To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Korytarz skokowy

Johnny - 2013-11-24, 15:48

{nie ma sprawy}
D: !
Otworzył aż japkę, w momencie kiedy się wygrzmociła i rzucając bat gdzieś na bok szybko ruszył w stronę swojego nieboraka.
-Nic ci nie jest?
Zapytał z troską zupełnie jakby zwracał się do człowieka, podchodząc do niej powoli, bo mogła się tym całym zajściem zestresować. Wyciagnął ku niej rękę, nie dotykając jednak od razu, a czekając dopóki nie zaakceptowała jego prośby o dotyk. Dopiero wtedy ostrożnie zgarnął opuszkami palców piasek z jej mordki, sprawdzając czy ma pychol w całości, drugą ręką uspokajająco kreśląc koła na jej szyi.

Coco Chanel - 2013-11-24, 16:03

Przeturlała się na drugi bok mimowolnie, po czym raptownie wstała, bolało! :< Nie lubiła robić fikołków, w ogóle wywracać się. Zmarszczyła chrapy w lekkim szoku, a następnie przeżuła wędzidło niezadowolona. Nim ruda się obejrzała brunet już stał przy niej co skwitowała krótkim westchnięciem. Nie mogła zdecydować się na położenie uszu, więc ustawiła je tak po środku i przyłożyła nosek do jego dłoni. Zobacz, mam wszędzie kuku, boli, strzyka :c
Johnny - 2013-11-24, 16:09

Miała kilka zadrapań na delikatnych chrapach ale nosa na szczęście nie połamała. Następnie uważnie obejrzał jej nogi i choć wyglądały na nienaruszone, wolał się upewnić. Chwycił za pasek policzkowy ogłowia i przeprowadził klacz stępem kilka kroków, przemawiając do nie uspokajająco, jednocześnie uważnie obserwując jej łabajki.
Coco Chanel - 2013-11-24, 16:15

Nastawiła uszu podczas badania przez mr. dr. nosa, kolejno łypała oczyma kiedy sprawdzał łabaje. Ruszyła rześko stępem, poza bubu na mordzie nic jej nie było :d z tego wynikało, nie kulała, ni nic.
Johnny - 2013-11-24, 16:27

-Ty to jednak kruszyno masz zawsze szczęście w nieszczęściu.
Odetchnął głośno, widać było, że kamień spadł mu z serducha, po czym oparł się czołem o jej szyję uspokajając stresik :lol: jednocześnie prawą dłonią masując jej łopatkę.
-Starczym nam chyba wrażeń na dziś.
Mruknął z półuśmiechem, odklejając się od Pralinki. Zgarnął lonżę z ziemi, podpinając linkę pod ogłowie, po czym wyszedł z Rudziną do stajni, kompletnie z tego wszytskiego zapominając o bacie. Ktoś pewnie odniesie... :lol:
/zt

Coco Chanel - 2013-11-24, 16:35

Fajka i tak wyjdzie za kilka godzin ... :lol:
No dobra, żartowałam, wyszła z nim /zt

Mirabell - 2014-01-12, 15:05

Weszła wraz z Apollo, zarzuciła ręką do tyłu grzywkę, która oczywiście była w śniegu. Zdjęła derkę szetlandowi i oprowadziła go po korytarzu. Przeszkody były już wcześniej ustawione, bo powiedzmy, że złapała jakiegoś stajennego i kazała mu ustawić na jakieś niskie wysokości drągi :lol: .Podchodziła też do drągów i stojaków, by tam sobie obniuchał to wszystko. Jak na razie.
Anonymous - 2014-01-12, 15:21

Szczęśliwy i pełny energii Apollo wlazł na korytarz skokowy wraz z Mirką. Derka już nie krępowała mu ruchów mógł spokojnie wszystkie przeszkody obejrzeć obniuchać i co tam jeszcze przyszło mu do głowy robić. Przeszkody były niezbyt trudne skakał większe i dłuższe o ile nie było tam długich. Spojrzał na Mirrę (LOL) chciał już skakać! On kocha skakać!
Mirabell - 2014-01-12, 15:42

Jeśli już się zapoznał ze swoimi nowymi kolegami xd, to ... cmoknęła doń i zaczęła z nim stępować, następnie znów cmoknęła i przyśpieszyła do truchtu, by z nią kłusował, po truchtali tak sobie w obie strony, chwila odpoczynku dla niej, bo pewnie poniacz się nie zmęczył xd. Znowu przyśpieszyła kroku cmokając jednocześnie chciała go ruszyć do galopu i jeśli się udało to tak sobie biegli. Hahaha Mirce też się ruch przyda xd, a co. Dobra jeśli już uznała, że jest już nieco rozgrzany, puściła go w korytarz. Były ustawione tam trzy przeszkody. Na początek krzyżak, który miał z 50 cm, następnie stacjonata 60 i okser również 60. Przed krzyżakiem jeszcze był drąg, by sobie tam Apollo mógł wymierzyć czy coś. Naprowadziła go i wypuściła z uwiązu, bo nie powinien nigdzie uciec. W ręku nagle znalazł się bat. Cmoknęła, by ruszył, jak coś dopomagała sobie głosem i batem.

jak coś to nie bij jak coś źle xd.

Anonymous - 2014-01-12, 16:04

Ja sama nie wiem czy dobrze XD! Ale co tam na HARDKORA!
Tak dobrze znani mu znajomi <3. Na rozgrzewkę chwilę stępa kłusa i galopu. Oj Mirka będziesz jeszcze chudsza i wysportowaniasza (WAT?!) bardziej wysportowana. Po tej niby rozgrzewce, bo miewał gorsze i dłuższe nadszedł czas na skoki. Uwaga kalendarz znów się przyda. Czy Mirka widziała już skaczącego tak wysoko szetlanda? Jak tak to data czas miejsce i liczba przeszkód. Na korytarzu były ustawione trzy jakże proste przeszkody krzyżak 50 cm stacjonata i okser w wysokości 60 cm.(UWAGA Z NIEWIADOMYCH PRZYCZYN NAGLE W POŚCIE WŁĄCZYŁ MI SIĘ KOMENTATOR SPORTOWY WIEC POWODZENIA!) I RUSZYŁ jak ferrari! Pierwsza przeszkodą jest krzyżak, 50 cm. IDEALNE wybicie i lądowanie, żadna belka nie ląduje na ziemi i nawet potrącenia kopytem nie było. Stacjonata jedna z przeszkód jakie Apollo skacze na śniadanie, HOP! Idealny lot żadnego potrącenia czy strącenia! Doskonały kucyk! Okser to jedna z trudniejszych przeszkód które Ap jada na kolacje, ale nie musimy się martwić przeszkoda pokonana z precyzją i gracją coś nieprawdopodobnego. (KOMENTATOR WYŁĄCZONY) Kucyk zwolnił do stępa.

Mirabell - 2014-01-12, 16:14

Biegła razem z nim jednak nie było potrzeby jakoś go strasznie kontrolować. Sam biegł, więc nie musiała go jeszcze bardziej na nie nakręcać. Oj no powiedzmy, że ta rozgrzewka trwała z 15 minut xd, powinno być ok.
Kiedy to skończył skakać podeszła powoli do niego i poklepała po łopatce.
-Dobrze było tak tak trzymaj, tylko troszkę wolniej<3.-powiedziała i połaskotała go po chrapach <3.
Przeszła się z nim i znów naprowadziła go na przeszkody. Te same jak na razie. Dobrze było, ale Mirka stwierdziła, że chce jeszcze raz xd. Konik ma dużo energii, więc jak zrobią o jeden więcej nic mu się nie stanie. Puściła go i cmokała w rytm jaki ma mieć galop. Przecież nie może się nakręcić i lecieć na łeb, na szyję ;p.

Mirabell - 2014-01-17, 22:40

Ustawiła mu jeszcze kilka przeszkód, przeszła z nim stępem, by ochłonął paręnaście dobrych minut, zarzuciła na niego derkę i po prostu wyszła.

zt.*2 .

Anonymous - 2014-01-20, 17:55

Trening udany Apollo zadowolony, to tyle w temacie Good Bye


zt

Anonymous - 2014-01-31, 18:02

Wlazł dostojnym stępem na korytarz. Był radosny że znowu tutaj jest. Czekał przywiązany na ustawienie przeszkód, za grzeczne czekanie nagroda była bardzo przyjemna. Po czym chwilka rozgrzewki stęp kłus i te de. Następnie nakierowanie na przeszkody które podniecało Apolla. HOP, HOP, HOP, HOP. Udany przejazd, Apel zwolnił trochę i podszedł bliżej do Leny.
Anonymous - 2014-01-31, 18:16

//Za Apela

Cieszył się z tak wysportowanej przewodniczki po Korytarzu. Hop hop hop!!! Lubi skakać! Kolejne przeszkody zostały pokonane z niezwykłą precyzją i opłaciło się bo żadna belka nie została strącona. Zarżał radośnie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group