To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Shinewater Lake

Anthony Wayford - 2018-03-25, 01:01

Zauważył ten moment zawahania i momentalnie odpuścił na tę parę sekund, mimo wszystko nie chcąc rozdrażnić psa. Do dzisiaj miał blizny na ręce po pogryzieniu przez innego czworonoga i nie bardzo chciał to powtarzać.
Rooster jednak dał się na nowo porwać zabawie, co wyraźnie ucieszyło Tonego, bo wbrew temu jak zawsze psioczył na psy (szczególnie te duże) to uwielbiał się z nimi bawić, szczególnie w zapasy.
Klęcząc i pochylając się nad nim, "atakował" go to z lewej, to z prawej, aż wreszcie dał mu fory i wyprostował się, pozostając jednak na ziemi. Miał teraz szansę pozbierać się do kupy i przeprowadzić zmasowany atak. :lol:

Aaren Wayford - 2018-03-25, 01:09

Widok Tonego bawiącego się z psem sprawiał, że z przyjemnością przyglądała się tej dwójce. Do tej pory pamiętała ten nieszczęsny wypadek z Maximusem oraz niechęć bruneta do dużych psów. Na szczęście Rooster był z nimi od małego i nawet kilkumiesięczna rozłąka nie zdołała sprawić, że owczarek o nim zapomniał.
Dopóki nie działo się nic, co mogłoby wymagać jej interwencji pozwalała im bawić się ze sobą. Jeden zmęczy drugiego i na odwrót, a potem w domu będzie spokój... :lol2:

Rooster - 2018-03-25, 01:11

Wykorzystując idealną okazję, po prostu odepchnął się od Tonego i podniósł się, momentalnie przeprowadzając kontratak. :lol:
Wielce strategicznie, zaczął dużo skakać i przy tym, atakować, czy to łapami, czy zębami. Tym pierwszym może trochę mniej delikatnie i to dawało zbyt wielką możliwość do złapania go za kończynę, więc szybko przestał o ile właśnie do takiego ruchu posunął się mężczyzna. Wtedy bronił łap zębami, a gdy się uwolnił, skakał wszędzie i atakował tym razem tylko zębami, wyciągając wnioski. No dobra.. tylko raz podskoczył i opadł łapami na barki Anthonego, po czym szczeknął mu prosto w twarz. :lol2:

Anthony Wayford - 2018-03-25, 15:29

Atakowany łapami przede wszystkim się przed nimi osłaniał, nie chcąc zostać podrapanym po twarzy. Kiedy pies zmienił taktykę, Tonemu łatwiej było się przed nim bronić i go zaczepiać. Znowu próbował go złapać za futro i przewrócić, ale owczarek okazał się szybszy, opierając się na jego barkach łapami. Odebrawszy szczeknięcie prosto w twarz, zmarszczył czoło i spojrzał na psa pobłażliwie, po czym go złapał i wstał z nim z kolan, prawie z taką samą łatwością jakby podnosił Zgredka. :lol2: Trzymając Roostera na rękach w taki sposób, obrócił się przodem do Aaren i wyjrzał zza psa z uśmiechem, uważając, że to całkiem zabawne.
Aaren Wayford - 2018-03-25, 15:54

Patrzyła na to wszystko z przymrużeniem oka, dopóki panowie świetnie się bawili i żadnemu nie działa się krzywda mogła być spokojna. Zajmowała się w tym czasie Zgredkiem, któremu to Tony zwykle poświęcał więcej uwagi. Piesek nie wyglądał jednak nie niezadowolonego w trakcie, gdy Aaren karmiła go smaczkami, które miała w kieszeni i rozpieszczała przyjemnym drapankiem.
Widząc bruneta stojącego z Roosterem na rękach podniosła brwi ku górze patrząc na to rozbawiona.
- Ślicznego masz bobaska...- zażartowała nie mogąc się powstrzymać przed takim porównaniem. :lol2:

Rooster - 2018-03-26, 11:58

Pies zaskoczony tym obrotem sprawy, najpierw zaczął się wiercić, próbując wyrwać się z objęć, a potem w sumie.. Nie wiedział co zrobić. Dlatego obrócił pysk w stronę twarzy Tonego i dosłownie zlizał mu ten uśmiech z twarzy xDD Coś chwilę pojęczał i nic mu nie robiło to, że nie był na ziemi. Zaczął się wiercić i gryzł dłonie mężczyzny, uważając to za dobrą zabawę. Dopóki Tony go nie puścił albo jakoś zablokował, musiał znosić wiercącego się i gryzącego owczarka. :lol:
Anthony Wayford - 2018-03-26, 13:39

Polizany po twarzy ponownie zmarszczył czoło, obracając głowę to w lewo, to w prawo żeby uniknąć tych mokrych buziaków. Nie zamierzał trzymać psa na siłę, więc gdy zaczął się wiercić, wypuścił go z ramion tak, żeby mógł się pierw przygotować do skoku i zamortyzować lądowanie na łapach. Miał nadzieję, że nie będzie już więcej zaczepiany, bo co za dużo, to niezdrowo. :lol: Otrzepał ubranie z piachu i błota, po czym spojrzał na Aaren. - Prawda? Takiego mógł być mieć - odpowiedział, spoglądając na owczarka. Pieski były kochane, nie to co dzieci, ale niestety rosły szybciej od nich. :lol:
Aaren Wayford - 2018-03-26, 13:46

- Skoro już Rooster cię wycałował to ja chyba już dzisiaj nie muszę.- Rzuciła rozbawiona widokiem, który jeszcze przed chwilą miała przed oczami.
Spojrzała na zadowolonego Roostera i wypuściła Zgredka pozwalając mu dołączyć do czworonożnego kolegi. Sama nie podniosła się jednak z ziemi nadal siedząc na miękkiej zielonej trawie.
- Tylko takiego?- Spytała zaintrygowana, ale wiedziała, że brunet potraktuje to raczej jako żart. Znał jej podejście do rodzicielstwa i wiedział, że nie śpieszyło jej się do zostania mamą, choć w takim wieku spokojnie mogłaby już myśleć o założeniu rodziny. :lol2:

Anthony Wayford - 2018-03-26, 14:20

- Sugerujesz, że jest jakaś określona dawka buziaków, którą muszę przyjmować dziennie? - Zapytał rozbawionym tonem. Chwilowo zdecydowanie nie miał ochoty na więcej, głównie dlatego, że nie tylko jego twarz, ale również ręce były pokryte ślinią i błotem...
- Ym... No chyba tak - odpowiedział, nie kryjąc, że był to dla niego niezręczny temat. Generalnie nigdy nie zastanawiał się nad tym czy chce mieć dzieci, było to dla niego tak odległe i obce, że gdy Aaren delikatnie nawiązała do tego tematu - choćby żartem - Tony nie miał gotowej odpowiedzi. Prawdę mówiąc trochę "stresował" go fakt, że wielu jego znajomych (ale nie bliskich kolegów, tylko takich ze szkół, z którymi nie utrzymywał za bardzo kontaktu) było już pozaręczanych, a niektórzy z nich mieli nawet dzieci. Miał wrażenie, że to dużo za szybko.

Aaren Wayford - 2018-03-26, 14:36

- To ty je dostajesz więc na pewno wiesz lepiej ode mnie kiedy masz dość.- Odpowiedziała przyglądając mu się z uśmiechem wymalowanym na twarzy. Poprawiła ciemne włosy pochylając się lekko i opierając łokcie o uniesione kolana.
- Pewnie za parę lat zmienisz zdanie, albo i nie.- Spokojnie i przede wszystkim swobodnie zamknęła ten temat chcąc dać brunetowi do zrozumienia, że sama niczego nie oczekuje, a tym bardzie nie ma w planach starania się o dziecko w najbliższym czasie. Nie śpieszyło jej się nawet, jeśli wszyscy wokół chodzili z wózkami lub spotykali się na małe baby shower.
- Rozmawiałam ostatnio z Lucasem o sprzedaży willi i w zasadzie znalazł się nawet potencjalny kupiec, ale ostatecznie stanęło na tym, że jej nie sprzedajemy. Ojciec chce zachować posesję mimo wszystko, dlatego Lucas nadal będzie tam mieszkał. W razie konieczności zorganizowania imprezy lub przenocowania kogoś, zawsze jest miejsce. Obawiam się jednak, że odłożenie na to nowe mieszkanie lub dom nie będzie takie łatwe.- Westchnęła cicho dzieląc się z Tonym swoimi zmartwieniami.
- Wezmę dodatkowe godziny w pracy i dowiem się ile udałoby nam się dostać za obecne mieszkanie. Nie śpieszy się nam, jednak chciałabym wiedzieć, jakie mamy zaplecze finansowe. - Może nie był to odpowiedni moment na poruszanie tego tematu zwłaszcza, że przed chwilą padł temat rodzicielstwa, a teraz to wspólne mieszkanie.
Podnosząc spojrzenie na twarz bruneta przyjrzała mu się z uwagą będąc gotowa zareagować, gdyby tylko dostrzegła zdenerwowanie bądź stres.

Rooster - 2018-03-26, 18:02

Lądując na ziemi, otrzepał się i na nowo zainteresował się brunetem jednak tym razem tylko merdał ogonem i się o niego otarł. Zmęczył się tym wszystkim, więc robiąc małą wycieczkę podszedł do Aaren, która nadal znajdowała się w jego strefie. Również i ją obdarzył uroczym buziakiem i otarciem się o nią, a dopiero po tym jak już zajęli się rozmową podjął próbę dotarcia nad jezioro, żeby się z niego napić.
Anthony Wayford - 2018-03-27, 00:08

Poczochrał psa po głowie, po czym usiadł na trawie obok Aaren i głęboko odetchnął, także zmęczony tą zabawą.
- A ty? - Zapytał, samemu nie wiedząc, po co właściwie odbił piłeczkę w tym temacie, skoro bał się usłyszeć, że Aaren może chcieć dziecka i już o tym myśli. Była to przecież całkiem realna odpowiedź, z którą musiał się liczyć. Ot, jedna z opcji. Dla niego zdecydowanie ta gorsza, bo naprawdę nie był jeszcze gotowy na takie wyzwanie. Przynajmniej tak mu się wydawało.
- No trudno - wzruszył ramionami, nie podzielając jej zmartwień. Przestało mu się spieszyć z tym pomysłem już dawno temu, bo w obecnym mieszkaniu wcale nie mieszkało mu się źle. Jasne, fajnie byłoby mieć coś lepszego i własnego - coś, co stworzyliby razem - ale nie była to nagląca potrzeba. Mógł się chyba bez tego obejść.
Słuchając jej, bawił się jakimś źdźbłem trawy. Jego mimika uległa zmianie dopiero w chwili, w której Aaren wspomniała o nadgodzinach, co najwyraźniej mu się nie spodobało. - Zapomnij... - mruknął, odwracając na nią wzrok. - Nie chcę żebyś więcej pracowała. Już teraz wracasz zmęczona z pracy. - Wytłumaczył spokojnie. Już chyba wolałby się angażować w więcej walk, czy może raczej w te mniej pewne, ale lepiej płatne. Albo po prostu nielegalne, do czego w życiu nikomu by się nie przyznał, bo pewnie zostałby zabity nie tylko przez Aaren, ale również trenera. :lol:

Aaren Wayford - 2018-03-27, 00:18

Uraczona buziakiem przez Roostera uśmiechnęła się szeroko po chwili wycierając policzek i głaszcząc psisko po głowie. Pozwoliła mu się oddalić mimo wszystko mając go w zasięgu wzroku, choć nie przypuszczała, aby próbował uciekać.
- Za parę lat tak, ale nie teraz, nie śpieszy mi się i nie uważam, że cokolwiek przez to tracę.- Nikt nigdy nie zdefiniował odpowiedniego wieku na zostanie rodzicem i brunetka zadawała sobie z tego sprawę. Nie paliło jej się do zostania mamą, choć momentami zastanawiała się nad tym, jak wyglądałaby ich wspólna przyszłość, gdyby na świecie pojawiło się dziecko. Był to jednak odległy moment, do którego oboje musieli chyba jeszcze dojrzeć.
- Nie chcesz zmienić mieszkania na dom?- Zapytała zaskoczona obojętnością bruneta, sama osobiście bardzo tego chciała. Mieć swój własny dom razem z Tonym, wypełniony wspólnymi pomysłami, dekoracjami i urządzony w unikalnym stylu odzwierciedlającym ich charaktery jak i związek.
- Ale...- mruknęła po chwili przerywając i słuchając do końca tego, co miał jej do przekazania. -...no dobrze.- Zgodziła się nie mogąc nic zrobić z tym faktem. Po prostu musieli poczekać i nadal konsekwentnie odkładać pieniądze nie zabijając się przy tym.
- Poczekamy z tym.- Podsumowała i przysunęła się do bruneta opierając głowę na jego ramieniu.
- Nadal masz dość czułości po spotkaniu z Roosterem?

Anthony Wayford - 2018-03-27, 01:17

W takim układzie mógł chyba odetchnąć, przed czym się jednak powstrzymał, żeby nie wyszło na jaw, że obawiał się innej odpowiedzi.
- Nie zależy mi szczególnie. Tym bardziej, że nas na to nie stać. A w kredyty nie zamierzam się mieszać dopóki nie jest to konieczne... - odpowiedział zgodnie z prawdą. W końcu kredyt jest bardziej wiążący niż ślub. Często to z jego powodu nie dochodzi do rozwodu. :lol2:
- Wow, posłuchałaś się - mruknął, nie kryjąc się z tym, że po prostu chciał ją w ten sposób zaczepić. Spodziewał się jednak stawiania jakiegokolwiek oporu, zwłaszcza, że podobno jej zależało na tym marzeniu. A Tony póki co niewiele zrobił by je przybliżyć. Inna sprawa, że sporo kasy oddali Gerardowi.
- Czułości? Swędzi mnie skóra i chcę wrócić i się umyć. - Pożalił się, patrząc na czerwone dłonie, na których zadrapania po pazurach i kłach lekko spuchły.

Aaren Wayford - 2018-03-27, 01:26

- W takim razie zaczekamy, a kredyty odpadają...- zgodziła się z nim nie zamierzając w żaden sposób pożyczać pieniędzy od banku. Wolała zapracować na wszystko sama i nie musieć przejmować się tym, że wisi nad nią kolejna rata.
Może ten kredyt jednak nie taki zły... :lol2:
- Tak, potrafię słuchać kochanie. Mógłbyś też się tego nauczyć, przydatna umiejętność.- Rozbawiona zaskoczeniem bruneta drobną dłonią powiodła po przedramieniu Tonego, opuszkami palców gładząc czerwone szramy na miękkiej skórze.
Potrafiła być uparta i twardo dążyć do celu jednak, gdy swoimi słowami uświadomił jej, że po prostu się martwi nie mogła tego zignorować.
- Czyli nie chcesz całusa na pocieszenie?- Skoro nie chciał to nie zamierzała nalegać, zawsze jednak mógł zmienić zdanie. ;>



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group