To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Artemida - 2013-11-13, 21:26

Spokojnie palców mu nie odgryzie i nie będzie się zastanawiać dlaczego je tak bardzo lubi. Uratowała przed śmiercią? No to powinien bardziej to docenić. Gdy usłyszała swoje imię a raczej zdrobnienie, ruszyła posłusznie do chłopaka. Jak miło się to czyta. Zakumplować... Jak to brzmi. Całkiem ciekawie. Pewnie nie zrobi mu krzywdy. To zależy po jakim czasie się znów pojawi. To zależy tylko od miśka <3 Wzdrygnęła się jak ją poklepał po szyi, ale nie zareagowała jakoś agresywnie. Było na luzie. Co robimy? Niby go nie rozumiała, ale to podziałało jak impuls. Za bardzo nie miała pomysłu. Gonili się... Co teraz? Temi najzwyczajniej dziabnęła go w ramię po czym zacisnęła swoje ząbki na jego koszulce nie zamierzając jej puszczać. Zaczęła ją ciągnąć do siebie cofając się do tyłu, jednocześnie ciągnąc ją do góry. Nie to, że chciała go rozebrać xD
Harley Davidson - 2013-11-14, 16:09

Harłak bardzo porządnie myślał już, co by zrobić jak ją spotka następnym razem! Więc dalsze spotkania były jak najbardziej w planach.
Obserwował ją z lekko uniesioną brwią, ciekaw, co się teraz stanie. I chwyciła go za koszulkę! Warto tu wspomnieć, że Harley kochał swoje t-shirty miłością wielką, a te białe szczególnie! No ten akurat był granatowy, ale co tam! Skrzywił się lekko. I tak miał kupić nowe, więc jeden w tę czy w tę. Poświęci się dla niej! Jako znak docenienia oszczędzenia mu życia, uratowania go!
Żeby zabawa była dla niej ciekawsza, zrobił sobie krok w bok, starając się nie ulegać jej ciągnięciu. Ba, nawet odchylał się lekko do tyłu, żeby przeciwdziałać jej sile. Zaufaj kremowej sile, zapomnij o... No właśnie, o czym? :lol2:

Artemida - 2013-11-14, 20:22

To świetnie. Może być pewien, że nie rozszarpie go w najbliższym czasie. W tym wypadku mówimy o kolejnym spotkaniu. Temi nie wiedziała, że je kocha. No cóż... Temi też ma do nich słabość i jeszcze do swetrów xD Dobrze, że docenis, ale nie przesadzajmy. Pewnie i tak będę tobie to wypominać, no ale xD Czując utrudnienie, postanowiła być bardziej uparta. Szarpnęła mocniej unosząc lekko przednie kopyta. Chciała zdobyć jego koszulkę. Chciała mieć ją na własność xD Zapomnij o... Nie wiem xD Jakiś pomysł by się znalazł, ale który najlepszy...
Harley Davidson - 2013-11-14, 22:06

Swetrów na szczęście nie nosił. Wełna zbyt szybko się strzępiła i to mu się w nich nie podobało. A tak to były fajne, milutkie... Kusiło go, żeby kupić sobie taki w norweski wzór. Biały. Ewentualnie szary.
Nie mogę się skupić, bo wyobrażam sobie Adam'a, którego wizerunek mam w tej chwili, ale już wracam do żywych! :lol2:
Taa! I ona niby nie chciała go rozbierać! Wiedział, że jeśli nie odpuści to tylko materiał podrze, co było bez sensu. Tylko, że miał na sobie jeszcze rozpiętą skórę. A z nią t-shirtu nie zdejmie. Odrzucił ją więc na bok, momentalnie włoski na umięśnionych, wytatuowanych łapkach stanęły mu dęba. Jak Artemida po jego koszulkę! Wziął łapy do góry i trochę ustąpiła... Ale on tylko zmylał tak. Zaczekał aż uwiedziona zwycięstwem popuści materiał i wtedy znów założył ją w pełni i odskoczył trochę na bok.

Johnny - 2013-11-16, 11:30

{przepraszam, że złapałam takiego zamuła, ale miałam problemy z psiakiem}

-Dooobra dziewczynka!
Pochwalił ją z uśmiechem. Nie no, ona miała to wszystko we krwi i chybe jedyne czego potrzebowała to kogoś, kto tego nie spieprzy i dobrze ją poprowadzi. A jemu potrzebna była cierpliwość, chociaż tej i tak miał już nadmiar :d Poprowadził Pralinkę na duże koło rozwijając większość lonży, po czym pogonił ją do galopu. Była już rozgrzana, więc teraz mogła sobie pozwolić na harce, wygalopowanie po duzym kole, bryki i inne ekscesy, coby pary spuściła. Chłopak jedynie pilnował, aby linka nie zaplątała się jej o nogi.

Coco Chanel - 2013-11-16, 18:39

[wyluzuj 8-) mnie nie ma połowę tyg.]

Yh, no miała wszystko czego potrzeba. Wszystkie pozytywne cechy konia sportowego, skokowego w jednym, rudym, złośliwym koniu :> bo niestety, i te złe też się przywlokły :c
Przy zagalopowaniu wyskoczyła z zadnich łabajów, którymi od razu podbiła, a zrolowaną mordę schowała pomiędzy przednie kończyny. I tak cały czas okropnie brykała, szalała, szatanisko dzikie ]:>>>>>

Artemida - 2013-11-17, 07:55

Spojrzała kątem oka na rzuconą kurtkę, ale od razu przeniosła wzrok na mężczyznę. Jakoś zaciekawiły ją jego tatuaże. Co jak co, ale takie coś widzi pierwszy raz i nie zdawała sobie sprawy, że to tylko do ozdoby. Puściła jego koszulkę, ale spokojnie powrócimy do tej sprawy. Zbliżyła się do niego i przyłożyła chrapki do jego ramienia, chcąc to powąchać. Rozszerzyła chrapki wciągając kilohramy powietrza. Zapach to raczej nie miało. Czuła tylko miśka i podróbki markowych ciuchów xD Wyciągnęła minimalnie język, jednak to była tylko przykrywka. Niczym jak kobra wbiła ząbki w mięsidło miśka xD Nie szczypała się. Nie było to delikatnie, jednak Temi nie zrobiła tego specjalnie myślała, że to jedzenie, więc gdy tylko.mężczyzna zaczą się wydzierać lub wyrywać lub robić cokolwiek co można było odebrać za sprawianie bólu to Temi puściła. W ugryzieniu nie szczędziła siły. Na koniec zrobiła oczy kota ze Shrek'a xD
Johnny - 2013-11-17, 13:11

Z uśmiechem rozciagającym wargi obserwował jej dzikie brykania, nie przeszkadzając a nawet co jakiś czas zachęcając do szaleństw. W momencie kiedy się wyżyła, utrzymywał jej galop tym razem spokojny i miarowy, robiąc drobne impulsy na lonży. Znów skracanie i wydłużanie okręgów, jednak nie na tyle by musiała się kłaść na zakrętach. Przegalopował ją w ten sposób kilka kół, po czym starał się z nią zrobić kilka przejść: z galopu do stępa, ze stępa do kłusa, z kłusa do galopu, z galopu do kłusa, z kłusa do stępa itd. Jeśli wszystko szło gładko i z impulsem chwalił obficie a jeżeli rwała za mocno spokojnie ją hamował, aż do uzyskania odpowiedniego tempa.
Coco Chanel - 2013-11-17, 16:09

Po około trzech dzikich kołach, ustabilizowała galop do równego, aktywnego. Zeszła bukietem do dołu, gdzie zgięła potylicę i była luźna jak gumka z majtek. Wysoko unosiła przednie kończyny, angażowała tyłek, superhiperekstra. Podczas skracań - wydłużań nie zmieniała ustawienia, ani się nie spinała. Pełna równowaga, a czo !
No, następne ćwiczenie z przejściami również OKi. W końcu skupiła się na Dżonym i tym co od niej chce. Pobawimy się pod siodłem, niech brunet ma chwilę wytchnienia <3

Harley Davidson - 2013-11-17, 19:45

Artemida napisał/a:
Spojrzała kątem oka na rzuconą kurtkę, ale od razu przeniosła wzrok na mężczyznę. Jakoś zaciekawiły ją jego tatuaże. Co jak co, ale takie coś widzi pierwszy raz i nie zdawała sobie sprawy, że to tylko do ozdoby. Puściła jego koszulkę, ale spokojnie powrócimy do tej sprawy. Zbliżyła się do niego i przyłożyła chrapki do jego ramienia, chcąc to powąchać. Rozszerzyła chrapki wciągając kilohramy powietrza. Zapach to raczej nie miało. Czuła tylko miśka i podróbki markowych ciuchów xD Wyciągnęła minimalnie język, jednak to była tylko przykrywka. Niczym jak kobra wbiła ząbki w mięsidło miśka xD Nie szczypała się. Nie było to delikatnie, jednak Temi nie zrobiła tego specjalnie myślała, że to jedzenie, więc gdy tylko.mężczyzna zaczą się wydzierać lub wyrywać lub robić cokolwiek co można było odebrać za sprawianie bólu to Temi puściła. W ugryzieniu nie szczędziła siły. Na koniec zrobiła oczy kota ze Shrek'a xD


Widział jej ciekawski wzrok i wiedział, że on nie musi znaczyć nic dobrego. Koń tak odważny jak Temi, pewnie będzie chciał nową rzecz obejrzeć. A one próbują świata jak małe dzieci. Żrą! Smakują, ciumkają... Ale jeszcze nie wiedział, co tak zwróciło jej uwagę, więc pozostał tylko przy stanie wzmożonej czujności. Już gdy była blisko, oparła o niego chrapy... Pomyślał, że pewnie chce być głaskana czy coś, więc zaraz zaczął gładzić jej kość nosową. Poczuł wciągane powietrze... Ale nie zdążył się cofnąć. Pisnął tylko, nienaturalnie wysoko jak na faceta, zagryzł wargi. Zacisnął palce na jej mordce, przy chrapach (trochę je przesłaniał).
-Puść. - powiedział głosem cierpiętniczym.
Bolało jak cholera! Bardziej nawet. Wtedy kiedy go Niveau ugryzł, to tylko szybko capnął i odskoczył. A teraz, na tak długo! Ałć.
Chciałam powiedzieć, że to nie podrabiane ubrania, ale tak właściwie to on dopiero niedawno przestał mieszkać pod mostem. x:
Po puszczeniu automatycznie przystawił rękę do obolałego miejsca, uniósł ją do oczu, by sprawdzić, czy krew leci (decyzję czy tak zostawiam Temi) i wtedy spojrzał na klacz.
-Foch.
Wiedział, że nie był to specjalny atak... Ale jednak nie powinna tak robić! Jak coś pachnie nim to jest on. Odszedł sobie więc, odwrócił się do niej plecami.

Artemida - 2013-11-17, 22:08

Spodobał mi się ten tekst z dziećmi i to bardzo xD
Jeszcze głaskanie, jak miło. Gdy tylko wydał z siebie przeraźliwy okrzyk Temi raptownie cofnęła się do tyłu unosząc jak najwyżej łeb. Oczywiście już go nie trzymała. Tatuaż by się stał taki 3D. Uszy w jednej chwili przylepiły się do potylicy a jedno z przednich kopyt uderzyło parokrotnie o podłożę. To było trochę dziwne, ale dotarło do niej, że to malowidło jest częścią miśka i lepiej tego nie gryźć bez powodu. To nowy etap w życiu miśka skoro nie mieszka pod mostem. Musi się przestawić na życie na wyższym poziomie i nie musi walczyć zażarcie o posiłek xD Mi się takich decyzji nie zostawia, bo wybieram często to gorsze dla strony przeciwnej a więc w tej sytuacji nie będę inna. Tak! Z rany sączy się krew. Gdy chłopak odszedł Temi się zszokowała. Wyglądało to w stylu: To ty tak na poważnie!? Przez moment zastanawiała się czy go przeprosić. W końcu to była nie groźna ciekawość xD Zniżyła łeb, zarżała do chłopaka po czym podeszła do niego i usiadła za nim.

Harley Davidson - 2013-11-17, 22:46

A widzisz, czasem mi się tekstowe perełki zdarzają. XD
Spojrzał na zakrwawioną dłoń. Już drugi raz w tej stajni! A niektórym to się pewnie nigdy nie zdarza. Ale może po prostu nie znają zasady "Bez ryzyka nie ma zabawy". A to słabo w życiu mają! Teraz Harłak miał blizny na obu ramionach. I obie po końskich ugryzieniach. Miał tylko nadzieję, że tak się w pełni zasklepi, bo na tatuażu może gorzej wyglądać. Napiął się, widząc jej cofnięte uszy, w razie czego był gotów się bronić.
Ale podejrzewał, że to tylko taka reakcja na wystraszenie się jego mysimi piskami. Stał sobie tak plecami do niej odwrócony i słyszał piach szurający pod kopytami klaczy. Nie miał jednak zamiaru się odwracać. Słyszał jak rży i oczywiście odpowiedział.
-Czemu miałbym Ci wybaczyć?
Przyłożył sobie do ramienia chusteczkę, zauważając, że jego t-shirt zmienia barwę na trochę ciemniejszą czerwień. Ciekawe czemu?
Usiadła? :lol2:

Artemida - 2013-11-18, 18:30

Gotów się bronić? Już sobie to wyobraziłam. Ciekawie to wygląda xD A tak usiadła i nie zamierzała się na razie podnosić. Usłyszawszy jego słowa, skierowała w jego kierunku uszy zaciekawiona. Uznajmy, że siedzi blisko za nim, bo jakoś nie ma chęci się podnosić. Wyciągnęła do niego łeb, wydłużając się. Szturnęła chrapkami jego ramię, przy okazji wypuszczając z płuc ciepłe powietrze. Jej nie wybaczysz? Nie żartuj sobie. Nie czekając za bardzo na jego reakcje, popchnęła go łbem, przykładając go do jego pleców. Nie fochaj no xD Widząc chusteczkę, ciekawość wzięła górę. Chciała ją sprzątność chłopakowi, jednak w ostateczności się powstrzymała. Czuła zew krwi xD
Harley Davidson - 2013-11-18, 20:06

Po zaczepce zrobił jeszcze krok do przodu, tak, że już musiała się trochę wyciągnąć. Trzeba przyznać, że stracił na chwilę równowagę i posąg fochowy się zachwiał... Szybko jednak Harłak wrócił do równowagi, odwrócił się do klaczy. Wskazał na nią palcem, zupełnie jak ten typek z siwą brodą z amerykańskich plakatów i rzekł:
-Wybaczam, ale foch na forever, jak zrobisz tak jeszcze raz.
Pogłaskał na znak przebaczenia jej kość nosową, ruszył po swoją kurtkę, lonżę. Musiał iść opatrzyć te ramię, bo jeszcze mu się zakażenie wda...
-Chodź, Artemida.
Miał zamiar teraz ją odprowadzić, wyczyścić, oczyścić sobie ranę, a potem jeszcze pod jej boksem posiedzieć. A jak.

Artemida - 2013-11-18, 20:43

Przymknęła ślepia oddając się pieszczotom. Krótkim, ale zawsze. Foch forever? To nie możliwe. Na nią nie można się długo gniewać. Jedynie nie zbliżać się. Zakażenie? No ale ty miły. Temi się myje, o! Na wiadomość chodź, wstała i stała jak wryta. Machnęła kilka razy łbem i no... Nic. Chciała wyraźnie dać mu do zrozumienia, że się tak łatwo sdąd nie ruszy. Woli robić pod górkę, niż z górki. Życzę Ci powodzenia >3


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group