To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Stajnia - Basen

Christian Levrull - 2013-05-03, 23:40

Szczęściara, ja takie włochate fazy muszę przeżywać dzień w dzień. :lol2:
W każdym bądź razie rozwinął lekko lonżę, by ten bez problemu miał dostęp do większego obszaru wokół. Na szczęście chłopczyna przebrała się, choć i tak kurde zamoczył :lol2: go gniady. O tym marzył, srsly. Westchnął cicho i na pewno nie z rozkoszy, by następnie lekko klepnął go w łopatkę, tak na pocieszenie. Cmoknął zachęcająco, a sam czekał aż ten zdecyduje się na wyjście, by sam przeniósł się na środek tego krągłego basenu, gdzie znajdowała się wysepka.
Userka nie ma weny, bo jest głodna, wiec byłoby na tyle.

Ruitershoeve - 2013-05-03, 23:52

.
.

Ah, więc nie jestem sama? Oh, jak się cieszę, że nie tylko ja mam takie fazy całodniowe. Czyli teraz mogę się przyznać na forum tego fora. Oh yeah <3 A może fuck yeah!
Ukradkiem spojrzał na swojego faceta, by zobaczyć, że jest trochę mokry. Jaki niepoważny. Obsikiwać się w miejscu publicznych. Wstydziłby się! Zrobił dwa, czy trzy kroki w przód, tak, że jego nogi były już zamoczone do nadgarstków. Wyciągnął szyję maksymalnie do przodu, a kiedy jeszcze pan go klepnął w łopatkę to zrobił jeszcze kilka kroków w przód. Pewnie sam z własnej woli dalej nie wejdzie, bo jaki koń wchodzi ot tak do wody dla hecy? W ostateczności to tak, ale kiedy nie trzeba to po co? Christian będzie musiał trochę go namówić, czy po prostu go dalej trochę pociągnąć i zachęcić. Jakimś cudem i ja nie mam weny, ale spokojnie spokojnie. Na treningach będzie inaczej. Wówczas pojadę po całości, jakby nigdy nic. Tak, bejbe.

.

Christian Levrull - 2013-05-04, 00:00

No pewnie, że możesz, a mnie to nie tylko na forum. <3
Cóż, Orbit będzie musiał z tym żyć, że jego facet czasami nie potrafi się powstrzymać, ale bywa. Ważne, że ta woda trochę go zainteresowała, a ponad to zrobił więcej niż myślałam na początku, dlatego by zachęcić go jeszcze bardziej wreszcie wszedł na ową "wyspę", by impulsywnie ciągnąć za lonżę, tak by się nie odsadził. Za każdy krok chwalił go głosem, ale nie naciskał również jeśli ten musiał "pomyśleć". Zawodnik rozumie, a do tego jest w miarę cierpliwy, więc współpraca powinna pójść gładko.
Kiedy zanurzył się już całkiem wziął lekko uniósł bat, ale nie straszył go ni nic, jedynie ograniczył za zadem, by ten dążył ruchem do przodu. Tak, wymagał teraz od biedaka, by ten szedł stępem wokół niego jak na lonży, w końcu jest to forma treningu, ale przyjemnego. Sporo pracował głosem, gdyż teraz jedynie tak mógł na niego działać, nie licząc lonży i bata - którego używać nie miał zamiaru.
No dokładnie, na treningach to się wręcz samemu pisze. ;_;

Ruitershoeve - 2013-05-04, 00:14

.
.

Widząc jak Chris zaczął się poruszać i wszedł na tą wyspę, i czuł przy tym lekkie naciąganie, takie pulsacyjne, to ogier wchodził głębiej i głębiej w toń wody. Jego ogon swobodnie przesuwał się po tafli. On sam widząc jakże zacny bat, a raczej mając taką świadomość szedł przed siebie, chociaż nie powiem.. Było ciężko, ponieważ opór wody stawiał mu niezły kawałek do zgryzienia. Wyciągał przy tym mocno szyję do przodu. Niby takie, a nie inne działanie miało mu pomóc. Przynajmniej tak mu się wydawało. W głosie jedynie szedł sygnał - "iść". Ale po pewnym czasie chciał się już zatrzymać, ale wtedy poczuł dotyk bata na jego zadku. Więc stwierdził, że nie ma żartów i szedł dalej. Bo co mu innego pozostawało?

.

Christian Levrull - 2013-05-04, 00:21

Cóż, nie zazdrościł mu, opór wody na pewno stawał się wielkim wyzwaniem dla ponad 500 kg żywych mięśni i nie tylko. No, ale w końcu po to go tu wziął, by trochę nabrał kondycji i rozciągnął poszczególne mięśnie, które automatycznie w takim przypadku powinny zapracować. Dlatego co jakiś czas dało się słyszeć krótkie "prr", by chłopak złapał trochę oddechu i mógł ruszyć dalej. I tak parę minut, następnie zmiana kierunku i tu tak samo jak wcześniej. Starał się jednak, by Orbit bardziej reagował na głos i inne zachęty, by batem musiał go smyrać jak najrzadziej.
Ruitershoeve - 2013-05-04, 00:41

.
.

W końcu czego mu teraz zazdrościć? Musiał walczyć z oporem wody, a to seriously isn't so easy. No fakt, jego masa jak i gabaryt w zupełności mu nie pomagał, ale dzięki temu zyska więcej punktów kondycji, pytanie jest tylko jedno - czy ktoś w ogóle na to patrzy? ;> Tak po prostu z ciekawości. Czuł jak jego mięśnie pod wpływem wody tak jakby się rozluźniają. A przede wszystkim mieśnie kręgosłupa czuły się zadowolone po spotkaniu z wodą. Powoli czuł, że opada z sił i wtedy facet pozwolił mu się zatrzymać. Ogier tak stał przez chwilę, choć planował na to całą wieczność, jednak był zmuszony iść dalej. No to ruszał mozolnie do przodu, bo tak chciał jego pan. W międzyczasie takich przystanków było kilka, a już nie wspomnę o zmianie kierunku. Taki precedens także się odbywał, co by mu się nie znudziło kręcenie się tylko i wyłącznie w jedną stronę. No i nie dostał kocio kwiku. Reagował na głos, no może nie przy ruszaniu. Głosowa komenda, która pozwalała mu się zatrzymać najbardziej radowała jego uszy.

.

Christian Levrull - 2013-05-04, 00:50

Im dłużej brodził w tym dłuższe przerwy starał się robić. Kto na to patrzył? No ja np., ale że idą nam te naziemne treningi jak krew z nosa to już od następnego razu nie ma bata, Chris musi wsiąść. Wreszcie po około 15 minutach, chłopak zszedł z wyspy, kierując lonżą gniadego w stronę wyjścia z basenu, zacmokał na zachętę, a kiedy wyczłapał z wody wziął w dłoń ściągaczkę do wody, która akurat tu była. Nadmiar H2O ściągnął z jego ciała, następnie wrzucając na grzbiet derkę, by przypadkiem go nigdzie nie przewiało. Podsunął pod jego wargi jabłuszko w nagrodę, przy okazji drapnąwszy go pieszczotliwie gdzieś tam w okolicy łba. Wreszcie zwijając lonże skierował się z nim do stajni.

{zt}

Ruitershoeve - 2013-05-04, 00:57

.
.

Cieszyły go niezmiernie owe dłuższe przerwy, ponieważ czuł jak już niektóre mięśnie, zwłaszcza nóg chcą się już poddać. Nie chodził przez dłuższy czas pod siodłem, więc kondycja trochę mu już siadła, więc cóż zrobić? Tak, przydałyby się treningi przeprowadzone z siodła, więc Christian musi wreszcie ruszyć swój gruby tyłek, ot co! Po piętnastu minutach tej jego ciężkiej harówki i walki z wodą, ogier już widział, że może się wynieść z tego akwenu wodnego. Więc włożył ostatnie ostatki sił i przyśpieszył, aż wreszcie cały uwolnił się z sideł cieczy. Nogi lekko mu się trzęsły, myślał, że to nie są jego nogi <3 Tak, dziwne prawda? Ale czasem po zbyt wielkim wysiłku na basenie podobnie się czuję. Potem został otulony derką, co go również ucieszyło. Trochę w tym miejscu wiało.Wcześniej tego nie odczuwał, bo nie był mokry, ale teraz był. Wtulił w niego na chwilę swój masywny łeb, by za chwilę ruszyć do stajni. /zt

.

Anonymous - 2013-05-05, 11:51

Jaka ta Temi słodka się zrobiła. Nic tylko liże, tuli... A nie. Dziewczyna widząc jak klacz miło uchlała Nicza w ramię zachichotała. Co za debile. :lol: Wypełzła z basenu i pożegnała się z parą świrusów. Musi lecieć ogarnąć się przed majowym terenem.
- Pa, do zobaczenia. Kopnij go ode mnie Temi!

Anonymous - 2013-05-07, 19:37

Weszła na basen. ;) A dokładniej do basenu. Wskoczyła tam i odpłynęła trochę od Temidki. Cmoknęła parokrotnie, a jeśli ta nie przypływała to zbliżyła się do niej i poklepała po szyi, po czym znów uciekła x3
Artemida - 2013-05-07, 19:40

Powiem Ci... Szybka jesteś :lol2:
No to Nicz nam nie odpisuje, więc... Klacz pływała sobie długi czas na basenie co się robiło męczące i to nawet bardzo. Miała dość tego miejsca. Po chwili postawiła uszyska na sztorc widząc Lou, poznała ją. Od razu je podkuliła. To zawsze człowieka a Temi nie może być miła dla wszystkich i zbyt miękka, o! xD

Anonymous - 2013-05-07, 19:45

Podedytowałam go jeszcze :)
Bynajmniej dziewczyna widząc jak Temida kuli uszy podpłynęła do niej i klepnęła ją leciutko w zad. Od razu po tym uciekła kawałek i parsknęła śmiechem. Jeśli klacz była osłabiona, przemarznięta czy coś to wzięła ją za kantar i wyprowadziła z basenu... Podkreślam, że odgapiła sposób od Nicza, lecz zamiast marchewek porozkładała kawałki jabłek.

Artemida - 2013-05-07, 19:49

Dlaczego oni klepią ją w zad. To nie ładnie i po drugie niebezpieczne... W ogóle podpływanie czy podchodzenie do niej jest niebezpieczne. Klacz była trochę przemarznięta.... Trochę tu długo już jest... Klacz na początku nie chciała dać się złapać, jednak w końcu dziewczynie się udało. Gdy znalazła się na suchym to od razu wytrzepała z wody. Zarżała głośno i dziabnęła dziewczynę w ramię. Mogło zaboleć, gdyż Temi nie planowała być delikatna.
Po chwili zaczęła zjadać najbliżej znajdujące się kawałki jabłek.

Anonymous - 2013-05-07, 20:12

Nie udało się złotko. Lou przywykła do tego i w twoim towarzystwie ma na na rękach coś w rodzaju ochraniaczy (napchała se rękawy watą) ;-D . Dopięła więc szybko uwiąz, który Nicz nieopatrznie zostawił w krzakach...
Prowadziła ją w ręku w okół basenu, co jakiś czas się zatrzymując. Na jej nieposłuszeństwo nie reagowała, a jeśli szarpała łbem lub zapierała się to zdecydowanie i ze stałym naciskiem ciągnęła uwiąz w swoją stronę w żadnym wypadku, nie szarpiąc się z Nią. Każdą próbę dobrego zachowania nagradzała talarkiem z jabłka lub marchwi. Jeżeli Temi pozwalała to od czasu do czasu głaskała ją również.

Artemida - 2013-05-07, 20:19

Osz ty... xD
Temi się szarpała, gdyż jej tego trochę brakowało. Temi starała się wyrwać dziewczynie. Zapierała się, stawała dęba i próbowała gryźć w każde miejsce. Pojawiało się również ciągnięcie za włosy. Temi tego brakowało. Nie obrazisz się, nie? xD



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group