Adam - 2017-12-29, 18:37 Skoro tak się zakrywała to nie pozostało mu nic innego jak patrzeć jej w oczy. Wolał cycki, no ale jak się nie ma co się lubi to cóż zrobić... Dobrze, że twarz też miała ładną! .
A zarabianie swoim ciałem brzmi co najmniej kontrowersyjnie!
- Ale jako zombie mogę być mniej pociągający. Wolałabym pozostać wśród żywych jednak. - odburknął jej, całkiem rozbawiony tą wymianą zdań. Nie spodziewał się, że rozmowa tak im się będzie kleić, a przecież siedziało się teraz całkiem przyjemnie.
- No jasne, że chcę. Pokazuj! - odpowiedział, mając głęboką nadzieję, na jakieś nagie ujęcia, albo przynajmniej w takiej fajnej sexi bieliźnie .Rooney - 2017-12-30, 21:26 Wiem, że co najmniej kontrowersyjne dlatego to napisałam
- Proszę Cię, powstał film jak dziewczyna zakochała się zombie, jestem pewna, że takich jest więcej - dodała do tej całej ich rozmowy na dość dziwny temat, który chwilowo obrali punktem skupienia.
Fakt faktem niezbyt długo, zgodnie z założeniami wzbudziła w nim zainteresowanie. Okazało się to nie trudne, ale trudno, taki typ.
- Patrz i podziwiaj - mruknęła pokazując brunetowi parę pięknych zdjęć ze sobą w roli głównej, faktycznie w bieliźnie, potrzebne jej do swojego portfolio - prezentowała się na nich co najmniej cudnie ! Daruję sobie szukanie i wrzucanie zdjęć podglądowych, wyobraźnio działaj ! Adam - 2017-12-30, 23:49 - Nie znam, nie oglądałem i nie zamierzam. - pierwsze słyszał o filmie o zombie, ale mógł być nie na bieżąco z takimi tematami... .
Pochylił się, aby obejrzeć na ekranie jej telefonu tych kilka fotek. Następnie z powątpiewaniem podniósł wzrok na Rooney.
- No niby spoko, ale powinnaś odstawić czekoladki. Trochę ciebie za dużo w niektórych miejscach! - oczywiście żartował sobie i się z nią droczył na swój sposób.Rooney - 2017-12-31, 00:01 - Żałuj żałuj - dodała jeszcze od siebie na zakończenie tematu o truposzach.
No i prawie się zapowietrzyła ale na szczęście całą swoją siłą woli powstrzymała się od reakcji w ten sposób, zamiast tego uniosła jedną z brwi w górę robiąc minę w stylu "RLY", która później przeszła w 'bitch please".
Już miała mu mówić, że przecież zaraz zniknie, jednak stwierdziła, że w sumie to obojętne
- Wiem wiem ale kocham jeść ! - wyrzuciła z siebie z entuzjazmem, wieńcząc to uroczym uśmiechem.
- Chyba pizze kocham najmocniej - dodała, gryząc się w język, że z winem tworzą zespól idealny
- Ty też kochasz jeść, nie ? Widać robaczku - mówiąc to aż pofatygowała się żeby wysunąć w jego kierunku rękę i pomiziać go w miejscu, gdzie rosną dodatkowe brody <3Adam - 2017-12-31, 00:13 Przewrócił teatralnie oczami, zanim obdarzył ją kolejnym, drwiącym uśmiechem. Pod względem dokuczania drugiej osobie i dystansu do siebie byli chyba podobni. On nie zamierzał się obrażać i wszystko obracał w żart, jednocześnie docinając Rooney na każdym możliwym kroku.
- Pff, ja to jestem jak ten młody bóg! Wszystkie laski na mnie lecą , przecież wiesz. Niby dlaczego tak ochoczo podtrzymujesz tą konwersację? Pewnie liczysz na jakąś kontynuację znajomości czy coś .
- Jak tak kochasz jeść, to mogłabyś mi coś ugotować. Głodny jestem, samotny. Jem same żarcie na wynos... A potem możemy zadbać o spalenie kalorii
Dodatkowej brody nie miał, ale skoro już nie umiała utrzymać rąk przy sobie, to niech sobie tam dotyka...Rooney - 2017-12-31, 00:32 - Czy jak młody Bóg to nie wiem, bardzo dawno nie widziałam - stwierdziła, wzruszając ramionami, co poniekąd było prawdą, ludzie, a zwłaszcza mężczyźni - kłamią.
Nie spuszczając z niego niebieskich ślepi, długo nie zastanawiając się postanowiła kontynuować tą twórczą rozmowę.
- Adaś, kotku, nic się nie zmieniło nadal jestem poza Twoim zasięgiem - mówiąc to chyba rzuciła rękawice, albo przywołała przykre i zarazem trudne wspomnienia bruneta, hmmm ?
- O nie nie nie, uwielbiam jeść ale gotowanie to zupełnie inna sprawa akurat tego nie umiem -Adam - 2017-12-31, 00:40 Nawet jej specjalnie nie podrywał, a ona musiała mu wyjeżdżać z tekstami, ze jest poza jego zasięgiem? Wredna z niej była baba i tyle!
- Jak to nie umiesz gotować? A wy się nie rodzicie już z taką umiejętnością? Przecież jesteś kobietą, gotowanie masz we krwi. I sprzątanie.
- No weź już nie bądź taka, serio głodny jestem . Jak będziesz taka to nigdy cie żaden facet nie zechce!
Jak go będzie tak ciągle zbywać i odtrącać to się biedny zamknie w sobie :< . A tak na serio, to rzeczywiście działała zasada, że im coś bardziej niedostępne tym bardziej pożądane. Oczywiście do momentu, bo jak mu się znudzi to pójdzie szukać szczęścia gdzieś indziej.Rooney - 2017-12-31, 00:53 Cholera, wyszło wrednie ? No nie ... Całe szczęście Adaś od niej nie odstawał <3
- Phi nie skomentuje tej jawnej prowokacji - burknęła, zaraz sięgając po swoją zapomnianą już herbatkę. Zaraz jednak odkładając ją na stolik.
- W sumie to trochę skomentuję, też masz rączki i nóżki - taka prawda, oni mieli i rączki i nóżki, a zachowywali się tak jakby nie mieli, chociaż tutaj muszę jednak pochwalić, że często gęsto mężczyźni naprawdę dobrze gotują ! Tutaj trafił się wybrakowany model
- Jaka ? Po mnie ustawiają się w kolejce -
- Tak na poważnie, jak masz czas to możemy iść coś zjeść -Adam - 2017-12-31, 01:00 - Prowokacji? Jakiej prowokacji? Odkąd świat istnieje kobiety siedzą w kuchni i gotują obiady, a faceci w tym czasie zajmują się innymi, ważnymi sprawami...
- I owszem, mam rączki i nóżki, ale do innych celów przecież, głuptasie <3
Najwidoczniej oboje byli wredni, marnie widzę ich wspólną przyszłość.
- Mógłbym nawet okazać się wspaniałomyślny i zgodzić się na zamówienie pizzy, o ile tylko masz jakiś alkohol w domu. Albo chociaż kupimy coś po drodze. - nie, wcale się nie wpraszał do niej na chatę, wydaje ci się .
Szybko dopił swoją kawę, jakby się zdecydowała go jednak zaprosić do siebie.Rooney - 2017-12-31, 01:10 - A spadaj, goń się i wal ! - chyba stwierdziła, że na ten moment ta tematyka nie ma znaczenia dla ich znajomości, może jeszcze kiedyś do tego wrócą, może nie...
- Nie wiem o czym Ty mówisz, chyba musisz mi wytłumaczyć co masz na myśli - wypowiadając to zdanie zawirowała oczkami, finalnie posyłając mu niewinne spojrzenie, może to łyknie
Taaa, już o tym myślałam czytając pierwsze zdanie, a jak doszłam do drugiego to już nie miałam wątpliwości, że się wprasza i wcale mi się nie wydaje
- Tej, czy ja powiedziałam, że do mnie do domu Panie szybki ? - na marne te słowa jak ten w te pędy wypił swoją kawkę zwarty i gotowy!
Dlatego wypiła i swoją herbatę, jednocześnie wstając i chwytając leżący na oparciu płaszcz.
- No dobrze, chodź piękny i młody -Adam - 2017-12-31, 01:16 - Nie będę ci tłumaczył słońce bo jeszcze twój biedny, mały móżdżek się przegrzeje i co wtedy? - nie pozostał jej dłużny na te wredne odzywki. Swoja drogą powinnaś rozważyć zmianę wizerunku na rudy, ten kolor włosów bardziej pasowałby jej do duszy .
- Jak nie do ciebie to gdzie niby? Poza tym byłem tam raz, całkiem mi się podobało. Dlaczego miałbym cie znowu nie odwiedzić?
Naciągnął na siebie kurtkę i wstaw, przepuszczając ja przodem i nawet drzwi otwierając. Był bucem ale z dobrymi manierami . No i wyszedł gdzieś tam za nią w kierunku jej domu.Rooney - 2018-01-02, 17:45 - Ja nie mam mózgu, jestem zombie - stwierdziła, po czym odstawiła piękną scenkę udając owego zmarłego, wysuwając ręce do przodu i wydając z siebie dźwięki "e e, y y" czy jakoś tak
W sumie to wyszli finalnie /ztAileen - 2018-01-07, 21:01 Kilka minut przed umówionym czasem zjawiłam się na miejscu, coby zająć miejsce w urokliwej, obecnie lekko tłocznej kawiarence a przy okazji powiadomić Olivera smsem o tym, że znajduje się w ukrytym i bardziej odludnym miejscu. Nie przepadałam za pokazywaniem się ludziom, coby nie powiedzieć ukrywałam się, bo stałam się coraz bardziej rozpoznawalna i medialna. Odziała sukienkę i szpilki, które wbrew pozorom są moim codziennym ubiorem zasiadłam i zapoznałam się wstępnie z propozycjami menu. Na nos trafiły się mi Ray-Bany zakrywające jej oczy i uniemożliwiające rozpoznanie mnie. Postanowiłam zdjąć je dopiero wtedy, kiedy na horyzoncie pojawi się znajomy, tym samym unikając spojrzeń starszego grona klientów kawiarenki, którzy polityką się interesują.Oliver Pelerieux - 2018-01-07, 22:59 Sto metrów przed kawiarnią odebrałem od Aileen wiadomość, na którą odpisałem krótkie "OK, zaraz będę" by następnie faktycznie wejść do lokalu niespełna dwie minuty później. Nabyta przed paroma dniami kontuzja prawego kolana wciąż dawała mi się we znaki, dlatego szedłem wolniej niż zwykle i w dodatku dość sztywno, choć tymczasowa niesprawność i tak najbardziej rzucała się w oczy podczas siadania czy kucania, generalnie każdej czynności wymagającej mocniejszego zgięcia nogi w kolanie.
Chwilę zajęło mi wypatrzenie Aileen pośród klientów, ale gdy nasze spojrzenia wreszcie się skrzyżowały, posłałem jej krótki uśmiech i bez zawahania udałem się w kierunku stolika. - Cześć - przywitałem się i zająłem miejsce po drugiej stronie, krótko obcinając Aileen wzrokiem. - Wybrałaś już coś? - Rzuciłem, nawiązując do karty, którą także wziąłem do ręki.Aileen - 2018-01-14, 16:17 Odwzajemniłam uśmiech, lekko zawadiacko i zamknęłam kartę pokazując swoje pełne skupienie na jego osobie. Kusiła mnie szarlotka z lodami, lecz postanowiłam postawić na moje typowe zamówienie - latte macchiato. Zaraz po jego pytaniu uśmiechnęłam się lekko i przytaknęłam.
- Tak, choć było ciężko przy takim wyborze. - Odparłam ciągnąc nieznacznie rozmowę, następnie zaś odłożyłam kartę i spojrzałam na niego, czekając spokojne aż także on wybierze na cóż się skusi.
Zaraz po tym jak i on wybrał i zapewne zamówiliśmy cóż sobie wybraliśmy zagadnęłam niezobowiązująco, jednocześnie jednak byłam ciekawa jego odpowiedzi.
- Więc jak wiedzie Ci się w tym... ''nowym świecie''? - Rzuciłam pytanie, które raczej nie powinno go sprowadzić do smutnych momentów z dawnego życia. Śledziłam bowiem trochę jego poczynania, typowym było dla mnie szukanie ludzi w social mediach i gazetach, w końcu to duża część mojego życia i miałam nieukrywalną przyjemność zobaczyć jego osiągnięcia w jeździectwie - na dobrą sprawę mnie to nie zaskoczyło, nie ważne za co się brał zawsze osiągał swój cel. Przynajmniej kiedyś tak było.