To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Morze - Plaża

Vanessa Forest - 2014-04-18, 21:34

Wjechała na Saverze po treningu na czworoboku. Uwielbiała, morze ten szum ! Oh ! Zbliżyła, nieco do wody, tak, że obmywała ogierowi kopyta. Wsłuchiwała się w ten kojący dźwięk, który był najpiękniejszą melodią dla jej ucha. Zachodzące słońce na niebie potęgowało ten wspaniały nastrój. Przez, dłuższy czas kłusowała.
- Przyspieszamy ! - zawołała radośnie. Dała łydkę, aż do cwału. Rozkoszowała się każdą chwilą. Czy, może być coś piękniejszego od galopu na plaży podczas zachodu słońca ?

Saver - 2014-04-18, 21:40

Ogier wjechał tu dość nie pewnie nigdy nie był na plaży choć sam piasek był mu znany. Podeszli w kierunku wody która moczyła kopyta ogiera, tak widoki były piękne. Zmoczył na chwilę pysk w chłodnawej wodzie co koiło jego ciepłą skórę, ale jemu to nie przeszkadzało. Zastrzygł uchem na słowa dziewczyny, wpierw kłusowali by po chwili przejść do cwału. Pewnie wszystko było by w porządku gdyby nie fakt że ogier nastąpił na kamyczek? Muszelkę? Coś co ukruszyło się i kawałek wbił mu się w kopyto. Nie ranił go ale z pewnością było to nie wygodne. Momentalnie mogła poczuć ostre zahamowanie co ją pewnie lekko zarzuciło w siodle, ogier potrząsnął łbem a w górze trzymał przednią prawą nogę.
Daniel - 2014-04-19, 00:48

Przyszedł w tę ciemną i całkiem ciepłą noc wraz z Cedellą u boku. Dobrze, że dziewczyna miała taką jasną karnację, to pomimo ciemności i tak jej nie zgubi <3 On sobie po drodze otworzył swoją butelkę winiacza, jeśli dziewczyna chciała, to jej też otworzył i od czasu do czasu popijał sobie małymi łyczkami trunek. Zatrzymali się tak jakoś w połowie odcinka między laskiem, z którego wyszli, a wodą, która o tej porze pochłaniała większą ilość brzegu, niż za dnia.
- Coś ciepło dzisiaj, no nie?- wiatr nawet nie wył tak jak zazwyczaj na plaży. Zerknął na Cedziaka mrużąc nieco ślepia. Może coś kombinował...?

Cedella - 2014-04-19, 01:21

A ona pozwoliła sobie na trzymanie skrawka jego ubrania, żeby czuć się nieco pewniej, o. I mieć tą pewność, że jej nie ucieknie huehue :lol:
Po otworzeniu jej butelki najpierw wypiła kilka większych łyków a potem to tak od czasu do czasu, ponieważ czuła, że się gdzieś może się potknąć i niechcący wylać.
-Ano, ciepło.- odparła, siadając sobie na bluzę, którą wcześniej rzuciła niechlujnie na piasek; oczywiście zrobiła też miejsce dla swojego towarzysza, nikt przecież nie lubi jak piasek ma się dosłownie wszędzie XD Również zmrużyła powieki, przyglądając mu się. Na pewno on coś kombinuje. Zaraz to jednak uśmiechnęła się i odwróciła wzrok, wbijając go przed siebie. Upiła parę kolejnych łyków wina, oblizując po tym usta. Hm, trochę chyba za słodkie, jednak nie ma co narzekać.
Ona sama i Daniel. Hyyy. -Może nawet trochę za ciepło.- mruknęła cicho. Nie, przecież to nie może, znowu? :lol2:
-Hmm.- wydała z siebie pomruk zastanawiając się jednocześnie co mogliby porobić. -Mooże.. jakieś wyzwania?- zapytała jakby samą siebie.

Daniel - 2014-04-19, 01:38

On sobie przykucnął nieopodal niej, nie chciało mu się siadać. Podparł się jedną ręką na zimnym piasku, po czym upił sobie jeszcze ze dwa większe łyczki. Na tej jej słowa od razu przypomniała mu się taka stara reklama, gdzie laska jęczy (oczywiście bez tych zuych i bebeluśnych skojarzeń) "Antonio fakaldoo" :lol2: Nie wiem jak to się pisze, w każdym bądź razie lasce strasznie było gorąco. No jemu to aż tak ciepło nie było, ale przecież zawsze można podgrzać atmosferę.
- Wyzwania powiadasz.- zamyślił się na moment. Cóż by on mógł jej zadać... - Ale ustalmy jedną rzecz. Nie ma odmawiania, bez względu na to, co to za zadanie, chyba, że będzie to mega przegięcie, wtedy po prostu kara i o.
Uśmiechnął się cwaniacko kącikiem ust. Już mu się jakieś plany zaczęły układać w tym jego podstępnym łebku.

Cedella - 2014-04-19, 13:38

Jakoś nie przypominam sobie tej reklamy XDD Dziwne, że ją zapamiętałaś ;>
Warunki? Trochę się jej nie podobały, ale im dłużej nad nimi zastanawiała tym bardziej wydawały się jej zabawne. Zerknęła na niego kątem oka, oczywiście nie uciekł jej uwadze ten uśmiech. -Okeeeej, zgadzam się.- powiedziała niechętnie. Nie miała pojęcia czo ten Daniel może jej wymyśleć ;_; Czy powinna się bać? Tak czy siak! Ona zacznie, wiadomo dlaczego; bo jest kobietą. Postukała się parę razy w brodę, myśląc. Może zacznie od czegoś normalniejszego? -Myślę, że będziesz przeuroczo wyglądać udając zdechłą tarantulę przez może minutkę.- uśmiechnęła się słodziusio. Tak wiem, to najgorsze co mogła wymyśleć. Śmiało, łapki i nóżki w górę :lol2:

Cedella - 2014-04-19, 13:38

Jakoś nie przypominam sobie tej reklamy XDD Dziwne, że ją zapamiętałaś ;>
Warunki? Trochę się jej nie podobały, ale im dłużej nad nimi zastanawiała tym bardziej wydawały się jej zabawne. Zerknęła na niego kątem oka, oczywiście nie uciekł jej uwadze ten uśmiech. -Okeeeej, zgadzam się.- powiedziała niechętnie. Nie miała pojęcia czo ten Daniel może jej wymyśleć ;_; Czy powinna się bać? Tak czy siak! Ona zacznie, wiadomo dlaczego; bo jest kobietą. Postukała się parę razy w brodę, myśląc. Może zacznie od czegoś normalniejszego? -Myślę, że będziesz przeuroczo wyglądać udając zdechłą tarantulę przez może minutkę.- uśmiechnęła się słodziusio. Tak wiem, to najgorsze co mogła wymyśleć. Śmiało, łapki i nóżki w górę :lol2:

Daniel - 2014-04-19, 13:49

Zgodziła się, to w sumie cel osiągnięty poniekąd. Tylko teraz musiał rozkminić jak zrobić to z tą taratulką. Spojrzał na nią ściskając usta w poziomą linię, do tego zmrużył oczęta, innymi słowy mina typu „zabiję”.
- Będzie pełno piasku.. Wytrzepiesz najwyżej.- postawił winiarza obok, rozejrzał się dookoła, czy nie ma czegoś, co pomogłoby mu upodobnić się chociaż trochę do tej tarantulki. Było.
- Momencik, brakuje mi odnóży.­- poszedł więc po jakieś cztery badylki, wróciwszy ułożył je jakoś ładnie na piasku po czym po prostu upadł sobie na plecki i tak sobie no leżał z rączkami i nóżkami w górze, bo co innego mogła robić zdechła tarantula? Tak plus minus po minucie sobie usiadł w siadzie skrzyżnym, wytrzepał łepek z piasku po czym zaśmiał się złowieszczo.
- Nie wykorzystałaś mocy, którą dostałaś, młoda damo.- wyszczerzył się szeroko.
- Na tą kolejkę ci jeszcze odpuszczę, ale, skoro jest ci tak ciepło, to może napij no się troszkę. Połowa butelki ma zniknąć :3- jest pod jego opieką, więc biedna nawet jeśli się zbyt mocno upije, to będzie miał nad nią kontrolę. Danielek jest dobrym opiekunem <3

Cedella - 2014-04-19, 14:14

Młoda chyba powoli zaczynała żałować, że zgodziła się na takie warunki. Wzięła kilka łyków trunku i odstawiła butelkę na bok. Wypiła na razie wystarczająco, nikt przecież nie chce by się zaraz tu się z wszystkiego zwierzała, przewracała i zgadzała się na te nawet najgorsze wyzwania uznając je jedynie za dobrą zabawę, zapominając zupełnie o tym, że powinna za takie karać. Co to, to nie :D
Śmiała się z niego pod nosem, na koniec klaszcząc dłońmi na znak, że pięknie wykonał to zadanko. Szkoda tylko, że nie miała aparatu :c nikt jej nie uwierzy z opowiadań :<
Nie wykorzystała? Pff, to był naprawdę bezcenny widok. -Postaram się wykorzystać ją lepiej następnym razem.- powiedziała uśmiechając się cwanie.
Zrobiła minę "are you fucking kidding me". Nie no, zawiodła się! :lol: -Niee, jaak możesz!- powiedziała zwracając niechętnie wzrok na butelkę, którą dopiero co odstawiła. Szlag by to trafił, mogła mniej wcześniej wypić. Westchnęła ciężko, przenosząc to raz wzrok na Daniela raz na wino. -To Ty mi pomożesz a przy okazji dokończysz swoją.- to źle się skończy. Na pewno to się źle skończy. Naiwnie wierzyła, że jednak wszystko będzie pod kontrolą <3 Złapała butelkę w łapkę, chwilę się jej przyglądając. Chcąc mieć to jak najszybciej za sobą, zaczęła piić i piiiić. Została jej jedna piąta, którą z uśmieszkiem oddała Danielowi. I tak o wiele za dużo jak na nią. Czuła jak już się nieco kręciło w główce. Wiedziała, że jakby teraz wstała, to nie ustała by za długo. Cholerka. Zasłoniła twarz dłońmi, wzdychając. Jutro mu się za to oberwie. Żeby tak upijać młodą kobietę? :lol: -Panie Boże, chroń nas tego wieczora.- mruknęła cicho pod nosem, opuszczając łapki z twarzy; odsłaniając tym samym swój głupi uśmiech.

Daniel - 2014-04-19, 14:59

- Mhm...- mina myśliciela i do tego znaczące zerknięcie na butelkę dziewczęcia. Czy to aby był dobry pomysł? To przecież będzie zmodyfikowane zadanie, chyba, że wypicie swojej butelki i dokończenie jej flaszki to ma być jego kolejne wyzwanie.
- No, załóżmy, że się zgadzam.- w sumie, to nie miał tu nic do gadania, ale okej. Obserwował jak piła tego winiacza. On był bezwstydnikiem, mógł upijać młode kobiety, bo w sumie same tego chcą. A jak. Kiedy odessała się w końcu od szyjki butelki uśmiechnął się zadowolony, po czym odebrał od niej końcówkę alkoholu. Już odchylił głowę żeby wlać w siebie końcówkę wina, kiedy to zatrzymał się po słowach dziewczyny.
- Boga nie ma tutaj z nami, Ced :lol2: - zaśmiał się krótko, po czym wypił końcówkę zawartości. No to co? Teraz kolej na jego flaszkę. Była ledwo co napoczęta, więc no, zadanko miał przed sobą nie lada. Puste szkło odłożył w miejsce pochwyconego, spojrzał na nie, zerknął na Ced spod grzyweczki, westchnął i zaczął pić. Musiał sobie robić małe przerwy na oddech, bo miał więcej, niż 0,5l do wypicia. Więc pił i pił i pił, aż w końcu udało się jakoś opróżnić butelkę. Skrzywił się na moment, jednak słodkie wino wypite niemalże na raz nie było czymś dobrym. Chyba od tej pory będzie unikał słodkiego wina :lol2: Zakołowało mu się w głowie mocno, aż się podparł ręką za sobą.
- Dobra.- zrobił krótką pauzę na zaczerpnięcie oddechu, bo mu jakoś duszno się zrobiło - Teraz pewnie ci jeszcze cieplej, więc... Rozbieraj się :lol2: :lol2: Może być sama koszulka póki co.

Vanessa Forest - 2014-04-19, 15:36

Przez dłuższy czas cwałowali spokojnie. Vanessa rozkoszowała się każdą chwilą w siodle i cudownymi widokami Nagle, poczuła mocne zahamowanie konia czego się naprawdę nie spodziewała. Ostro szarpnęło ją w siodle na szczęście nie spadła. W odpowiedniej chwili jednak udało jej się zaprzeć nogami o siodło. Szybko, zeskoczyła z końskiego grzbietu. Co się stało, przecież wszystko było ok ? Kontuzja ? Rana, może coś gorszego ? Zauważyła, że koń trzyma do góry przednią nogę pewnie w niej jest źródło problemu. Dokładnie, obejrzała kopyto wzdłuż i wszerz. Na szczęście nie było żadnej rany. Po dłuższej chwili dostrzegła małe fragmenty muszelki, za pewne koń w nią wdepnął podczas cwału. Lekko podtrzymując końskie kopyto, delikatnie wyciągnęła wszystko odłamki. Sprawdziła, jeszcze czy nie zostało jej choć trochę trochę w końskim kopycie. Zgrabnie, skoczyła na Savera i pognała do galopu. Przed nimi pojawiła się wysoka siatka nie pozwalająca dostać się na dziką plażę. Miała gdzieś zakazy i nakazy uwielbiała tego typu miejsca. Nie mogła sobie odmówić spędzenia chwili na samotniej plaży gdzie brakowało ludzi. Nakierowała konia na siatkę dając mu jasny znak łydką do skoku, pilnując wykroku konia aby nie zaczepił, a ni milimetr.
Saver - 2014-04-19, 15:53

Ogier miał lekkie wyrzuty sumienia, jeśli można to tak nazwać bo nie chciał by stało się jej coś złego. Dobrze że czuła się pewnie w siodle i mimo ostrego zahamowania utrzymała się w nim. Ogier spojrzał na dziewczynę błagalnym spojrzeniem, gdy podeszła do kopyta uniesionego w górę posłusznie jej je podał po chwili poczuł ulgę gdy wygrzebała z niego resztki muszelek, nie drgał nawet gdy puściła je powoli postawił na ziemi. Po chwili poczuł ją na grzbiecie z powrotem, gdy dała sygnał ponownie ruszył galopem przez plażę uważniej stawiając kopyta na piasku. Nakierowała go po chwili na zakazany teren gdzie była siatka, koń zwolnił z galopu bo nie poczuł się pewnie w pierwszej chwili. Gdy przechodzili przez nią strzygł uszami na strony nasłuchując a po chwili był po drugiej stronie.
Vanessa Forest - 2014-04-19, 17:35

Kiedy, znaleźli się po drugiej stronie rozejrzała się wokół. Rzeczywiście to była dzika plaża nie było tu śladu ludzi. Piaszczystego terenu było, o wiele mniej za to blisko nich był las z dość dużymi zaroślami. Nagle usłyszała rżenie z oddali co najmniej kilkunastu osobników. Zawładnęła, nią nieodparta chęć zobaczenia tych dzikusów. Bez, większego wahania skręciła w las poganiając konia do cwału. Kierując się za głosem ich rżenia coraz bardziej wgłębia się w gęstwinę. Zatrzymała konia za pomocą lejców i ukryta za krzakami przyglądała się dzikim koniom. Były w różnych maściach głównie jednak górowały kasztany i gniadosze. Cicho, zeszła z konia przycupnęła i przyglądała się im w ukryciu.
Cedella - 2014-04-19, 19:11

Ona tego nie chciała! Znaczy nie aż tak bardzo, pf :lol:
-Jest! Znaczy.. Oby był.- mruknęła pod nosem, chwile powątpiewając w Jego obecność. Machnęła jednak ręką, kiedy indziej głębiej się nad tym zastanowi. Przypatrywała mu się, trochę mu współczując. No ale trudno, skoro ona to on też :3
Cedziak sobie wygodnie usiadł po turecku, dłońmi podtrzymując swoją głowę. Jeej, zaa dużo. Nie dość, że czuła się pełna niczym cysterna to jeszcze ją trochę mdliło. Siedziała w bezruchu, chcąc poczekać aż wszystko przestanie tak wirować ;o
Czo. Otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, ale zaraz to jednak je zamknęła. Nie powinna się dziwić. Zrobiła niezadowoloną minę, sama koszulka póki co? Póki tak? W co ona się wplątała xD Było jej znacznie cieplej, ale chyba nie aż tak żeby tutaj zaraz się rozbierać! :lol2: No ale peszek. A mama zawsze mówiła, żeby podkoszulkę ubierać! Ghhhh. Spuściła na chwilę wzrok, chrząkając. -Nieładnie.- burknęła, łapiąc za skrawki koszulki. -A mówili, że facetom tylko jedno w głowie.- mruczała pod nosem do samej siebie, przechodząc to jednak dłońmi do trampek i skarpetek. Chwilę potrwało aż udało się jej rozwiązać sznurówki i ściągnąć buty i te skarpeteczki. Odłożyła je gdzieś niechlujnie na bok, zatapiając dłonie w piasku by utrzymać się w pionie. -No dobrze, dobrze.- mruknęła, nawet na niego nie zerkając. Była pijana, ale wolała teraz uniknąć jego wzroku. Szybko ściągnęła koszulkę z początku jeszcze się nią zasłaniając. Na szczęście miała czarny stanik :3 Pocieszała się myślą, że jest ciemno i nicz nie widać. Zwinęła ją w kłębek i rzuciła nią w Daniela. -Głupi.-- wymamrotała. Wzięła głęboki wdech, powoli potem wypuszczając powietrze. Ciotka by ją zabiła. Ale jej tu nie ma i nie będzie <3
-Moja kolej.- powiedziała, szczerząc ząbki. Podciągnęła trochę kolana, by choć trochę ukryć swój brzuch. No niewybaczalne. Zastanawiała się dłuższą chwilę. Mogła to wykorzystać dobrze i źle. Dobrze, gdyby powiedziała, że np.: nie może na nią spojrzeć przez godzinkę czy coś w tym stylu, lub źle brnąc w głupie wyzwania dalej. Oczywiście, znalazła coś takiego neutralnego hue <3
Podniosła swój zadek, robiąc parę dodatkowych kroków by nie upaść. Wzięła głęboki wdech, wyprostowując ręce wzdłuż ciała. Rozłożyła palce i powoli wypuściła powietrze. To było straszne. Nigdy więcej jakiś wyzwań kurde. Usiadła po turecku przed chłopakiem, ciesząc głupio ryjek. Wyciągnęła przed siebie dłonie, kładąc je na piasku. Tak jakby przeniosła na nie trochę ciężaru ciała, pochylając się do przodu tak żeby między ich twarzami nie było dużej odległości (ciężko mi to wytłumaczyć jakoś XD). Przyglądała się mu ze zmrużonymi powiekami. -Powiedz, co teraz myślisz.- szepnęła, o. Zawsze chciała posiadać dar czytania czyiś myśli. Nie za każdym razem byłoby to przydatne, ale no, ciekawe. Powróciła do poprzedniej pozycji, ponieważ prawie co i by na niego wleciała. Założyła ręce na klatce piersiowej, dalej mu się przyglądając.

Saver - 2014-04-19, 19:36

Ogier rozejrzał się czujnie po przekroczeniu progu jakby do nowej części plaży strzygł na przemiennie także uszami. Był nie pewny tego gdzie się znajdują, potrząsnął łbem jakby mówiąc że nie chce tam iść ale po kilku sekundach ruszył czymś pośrednio między cwałem a kłusem by się zatrzymać po chwili w krzakach. Poczuł że kobieta z niego schodzi i kucnęła obok trącił ją chrapami lekko zastanawiając się jakby co tu robią. On był raczej skupiony na koniu który mógł im zagrozić najbardziej czyli samcowi alfa czujnie go obserwował nerwowo obijając ogonem o boki.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group