To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Wiosenny rajd

Mercedes - 2017-04-18, 10:36

Kobieta po dotarciu do obozowiska ogarnęła konia do zagrody i zabrała się za szukanie odpowiedniego miejsca do rozbicia namiotu. Wynalazła miejsce nie zajęte jeszcze przez nikogo, ale jednocześnie dość blisko reszty. Położyła swoje rzeczy na piasku, by zabrać się za rozkładanie namiotu. Nieco jej to zajęło, ale ostatecznie się z tym uporała. Wpełzła zaraz do namiotu, by się przebrać w bardziej imprezowe ciuchy i znów wyszła na zewnątrz. Rozejrzała się po zgromadzonych tutaj ludziach, poszukując jakiś znajomych twarzy.
Leon - 2017-04-18, 10:52

Chłopak dotarł szczęśliwie wraz z siwym ogierem do obozowiska. Był z niego bardzo zadowolony i dumny, więc po rozsiodłaniu i ogarnięciu wpuścił go do zagrody dla koni. Potem udał się na miejsce, gdzie mógł rozbić namiot i ogarnąć się przed imprezą. Rozstawił namiot na plaży na wolnym miejscu, by się przebrać w wyjściowy strój i po wyjściu z namiotu rozejrzał się za Nadyią i Tate. Jednak nigdzie ich nie widział, więc udał się do baru i zabrał się za wzięcie dobrego alkoholu w łapę. Ostatecznie skierował swoje kroki do ludzi, obserwując ich i otoczenie. Zdawał się wypatrywać konkretnie dwóch osób, które pewnie się gdzieś szwendają.
Caroline Hathaway - 2017-04-18, 11:07

Caroline podobnie jak większość ludzi dotarła dość bezpiecznie do celu. Ogarnęła na miejscu klacz, by wpuścić ją do zagrody dla koni i udać się na poszukiwania swojego bungalow. Okazało się że będzie go dzielić z Drew, Larą i Nicol Illas. Dwie sypialnie i jeden facet oraz 3 kobiety, no ciekawe jak to podzielą :lol2: Nie miej szybko trafiła na miejsce, będąc chyba jedną z pierwszych. Domyślam się jednak, że Drew niemal deptał jej po piętach.
-No ale nas podzielili. W sumie mogę w pokoju być z tobą, bo lepiej nam będzie niż jak z kimś obcym byśmy mieli w nim być. - odparła do przyjaciela, bo w końcu jednak jakoś spać muszą nie?

Ruth - 2017-04-18, 12:01

Z trudnościami bądź bez dotarli na plażę gdzie Rosjanka została sowicie wynagrodzona dwiema marchewkami oraz rozsiodłana i doprowadzona do zagrody wraz z resztą koni. Jej właścicielka rozejrzała się także za Femme, której też dała marchewkę o ile klacz jakoś do niej dotarła a finalnie Ruth ruszyła na poszukiwanie dogodnego miejsca na rozłożenie namiotu. Tak, jednak go znalazła. Znajdując się kawałek od całej grupy, na uboczu i w idealnym miejscu do obserwowania wszystkiego rozłożyła koc i zabrała się za rozkładanie namiotu, co bardziej mogę nazwać bawieniem się z nim w kotka i myszkę. Nie wyszło jej nawet znalezienie instrukcji jak owe ,,mieszkanko'' rozłożyć. Finalnie rzuciła wszystko, jak to mówią, w cholerę i skierowała się po puszkę piwa wracając na miejsce i stojąc na tym z bezradnie załamanymi rękoma oraz przemyśleniami, gdzie popełniła w życiu błąd, że nie potrafi nawet rozłożyć namiotu.
Lara - 2017-04-18, 12:13

Pożegnała Diego z miłym uśmiechem na twarzy i oporządziła Savera w zagrodzie. Właściwie nie miała mu za złe jego galopady - zwierzęta kierują się instynktem, a przecież instynkt zawsze kieruje w przeciwną do ludzkiej strony. Dała mu nawet kostkę cukru, oraz poklepała pogłaskała Dragona za uratowanie jej 4 liter, choć bardziej powinna dziękować dla Diego, ale do tego jeszcze dojdą. Obecnie, po zgarnięciu rzeczy udała się w stronę swojego domku, gdzie zawitała z szerokim, acz zmęczonym uśmiechem po kolei przedstawiając się Nicol i Caroline, a do Drew posyłając krótkie stwierdzenie. -Policjanci zawsze w akcji.-Położyła swoje rzeczy w jednym pokoju, prawdopodobnie dzielonym z Nicol. Nie czuła się już tak skrępowana jak wcześniej, w końcu znała tu już kogoś i wiedziała, że na mężczyźnie można polegać.
Kiedy wszystko tak poukładali i ogarnęli rozejrzała się po współlokatorach i zarzuciła w ich stronę.
-Idę po picie. Coś komuś dostarczyć?-Uśmiechnęła się ciepło w stronę każdego i zakasała rękawy.

Anna Ross - 2017-04-18, 12:22

Kobieta jakoś bezpiecznie dotarła do miejsca docelowego. Skierowała się wpierw pod zagrodę dla koni, gdzie rozsiodłała ogiera i oporządziła, wpuszczając go zaraz do środka. Ona sama się udała na miejsc do rozbijania namiotów, gdzie rozłożyła swoje graty i postawiła namiot. Po przebraniu się w bardziej imprezowe ciuchy, wyszła z namiotu i udała się po coś do picia mocniejszego. Wzięła jakiś alkohol, by udać się na poszukiwania Amelii.
Delfinek - 2017-04-18, 12:47

Po dotarciu na miejsce rozsiodłała Scho i odprowadziła do zagrody. Jako wyścigowiec spisał się i tak dość grzecznie, co nie omieszkała nie wynagrodzić kostką cukru. Następnie zgarnęła swoje rzeczy i ruszyła w stronę domku, który dzieliła z Liamem, Amelie i Alexandrem. Temu pierwszemu przedstawiła się kiedy tylko dotarł na miejsce a ona już ogarnęła swój mały bagaż. O ile łazienka była wolna wskoczyła tam, aby się przebrać a następnie usiadła na łóżku próbując rozczesać hebanowe kudły, co skończyło się jedynie zaplątaniem w nie szczotki i śmiechami nad piękną fryzują Pani masztalerz. No dobra, kiedyś jej się tam udało trochę porozczesywać te loki, być może nawet z pomocą Amelie a wtedy rybo-ssak wkroczył do męskiej sypialni opierając się o framugę drzwi i obserwując wszystko swoim radarem w oczach. O ile nie zauważyła tam nic ciekawego prócz dwóch przedstawicieli męskiej populacji, to wyszła przed domek siadając na jakiejś ławeczce czy coś i odpalając papierosa. Oczywiście poczęstowała nimi każdego, kto był w miarę blisko niej a jeśli komuś dym przeszkadzał, to odeszła kawałek, lecz tak wszystko było wporzo, to siedziała jak królowa z założoną nogą na nogę puszczając kółka z dymu co niesamowicie ją cieszyło (tak, 4 lata nauki przyniosło efekty <3).
Tate - 2017-04-18, 13:02

Ona po dotarciu na miejsce doczepiła się do Nadyi i z iście Hollywoodzką sztuką aktorską zaczęła ją wypytywać o jakieś tajniki znajomości z braciakiem. Kurde, a może to bardziej taka telewizyjna albo dziennikarska hiena? Pomińmy, po prostu pytania o braciaka były ciekawe.
Uśmiechnęła się podchodząc do kobiety i podczas rozsiodływania Femme, której dała także marchewkę zaczęła niby od niechcenia rzucać Rosjance pytania.
-Jak Ty wytrzymujesz z moim braciakiem? Przecież to... o kurde...ten...no...ugh!....Zapomniałam słowa...aaaa....eeeee....ymmmm nnnooooo teeeeen-Nadymając policzki jak chomik rzuciła wzrok w stronę nieba mówiąc nim takie ,,Boże, widzisz a nie grzmisz'', ale chyba zagrzmiał bo migiem wykrzyknęła zapomniane słowo.
-GBUR! Tak, dokładnie o to mi chodziło... Ej, właściwie to gdzie ten głupek się podział? O kurde, trzeba wołać gliny!-Obeszła ciało Femme, szukając go, jakby przypadkiem schował się gdzieś tam pod nią czy na niej... whatever.
-O Boże i Bożenko, no nie ma go. Idziemy go szukać?-Puściła klacz finalnie wolno i o ile dziewczyna rzuciła jakąś aprobatę, to skierowały się razem szukając go przy namiotach. O ile go przy nich znalazły, to Tate rzuciła się na mężczyznę od tyłu, łapiąc go nogami w pasie i zakrywając mu rękoma oczy.
-Już sie palancie bałam, że Cie nie znajdziemy!-Mimo uszczypliwości w jej głosie było słychać nutkę dziecięcego strachu i zagubienia. Nie mniej jednak, kiedy kobieta zauważyła gdzieś na plaży pojedynczy ładny kamyk migiem odskoczyła od mężczyzny i rzuciła się w poszukiwaniu kolejnych a następnie deczko ignorując towarzyszy pobiegła w stronę morza rzucając kaczki... no przynajmniej próbowała, bo przecież na morzu są fale... ale pomińmy. W końcu jej się to znudziło i pobiegła szukać braciaka i Nadyi przy okazji skacząc z nogi na nogę, bądź kawałkami na jednej nodze i śpiewając pod nosem Tunak Tunak Tun od Daler Mehnd.

Nicol Illas - 2017-04-18, 13:20

Kobieta również dotarła do obozowiska. Skierowała się od razu pod zagrodę dla koni, gdzie oporządziła siwka i zaprowadziła go do zagrody dla ogierów. Ona sama skierowała się do swojego bungalow, które miała z kimś tam dzielić. Niestety nie kojarzyła ludzi którzy mieli z nią mieszkać. Dotarła w zasadzie prawie jako ostatnia, bo wszyscy już na miejscu byli.
-Nicol. - przedstawiła się Larze, Drew i Caroline. Uśmiechnęła się na słowa Lary, a mając nadzieje że dziś jest po służbie i nie będzie przeszkadzał.
-Coś mocnego jak możesz. - odparła na pytanie kobiety.

Amelie - 2017-04-18, 13:31

Obie z First dotarły na miejsce ze swoją grupą. Amelie wprowadziła ją do jednej ze specjalnie przyszykowanych zagród, gdzie ją rozsiodłała, zabrała swój tobołek, sprawdziła ogólnie jak gniada się miewa i poczęstowała ją ćwiartką jabłka. Następnie wzięła swój tobołek i poszła poszukać bungalowu, w którym miała się zakwaterować na tegorocznym rajdzie. Okazało się, że ma go dzielić z Delphine, Alexandrem i Liamem. Alexandra i rybo ssaka poznała chociaż w pewnym stopniu na rajdzie, jednak teren, gdzie trzeba się nieco bardziej skupić na koniu, a obóz, gdzie powinna się zintegrować to co innego. Łatwiej jej było nawiązać znajomości podczas rajdu, była więc nieco onieśmielona. Tak czy owak pewnie przywitała się nieśmiało z Liamem i rozejrzała się po domku. Zostawiła swoje rzeczy w damskiej sypialni, którą miała dzielić z panią masztalerz o wzroście Pigmeja. Przysiadła na dość miękkim łóżku, które było odmianą od kilkugodzinnej jazdy w siodle. Gdy łazienka się zwolniła wpakowała się do niej i przebrała, a ciuchy z których wyskoczyła zostawiła na łóżku.
Pomogła nawet Delphine przy rozczesaniu jej loków. Jej włosy poza kolorem niczym się nie wyróżniały i były krótsze, więc nie miała takich problemów. Zapewne gdzieś w domku było lustro. Przejrzała się i gdy stwierdziła, że wygląda prawie jej człowiek, uznała, że to jej wystarczy. Też wyszła przed domek, akurat, żeby zobaczyć Annę, której pomachała i zawołała ją.

Liam - 2017-04-18, 13:37

Jakimś cudem dotarli na miejsce, choć z pewnością on był mokry od pasa w dół z racji przeprowadzania ogiera przez kanał. Rzucił pod nosem wiązankę hiszpańskich przekleństw, by nie ranić niczyich uszu i resztę drogi przebył z Volano na piechotę. Na miejscu oporządził go, zabrał swoje rzeczy, a ogiera zostawił w jednej z zagród. Mimo wszystko poklepał karego po szyi, przecież nie był na niego zły, nawet marchewkę mu dał!
Zabrał swoje rzeczy i udał się do bungalowu numer dwa. Wpakował się tam z zamiarem zostawienia wszystkiego i przebrania się, ale zdążył się wysilić na przywitanie i przedstawienie się Alexandrowi, Delphine i Amelie. Rzucił swoje rzeczy na łóżko w "męskiej" sypialni, wygrzebał z nich cokolwiek, byleby było suche i poszedł się przebrać.
Po wszystkim wyszedł przed domek zapalić i zauważył Delphine, więc uznał, że się przyłączy, przecież nie jest aspołeczny.
- Można dołączyć do kółka wzajemnej adoracji palaczy? - Wyszczerzył się w jej kierunku, wrócił mu humor, chyba za sprawą suchych ubrań. Nie usiadł koło dziewczyny, tyłek jeszcze go bolał, więc stwierdził, że pozostanie w pozycji stojącej tak długo, aż w końcu zejdzie mu uczucie odrętwienia.

Valentino - 2017-04-18, 13:38

Dotarł do zagrody, gdzie rozsiodłał Unexa i puścił wolno do reszty koni. Już i tak biedulek się swoje narobił.
Skierował się z drobnym bagażem w stronę przestronnego miejsca gdzie już jakaś kobieta, która zniknęła w środku namiotu w trakcie, kiedy on rozkładał swój. Sam zniknął w swoim aby się przebrać, co z jego gabarytami było problematyczne lecz jak się udało wyszedł z ,,domku'' i rozłożył się na ziemi obserwując kobietę obok. Była o dziwo bardzo podobna do jego poprzedniej znajomej, a nawet jeśli by nią nie była, to przydałoby się w końcu jakąś osobę bliżej poznać. Podszedł więc do sąsiadki i lekko się uśmiechnął.
-Czy my się przypadkiem nie znamy?

Nicole - 2017-04-18, 13:38

Słysząc zaczepkę Briana uśmiechnęła się szeroko, zaraz serwując mu kontratak.
- Ale są dwie dwuosobówki. - jeszcze trochę i wystawiłaby mu język, ale na razie po prostu oparła się o framugę drzwi jednego z pokoi, którego ewidentnie postanowiła zająć i obdarzyła go zadziornym spojrzeniem - No chyba, że tak Ci zależy, to zapraszam. - mówiąc to, odsunęła się z przejścia i niczym boy hotelowy, wskazała mu ręką wejście do pokoju.
Tym sposobem chciała pokazać, że nie boi się wyzwań, i wcale nie będzie jej przeszkadzać spanie w jednym pokoju z facetem. Szpan taki, wyzwanie, o. :> Oczywiście podejrzewała, że Anglik woli zająć pokój z przyjacielem, co tak naprawdę też by jej pasowało i tego właśnie się spodziewała.
Roześmiana, wkroczyła do pokoju, rzucając sakwy na jedno z łóżek, na które zaraz sama się rzuciła, leniwie przeciągając. Następnie udała się na obchód domku, szybko orientując się gdzie co jest położone. Zapewne przebrała się w jakieś leginsy, i luźną bluzę.
- Jakby coś, to będę na plaży. - odezwała się informacyjnie do wszystkich, nawiązując do miejsca w którym zresztą wszyscy niedługo mieli się zebrać.
To nie tak, że chciała od nich uciec, bo potajemnie liczyła, że ktoś pójdzie z nią. :lol: Co jak co, ale sama szwendać się nie lubiła, a towarzystwo zawsze mile widziane.

Unannounced Pleasure - 2017-04-18, 13:48

Oporządzony przez kobietę trafił do zagrody, którą obiegł w galopie omijając inne konie i rżąc. Następnie skierował się w stronę Unbri do której zarżał i wyciągnął nawet przyjacielsko pysk. Był trochę zmęczony po przeprawie w to miejsce, wiec nawet nie w głowie mu były romanse. Otarł się jedynie pyskiem o grzbiet klaczy, i zaczął lekko drapać ją zębami i chrapami po kłębie oznajmiając, że jego tam swędzi i może się odwdzięczyć. Naturalne końskie zachowanie, o dziwo! O ile klacz to odwzajemniła, to zakwiczał do niej przyjaźnie i uniósł jedno kopyto grzebiąc nim krótko w ziemi oraz obiegając ją wokół. Oboje byli jeszcze młodzi, a w Unnie kryło się wieczne dziecko, nic więc dziwnego, że chętnie poganiałby się z jakimś koniem, a klacz wydawała się do tego odpowiednia.
Brian - 2017-04-18, 14:01

Miał raczej na myśli, że zostali zakwaterowani w jednym domku, nawet jeśli mieliby spać w osobnych sypialniach. Już miał zażartować na jej propozycję, żeby sobie nie wyobrażała, ale wtedy dołączył do nich Diego. Na jego słowa uśmiechnął się buńczucznie.
- Cali. Tyłki bolą, ale żyjemy. - powiedział, spodziewając się, że zaraz dostanie po łbie od Nicole, przynajmniej zaakceptowałby taką sytuację. Mógłby wtedy odstawić scenkę z rodzaju "kobieta mnie bije!". Co do zajęcia pokojów dla niego było w sumie bez różnicy z kim będzie w pokoju. Nie był dzieciakiem na pierwszych koloniach, który ma parcie na bycie z kimś w pokoju. Wolał dostosować się do tego, jak innym będzie wygodnie, więc jeśli Diego zasugerował podział pokoi na część męską i damską, zajął łóżko w pokoju z przyjacielem. Jeśli jednak przyjacielowi było wszystko jedno, zostawił swoje rzeczy na łóżku sąsiadującym z łóżkiem Nicole. A co :P
Następnie przebrał się i opuścił domek, z paczką papierosów i zapalniczką, żeby w wolnej chwili móc podrażni Nicole swoim nałogiem.
- To co ogarniemy coś do picia? - zaproponował luźno Miał w zamiarze zgarnąć jakiś zimny trunek i stalkując Nicole również udać się na plażę, ale wypadałoby to skonsultować z przyjacielem, poza tym jeszcze nie było Evy.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group