To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Maneże - Duży maneż

Yukio - 2013-08-06, 23:59

- Holaaa, holaaa - powiedział spokojnym tonem i zaparł się nogami, jednak nadal utrzymywał nimi kontakt z bokami konia. Odchylił się do tyłu i zablokował biodra, hamując ją dosiadem i delikatnie działając wodzami. Delikatnie ciągnął i odpuszczał. Ponad to, próbował skierować ją na woltę. A jak nie działało utrzymywał się na jej grzbiecie tyle, ile trzeba, czyt. dopóki się nie zmęczy.
Anonymous - 2013-08-07, 00:04

Widząc, że tamten nie odpuszcza, stanęła dęba. Jeśli utrzymał się po tak gwałtownej zmianie położenia ruszyła galopem, zawracając niemal momentalnie. Nie podda się. Nigdy.
Yukio - 2013-08-07, 00:12

Czekał, aż kobyła się zmęczy, pochylając się do przodu przy dębowaniu i nie ciągnąc jej za wodze. Gdy ruszyła ponownie robił to, co przed chwilą. Niech się kobyła wyszaleje, później nie będzie miała na to siły :lol:
Anonymous - 2013-08-07, 21:55

Kiedy pochylił się do przodu i nie odchylił w tył w odpowiednim momencie, poczuła odciążenie grzbietu. To dobrze, bardzo dobrze.
Przyspieszyła do jeszcze szybszego galopu, co z pewnością jeźdźcowi wydało się nie możliwe i skręciła, kierując się prosto na ogrodzenie maneżu.

Anonymous - 2013-08-07, 22:58

Kara wciąż galopowała prosto na ogrodzenie maneżu. Tuż przed nim, zamiast zwolnić i się zatrzymać, utrzymała tempo i odbiła się od ziemi tylnymi kopytami. Przeskoczyła przez płot i wylądowała na ziemi, nie czując już jeźdźca na grzbiecie. Hmm... Zapewne spadł. Zwolniła i zatrzymała się. Obejrzała się za siebie. Na jej grzbiecie go nie było, lecz gdzieś tam daleko, na ziemi. Zaczęła iść stępem w przeciwną do niego stronę, po czym przyspieszyła do energicznego kłusa, na końcu znów galopując.
Yukio - 2013-08-07, 23:40

A skąd. Widząc, że kara szarżuje na ogrodzenie wykonał półsiad. Poganiał ją łydkami.
- Noo, dalej, dalej - poganiał ją głosem rozbawionym. Widocznie świetnie się bawił jeżdżąc na niej. Gdy ta wykonała skok nie zmienił swojej pozycji, wylądował na pięty, po czym galopowali dalej. Dał jej luźną wodzę i jeszcze raz pogonił ją łydkami do szybszego biegu.
- Tylko na tyle cię stać ? - powiedział na tyle głośno, by przekrzyknąć wiatr.

Anonymous - 2013-08-07, 23:43

// Ale wiesz, że ty sobie tu zostałeś, a ona pobiegła dalej - do boksów ?
Hachiro - 2013-08-07, 23:51

//Nope, Yukio się utrzymał ;3
Anonymous - 2013-08-08, 19:23

Parodia wcale nie była zadowolona z tego, że jeździec utrzymał się, ale, no cóż, na maneżu już nie byli. Zatrzymała się gwałtownie i całkiem możliwe, że tamten spadł, ale nie wiedziała tego na pewno. Położyła się, zaczynając się tarzać na plecach. Nie miała pojęcia, czy jeździec wciąż tam jest.
Yukio - 2013-08-08, 19:29

Nie było dla niego zatrzymanie z pełnego galopu problemem, ale jak się zaczęła tarzać... Albo przynajmniej miała taki zamiar. Czując, że ta chce się położyć docisnął łydki i pyknął ją bacikiem w zad.
- Nieee, nie tarzamy się teraaz - powiedział. A jeśli to nie podziałało w ostatnim momencie zeskoczył z siodła i złapał wodze, coby nie uciekła. Trzymał ją mocno, zdecydowanym uściskiem obu rąk mężczyzny.

Anonymous - 2013-08-08, 19:49

Widząc, że ten zeskoczył, stanęła dęba, kiedy już wstała, co by się nie stawiał zbytnio i wiedział, że to ona jest większa. Szarpnęła się. Jeżeli to nie podziałało, zaczęła biec prosto na niego, nie zważając na mężczyznę. Nic jej nie obchodzi jego zdanie na jakikolwiek temat. Powinien wiedzieć, że to ona tu rządzi, nawet jeśli teraz wydaje mu się, że tak nie jest.
Yukio - 2013-08-08, 20:03

Nie dał jej stanąć dęba, zdecydowanym ruchem prowadząc ją na ziemię. Gdy ta na niego szarżowała przechwycił wodze w jedną rękę, jednak nadal trzymając stanowczo. Batem zamachnął się tuż obok jej klatki piersiowej.
- Tak się nie dogadamy. - stwierdził i próbował wyprowadzić klacz. Jeśli się udało to wyszli, ot.

z.t

Anonymous - 2013-08-08, 22:07

Wyszła w najwolniejszym tempem, jakie umożliwiały jej długie nogi bez potykania się.
Eviline - 2013-08-11, 21:32

Wprowadziła wałacha spokojnie, po czym przyjmując odpowiednią pozycję wsiadła na niego. Spokojnie się przygotowała, ruszyła stępem i w ruchu poprawiała strzemiona i podciągała popręg. Poklepała ogiera po szyi i usiadła już dobrze, prosto, jednocześnie pilnując tempa wałacha
Windsor - 2013-08-11, 21:37

Przyszedł na maneż u boku Eviline, po drodze furkocząc chrapami i spoglądając po okolicy. Był dość spięty ze względu na setki nowych bodźców, powinien się jednak szybko przyzwyczaić. Podczas wsiadania stał spokojnie, a ruszył dopiero na wyraźne polecenie. Nie angażując się zanadto, szedł dość żwawo dookoła maneżu, na długiej i prostej szyi. Podczas dopinania popręgu lekko skulił uszy, nie napinał się jednak.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group