To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Stajnia - Basen

Taylor - 2015-04-17, 17:07

Woah, no tego nie wiedziała :lol2: Jako koniarz miała trochę tam pary w nogach, więc w porę podniosła uwiąz łamane przez lonżę do góry, sama zaś przesuwając się wzdłuż odgrodzonej krawędzi. Tak łatwo to nie ma! :> Nie pozwoliła, by jej rączę zwierze się zatrzymało. Po wyjściu z najpłytszego basenu zechciała skierowac go w stronę zupełnej nowości - bieżni wodnej, bo śmiem sądzic, że takowa się tu znalazła. Podeszła z koniem do na razie pustego 'boksu', zachęcając go do wejścia do środka. Wodą się będą martwic za moment.
Unexpected - 2015-04-17, 22:36

Jeszcze mało wiedziała ale się dowie spokojna jej rozczochrana :lol2: Za pewne ogier miał więcej siły której stosunkowo nie użył bo pewnie dawno pływałaby koło jego boku klnąc na niego jak szewc ale co tam nie robi się z miłości <3 Ogier wcale nie zamierzał się zatrzymywać, próbował ją tu wciągnąć jednocześnie przemieszczając się do przody prawie się zagapił i by wpadł na ścianę ale odbił ostatecznie płynąc już spokojnie jednak nie był usatysfakcjonowany. Kiedy wyszedł z wody otrzepał się niczym pies ochlapując pewnie kobietę ale ma za swoje ! Skierował swoje kroki ku bieżni, spojrzał na nią dość badawczo, pierwszy raz coś takiego widział. Poderwał najpierw łeb do góry nie koniecznie chcąc wchodzić do boksu, kojarzyło mu się to z weterynarzem którego nie szczególnie lubił. Ale pewnie zachęcony przez właścicielkę jakoś ostatecznie po krótkiej chwili wszedł do środka lekko odchylając uszy, nie był pewny o co w tym chodzi.
Taylor - 2015-04-18, 17:28

Kiedy Unexpected znalazł się już w środku tego cholerstwa zwanego bieżnią :lol: zamknęła za nim furtkę (czy jakkolwiek to się nazywa...) i cmokając, włączyła bieżnię. Na razie bez wody i na stęp, żeby się nie przeraził. Wszystko stopniowo, powoli.
Unexpected - 2015-04-19, 21:04

jak wyglądam? :-D
Ogier nie szczególnie wiedział co o tym myśleć, czuł się prawie jak w klatce. Szastał ogonem o boki, obserwował właścicielkę kątem oka kiedy bieżnia ruszyła ogier nie od razu podłapał o co chodzi dlatego zjechał aż do końca gdy jego zad zetknął się z furtką czy co tam jest kwiknął cicho kuląc uszy i wyskoczył lekko do przodu stając na bieżni i zaczął iść by nie powtórzyła się sytuacja z przed chwili.

Taylor - 2015-04-22, 21:01

elegancko :>

Poklepała go i cały czas uspokajała głosem, w międzyczasie przywołując pracownika coby im to ustrojstwo obsłużył. Ten zaś zadbał o to, by w niewielkim, ale nie klaustrofobicznym boksie znalazła się woda sięgająca do samych łopatek gniadego. Kiedy woda już osiągnęła właściwy poziom, minimalnie podwyższyła tempo do aktywnego stępa i pozwoliła gniademu na stawianie oporu cieczy, ot co. Sama zaś klepała, głaskała i Bóg wie co robiła obok niego :lol:

Black Pearl - 2015-04-27, 15:35

.....Uznajmy, że po treningu Black Pearl została po prostu odprowadzona do stajni.

/zt

Unexpected - 2015-04-27, 21:49

Bliskość właścicielki wpłynęła na niego uspakajająco choć nadal nie do końca wiedział o co w tym chodzi. Nadejście faceta przyjął parsknięciem łypiąc na niego kątem oka, kiedy nagle w tym czymś pojawiła się woda ogier wpierw szarpnął swoim cielskiem obijając się w urządzeniu, spowodowane było to chyba uczuciem bycia w klatce skulił uszy unosząc wysoko łeb parskając nerwowo i szastając ogonem o boki lub stopniowo poziom wody miał się podwyższać kij wie.
Taylor - 2015-04-27, 21:53

Kiedy woda już uzyskała jeden poziom - średnio przy udach gniadego, pozostawało nic innego, jak po prostu pozwolic mu chwilę w tej maszynie pochodzic. Po około 15 minutach tego krótkiego cwiczenia mięśni i kondycji poprosiła o wyłączenie, a następnie, po kilku chwilach, wyprowadziła konia z niewielkiej przestrzeni. Tyle na razie wystarczyło, chyba jak na pierwszy raz bieżnia zapełniła gniademu wystarczająco dużo wrażeń.
Unexpected - 2015-04-30, 19:54

Ogier się nieco uspokoił kiedy woda osiągnęła niższy pułap, wtedy już szedł grzecznie na bieżni do przodu. Po koło 15 minutach maszyna się zatrzymała, spojrzał na właścicielkę by wyjść zaraz z maszyny, puknął ją lekko chrapami w bark. Był zadowolony wbrew pierwszych groźnych chwilach było już lepiej potem oj tak.
Taylor - 2015-05-01, 14:54

Wyklepała go porządnie, kierując się z nim na basenową myjkę. Tam, korzystając z okazji i wysokiej temperatury w pomieszczniu, opłukała go całego i dała mu chwilę na wyschnięcie w solarium. Po upływie około dwudziestu minut wyciągnęła go z solarki, raz jeszcze poklepała, a następnie zaprowadziła go do stajni.
/zt

Unexpected - 2015-05-01, 14:59

Przyjął pieszczoty prawie wyginając się niczym kot, oj tak Tay podbiła jego serce ale pewnie nie przyznałby się nigdy do tego oficjalnie :lol2: Na solarium odprężył się, jakby mógł to by się uśmiechał po czym wyszedł z nią do stajni.

z.t

Nadya - 2015-05-03, 21:07

Black Pearl napisał/a:
.....Uznajmy, że po treningu Black Pearl została po prostu odprowadzona do stajni.

/zt


Nadya pozwoliła Black trochę popływać, po czym powoli wyprowadziła ją z basenu i doprowadziła do ładu po czym ruszyły w stronę stajni.

zt

Seth - 2015-06-09, 11:49

Postanowił trochę zmienić otoczenie, dlatego nieśpiesznie przyszedł z Windsorem tutaj. Kto wie, może siwemu zmiana otoczenia też się przyda. Na razie pozwolił Windsorowi przywyknąć do otoczenia i spokojnie zaznajomić się z obiektem. Obeszli halę, brunet pozwalał wałachowi zapoznawać się ze wszystkim i dawał sporo luzu, w końcu zatrzymali się przy wejściu do jednego z basenów. Seth schylił się i umoczył dłoń w wodzie, po czym lekko, wilgotną dłonią podrapał siwego po chrapach. Niech zobaczy, że woda nie gryzie. Chociaż z pewnością siwek już nie raz gościł na basenie, dwudziestoośmiolatek nie wiedział jak dawno temu, więc póki co pozwalał piętnastolatkowi przyzwyczaić się do otoczenia, ostatecznie nigdzie mu się nie śpieszyło.
Windsor - 2015-06-12, 19:26

Szedł spokojnie za Sethem, ożywiając się dopiero po wejściu do hali, w której znajdowały się baseny. Stawiając czujnie uszy, zlustrował wzrokiem całe pomieszczenie, odruchowo napinając mięśnie i nadymając chrapy w wyrazie podekscytowania. Akurat, wbrew przypuszczeniom, nie miał nigdy wcześniej styczności z basenem. Wchodził jedynie do morza oraz jeziora, więc woda sama w sobie nie była mu straszna, ale z basenem było jednak trochę inaczej. Zacinając ogonem na boki, po obejściu hali pochylił się gdy zostało mu to umożliwione i dotknął chrapami lustra wody. Nie miał żadnych oporów przed tym, aby podejść bliżej, czy nawet stanąć przodami w wodzie, ale wciąż był wyraźnie pobudzony co nie pozwalało na jednoznacznie przewidzenie jego kolejnego ruchu.
Seth - 2015-06-25, 12:01

Dlatego właśnie Seth dał czas Windsorowi na zapoznanie się z tym miejscem i przyzwyczajenie do niego. Oczywiście pozwolił mu dotknąć wody, lub wejść do basenu przodami, zachęcał go do tego, ale nie przymuszał, by wszedł dalej, zauważając jego pobudzenie. Jedną dłonią stale głaskał konia po łopatce, żeby wałach wiedział, że wszystko jest w porządku (przynajmniej z punktu widzenia bruneta). Drugą rękę zanurzył w wodzie, po czym ochlapał nią nieco siwka. Po dłuższej chwili pozwolił belgowi spokojnie i powoli wejść do basenu, nie tylko przodami, ale też tyłami. Zejście do basenu było stopniowe co ułatwiało sprawę. Dwudziestoośmiolatek dał Windsorowi sporo swobody, ale nadal był czujny.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group