekko wypchnęła z krzyża, prosząc go o przejście do stępa pośredniego. Uważała by ogier szedł wyraźnie zaznaczając ślady, poruszał się nie rozlazły, ale nie przesadnie skrócony. Miał iść nie za wolno i nie za szybko, chyba im się to udało i była zadowolona z tego efektu. Wyjechali narożnik i jednocześnie wygięła go na przekątną MV. Popuściła zaraz wodzę, proszą go o stęp swobodny. Miał zejść łbem w dół, rozluźnić grzbiet i poruszać się jednak po linii prostej. Pilnowała tego wszystkiego aż do V, gdzie uprzedziła ogiera półparadą i zebrała do poprzedniego ustawienia. Przejechali tak raptem 12m, by w K znów wysłać mu półparadę, dołożył łydki do boków i wypchnąć z krzyża do kłusa. Ustawiła tempo robocze, by wyjechać zaraz narożnik i przed A znów wysłać półparadę. Dociążenie lewej strony siodła, mocniejsze dołożenie łydek i wypchnięcie z krzyża do galopu na lewą nogę. Zaraz wyjechanie kolejnego narożnika i przygotowani się do wydłużania kroku na długiej ścianie. Półparada, dociśnięcie łydek do boków konia i lekkie obijanie nimi o nie, wysunięcie nadgarstków w przód i kierunek M. Dojeżdżając do niego ponownie półparada i wzięcie konia na siebie, by wrócić do roboczego tempa. Wyjechanie kolejnego narożnika i znalezienie się na krótkiej ścianie, tam półparada i przygotowanie do wolty w C. Zostawiła wewnętrzną łydkę na popręgu i dociskając ją do niego, zewnętrzną przesunęła za i pilnowała jego zadu. Wewnętrzną łydką nadawała mu zgięcie i kierunek, zewnętrzną domykała i pilnowała. Po jego zamknięciu od razu zaczęła wysyłanie półparad, by był mocno skupiony na zadaniu, które ich czeka. Najpierw prawidłowe wyjechanie narożnika, by zaraz zacząć kontrgalop. Pilnowała tu jego ustawienia, trzymając się odpowiedniej nogi. Dojeżdżając do środka, zaczęła spychać G-Dragona łydkami i wodzą do ściany, nie zmieniając jednak ustawienia. Kolejne wyjechanie dwóch narożników i odbicie w F na przekątną czworoboku. Pilnowała ogiera w łydkach, by nie spływał z linii prostej, poruszał się w skupieniu i zaangażowaniu. Dojeżdżając do X wysłała mu półparadę, by lekko ściągnąć zaraz wodzę i dociążyć jego zad. Zadbała o to, by przejście do kłusa było płynne, a potem skierowały się do H. Zaraz zjechali na ścianę, by wyjechać kolejny narożnik i przygotować się do kolejnego zadania. W samym narożniku dociążyła prawą stronę siodła, docisnęła łydki do jego boków i wypchnęła z krzyża do galopu. Kolejny narożnik i wyjechanie na długą ścianę. Tutaj zaraz ponownie docisnęła łydki na jego bokach, zamykając je na nich i lekko wysuwając ręce w przód. Dojazd do F poprzedzony został półparadą i powrót do roboczego tempa, kolejny narożnik i zaraz w A wypchnięcie Dragona na koło. Ponownie owijała go wokół wewnętrznej łydki, zewnętrzną pilnująca zadu i wewnętrzną wodzą nawała zgięcie oraz kierunek, zewnętrzną ponownie domykając i pilnując. Po zakończeniu wolty wyjechali na długą ścianę, gdzie znowu mieli zrobić kontrgalop. Zastosowała te same pomoce co wcześniej: wyjechanie na prawo, pilnowanie ustawienia, dojechanie do środka czworoboku i zepchnięcie na drugą stronę. Wyjechanie kolejnych narożników i zjechanie ponownie na przekątną, gdzie kobieta pilnowała ogiera w łydkach, by nie spływał z linii prostej i zachował zaangażowanie oraz właściwe tempo. Dojeżdżając do K wysłała mu półparadę, ściągnęła wodzę i odchyliła się w siodle, by przejść do kłusa. Kłusowali tak od K przez A do F, gdzie znowu mieli wyjechać na przekątną i wydłużyć krok. Półparada wraz z wyjechaniem na przekątną i ponownie zamknięcie w łydkach, które lekko obijały się o jego boki i zacisnęły jednocześnie na jego bokach, plus oczywiście oddanie nieco wodzy w przód. Dojeżdżając do H ponownie wzięła ogiera na siebie, wracając do roboczego. Dwu krotne wyjechali narożniki i skierowanie się do B, tam ponownie zepchnęła ogiera na koło, tym razem nie siedząc biernie w siodle, tylko anglezując w nim. Mimo anglezowania w siodle, wygięła ogiera wokół łydki i pilnowała go drugą. Nadawała zgięcie w potylicy i właściwy kierunek wewnętrzną wodzą, zewnętrzną wszystkiego pilnując. Stopniowo zaczęła oddawać mu wodzę, dodając do tego żucie z ręki. Kiedy zjeżdżali z koła, kobieta stopniowo zaczęła znowu nabierać wodzę i wracać do poprzedniego ustawienia. Zamknęli koło i pojechali dalej na wprost, by wyjechać jeden narożnik i łuk na linię środkową. Tam pilnowała go łydkami, by pojechał po linii prostej do X. Wysłała najpierw półparadę, a potem pełną paradę, zablokowała miednicę, ściągnęła wodzę i dociążyła zad. Kiedy ogier się zatrzymał, ukłoniła się w kierunku sędziów i zjechała z czworoboku na długiej wodzy.

z.t

G-Dragon - 2016-10-02, 16:00

Srebro

Po odczekaniu pięciu sekund ponownie wznowił stęp, tym razem idąc stępem pośrednim. Wyciągnął nieco nos do przodu, swobodnie poruszając się naprzód. Wyjechał narożnik, pilnując w nim swojego ustawienia i wyszedł na przekątną. Czując całkowitą swobodę jeszcze bardziej wyciągnął szyję do przodu i parsknął, rozluźniając swoje mięśnie. Przed V kobieta ponownie zaczęła go zbierać, więc z powrotem ustawił się z nią na kontakcie. Po dojechaniu do K przeszedł do kłusa roboczego. Prawidłowo wyjechał kolejny narożnik, utrzymując w nim dobre ustawienie. Dojeżdżając do A poczuł w pysku półparady przygotowujące go do zagalopowania także w tej literce przeszedł do galopu na lewą nogę. Kolejny narożnik i w dojeździe do F wydłużenie kroku. Wyszło mu to bez problemu. Utrzymywał stałe tempo, nie zwalniając ani nie przyspieszając. Grzecznie galopował z wydłużonym krokiem, aż do M, gdzie kobieta wzięła go z powrotem bardziej na siebie. Po tym wyjechał kolejny narożnik, wyginając na nim swoje gniade cielsko. W C wyjechał na koło bez zmiany tempa, pilnując przy tym swojego ustawienia i kształtu całej figury. Po wykonaniu koła i wrócił z powrotem na ścianę, wyjechał narożnik i na długiej ścianie zaczął kontrgalopować ustawiając przednie kończyny na tym samym śladzie co tylne. W dojeździe do F wjechał na przekątną, a gdy dotarł do X zwolnił do kłusa. Dojeżdżając do końca przekątnej ponownie się naprostował i przeszedł do galopu na odpowiednią nogę. Po wyjechaniu dwóch narożników wydłużył swój krok. W dojeździe do F przestał już wydłużać krok, wyjechał narożniki i w A odbił na koło w prawo. Po wyjściu z koła ustawił się na prawo w kierunku X, gdzie został zepchnięty na lewo. Po dojeździe na ścianę wyprostował się i wyjechał narożnik, a potem wyjechał na przekątną. Galopował do K, gdzie zwolnił do kłusa roboczego. Poruszał się tym chodem od K do F. Po pokonaniu długiej ściany wydłużył krok w kłusie. Przez H skrócił swój wykrok z powrotem i wrócił do kłusa roboczego. Wyjechanie narożników i w B odbicie na koło. Na kole pilnował swojego ustawienia i kształtu figury, wydłużył szyję nie schodząc z kontaktu i zaczął przeżuwać wędzidło wykonując tzw. żucie z ręki. Zamknął koło wracając do prawidłowego ustawienia ciała i skierował się w stronę narożnika po wyjechaniu którego odbił na A, na linię środkową. Poruszał się po linii prostej do literki X, w której się zatrzymał. Po chwili opuścił czworobok.

zt

Marcus Roller - 2016-10-03, 14:44

SREBRO

Tego dnia przystępował do srebnej odznaki, wypożyczył konia z Orcharda, gdyż jego nie nadawał się do takich spraw - jeszcze. Wczesnym rankiem w dniu odznaki pojawił się w stajni, szybko znalazł boks dzisiejszego wierzchowca. Wiedział że Krak bywa czasem krnąbrny, jednak nie zrażało go to w ogóle. Dał im czas na poznanie się i dopiero wtedy, zabrał go na myjkę i tam oporządził oraz osiodłał. Potem ruszyli na rozprężąlnie, Marcus starał się dogadać z koniem na zasadzie kompromisu, ale nie dał sobie wejść na łeb czy dopuścić do sytuacji, gdzie życie i zdrowie było zagrożone zarówno ich, jak i innych którzy tu przebywali. Po rozgrzewce czekali na to, aż ich wezwą.

PRZEJAZD
W końcu nadszedł ich czas, więc Marcus musiał przygotować Kraka i siebie do rozpoczęcia przejazdu. Pozbierał konia ponownie na kontakt, pracując aktywnie dosiadem i łydkami prosił o zaangażowanie zadu. Wypchnął go do kłusa, gdzie zaraz wjechali na część przeznaczoną do zdawania odznaki. Wyregulował tempo do roboczego i okrążył czworobok dookoła, dając czas ogierowi na poznanie się z otoczeniem. Kiedy dostali sygnał, skierował go w kierunku A i przez tą literkę wjechał na czworobok. Trzymał go na elastycznym kontakcie, łydki zamknięte na jego bokach, co by nie spłynął przypadkiem z linii prostej. Dojeżdżając do X wysłał mu skupiające półparady, by w X wysłać jedną pełną paradę, zablokować ruch miednicą, odchylić się w siodle i ściągnąć wodzę. Kiedy koń się zatrzymał, ukłonił się w kierunku sędziów i zaraz ponownie wypchnął ogiera do kłusa. Utrzymywał poprzednie pomoce i się one sprawdzały, dojechał do środka ściany i odbił z koniem w prawo. Wysyłał mu pomoce prowadzące i ograniczające, by koń się wygiął na łuku i zaraz to samo powtórzył w narożniku. Wewnętrzna łydka na popręgu i wyginanie konia od niej, zewnętrzna za popręgiem i pilnująca zadu. Wewnętrzna wodza nadawała mu kierunek i zgięcie w potylicy, zewnętrzna ograniczała wygięcie i domykała. Wyjeżdżając na przekątną czworoboku zaczęli wydłużanie kroku, które zostało poprzedzone półparadą. W odpowiednim miejscu mocniej dołożył łydki do jego boków, jednocześnie zamykając go w nich, wysunął też ręce lekko w przód. Dojeżdżając do K wziął ogiera na siebie, by wrócić do roboczego. Kolejno dokładne wyjechał z nim dwa narożniki, by skierować się do P i tak odbić na woltę w prawo. Tutaj również nadawał mu zgięcie łydką, pilnował zadu i zgięcia w szyi ogiera, nadawał kierunek ruchu. Pilnował także by koło było kołem, a nie jajkiem np. Po zamknięciu wolty pojechali dalej na wprost, dojeżdżając do B poprzedził go półparadą i wygiął na łuk w lewo. Pojechali tak aż do E, gdzie skręcili w prawo i wrócili na ścianę. Skierowali się kawałek na wprost bo aż do B, gdzie ponownie odbili na woltę w prawo tym razem. Dołożył wszelkich starań aby ogier wykonał ją prawidłowo, tak jak tą poprzednią. Ponownie ją zamknęli i wrócili na ścianę, by wyjechać kolejny narożnik i półparada skupiająca Kraka. Dokładnie w połowie krótkiej ściany wysłał mu pełną paradę, zablokował ruch miednicą, odchylił się w siodle i ściągnął wodze. Po zatrzymaniu się ogiera, Marcus odliczył w myślach 5s.

Krakatau - 2016-10-03, 14:49

Krakatau do wszystkich podchodził jednakowo – przyjaźnie i spokojnie. Był ufny, może czasami nawet za bardzo, toteż nie sprawiał Marcusowi żadnych problemów. Stał spokojnie podczas wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych jak również wtedy, gdy mężczyzna go siodłał. Ostatnimi czasy Krak był w dobrej formie, więc rozgrzewka poszła im jak po maśle. Cremello bardzo łatwo odczytywał polecenia jeźdźca i wykonywał narzucone ćwiczenia.

PRZEJAZD


W końcu nadeszła kolei i na nich. Krak od razu wszedł z mężczyzną na kontakt i zaczął bardziej angażować swój zad w ruch. Przeszedł do kłusa roboczego, po czym wjechał przez literkę A na czworobok. Kierował się równo po linii prostej do punktu X, nigdzie nie spływając na boki. Czując przed X lekkie półparady, skupił swoją uwagę na Marcusie, by ostatecznie się zatrzymać. Zadnie nogi podstawił pod kłodę, a szyję trzymał lekko zaokrągloną, by jak najlepiej wyglądać przed sędziami. Czując jak jeździec mocniej dociska łydki do jego boków, ruszył kłusem roboczym przed siebie, utrzymując dość żywe tempo. Dojechali do literki C, w której ogier musiał wyjechać narożnik w prawo. Odpowiednio wygiął swoje ciało, bezbłędnie podążając za łydkami swojego kompana. Przed dojazdem do M czuł jak mężczyzna zachęca go do wydłużenia kroku, więc nie pozostając biernym, w punkcie M zaczął odpowiednio wyrzucać przody przed siebie, wydłużając tym samym swój wykrok. Po przekątnej poruszał się aż do literki K, przed którą wrócił do kłusa roboczego. Przed nim były teraz dwa narożniki, więc ogier przygotowując się do nich, wygiął się pierw na jednym, a następnie na drugim pilnując swojego ustawienia. Parskał przy tym cicho i obijał ogonem o swoje siwe boki, dając upust siedzącej w nim energii.
Dalej czekała na niego wolta w lewo. Wjechał na nią, nie zwalniając swojego tempa, ani nie wpadając/nie wypadając z niej ani zadem ani łopatką. Po jej wykonaniu wrócił na ścianę, jadąc teraz w kierunku literki E, gdzie skręcił w lewo i dalej kłusując pokierował się do przeciwległej literki S. Tam poszedł w prawo, zrównując się ze ścianą. Szedł cały czas równo po śladzie, nigdzie nie uciekając ani nie odskakując. Przed S poczuł półparadę, więc przygotował się do kolejnej wolty, którą wykonał tym razem na prawo. Wykonał ją w takim samym stylu jak pierwszą, zaraz z powrotem wracając na ścianę. Wyjechał kolejny narożnik i zatrzymał się na pięć sekund w literce C. Przez ten czas stał kompletnie nieruchomo, cierpliwie oczekując dalszych poleceń.

Marcus Roller - 2016-10-03, 14:49

SREBRO

Po minięciu owych 5s, dociskając łydki do jego boków i lekko wypychając go z krzyża, poprosił o przejście do stępa. Cremello miał się poruszać energicznie, ale spokojnie i bez szaleństw. Miał wyraźnie zaznaczać kroki, a ślady tylnych kopyt nieco przekreślają ślady przednich. Zaraz wygiął go w narożniku i wjechali na przekątną czworoboku, gdzie popuścił ogierowi całkowicie wodzę i przypominał mu tylko o ruchu naprzód. Dojeżdżając do V pozbierał znowu wodzę i wrócił do stępa pośredniego. Pojechali w tym tempie do K, gdzie poprzedził ten punkt półparadami. Docisnął łydki do jego boków i wypchnął go z krzyża do kłusa, by zaraz wyjechać kolejny narożnik. Dojeżdżali pomału do A więc wysłał mu kolejną półparadę, dociążył lewą stronę siodła, dołożył łydki do jego boków i wypchnął z krzyża do galopu. Ponownie wyjechali narożnik i dojechali do F, gdzie znów mieli wydłużyć krok. Wysunął nadgarstki lekko w przód, zamknął go w łydkach i lekko je docisnął do jego boków. Jechali tak aż do M, gdzie wziął konia na siebie i wrócili do roboczego. Kolejny narożnik i kierunek C, został uprzedzony półparadami o nowym zadaniu i zaraz ściągnięty na koło. Wewnętrzna łydka na popręgu, zewnętrzna za nim i pilnująca zadu konia, wewnętrzna wodza nadająca zagięcie i kierunek, zewnętrzna domykająca i pilnująca. Szybko i sprawnie zamknęli koło, wyjechali narożnik i pojawili się na długiej ścianie. Tam czekał na nich kontrgalop, Pilnował cały czas jego ustawienia, a w szczególności by nie zmienił nogi. Dojeżdżając do środka zaczął go spychać łydkami i wodzą do środka. Dojeżdżając, do końca ściany wyprostowali się, by wyjechać kolejne dwa narożniki i skierować się F. Wyjechali na przekątną i pojechali dalej na wprost, by przed X wysłać półparadę i zwolnić do kłusa. Dojeżdżając do końca przekątnej, by ponownie przygotować konia do galopu. Oczywiście poprzedzenie półparadą, dołożenie łydek do boków i wypchnięcie z krzyża. Dociążył też jednocześnie prawą stronę, by galop odbywał się na tą nogę. Kolejne wyjechanie dwóch narożników, by zaraz znów wydłużyć krok w galopie. Krak dostał te same pomoce do wcześniej, więc nie powinien mieć problemów z tym ćwiczeniem. Dojeżdżając do F wziął go ponownie na siebie, wracając do roboczego. Pojechali dalej naprzód i chwilę później znaleźli się na krótkiej ścianie. Marcus przed A wysłał mu ponownie półparadęi, by zaraz ściągnąć na koło w prawo o średnicy 15m. Ponownie wyginał go od łydek, pilnując i prowadząc w pomocach. Po zamknięciu koła czekał ich drugi kontrgalop, więc po wyjeździe na długą ścianę i ustawił ogiera na prawo. Dojeżdżając do x półparada i zepchnięcie konia na lewo. Trzymanie we wszystkich pomocach, głównie po to by nogi przypadkiem nie zmienił. Wjeżdżając na ścianę naprostował ogiera na niej, by wyjechać kolejny narożnik i wyjazd na przekątną czworoboku. Galopowali jeszcze przez całą przekątną prawie, aż do K. Tam po półparadzie lekko ściągnął wodzę i dociążył zad, by przejść do kłusa. Powrócili na ścianę i skierowali się do K, gdzie znów wydłużyli krok w kłusie tym razem. Ponowne zamknięcie łydek na jego bokach i jednoczesne dociśnięcie ich do boków. Nie zapomniał o wysunięciu nadgarstków, do przodu. Przed H wziął go ponownie na siebie i wrócili do roboczego. Ponowne wyjechanie narożników i skierowanie się do B, gdzie mieli znów odbić na koło. Ponownie trzymanie go w pomocach oraz równe tempo. Jednak nie wysiadywał tego kłusa, a anglezowała w siodle. Pomału wraz z wejściem na koło zaczął popuszczać wodzę, prosząc konia o żucie z ręki. Dojeżdżając, do zamknięcia koła ponownie pozbierał wodzę, wracając jednocześnie do poprzedniego ustawienia. Po zamknięciu koła pojechali dalej na wprost, by wyjechać narożnik i łuk na linię środkową czworoboku. Trzymał go w łydkach co by szedł po prostej, aż do X gdzie wysyłał mu półparadę, a tam pełną paradę. Odchylił się w siodle, zablokował ruch miednicą i ściągnęła wodzę. Ukłonił się w kierunku sędziów, po czym zjechał z koniem z czworoboku na długiej wodzy.

z.t

Krakatau - 2016-10-03, 14:50

Płynnie ruszył z miejsca kłusem pośrednim. Wyjechał narożnik i wyszedł na przekątną, kierując się do V. Przeszedł do stępa swobodnego, wyciągając szyję przed siebie i parskając głucho. Po dojeździe do V z powrotem wrócił na kontakt. Starannie wyjechał narożnik, jednocześnie przechodząc do kłusa roboczego. Energicznie kłusował po ścianie, do czasu aż nie poczuł mocniej dociśniętych łydek. Przeszedł do galopu na lewą nogę, dalej poruszając się przed siebie, aż do punktu F, w którym miał zacząć wydłużać swój wykrok. Tak też robił, poszerzając swoje ramy i nadal utrzymując równe tempo galopu. Kusiło go by strzelić przy tym kilka baranków, ale skutecznie się przed tym powstrzymywał. Gdyby teraz wypadł z rytmu to pewnie nie zdołałby już wrócić do prawidłowej sylwetki.
Zwolnił dopiero, gdy dostał do tego odpowiedni sygnał. Kiedy mężczyzna wziął go bardziej na siebie, przestał wydłużać swój krok i wrócił do galopu roboczego. Teraz miał do wyjechania koło na lewą stronę, więc nie ociągając się odbił od ściany, wjeżdżając na ową figurę. Trzymał cały czas równe tempo, bez problemu wyginając przy tym swoje ciało. Po zakończeniu koła wrócił na ścianę, gdzie miał zacząć kontrgalop. Nie było to dla niego łatwe, bo pokusa zmiany nogi na dobrą była cholernie silna, ale ostatecznie pozostał w narzuconym ustawieniu. Dojechał do końca, wyjechał narożnik po czym wrócił na nowo do kłusa. Dojeżdżając do końca przekątnej z powrotem przeszedł do galopu, tym razem na prawą nogę. W M ponownie zaczął wydłużać swój krok i przestał dopiero po dojechaniu do F. Dojechał tym tempem do A, gdzie wjechał na koło. Pilnował w nim swojego wygięcia, oraz kształtu całej figury, by niczego przypadkiem nie zepsuć. Wrócił na ścianę i po kilku metrach ustawił się na prawo i wtem zaczął kolejny kontrgalop. Po skończeniu kontrgalopu wyjechał na przekątną i po dojeździe do K zwolnił do kłusa. Wyjechał narożnik i poruszał się w tym chodzie jeszcze przez kilka metrów, by zaraz ponownie wyjechać na przekątną i zacząć poszerzać swój wykrok. Na końcu przekątnej powrót do kłusa roboczego i w B następne koło, wykonane tak samo jak poprzednie. Zszedł pyskiem w dół, pozostając na kontakcie i zaczął rzuć z ręki. Po domknięciu figury wrócił na ścianę, z powrotem unosząc łeb do góry. Dojechał do A, gdzie wyszedł na linię środkową, nie próbując nawet wężykować. W X przeszedł do stój, wchodząc zadnimi nogami pod kłodę. Po krótkiej chwili opuścił czworobok.

z/t

Alexander - 2016-10-03, 21:43

SREBRO

Tego dnia przystępował do odznaki, podobnie jak skokowca ujeżdzeniowego konia też wypożyczył. Siwy andaluzyjczyk był podobno istnym miśkiem, więc chłopak miał nadzieje że tak właśnie było. Zjawił się pod jego boksem, by się z nim przywitać i zabrać na myjkę. Tam go dokładnie wyczyścił i osiodłał, a kiedy sam był gotowy udali się na rozprężalnie. Tam go dokładnie rozgrzał i potem czekali na wezwanie na czworobok.

PRZEJAZD
W końcu nadeszła długo wyczekiwana chwila, czas kiedy mieli się pojawić na czworoboku. Pozbierał siwka do wcześniej wypracowanego ustawienia, by siebie i jego ostatecznie przygotować do przejazdu. Pojawiając się w okolicy czworoboku, wypchnął go do kłusa i wyregulował tempo do roboczego. Tym właśnie wypracowanym tempem i ustawieniem skierował go do A, gdzie wjechał na czworobok. Trzymał go na stabilnym i elastycznym kontakcie, łydki przyłożone do jego boków co by przypadkiem nie spłynął z linii prostej, a dosiadem trzymał zaangażowanie zadu. Dojeżdżając do X wysłał mu skupiające półparady, by w X wysłać jedną pełną paradę. Zaraz zablokował miednicę, odchylił się w siodle i ściągnął wodzę. Kiedy upewnił się że koń stoi właściwie, ukłonił się w kierunku sędziów i poprzedził kolejny ruch półparadą. Dwukrotnie ścisnął jego boki łydkami, by wspomóc się krzyżem i wypchnąć Shadowa do kłusa z powrotem. Aktywnie pracował dosiadem oraz trzymał go w zamkniętych łydkach, by dojechać do połowy krótkiej ściany i tam odbić na prawo. Wygiął siwka od swojej wewnętrznej łydki, zostawiając ją na popręgu, a zewnętrzną przesunął za niego i pilnując zadu ogiera. Wewnętrzna wodza nawała mu zgięcie i kierunek ruchu, zewnętrzna ograniczała zgięcie i domykała całość. Podobnie zachowali się wyjeżdżając narożnik i tym samym wyjechali na przekątną czworoboku, gdzie mieli zacząć wydłużanie kroku w kłusie. W odpowiednim miejscu, mocniej dołożył łydki do jego boków, zamykając go w nich. Jednocześnie przy tym wysunął nieco nadgarstki do przodu, by zainicjować wydłużanie kroku. Poruszali się tak aż do punktu K, by przed tym miejscem Alex wziął konia ponownie na siebie i wrócił do roboczego tempa. Kolejno wyjechali wspólnie dwa narożniki, gdzie stosownie podpierał go odpowiednimi pomocami. Skierowali się tak do P, gdzie czekała na nich wolta 10m w prawo. Pilnując go i lawirując łydkami, prowadził go stosownie na wolcie. Pilnował jego zaangażowania, wygięcia i tempa. Chciał aby siwek przykładał się do tego, co właśnie robił. Kolejno skierowali się do B, gdzie wygiął ogiera prawidłowo w narożniku i skręcili w lewo. Przejechali przez środek czworoboku i znaleźli się na przeciwległej ścianie, a tam skręcili po łuku na prawo w E, by wrócić tym samym na ścianę. Poprowadził go na wprost aż do S, gdzie ponownie odbił z nim na 10m woltę. Ponownie wygiął go od wewnętrznej łydki, zewnętrzną pilnując jego zadu. Wewnętrzna wodza nadawała zgięcie, a zewnętrzna domykała i pilnowała całości. Po zamknięciu wolty wrócili na ścianę, gdzie wyjechali kolejny narożnik. Dojeżdżają do C wysłał mu kolejną półparadę, by dokładnie w tej literce wysłać mu pełną paradę. Zaraz zablokował ruch miednicy w przód, ściągnął mocniej wodzę i dociążył jego siwy zad. Zatrzymał go na 5s, które policzył w myślach.

Shadowfax - 2016-10-03, 21:48

SREBRO


Shadowfax co prawda schudł i trzymał się prawidłowej wagi, ale miśkowatość weszła mu w naturę. Kręcił się leniwie po swoim boksie, gdy zjawił się tam Alexander. Siwek nieco się ożywił na widok człowieka, przykleił się do drzwiczek, jak zwykle licząc na jakiś smakołyk. Dał się wyprowadzić na myjkę, wyczyścić i osiodłać, nie odwalając nic po drodze. Podczas rozgrzewki był skupiony i nawet się angażował w ćwiczenia. Gdy się rozgrzali mężczyzna prowadzał go po rozprężalni, aż ich wywołano.

PRZEJAZD
Gdy przyszła ich kolej Alexander pozbierał go do ustawienia i skierował na czworobok, gdzie ogier zastrzygł uszami rozglądając się po obiekcie ciekawie, chociaż oczywiście czworobok nie był dla niego żadną nowością. Poproszony przez chłopaka przeszedł płynnie do kłusa roboczego. Prezentując ładną pracę nóg, aktywnym i równym tempem ruszył do A, gdzie zjechali na linię środową do X. Angażował zad, pilnowany przez jeźdźca nie spływał z linii. Przed X, gdzie mieli się zatrzymać dostał skupiające półparady, zatrzymując się dzięki pomocom od Alexandra dokładnie w X z nogami ustawionymi niemal na linii prostej. Alexander ukłonił się sędziom, po czym uprzedził andaluza o kolejnym ruchu, a gdy zadziałał łydkami, Shadow ruszył naprzód kłusem roboczym. Nadal utrzymywał równe, aktywne tempo, prezentując się na czworoboku tak jak przystało na andaluza z dresażowym potencjałem. Dojechali do C na krótkiej ścianie i skręcili w prawo, dokładnie wyjeżdżając narożnik, przy czym Amerykanin go oczywiście przypilnował. Znaleźli się na długiej ścianie, gdzie w M obili na przekątnej, na której mieli jednocześnie wydłużyć krok w kłusie. Skierowany na przekątną ośmiolatek zachował równe, aktywne tempo, poruszając się po linii prostej, a po otrzymaniu pomocy do wydłużania zaczął wyrzucać przed siebie przednie kończyny, zauważalnie wyciągając krok na przekątnej, by przed powrotem pod ścianę w K, powrócić do kłusa roboczego płynnie i bez problemów. Następnie poruszali się dalej pod ścianą kłusem roboczym aż do P, po drodze precyzyjnie ścinając narożniki, na których Shadowfax wyginał się wokół jego łydki. W P zeszli na woltę 10 metrów w lewo. Pilnowany na kole przez mężczyznę siwek zachowując równe i aktywne tempo, ładnie wpisywał się w figurę koła, nie wypadając z niej i zachowując ustawienie. Zamknęli koło i skierowali się do B, gdzie kolejny narożnik pokonany bez problemów w ładnym stylu. Na razie ogier angażował się w ćwiczenia, współpracując z facetem. W B skręcili w lewo, by przejeżdżając przez środek czworoboku w E skręcili z kolei na prawo, wracając pod ścianę, pod którą poruszali się aż do S, gdzie czekała ich kolejna wolta 10 metrów, analogicznie w prawo. Podobnie jak na poprzedniej andaluz wyginał się poprawnie wokół łydek Alexandra, wpisując się w figurę koła i zachowując tempo. Zamknęli kolo i wrócili pod ścianę, nadal poruszają się kłusem roboczym. Kolejny poprawnie ścięty narożnik i znaleźli się na krótkiej ścianie. W C mieli się zatrzymać, więc facet przygotował go przez półparady, by w punkcie wysłać mu pełną paradę. Ośmiolatek ponownie zatrzymał się w wymaganym miejscu, dobrze ustawiając nogi. Znieruchomiał na 5s.

Alexander - 2016-10-03, 21:49

SREBRO

Po odliczeniu owych 5s poprosił Shadowa o przejście do stępa, co oczywiście zainicjował pomocami. Ścisnął raz jego boki łydkami i wypchnął lekko z krzyża, by przejść do stępa pośredniego. Pilnował aby koń poruszał się energicznie i spokojnie zarazem, a ślady tylnych kopyt miały nieco przekreślać ślady przednich. Wyjechali kolejny narożnik i znaleźli się na przekątnej, gdzie chłopak popuścił mu całkowicie wodzę i poprosił o stęp swobodny. Przypominał mu jedynie łydką o tym, że powinien się jednak poruszać naprzód. Dojeżdżając do V uprzedził go półparadą i pozbierał do poprzedniego ustawienia, wracając tym samym do stępa pośredniego. Przejechali kolejne 12m aż do K, gdzie ponownie wysłał mu półparadę i dokładnie w tej literce, ścisnął jego boki i wypchnął z krzyża do kłusa. Wyjechali kolejny narożnik, gdzie dołożył wszelkich starań aby ogier wyjechał go prawidłowo. Dojeżdżając do A wysłał mu kolejną półparadę, dociążył zaraz lewą stronę siodła, dołożył łydki do jego boków i wypchnął z krzyża do galopu. Wyjechali kolejny narożnik i znaleźli się zaraz przy F, tam znowu mieli zacząć wydłużanie kroku. Więc ponownie wysunął nadgarstki do przodu, zacisnął łydki na bokach siwka i zamknął je na nich. Utrzymywał stałe tempo i równy tor jazdy aż do M, gdzie ponownie wziął konia na siebie i wrócili do roboczego tempa. Wyjechali zaraz kolejny narożnik i znaleźli się przy C, wysłał mu półparadę i wygiął zaraz na koło. Pilnował jego wygięcia i nadawał mu je jednocześnie, przykładał wagę do tempa i zaangażowania konia na kole. Zamknęli zaraz koło w punkcie gdzie zaczęli, by wrócić na ścianę i wyjechać kolejny narożnik. Kilka półparad i skupienie przed kontrgalopem, Pilnował jego ustawienia, a w szczególności by nie zmienił nogi. Natomiast dojeżdżając do środka, zaczął go spychać łydkami i wodzą do środka. Chwilę później znaleźli się na końcu ściany z którą się zaraz zrównali, tam wyprosował konia i wyjechali kolejne dwa narożniki. Zaraz ponownie wjechali na przekątną czworoboku i dojeżdżając do X wysłał mu kolejną półparadą, by odchylić się w siodle i ściągnąć wodzę. Przejście do kłusa był w harmonii i nienaganne, a oni pojechali dalej naprzód. Dojeżdżając do końca przekątnej ponownie półparada, by zaraz dociążyć prawą stronę siodła, ścisnąć boki konia i wypchnąć go ponownie do galopu. Pokonali dwa narożniki i znów czekało ich wydłużanie kroku, Alex wiedział że ogier doskonale sobie z tym poradzi. Wysłał mu te same co wcześniej i nie pomylił się, jeśli chodziło o jakoś wykonana ćwiczenia. Dojeżdżając do F wziął konia na siebie i wrócił do roboczego tempa, a potem pojechali dalej aż do A. Tam znowu czekało ich koło, a Alex zaraz dołożył wewnętrzną łydkę do popręgu, zewnętrzną przesuwając za i pilnując zadu Shadowa. Wewnętrzna wodza nadała mu kierunek ruchu i zgięcie w potylicy, zewnętrzna zamykała wszystko i pilnowała. Po zamknięciu koła ponownie czekał ich kontrgalop, więc po wyjeździe na długą ścianę ustawił ogiera na prawo. Utrzymując te ustawienie aż do X, gdzie zepchnął go w odwrotnym kierunku na lewo. Trzymany był w pomocach, by przypadkiem nogi nie zmienił i utrzymywał właściwe zaangażowanie, tempo. Naprostował go zaraz na ścianie, by wyjechać kolejny narożnik i zaraz na przekątną. Utrzymywali galop aż do K, gdzie wysłał mu półparadę, dociążył zad i ściągnął wodzę. Przejścia nie były problemem dla siwa i dobrze. Praktycznie kończyli już przejazd, więc było się z czego cieszyć. Zaraz znów czekało ich wydłużanie kroku, więc półparada i jazda. Ponowne zamknięcie łydek na jego bokach i dociśnięcie ich nie znaczne do nich, również nastąpiło wysunięcie nadgarstków do przodu. Dojeżdżając do H ponownie wziął go na siebie, wracając do roboczego. Kolejno wyjechali narożniki i dojechanie do B, tam czekało na nich koło. Ponownie wygiął do od swoich łydek, by nadawać mu także zgięcie w potylicy i pilnować wszystkiego jednocześnie. On sam wraz z wejściem na koło zaczął anglezować w siodle, stopniowo popuszczając mu wodzę i pracując nadgarstkiem. Prosił siwka o zejście w dół z jednoczesnym żuciem z ręki, by powoli zamykając koło ponownie nabrać wodzę i wrócić do poprzedniego ustawienia. Po zamknięciu koła wrócili na ścianę, by wyjechać narożnik i łuk na linię środkową. Trzymał go w zamkniętych łydkach, by nie spłynął mu przypadkiem z linii prostej. Kierował go do X, gdzie wysłał wpierw półparadę i zaraz pełną paradę. Zamknięcie ruchu miednicą, dociążenie zadu i mocniejsze ściągnięcie wodzy. Kiedy się zatrzymali Alex odetchnął z ulgą, ukłonił się sędziom i zjechał z czworoboku na długiej wodzy.

z.t

Shadowfax - 2016-10-03, 22:01

SREBRO


Następnie z mininalnym opóżnieniem przeszedł do stępa pośredniego, poproszony o to przez Alexandra przez odpowiednie pomoce. Ruszył naprzód pod krótką ścianą poruszając się energicznie, zaznaczając kroki, ślady tylnych kopyt nieco przekreślały ślady przednich. Pokonali kolejny narożnik i znależli się pod długą ścianą, gdzie Shadow dostał lużne wodze i został poproszony o stęp swobodny. Płynnie przeszedł do swobodnego tempa, obniżając lekko i wyciągając łeb. Poruszał się naprzód spokojnie, tylko momentami Alexander musiał przypominac mu o tym, żeby szedł naprzód a nie obijał się. Przed V otrzymał przygotowującą półparadę, po czym pomoce do przejścia z powrotem do stępa pośredniego, na tej samej zasadzie. Utrzymywał aktywne, energiczne, ale spokojne tempo, zaznaczając kroki i nieco przekreślając ślady przednich kopyt tylnymi. Poruszali się w ten sposob pod ścianą, aż do K. Przed literką dostał półparadę, po czym Alexander zadziałał łydkami i wypchnięciem z krzyża, na co siwek zareagował płynnym przejściem do kłusa roboczego. Kolejny bezbłędnie pokonany narożnik i krótka ściana, gdzie w A mężczyzna wypchnął go do galopu, do którego andaluz bez problemu przeszedł nie szalejąc z tempem i utrzymując raczej zrównoważone, umiarkowane tempo galopu. Kolejny poprawnie ścięty narożnik i długa ściana, gdzie w F mieli znowu wydłużać krok, tym razem w galopie. Po otrzymaniu pomocy od faceta ośmiolatek zaczął pod ścianą, pomiędzy F i M wydłużać galop. Zachowywał równe, aktywne tempo, wyrażnie wydłużając foule galopu, kryjąc więcej terenu, by w M wrócić do galopu roboczego, oczywiście po tym jak przygotował go do tego człowiek. Pokonali kolejny narożnik wjeżdzając pod krotką ścianę, by na jej środku w C odbić na kolo w lewo o średnicy 15 m. Jak dotąd Shadow nie miał najmniejszych problemów z woltami więc i na tej wyginał się wokół łydek faceta, wpisywał w koło, nie zaburzając jego figury i nie wypadając z ustawienia, przy zachowaniu równego tempa. Zamknęli koło w C, wracając pod scianę. Narożniki, długa ściana, gdzie odbili na wężyk o jednym luku w kontrgalopie. Siwy wyginał się poprawnie na łukach, podczas kontrgalopu nie zmieniając nogi i zostając w ustawieniu. Wrócili pod scianę w K, pokonali kolejne dwa narozniki przejeżdzając pod krótką ścianą a na dlugiej Alexander skierował ogiera na przekątną, na której w X został odesłany przez jeżdżca do kłusa, do którego płynnie przeszedł, wracając pod ścianę w H. Pod ścianą czekało ich kolejne przejście, poprzedzone półparadą, a następnie Alexander odesłał go z powrotem do galopu. Andaluz zagalopowal płynnie z prawej nogi, przejście do galopu było energiczne, jednak bez potrzeby korygowania tempa, które było energiczne i dynamiczne, ale nadal zrównoważone. Przejechali przez krótką ścianę, ośmiolatek po drodze poprawnie wyginając się na narożnikach. Pod długą ścianą czekało ich znowu wydłużanie kroku w galopie od M. Najpierw półparada, potem podobne pomoce co wcześniej zadziałały bez problemu: Shadow wyrzucał przed siebie kończyny, zachowując tempo, wydłużał foule galopu i krył więcej terenu, aż do momentu gdy Amerykanin wziął go bardziej na siebie i wrócili płynnie do roboczego tempa. Kolejny narożnik i na środku krótkiej ściany w A odbili analogicznie na koło w prawo o średnicy 15 m. Tak jak poprzednio siwy ładnie wyginał się i wpisywał w koło, poruszając się tym samym, aktywnym i równym tempem. Zamknęli koło, wracając pod ścianę, a następnie zjechali na długą ścianę zaliczając po drodze narożnik. Na długiej ścianie czekał ich znowu wężyk o jednym łuku w kontrgalopie. Alexander przygotował andaluza i ustawił go na prawo. Fax znowu ładnie wyginał się na lukach, zachowując ustawienie i nie zmieniając nogi podczas kontrgalopu, by w końcu wrócić pod ścianę w H. Pokonali kolejne narożniki i zjechali na przeciwległą długą ścianę, gdzie zmienili kierunek przez przekątną, na której Shadowfax utrzymywał tempo nie spływając z linii prostej. Przed K otrzymał półparadę, następnie Alexander dociążył zad i ściągnął wodze, odsyłając siwego do kłusa, do którego ten bez problemów przeszedł, wracając pod ścianę w K. Poruszali się dalej klusem pod ścianą, pokonując po drodze narożniki aż do F, gdzie na przekątnej mieli wydłużyć krok w kłusie. Shadow został o tym uprzedzony półparadą i ponownie nie miał z tym problemu, wyraznie wyrzucając do przodu nogi i wydłużając krok w kłusie. Wrócili pod ścianę, gdzie w H Alexander wziął go bardziej na siebie, powrócili więc do kłusa roboczego, znowu bez żadnych trudności. Dalej poruszali się klusem roboczym pod ścianą, pokonując narożniki aż do B, gdzie mieli odbić na koło w prawo o średnicy 20 metrów. Alexander zepchnął andaluza na koło, na którym ośmiolatek ponownie ładnie się zginał i wpisywał w koło, utrzymując równe tempo kłusa anglezowanego. Zaczął popuszczać mu wodze, za którą Shadowfax zaczął schodzić w dół, jednocześnie żując kiełzno, chociaż bez entuzjazmu. Cały czas utrzymywał ustawienie, wpisywał się w woltę, nie zmieniał tempa. Jeszcze na kole mężczyzna zaczął znowu nabierać wodze, więc siwy wrócił stopnowo w górę, nadal wyginając się na kole, dopóki go nie zamknęli. Wrócili pod scianę, pod którą poruszali się aż do A, po drodze wyjeżdzając narożnik. W A zjechali po linii prostej do X. Przed X otrzymał półparadę a następnie paradę i zabloowanie krzyża, dociążenie zadu i ściągnięcie wodzy przez Alexandra. Zatrzymał się dokładnie w X, cierpliwie stojąc nieruchomo, aż facet się ukłoni, po czym ruszył stępem na długiej wodzy, którym opuścił czworobok.

zt



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group