To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Ministry of Sound

Ginger - 2013-02-02, 21:36

Ciekawe jakie jeszcze 'nadprzyrodzone moce' posiada. :lol: Mógłby z nich skorzystać i dyplomatycznie wytłumaczyć dwóm panom stojącym pod tym olbrzymim neonem 'Ministry of Sound', że te stojące przed nimi, powalająco piękne kobiety są już pełnoletnie, a poza tym zamierzają się bardzo przyzwoicie bawić, hmm? Jeśli nie, chyba od razu trzeba będzie teleportować się w jakieś domowe zacisze. ;>
Cóż, koniec końców chyba jednak Gin przypadło robienie dobrego wrażenia - a kto by nie uległ jej cwanemu uśmieszkowi, który odkopała gdzieś spod sterty zmartwień? <3 Wszyscy zaraz znaleźli się w środku bez żadnego problemu, pomijając komentarze w stylu "a pan to wygląda trochę zbyt niebezpiecznie" w stronę Petera.
Zeszli po rozklekotanych, metalowych schodkach, by po chwili wylądować już w samym sercu klubu. Bar, cholera, gdzie jest bar? Gin w życiu tu nie była, a lasery, którymi raz po raz dostawała po oczach sprawiały, że pogubiła się jeszcze bardziej. Nie dziwcie się jej, odzwyczaiła się od takich miejsc, bo ją Mirka zaniedbała.. :lol:

Anonymous - 2013-02-02, 21:43

Ano, posiadał ich jeszcze trochę, ale zamiar miał pokazać dopiero później, w tragicznej sytuacji :lol:
Wyglądał niebezpiecznie? Skądże! Przecież peter był potulny niczym baranek! Nawet muchy by nie skrzywdził!
Zszedł po schodkach tuż za Mirką i Ginger robiąc za ich obstawę, ha! I niech któryś pomyśli, by zbliżyć się do jednej z jego kobiet 8-) :lol2:
Stanął i rozejrzał się. Cholera, wszędzie kolorowe światło, które powodowało u mężczyzny rodzaj dziwnego oczopląsu. Gdzie był bar? To jedno z pytań, które zadawał sobie w tym moencie. Czyżby znów telepatia z Ginger? Wielce prawdopodobne!
O, dostrzegł bar. Nie czekając dłużej, ruszył w jego kierunku przy okazji skinając głową w stronę swoich towarzyszek. Szedł wolno, aż w końcu dotarł do baru przy którym kulturalnie usiadł.
-Co zamawiacie?
Rzucił do jednej jak i do drugiej. Dziś on stawiał, bo srał pieniędzmi, był dziany i świecił milionami monet, uchu!

Ginger - 2013-02-02, 21:57

Rozumiem, że dziewczyny są częścią jakiegoś misternie uwitego planu Petera, dotyczącego objawienia tych jego mocy? Strach pomyśleć co przyniesie każda kolejna minuta spędzona w tym klubie, rany. :lol:
Zakładając, że Mirka poszła z nimi - choć, bo ja wiem, może została na górze i właśnie mizdrzy się do facetów sprzed wejścia? - wszyscy przekopali się przez tłumy szalejących, najebanych mordek i dotarli do baru. Był o wiele lepiej zaopatrzony, niż by się Gin wydawało. W ogóle spodziewała się bardziej jakiejś knajpki na przedmieściach, więc została całkiem mile zaskoczona, widząc te wszystkie światła, to raz, dwa - zdecydowany nadmiar alkoholu na półkach za barem.
- Ja nie wiem, zdaję się na Was, polećcie mi coś. - rzuciła, wpatrując się w etykietki kolejnych butelek. Cholera, niektórych nazw nawet nie znała, a co dopiero próbować to pić.

Mirabell - 2013-02-02, 22:06

Pff. Mizdrzyć się do tych facetów z góry. Jeszcze czego! Sama cie wprowadziła do clubu, a Ty jeszcze ją o to oskarżasz! Nie ładnie Ginu oj nie ładnie! I jak ja miałam Cię zaniedbać jak miałaś na mnie wielkiego focha, co?
Zaraz to za nimi podążyła do barku, oczywiście prawie nic nie widząc przez te lasery, które raz po raz w nią celowały. Dobrze, że Ginger ją pociągnęła bo poszła by gdzieś i pewnie by zginęła. I byłby kłopot.
Zaraz usiadła przy barze rozglądając się jak i zastanawiając co ona sobie może wybrać. Spojrzała na Peter'a, to na Ginger.
-Hm... Whisky z colą.-powiedziała zaraz po zastanowieniu. A co tam.
Coś widzę, że będę mieć potem sama na bani po tej akcji :lol2: .

Anonymous - 2013-02-02, 22:18

Dużo tutaj było wszelakich trunków, przez co sam się gubił. Ocho, Mirka - pierwszy krok. Znakomicie. Sam zamówił to samo, i to samo uczynił z Ginger. Skoro wolała zdać się na nich - niech tak jest.
A rachunki? Ureguluje później :lol: Na razie wolał się napić.
Otrzymał swoją pełną szklankę, którą uniósł do góry.
-Wasze zdrowie.
Rzucił zdając się na nikły uśmiech. Zaraz potem wypił odrobinę whiskey i odstawił szklankę. No tak, w końcu whiskey trzeba się delektować, a nie pić jak gorzołę :lol:
Odwrócił się, by móc mieć widok na tańczących ;3
Fajne dupy, ha ha :lol:

Ginger - 2013-02-02, 22:28

Tego focha sama sobie wymyśliłaś, moja droga, więc mi tu nie wmawiaj, że to wszystko moja wina jest, okej? Zresztą, teraz się zamknij i się pilnuj, bo faktycznie się gdzieś zaraz zgubisz w tym tłumie. Szkoda by Cię było tracić. :lol:
Kiedy otrzymała swoją szklaneczkę, i Gin upiła kilka łyków. Skrzywiła się nieco, z przerażeniem stwierdzając, że chyba wyszła z dawnej wprawy.
- Hmm, jak tam Twoja.. dziewczynaa? - zwróciła się w stronę Petera, podkreślając do ostatnie, kluczowe słowo, kiedy zobaczyła, że chłopak zerka w stronę tych wszystkich trzęsących się na parkiecie pośladków. Ej, ej, nie wmówisz jej, że to była jego siostraa...

/mogę zamulać, ale kolejki pilnować będę. tak jak przez tydzień wszyscy mieli mnie w dupie, tak nagle coś ode mnie chcą.

Mirabell - 2013-02-02, 22:36

Jaka tam sama? Sama by sobie tego nie wymyśliła. Przecież sama ją przez jakiś czas omijałaś ;d. Pff. Pilnuję się. Nie widać?! No przecież musiała wykonać ten pierwszy krok bo każdy by się zastanawiał co on by tu mógł wybrać, a tych butelek było przecież dość sporo i każdy się w nich trochę gubił. Przynajmniej Mirka.
Złapała swoją szklankę w łapkę. Zaraz to ja lekko podniosła by zaraz upić z niej kilka łyków. Skrzywiła się lekko Tak jak i Gin, Mir wyszła z prawy, ale ona tam nie będzie na nią zwalać :lol: .
Słysząc pytanie Gin spojrzała jedynie na faceta. Ona nic nie widziała, nie wiedziała i nie będzie się wtryniać. Przecież nie wiedziała, że Gin uważa Kim za jego dziewczynę :lol: .

Anonymous - 2013-02-21, 00:17

I tyle z jej wyścigów było, co ją miśki sztachnęły. Po przyjęciu wszystkiego do wiadomości, gdy ją tylko puścili, zaparkowała w rozsądnym miejscu, zaraz to wychodząc przed lokal. Spóźniła się ?
Anonymous - 2013-02-21, 00:25

Była na czas. Micheal podjechał zaraz za nią, znowu warcząc silnikiem, żeby przypadkiem nie ominęła jego obecności. Idąc w jej stronę wpadł na poru znajomych, przywitał się, zamienił dwa słowa i wskazał na dziewczynę. Tamci, więc poszli, a on dogonił ją, szczerząc ząbki i otwierając drzwi do lokalu.
- Zatańczysz dla mnie na barze? - zapytał, ponownie przepuszczając ją przodem. Potrafił być bardzo szarmancki... Jak chciał.

Anonymous - 2013-02-21, 00:31

Jest tu.
Uniosła jeden łuk brwiowy w górę. - Zobaczymy, co da się zrobić -
Żadna łaska ta jego szarmancja ;> Weszła przodem, od razu kierując się do baru, gdzie pewnie obydwoje się usadzili.

Anonymous - 2013-02-21, 00:35

- Och, dołożę wszelkich starań do tego w takim razie. - Obiecał, siadając obok. Podniósł ulotkę leżącą na barze, pokazał barmance zdjęcie połówki wódki. Bardziej szarmanckie byłyby drinki, ale nie za bardzo chciało mu się czekać aż zaczną działać. Chciał być dzisiaj pijany i to szybko. I chciał żeby ona była pijana. Czekając na alko, spojrzał na dziewczynę uśmiechając się lekko. Właściwie to nie wiedział ile ma lat, ale wyglądała raczej młodo.
- Mieszkasz już sama czy z rodzicami?

Anonymous - 2013-02-21, 00:41

Uśmiechnęła się lekko.
Dla siebie zamówiła setkę, choć, czy w zawrotnym tempie chciała być pijana, zastanowiłaby się nad tym.
- Z rodzicami ? - rozbawiła się. - Sama - powiodła okiem za mężczyzną, na którym zawiesiła przez chwilę ślipie ;>>

Anonymous - 2013-02-21, 00:48

- A to dobrze, nikt nie będzie płakał jak nie wrócisz na noc. - uśmiechnął się zadziornie, po czym odebrał zamówienie. Barmanka postawiła na blacie wiaderko z lodem i miło schłodzoną wódką oraz sok pomarańczowy i dwa kieliszki.
- Poczekaj z setką na mnie, a potem pijemy to. Ja stawiam, dostałem dzisiaj premię, więc jest co świętować.
Rozlał wódkę do kieliszków, sok do szklanek. Złapał za kielona i uniósł lekko w górę w ramach toastu.
- Amciu?

Anonymous - 2013-02-21, 00:53

Połówka umknęła gdzieś Jamie, także wiadomo, że zaczekała. Płakać ? gdzie.
Po rozlaniu, pochwyciła kieliszka w dłoń i wlała ohydztwo do ust. Bleee ! gorzkie, okropne ! niestety, popiła sokiem.
- Studiujesz ? -

Anonymous - 2013-02-21, 01:02

Do dna! Odstawił kieliszek, uzupełnił je wódką, ale nie sięgał po niego, dając chwilę wytchnienia spalonym gardłom. Upił trochę soku i pokręcił przy okazji głową na pytanie dziewczyny.
- Nie, już skończyłem. Wzornictwo. Teraz jestem szczęśliwie pracującym podatnikiem. A ty?
Przejechał dłonią po swoim zaroście. Taki nawyk.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group