To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Karuzela

Anonymous - 2013-02-24, 16:20

Zmieniał tępo, i kroki wolniejsze i szybsze. Szedł dzielnie, choć już mimo młodego wieku dawało o sobie znać. cóż jak się nie je to się meczy. Ale co dostał marchewkę. Uradowany zjadł ja ze smakiem, i znów szedł grzecznie. Nawet ogonek do góry podniósł.
Maisie - 2013-02-24, 16:26

Ustawiła maszynę na galop, który trwał mniej więcej 5 minut. Nie chciała konia przemęczyć jak na pierwszy taki wypad. Cmokała, aby załapał tempo. W końcu ponownie ustawiła tempo na stęp, w ramach rozluźnienia. Po 10 minutach podeszła do ogiera, wyciągnęła z przedziału, nagrodziła słownie i odprowadziła do stajni, poprzednio zakładając mu kantar i doczepiając uwiąz.
[zt]

Narcyza - 2013-03-01, 19:23

Przyszła z Colorkiem. Stanęli przed maszyną, a dziewczyna otworzyła drzwiczki i wprowadziła ogiera do środka, póki co jednak go nei przywiązując, nie wiedziała bowiem, czy gniadosz był tu wcześniej. Dała mu wszystkiego powąchać, aby w końcu przywiązać go dosyć luźno i wyszła z maszyny i ustawiła program na dosyć spokojny stęp.
Colorado - 2013-03-01, 19:34

On jest karusem :< Czemu wszyscy sądzą, że to gniadosz :lol:
Szczerze mówiąc userka nie przypomina sobie, by Colorado kiedykolwiek odwiedzał to miejsce. Tak czy inaczej, nie było to dla niego nic stresującego. Energicznym krokiem dotarł do maszyny, by zaraz znaleźć się w jej wnętrzu. Aksamitnymi, wilgotnymi chrapami począł smyrać 'Ściany' urządzenia i siatkę znajdującą się przed nim. Ot, zwykłe zaciekawienie, najwidoczniej. Przywiązany cofnął się, jednak czując opór ze strony uwiązu odpuścił nacisk, regulując odległość, by mieć swobodę ruchu. Puszczony w programie zaczął równo stępować, co jakiś czas zerkając na Narcyzę i jej posturę. Dziwnie czuł się, gdy w pobliżu nie było Jessie, choć tak naprawdę nie był z nią jakoś specjalnie związany. Z pewnością ta nowa znajomość doda jego życiu trochę smaku. Bynajmniej mam taką nadzieję ._.

Narcyza - 2013-03-01, 19:42

Oj tam, wcale nie. <3
Doda, oj doda, jeszcze się przekona. Zanim Jessie wróci, oni zdążą wygrać miliony zawodów, zobaczyć wieżę Eiffela i zagrać w nintendo. xd W każdym razie, po około 10 minutach włączyła tryb "kłus" i obserwowała ogiera. Skoro już w stępia miał dosyć ładny i ciekawy ruch, to jak będzie w kłusie? Była tego bardzo ciekawa.

Colorado - 2013-03-01, 19:48

No ja mam nadzieję, bo nam tu ogierzysko do końca zgłupieje :c <3.
Te 10 minut ciągnęły mu się stuleciami. W zasadzie nie było tak źle, jak na jego pierwszy raz w takim miejscu, pierwszy raz gdziekolwiek bez Jessie, od bardzo długiego czasu.. Stęp miał bardzo luźny, giętki, przez co zdołał odpowiednio rozgrzać się, do zmiany chodu. Gdy w końcu maszyna ruszyła szybciej, on też tak uczynił, lecz z lekkim zawieszeniem, czy też zawahaniem. Dziwnie czuł się poruszając się w takim ustrojstwie. Starał się nie gnać na złamanie karku, by nie wlecieć na siatkę która skutecznie zagradzała mu drogę, jednak też nie ciągnął się w tyle z powodu uwiązu; Czyli tempem pośrednim, jednym słowem. Parokrotnie nawet zarzucał łbem, nie zważając na to, czy obija nim o metalstwo, czy też nie. W końcu było mu wszystko jedno, i tak nie wyglądał najlepiej, a przecież należał do tej elity skoczków Orchard Stable. :lol:

Narcyza - 2013-03-01, 22:12

Obserwowała radośnie, jak ogier kłusuje. W końcu, po nuastu minutach, zwolniła maszynę do stępa, a potem do stój, aby odwiązać i ogiera i przewiązać tak, aby szedł w drugą stronę. W końcu nikt chyba nie chce, żeby potem był cały czas wygięty w jedną stronę, prawda? xd Wyszła, zamknęła drzwiczki i od razu nastawiła na to, aby stęp po 5 minutach zmienił się w kłus. Przy tym tak ustawiła program, żeby kłus po 15 minutach zmienił się w powolny galop, co w sumie mogłoby się zmienić bo nastolatka nie wiedziała, w jakim tempie Colorado galopuje.
Wena ulecała ze mnie, kiedy pisałam opowiadanie na konkurs. -,-

Colorado - 2013-03-02, 09:27

Po parunastu minutach zwolnił do stój poprzez stęp, dał się odwiązać i sprawnie przekręcić w drugą stronę. Podczas ponownego pięciominutowego stępowania pyskiem smyrał się po przednich kończynach, zwieszając łeb nisko ponad normy. U niego jednak trudno było wyczuć czy to rozluźnienie tak wpłynęło na jego zachowanie, czy raczej znudzenie... To bardzo nieprzewidywalny koń. :lol: W końcu też przeszedł do kłusa, a po 15 minutach do galopu - Wybił się sprężyście od razu się hamując. W tym chodzie lubił rwać do przodu, jednak obecna sytuacja zmusiła go do powolnego tempa.
Narcyza - 2013-03-02, 11:12

Widząc, że wolałby raczej iść trochę szybciej, pozwoliła mu na to, ustawiając maszynę na szybsze poruszanie się. I tak tego czegoś nie ogarniała. xd Galop trwał, dopóki dziewczyna nie zobaczyła, że ogier zmęczył się choć minimalnie. Wtedy "zwolniła go" do kłusa, w którym pozostał przez 10 minut i przejście do stępa, w którym szedł kolejnych parę chwil.
Colorado - 2013-03-02, 12:22

Gdy tylko maszyna zmieniła tempo na szybsze ogier dostosował się do tego, jednocześnie zyskując więcej luzu i swobody niż przedtem. Po parunastu minutach w tym chodzie dało się zauważyć u niego wyraźnie zwalnianie, które spowodowane było nie tyle co zmęczeniem, a raczej lenistwem, by non stop biegać w kółko i wysilać się, kiedy to Narcyza tylko stoi i patrzy. :lol: W kłusie pokonał paręnaście okrążeń, łeb dalej utrzymując stosunkowo nisko - Z pewnością niżej niż na początku. Przejście do stępa nie stanowiło większego problemu, aczkolwiek karus poruszał się naprawdę niechętnie, nie spuszczając oka z blondynki. Czekał na jakiś nagły zwrot akcji, czy coś tego typu. Tak naprawdę nie rozumiał tego, iż nie jest osobą pełnoletnią i nie może zabrać go chociażby w teren. Na razie musiał zadowolić się karuzelą, jak to on - I tak nie widząc sensu w kręceniu się po takiej maszynie. :lol:
Narcyza - 2013-03-02, 19:37

Więc odwróciła go ponownie, a przy tym dała mu smakołyk. Wyszła i nastawiła - stęp, kłus, galop, kłus, stęp i stój. Kiedy w końcu wszystkie elementy się skończyły, weszła do środka i odwiązała go, aby narzucić na niego derkę, którą przyniósł wcześniej stajenny i jeszcze przez chwilę go stępowała w ręku po czym ruszyli do stajni. Oj no, następnym razie weźmie go w teren w ręku. <3 /zt
Colorado - 2013-03-03, 11:32

bo nie mam weny, więc .. zt. :lol2:
Anonymous - 2013-07-27, 18:34

Este i gniada arabka przybyły tutaj w spacerowym tempie. Nigdzie im się nie śpieszyło, ale też nie szły bardzo wolno. Ciemnowłosa najpierw weszła do jednego z boksów karuzeli, by koń mógł się z nim zapoznać i przekonać, że, cokolwiek się będzie działo, nic mu się nie stanie. Po chwili wyszła odpinając Elizabeth uwiąz i zamykając za sobą drzwi boksu. Nastawiła maszynę na stęp dla rozgrzewki. Kiedy klacz się denerwowała, mówiła do niej uspokajającym głosem.
Anonymous - 2013-07-28, 09:05

Oczywiście weszła za Estelle. Była wciąż bardzo spokojna. Gdy ją przypięto, zaczęła posłusznie iść stępem, lecz od czasu do czasu muchy nie dawały jej spokoju. Głos dziewczyny pozwalał odprężyć się klaczy i wciąż szła spokojnym, miarowym stępem.
Anonymous - 2013-07-28, 10:42

Widząc, że klacz się nie stresuje, po 10 minutach stępa, dziewczyna przełączyła maszynę na kłus. Chwila kłusa, potem znów stęp, chwila galopu i długie, porządne rozstępowanie. Kiedy wszystkie ćwiczenia zostały wykonane, Este weszła do boksu karuzeli i przypięła arabce uwiąz. Poklepała ja po szyi i wręczyła kawałek marchewki. Wyprowadziła ją do stajni.
[zt]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group