To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Czworobok - Czworobok mały piaszczysty

Seacookie - 2013-07-12, 14:27

Postawiła uszy na sztorc kiedy je wywołano. Weszła na powrót na kontakt ruszając zaraz kłusem roboczym. W tymże chodzie jeszcze kilka razy okrążyły rozprężalnię by po tym ruszyć w stronę czworoboku.

PRZEJAZD KL. L


Rytmicznym kłusem roboczym weszła na czworobok, dokładnie w punkcie X zatrzymując się równo. Podczas gdy Kate się kłaniała Sea również skinęła głową. Taka sztuczka, której ją kiedyś nauczono. ;] Po przywitaniu się z sędziami ponownie ruszyła kłusem roboczym. Chód był lekki, swobodny, z mocną akcją, którą akcentowała dobrze pracująca łopatka. Ładnie i elastycznie się wyginając nieco przed punktem C, zgodnie z programem, skręciła w prawo. Ogonem obijała na boki, szyję prezentowała wygiętą w ładny łuk. Zadem wkraczała pod kłodę, ciężar ciała opierała bardziej na tyle. Zawzięcie mieląc w pysku wędzidło skręciła znowu, tym razem w B. Tym samym tempem, po linii prostej, poruszała się w stronę punktu E. Nastąpił w nim następny skręt, dla odmiany w lewo. Nie miała problemów z wygięciem czy równowagą, dodatkowo łydka Kate ją podpierała. W końcu w A płynnie przeszła do stępa. Tempo było spokojne acz energiczne. Kawałek dalej wyciągnęła możliwie szyję, przechodząc w stęp swobodny. Po przekątnej ruszyła do punktu X, następnie do M. Przed dotarciem do owego punktu ponownie weszła na kontakt wracając do pośredniego tempa. Jak widać zdenerwowanie jej się nie udzielało. Poruszała się aktywnie, lekko, z gracją. Była całkowicie skupiona na pracy, mało ją interesowały inne konie na rozprężalni. Jedynie wstrętne muchy odganiała, nie pozwalając sobie bynajmniej na żadne akcje. Całkiem inny koń, prawda?

Kate - 2013-07-12, 16:55

Rzeczywiście, całkiem inny koń. Już nie w głowie jej wlatywać do jeziora w dzikim pędzie? :lol2:
Po przejściu do stępa pośredniego dziewczyna powróciła na ślad i poruszając się przy ścianie dotarła w stępie pośrednim do punktu C, który znajdował się na środku jednej z krótkich ścian. Tam ponowie wypchnęła rudą biodrami do kłusa roboczego działając także łydkami, które docisnęła. W tym chodzie poruszała się po śladzie do E, gdzie Kate wprowadziła holsztynkę na pół koła o średnicy 20 metrów. Łydkami znów pilnowała wygięcia, całością tempa, coby Seacookie nie zwalniała, czy nie przyspieszała. Koniec półkola miał miejsce w punkcie B, a chwilę przed dotarciem do niego dziewczyna wypchnęła klacz biodrami do galopu roboczego działając także łydkami. Zewnętrzną lekko cofnęła i obie docisnęła. Ostatecznie już w wyższym chodzie znalazły się w punkcie końcowym, ale według programu nie miały teraz pojechać na wprost, a bezpośrednio wjechać na koło. W związku z tym Kate wprowadziła klacz na owe koło znów pilnując wygięcia i tempa. Seacookie nie dane było jednak galopować długo, bo zaraz, między B, a M trzeba zwalniać. Tak więc po powrocie do B dziewczyna już nie wjeżdżała na żadne koła, półkola itd, a pojechała na wprost zaraz stosując pomoce mające zwolnić rudą. Mocniej usiadła w siodło blokując ruch bioder, lekko odchyliła się do tyłu, docisnęła łydki i lekko ściągnęła wodze. Zrobiła to na tyle wcześnie, aby przejść do kłusa przed dotarciem do M. Kłusem roboczym, w pełnym siadzie Kate zaczęła zbliżać się do E. W tym punkcie znów skręciła w lewo. Także łydkami wygięcia pilnowała, luzu nie było. ;> Przez środek, po linii prostej dotarła do przeciwległego punktu B, gdzie również miał miejsce skręt, ale w prawo. Tym samym para zmieniła kierunek jazdy jadąc teraz na prawo.
Nogi Kate nie zmieniała, ponieważ w dalszym ciągu nie anglezowała. W kłusie roboczym dotarła do E. Tam po raz kolejny wprowadziła rudą na pół koła, tym razem w prawo. Łydkami ją podpierała, pilnowała wygięcia, całością kontrolowała tempo. Teraz także końcowym punktem był punkt B, a zgodnie z programem przed nim znów należało zagalopować, teraz na nogę prawą. W związku z tym moment przed końcem półkola dziewczyna wypchnęła holsztynkę do galopu. I tym razem nie pojechała na wprost, a bezpośrednio wjechała na koło o średnicy 20 metrów. Dopiero po jego wykonaniu powróciła na ślad zaraz zwalniając rudą do kłusa. Przejazd zbliża się ku końcowi, zaraz wjeżdżamy na środek. Sea wytrzymaj! :lol2: Rzeczywiście przejazd się kończył, bo po dotarciu kłusem do punktu A Kate skierowała podopieczną na środek, po linii środkowej w X zatrzymując ją uprzednio wysyłając rudej serię półparad. Po zatrzymaniu po raz drugi skłoniła się sędziom na koniec po chwili wypychając Seacookie do stępa pośredniego, oddając jej wodze i opuszczając czworobok w stępie na długiej wodzy w A.
Potem jeszcze na rozprężalni rozstępowała podopieczną, mnóstwo pochwał, głaskania, klepania itd, poluzowanie popręgu, jeszcze trochę stępowania. No i potem Kate zsiadła z konia, ogarnęła sprzęt i opuściła teren zawodów wraz z rudą kierując się do stajni.
zt/

Seacookie - 2013-07-15, 09:54

A jest tu gdzieś jezioro? Bo może wlecieć! :lol2:
Po powrocie na ślad stępem pośrednim poruszała się w kierunku C, gdzie to ruszyła kłusem. Chód był rytmiczny, swobodny, akcja mocna. Po śladzie kierowała się do punktu E gdzie weszła na pół koła o średnicy 20 m. Dobrze wpisywała się w okrąg, nie miała problemów z utrzymaniem równowagi. Również wyginała się elastycznie. Chwilę przed B, gdzie swój koniec miała połowa koła, zagalopowała na lewą nogę wiodącą. Roboczym tempem weszła na koło gdzie utrzymywała równe tempo i ładnie się wyginała. Zaraz jednak trzeba było zwalniać toteż między B, a M płynnie przeszła do kłusa w tempie roboczym. W tymże chodzie dotarła do E gdzie nastąpił skręt w lewo, w B zaś w prawo. Tym samym kierunek jazdy został zmieniony. Dopiero po jednym okrążeniu, znowu w E, weszła na kolejne pół koła o średnicy 20 m, tym razem w prawą stronę. Równowagę pomagała jej utrzymać łydka Kate ale i bez tego nie było jakichś problemów. Przed punktem B zagalopowała na prawą nogę i od razu wjechała na koło o niezmiennej średnicy 20 m, w które się świetnie wpisywała. Po wykonaniu figury powróciła na ślad by ostatecznie między B i F zwolnić do kłusa. Tym chodem dotarła już do A i pewnym krokiem skierowała się na linię środkową, zgodnie z poleceniem Kate. W X zatrzymała się ustawiając równo nogi. Opuszczając czworobok wyciągnęła szyję korzystając z oddanej jej wodzy. Energicznym, acz spokojnym stępem poruszała się do rozprężalni gdzie już się rostępowały, pomiziały itd. Następnie powróciły do stajni.

/zt

Devocatis - 2013-07-15, 19:26

Jessie napisał/a:
Utrzymując jednakowe tempo w kłusie, dopiero w połowie najbliższej krótkiej ściany, czyli w literce A, usiadła w siodle prosząc o przejście do stępa pośredniego. Chwilę później wyjeżdżając głęboko narożnik skierowała Devocatis na przekątną biegnącą do środka czworoboku, oddając jej wówczas wodze i zwracając całkowitą swobodę chodu. W X z powrotem odbiła na ścianę, z której przed chwilą zeszły. Na moment przed końcem przekątnej pozbierała wodze i po półparadzie dała pomoce do zakłusowania w połowie krótkiej ściany. W E usiadła w siodle by mieć lepszą kontrolę nad nią i skierowała ją od razu na półkole o średnicy 20 metrów, a więc kończące się trochę przed B; pilnując zewnętrzną łydką i wewnętrzną łydką prawidłowego wygięcia, doprowadziła ją do przeciwległego punktu i pozostając w siodle, dała półparadę po której nastąpiły pomoce do zagalopowania na lewą nogę. Bezpośrednio wejście na koło o średnicy 20 metrów, podczas którego poza kontrolowaniem i nadawaniem odpowiedniego wygięcia pilnowała impulsu, by Devo nie zgasła.


W literze A, klacz płynnie przeszła do stępa. Poruszała się luźno, regularnie, energicznie i zarazem grzecznie. Stawiała stanowcze, równe kroki. Tuż po prawidłowym przebrnięciu przez narożnik, skierowana na przekątną wraz z oddaniem wodzy, powędrowała mordą ku dołowi. Następnie zebrana, wróciła 'do góry'. Przechodząc do wyższego chodu, przemieszczała się równie efektownie i pięknie co zawsze. Wyginała się wedle życzeń zawodniczki, prostowała, szła 'na zadzie' nie uwalając na przodzie itd.
Wkrótce zagalopowała, tudzież także prezentując zapowiedź młodego Totilasa :lol: nota 10.0 ofc ! Gdyby nie psikus, który wydarzył się na wysokości momentu kończenia łuku. Gwałtownie uskoczyła w bok, naraz gwałtownie wyskakując poza płotki. Psikus ! stał się powodem nieotrzymania 100.00% :<

Jessie - 2013-07-16, 09:22

I powodem otrzymania dyskwalifikacji :lol: . W momencie gwałtownego uskoku zawodniczka wytrąciła się lekko z równowagi, zaraz próbując zapanować nad koniem i chociażby zatrzymać młodą na czworoboku, a nie poza nim. Niestety na niewiele się to zdało, obie wyskoczyły poza czworobok, chyba jakimś cudem nie łamiąc płotków :lol: . No bywa i tak. Zatrzymała ją po tym do stój, przez pierwsze parę sekund mocno trzymając, by przypadkiem nie przyszło jej do głowy dalsze spierdzielanie. A potem to ja już nie mam pojęcia co się robi, chyba dziękuje za przejazd i kłania, także tak zrobiła i potem już opuściły czworobok normalnie. Na rozprężalni rozstępowanie i wyjście do stajni, bo treningowe jechanie tego raz jeszcze nas nie interesuje raczej xD /zt
Aurelie - 2013-07-19, 20:00

Wbiła z Colorem na mały czworobok , zamknęła za sobą bramę czy co to tam było :lol: i skierowała ogiera do schodków , gdzie zatrzymała go i podciągnęła popręg , zaraz wkładając w strzemię nogę i delikatnie lądując w siodle . Nie mogła w końcu obić mu plecków :lol: . Na pomoc do ruszenia musiał chwilkę poczekać , a jeśli chciał zrobić to wcześniej to wstrzymała go , dopiero chwilę później pozwalając mu ruszyć . Wodze były luźne , jednak nie zbyt , w końcu nie znała karego i nie wiedziała czy mógł to np. wykorzystać do złych celów . Skierowała go dosiadem na ślad , na początek z dwa okrążenia na lewą i prawą stronę i później już dodała do tego różne wolty, pół wolty czy też serpentyny , pilnując łydkami aby ogier wyginał się porządnie i nie leniuchował .
Colorado - 2013-07-19, 20:32

Przybył tu żwawym stępem za Reese, zatrzymując się dopiero przy schodkach. Wyczekując momentu w którym ta go dosiądzie mielił wędzidło, przestępując z nogi na nogę, zniecierpliwiony. Gdy ta chwila w końcu nastąpiła ruszył przed siebie, jednak szybko i skutecznie zatrzymany przez dziewczynę. Westchnął głęboko i zyskując sygnał do ruszenia na ścieżkę wyciągnął łeb przed siebie ruszając luzackim stępem, kończyny wyciągając daleko, poruszając się w pośrednim tempie - Tak, by nie przemęczać się na sam początek a jednocześnie odpowiednio się rozgrzać do dalszej pracy. Ekonomicznie. Faktycznie luźne wodze były dla niego przeciwwskazane, jednak dnia dzisiejszego nie miał ochoty na jakiekolwiek bajery. Kołysząc lekko na boki wyciągniętym łbem, przeżuwając wędzidło rozkoszował się chwilami pod siodłem. Dziś tego było mu trzeba. Po dwóch okrążeniach na obie strony, podczas których zmieniał tempo niejednokrotnie w końcu pełnym energii i wyrównanym ruchem przebrnął przez zafundowane mu koła, wolty i serpentyny, dalej jednak zachowując spokój i nie przykładając się tak bardzo, jak tego wymagano zazwyczaj. Mimo wszystko jego praca była zadowalająca - Dojeżdżał koła i zakręty, działał żwawo, choć nie podstawiał jeszcze zadu pod kłodę czy też nie zbierał mordy do siebie. A jeśli Reese mu tego nie zabraniała, to nic tylko bić pokłony. Uwielbiał stopniową pracę na treningu. :lol:
Aurelie - 2013-07-20, 13:34

-Dobry-Pochwaliła go za pracę na kołach itp , i nakierowała go na ostatnią półwoltę , po niej zatrzymując go i sprawdzając stan popręgu , w razie potrzeby podciągnęła go . Na wygięciach spędzili dobre 15 minut więc czas najwyższy ażeby zacząć pracować nad ustawieniem karusa . Dojeżdżała go do ręki , działając także wodzami co by zachęcić go do zabawy wędzidłem . Jednocześnie prosiła go o aktywne, żywe tempo , dając mu co jakiś czas łydkę aktywizującą . Kończąc rozgrzewkę w stępie w połowie krótkiej ściany wypchnęła go do kłusa , i od razu zmieniła nogę , widząc iż anglezuje na złą . Tutaj tak jak w stępie , dwa okrążenia na każdą stronę i róże figury , tutaj dalej pilnując go łydkami jak i nie pozwalała mu zwalniać, tutaj także pobudzając go łydkami . Następnie przeszli do zmian tempa , czyli na dłuższej ścianie prosiła o wydłużenie kroku a zaś na krótszej skrócenie , podczas którego blondynka pozostawała w siodle .
Colorado - 2013-07-21, 10:59

Kolejna półwolta po przerwie, tak jak poprzednie poszła mu równie dobrze. Widać było iż dziś robi to z czystych chęci, niż jedynie braku ruchu i musu rozprostowania kości. Po podciągnięciu popręgu, co było konieczne, bo przy zapinaniu go się napowietrzał, zebrał się w porządniejszym ustawieniu jedno z uszu kierując w stronę blondynki. Zaokrąglił szyję w łuk, to samo czyniąc z pleckami, dzięki czemu zebrany lecz wciąż swobodny i rozluźniony mógł szykować się do dalszej, nieco bardziej wymagającej pracy. Bardzo namiętnie przeżuwał wędzidło w czasie ruchu po śladzie, zaprzestając tej akcji na moment przy wykonywaniu ćwiczenia. Ot, taki przerywnik wszystkiego. Z racji, iż miał w sobie nieco zbędnej energii przy aktywizującej łydce do kłusa wybił się niczym do galopu, co przedtem miał w swoim zwyczaju. Dziś traktował to tylko jako dodatek, więc Reese nie miała się co obawiać. Żwawym, równym tempem kłusował przy ścianie głośno parskając co paręnaście minut, co wprawiało jego ciało w niewielkie drżenia. Zad miał pięknie podstawiony, działając dziś jak maszyna. Dwudziestoparolatka dobrze trafiła. :lol: Wszystkie nakazane figury wykonywał z równą siłą nacisku, pięknie spisując się w kole i dokładnie wyjeżdżając łuki. Wystarczyło zmienić nastawienie userki do tego typu bajerów i szło gładko. Przyszło mu do wykonania stosunkowo łatwe zadanie wydłużenia na długich, skrócenia na krótkich. Żaden problem, było to dla niego doprawdy łatwe. Co prawda z odwrotnym ustawieniem miał już małe problemy, ale póki Res nie usiłowała tego sprawdzić, dał sobie spokój z uświadamianiem jej jak to jest.
Aurelie - 2013-07-21, 11:21

Poklepała go po szyi , i pozostając w pełnym siadzie postanowiła iż poćwiczą przejścia takie jak ; kłus-stój itp . Przy zwalnianiu zamykała dłonie w pięści na jakiś czas, jednocześnie działając także oba łydkami .Zaś przyspieszenie to tak standard czyli wypchnięcie z bioder , czy jakaś delikatna łydka. Starała się przy tym aby zadnie kończyny karego były cały czas zaangażowane , tak samo jak i zad.Po tym ćwiczeniu chwila odpoczynku i w narożniku pomoce do galopu .Taka moja wena :x
Colorado - 2013-07-22, 17:00

Przejścia nie stanowiły dla niego problemu. Co prawda działał z opóźnieniem, jednak spowodowane było to brakiem motywacji, a jego naprawdę trudno do czegoś zmotywować, zwłaszcza że nie jest łakomym koniem, a nie przepada za ludzkim dotykiem. Do Reese zdążył się już przyzwyczaić, choć gdy klepała go po szyi w dalszym ciągu kładł po sobie uszy, mimo, iż zdawał sobie sprawę z tego, iż to forma pochwały. Miał co do tego mieszane uczucia, jednak mniejsza z tym. By nie zanudzać drobnostkami napiszę tylko tyle, że karus pozostawał w tym samym ustawieniu niezmiennie przez cały czas.
Odpoczynku nie potrzebował, ale że Res już to wcieliła w trening, to skorzystał. Jednocześnie zapewniła sobie żywsze tempo chodu po przerwie. ;> Wypchany do galopu ruszył tymże chodem kierowany po śladzie, wciąż nie zmieniając swojego ustawienia; Szyja luźno i swobodnie, choć wygięta w kształtny łuk, zad pod kłodę, grzbiet zaokrąglony i krótko wyciągane, lecz szybko pracujące kończyny. Pełna ekonomia, połączona z owocną pracą i rozluźnieniem wierzchowca. Very nice Day. :lol:

Aurelie - 2013-07-22, 17:24

Tak więc zrobiła z nim po jedno okrążenie na każdą stronę , zmieniając kierunek poprzez przekątną . Wzięła go jeszcze na siebie aby zwolnił , lecz nie przechodził do kłusa , zaczynając kreślić wolty o dość sporej średnicy , z czasem zmniejszając ją .Oczywiście nie zaprzestawała działania zewnętrznej wodzy i wewnętrznej łydki , która pilnowała zgięcia karosza . Uznając iż już mogą przejść do tego gł. treningu poklepała go jeszcze i stopniowo przeszli z galopu do kłusa i ostatecznie do stępa , gdzie tym razem już nie było odpoczynku .Na długiej ścianie ustawiając prawą łydkę na popręgu zaś lewą za nim , prosząc o ruch na przód i w bok jednocześnie lewą wodzą lekko pulsowała ,prawą cały czas stwarzała nacisk mający na celu podtrzymać prostą szyję colorka.Teraz zobaczymy jak ten robi ustępowanie ;3
Colorado - 2013-07-22, 17:28

Zwolnił według wskazania, następnie wykonując coraz to ciaśniejsze wolty, które dopełniał tak samo, jak w obu niższych chodach. Następnie przeszedł do stępa poprzez kłus, według pomocy ustępując od łydki łopatką do wewnątrz.
Aurelie - 2013-07-22, 17:45

Pochwaliła go tym razem głosowo , kończąc ćwiczenie na początku krótkiej ściany na której wyprostowała go i wjeżdżając na długą powtórzyła te same pomoce .Ogier nieźle sobie radził więc uznała iż poradzi sobie i wyższym chodzie,o. Tak więc po wyprostowaniu wypchnęła do do kłusa , w narożniku wykonując półwoltę i zmieniając nogę , co by ogier się nie zanudził ciągłą pracą na jedną stronę. I tutaj to samo , gdy wjechali na dł . ścianę pomoce do ustępowania , a po nim standardowo pochwała i wkrótce znów powtórzyli ćwiczenie :x
Colorado - 2013-07-22, 18:14

Skończył ćwiczenie na początku krótkiej ściany na której wyprostował się wjeżdżając na długą. Przeszedł do kłusa, wykonując półwoltę i zmieniając nogę, zabierając się za pracę na drugą stronę. No i ustępowanie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group