To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Wiosenny rajd

G-Dragon - 2017-04-17, 22:44

x GRUPA TRZECIA x

Pogoniony z powrotem do galopu zaczął gonić za spłoszonym karoszem. Wyciągał mocno swoje kopyta do przodu, by jak najszybciej zrównać się z ogierem, którego jakoś udało im się zwolnić do niższego chodu. Gniady odetchnął głośno, zwalniając do stępa i obił ogonem o swój bok. Gdy wszystko było opanowane oddalił się od drugiego konia, kuląc uszy po sobie. Strefa osobista musiała być. Przemielił wędzidło w pysku, powoli już stępując w kierunku drogi, przez którą przeszedł bez żadnych problemów. Teraz musieli się wdrapać pod górkę, co nie do końca mu się podobało po tym pościgu. Z cichym stęknięciem przeszedł w galop i w tym chodzie wdrapał się na samą górę, przegalopowując jeszcze kawałek klifu na górze. Następnie przeszedł do kłusa, a przed samym zejściem do stępa, w tym chodzie schodząc na plażę.

Nicol Illas - 2017-04-17, 22:45

x GRUPA PIĄTA x

Pierwsza para szła własnym tempem, a im przecież się nigdzie nie spieszyło. Poza tym nie odstawał z tyłu, bo szła kolo niego przecież reszta grupy. Oj niech tak nie narzeka, rajd zły, iście w grupie złe, iście w środku grupy w ogóle tragedia. Matko boska co za maruda z niego. Dobrze że się dopiero poznawali i ich znajomość może z czasem wskoczy na lepszy poziom - oby. Słuchała głównie rozmowy dziewczyn, wypowiadając się jednak od czasu do czasu. W końcu nie była totalnym mrukiem czy bucem w tej kwestii.
-Dobrze chyba że o niego dba, też bym nie lubiła jakby konia mi przekarmiali. - odparła na słow Ruth i Mercedes, rozumiejąc całkowicie oburzenie Alexa tutaj.
-Ja już miałam chyba wszystkie maści, ale tylko El Dorado był najdłużej. Teraz wiążę spore nadzieje właśnie z nim. - odparła do Ruth. Ona miała już kare, srokate, siwe, gniade ino kasztana chyba brakowało. Chwaliła go za dobre sprawowanie do czasu, bo cholerne kaczki im wyrosły na drodze. Kiedy stanął dęba, to ona się go mocno złapała i starała się ściągnąć w dół przy dociążeniu jednoczesnym przodów konia. W jakimś stopniu się jej to udało albo sam z siebie pognał naprzód, co przyjęła wbrew pozorom z ulgą. Jasne mamut od razu mu z piasku wyskoczy na głowę, oj Hem Hem. Oczywiście starała się go zwolnić, a już w szczególności z momentem zbliżenia się do drogi. W końcu nie chcieli tu sceny niczym z Zaklinacza Koni, bo raczej wszystkim życie miłe. Zwolniła go do stępa przed droga, by bezpiecznie przeprowadzić go na drugą stronę i poczekać na laski. Zakładam że podjęły wtedy decyzję o w galopowaniu na górę, więc wypchnęła siwka kolejno do kłusa i galopu. Ułatwiła mu raczej wbiegnięcie na górę, a tam pozwoliła na dłuższy odcinek galopu przed siebie wraz z dziewczynami pewnie po bokach.

Alexander - 2017-04-17, 23:01

x GRUPA DRUGA x

No właśnie aż jedną rozmowę, normalnie dupę urywa nie ma co :lol2: Jednak była wtedy taka słodka <3 Normalnie nic tylko było ją chrupać. Wiem i ma szczęście, bo tak mogłaby pomarzyć o słodkich źrebaczkach. Chociaż kto wie, może będą a może nie. No nigdy nic nie dzieje się od razu, wszystko potrzebuje czasu i odpowiedniej techniki. Tu nie było drzew tylko sam piasek, co do zadu innego konia, hm. To ona by w niego wpadła, a on co najwyżej wpadłby w osobę która dosiadałaby ów konia. Może miała mały zad i nie dałby radę? Kto tam go wie. Chwalił ją od czasu do czasu, bo musiała wiedzieć ze dobrze się zachowuje i on jest z niej zadowolony. Drogę i kawałek plaży przeszli bez większych problemów, a Alex w razie co korygował klacz gdyby zaszła taka potrzeba. Pod górkę nie było tak łatwo utrzymać przesadnie mocnego galopu, bo mogłaby nie dobiec do końca :lol2: Nie pozwalał jej na szaleństwa na szczycie z racji że mogło by być niebezpiecznie, piach to jednak zdradliwe podłoże. On wolał jednak się nie rozpędzać, bo no wiadomo. Stępem zachęcił klacz do zejścia w dół, starając się ją trzymać w ryzach i miejmy nadzieje że tak właśnie było. Kiedy zeszli jednak już na samą plażę, a jeszcze przed rowem z wodą puścił ją kłusem przed siebie. Nie rozpędzał ją do galopu, bo uważał to za zbędne i się tego trzymał. W końcu dojechali do rowu z wodą, gdzie wcześniej zwolnił ją znów do stępa i pokazał wpierw przeszkodę. Ostatecznie jednak zachęcając do przejścia jej i na drugą stronę.

~~~~~~~~~~~~
Kiedy się po niej znaleźli facet odetchnął poniekąd z ulgą. Zaprowadził klacz pod zagrodę dla koni, gdzie ją sprawnie oporządził i wpuścił do środka. Swoje kroki natomiast skierował do bungalow na szczycie. Miał swoje dzielić z Delphine, Amelie i Liamem, więc na nich poczekał pod nim. Zajmując w między czasie pewnie męską część sypialnianą, gdzie rozłożył swoje rzeczy na swoim łóżku.

Foxtrot - 2017-04-17, 23:01

X GRUPA SZÓSTA X

Oj uwierz mi, nie chcesz tego, żeby Foxtrot był w środku stawki. Lepiej, że jest na przedzie, zarówno dla Paula jak i innych koni. To prawda dębowanie niewyszło mu tak spektakularne jak tego chciał, a chciał zamajtać przodami jakby był wiernym Tornadem na nocnym wypadzie z Zorro :lol2:
Tymczasem ledwo co dźwignął swoje przody, a po otrzymaniu ostrogi od Paula zamiast się uspokoić wypruł do galopu. Zwłaszcza, że nie był jedyny, bo angielska klacz idąca w środku grupy również się rozgalopowała, więc nie mógł być gorszy. Ponieważ jednak wyczerpał limit uprzykrzania chłopakowi życia, przynajmniej na tą chwilę, dość sprawnie dał się zwolnić do kłusa. Przez kolejne kilometry, które pokonali wałem był w miarę grzeczny, jak na siebie. Nie miał też problemu z pokonaniem ulicy. Pokonał ją pewnie, ewentualnie prychając na ludzi, jeśli tacy się pojawili. Gdyby karosz nie był roślinożercą byłby drapieżnikiem :lol2:
Po drugiej stronie drogi widać było już morze. Poczekali tam na resztę grupy, po czym ogier poprowadził grupę. Znaleźli się na plaży, gdzie zapewne kontynuowali wędrówkę kłusem przez jakiś czas. Morze nie zrobiło na duńczyku większego wrażenia. Wydawał się nim umiarkowanie zainteresowany, czasem prychał w stronę grzywaczy.
Pokonali tak spory odcinek plaży, po czym mieli wjechać na klif. Zapewne grupa wybrała pokonanie wjazdu galopem i otrzymawszy od chłopaka wypchnięcie do tego chodu Foxtrot pewnie ruszył galopem, o dziwo nie przesadzając z tempem. Przyspieszył w galopie dopiero na klifie, rzucając reszcie koni wyzwanie "gońcie mnie". Nie było to jednak Bóg wie jakie zasuwanie, bo Tancerz miał na względzie własne bezpieczeństwo bardziej nawet niż bezpieczeństwo właściciela. Mniej chętnie, ale jednak zwolnił do stępa, gdy mieli zjechać z klifu.

Diego Montana - 2017-04-17, 23:14

x GRUPA TRZECIA x

Na szczęście Dragon czytał bezbłędnie intencję właściciela. Bardziej pomoce Lary zachęciły go do zwolnienia, a oni robili poniekąd za taką no nie wiem eskortę. Poklepał go po szyi za tą galapiadę, pozwalając mu się oddalić od drugiego konia i nie prosząc go nawet o kontakt z nim. Na szczęście przejście przez drogę nie było dla nich problemem, a wejście pod górkę już niestety tak. Jednak chcąc dotrzeć do obozowiska, byli zmuszeni się na nią wdrapać. Miał dobrą kondycję, więc powinien sobie spokojnie poradzić ! Galop po płaskim był taki super, wiatr we włosach i stukot kopyt oraz ten pęd. Zakładam że Lara szła gdzieś obok, dlatego się do niej uśmiechnął i sprowadził konia na dół na plażę. Jeszcze spory kawałek po prostu po niej stępowali, by jeszcze choć na krótki moment przejść do kłusa. Poprosił gniadosza o niego krótko przed samym obozowiskiem, żeby go jeszcze mimo wszystko coś rozruszać. Z momentem dojechania do rowu oraz obozowiska, zwolnił go z powrotem do stępa i zachęcił do pokonania wody. Nie było tam głęboko, więc powinien sobie z tym poradzić.

~~~~~~~~~~~~
Zakładając że znaleźli się po drugiej stronie, bo ogier jako WKKW-ista (były) nie miał raczej problemów z wodnymi przeszkodami - zaprowadził go pod zagrody dla koni. Tam sprawnie go rozsiodłał i oporządził, by wpuścić go środka i udać się do swojego bungalow'a. Miał go dzielić z Brianem oraz Nicole i Eva. Przyjaciel już był na miejscu oraz Nicole, brakowało tylko Evy.
-Dotarłem, ale mieliście tempo. Wszyscy cali? - zagaił do Briana i Nicole, uśmiechając się krótko.

Paul - 2017-04-17, 23:25

X GRUPA SZÓSTA X

Oj tam oj tam, może nie byłoby wcale tak źle? W końcu od czegoś ma człowieka na grzbiecie, który mówi mu co może a czego nie. Nie mógł być agresywny do wszystkich, bo wtedy chyba Paul byłby zmuszony go wyciąć dla jego i innych dobra. No peszek że mu nie wyszło :lol2: Lepsze wyprucie galopem niż dębowanie, prościej było go ogarnąć. No dzięki panie łaskawco, zostanie mu to docenione i wynagrodzone w odpowiednim czasie. Zadowolony był z ogarnięcia konia jak na razie, bo zachowywał się poprawnie o dziwo. Tutaj raczej samochody się pojawiały, ale czekały aż para/grupa przejdzie na drugą stronę. Auto jednak straszniejsze od człowieka, a przynajmniej tak się wydawało. Oj tak widoki były piękne trzeba przyznać, ale nie czas na ich podziwianie. To będzie potem, zdecydowanie potem. Cieszył się że ogier nie szalał pod górkę, bo mogło by się to okazać fatalne dla nich w skutkach. Dzieki czemu dość sprawnie wspięli się na klif i kontynuowali galop na górze, pewnie ku uciesze ogiera. Nie pozwalał mu jednak na lecenie na łeb na szyję, bo bez przesady jak to mówią :lol2: Na szczęście miał właściciela który myślał za ich oboje, więc nie musiał się obawiać. Kiedy zwolnili przed stromym zejściem, Paul nieco go przytrzymał i puścił stępem naprzód i w dół jednocześnie. Udało im się jakoś sprawnie pokonać spad i znaleźć ponownie na plaży, gdzie po chwili stępa i tylko stępa - puścił ogiera kłusem naprzód. Narzucał mu konkretne chody nie bez przyczyny, a także się ich skrupulatnie trzymał. W końcu zwolnił go ponownie do stępa przed samym obozowiskiem, prowadząc wcześniej plażą a nawet brzegiem morza. Chciał go przyzwyczaić do wody, bo mieli jeszcze pokonać zbiornik wodny przed zjazdem do obozowiska. Kiedy ogier miał opory przed wejściem do wody, Paul lekko smyrgnął go ostrogą co powinno pomóc.

~~~~~~~~~~~~~~
Można założyć że znaleźli się jakąś chwilę potem po drugiej stronie, gdzie skierowali się od razu w stronę zagród dla koni. Tam facet rozsiodłał i oporządził konia, by wpuścić go do środka i skierować się do miejsca rozbijania namiotów.

Unbridled Life - 2017-04-17, 23:25

x GRUPA DRUGA x

Chcesz powiedzieć, że teraz nie jest słodka i do schrupania? Chlip, chlip :P No cóż, jako pies mogłaby liczyć na słodkie szczeniaczki, ale lepiej się w to nie zagłębiać.
Faktycznie. To nie wiem, ale coś bym wymyśliła, w co mogłaby go wmanewrować.
Za każdym razem, gdy była przez niego chwalona parskała z zadowoleniem, kierując w jego stronę uszy. Rzeczywiście odcinek plaży pokonała nie odstawiając żadnych cyrków, poza nadmiernym zainteresowaniem morzem. Podczas wjazdu na klif i galopu podczas owego wjazdu, a także na szczycie, Alexandrowi udawało się trzymać ją w ryzach, również podczas zjazdu z klifu. Wtedy momentami przyspieszała, ale nie na tyle, żeby się mieli zabić.
Była zadowolona, gdy podjęli kłus po plaży. Zapewne po pewnym czasie kłusowania po plaży, będąc już blisko obozu natknęli się na kanał z wodą, który musieli pokonać. Siwa z początku strzygła uszami niepewnie, ale gdy chłopak dał jej możliwość lepszego zapoznania się z przeszkodą, klacz pozbyła się wątpliwości. Co więcej, gdy Alexander skierował ją do wody w założeniu stępem, niemka z entuzjazmem przyspieszyła do kłusa, którym pokonała rów z wodą, rozchlapując wodę wokół. Gdyby Alex jej pozwolił zapewne nawróciłaby, żeby zrobić powtórkę z rozrywki.

~~~~~~~~~~~~
Nadszedł kres ich podróży. Dotarli do obozu. Czterolatka rozglądała się wokół z zainteresowaniem. Właściciel oporządził ją i wpuścił do jednej z zagród. Na do widzenia starała się wyżebrać od niego coś dobrego, w końcu należy jej się. Mogła odpocząć i rozluźnić się po podroży, to nie było jej jednak dane. Szybko zauważyła, że w zagrodzie są same klacze. Oczywiście nie było to nic dziwnego, ale poddenerwowało to solidnie Unbridled, bo oznaczało, że gdy jej ojciec (a także brat) dotrą tutaj zostaną zamknięci w innej zagrodzie.
Dyskryminacja płciowa normalnie. Siwa poradziłaby sobie z każdym napalonym ogierem, dałaby mu po prostu kopytami po pysku, a tak, będąc w osobnej zagrodzie nie mogła wprowadzić swego planu w życie. Uważnie obserwowała wciąż nadjeżdżających ludzi i koni, wypatrując Unexa i tego walniętego Unn'a

Liam - 2017-04-17, 23:29

x GRUPA SIÓDMA x

Liam zaczynał się powoli męczyć, choć to dość wygórowane słowo, po prostu najzwyczajniej w świecie zaczęły go boleć dolne partie ciała od długiego pobytu w siodle. Przez chwilę miał nawet ochotę zsiąść i dalej iść pieszo, jednak sytuacja nie była tak tragiczna. Z pewnością nie przejechałby bez żadnej przerwy kolejny raz takiej trasy dzisiejszego dnia. Zaczął już widzieć obozowisko, więc odetchnął z ulgą. Pozostało im pokonanie wody i od razu zauważył, że ogier nie chce do niej wejść.
- Serio, teraz się zablokowałeś stary? - Rzucił do niego ze śmiechem, gdyż sytuacja wydawała się być komiczna, a i Liam miał dużą dozę zbędnego humoru, który musiał gdzieś wyładować. Próbował wypchnąć go do przodu całym dosiadem z użyciem łydek włącznie, a w dodatku mówił do ogiera, jakby w ramach wyciszenia, co mu się nie zdarzało. Wiedział, że niekoniecznie musi to zadziałać, choć pewnie gdyby znał karosza lepiej, to wiedziałby co konkretnie zrobić, a tak pozostała metoda prób i błędów. Jeśli nie zachęciły go poczynania Liama, poczekał, aż reszta grupy przemierzy kanał, jednocześnie próbując zachęcić ogiera do brania przykładu z końskich towarzyszy.
- Jestem w stanie zsiąść i cię przeprowadzić, ale jeśli to nie zadziała, to rozbijamy się tutaj. - Zażartował i postanowił spróbować przekonać ogiera do wody jeszcze raz, a nóż się uda i nie będzie musiał zsiadać i wchodzić do wody. Zostali już zapewne na samym końcu, więc mógł sobie pozwolić na taki dłuższy postój, bo nikogo nie blokowali.

Foxtrot - 2017-04-17, 23:48

X GRUPA SZÓSTA X

Problem w tym, że Foxtrot nie zawsze sluchał tego co człowiek miał mu do powiedzenia. Jeżeli akurat zatrzymywały się auta, by przepuścić ich przez ulicę, to Foxtrot parskał wrogo i bez lęku na nie.
Co prawda karosz ideałem nie był, miał swoje wady, humorki, był dominantem, chciał mieć swoje zdanie. Ale w tym wszystkim zachowywał minimum rozsądku, dlatego niepotrzebnie nie parł pod górę w przesadnym tempie, bo po co ma się męczyć. Podobnie gdy nieco się rozpędził w galopie na górze zachował ostrożność.
Mniej chętny był do zejścia z klifu stępem, próbował momentami przejść do kłusa, ale ostatecznie cali i zdrowi wrócili na plażę, gdzie ruszyli kłusem a Foxtrot nie wydziwiał specjalnie. Zbliżając się do miejsca docelowego przeszli do stępa, a ogier był zadowolony, kiedy mógł poruszać się brzegiem morza i umoczyć trochę kopytka. Czekała ich ostatnia niespodzianka przed dotarciem do obozu, którą był kanał z wodą. Kanał nie był zbyt szeroki, a woda w nim płytka. Duńczyk co prawda był ujeżdzeniowcem, więc podczas zawodów, czy zwykłych treningów nie miał nic do czynienia z wodą, ale nie była mu ona obca. Parsknął tylko jakby z lekką pogardą, cóż to za marna przeszkoda i majestatycznie pokonał rów z wodą. Kiedy jednak znalazł się po drugiej jego stronie nagle przeszedł do kłusa, którym pokonał kawałek plaży, zanim Paul ewentualnie go ogarnął. A był to już moment zjazdu do obozu.

Gdy znaleźli się w obozie, Foxtrot rozglądał się wokół prychając na inne konie. Paul rozsiodłał go i wpuścił do jednej z zagród. Gdy się w niej znalazł, zapomniał o właścicielu i skupił się na tym by zdominować towarzystwo w zagrodzie. Napuszył się, parskając groźnie na konie, które mu się nie spodobały Gorzej jak wyniknie bójka. Gorzej dla Paula, który będzie musiał go uspokajać, bo sam Foxtrot przeciwników, nawet ciut większych i masywniejszych się nie bał.

Hemingway Z - 2017-04-17, 23:53

x GRUPA PIĄTA x

Zwolnił przed przejściem przez drogę, by na drugą stronę przejść kłusem. Akurat nic nie jechało, więc nie miał dodatkowego stresu przez samochody. Teraz miał inne zmartwienie, a mianowicie wejście pod górkę. Przeszedł znów w galop i w tym chodzie wszedł na samą górę klifu, po którym galopował jeszcze kawałek. Z innymi końmi po bokach. Położył uszy po sobie, ale nie rzucał się na boki. Należał do tych pokojowych koni, nie szukających u nikogo guza. Czasem się o coś potknął, bo bez tego chyba nie byłby sobą. Tutaj przynajmniej nie było kaczek, oby. Chociaż był już czujniejszy, więc nic nie powinno go zaskoczyć tak jak wtedy.

G-Dragon - 2017-04-18, 00:06

x GRUPA TRZECIA x

Spokojnie zszedł na plażę, ciesząc się długim stępem i szumem morza. Takie tereny najbardziej mu odpowiadały. Wiatr w grzywie i te sprawy. Na drugiego konia przestał zwracać uwagę, o ile ten mu morza nie zasłaniał. Wyciągnął swoją szyję przed siebie i potrząsnął łbem, mieląc wędzidło w pysku. Zdążył się już uspokoić po tej akcji z kaczkami, więc teraz szedł na pełnym luzie. Nawet ziewnął, pokazując wszystkim swoje zęby. Na chwilę przeszedł jeszcze do kłusa, by w tym chodzie pokonać drugą połowę plaży. Zwolnił dopiero przed przejściem przez wodę. Postawił uszy na sztorc, przyglądając się jej z daleka i jakby próbując ocenić, czy będzie głęboko. Tak czy siak wszedł do niej i przeszedł na drugą stronę. Przynajmniej trochę ochłodził sobie nogi. Po krótkim czasie znaleźli się w obozie, gdzie ogier został rozsiodłany i wpuszczony do jednej z zagród. Od razu dorwał się do wody, po czym zaczął skubać trawę, trzymając się przy tym z dala od ewentualnych towarzyszy zagrodowych.

Olympique of Rohan - 2017-04-18, 00:13

x GRUPA DRUGA x

Dotarła do obozowiska razem z resztą swojej grupy. Nie oddalała się nigdzie, bo nie miała na to najmniejszej ochoty. Tam gdzie jej stado tam i ona, więc jak reszta została wprowadzona do zagród to ona weszła razem z nimi. Pierwszym co zrobiła było zaspokojenie swojego pragnienia, jak tylko wszyscy inni to zrobili bo nie chciała dostać kopniaka. Po tym odsunęła się od wodopoju i odeszła kawałek, by położyć się na trawie i jednocześnie ją co jakiś czas podskubywać.

Valkyria - 2017-04-18, 00:21

x GRUPA DRUGA x

Dalej zabawiała się w morzu co jakiś czas stając i próbując upić trochę słonej wody, na co wywalała jęzor z warą do góry. Wreszcie pojęła, że to nie jest do picia, a każde takie przystanięcie wiadomo kosztowało oddaleniem się grupy, dlatego od razu zrywała się, by prawie wylądować galopem jakiemuś dorosłemu koniu na zadzie.
Następnie dotarła a czyimś zadem przed rzekę stając jak wryta i nie aprobując pomysłu innych koni, które wchodziły bez problemu do tej wielkiej kałuży płynącej do morza. Spięta do granic możliwości stała jak porażona wraz z innymi końmi, które również bały się tej sadzawki. Wreszcie ktoś za nią cmoknął prawdopodobnie zsiadając z konia i zmuszając ją do wejścia do wody, w którą wskoczyła pokracznie na cztery nogi i zamiast kroczyć po prostu przeskakiwała z miejsca na miejsce, by wylądować po drugiej stronie. Zestresowana lekko się spociła od razu gnając za oddalającymi się końmi, które szły w stronę obozowiska. Tam już dotarła bez większych problemów, by następnie wylądować z innymi źrebakami w zagrodzie, gdzie po napojeniu się padła na ziemię, praktycznie od razu zasypiając po chwili skubania trawy na leżąco.

Jessie - 2017-04-18, 09:55

INFORMACJA DLA WSZYSTKICH GRUP PROSZĘ ZAPOZNAĆ SIĘ Z OPISEM

Wszyscy dojechali już na miejsce (nie można dłużej pisać postów terenowych, końmi na "padokach" można, jeśli ktoś ma ochotę) i zajęli się zakwaterowywaniem.

Przypominam:
Miejsce, które jest naszym celem to dzika plaża pod klifem; uczestnicy rajdu mają możliwość rozbicia namiotów bezpośrednio na plaży lub nocowania w czteroosobowych bungalowach na szczycie klifu, gdzie będą także pozostawione konie w skonstruowanych z tej okazji zagrodach. Czas spędzamy wspólnie, na plaży, gdzie rozpalimy ognisko i będziemy się integrować. Dopiero na noc udajemy się do domków, do których dojście zajmuje około piętnastu minut wytyczoną na górę ścieżką, która jest wystarczająco szeroka, by pokonać tę drogę autem. Organizatorzy zapewniają prowiant i alkohol, więc uczestnicy są zobowiązani jedynie do zabrania swoich rzeczy oraz namiotów, jeżeli chcą w takowych spać.

#1 bungalow Anais, Jessie, Aiden, Christian
#2 bungalow Delphine, Alexander, Amelie, Liam
#3 bungalow Drew, Caroline, Lara, Nicole Illas
#4 bungalow Diego, Nicole, Eva, Brian
#5 bungalow Aaren, Tony, Elizabeth, Luke

Bungalowy są czteroosobowe, z łazianką, aneksem kuchennym i dwoma sypialniami.
Reszta śpi w namiotach.

- - - -

Po zakwaterowaniu się / rozbiciu namiotów, wszyscy zebrali się na plaży, która stała się głównym punktem organizacyjnym. Rozpalono duże ognisko, wokół którego mogli zasiąść wszyscy uczestnicy. Była obecna również muzyka z głośników, które przewieziono na plażę vanem; znajdowały się w nim również kiełbaski, chleb, papierowa "zastawa", alkohole, soki, woda... Każdemu wedle potrzeb. Można podchodzić i częstować się do woli.
Przewiduję grę w butelkę oraz w "dwie prawdy i kłamstwo" (mówi się trzy rzeczy o sobie i reszta musi zgadnąć, która to kłamstwo; służy do lepszego zapoznania się). Proszę aby chętni się określili w co chcą zagrać (na pw lub gg), abym mogła stworzyć grupy i przeprowadzić obie gry (będzie tyle rund ile będzie trzeba) :3.

Unexpected - 2017-04-18, 10:22

Ogier po rajdzie był nadal w doskonałej formie i nie był też do końca zmęczony. Po wpuszczeniu do zagrody przez Valentino, wytarzał się w ziem. Trzymał się raczej z dala od grupy, nie czując potrzeby szukania bliższego kontaktu. Obserwował jednak inne konie, gdyby zaistniała potrzeba to by się ogarnął. Jednak obecnie nie widział i nie czuł takiej potrzeby.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group