Louise - 2015-09-24, 21:49 - Dziecko zrobiliśmy ! Drugie w drodze.- nie ma to jak robić w wała Józka , on ich zaraz tam wszystkich zajebie tym czołgiem.
- A gdzie wódka ? Miałeś kurwa kupić wódkę, a nie czołg ?!- no przecież po wiadrze na głowę, a alkoholu ani widu ani słychu :C Sam wszystko wypił, alkoholik od siedmiu boleści.
- Jak to kurwa strzela ? - wyciągnęła na chwilę Gin z wody, bo coś przestała się ruszać . Ale nadal brudna ! To chuj jeszcze raz kąpiel, stulecia. Trzeba wymyć szpary, Robercik podziękuj! Joseph - 2015-09-24, 21:55 -Robercik, więc tak (...) - zaczął tłumaczyć nieporadnie jak się obsługuje czołg żeby strzelał, nakierował lufę na horyzont i tłumaczył dalej. Skrupulatnie, pilnie... hah :D
Zaraz spojrzał na Louise zastanawiąjąc się dlaczego topi Gin - Już jest nieprzytomna. Robercik możesz się brać za jej wypucowaną szparkę ;3
- Jakie drugie w drodze? - zajęknął się i... zemdlał. Uderzył łbem w locie o jakąś metalową część i wpadł do czołgu wystrzeliwując załadowany pocisk w strone morza. TAK HUKNĘŁO, że ocknął się na chwilę i znów zemdlał, bo przypomniał sobie, że jest w ciąży. Buk - 2015-09-24, 22:46 Przyglądał się tej sytuacji Buk z niedowierzaniem, z trwogą rozkładając ręce nad niedojebaniem swych dzieci. Choć właściwie do tego prawie-gejuszka nie do końca się przyznawał. Machnął Buk laską;> i stało się co następuje! Ukochana umiłowana córa jego Gini wyłoniła się z morza niczym Afrodyta (czy która to tam) z wiankiem na głowie, pachnąc fiołkami i konwalią. A widząc zaangażowanie i miłosierdzie zaoferowane swej siostrze Buk hojnie obdarzył Lou zwiększając jej rozmiar piersi o miseczkę. I rzucił Buk trzy orzeszki, ażeby zaznaczyć są obecność, Amen.Robert - 2015-09-24, 22:51 Nie ogarniając co się dzieje, schował się do czołgu
- APOKALIPSA CO ZA WIEDŹMA WYSZŁA Z MORZA? HAHAH A CYCKI LOU ZARAZ EKSPLODUJĄ XD - Krzyknął, pociągając do środka za sobą mdlejącego Józka.
- Wstawaj! Ratujmy się! xD Jakiś dziad pedofil przyszedł nam zrobić krzywdę! Dawaj, napierdalaj w niego czołgiem, bo ja nie umiem! - Zawołał, potrząsając budzącym się Józkiem Louise - 2015-09-24, 22:52 Gdy tylko Gin się ocknęła, wyrzuciła ją na brzeg. No dawaj, jesteś czysta, tylko dlaczemu nie oddychasz ? O.o
– Eeeee Robert ?! Potrzebna reanimacja !- kto tam ją wie czy jeszcze żyje , jebana mafia, te geny Solverina . Dobrze, że Randall nie pozabijał jeszcze kolegów w żłobku .
Widząc jak Józek mdleje aż pobladła. Rzuciła Gin, idąc do męża, bo jeszcze mu się coś stanie, a przecież to takie delikatnie to Józkowe . W drodze do czołgu, coś webło, ale to tak jebnęło, huknęło.
TAK TŁUKŁO ! ALE TO TAK TŁUKŁO ! SZUBWUSZU ! WSSZSZWCZYSZUCUWSCZ !
- Józuś, kochanie ? – zajrzała do czołgu z góry.Ginger - 2015-09-24, 22:55 Tak jebło i tak huknęło że aż się ocknęła!
- NIE POTRZEBUJĘ REANIMACJI, ŁAPKI PRZY SOBIE - krzyknęła zanim Robertowi zdążył stanąć i pobiegła za czołg, żeby jeszcze przypadkiem w nią nie jebło :-OBuk - 2015-09-24, 22:59 I schował się Buk za chmurką w obawie przed ofensywą synów swych. Na horyzoncie zaś w magiczny równie sposób pojawiły się pulsujące, niebieskie światełka i EOEOEOEOEO, a z głębi lądu nadleciał policyjny helikoptr oświetlając głównych bohaterów z czołgiem w centrum. Łoczałt, jesteście gwiazdą na tej scenie! RENCEDOGÓRY <3Joseph - 2015-09-24, 23:02 Ocknął się słysząc niebiański głos aniołów hahahaha. Spojrzał na Lou i uśmiechnął się jednym z najgłupszych uśmiechów jakie posiadał, a posiadał tylko jeden hahaha.
Drzewo zobaczył dopiero wtedy kiedy wraz z Robercikiem obrócił lufę w jego kierunku - OoO KURWA, MUJ BORZE, BUK MI SIĘ OBJAWIŁ.
Spojrzał na górę, na żoncię :3 - Jestem w ciąży!! - jękną smutny - Wiesz jak poród boli!?
Westchnął - Mam na ciebie ochotę Lou Robert - 2015-09-24, 23:06 Nie ogarnial
- CO tu się dzieje? - Zawołał, słysząc syreny po czym zauważył nakurwiający helikopter.
- Józek, nakurwiaj w niego bo nas aresztują! - A widząc jak Józek ślini się do Lou, sam chwycił za stery i wycelował w policję powietrzną I JEBNĄŁ W NIĄ ARMATĄ HAHAHAH
BUM BUM BUM
I już, nie było helikoptera Louise - 2015-09-24, 23:12 Ten głupi uśmiech Józefa wyrażał więcej niż tysiąc kup, w które wpadła Gin !
- No co Ty kurwa nie powiesz ? - poród boli, srsly ? Ona rodziła naturalnie, to dopiero był ból ! - Nie Ty, tylko ja jestem w ciąży. Razem jesteśmy ? O nie Józ, stracisz swój kaloryfer.- płacz, jęk, zgrzytanie zębów. Przecież ona kochała ten jego kaloryferek <3.
- Mrrrr ;> Jak tam Dżony ?- ahahah
Helikopter właśnie jebnął o ziemię, Gin tam udawała nadal martwą , a Lusia. Skoro Józuś zapraszam to wlazła tam do niego do czołgu .Ginger - 2015-09-24, 23:17 To nie wróży nic dobrego.
Robert szczela do glin, Józek zaraz wyjmie swoją prywatną armatę, kurwa jak żyć :-O - Robert, to nie jest gra komputerowa! - odepchnęła go i przejęła stery wrzucając piąty bieg i nakurwiając wzdłuż plaży. - ODWRÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓT! - a kto się nie zdąży usunąć zostanie usunięty przez Gi Fiołki kierownikiem czołgoimprezy!Joseph - 2015-09-24, 23:18 Józef ujrzał spadający... - HELIKOPTER W OGNIU KURWA - krzyknął łapiąc się za głowę, na którą po chwili wleciała mu Louise.
Przesunął ją na tył czołgu - Dżony gotowy, a ty? - zamrugał do niej.
Klepnął w dupala Robercika - NAKURWIAJ TYM CZOŁGIEM, czołgisto!!!
Nie zauważył brak Ginger, ale ona się stała jakąś syreną czy chuj wie co, więc stwierdził, że sobie poradzi Robert - 2015-09-24, 23:22 - JEZU GIN ALE JEBIESZ KAKĄ HAHAHAHA - Zatkał nos i odsunął się od kałowej Afrodytki hahaha xD
Usiadł sobie gdzieś w rogu, trzymając się czegoś, bo nie wiadomo było jak skończą z Gin za kółkiem
- Auaa :C - Podskoczył czując ciężkie łapsko na dupalku. - To boli NIe mam tak odpornego zadka jak Lou, ją sobie klep, ogierze - Pomasował się, zerkając na napaloną dwójkę. Boże, te powiększone cyce Lou chyba rosły mu w oczach, suty stały jak armaty czołgu hahahahah
- Co wy robicie? NIE RUCHAĆ SIĘ, CHOWAJ DŻONEGO! - Zawołał, zasłaniając oczy haahahah
- Ginger nakurwiaj po wertepach, czy chuj wie po czym, oni mają się nie ruchać! Louise - 2015-09-24, 23:28 Wbita w ścianę niewiele miała do gadania, no i te cycki. Buk ją pokarał, a Józkowi wynagrodził modlitwy , a to przecież antychryst pierdolony <3 - Mrrrr, mała Lou też.- zamruczała w odpowiedzi do Józka. Dobrze, że siedzieli tam na dole, bo od Gin jebało na kilometr. - Robert weź ją umyj, psuje nam nastrój.- weź tu się skup na mężu, jak takie aromaty .
Gin prowadząca czołg, aż nią zarzuciło tam na dole i wylądowała z łbem na kroczu Józka .
- To nie tak miało być.- podniosła łepek spoglądając od dołu na Józia <3.Buk - 2015-09-24, 23:36 I rzuciło czołgiem raz jeszcze, i Robert też wylądował twarzą w kroczu Józka Bardzo mocno rzuciło