Thomas Hayden - 2016-08-27, 15:52 - Ale pewnie pomyślałaś - odparł z nieukrywaną pewnością siebie, której kiedyś w końcu pożałuje i to naprawdę dosadnie. Do tej pory manifestacja tej cechy kończyła się... w miarę łagodnie. Po takim bezczelnym pokazie zdobywał co najwyżej ozdobę w postaci śliwy pod okiem, albo krwawiącego nosa czy rozciętej wargi. Ale kiedyś może się to skończyć o wiele gorzej, czego jeszcze nie był świadom. - Jeszcze - mruknął, spoglądając nań wymownie i wskazując palcem prosto na jej sylwetkę. Po chwili uśmiechnął się nieznacznie i westchnąwszy, oparł się dłońmi i miękką trawę.
Dziewczyna mogła tak myśleć głównie dlatego, że nie zdążyła go jeszcze poznać. Jasnowłosy rzeczywiście nie zachowywał się jak typowy bogaty dzieciak, ale miał sporo za uszami i zarozumiałość również była jedną z jego cech. Nie była specjalnie rozwiniętą cechą, na pewno nie była też czymś co charakteryzowało sylwetkę chłopaka, ale istniała i czasem się ujawniała. Jeśli blondynka wciąż będzie napotykać na swojej drodze Haydena prędzej czy później przekona się o tym wszystkim.
- Nie powiedziałem, że jest inaczej - pokręcił głową. Nie wnikał w jej sytuację rodzinną. Zupełnie go to nie obchodziło i nie miał najmniejszego zamiaru zmienić zdania. Być może kiedyś sama zechce o tym opowiedzieć, wówczas postara się jej wysłuchać, a jeśli nie nawet nie będzie próbował zaczynać tematu, ot co.
- Nie wiem czy będzie chciała cię poznać - wymruczał, wzruszając niemrawo ramionami, tak jakby była to najzwyklejsza rzecz na świecie. - Postaram się ją przekonać - rzucił bardziej ożywionym, żartobliwym tonem i uśmiechnął się szerzej. Ów uśmiech po chwili nieco zbladł, przeobrażając się w podchwytliwy, cwaniacki wyraz twarzy. Chłopak przekręcił lekko głowę i uważnie wsłuchał się w każde słowo jasnowłosej.
- Wiesz... - westchnął zarozumiale, wbijając w dziewczynę złośliwe spojrzenie. - Ja wiem swoje, a może ty masz w tym temacie jakieś inne zdanie? - uśmiechnął się pobłażliwie. - O ile tak można... - mruknął pod nosem ledwie słyszalnie, po chwili parskając urwanym śmiechem. Jeśli myślała, że da jej się tak łatwo podpuścić to nie miała na co liczyć. Niestety.
- Potrafię! - sprzeciwił się stanowczo, marszcząc z niezadowoleniem brwi. - Jestem tylko leniwy - przyznał bez skrępowania, przekręcając głowę. Spojrzał na dziewczynę i westchnął cicho.
- Nie trzeba. A jak nie wierzysz to... się kiedyś przekonasz - być może nie był kucharzem wysokich lotów, ale jeśli tylko by się postarał z pewnością wymyśliłby coś ciekawego i przede wszystkim smacznego.Chloe Hodder - 2016-08-28, 01:06 - Już Ty mi nie wmawiaj co pomyślałam.- nie dawała za wygraną, jednocześnie dając do zrozumienia Haydenowi, że zdania nie zmieni, nawet gdyby jego pewność siebie miała być porównywana do jej pewności siebie, pod tym względem byli do siebie podobni. Nadal udając niewiniątko posłała mu równie niewinne spojrzenie, chcąc wymigać się od mandatu od policjanta Tomka.
Być może jeszcze pozna go z tej drugiej strony, ale jak na razie nie miała mu zbyt wiele do zarzucenia, sama również nie była święta, co z resztą było po niej widać na pierwszy rzut oka. Tak rozrywkowa osoba, musiała mieć swoje za uszami.
- Musisz ją namówić na to spotkanie.- uśmiechając się puściła w jego stronę "oczko" odgarniając długie blond włosy do tyłu, te kłaki potrafiły uprzykrzyć życie, szczególnie jeśli wiatr wprawiał je w niekontrolowane ruchy i pląsy.
- Nie wiem...- odpowiedziała zanim zdążył dokończyć robiąc mu celowo na przekór. - Jakie inne zdanie masz na myśli?- zaczęła się zastanawiać nad tym, co chciał jej w ten sposób zasugerować. Dla niej sprawa była prosta, ale może dla niego wcale nie było to takie proste, zawsze dobrze jest poznać opinię tej drugiej strony.
- To niedobrze, wykorzystujesz biedną staruszkę.- pokiwała palcem wskazującym grożąc Tomkowi tym żartobliwym gestem. -Boję się, że skończę tak jak ta twoja shisha po obiedzie przygotowanym przez te dwie lewe rączki.- rzuciła uszczypliwie sięgając po butelkę z winem, o której Hayden najwyraźniej zapomniał.
Po wypiciu kilku sporych łyków oddała mu ją, biorąc głębszy oddech. Dawno nie piła i alkohol zadał się co raz szybciej szumieć w jej główce.Thomas Hayden - 2016-08-28, 14:30 - Będę robił, co będę chciał - odparł zdecydowanym, choć nieco ironicznym tonem, nadal nie dając za wygraną. Być może to głupie i dziecinne, ale nie oszukujmy się, przecież to właściwie jeszcze dzieci. Nikt nie powiedział, że pełnoletność czyni z kogoś dorosłego. Haydenowi chwilami daleko było do dojrzałego, rozsądnego człowieka. Niemniej jednak dawał sobie radę i to całkiem nieźle. W niektórych sprawach miał zdecydowanie więcej oleju w głowie niż niektórzy rówieśnicy. Poza tym był najbardziej samodzielny z całej ekipy swoich znajomych, ale to już mniej istotny fakt.
- Będę próbował - potwierdził słowa dziewczyny i skinął nieznacznie głową. Jego połowiczne siną twarz przyozdobił szeroki uśmiech, który znikł chwilę po tym, jak do rąk chłopaka dostała się butelka wina. Upił z niej kilka łyków, wcale się przy tym nie spiesząc. Nie wiedział jak sprawa ma się z dziewczyną, ale on miał sporo wolnego czasu, dlatego mógł pozwolić sobie na takie błogie lenistwo. Wiatr potrafił uprzykrzyć życie nie tylko osobom z długimi włosami. Choć blondyn nie miał zbyt bujnej czupryny, to jego pospiesznie zrobiona nad ranem fryzura również uległa zniszczeniu. Żeby tylko włosy nie upadały mu na czoło, przejechał po nich dłonią, odgarniając do tyłu.
- Chciałbym się tego dowiedzieć od ciebie - odparł, uśmiechając się jednocześnie komicznie i pobłażliwie. Wątpił by w tym temacie zdania były mocno podzielone. Wierzył raczej w to, że zdecydowana większość ludzi... n o r m a l n y c h. stwierdzi, że na jakość stosunku wpływa równie mocno zaangażowanie obojga partnerów. Chciał tylko trochę popodpuszczać Chloe i sprawdzić czy się w tym labiryncie odnajdzie.
- Ja jej nie wykorzystuję, jak daje to biorę - odpowiedział z wyraźnym rozbawieniem, lecz gdy spostrzegł grożący gest dziewczyny, w momencie pochmurniał. Oczywiście tylko na moment, bowiem wiedział, że to forma żartu i nic poza tym. Prychnął z udawaną irytacją i pokręcił przecząco głową, kiedy jasnowłosa zafundowała mu taką odpowiedź.
- Nie wiesz co tracisz... - mruknął niby to z pogardą i niezadowoleniem. Był zbyt zajęty ożywioną rozmową, by przejmować się winem, dlatego blondynka mogła korzystać, póki w butelce nie zabraknie trunku, albo póki Thomas sobie nagle o nim nie przypomni.
Dopiero teraz ponownie sięgnął po butelkę i westchnął cicho, opierając ją na kolanie. Spojrzał ukradkiem na Chloe, po pierwszym rzucie oka zauważając, że ta rzekomo mocna zawodniczka zaczyna czuć skutki spożycia. Uśmiechnął się pod nosem i powstrzymując się od komentarza, zabrał się za opróżnianie wina.
- Jak się skończy to wyciągam te 40% - zaśmiał się, spoglądając na butelkę, w której cieczy było coraz mniej.Chloe Hodder - 2016-08-28, 22:32 - Królewicz.- wytknęła mu zaraz śmiejąc się dźwięcznie, sama nie widziała większego sensu w takich przekomarzankach ale po prostu to jej się podobało i czuła się dobrze podczas takiej rozmowy. Trafiając na godnego kompana mogła ciągnąć rozmowę godzinami, przechodząc płynnie z jednego tematu do drugiego. Podobnie było teraz, czując niezwykłą swobodę i lekkość konwersacji dała jej się porwać.
Każde z nich wciąż było jeszcze dzieckiem, w zasadzie to nie ma określonego wieku po którym przestaje się być dzieckiem. Nawet mając trzydziestkę na karku możesz doskonale bawić się w piaskownicy, stawiając babki z piasku. Podobnie było z Chloe i Thomasem, którzy choć dojrzali to wciąż mieli te naście lat na karku.
- Liczę na Ciebie.- pokazała palcem wskazującym wprost na osobę chłopaka i uśmiechnęła się szerzej, zielone oczy nieustannie wodziły po twarzy Haydena i krajobrazie wokół. Bystre spojrzenie wyróżniało się na tle spokojnego tła, nawet morze nie było tak wzburzone jak zazwyczaj i fale leniwie obijały się o brzeg klifu. Czasu miała dużo, a już na pewno nie zamierzała spędzać go w domu, pragnęła znaleźć sobie swoje własne cztery kąty, ale ze względu na konieczność opiekowania się młodszym rodzeństwem musiała zostać w tej paskudnej melinie, w której mieszkał też ojciec.
- Czego chciałbyś się dowiedzieć?- uniosła podejrzliwie prawy łuk brwiowy mierząc jasnowłosego spojrzeniem, wiedziała, że to podpucha, ale jeśli zadałby jej konkretne pytanie, najprawdopodobniej udzieliłaby mu odpowiedzi bez zawahania.
- Zawsze bierzesz wszystko, gdy ktoś daje?- zaśmiała się widząc nawiązanie do poprzedniego tematu, tym razem to ona go podpuszczała, wikłając w labirynt domysłów i wyobraźni. Pobudzała go do tego, chcąc jeszcze bardziej podsycić rozmowę, która jak dotąd i tak toczyła się dynamicznie.
-Możliwe, że tracę wiele, albo nic.- sączyła powoli wino, które wprawiło ją w stan lekkiego upojenia, ale daleko było jej do utraty kontroli nad słowami czy czynami. Dlatego siedząc tuż obok i trzymając w łapakach butelkę, prawie pustą pomachała mu nią przed nosem, gdy wspomniał o pozostałym arsenale w plecaku. Oddała mu wino sama spoglądając na plecak jasnowłosego.
- Wyciągaj te 40 %!- ponagliła go, będąc gotowa na kolejne wyzwanie.Thomas Hayden - 2016-08-29, 14:33 - Widzisz! - rzucił energicznie, wskazując na dziewczynę palcem. - Wiedziałem, że to w końcu powiesz - mruknął z satysfakcją i skrzyżował ręce na piersi. Kontekst wypowiedzi był nieco odmienny od pierwotnego założenia, sam epitet również nie był identyczny, ale oznaczał to samo. Blondyn często łapał innych za słówka, szczególnie jeśli dopisywał mu dobry humor, który wbrew wcześniejszym założeniom Haydena, teraz zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni. Wcześniej bowiem zakładał, że za nic się nie rozweseli, lecz teraz chyba już sam zapomniał o tym założeniu. Wystarczyło tylko dobre towarzystwo i niedrogie wino.
Uśmiechnął się półgębkiem i jakby w potwierdzeniu puścił jasnowłosej oczko. Postara się o jak najszybszą realizację tego planu, dziewczyna więc nie będzie musiała czekać zbyt długo. Chłopakowi zdarzało się olewać wiele spraw, ale nie jeśli dotyczyły spotkań towarzyskich. To był priorytet, którego kiedyś pożałuje. W końcu każde znajomości kiedyś się kończą i te jego również ulegną zniszczeniu. Wówczas może zostać bez niczego...
- No co twoim zdaniem doprowadza dziewczynę do krzyku? Oczywiście podczas seksu - odparł bez zastanowienia, posyłając dziewczynie wymowne spojrzenie. - Liczę na konkretne przykłady - dodał i uśmiechnął się złośliwie. Był niemal pewien, że blondynka mu na to odpowie w taki sposób, jakiego oczekiwał. Nie wyglądała na wstydliwą, raczej była wyszczekana, więc nie powinna mieć z tym problemu.
- Nie zawsze - odpowiedział z zadowoloną miną. Najwidoczniej był ucieszony z tego, że nie dał się podpuścić, a może była to mina, która miała zbić Chloe z tropu?
- Nawet nie wiesz jak wiele... - pokiwał powoli głową. Wrzeczywistości nie było tego aż tak dużo, ale przecież dziewczyna nie musi znać całej prawdy...
- Chwila! - zaprotestował, po chwili przytykając szyjkę butelki do ust i jednym tchem opróżniając ją do końca. Mlasnął z przekąsem, odkładając puste szkło. - Może teraz mi szybciej wejdzie - zaśmiał się, naprawdę nie mogąc doczekać się momentu, w którym straci głowę. Może to głupie, ale blondyn lubił to uczucie po spożyciu alkoholu. Nie spiesząc się, wyjął z plecaka wspomnianą wódkę i odkręcił ją. Spojrzał na jasnowłosą, a potem znów łypnął na butelkę i tym razem to on pierwszy skosztował jej zawartości. Później przekazał szkło Hodder i westchnąwszy cicho, podparł się jedną ręką.Chloe Hodder - 2016-08-29, 15:38 - Och zamknij się!- zaśmiała się nie mając na swoją obronę żadnego mocnego argumentu, właściwie to nawet go nie szukała, zrobiła to tylko dla rozluźnienia atmosfery, albo jej zagęszczenia. Sprawdzała reakcję Haydena i jego podejście do takich niegroźnych zagrywek.
Odpowiedziała szerokim uśmiechem na to puszczone oczko w jej stronę, miała nadzieję, że faktycznie jasnowłosy dotrzyma słowa. Dała mu pewien kredyt zaufania licząc na to, że nie zostanie na lodzie.
- Konkretne przykłady, to sobie zażyczyłeś. Skąd mogę wiedzieć co robicie aby kobieta krzyczała, jak jest jej dobrze to wtedy krzyczy z rozkoszy, to chyba logiczne.- odpowiedziała mu wcale nie będąc speszona. - Wiesz, niektóre lubią szybko i mocno, a inne dokładniej ale wolniej, zadaniem mężczyzny jest odkrycie tego co preferuje partnerka. No chyba, że robisz dziewczynie minetę to co innego.- naturalnie nie miała problemu z mówieniem o tym, mówiła to co myślała, nie zastanawiając się szczególnie nad tym. Po prostu szło z automatu. - To może teraz Ty mi powiesz, co Twoich zdaniem doprowadza dziewczynę do krzyku. Bo w sumie to Ty masz narzędzie zbrodni w majtkach, a nie ja. Chyba masz?- zadała pytanie uśmiechając się niewinnie, w zasadzie wyglądał na stuprocentowego faceta ale nigdy nie wiadomo.
- Nie wiem, bo nikt mnie nie uświadomił co tracę.- niezwykle odważnie, pewnie i lekko lawirowała na różnych płaszczyznach rozmowy, a będąc podpita robiła to z ogromną łatwością i przyjemnością.
- No czekam przecież.- westchnęła wywracając oczami, oczywiście wyolbrzymiała. Podpierając się na rękach z tyłu uniosła wzrok wbijając w błękit nieba, poczekała aż Tomek-Atomek skończy wino i wyjmie mocniejszy kaliber.
- Mi dzisiaj zbyt dobrze wchodzi.- skomentowała z uśmiechem czekając na swoją kolej, nie zamierzała się upić, ale tylko trochę podpić. Granica jednak był bardzo cienka, poczekała grzecznie na swoją kolej dopiero po chwili odbierając butelkę. Upiła z niej parę solidnych łyków krzywiąc się przy tym nieznacznie. Oddała Tomkowi z powrotem wódkę, kładąc się plecami na trawie gdy świat zaczął niebezpiecznie wirować. Thomas Hayden - 2016-08-30, 17:25 - Ja mogę siedzieć cicho, nie ma sprawy, ale jak znowu coś palniesz to i tak złapię cię za słówko - odparł z typową dla siebie zgryźliwością, mimo że nie miał niczego złego na myśli. Właściwie to odrobinę go to wszystko bawiło i nie miał dziewczynie niczego za złe. Dopóki ciągle mówiła w żartach nawet nie pomyślałby o tym, aby odegrać się na niej z czystą złośliwością. Mógł jedynie głupio dogryzać, bo to sprawiało mu równie duża frajdę i na pewno nie przyprawiłoby jasnowłosej o zły nastrój. Chociaż kto wie...
- Logiczne - zgodził się z nią i jakby w potwierdzeniu swojej odpowiedzi skinął jeszcze głową. - Ale chyba powinnaś wiedzieć po sobie, co sprawia ci tę największą przyjemność - dodał po chwili i spojrzał na blondynkę wymownie, pochylając nieznacznie głowę i unosząc jedną brew. Właściwie to nie interesowało go to jakoś szczególnie, ale skoro już są w tym temacie i może się odrobinę ponaśmiewać to koniecznie musiał z tego skorzystać. Taki po prostu już był, to wszystko. Uśmiechnął się w oczekiwaniu na dokończenie kolejnej wypowiedzi Chloe, po czym parsknął urwanym śmiechem.
- Nie wiem, może zgubiłem gdzieś po drodze - zaśmiał się, lecz po chwili spoważniał odrobinę i odchrząknął, zupełnie tak, jakby przygotowywał się do jakiejś rzeczowej, wyczerpującej wypowiedzi. - Tego to się nie da tak łatwo wytłumaczyć. Każda lubi co innego i każdą do krzyku doprowadza co innego - wzruszył lekko ramionami. Ostatecznie zakończył na tym, już odrobinę nudząc się tym tematem. Wolał porozmawiać o czymś bardziej głupkowatym, co nie wymaga przemyślanych i spójnych odpowiedzi, przy których mózg za bardzo się męczy.
W reakcji na odpowiedz dziewczyny westchnął ciężko i pokręcił głową, zaciskając usta. Tę część rozmowy również uznał za zamkniętą, bowiem nie wprowadzała niczego szczególnego. Poza tym w tej chwili nie był w stanie udowodnić jej co traci, toteż zwyczajnie odpuścił. Przyczepi się do czegoś innego.
- Chętnie bym się zamienił - rzucił luźno, uśmiechając się z rozbawieniem. Czy coś czuł? Jeszcze nie, a to głównie dlatego, że wypił tego wina tyle, co nic. Na drugi raz przyniesie dwie butelki, bo jak się Chloe dorwie to można pozbierać jedynie ochłapy. Z uwagą przyglądał się dziewczynie, gdy ta wlewała w siebie czysty alkohol.
- Chcesz popitkę? Mam piwo - mruknął żartobliwie, zabierając butelkę. Upił zeń kilka większych łyków, powstrzymując się od skrzywienia. Później westchnął cicho i wyciągnął nogi, czując jak zaczynają cierpnąć.
- Nie mów mi tylko, że już cię wzięło - zaśmiał się, ponownie sięgając po alkohol. Że też nadal mu się to nie zbrzydło... Dopiero po którymś łyku z kolei poczuł się odrobinę wstawiony. Specjalnie pił szybko, bowiem doskonale wiedział z czym to się wiąże. Odłożywszy butelkę, sięgnął do kieszeni po papierosa. Wcisnął niewielki przycisk, a po chwili zaciągał się jak tylko głęboko potrafił. Wypuścił gęstą, ogromną chmurę dymu o przyjemnym zapachu, lecz szybko ją rozwiał.
Rozejrzał się dookoła, dopiero teraz uświadamiając sobie, że minęło naprawdę sporo czasu odkąd tu przyszli. Dookoła zaczynało się ledwie widocznie ściemniać, a temperatura spadła nieznacznie. To jednak w niczym mu nie przeszkadzało.Chloe Hodder - 2016-08-31, 12:50 - Możesz łapać za co chcesz.- na samym początku tylko się uśmiechnęła zaraz wybuchając śmiechem. Oczywiście, że cały czas mówiła w żartach, nie była osobą, która celowo stara się komuś dopiec czy uprzykrzyć życie. Sama też nie obrażała się za byle co więc na chwilę obecną mogli swobodnie i w żartach się zaczepiać bez większych zahamowań.
- Myślisz, że Ci teraz wszystko wyśpiewam?- wykonała ten sam gest co Thomas, pochylając się i unosząc łuk brwiowy ku górze. Nie zamierzała się z tym zdradzać nikomu, po co ułatwiać mężczyźnie zadanie, lepiej niech sam odkrywa co jego partnerce sprawia przyjemność, to o wiele bardziej ekscytujące.
- To pewnie pierwszy lepszy lis lub pies już zajęli się Twoją kiełbaską.- alkohol znacząco poprawiał humor i było to widoczne na pierwszy rzut oka po Chloe, która żartowała jeszcze odważniej niż zazwyczaj. - No widzisz, tak jak mówiłam.- przytaknęła mu , definitywnie kończąc temat seksu, który tej dwójce znudził się niemal w tym samym czasie.
- Nie marudź tylko pij, to zacznie wchodzić.- posłała mu uśmiech, czując jak powoli w jej głowie zaczyna się robić karuzela. Nie czuła chłodu panującego na zewnątrz chociaż temperatura spała wyraźnie, a tym bardziej, że siedzieli nad brzegiem morza, któremu towarzyszyły co raz silniejsze powiewy wiatru wzmagającego na sile.
- Jak nie chcesz żebym Ci tu rzygała, to nie podawaj tego piwa.- ostrzegła go, jedna główna zasada, nie mieszać wódki z piwem. I tego się trzymała.
- Mnie? No co Ty.- oczywiście zaprzeczała naocznym faktom, język powoli zaczynał jej się plątać. Siedziała mając wzrok wbity przed siebie, sięgnęła jeszcze po butelkę upijając z niej mały łyczek tylko po to aby zwilżyć gardło. Odstawiając ją na bok spojrzała po Thomasie, który zajął się fajką. Właściwie sama nie wiedząc czemu zupełnie się tym nie zastanawiając, przysunęła się do chłopaka, opierając o niego swoim ciałem. Nie powiedziała nic, to był czysty odruch, być może wywołany chwilową słabością, tęsknotą za bliskością drugiej osoby. Niemniej jednak nie odsunęła się, oparła głową o jego ramię wbiła wzrok przed siebie.Thomas Hayden - 2016-08-31, 13:56 - Mogę? - powtórzył dla ostatecznego upewnienia i uniósł obydwie brwi w pytającym, nieco ponaglającym geście. Choć zabrzmiał nieco poważnie, to w rzeczywistości to pytanie nie miało ani niewielkiego związku z powagą. Było tylko kolejną, nierozwiniętą, luźną wypowiedzią.
- Sama zaczęłaś - zauważył trafnie i na tym zakończył. Nie planował iść z nią do łóżka, dlatego otrzymanie takich informacji pewnie nie zrobiłoby na nim dużego wrażenia... chyba, że dziewczyna mogła go naprawdę zaskoczyć, to również było możliwe. W końcu gusta są różne, nieprawda? Może ma jakieś niespotykane fetysze...
Parsknął śmiechem, a kiedy już zdołał się od niego powstrzymać pokręcił lekko głową. - Ty masz jednak wyobraźnię... - przyznał, kolejny raz zaciągając się e-fajką. Sam należał do tych bardziej kreatywnych osób, ale nie na tej płaszczyźnie, którą zaprezentowała dziewczyna. Chłopak zwykle popisywał się swoją pomysłowością i sposobem na wyjście z każdej sytuacji, zaś daleko mu było od wymyślania takich absurdalnych historii. Chociaż może to lepiej, w przeciwnym razie jego krętactwa mogłyby nie mieć żadnego logicznego sensu.
- Piję... - mruknął, wlewając w siebie kolejnych kilka łyków trunku. Gdy odstawił butelkę, przejechał dłonią po twarzy, zupełnie zapominając o soczystej śliwie, która wciąż bolała, kiedy została naruszona. Wzdrygnął się więc nieznacznie i marszcząc brwi, przeklął pod nosem. Natychmiast zabrał dłoń z twarzy i oparł ją na kolanie, nie znajdując dla niej innego zajęcia.
- A może jednak? - podpuszczał ją, choć nie wydawało mu się, żeby jednak uległa. Niemniej próbować można...
- No dobra, dobra - rzucił ironicznie, wzruszając lekko ramionami. Zacisnąwszy usta, odwrócił wzrok w przeciwnym kierunku, jakby chcąc uniknąć spojrzenia dziewczyny, która tę ironię mogła śmiało wyczuć. Zmierzył uważnym spojrzeniem teren rozciągający się dookoła i odetchnął głęboko. Już miał otworzyć usta, żeby coś powiedzieć, kiedy niespodziewanie poczuł, że jasnowłosa zmieniła swoje położenie. Spojrzał nań z małym zdziwieniem, lecz po chwili uśmiechnął się pobłażliwie.
- Zimno? - spytał, podejrzewając że to właśnie o to chodziło.Chloe Hodder - 2016-08-31, 14:20 -Mogę.- przytaknęła oczywiście tylko dlatego, że ta cała rozmowa nie odbywała się na żadnych restrykcyjnych zasadach. Ot luźno rzucane słowa, przekomarzanie się i brak jakiegokolwiek realnego pokrycia słów, które padały.
- Nie bądź takim mądralą.- wytknęła język w jego stronę, sama mając świadomość, że to ona zapoczątkowała temat o seksie, nie zamierzała się z tego wymigiwać w żaden sposób. Sama także nie traktowała go jako kogoś z kim mogłaby pójść do łóżka, w tej chwili nawet nie przyszło jej to na myśl. Czuła się dobrze w jego towarzystwie nie było tu mowy o żadnej chemii. Nie zamierzała mimo wszystko nic powiedzieć więcej w kwestii seksu i swoich upodobań, zamknęli oboje ten temat.
-No co?- zapytała w stanie w jakim się znajdowała swoją historię uważając za naprawdę możliwą do wydarzenia się. W końcu nadal nie wiedziała czy miał coś w spodniach czy też nie, a osobiście sprawdzać nie zamierzała.
-Nie, dzięki.- mruknęła odmawiając piwa, po wódkę też już nie sięgała, szumiało jej w głowie, a alkohol choć rozrzedzał krew i podnosił ciśnienie to nie był w stanie rozgrzać drobnej sylwetki dziewczyny. Widząc, że Tomek nie protestuje przytuliła się bardziej, siedząc teraz tuż obok niego i wtulając się w ramię chłopaka.
- Zimno.- zamruczała wcale nie kłamiąc, jej ciało pokryło się gęsią skórką, a sama Chloe zdawała się delikatnie drżeć po wpływem temperatury.Thomas Hayden - 2016-08-31, 15:04 - Nic - rzucił beznamiętnie, wzruszając lekko ramionami. Jeszcze przez chwilę przyglądał się jasnowłosej, doskonale widząc po jej zeszklonych oczach, że alkohol zaczyna prężnie działać w jej młodym organizmie. Z każdym kolejnym łykiem on również czuł się lżej i przyjemniej, ale był jeszcze kawałek drogi od totalnego upojenia. Póki co nawet nie mieszał mu się język, choć to szybko miało się zmienić...
- Jak wolisz - mruknął, nagle przerywając swoje podchody w dość niespodziewanie chłodny sposób. Zamilkł na dłuższą chwilę i pustym spojrzeniem zaczął wodzić po przestrzeni przed sobą. Co jakiś czas sięgał po butelkę wódki i wypijał z niej niewielkie łyki, robiąc to jakby od niechcenia. Najwidoczniej nad czymś się zastanawiał, albo zwyczajnie na moment odpłynął duchem w bliżej nieokreślone miejsce. Z tego letargu wyrwała go dopiero Chloe. Nie protestował jej działaniom, bowiem nie widział ku temu powodów. Nie robiła zupełnie nic złego, a będąc już nieco wstawiony było mu już zupełnie wszystko jedno. W dodatku cały czas pogłębiał ten stan, toteż w szybkim czasie przestał nawet zwracać większą uwagę na to, że dziewczyna się do niego przyssała.
Usłyszawszy potwierdzenie, spojrzał wpierw po jasnowłosej a później po sobie. Następnie sięgnął wzrokiem do plecaka, w którym oprócz jeszcze kilku piw miał schowaną bluzę - być może nie za ciepłą, ale to jednak zawsze coś.
- Chcesz bluzę? - spytał, ale nie zaczekał na odpowiedź. Sięgnął po plecach i wyjął z niego czarny materiał, który podał Hodderównie. On jakoś przeżyje bez dodatkowego okrycia. W przeciwieństwie do blondynki, jego alkohol skutecznie rozgrzewał i pozwalał przetrwać ten spadek temperatury.
- Lojalnie uprzedzam, że jest do zwrotu - rzucił żartobliwie, uśmiechając się nieco szerzej. Nie zależało mu na odzyskaniu bluzy. Miał w szafie kilka identycznych, bowiem ten fason był najwygodniejszy, a czarny kolor najlepszy. W szafie Thomasa nie było zbyt wielu kolorowych rzeczy, wszystkie ubrania były wszelkimi odcieniami szarości, czerni i bieli. Jeśli już coś miało inny kolor, to zwykle był to przygaszony, brudy błękit - kolor, który blondyn lubował. Westchnąwszy cicho, wlał w siebie kolejną porcję alkoholu, po czym spojrzał kątem oka na Chloe.
- Nie chcesz już?Chloe Hodder - 2016-08-31, 15:20 Siedziała wtulona w chłopaka chociaż w ten sposób chcąc zaznać odrobiny ciepła, którym dzielił się z nią bez żadnego "ale". Zrobiło jej się niespodziewanie zimno, zazwyczaj nie miała tego problemu po alkoholu, ale najwyraźniej zmęczenie zaczęło robić swoje. Po całym dniu w robocie miała dość, a zmęczone mięsnie domagały się odpoczynku.
- Nie trzeba, Tobie będzie zimno bez niej.- rzuciła niemal od razu zaprzeczając, na próżno. Po chwili otrzymała bluzę, którą założyła na siebie, czując się o wiele lepiej. Nadal siedziała tuż przy Tomku, ale nie kleiła się do niego w tak nachalny sposób jak przed chwilą.
- Nie ukradnę Ci jej, obiecuję.- nie zamierzała jej nigdzie ze sobą zabierać, zwróci mu ją jak tylko będą wybierali się w drogę powrotną do domu, tymczasem ubrana w nią czuła się wyjątkowo dobrze, chłód otoczenia nie doskwierał już tak bardzo. Wdychając przyjemny zapach męskich perfum obecnych na ubraniu przymknęła powieki na dłuższy moment.
- Nie chcę.- wyrywając ją z zamyślenia sprawił, że odsunęła się od niego na krótki moment, wzrok wbijając w jego twarz, intensywnie nad czymś myśląc, a raczej próbując, bo w takim stanie było to nie lada wyzwanie. - Thomas.- wymruczała jego imię mając nadzieję, że spojrzy na nią.
- Masz ładne oczy.- brawo Chloe, to zdanie to szczyt możliwości jak na tą chwilę w wykonaniu blondynki. Thomas Hayden - 2016-08-31, 15:57 - Pieski się dowiedzą, jak nie dotrzymasz obietnicy - ostrzegł ją, a po chwili grożenia palcem zaśmiał się pod nosem. Podparł się jedną ręką i ponownie spoglądając przed siebie westchnął bezgłośnie. W ogóle nie odczuwał zimna, lecz było to tylko jego złudne wrażenie, bowiem ciało z pewnością już odrobinę się wyziębiło. Właśnie tak działał alkohol. Rozgrzewał jedynie pozornie, a w rzeczywistości ciało mogło wręcz cierpieć za sprawą chłodu. Jednak nie było jeszcze tak zimno, by mówić o jakimkolwiek wychłodzeniu organizmu. Zimny wiatr i niższa temperatura na tym etapie były tylko dyskomfortem. Większość ubrań Haydena pachniała identycznie, a to za sprawą tych samych perfum, którym jest wierny. To jednak nie jest żaden istotny szczegół jego życia.
Poznawszy odpowiedź na zadane pytanie, przytknął butelkę do ust. Skoro nie chciała nie zamierzał jej nakłaniać, a tym bardziej błagać. Dziewczyna miała w końcu całkowicie wolną wolę, której blondyn nie mógł jej odbierać. Łypnął nań mimowolnie, kiedy się odsunęła, lecz było to pojedyncze, szybkie spojrzenie. Większą uwagę skupił na jasnowłosej dopiero w chwili, w której wypowiedziała jego imię. Wówczas odwrócił głowę w jej stronę i spojrzał na nią pytająco, niezupełnie wiedząc o co chodzi. Podejrzewał, że może chce już iść do domu, dlatego już miał o to pytać, gdy jego usta wygięły się w szerokim uśmiechu niedowierzania.
- Powiedziałbym, że mi miło, ale chyba nie wiesz co mówisz - zaśmiał się. Alkohol już zaczął się go trzymać i zdawał sobie z tego sprawę, ale Chloe musiała być mocno wstawiona.
- Nie chcesz więcej pić, wzięło cię na delikatności i nagle zamilkłaś... A może ty masz gorączkę? - rzucił i przytknął jej do czoła swoją chłodną dłoń. Wszystko to robił w żartach, nie powstrzymując lekko ironicznego uśmiechu i ogników rozbawienia, wyraźnie widocznych na tle ciemnych, lekko zeszklonych oczu.Chloe Hodder - 2016-08-31, 16:12 - Nie boję się piesków.- uśmiechnęła się, siedząc wygodnie na trawie, chociaż od ziemi zaczynało powoli ciągnąć i jeżeli żadne z nich nie chciało się nabawić zapalenia nerek to powinni zbierać się powoli z tej trawy.
Otulona bluzą siedziała sobie w najlepsze, wzrok mając wbity przed siebie, słońce powoli chowało się za horyzontem, a niebo przybierało co raz szybciej odcień granatu. Nie zastanawiała się nad tym ile czasu minęło i jak długo już tu siedzą, w dobrym towarzystwie czas jakby zwalniał i nie liczyło się nic oprócz rozmowy i przebywania ze sobą w jednym miejscu.
- Wiem co mówię, ładny mają kolor, taki ciemny.- wpatrując się w jego oczy, które odbijały ostatki światła, nie odrywała swoich zielonych tęczówek od jego twarzy,
Słowa chłopaka trochę ją ocuciły ale nie na tyle aby przestała skupiać się na jego oczach. - Nie mam gorączki.- jęknęła zaprzeczając niemal od razu, złapała jego rękę, którą przed chwilą przykładał do jej czoła. Alkohol sprawiał, że nie kontrolowała większości ze swoich odruchów czy działań.
- Chcę czegoś spróbować.- oznajmiła i w jednej chwili pochyliła się w jego stronę, muskając miękkie, nasączone alkoholem wargi mężczyzny. Właściwie sama nie wiedziała dlaczego tak postąpiła, był to najzwyklejszy impuls, może kierowała nią tęsknota za bliskością drugiej osoby, może po prostu się za tym stęskniła. Hayden był jedyny w zasięgu ręki, w dodatku zdążyła go polubić, nawet bardzo chociaż nie można tu mówić o żadnych głębszych uczuciach.
Pocałunek był krótki lecz eteryczny, na swój sposób wyjątkowy i przyjemny, nie wiedziała jak zareaguje na to jasnowłosy, odsunęła się nieznacznie uciekając zaraz wzrokiem.Thomas Hayden - 2016-08-31, 16:55 - A kto ostatnio przed nimi uciekał? - wytknął jej, lecz w tej krótkiej wypowiedzi nie było ani grama czystej złośliwości. Był to tylko niegroźna wspominka, która swoją drogą odrobinę bawiła chłopaka. Tamta sytuacja była tak niedorzeczna, że chyba szybko jej nie zapomni.
Thomas obserwował otoczenie z mniejszym zainteresowaniem, ale bez trudu dostrzegał zmiany, które zachodziły. Niemniej jednak w zupełności mu to nie przeszkadzało. Nie przejmował się czerniejącym niebem i tym, że niedługo zostaną bez dopływu światła. Póki do tego nie doszło, zamierzał tutaj siedzieć i dalej zalewać swój żołądek alkoholem, choć na dobrą sprawę powinien już przestać, bo jak wiadomo - co za dużo to nie zdrowo. Najwidoczniej Hayden nie znał tego powiedzenia...
- Nie, ty naprawdę nie wiesz, co mówisz - zaśmiał się, w ogóle nie biorąc słów dziewczyny na poważnie. To brzmiało zbyt absurdalnie, by było prawdziwe. Chłopak uważał, że to kolejna zagrywka jasnowłosej, jakaś jej gierka, której nie zamierzał się poddać.
- Byłbym innego zdania, no ale jak uważasz... - odparł z nieco mniejszym rozbawieniem i potulnie zabrał rękę, kiedy dziewczyna zapragnęła się jej pozbyć ze swojego czoła. Nim zdążyła wypowiedzieć kolejne zdanie, blondyn sięgnął po butelkę i upił z niej pory łyk, tym razem nie powstrzymując się od nieznacznego skrzywienia. Z każdym kolejnym razem wódka stawała się coraz gorsza w smaku, ale nadal ją pił.
- Ta? Czego? - rzucił z niewielkim zainteresowaniem, spoglądając w zupełnie przeciwnym kierunku. Zdziwił się jeszcze bardziej, kiedy blondynka posunęła się do takich niespodziewanych czynności. Zanim dotarło do niego to, że dziewczyna naprawdę go pocałowała, zdążyła się już odsunąć. Przez alkohol kontaktował dwa razy wolniej, choć nawet gdyby nie był pijany pewnie szybko by nie skojarzył. Widząc lekkie speszenie Chloe, uśmiechnął się szeroko i szturchnął ją łokciem.
- Kręci się tu gdzieś ten twój lowelas? - zażartował, rozglądając się dookoła. Gdyby nie alkohol pewnie zachował by się inaczej, ale teraz to wszystko zwyczajnie go śmieszyło i nie robiło zbyt dużego wrażenia.