To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Duża hala

Naomi Eaton - 2020-05-14, 11:01

Kiedy poczuła, że w wyniku wykonywanych przejść Angel stał się już w pełni luźny i lekki, zrobiła krótką przerwę przed galopem. Co prawda nie czuła, co by ogier był zmęczony, ale chciała dać odpoczynek przede wszystkim jego głowie, więc przy najbliższym przejściu do stępa już w nim została. Następnie zmieniła kierunek przez przekątną, jadąc po której wypuściła oldenburga do stępa swobodnego, stopniowo wypuszczając wodze spomiędzy palców i dosiadem stymulując siwego do żwawego kroczenia przed siebie. Dojeżdżając do ściany, z powrotem zaczęła nabierać wodze na kontakt i podnosić ogiera do roboczego ustawienia, w którym dotąd pracowali, po czym zakłusowała w narożniku. W połowie krótkiej ściany zaplanowała zagalopowanie, toteż uprzedziła siwka o swoich zamiarach pojedynczą półparadą, po której nastąpiły pomoce do galopu. Po udanym przejściu Naomi przeszła do lekkiego półsiadu, chcąc pierw rozgalopować Angela na dwie strony przed rozpoczęciem jakichkolwiek ćwiczeń. W związku z tym na długiej ścianie hali pozwoliła mu na galop pośredni, dopiero na krótkiej ścianie wracając na chwilę do roboczego tempa, by zaraz wszystko powtórzyć i po jednym okrążeniu zmienić kierunek (i nogę przez kłus i ponowne zagalopowanie) i zrobić to samo jeszcze na drugą stronę. Hala była naprawdę sporych rozmiarów, więc takie dwa okrążenia w półsiadzie zdecydowanie powinny wystarczyć Angelowi i sprawić, żeby się nie denerwował podczas ćwiczeń w galopie.
Skoro już o nich mowa, to Naomi wróciła do pełnego siadu i roboczego tempa, pomagając sobie wjechaniem na koło. Gdy z niego wyjechała, poprowadziła podopiecznego na drągi ułożone na galop w taki sposób, że można było je pojechać na większą ilość krótszych foule, albo na mniejszą dłuższych foule. Innymi słowy, ćwiczenie polegające na skracaniu i dodawaniu. Zaczęła od skróceń, w związku z którymi uspokoiła galop z pomocą półparad, również trochę "trzymając" konia dosiadem i nie pozwalając mu przez to wyciągnąć galopu. Najechała prostopadle do drągów, podczas pokonywania ich nie tylko pilnując konia w pomocach, ale też elastycznie pracując ręką, by dać mu swobodę pokonywania drążków.

Angel's Wings - 2020-05-15, 20:14

Faktycznie po dotychczasowych ćwiczeniach nie odczuwał jeszcze najmniejszego zmęczenia, ale gdy po kolejnym przejściu do stępa zostali na dłużej w tym chodzie, Angel nie "zgłaszał" sprzeciwu, tak długo jak tempo pozostawało aktywne. Później zmienili kierunek jadąc po przekątnej, na której siwy chętnie wyciągnął szyję i obniżył łeb, korzystając ze stępa swobodnego, zachowują jednak aktywne i równe tempo. Po zjeździe pod ścianę powrócił do roboczego ustawienia, a kawałek dalej, w połowie krótkiej ściany, gdy tylko otrzymał pomoce do zagalopowania ożywił się. Co prawda przejście było harmonijne i udane, ale już w galopie ogier musiał trochę "odpalić", korzystając z galopu pośredniego, którym poruszał się pod długą ścianą, aby wraz z krótką powrócić do roboczego chodu. Tempo było raczej energiczne i aktywne, ale jeśli nawet wymagało jakiejś korekty ze strony Naomi, była to niewielka korekta. Po pełnym okrążeniu hali zmienił nogę przez kłus oraz kierunek, powtarzając to ćwiczenie na drugą stronę. To rozgalopowanie pozwoliło Angelowi spuścić nieco pary, co ułatwiało skupienie się na kolejnych, bardziej zaawansowanych ćwiczeniach, chociaż nie miało najmniejszego wpływu na jego dzisiejsze pozytywne usposobienie, które go nie opuszczało.
Po powrocie do roboczego tempa wyjechali na koło, na którym siwy wyginał się precyzyjnie od jej łydki, zachowując równe tempo. Po zamknięciu koła blondynka pokierowała go na drągi, które były ustawione w ten sposób, że Naomi mogła manipulować długością i liczbą foule. Przy pierwszym podejściu do drągów postawiła na skrócenie, z czym Angel nie miał problemów zachowując spokojny galop i nie wyrywając się za bardzo do przodu, co pozwoliło mu po prostopadłym najeździe elegancko pokonać drągi, unosząc wyżej kończyny nad każdym z nich.

Naomi Eaton - 2020-05-22, 14:49

Pokonawszy drążki, po paru foule na wprost zakręciła w lewo, zakładając, że za ostatnim drągiem podyktowała ogierowi galop z lewej nogi (tak jak przy lądowaniu za przeszkodą). Tym sposobem mogła zawrócić i raz jeszcze najechać na to samo, ale w inny sposób, czyli wydłużając krok w galopie. Dlatego nie tylko dała koniowi lekką łydkę, ale również pchnęła go nieco mocniej dosiadem, pozwalając się otworzyć w galopie w kontrolowany sposób. Wbrew pozorom nie było to takie proste ćwiczenie, lecz Naomi dość często pracowała ze swoimi końmi stricte ujeżdżeniowo, a z Angelem dogadywała się wyjątkowo dobrze przez jego współpracujący charakter. W rezultacie powinno im wychodzić to całkiem dobrze, o co Eaton odpowiadała w głównej mierze, dbając przynajmniej o to, by z jej strony wszystko było czytelne i zrozumiałe dla konia.
Pokonawszy drążki, pojechała na prawo i ponownie skróciła galop, by powtórzyć całe ćwiczenie, ogólnie najeżdżając na drągi z lewej i prawej, a także od jednego i drugiego końca, żeby mieć pewność, że Angel reaguje na te pomoce w każdej konfiguracji, a nie tylko od przypadku.
Dla konia w sile wieku nie był to wielki wysiłek, ale i tak przed rozpoczęciem głównego ćwiczenia na dziś przeszła na chwilę do stępa, chwaląc Angela klepaniem po szyi. Po tym krótkim odpoczynku ponownie wznowiła pracę, po ustawieniu konia na pomocach najeżdżając na 5 krzyżaków ustawionych w jednej linii na zasadzie in-out, czyli na skok-wyskok. Przeszkody nie były duże, jedyna trudność wciąż polegała na rytmicznym galopie i zgraniu się z koniem. Najeżdżając na szereg zadbała o to by Angel był wyprostowany już na trzy foule przed, żeby miała czas na ewentualne skrócenie/dodanie zanim dojechała do pierwszego krzyżaka, dając ogierowi łydkę. Następnie podążyła za jego ruchem płynnie oddając mu rękę i cały czas patrząc przed siebie, by nie zaburzać swojej i jego równowagi. Po wylądowaniu cofnęła lekko ramiona i zaraz znowu wyszła do skoku, między przeszkodami podpierając oldenburga łydkami i tak parę razy aż do wyjścia z tego korytarza.

Angel's Wings - 2020-05-25, 16:27

Po przejechaniu ostatniego drąga, dalej w galopie zakręcił w lewo, po czym Naomi ponownie naprowadziła go na drągi, najpierw jednak pozwalając mu wydłużyć się w galopie. Angel naturalnie chętnie skorzystał z takiej możliwości dodając w tempie i poszerzając ramy, jednak trzymając się pewnej narzuconej mu przez Naomi bariery co do tempa, co miało o tyle znaczenie, że w ten sposób miał pokonać drągi. Nie było to też wcale tak proste zadanie, jednak skupienie i zaangażowanie siwka, wraz z jasnymi pomocami kobiety pozwoliły mu pokonać drągi bez problemu. Po ponownym pokonaniu drągów skręcił w prawo i powtórzyli całą zabawę, tym razem skracając galop, a ponieważ ogier już raz w ten sposób pokonał drążki, za drugim razem również nie sprawiły mu problemu. W ten sposób powtórzyli ćwiczenie, najeżdżając na drążki z lewej i z prawej i od każdego końca.
Później przeszli do stępa, przed czym Wings nijak się nie buntował, korzystając z chwili odpoczynku i zadowolony z pochwał od Naomi.
Po tej chwili odpoczynku siwek ponownie zagalopował, a Naomi poprowadziła go na szereg 5 krzyżaków ustawionych na skok - wyskok. Krzyżaki nie były wysokie, ale stanowiły dla Angela jak na tę część treningu ciekawe wyzwanie. Naomi naprostowała go na krzyżaki odpowiednio wcześniej i Angel ruszył na pierwszy krzyżak aktywnym galopem, pokonując go płynnie. Drobna trudność wystąpiła przy drugim krzyżaku i wynikała z minimalnego opóźnienia z wybiciem, w związku z tym Angel lekko trącił kopytem krzyżak, poprawiając się jednak przy kolejnych, nie wymagając nawet precyzyjnego szeregu pomocy od Naomi, pokonując krzyżaki z "automatu", w pewnym sensie siłą rozpędu, do przeskoczenia nad ostatnim.

Naomi Eaton - 2020-05-27, 21:44

W tym ćwiczeniu nawet niewielkie zawahanie i opóźnienie mogło sprawić, że całość się położy. Gdy przydarzyło się to Angelowi i Naomi, blondynka momentalnie poczuła, jak wybija ją to z rytmu. Nie zostawiła jednak z tym oldenburga samego, tylko po drugiej przeszkodzie szybciej wycofała plecy i ramiona, a także podparła konia łydkami. Miało mu to pomóc w zachowaniu, tudzież odzyskaniu równowagi między przeszkodami i zapobiec kombinowaniu. Gdyby próbował na siłę wcisnąć foule między krzyżakami, po prostu skończyłoby się to źle, dlatego Naomi postarała się temu zapobiec, ostatecznie wychodząc z tej sytuacji obronną ręką. Zależało jej na tym by przed dokonaniem jakichkolwiek zmian Angel nabrał płynności w tym ćwiczeniu, więc zaraz najechała na to samo z drugiej nogi. Nie chcąc, by sytuacja się powtórzyła, już w zakręcie na szereg zadbała o to, by Angel był właściwie podstawiony i skupiony. Wyprostowawszy go na pierwszą przeszkodę, już tylko spokojnie czekała, w łydkach jadąc go równo do przodu. Ścisnęła lekko jego boki przed odbiciem, po czym podążyła za jego ruchem, elastycznie pracując ręką zarowno podczas skoku nad pierwszą przeszkodą, jak i pozostałymi. Jeśli wszystko poszło po jej myśli, po ostatnim skoku pochwaliła siwka i raz jeszcze najechała na to samo, ale z drugiej strony, jako że konstrukcja szeregu pozwalała na skakanie go zarówno z lewej, jak i prawej.
Dopiero po tym trzecim powtórzeniu Nao zwolniła na chwilę do stępa i poluźniła wodze, prosząc swoją pomoc o zmienienie krzyżaków na stacjonaty, co trochę podniosło stopień trudności. Przede wszystkim dlatego, że budowa krzyżaków zachęcała do skoku przez sam środek przeszkody, zaś ze stacjonatami bywało już różnie. W związku z tym Nao przyłożyła jeszcze większą wagę do prostopadłego najazdu, prowadząc konia w zamkniętym korytarzu z pomocy, w którym spłynięcie w którąkolwiek stronę powinno być utrudnione. (Oczywiście już po ponownym zagalopowaniu :lol: )

Angel's Wings - 2020-05-29, 17:45

Pomimo trącenia drugiego krzyżaka, nie przeszkodziło im to jednak w pokonaniu kolejnych trzech już bez najmniejszych problemów, co było wynikiem szybkich reakcji i odpowiednich pomocy, które posłała mu Naomi i zaangażowania, jakie Angel włożył w ćwiczenie. Nie kombinował też i po prostu odpalił pewnego rodzaju automatyzm, pomimo lekkiego wybicia z rytmu. Zaraz po odjechaniu spod tego szeregu Naomi naprowadziła go na niego ponownie z drugiej nogi, tym razem jeszcze dokładniej przygotowując go do ich pokonania, tak więc podczas najazdu na pierwszy z nich siwy był odpowiednio wyprostowany i podstawiony, a ze skupieniem, pomimo swojego żywionego nastroju nie miał problemu, w końcu na hali nie było niczego ciekawszego od przeszkód i jeźdźca na jego grzbiecie. Tym razem pokonanie krzyżaków wyszło mu w jeszcze lepszym stylu, już bez żadnych wpadek i płynnie. Parsknął zadowolony z pochwały i nawrócił do korytarza, aby pokonać go od drugiej strony, bezproblemowo.
Następnie ogier bez oporów zwolnił do stępa i skorzystał z luzu na wodzy, łypiąc w bok na zmiany dokonywane w szeregu, który teraz składał się ze stacjonat, a nie z krzyżaków. To oczywiście trochę podnosiło poziom trudności, ale obserwując dokonywanie zmian Angel był przygotowany do jak najlepszego pokonania szeregu, zwłaszcza, że Naomi jeszcze lepiej go pilnowała, po zagalopowaniu i skierowaniu się na korytarz utrudniając jak się tylko dało spływanie na boki. Angel z resztą nie miał zamiaru spływać, szereg stacjonat na skok - wyskok nie budził jego obaw, więc iwy odważnie, ale w skupieniu wybił się nad pierwszą stacjonatę, a już po chwili był przed piątą, tak mu to szybko poszło.

Naomi Eaton - 2020-06-04, 13:11

Wyjechawszy z szeregu, Naomi zadbała o to, by ogier jeszcze przez 3-4 foule galopował na wprost. Nie chciała w nim przypadkiem utrwalić nagłego zakręcania tuż po pokonaniu przeszkody, dlatego dbała o wszystkie szczegóły od początku do końca.
Przez to, że przeszkody ustawione w szeregu były malutkie, Naomi nie obawiała się o przeciążenie Angela mimo sporej ilości skoków, jakie łącznie oddali wykonując to ćwiczenie. Także na stacjonatach powtórzyła je parokrotnie, po ostatnim powtórzeniu robiąc dłuższą przerwę. Podejrzewam, że mimo ilości powtórzeń, po drodze nie wydarzyło się nic, co by wymagało poprawy czy skrupulatniejszego "dłubania", jako że to ćwiczenie nie miało wygórowanego poziomu. Naomi miała jeszcze zresztą w planach poważniejsze skoki na dziś, więc oszczędzała siły oldenburga, dotychczasowe podskoki traktując raczej jako rozgrzewkę przed tym, co dopiero ich czekało.
Mowa tutaj o 4 okserach, które były ustawione w następujący sposób:

Ich wysokość oscylowała w granicach 125 centymetrów, zaś szerokość była bardzo zbliżona, jako że Naomi zależało na tym, by teraz dla odmiany rozciągnąć i otworzyć ogiera w skoku. Każda z czterech przeszkód wyglądała zachęcająco i przyjaźnie, co miało zachęcić Angela do oddawania skoków.
Zważywszy jednak na to, że była to już dosyć poważna wysokość, to po ponownym zagalopowaniu Naomi pierw skupiła się na otworzeniu oldenburga w galopie, a więc jadąc półsiadem po pierwszym śladzie zbudowała odpowiednie tempo galopu, po czym przyszykowała się do najazdu na pierwszą (1) przeszkodę. Usiadła w siodło i lekko podniosła Angela, cofając ramiona i podjeżdżając go łydką, po czym nakierowała go na oksera, krótką półparadą regulując długość wykroku siwka tak, by wpasować się w odległość. W korytarzu z pomocy dojechała do przeszkody i posłała Angela do skoku. Zgrała się z nim w locie, elastycznie pracując ręką, którą podążyła za ruchem pyska siwka, po czym wylądowała z nim amortyzując lądowanie na strzemionach. Dalej pojechała na lewo, zataczając łuk na drugą (2) przeszkodę. Zadbała o to, by wykonać precyzyjny zakręt, ale jeśli po wyjściu na prostą zauważyła, że odległość się nie zgadza, to w pierwszej kolejności zadbała o wyrównanie jej.

/Oczywiście odległości są większe niż na obrazku, to tylko tak poglądowo xD

Angel's Wings - 2020-06-21, 20:18

Lądując za ostatnią stacjonatą Angel zachował dotychczasową energię, dalej galopując dość aktywnie przed siebie, zgodnie z oczekiwaniami Naomi. Dopiero zapewne po pokonaniu kilku fouli po prostej, zawrócili ku stacjonatom, aby pokonać je jeszcze raz, tym razem od drugiej strony. Przy kolejnej próbie Angel nie miał żadnych problemów z pokonaniem wszystkich pięciu stacjonat płynnie i na czysto, również przy kolejnym podejściu, bo miał już dość dobrze rozpracowane jak poradzić sobie ze stacjonatami, a dodatkowo mógł liczyć na pomoce od Naomi. Po ostatnim podejściu do stacjonat spokojnie zwolnił na chwilę przerwy, a chociaż oddał już sporo skoków nie odbiło się to na nim jakoś wyraźnie, zapewne przez niewysoki poziom ćwiczeń. Również podczas przerwy Angel pozostawał raczej skupiony i zaangażowany, ale korzystał z okazji do odsapnięcia.
W międzyczasie zamiast szeregu stacjonat pojawiły się już poważniejsze przeszkody - 4 oksery o już porządnej wysokości 125 centymetrów i podobnej szerokości, co stawiało przed siwkiem większe wyzwanie. Tak więc Angel znowu zagalopował, od razu zyskując aktywne tempo, nie pędził jednak bardziej niż to było konieczne, co powinno się spotkać z aprobatą Naomi. Po chwili blondynka podniosłą go do skoku i zakręcili spod ściany na pierwszy okser. Pomimo rozmiaru przeszkody, jej przystępny wygląd sprawiał, że oldenburg nie odczuwał strachu, dlatego dzielnie ku niej galopował, zamknięty w pomocach przez Naomi, aby po idealnym wpasowaniu się w odległość do pierwszego oksera, wybić się z siłą z zadu we właściwym miejscu i wznieść nad przeszkodę, gdzie kluczowy był właściwy baskil i wyciągnięcie się w skoku. Angel jednak nie zawiódł, wyciągając się w skoku nad jedynką, aby precyzyjnie ją dokryć i wylądować po drugiej stronie. Następnie zakręcili w lewo, na łuk do drugiej przeszkody, w który siwek starał się jak najlepiej wpisać, zachowując stałe tempo, co powinno im pozwolić na zmieszczenie się do drugiego oksera.

Naomi Eaton - 2020-06-28, 16:10

Gdy z pełnym przekonaniem oceniła, że sytuacja jest bezpieczna i sprzyjająca, wysłała ogiera do przeszkody, subtelnie mocniej wypychając go do przodu biodrem. Jednocześnie wciąż opasała jego boki łydkami i trzymała wodze na kontakcie, dzięki czemu energia skumulowana w ciele ogiera znalazła ujście dopiero podczas odbicia, które Naomi również mu wskazała, do samego końca pilnując powodzenia tejże akcji. Dzięki temu kolejną przeszkodę udało im się pozostawić nienaruszoną, za co Nao pochwaliła krótko Angela, używając do tego głosu. Nie pozwoliła sobie jednak na dłuższe rozproszenie, bowiem tuż po odejściu spod przeszkody, musiała skupić się na najeździe na czwórkę. Podniósłszy konia, ustawiła go do zakrętu w drugą stronę i w związku ze zmianą kierunku, poprosiła o lotną zmianę nogi na łuku do kolejnej (4) przeszkody. Przestawiła więc łydki i "przesadziła" się z jednej strony na drugą, prowokując konia do lotnej zmiany nogi, która pozwoliła im w równowadze wyjechać zakręt do wspomnianej przeszkody, nad którą skok również zaliczył się do udanych.
Dalej kobieta pojechała na prawo, zataczając zakręt na czwarty okser (3). Nie dogadała się w nim do pewnego stopnia z Angelem, w czego efekcie lekko go "położyli". Ta chwilowa utrata równowagi nie zaważyła jednak na wyniku, jako że Naomi zdążyła zapanować nad sytuacją przed dojechaniem do oksera i wesprzeć konia w decyzji o oddaniu kolejnego skoku, choć niewykluczone, że tym razem nie był on tak ładny i poprawny technicznie jak pozostałe i wymagał od oldenburga wygimnastykowania. Końcowy efekt był jednak zadowalający, więc Naomi pochwaliła podopiecznego i poprowadziła go po przekątnej, powtarzając manewr lotnej zmiany nogi, co miało ich przygotować do zakrętu w lewo.

/Rzucałam kostką jak coś.

Angel's Wings - 2020-07-06, 20:40

Angel prowadzony przez Naomi ruszył następnie na trójkę, do której zakręt był nieco ciaśniejszy, ale nie powinien stanowić dla ogiera problemu. Angel wciąż był dość skupiony i zaangażowany wyginając się od łydki Naomi, aby dokładnie pokonać łuk, aby następnie ruszyć dzielnie na trzeci okser i bazując na własnym doświadczeniu i pomocy Naomi wybić się energicznie w odpowiednim miejscu i wyciągnąć nad przeszkodą, pokonując trójkę na czysto i z radosnym parsknięciem przyjmując pochwałę od Naomi. Zostawiając w tyle ten okser Naomi podniosła go do kolejnego, już czwartego, wcześniej przygotowując do lotnej zmiany nogi, aby wykręcić łuk w drugą stronę. Angel płynnie dokonał tej zmiany, aby zaraz znaleźć się pod okserem i oddać kolejny udany skok.
Następnie zakręcili w prawo, ruszając na okser. Tu jednak zaliczyli nieporozumienie, które utrudniło im tak płynne, harmonijne i bezproblemowo pokonanie przeszkody jak w poprzednich przypadków, Naomi zmotywowała go jednak do oddania skoku, z którego siwy nie był jednak do końca usatysfakcjonowany. Następnie odbił spod ściany na przekątną, dokonując na niej lotnej zmiany nogi, zachowując wciąż aktywne tempo.

Naomi Eaton - 2020-07-11, 00:28

Jadąc w lewo, miała w planach oddać kolejne cztery skoki, ale w innej kolejności niż ostatnio, dzięki czemu Angel miał więcej wynieść z tego treningu. Choć przeszkody były te same, to zmiana najazdu robiła robotę i sprawiała, że ta sama przeszkoda w oczach konia (i jeźdźca) stawała się zupełnie innym wyzwaniem.
Tak więc okrążyła ten nieduży parkur, tak, by za (3) jedną z przeszkód zakręcić na sąsiednią (2), przez którą zamierzała skoczyć i tym samym rozpocząć drugi "nawrót". Zadbała o poprawne wyjechanie zakrętu, które później ułatwiło jej doprowadzenie siwka do przeszkody i prawidłowe jej pokonanie. Przy lądowaniu zasugerowała mu lądowanie na prawą nogę, wzrokiem już mierząc w stronę kolejnego oksera (1). W zakręcie standardowo pomogła koniowi się podstawić, siedząc w siodle i podpierając go łydką, po czym po wyjściu na przeszkodę wyprostowała go i w korytarzu z pomocy doprowadziła do przeszkody. Wskazawszy mu miejsce odbicia, wyczekała skoku i złożyła się z oldenburgiem w locie, elastycznie oddając mu rękę i pozwalając zapracować szyją w skoku. Dalej pojechała na prawo, wjeżdżając na przekątną, na końcu której czekał następny okser (3). Pokonawszy go, po raz ostatni zmieniła nogę i najechała na ostatnią przeszkodę tego dnia (4). Dosyć głęboko wyjechała zakręt, żeby zapewnić Angelowi prostopadły, wygodny najazd do oksera, a gdy już stanęli z nim oko w oko, pojechała go nieco mocniej dołem by zachęcić do zaatakowania przeszkody i oddania wysokiego skoku.
Pokonawszy parkur, wjechała na ścianę stopniowo oddając wodze. Poklepała siwka po szyi i niebawem zwolniła do kłusa, w którym w żuciu z ręki rozkłusowała oldenburga na koniec treningu. Następnie zwolniła do stępa i całkowicie oddała mu wodze, zjeżdżając na drugi ślad by nie zabierać innym miejsca. Przez kolejne 10-15 minut Naomi stępowała Angela, a gdy jego oddech i tętno się uspokoiły, zsiadła z niego. Podsunęła mu pod nos cukierka i wyprowadziła do stajni. zt

Angel's Wings - 2020-07-12, 16:10

Dobry humor i energia nadal nie opuszczały Angela, czyniąc ten trening chyba przyjemniejszym dla nich obu. Dlatego siwek nadal ochoczo i aktywnie galopował po tym niewielkim parkurze, wyjeżdżając za trzecim okserem, aby zakręcić ku drugiemu, prowadzony w ten sposób przez Naomi. Taka wariacja w kwestii najazdu zmieniała wygląd parkuru i urozmaicała pokonywanie go. Angel zachowując równe, aktywne i energiczne tempo, pozostawał skupiony i zaangażowany, starannie wpisując się w zakręt do dwójki, aby po naprostowaniu do niej ruszyć dzielnie do przeszkody i bazując na własnym doświadczeniu i pomocach od Naomi znaleźć odpowiednie miejsce do wybicia, co na dzisiejszym treningu przychodziło mu póki co z łatwością. Po wybiciu zabaskilował, zgrywając się z ruchem Naomi, a po lądowaniu skupiając na najeździe do jedynki. Otrzymując wsparcie od swojej amazonki, wpisanie się w kolejny zakręt nie stanowiło problemu, i tym razem siwek starał się zrobić to jak najlepiej, aby naprostować do oksera i ruszyć prosto na jego środek i w porozumieniu z Naomi wybić się energicznie w odpowiednim miejscu, wznosząc nad przeszkodę i wyciągając w skoku. Po odejściu spod przeszkody, którą oldenburg pokonał na czysto, ruszyli w prawo na przekątną, na której końcu czekał ich okser z numerem 3. Angel trzymał się linii prostej i stałego tempa, wciąż z odwagą i entuzjazmem podchodząc do kolejnej przeszkody, aby pokonać ją bez problemu i w ładnym stylu i ruszyć po raz ostatni ku czwartej. Angel wyginał się precyzyjnie od jej łydki, wyjeżdżając głębszy najazd, aby zyskać komfortowy, prostopadły najazd na okser. Stojąc oko w oko z okserem Naomi nie musiała go dwa razy prosić o mocniejsze i odważniejsze zaatakowanie przeszkody. Siwek ruszył na jej środek, podjeżdżając pod okser, aby wybić się energicznie w najkorzystniejszym miejscu i wznieść dość wysoko nad przeszkodę, pokonując ją ze sporym zapasem. Kiedy zostawili za sobą okser zadowolony Angel musiał lekko oddać z zadu, by dać upust pozytywnej energii.
Następnie wyjechali pod ścianę, gdzie Angel korzystał z większego luzu na wodzach, aczkolwiek nie szalał w tempie, istniały wszakże jakieś limity energii, która go dziś rozpierała. Później przeszedł posłusznie do kłusa, zachowując w nim aktywne tempo, korzystając z luźnej wodzy i żując leniwie wędzidło, a po rozkłusowaniu, przeszli do stępa, w którym też chwilę się pokręcili po hali. W stępie Angel całkiem się rozluźnił i rozleniwił. W końcu po upływie jakichś 15 minut Naomi zsiadła z jego grzbietu. Angel z zadowoleniem pochwycił od niej cukierka i ruszył za nią z powrotem do stajni.

zt



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group