To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Anonymous - 2013-11-01, 00:19

Klacz zauważyła, iż lonża nie pojawiała siejuż tak nagle, więc zwolniła, po czym zmieniła ładnie kierunek jazdy. Zaczęła galopować niezbyt szybkim, chociaż nie ślamazarnym tempem. Zaczynała rozumieć o co chodzi. Coraz częściej odwracała łeb w kierunku Logana. Zniżyła także lekko szyję, jednak wciąż nie na tyle, żeby uznać to za wielki postęp. Na kilka kółek znowu przyśpieszyła, jednak powróciła do poprzedniej szybkości. Cały czas zwracała uszy ku mężczyźnie. A szyja znowu opuściła się o te 2 centymetry. Biegła też po trochę mniejszym kole, jako iż lekko się zagapiła przy stawianiu nóg. Wtedy zainteresowanie instruktorem wzrosło.

/ No dobra, ja lecę, jutro dokończymy :) /

Logan Soreen - 2013-11-01, 00:25

Takie postępowanie zawsze było czymś, ale ojciec uczył go, że koń dopiero po pokazaniu, że na prawdę chce się zbliżyć do człowieka, a takie podchody zawsze musiały być odbierane jak zainteresowanie się konia, ale nie jego wyraźna prośba. Uderzyłem lonżą przed klaczą wycofując ją pod samą ścianę i poganiając ją do szybkiego galopu. By pozwolić jej się zbliżyć musiała odwrócić do niego ucho, zniżyć łeb i wykonywać ruchy pyskiem jakby żuła powietrze. Takie cząstkowe reakcje odrzucałem.
Anonymous - 2013-11-01, 20:02

Gdy lonża machnęła obok klaczy, znów zaczęła biec po wcześniej wydeptanej ścieżce przy ścianie. Znów przyśpieszyła, tym razem podnosząc szyję do pozycji z początku treningu. Znowu jej odbiło, więc bryknęła, po czym zaczęła jeszcze szybciej galopować. Po kilkiu kółkach, jak zwykle, niewidocznie zwolniła. I nagle zapaliła jej się żarówka w głowie, że nie jest sama. Znowu zaczęła się interesować Loganem, majtając uszami w jego stronę. Parsknęła, po czym znowu wystrzeliła jak z procy, nie tracąc zainteresowania instruktorem. Powoli "głupawka" jej przechodziła, więc tempo stało się równe. Wtedy lekko zwolniła i zniżyła szyję. Nie o te kilka centymetrów, niżej. Nie było to co prawda do ziemi, ale napewno był to jakiś znak. Uszy także skupiły się bardziej na mężczyźnie, chociaż czasami poleciały jeszcze do przodu. Jednak nie żuła jeszcze powietrza, więc nie był to "komplet". Majtnęła kilka razy ogonem, po czym prychnęła. Biegła równo, i nic nie wskazywało na to, że się potknie.
Logan Soreen - 2013-11-01, 20:09

I po co, głupi brałem folbluta na join up'a, toż to jak się zacznie męczyć to minie z jakaś godzina! Czekaj, czekaj... Zaczęło się. Szyja klaczy zniżyła się do tego poziomu, że mogła z łatwością skubnąć swoją pęcine, uszy również pozostały w pozycji, która może być uznawana. Brakowało tylko jeszcze jednej rzeczy...
- Dalej! - krzyknąłem w stronę No Way. Oczywiście nie straszyłem jej tylko poganiałem szybkiej decyzji. Nadal utrzymywałem postawę ciała drapieżnika - wzrok wbity w konia, lekkie ustawienie bokiem i bezuczuciowa twarz.

Anonymous - 2013-11-01, 23:20

Gdy Logan pogonił klacz, przyśpieszyła ona, jednak nie wariowała jak na samym początku - był to po prostu szybki galop. Jej szyja cały czas była nisko, uszy zaś już kompletnie skupiły się na instruktorze. Przez chwile galopowała dosyc skocznie, co musiało wyglądać dosyć śmiesznie. Po chwili jednak poruszała się normalnie. Lekko otworzyła pysk, jednak nie było to raczej sygnałem. Po kilku kółkach zamknęła jednak pysk. A potem znowu, coraz częściej i szybciej. Powoli zaczynało to wyglądać jak żucie...
Johnny - 2013-11-11, 18:10

Przyszedł z Pralinką na lonżownik, zamykając za sobą drzwi. [przyjmujemy, że nikogo innego tu nie ma]
Wypinacze położył na ziemi tak jak i na razie bat. Powoli rozwinął lonżę, puszczając Rudą na koło.

Coco Chanel - 2013-11-11, 18:29

Przyszła, następnie i weszła na lonżownik za Dżonym, gdzie i za nim się zatrzymała. Patrzyła mu przez ramię jak kładzie wypinacze z batem, a kolejno rozwijał lonże. Ruszyła więc z miejsca, przy czym potraktowała go 'z bara' w drodze na owy ślad. Tam stępowała luźno, z jednym uchem skierowanym do bruneta.
Johnny - 2013-11-11, 18:38

Nie spodobało mu się to pociągnięcie z bara toteż uskutecznił kilka szybkich 'wężyków' na lonży.
Trzymał ją na kole na luźnej lince, na razie pozwalając jej człapać po swojemu. Dopiero po jakichś 5'ciu minutach zaczął wymagać żywego tempa i zaangażowania z jej strony, operując głosem i własnym językiem ciała.

Coco Chanel - 2013-11-11, 18:44

Po tych wężykach zadarła wyżej mordę wraz z kłapnięciem zębiskami.
W zasadzie to szła aktywnie, aczkolwiek i tak poprawiła się wraz cmoknięciami i gestami oraz słowami Johna. Robiła obszerniejsze kroki, a także zaczęła chwilami przeżuwać wędzidło.

Johnny - 2013-11-11, 18:52

Pochwalił ją głosem, po czym przelonżował ją w takim tempie ok 10 minut, pilnując by nie gasła ani nie przyspieszała zbytnio. Potem zaczął delikatnie ściagać linkę, by zacieśnić okręgi, następnie znowu stopniowo wysyłając ją na obszerniejsze koła. Gdy był już pewien, że rozchodziła swoje, cmoknął robiąc krok w jej kierunku, rękę trzymającą lonżę odginając jeszcze bardziej na bok, dając sygnał do kłusa. Jeśli weszła w chód gładko, pozwolił jej kłusować najpierw swoim tempem, pilnując tylko ruchu na przód.
Coco Chanel - 2013-11-11, 18:58

Wykorzystywała tyle ile dostawała lonży, nie więcej, nie mniej więc sprawnie wchodziła na ciasne okręgi, jak i te większe. Po nich, wraz z sygnałem przejścia do kłusa, płynnie weszła w wyższy chód, ale razy dwa, do galopu. Tam wygięła szyję w łuk, zbliżyła mordę do piersi i parokrotnie podbiła zadem na przemian z wyrzucanymi przednimi kończynami.
Johnny - 2013-11-11, 19:16

-Prttt, prttt... spokooojnie.
Uspokajał ją głosem niskim i miękkim, robiąc delikatne impulsy na lonży w swoją stronę, by nie z nią nie szarpać ale by jednocześnie je wyraźnie poczuła. Przy tym, zrobił krok w stronę jej przedniej częsci ciała, rozkładając dłonie nieco bardziej w górę i na boki. Jeśli zwolniła do kłusa, pochwalił i przekłusował ją jakieś 10 minut jej własnym tempem i znowu jak w stępie - zaczął wymagać określonego impulsu oraz tempa, po chwili wplatając zacieśnianie okręgów i ich ponowne rozchodzenie się na większą średnicę.

Coco Chanel - 2013-11-11, 19:58

Automatycznie przy kroku w przód przeszła do kłusa, gdzie wyciągnęła szyję do dołu i osiągnęła maksymalnie szeroką ramę. Potrzeba jej było dobrej gimnastyki z początku :3 Efektownie wyrzucała kończyny przed siebie, od czasu do czasu krótko szarpiąc łbem po bokach. Skracała się szyją podczas zacieśniania koła, następnie wypuszczana znów schodziła do dołu.
Artemida - 2013-11-13, 19:54

Temi była w małym szoku. Niech misiek się cieszy,że się dla niego poświęciła i na niego nie wleciała. Oszczędziła mu wielu bólu. Temi może będzie miała jakieś otarcia, ale co tam. Za nim się podniosła wzięła od niego marchewkę a raczej wyrwała i od razu ją wszamała. W jednej chwili. Podniosła cztery litery po czym machnęła parę razy łbem na boki. Raczej nie kuleje, ale jak chcesz się jeszcze nią poopiekować to proszę bardzo xD Temi szturnęła chłopaka w ramię. Brakowało jej tego. Niewiarygodne jest to, że Art w ogóle się do kogoś znów przywiązała. Misiek ma coś w sobie <333
Harley Davidson - 2013-11-13, 20:53

Odetchnął, gdy zobaczył, że nic jej nie jest. Chwała bogom! W jakich tam Artemida wierzy. Gdy tak pożerała marchewkę, to tylko pilnował, żeby nie wzięła przypadkiem palców w bonusie. Lubił je. Nie będę tłumaczyć dlaczego.
Bólu? Śmierci mu oszczędziła! Przecież on by duszę wyzionął po takim potrąceniu! W koniach jest w końcu moc przeogromna. Odsunął się trochę.
-Teeemi.
Zachęcał ją, żeby ruszyła za nim, na szczęście nie kulała! Cóż. Harłak słyszał, że to postrach stajni i czuł się wręcz zaszczycony, że udało im się zakumplować. <3 Pozostał przy pozytywnej myśli, że pewnie na następnym spotkaniu też go nie zabije! Poklepał lekko jej szyję, jeśli dała oczywiście... Popatrzał jeszcze za lonżą. Zastanawiał się, czy spróbować z treningiem jeszcze raz... Ale właściwie po co, skoro teraz ma z nią dobry kontakt?
-W co teraz gramy?
Liczył na jej kreatywność. Stał sobie w bezruchu, czekając na jakąś zaczepkę czy coś.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group