To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Galeria handlowa

Cedella - 2013-12-27, 04:55

Szkoda, że nie miała gdzie tego numeru zapisać. Taka szkoda, fajnie byłoby mieć czyjś pesel, prawda? Tak wiem, tylko ja tak uważam.
Uśmiechnęła się na jego słowa. Była grzeczna bynajmniej przeważnie. -To dobrze. Bardzo dobrze.- ludzie nie będą po prostu wierzyć, że taka istotka jak Ced mogła coś ukraść! To takie wspaniałe.
No dobra, puściła jego dłoń, skoro tak bardzo tego nie chciał. Zresztą łatwiej uciekać.
Zdziwiła się nieco. Proszę? Nie spodziewała się, naprawdę. Zaskoczył ją i jeszcze to, że złapał ją za nadgarstek. Szczerze? Miała ochotę się poryczeć. Może to dobry pomysł? Odciągnie uwagę. Chociaż wyglądał jej na takiego co ma już wprawę. Zacisnęła usta w cienką linię, nie wiedząc co powinna zrobić. Uśmiechnęła się, puszczając butelkę. A ona pociągnięta przez grawitację, roztrzaskała się o posadzkę. -Teraz zwiewamy, czy będziesz próbował jeszcze wbijać mi do główki, że postępuję źle?- mruknęła z delikatną ironią w głosie. No ileż można! Dyskretnie zerknęła czy ktokolwiek to zobaczył. Tak, zauważyli. Wzięła kolejną butelkę w łapki przygotowana do biegu. Chuj tam, zaraz będzie uciekać sama.

Sean Linbell - 2013-12-27, 05:11

A skąd dziewczyna wie, że to nie był zmyślony pesel? Przecież podawanie takiego numeru jest dość ryzykowne. Mógł przecież powiedzieć dowolne liczby a Ced i tak by nie wiedziała, czy chłopak mówi prawdę. Sean ma w ogóle wrażenie, że mógłby jasnowłosej wmówić wszystko. Wszystko co tylko się da.
Czuł, że dziewczyna zrozumie jego prośbę dosłownie. Nie zareagował na to jakoś szczególnie. Domyślił się jednak, że będzie próbowała sięgnąć po kolejną butelkę alkoholu, na co jej nie pozwolił. Klepnął ją dłonią o dłoń, aby zmienić tor ruchu i w efekcie, aby Cedella zostawiła te butelki w spokoju. Skarcił ją ostrym, przeszywającym wzrokiem. Oczy miał zimne jak lód, zupełnie bez wyrazu. Najwyraźniej dziewczyna zupełnie nie zrozumiała jego intencji. A Sean nie prosi bez powodu, powinna się tego domyśleć. Pokiwał głową z dezaprobatą
Cały czas zachowywał stoicki spokój, chociaż na jego twarzy pojawił się pewnego rodzaju uśmiech. Lewy kącik warg lekko skierował się ku górze, nadając Linbellowi dość nieodgadnięty wyraz twarzy. Trudno go zrozumieć, pojawiało się w nim zbyt dużo sprzeczności.
- Chyba postawię na wbijanie do główki, jak to określiłaś - czas leciał, a czasu nie było zbyt wiele. Skierował się powolnym krokiem w stronę kasy, mijając się z pracownikiem sklepu.
- Jest taka nierozważna. Zapłacę - stwierdził łagodnym, wręcz przepraszającym tonem głosu.
Wyłożył na kasę produkty, czyli czekoladę i wódkę. Wspomniał jeszcze o tej butelce, którą zbiła Ced. Czekał spokojnie, aż to skasują i zapakował wszystko w reklamówkę. Zarówno pilnował, aby nieznajoma stała tuż obok niego.
- Trzy, dwa... - zaczął odliczanie szeptem, nachylając się do ucha Cedelli. W tym samym czasie szukał portfela po swoich kieszeniach. Uśmiechał się uroczo do sprzedawczyni, przepraszając wzrokiem za zwłokę oraz wszystkie te problemy.

Cedella - 2013-12-27, 05:29

Nawet jakby był zmyślony ją to cieszyło.
Nie jest blondynką :c ona ma białe kłaczki a nie jakieś żółte! Nie dość, że naiwna i głupia to jeszcze łatwowierna? Zajebiście <3
Przewróciła oczami, szczerze nie mając pojęcia dlaczego nie pozwalał jej wziąć tego co chciała. Mężczyźni, pfy. Spuściła wzrok na butelkę unikając przy tym tego lodowatego wzroku, br.
- Śmiało, mam dużo czasu.- mruknęła ponuro. Jednak niczym piesek na smyczy ruszyła za nim do kasy. -Niezdarna.- poprawiła Seana, dodając do tego uśmiech z wyższej półki. Wyciągnęła spod bluzy czekoladę, szczerząc idiotycznie ząbki. -Jeszcze to. Zaczęła marudzić do siebie samej, że nie powinni tak ustawiać alkoholu, że powinien być bardziej "chroniony", tak żeby trochę rozproszyć kasjerkę.
-Chwileczkę! Zapomniałam czegoś! Proszę, Pani poczeka!
Powiedziała i pobiegła po jakiś napój. Pewnie oberwie się jej od Seana za to. Wzięła sok pomarańczowy i położyła go na taśmę. -Jest Pani taka uprzejma.- powiedziała cicho kiedy skasowała też jej soczek, który od razu chwyciła w łapki. Zarzuciła jeszcze kaptur na swój biały łeb.
Jeden!- szepnęła i rzuciła się biegiem przed siebie. -Czuje się jak dinozaur.. W PARKU!- rzuciła do Seana i postanowiła się rodzielić. Pobiegła w stronę innego wyjścia, ciesząc się, że tak szybko potrafi myśleć. Biegła ile sił miała w swoich nóżkach. Wybiegła? XD

Sean Linbell - 2013-12-27, 05:43

Przecież nie pomyślał, że jest blondynką. Kolor włosów nic nie znaczył. Zgadywał po prostu, że dziewczyna jest młodą osobą, która najwyraźniej chce poczuć się dorosła i przeżyć jakąś przygodę. I widzi w Seanie możliwość przeżycia tej przygody. Jej niedoczekanie. Chociaż, może jak się postara?
Nie pozwolił jej chociażby dlatego, że trudno się biega z butelką w dłoni. A on dwóch butelek dźwigać nie zamierza. Wyglądał jak tragarz? Raczej nie. I bardzo dobrze, nie chciał tak wyglądać. Wystarczy, ze już miał najwyraźniej napisane na czole 'jeśli chcesz zrobić coś dziwnego, śmiało, wkręć mnie w to też'.
- Nie marudź - skarcił ją tonem głosu. Przewrócił oczami, kiedy dziewczyna wykrzyknęła nagle to swoje chwileczkę. Stał, czekając cierpliwie aż Cedella wróci na swoje miejsce. Plan wychodził im idealnie, chociaż tak naprawdę nic nie planowali. Ale zgranie się szło doskonale. Zbyt doskonale.
- Jeden - powiedział w tym samym momencie, co nieznajoma. Ruszył gwałtownie z miejsca, zanosząc się śmiechem. Był za dziewczyną, chcąc, aby to na niego zwrócono uwagę, a nie na nią. Cedella za bardzo zwracała uwagę swoim wyglądem. A on - Sean, był zupełnie typowy.
Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem młodej. A to dlatego, że po trzech krokach chłopak cofnął się, wyciągając portfel z kieszeni. Kasjerka dość dziwnie na niego spoglądnęła, na co on wzruszył ramionami. Zapłacił za całe zakupy i, nie czekając na resztę, chwycił reklamówkę. Dopiero teraz zaczął biec w kierunku wyjścia. A dalej - w kierunku parku.
Był szalony, ale nie głupi. W takim centrum handlowym szybko by ich znaleziono i złapano.

Ilian - 2014-01-23, 10:31

Właściwie zastanawiałem się co też tu u licha robię. Galeria, centrum handlowe..Przecież to miejsce powinno mieć napis " Raj dla Kobiet".
Mniejsza, musiałem się tutaj znaleźć czy tego chciałem czy nie.
Pora było znaleźć odpowiednie buty dla siebie. Te, w których chodziłem nie nadawały się na jakieś "lepsze" wyjścia.
Pomaszerowałem zatem do jednego ze sklepów i na szczęście wcale nie musiałem więcej łazić. Ten sklep i reszta się mogła schować.
Tu zwykle trafiałem na coś co jest w moim guście i przeważnie, no dobra - zawsze brałem.
Tym razem były to zarówno czerwone adidasy. Zajebiście wyprofilowane z przodu i bardzo wygodne. Nie mogłem chcieć więcej. Mało tego ich kolor będzie dodatkiem do całości stroju, czegoś mu doda.
Trafione,kupione.
Wylazłem ze sklepu oczywiście posyłając wcześniej kasjerce swój najlepszy uśmiech do podrywu i cóż, zawsze 20% rabatu. To już coś.
Zniknąłem w tłumie ludzi gdzie 90% to były ślicznotki. Problem w tym, że przypomniałem sobie o jeszcze jednej rzeczy, którą było trzeba zakupić..
Niech to szlag.

Jessie - 2014-01-23, 11:30

Rzadko przychodziła do galerii, zwyczajnie nie mając czasu na tego typu rozrywki. Kiedy już miała wolną chwilę, wolała spędzić czas w innym miejscu; tutaj przychodziła wyłącznie wtedy, kiedy nie miała innego wyboru. Kiedy ściągały ją tutaj potrzeby. A jak wiadomo, każda potrzebuje czasami nowego ciucha czy pary butów, żeby poprawić swój nastrój i nieco odświeżyć image. Poza tym dziś było strasznie brzydko, więc galeria wydawała się być mniej odpychająca niż zwykle... Bynajmniej nie padało ani nie było zimno.
Pewnym krokiem mijała sklepowe wystawy, niektórych nie zaszczycając nawet przelotnym spojrzeniem. Również miała swoje ulubione sklepy i to właśnie do nich udawała się w pierwszej kolejności. Tym razem nie było inaczej... W dość szybkim czasie obładowała się sporą liczbą toreb, no cóż, miała sporo kasy, to kto bogatemu zabroni? Jak już tu przychodziła, to czasami zdarzało się jej wymienić połowę garderoby. Trzymając torby przewieszone przez obie ręce, wyciągnęła z kieszeni komórkę i pisząc smsa, zupełnie nie patrzyła na drogę, co nie mogło się dobrze skończyć.
W pewnym momencie wpadła na przypadkowego mężczyznę, którym okazał się Ilian. Trudno powiedzieć, czy przewrócili się oboje i czy ktokolwiek się wywalił (bo może ją złapał?!), ale jedno jest pewne... torby, a przynajmniej ich część poleciała na ziemię, wraz ze swoją zawartością.
A trzeba przyznać, że sytuacja, w której mnóstwo obcych ludzi widzi, jak wpadasz niczym ostatnia ofiara na obcego mężczyznę, a z jednej z twoich toreb wypada seksowna bielizna, nie należy do komfortowych.

Ilian - 2014-01-23, 12:00

No i wtem ja się zagapiłem na zegarki.. co zwykle się nimi nie raczyłem interesować. Ale jak już jest przypływ pieniążków to sobie można pozwolić, prawda?
I kiedy się oderwałem od wystawy akurat wlazło we mnie jakieś babsko!
Omal się nie wyrąbałem ledwie i ją powstrzymując od upadku.
Jak się po chwili okazało śliczne babsko nie było baba, ale prze uroczą kobietą.
Od razu szelmowski uśmiech wymalował mi się na twarzy.
Schyliłem się by zgarnąć jej torby wcześniej swoją chwilowo odstawiając na bok.
Zauważywszy seksowną bieliznę aż poczułem ukłucie w środku i chwyciłem ją by wsunąć starannie do papierowej torby firmowego sklepu.
Podniosłem wzrok automatycznie ubierając dziewczynę w daną bieliznę.
Zapewne nieświadomie uśmiechnąłem się jeszcze przyjemniej.
-Byłaś bardzo zajęta czymś skoro nie spojrzałaś jak idziesz, co?-
Puściłem jej oczko po chwili podając jej torby do rąk.
-Często masz takie wpadki? -
Spytałem by się od razu podroczyć. Może wcale nie ucieknie?
A jeśli.. to wypadałoby gonić takiego seksownego króliczka.

Jessie - 2014-01-23, 12:55

Kiedy tylko zorientowała się, co tak naprawdę zaszło i odzyskała równowagę, natychmiast się odsunęła. Wtedy jej spojrzenie padło na torby... z których wypadło więcej, niż powinno. Przygryzła lekko wargę, nie zdając sobie sprawy z tego, jak tym gestem wpasowała się w obraz, który pojawił się przed oczami nieznajomego.
- Raczej rozkojarzona. Przepraszam - rzuciła w odpowiedzi, niby lekko speszona, ale spojrzenie, którym mogłaby zabić i które rzuciła tym wszystkim gapiącym się ludziom, zdawało się zaprzeczać jakiemukolwiek zażenowaniu. Sporo się zmieniła odkąd przyjechała do Anglii, kiedyś pewnie oblałaby się rumieńcem i uciekła, a teraz? Miała w sobie o wiele więcej pewności. Jak wiele zmienia polubienie samego siebie!
Przejęła od niego torby, dziękując mu w międzyczasie.
- Nie. Może dlatego, że nie wpadam na byle kogo - powiedziała, posyłając mu przy tym niewinny uśmiech. W zasadzie mogłaby odejść, ale...? No właśnie. Czemu się wdała w dyskusję?

Ilian - 2014-01-23, 13:03

-Mogę zatem sobie dopowiedzieć, że wpadłaś na mnie celowo? -
Posłałem jej przyjemny uśmieszek jednocześnie puszczając oko,
-To może dasz się zaprosić na kawę lub herbatę nie byle jakiemu mężczyźnie?-
Spytałem wskazując jedną z dłoni w lewą stronę , która wyraźnie pokazywała kawiarenkę.
Drugą rękę wyciągnąłem po to by pozwolić jej przekazać część swoich zakupów mnie. Może nie będzie chciała być tak nimi obciążona, a akurat jej pomogę i wykaże się swoją kulturą.
Co do obrazu wytworzonego w mojej fantazji.. Oczywiście wpasowała się idealnie, już wyobraźni tworzyłem ciąg dalszy obrazu..
Czy coś mnie z tego obudzi? Oczywiście, kolejna dawka jej słów z tych pełnych warg. Brr. Musiałem się powstrzymać bo trochę za dużo wyobraźni i jeszcze nie pohamuję swojego odwiecznego towarzysza. A była by to straszna wpadka na środku galerii pozwolić by inni zauważyli , że coś wyraźnie próbuję się skądś wydostać

Jessie - 2014-01-23, 13:45

- Jak chcesz - wzruszyła ramionami. - Dlaczego wszyscy nie byle jacy mężczyźni zawsze krzyżują mi plany? - zapytała w odpowiedzi, posyłając mu pytające spojrzenie, tym silniejsze że uniosła jedną z brwi ku górze. A może to ona im krzyżowała plany, brutalnie na nich wpadając, a potem dojąc z kasy w kawiarni? Nieważne.
- Coś mi mówi, że pożałuję, jeśli odmówię. Idziemy. - dodała, tak na wszelki wypadek, by pozbawić go ewentualnych wątpliwości. Przekazała mu część toreb, choć z lekkim wahaniem, które być może zauważył. W sumie już wiedział, co jest w środku...
Hamowanie dobrze mu szło, bo jak dotąd nie zauważyła niczego niepokojącego, a przed jej przenikliwym, odważnym spojrzeniem niewiele miało szansę na ukrycie się >3 Niemniej powinna się jej zapalić taka ostrzegawcza lampka... Przecież wiedziała, jak ostatnio skończyło się pójście na kawę. A niby takie niewinne. Ciekawość jednak wzięła górę nad rozsądkiem.

Ilian - 2014-01-23, 14:08

Oho, czyli było ich więcej. Ale to nie oznaczało, że miałem sobie darować. Nienienie. Niech się sama przekona, że jestem swój.
-Oni Tobie krzyżują plany, a nie czasem Ty im kiedy tak na nich wpadasz jak dziś na mnie? -
Rzuciłem jej to spojrzenie niemalże policjanta, który usiłuje do końca przeprowadzić dochodzenie. Mierzyłem ją od czasu od czasu wzrokiem gdy nie widziała, a gdy dostrzegłem jej krągły tyłek.. Auuua.
Boli, piękna prawda zadaje ból moim oczom.
Dobra, koniec tego dobrego. Pora się otrząsnąć.
-Dobrze Ci to coś podpowiada, bo zapewne. Żałowałabyś. -
Powiedziałam to oczywiście żartem, nie miałem aż tak podbudowanego ego, no dobra. Skłamałbym tak gadając, ale poudawać zawsze można. Nie każda kobieta uwielbia zadufanego w sobie pana.
Chwyciłem jej torby do ręki i zauważywszy jej wątpliwości aż musiałem z siebie do wydusić.
-Nie martw się, złodziejem nie jestem. Przynajmniej nie od rzeczy materialnych. -
Skwitowałem posyłając jej podstępny uśmiech. Czyżbym coś kombinował?
Oczywiście. Na jednym spotkaniu to się nie skończy. Już tego dopilnuję.
Towarzyszyłem jej idąc obok, co jakiś czas wyprzedzałem ją kierując się do kawiarni. Kiedy już w niej byliśmy najpierw zająłem miejsce kładąc jej torby i swoją przy stole.
-Odpowiada Ci tu? -
Spytałem chcąc się upewnić, że akurat ta miejscówka będzie jej odpowiadała.
Jeśli nie.. To będzie trzeba się ewidentnie przenieść.

Jessie - 2014-01-23, 16:18

- Nazwałabym to darem od losu, a nie krzyżowaniem planów - spostrzegła, także tym razem nie odpuszczając sobie słodkiego uśmiechu, który miał w sobie to "coś". Nie wyglądała przez niego na pustą, a raczej na taką z charakterem. Dużym charakterem.
Może dlatego przymknęła oko na jego ogromniaste ego. Nie przeszkadzało jej, bo miała podobnie, a jeżeli był w te klocki lepszy, to nawet lepiej.
- Co masz na myśli? - spojrzała na niego wyraźnie zainteresowana, po czym podążyła wraz z nim ku zaproponowanej kawiarni. Odłożyła resztę toreb obok tamtych.
- Jest dobrze - podobno nie ważne gdzie, ale ważne z kim, prawda? Obeszła z gracją stolik.
- Jess - przedstawiła się, uznając, że to najwyższa pora. Mało oficjalnie, ale podczas gdy już wie, jaką bieliznę nosi, nie miałoby to najmniejszego sensu! Później zasiadła sobie na przeciw, o.

Ilian - 2014-01-23, 16:39

Znała swoją wartość i to mnie jeszcze bardziej pobudzało do działania. No i gdy obrzuciła mnie tym swoim słodkim uśmieszkiem nie mogłem się powstrzymać by nie odwzajemnić tego, lecz nie tyle słodkim.. bo jak na feceta za bardzo nie przystoi. Tylko raczej takim najlepszym z wszelkiej listy uśmiechów.
byłem bardzo ucieszony gdy tylko wspomniała, że to miejsce jej odpowiada.
Zdążyłem jej na szczęście odsunąć krzesełko by na nim siadła. Odetchnąłem w duchu, że wyrobiłem. Pomaszerowałem po kary menu.
Siadłem po drugiej stronie stolika podając kartę ślicznotce.
Kiedy ona się przedstawiła ja z przepraszającym uśmiech wpatrywałem się swoimi oczami w jej uroczą buźkę.
-Wiesz co? Poczułem się jak ostatni palant. Ale nie z Twojej winy, tylko z własnej. Uzmysłowiłaś mi właśnie, że się nie przedstawiłem. Brak kultury z mojej strony. Wybacz, za bardzo się skupiłem na Tobie i jakoś wypadła mi ta dość istotna część z głowy. Ilian. -
Od kiedy byłem taki kulturalny? Dobra zagrywka.
Po tak długiej wypowiedzi pozwoliłem sobie w końcu rzucić wzrokiem na to co też dziś polecają. Zastanawiałem się co też wybrać.. w końcu za dużo było do wyboru i zaczynałem głupieć.

Jessie - 2014-01-23, 18:00

Przysunęła się bliżej stolika, biorąc od Iliana kartę. Można powiedzieć, że zbyła jego wytłumaczenia uśmiechem, szczerze nie przejmując się tą jego "wpadką". Każdemu mogło się zdarzyć... w takim towarzystwie.
- Miło poznać, Ilian. - skoro już tak stawiał na tę kulturę... Później otworzyła kartę i przelotnie spojrzała po przedstawionych pozycjach, ale nie trwało to długo. Wiedziała, na co ma ochotę, więc wykorzystała kartę w ciut innym stylu. Mogła przecież patrzeć znad niej na mężczyznę i to w dosyć niespostrzeżony sposób.
- Wyglądasz, jakbyś się stresował - stwierdziła w końcu, dzieląc się z nim swoimi obserwacjami. W jej oczach czaiły się rozbawione iskierki, ale co mogła na to poradzić, skoro wyglądał tak słodko kiedy był zagubiony? >3

Ilian - 2014-01-23, 18:16

Tak długo nie mogłem strzelić w to co chcę, że nawet dziewczyna to wyłapała.
Wymalował mi się na twarzy grymas.
-Nie, to nie stres po prostu zgłupiałem przy ilości propozycji w karcie. Jest tego od cholery..a ja niezdecydowany człowiek jestem to się pojawia problem.-
Mruknąłem siląc się na uśmiech, który miałby przysłonić moje chwilowe zakłopotanie.
W końcu jednak doszło do tego, że coś sobie wybrałem. Zadowolony skierowałem wzrok na dziewczynę
- Mnie również miło Cię poznać, Jess. To co zamawiasz? -
Podrapałem się niezręcznie ręką wzdłuż karku.
Po chwili Odsunąłem krzesło i podniosłem swoje cztery litery by móc zaraz wziąć od niej zamówienie i podejść do lady i wziąć coś dla nas obojga.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group