To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Morze - Klif

Harley Davidson - 2013-06-28, 23:18

Harley jechał kilka metrów za Antką. Wolał zachować bezpieczną odległość, bo nie wiedział, jak bułana zareagowałaby, gdyby trzymał się blisko. I nie wiedział, jaka odległość to dla niej zbyt bliska. Jego łydki przylegały do boków ogiera, uda miał rozluźnione. Plecy i brzuch wyprostowane, napięte. Rozkoszował się tym pięknym kołysaniem w siodle, które zgrywało się z szumem fal. Uniósł brew, widząc, jak zeskakuje na ziemię.
-Możemy jechać dalej, wzdłuż klifu. Przejedziemy się kawałek plażą, a najwyżej potem się zatrzymamy na chwilę.
Z siodła nie zeskakiwał.
-Może wezmę Ci torbę?
CZY TO BYŁ GENTLEMAŃSKI GEST? To niemożliwe!

*Antka poszła spać, zostawi sie to najwyżej do jutra*

Anonymous - 2013-06-28, 23:27

Ogier szedł energicznym krokiem,
podobało mu się tu. A to morze
tak ładnie szumiało. Szedł w sporej odległości
za klaczą i przyglądał się całej sytułacji.
Co jakiś czas parskał raźnie
zarzucając przy tym swym długim
gęstym ogonkiem :3


*dobra ;) *

Antoinette - 2013-06-29, 09:31

Kiedy Hell No puknęła ją chrapkami, podrapała ją po czole z uśmiechem. Poprawiła czaprak, który trochę się zagiął. Kiedy chłopak zapytał o torbę, podała mu ją, uśmiechając się uroczo i dziękując. Wskoczyła znów na klacz, usiadła miękko i wypchnęła ją do kłusa wzdłuż klifu, utrzymując jednak stosowną odległość od urwiska.
Hell No - 2013-06-29, 12:54

Szastnęła ogonem podczas wsiadania, trochę się niecierpliwiąc. Na sygnał do wyższego chodu odpowiedziała od razu, przechodząc niemalże ze stój do bardzo energicznego, ale miękkiego kłusa, wyciągając łeb do dołu.
Harley Davidson - 2013-06-29, 16:23

Przełożył torbę przez ramię, oparł ją przed sobą, by mieć ją na oku i nie niszczyć sobie zbytnio równowagi. Wypchnął ogiera do stępa, zaczekał aż Antka na bułance trochę się oddali i dopiero wtedy dał gniademu sygnał do wyższego chodu. Odchylił się trochę do tyłu, napiął plecy i brzuch, boków konia trzymał się łydkami, ramiona dociśnięte do boków. Wygodnie mu dość było i nie w głowie mu teraz anglezowanie. Chyba, że ogier zacznie mocno wybijać i ta błogość się skończy.
Gdzieś tam przed nimi, urwisko się zniżało, wchodząc na linię piachu stykającą się z wodą.
-Chyba zapomnieliśmy psa.
Gdy zjadą na bardziej płaski i bezpieczniejszy teren to może trochę zagalopują... Konie w końcu muszą się kiedyś wyżyć.

Ozzy - 2013-06-29, 17:26

Obiekt przypominający konsystencją ruchomego mopa pojawił się gdzieś za końmi. W miarę szybko ów obiekt się poruszał, więc nie miał zbytnio problemów z dogonieniem towarzystwa.
Do samej stajni wcześniej nie wszedł, nie mógł ogarnąć za bardzo zwierząt znajdujących się w środku boksów. Jednak musiał się z nimi zapoznać bliżej tak czy siak, więc przypędził tu za Antką i Harley'em. Kręcił się gdzieś pomiędzy końmi, starając się im nie przeszkadzać zbytnio.

Hell No - 2013-06-29, 17:58

Gdy do ich ekipy dołączył pies, Hell wyraźnie się zdenerwowała, nie znając tegoż osobnika. Nie przerywając kłusa, zadarła łeb do góry co poskutkowało mocnym usztywnieniem i zwiększonym wybijaniem. Szastając ogonem, nerwowo spoglądała na ogromnego, czarnego psa.
Antoinette - 2013-06-29, 18:56

Zwolniła klacz do stępa i zaczęła mówić do niej uspokajająco, głaszcząc ją po szyi. Kazała pójść psu do przodu, albo iść całkowicie z tyłu, nie chciała szarpać nerwów klaczy.
-Jednak wrócił-westchnęła-możesz go jakoś upilnować, żeby szedł z tyłu? Hellenka się denerwuje niepotrzebnie.
Zjeżdżali teraz stopniowo w dół, w końcu trafiając na plażę. Poklepała klacz, i podjechali do morza. Dała jej luźną wodzę, żeby powąchała wodę i zobaczyła, że nie chce jej pożreć.

Ozzy - 2013-06-29, 21:49

Pies wydarł do przodu, gdy tylko usłyszał jakieś 'idź' wyrwane z kontekstu. Opłaciło się, bowiem trafił jakąś bezpieczniejszą drogą, niż 'z klifu na łeb', na plażę. A cóż wodołaz będzie robił na plaży?
Otóż to, Ozzy pognał w stronę wody, wskakując do niej ochoczo i włażąc coraz głębiej przy minimalnym zmniejszeniu prędkości. W końcu musiał dać fory wodzie, jakiś super opływowy nie był.
W każdym bądź razie ciapał się w wodzie tryskając nie tyko wodą na boki lecz także radością.

Harley Davidson - 2013-06-30, 16:52

Harley podobnie jak Antoinette, zwolnił Radioactive'a. Odchylił się lekko w tył, ściągnął na chwilę wodze. Widział reakcję Hell No, miał tylko nadzieję, że ogier się psów nie boi...
-Zobaczę co da się zrobić. Ale lepiej chyba będzie go popędzić do przodu, bo będzie go widziała.
Gdyby pies szedł z tyłu klacz byłaby niespokojna, bo wiedziałaby, że czarny tam jest, ale nie widziała go. Tak przynajmniej podejrzewał Harley.
-Ozzy. - zagwizdał, w tym samym momencie dając Radio pomoce do kłusa i wyprzedzając dziewczyny.
Miał nadzieję, że pies chętnie za nim podąży i będzie się trzymał z przodu... Ale jego wołania okazały się niepotrzebne, bo nowofunland ruszył na morze. To było chyba do przewidzenia... Ale cicho! Mężczyzna przeniósł swoją uwagę na gniadosza - sprawdzał, czy woda w ogóle go interesuje.

Hell No - 2013-06-30, 18:00

Przeszła do stępa, co jednak jej nie uspokoiło. Względnie odprężyła się dopiero gdy pies ich wyprzedził i pognał do wody. Wówczas potrząsnęła łbem, głośno parskając i stępem udała się na plażę, w stronę morza, tak jak prowadziła ją Antoinette. Zatrzymała się przy samym brzegu, pozwalając na to, by fale obmywały jej kopyta i pęciny, ale nic poza tym. Nie była zainteresowana pławieniem.
Antoinette - 2013-06-30, 20:11

Pogłaskała klacz, wykręciła ją, aby stała bokiem do morza. Dała chłopakowi znak, żeby ustawił się podobnie, tylko że w odpowiedniej odległości. Wyścigi? Ba!
Usiadła wygodnie w siodle, poprawiła wodze i zaczęła liczyć od 10 do 1. Kiedy w końcu skończyła, dała klaczy luźną wodzę i sygnał do jak najszybszego chodu. Kiedy zaczęła galopować i stopniowo wydłużać krok, przeszła w półsiad, odciążając jej grzbiet. Klacz zostawiała za sobą ślady w mokrym piasku, które znikały, kiedy fale muskały brzeg.

Harley Davidson - 2013-06-30, 20:30

Harley pokazał zęby w wilczym uśmiechu. Musiał przyznać, że liczył na wygraną. Ustawił hanowera podobnie do niej. Jakieś tak dwa metry na bok od Hell no. Przygotował się na odliczanie, już w myślach planując trasę. W końcu na plaży mogą się zdarzyć jakieś pieńki czy coś tam, co ich spowolni! Mężczyzna odpowiedział na ciszę szybkim daniem pomocy do stępa, potem od razu do kłusa i tak aż do galopu. Ogier miał czas, żeby wejść w odpowiednie tempo wedle własnego upodobania czy tam umiejętności, czy co tam. W galopie wszedł w półsiad, w chwili obecnej jechał równo z Antką.

*Radioactive nie odpisuje. :c

Hell No - 2013-07-01, 12:15

Ustawiła się więc bokiem do morza. Kuląc lekko uszy wsłuchiwała się w niezrozumiałe dla niej odliczanie, gdy nagle została popędzona do szybkiego galopu, do którego przeszła niemal od razu.
Szczerze? Kochała wyścigi całą sobą. Były najbliższą jej dyscypliną, w której czuła się świetnie, choć już była za stara na "zawodowe" bieganie. Wszyscy na przekór uczyli jej skoków i "tańczenia" po czworoboku, gdzie tymczasem Hell najbardziej w świecie kochała biegać... Czując posmak rywalizacji, w postaci galopującego obok ogiera, momentalnie wyciągnęła galop, szyję i gnała brzegiem morza nie zważając na nic <3.

Antoinette - 2013-07-02, 11:44

//No Radio sobie chyba w kulki leci...

Poklepała klacz, kiedy ta wyciągnęła szyję i galop. Na pewno było jej łatwiej galopować, bo miała bardziej opływowy kształt ciała niż hanower. Dziewczyna jej nie poganiała, bo wiedziała, że klacz będzie biegła tak szybko, jak będzie mogła i pomoce na nic się nie zdadzą.
Wyprzedziły chłopaków i odległość między nimi zaczęła się powiększać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group