To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Maneże - Arena zewnętrzna

James Levrull - 2018-04-17, 23:31

Na miejsce spotkania z Trenerem wybrał sporą arenę ze świetnym podłożem. Wiedział, że dnia dzisiejszego nie będzie tu wiele trenujących par, więc zdecydował się właśnie na nią. Kiedy znaleźli się przy wejściu na plac zatrzymał klacz przy schodkach będących obok, podpinał wszystko co jeszcze trzeba było dopiąć, a następnie wchodząc na schodki i trzymając ją na wodzy, by się nie ruszyła siadł delikatnie w siodło, wkładając od razu nogi w strzemiona i ruszył na długim kontakcie na plac.
Od samego początku wymagał aktywnego tempa, ale gdyby jednak ją roznosiło to subtelnie na długim kontakcie ją skracał, w razie czego wyciszając wjeżdżając na mniejsze koło.
Już po jakimś czasie zaczął z nią kręcić jakieś zawijasy w ramach rozgrzewki na owym, długim kontakcie umożliwiając jej dolne ustawienie. Pomagał w razie czego łydkami, kiedy potrzebne było ograniczenie jej którejś ze stron na łukach i kołach.
Kątem oka James rozejrzał się czy ktoś przyszedł na plac, jeśli nie od razu na nowo skupiał się na Karej.

Imagination ST - 2018-04-18, 17:49

Działała jak w zegarku, na każdą pomoc reagując momentalnym odzwierciedleniem tego, co chciał. Była żywa, aktywna i zaangażowana poprzez choćby mielenie wędzidła w malutkim pyszczku. Chciała treningów, ruchu z bardzo prostych względów - była koniem młody, który potrzebował jak tlenu ruchu i uwagi. Otrzymywała to, to się odwdzięczała.
Nie wiedziała o tym, że ma przyjść trener, bo jakby wiedziała i rozumiała powagę sytuacji to stawałaby na brązowo-czarnych rzęsach pokazując się z samych najlepszych stron. Ale, że nie wiedziała, to potrafiła też coś zepsuć. Przykładem było tu na przykład zatrzymanie i cichy pisk w kierunku idących na dalsze obiekty koni, jak gdyby chciała a nie mogła zarżeć. Zaintrygowały ją do tego stopnia, że nastawiła uszy, wcześniej skierowane na Jamesa, w ich stronę i rozszerzyła źrenice do białka. Mimo to półparada, czy choćby głos mężczyzny sprowadził ją na ziemię, by znów zajęła się tym, co miała. Na wszelkich łukach wyrabiała się ładnie i z zaokrągleniem, choć to nie była oczywiście najwyższa klasa z prostych względów. Mimo to widać było w niej tą dokładność i potrzebę przypodobania się, maksymalnie jak na swój mlody koński rozum starając to pokazać.

Scott Williams - 2018-04-20, 11:33

Gdzieś pod koniec stępowania Jamesa oraz Imagination na terenie maneżu pojawił się Levenfish. Kroczył nieśpiesznie spoglądając na wyżej wspomnianą parę zza ciemnych okularów, mimiką twarzy nie prezentując nic. Przekroczył granicę między trawą a dającym po oczach kwarcem, by następnie znaleźć się na środku, by następnie z zainteresowaniem zacząć się przyglądać parze. Zapewne Levrull przywitał się z nim na co kulturalnie odpowiedział.
- Czyli to jest kolejny Czarny Diament w linii Sontesique. Jak na razie mam bardzo dobre doświadczenie z nimi.
Odparł, kiwając lekko głową jakby na potwierdzenie swoich słów. Od samego początku dało się w klacz dojrzeć świetne proporcje ciała, naturalnie dobry stęp i pracę zadu. Zobaczymy jak w reszcie chodów, ale tak jak wspomniał, konie po niej były naprawdę rewelacyjne. Może nawet dogonią matkę.
- Widzę, że jest bardzo chętna do współpracy. Masz też takie odczucie z siodła? Wykorzystaj to, często chwal za dobrze wykonane ćwiczenie, by ową chęć do współpracy u niej nie zgasić. Pamiętaj, że jest młoda, potrzebuje licznych zadań, jak tylko czujesz, że zaczyna się rozpraszać zaciekaw ją czymś nowym. W przypadku łuków kontroluj ją bardziej w łydkach, zauważ, że zwalniając zaczyna uwalać się za mocno na przodzie i tracić poprawne zgięcie.
Dodał, by po chwili zamilknąć na chwilę.
- Zacznij pracę w kłusie, dalej staraj się ją prowadzić w dole, najkorzystniej prawie w żuciu, wpleć wolty i zmiany kierunku. W przypadku tych pierwszych – spróbuj czasami mniej się angażować pomocami, nie rób wszystko za nią i zobacz czy pomyśli na tyle, by sama podjąć wyzwanie.
Odezwał się po chwili nie spuszczając z nich w oczu. W razie czego było słychać krótkie komendy dotyczące jego dosiadu, ręki czy postawy lub prośby o korekcję czegoś u klaczy: tempa, zgięcia, rozluźnienia.

James Levrull - 2018-04-20, 11:49

Miła odmiana, kiedy koń pod Tobą naprawdę się stara i aż się chce trenować! Za każdy przejaw swojej (dobrej) inwencji chwalił ją, by nie skarcić jej jednak, gdy inny koń w tle zaczął nawoływać, po prostu kontynuował dalszą pracę z klaczą. Nie minęła chwila jak zauważył wkraczającego Scotta, od razu przedstawił się i przywitał, by od razu wysłuchać pierwszych jego słów, okrążył go na Karej dalej pracując z nią w stępie w dole.
- Tak, odczucie w siodle jest bardzo pozytywne. Dobrze, będę pamiętał. Tak, niestety czasami zapominam, że przy młodym trzeba „aż tyle”.
Zaśmiał się już po chwili wracając z klaczą na dalszy ślad. Jeździł mniej intensywnie niż Christian, nie pchał się też nie wiadomo jak wysoko, jeśli chodzi o zawody, może kiedyś, ale obecnie wiedział, że ma sporo do roboty. Zazwyczaj robił całą robotę przy zajazdce i początkach młodych, dalszą robotę zostawiając bratu. Czas więc wziąć trochę treningów, by nieco technicznie się podszkolić. Jak powiedział tak zrobił i już po chwili zaczął pracę z klaczą na różnych zawijasach w stępie, często też robiąc zatrzymania i ruszenia, w trakcie których skupiał się, by w przejściu było sporo podparcia łydką, dla dobrej pracy zadu zarówno w ruszeniu, żeby od razu mocno wkroczyła pod kłodę, a w zatrzymaniu weszła od zadu równo nieruchomiejąc na wszystkich kończynach.
Na komendę Scott’a zakłusował po jakimś czasie dalej półparadami zachęcając ją do dolnego ustawienia, aktywnie podpierał ją również w łydce napychając na ową plastyczną rękę. Już po chwili zaczął kręcić z nią częste wolty, również zmieniając kierunek. Czując, że fajnie oparła się na pomocach zaczął próbować to co chciał Scott – w trakcie wolt działał mniej intensywnie pomocami, by we dwójkę zobaczyli co zrobi „sama” (minimalnie pomoce wspierały ją!), tym samym prezentując słabe strony i nad czym trzeba poćwiczyć, czy to będzie wpadanie/wypadanie, tempo, czy np. rozluźnienie. Bawił się tak z nią jakiś czas słuchając uwag Trenera i chętnie chłonąc jego sugestie.

Imagination ST - 2018-04-22, 15:50

Gdyby wiedziała jak miło o niej mówią, to obrosłaby w piórka! Całe szczęście nie wiedziała i dalej myślą przewodnią było popisanie się przed ludźmi, tym samym wyskakiwała aż nadto, co od niej wymagano. Pracowała prawidłowo, reagując od razu na komendę, choć nie zawsze było to idealne. Była młoda i dopiero się uczyła. Przykładem było tutaj na przykład zatrzymanie, gdzie postanowiła zrobić sobie krok w momencie, kiedy proszona została o nieruchomość. Mimo to była pełna dobrych chęci i genów, które wychodziły podczas jej ruchu. Poczekajmy jednak do popisuwek jak galop i wszelkie figury w nim wykonywane.
Na łukach wyginała się przyzwoicie wokół łydki Levrulla, kierując uszy w jego kierunku i podążając zadem za przodem, wpasowując się przy tym każdą nogą. Nie było mowy o ścięciu, choć miała tutaj też chwile słabości, dokładniej zagryzienia wędzidła bądź zwolnienia, ostygnięcia. Poproszona o kłus przeszła płynnie trzymając się dolnego ustawienia i podpierając się tym, o co ją proszono. Mimo to były momenty, kiedy znów pokazywała swój wiek i fakt, że też jest żywą istotą i popełnia błędy. Zagryzała wędzidło, unosiła nerwowo łeb kierując długie uszy w kierunku Scotta, czy zwalniając wraz z kładzeniem uszu po sobie, jakby zaraz miała zasnąć.

Scott Williams - 2018-04-23, 15:49

Obserwował ich uważnie dalej, wyłapując jej młodzieńczość przez takie zagrywki jak chęć do ruchu naprzód w trakcie zatrzymania czy np. zagryzanie wędzidła z wychodzeniem z ustawienia. Wtedy jednak tylko mówił, by James skupił się na dalszej jeździe naprzód, by znów zaciekawić ją jakimś ćwiczeniem.
- Jeśli widzisz, że zaczyna się rozpraszać od razu zacznij kolejne ćwiczenie, by ją zainteresować i niejako wymusić na niej dalszą jazdę. Pilnuj aktywności, by nie miała momentów ślamazarnego tempa.
Odparł po chwili siadając na plastikowych schodkach gdzieś na trzecim śladzie. Następnie poprosił ich po dłuższej robocie w kłusie o przejście do aktywnego stępa i chwilę oddechu dla klaczy – przy czym nadal James miał pracować z nią w dole i pilnować tempa.
- Jak zaraz zakłusujecie wjedź z nią na drugi ślad i na nim zostać. Pilnuj, by w momencie kiedy odkleiliście się od ściany klacz nadal pozostała prosta. To bardzo istotne, by zaczęła sama szukać prostej sylwetki, a nie opierać się na ścianach.
Dodał widząc, że rozpoczęli ćwiczenie. Tu ponownie po chwili poprosił ich o wolty i liczne zmiany kierunku, kiedy klacz zwalniała od razu przypominał Jamesowi o użyciu bacik czy ostrogi, by przypomnieć klaczy o tempie.
- Wjedź następnie na ósemkę, nie za ciasną ze środkiem w X, popracujemy trochę nad zmianą ustawienia do wewnątrz i zobaczymy jak płynna w tym jest.
Oznajmił obracając się na schodkach bardziej w ich kierunku, ale nie wysilając się na większe przemieszczenie w ich stronę. Tu notorycznie przypominał Zawodnikowi o zewnętrznych pomocach, które były klaczy potrzebne.

James Levrull - 2018-04-23, 16:28

Tak jak zasugerował mu Trener w momencie rozpraszania się klaczy, które było nie tylko widoczne, ale przede wszystkim wyczuwalne od razu zaczynał kolejne ćwiczenie np. woltę, przejście i to wszystko z asystą aktywnych półparad mających na celu nie tylko ją zainteresować, ale przede wszystkim rozluźnić. Następnie przeszedł z nią do stępa na długim kontakcie i energicznie maszerując dał jej odetchnąć.
Na kolejną komendę Scott’a lekko skracając wodze zakłusowali od razu kierując się na drugi ślad Maneżu. W trakcie jazdy „bez ściany” skupił się, by stale podpierać ją na pomocach, prostując ewentualne jej naturalny krzywizny robiące się na wprost. Jeśli jednak klacz byłan naturalnie prosta to jedynie lekko korygował jej ciało łydką/wodzą. Cały czas anglezował, na razie nie przesadnie obciążając plecy Młodej. Często znów robił wolty, zmiany kierunku prowadząc ją pewnie w korytarzu z wodzy, gdzie zewnętrzna dawała oparcie, wraz z pilnującą ją zewnętrzną łydką. Jak tylko klacz zaczęła zwalniać na uwagę Scott’a dodawał jej więcej łydki, ewentualnie wzmacniając sygnał ostrogą czy bacikiem.
Kiedy klacz zaczęła poprawnie pracować na drugim śladzie wjechał od razu na ósemkę w kłusie pilnując jej środka w literze X. Skupił się na dalszym oparciu jej na zewnętrznych pomocach, wewnętrznymi zachęcająco rozluźniając i wyginając ku środkowi. W trakcie przecięcia brzuszków ósemki w X płynnie prostował ją na krok zmieniając pomoce prowadzące i płynnie wyginając ją w drugą stronę. Tak męczyli się przez dłuższą chwilę póki klacz nie zaczęła płynnie zmieniać ustawienia z lewej na prawą i odwrotnie.

Imagination ST - 2018-04-24, 16:20

Rzeczywiście działało, gdyż Imagination automatycznie kierowała swoją uwagę w stronę Levrulla, wykonując kolejne zadania ze zdwojonymi chęciami i umiejętnościami. Stęp był dla niej momentem odetchnięcia i możliwości spuszczenia łba co wykorzystała mimo wszystko nadal żując wędzidło w pyszczku.
Przejście do kłusa wyszło jej średnio, głównie przez lekką ociężałość, jakby nagle straciła wszystkie zapasy energii. Dopiero po tym nabrała zaangażowania, kierując swoim ciałem zgodnie z pomocami Levrulla, tym samym wykonując ładne zakręty, utrzymując przy tym stałe tempo. Nie gubiła się w swoich działaniach prowadzona czysto i pewnie, tym samym wykonując figury prawidłowo, choć z niedociągnieciami w postaci utraty tempa. Była jednak na tyle podatna, że lekka sugestia łydek jeźdźca budziła ją i motywowała do dalszego wykonywania ćwiczeń.
W ósemce była lekko ociężała, idąc w stałym ustawieniu i nie będąc skorą na zmianę, dopóki nie powtórzono figury i nie wzmocniono jej silnymi, jasnymi i bardzo stanowczymi pomocami. Była klaczą, do tego młodą - miała prawo do humorków.

Scott Williams - 2018-04-25, 12:04

Obserwując ich nadal na ósemce zwracał czasami uwagę na to, by James nie „cackał” się z pomocami, a faktycznie posyłał konkretne i czytelne sugestie klaczy. Widząc, że ta pod koniec wykonywanej ósemki zaczęła odpuszczać poprosił ich o zagalopowanie.
- W trakcie galopu ponownie po jednym okrążeniu zacznij z nią kręcić również wolty mniejsze i większe. W przypadku zmian kierunku zrób to przez kłus pilnując jej prostej sylwetki i tego, by płynnie zmieniła ustawienie w drugą stronę – tak jak na ósemce, jeśli trzeba będzie wzmocnij sygnały.
Oznajmił, zauważając już, że klacz czuje się jeszcze nie pewnie pod siodłem, dlatego na razie nie mam co jej utrudniać życia wprowadzając lotne, które przyjdą z czasem, kiedy poprawi jej się równowaga.
Obserwując ich dalej po chwili milczenie odezwał się.
- Jako, że jest rozgrzana zostań z nią na kole 20m, postaraj się na kole przejść do stępa, pilnując wewnętrznego zgięcie i następnie ze stępa zagalopuj. Pamiętaj, że nie może Ci się przesadnie uwalić na przodzie, bo przejście nie wyjdzie. Sam stęp musi być aktywny z czytelnymi i powtarzalnymi pomocami do zagalopowania.
Zasugerował, by samemu wejść na środek koła i zacząć ich obserwować. Po jakimś czasie poprosił ich o to samo, tylko w drugą stronę. Co jakiś czas prosił go w galopie i podniesienie wewnętrznej ręki w celu skorygowania klaczy i pokazania, by na tej się nie opierała, a na obu zewnętrznych pomocach.

James Levrull - 2018-04-25, 12:25

Liczył się z tym, że klacz nie ma jeszcze takiej siły „pchania zadu”, która umożliwi mu z jeźdźcem zaprezentowanie swoich 1oo%, ale było to kwestią czasu. Kiedy zakończyli ósemkę dobrym ostatnim przejazdem wyjechał z niej na ścianę i za sugestią zagalopował wraz z Karą od razu skupiając się na uwagach dotyczących jego dosiadu i działaniu pomocy. Czując, że usiadł lepiej i głębiej zaczął wprowadzać ją na mniejsze i większe wolty cały czas wspierając swoimi pomocami do ruchu naprzód oraz do zgięcia się wokół wewnętrznej łydki, gdzie zewnętrzną wycofał pilnując zadu i standardowo dając jej się oprzeć na zewnętrznej wodzy, wewnętrzną rozluźniając.
Przy zmianie kierunku tak jak powiedział Scott wjeżdżając na przekątną przechodził do kłusa, gdzie od razu pilnował ją łydką i dosiadem, by aktywnie szła do przodu zmianiał ustawienie na drugi kierunek i posyłał pomoce do zagalopowania. Jeśli mimo wszystko gubiła nogi przechodził na moment do kłusa robiąc zagalopowanie z mocniejszego zgięcia do wewnątrz i czytelniejszą łydką. Owe zmiany kierunku dość często powtarzał, tak by Karej zaczynało to wchodzić w nawyk, a zmiany ustawienia nie stanowiły problemu ani spięć.
Następnie wjeżdżając na koło wokół Trenera i głęboko siadając w siodło zaczął robić przejścia do stępa, gdzie po paru krokach w których pilnował, by klacz odpowiednio aktywnie szła do przodu co korygował łydką ewentualnie bacikiem. Następnie wraz z wypchnięciem bioder i cofnięciem zewnętrznej łydki w mocniej działającą wewnętrzną wykonywał zagalopowanie po każdej udanej próbie chwaląc i po ponad połowie koła przechodząc ponownie do stępa. Jeżeli parokrotnie pod rząd wykonywała ten element dobrze zmienił kierunek i analogicznie jak wcześniej wykonał do samo w drugą stronę. Słysząc uwagę Scott’a pilnował, by w momencie, gdy przesadnie opierała się na wewnętrznych pomocach unieść nieznacznie wewnętrzną wodze domykając ją dołem.

Imagination ST - 2018-04-26, 23:22

Zaraz po ósemce czekało ją zagalopowanie, przy którym pokazała pełną klasę w okrągłym, ekspesyjnym galopie. Wyginała się prawidłowo, była bardzo elastyczna i widocznie zachęcona wyższym chodem do pracy. Mimo małych rozmiarów wolt podążała doskonale po rysunku, żując przy tym wędzidło i nie tracąc tempa.
Kłus na przekątnych wychodził jej mniej spektakularnie, lecz nadal słuchała się mężczyzny, będąc przy tym wyczulona na każdą, nawet drobną pomoc. Mimo to nie miała wypracowanego jeszcze odpowiedniego ruchu, zaś jej umiejętności to zasługa kilku startów i dobrych genów.
Przejścia do kłusa, oraz później do stępa były całkiem płynne, prócz kilku (skorygowanych zapewne od razu) przykładów zwykłego zamyślenia i zgubienia się w czynności, której od niej wymagano. Mimo to widać było jej starania. Miała aktywne tempo, pokazując chęci do ruchu i pracy. Same koła z przejściami wykonywała prawidłowo, choć było widać po niej lekkie zgaszenie przy zwalnaniu do stępa.

Scott Williams - 2018-04-29, 21:39

Widząc, że całkiem nieźle zaczyna im wychodzić ćwiczenie po chwili poprosił ich o przejście do stępa, samemu zabierając się za układanie pomocy dydaktycznych dla klaczy, by niejako wymusić na niej większą ekspresję i tempo przy przejściach w dół, bez przesadnego działania łydki czy bacika.
Dlatego na przekątnych ułożył drążki w odległości 1.5 m czyli na aktywny kłus w ilości 10 na każdej przekątnej.
- Teraz zamiast jeździć po kole, będziemy poruszać się po ósemce. Będzie to też przy okazji wstęp do lotnych na zasadzie przygotowania do zmiany ustawienia. Bardziej jednak interesuje nas, by po połowie koła przejść przed drągami do kłusa przekłusować je aktywnie ponownie zagalopować i ponownie najechać na drążki na drugą przekątną, przechodząc przed nimi do kłusa.
Odparł wskazując rozstawione na środku drągi. Kiedy ten na jego sygnał zagalopował z klaczą przyglądał się parze w razie przesunięcia drąga poprawiając go. Po jakimś czasie również zrobił z nich niskie cavaletti tym samym wymuszając na Imagination wyższą akcję nóg.
- Ostrożnie przed drągami, nie zostać z ręką, rozluźniając ją i nie zapomnij o najważniejszym, łydce, James to musi być w trakcie każdego przejścia!
Zwróci mu uwagę, po chwili prosząc o przejście do stępa na kontakcie i w między czasie zmniejszając odległości między drągami na szerokiego stępa na ok. 1m. Następnie poprosił o wykonanie tego samego, tylko tym razem z przejściem do stępa na przekątnych. Nie hamował się przed głośniejszym zwróceniem mu uwagi, jeśli po raz kolejny poprawiał ten sam błąd. Choć widział, że zaczyna myśleć nad tym co do niego mówił lepiej siadając w siodło i działając pomocami. Co wpłynęło również dobrze na klacz.

James Levrull - 2018-04-29, 22:31

Po dobrze zakończonych kołach przeszedł na prośbę Scotta do stępa dając Karej chwilę luzu i w między czasie ją chwaląc, bo mimo wszystko i tak spisywała się bardzo dobrze. James za to stwierdził, że jednak deptanie kapusty nie jest dla niego, więc czas to olać. :lol2:
Widząc drążki odetchnął trochę, wiedząc, że znacznie pomoże im to z poprawą tempa w trakcie przejść w dół. Dlatego już po chwili chętnie z nią zagalopował na lewą nogę od samego początku aktywnie podpierając ją łydką o ile się nie zapomniał. Wjeżdżając z nią na przekątną parę kroków przed drążkami przeszedł do kłusa od razu rozluźniając ją półparadami i zachęcając do niższego ustawienia w trakcie pokonywania 10-ciu drążków, tak by znacznie uaktywniła plecy. Po przejściu wszystkich od razu usiadł w siodło i zagalopował dokańczając brzuszek ósemki w galopie i ponownie wjeżdżając na przekątną ósemki, gdzie był rozrzucone drążki przeszedł do kłusa znów aktywnie i w dole przeprowadzając ją przez wszystkie. I tak na owej ósemce zostali, gdzie Zawodnik myślał nad aktywnym przejściem, a resztą "zajmowały się" drążki wymuszając na niej ruch do przodu. Nawet, gdy podniosły się do cavaletii.
Po chwili stępa zagalopował z nią ponownie dalej zostając na ósemce, tylko tym razem za sugestią Trenera przechodząc przed drążkami do stępa, gdzie aktywnie podpierając ją dołem przeprowadzał ją w stępie przez wszystkie dziesięć, by od razu po ich minięciu zagalopować i to samo robiąc na drugiej przekątnej ósemki. Tu znów przy przejściu do stępa drągi wymuszały na niej szeroki i aktywny wykrok, by nie glebnąć. :lol:

Imagination ST - 2018-04-29, 22:50

Teoterycznie i dla niej te deptanie nie było, ale jednak skierowała się w tą stronę i chyba nie jest tak źle.
Widząc drągi nastawiła uszy i prychnęła, pokazując, że się interesuje nimi, zaraz jednak wróciła zainteresowaniem do mężczyzny, by bez problemu wybić się do galopu, ładnie się zaokrąglając i trzymając aktywne tempo. Na zakrętach ładnie się wywijała, by po płynnym przejściu do kłusa przejechać nad drążkami z lekkim spięciem. Uniosła nogi zbyt przesadnie, zaczepiła także o jeden drążek, mimo to pod sam koniec przejście było już lepsze i płynniejsze. Przejście do galopu było znów płynne, podobnie jak sam jej galop, na którym utrzymywała stałe tempo i ładnie zakręciła na brzuszku, by przejść do kłusa przed drążkami i pokonać kolejną partię mini przeszkód już z lepszym efektem. Drągi, jako późniejsze cavaletii nie sprawiały jej już takiego problemu, choć mężczyzna mógł poczuć jakieś smyrnięcie czy spięcie u klaczy, która mimo wszystko ładnie się nad nimi rozciągała.
W stępie pozwoliła sobie odetchnąć i rzeczywiście trochę odpocząć, by później zagalopować następnie znów zwolnić do stępa przed drążkami, które teraz pokonała już całkowicie prawidłowo, jednocześnie jednak okazywała zmęczenie, niechętnie przechodząc do galopu przed drugą przekątną.

Scott Williams - 2018-04-30, 22:27

Klacz mimo nowości faktycznie całkiem nieźle dawała sobie radę jak na ten wiek, dlatego nie bał się im zwiększać trudności zadań. Widział też, że klacz zaczyna być zmęczona, a nie chciał doprowadzić do tego, że będzie wraz z Jeźdźcem wykonywać ćwiczenia na siłę, dlatego po parokrotnym powtórzeniu przez Jamesa ćwiczenia w drążkach ze stępa poprosił go o przejście do stępa i pozostanie w nim na kontakcie.
- Na sam koniec w formie zabawy chciałbym, być pokazał jej ustępowania. Pomogę Ci z ziemi lekko ją przepychając, a Ty działaj tak jakby mnie na dole nie było. Jeśli szybko zrozumie przestanę Wam pomagać z nimi i powtórzymy parę kroków w bok w obie strony. Pamiętaj tylko, byś nie przekrzywiał się na którąś ze stron w trakcie dawania łydki.
Po chwili zamilkł zbliżając się do tej dwójki i przyzwyczajając klacz do tego, że ktoś jest obok pogładził ją po szyi na razie idąc obok nich i nic nie robiąc. Czasami dotknął Karą, by wiedziała, że tego ma się spodziewać i tyle.
Wreszcie, gdy byli gotowi w momencie spychających pomocy Jamesa lekko przepychał klacz w bok pokazując o co chodzi i jak te pomoce ma rozumieć. Co jakiś czas zwracał mu uwagę, by pomógł sobie batem, by nie gasła i nie robiła tylko kroczków w bok. Praktycznie przy trzecim powtórzeniu wyszło im to na tyle dobrze, że przestał ich wspomagać i jeśli klacz z 2/3 razy zrobiła na chociaż trzy kroczki ustępowanie w bok poprosił go o zaprzestanie i sowite pochwalenie klaczy.
- Można w ramach zabawy jej pomału to wprowadzać w trakcie treningów, ale przede wszystkim praca w przejściach nad aktywnościami. Dużo lonż dla jej gimnastyki i tereny pod kondycję, bo ma dość słabą. A przyda jej się praca w terenie.
Dodał, po chwili oddalając się od niego i kierując w stronę wyjścia, wcześniej jednak rozliczyli się i dogadali kolejne spotkanie.
- Do następnego i powodzenia.
Usłyszał James na odchodne, po czym zniknął im z oczu.

[zt]

[koszt treningu: £65; punkty dla konia: 6 pkt. ujeżdżenie, 4 pkt. kondycja, 4 pkt. lonża; punkty dla jeźdźca: 5 pkt]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group