To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Morze - Plaża

Daniel - 2014-02-09, 00:13

To póki ma czas, niech wybiera tego, z którym częściej się widuje :lol: Rany z czasem się przecież goją. On już stracił możliwość wybierania między dwoma, bo raczej nie miał zamiaru zbytnio zawracać głowy Cedellce w tym temacie. Skrzywdził ją bardzo, był tego świadomy, szkoda tylko, że zrobił to nie zamierzenie i przez głupi przypadek. Na to niestety nie mógł nic poradzić.
- No właśnie jest to bardzo męczące, że pojawia się i znika, a ja nic nie mogę z tym zrobić. Mam przez nią mętlik w głowie. Sam nie wiem, czy ta dziewczyna łamie mi serce, czy jest mi tylko przykro.
Przetarł twarz dłonią, po czy, schował ją z powrotem do ciepełka. Praktycznie nie powinien się tak czuć, ale podświadomie miał jakby związane ręce. Nie miał przecież pewności, że znów w strategicznym momencie rudej nie przypomni się o nim i nie będzie musiał znów się ze wszystkiego tłumaczyć. Drugi raz. Tyle, że tym razem może przed kolejną nową dziewczyną u której zjebie sobie reputację na wejściu. Ciężkie czasy nadeszły z tymi kobietami. A, faceci też nie lepsi jak się okazuje. Akurat szkoda, że obie nasze postacie trafiły na postacie jednego usera :lol:

Mirabell - 2014-02-09, 13:36

Jeszcze żeby ona miała w czym wybierać :lol: .
Sam mówisz, że czas leczy rany, to ... czemu nie możesz za jakiś czas znów spróbować z Ced? Zawsze warto spróbować, bo jak się tego nie zrobi to człowiek niestety potem tego żałuję. Ale ... kto krzywdzi świadomie? Chyba jakiś najgorszy chuj za przeproszeniem.
-Hmm... rozumiem Cię. Sama mam podobnie, nie wiem czy mam czekać czy nie. Sama jestem bezradna i nie wiem na prawdę co robić ...-odparła wypuszczając głośno powietrze z ust. Wyjęła na chwilę dłoń z kieszeni, by mniej więcej poprawić sobie grzywkę, która była ułożona na wszystkie strony świata. Tak czy siak zaraz wiatr jej znów ją rozwieję, jednak i tak na chwilę chciała coś widzieć na oczy :lol: . Po prostu musi zdecydować. Czy chce na nią czekać czy nie, a jeśli nie to musi pożegnać się z tymi uczuciami co do niej darzy. Innej opcji niestety nie ma, bo pewnie tak jak mówisz ciągle będzie sobie psuł reputację i znowu będzie się czuł winny i tak w kółko. W końcu ktoś dobrze zwrócił uwagę, że w tych czasach mężczyźni też mieszają, nie tylko kobiety :lol: .
Szkoda, szkoda, ale co poradzisz? :lol:

Daniel - 2014-02-09, 22:20

A niestety Daniel nie jest aż takim chujem, żeby nie robiło to na nim żadnego wrażenia, że któraś przez niego płacze lub się denerwuje. Bardzo możliwe, że to właśnie dzięki Cedelli zdołał się opamiętać, bo stawał się już powoli taki sam jak większość - przygody na jedną noc, chamstwo i skurwysyństwo. Dobrze, że nie zniżył się do poziomu damskich bokserów, chociaż czasami aż nim rzucało podczas kłótni z Rose. Na szczęście zdołał się opamiętać i to nie raz. Przy Ced ponownie jakby wracał na "ścieżkę prawości" i łagodniał z lekka. Był takim miłym i kulturalnym chłopcem, ach. Chyba należało w tym momencie zrobić tak samo jak Chylińska w jednej z piosenek - chwilę się po dołować, myśleć, że czeka się na lepszy czas. Na następną osobę.
- Ja chyba nawet jeśli zrezygnuję z Rose, to zajmie mi trochę czasu zebranie się do jakiegoś stanu używalności. Może nie potrwa to długo, a może przeciwnie. Na pewno jednak nie chcę...- kiwną głową w bok jakby w geście bezradności. Podniósł nieco ramiona ku górze wtulając jednocześnie szyję w kołnierz kurtki.
- Nie chcę robić znów Cedelli nadziei. A co jeśli znów coś spierdolę? Nie wiem dlaczego, ale jej akurat pod żadnym pozorem nie chciałbym znów skrzywdzić ani stracić. Zależy mi na niej, eh kurwa no. Pewnie znajdzie sobie bardziej spokojnego chłopaka ode mnie, nawet może lepiej by na tym wyszła :lol: - kopnął w jakąś bardziej wybijającą się zaspę usypaną z piachu i śniegu. Cóż robić?
- Wiesz, to zależy który jest dla ciebie lepszy i czy warto czekać. Tak sądzę. U mnie jest nieco inna sytuacja, bo to ja jestem facetem i ja powinienem dbać o dobro swojej dziewczyny i te sprawy. Od Ciebie to teoretycznie nie powinno zależeć, co oczywiście nie znaczy, że nie przyczyniasz się do szczęścia w związku, nie zrozum mnie źle w tym momencie. Wiesz chyba z resztą o co mi chodzi.- od razu doszły gestykulacje rękoma, zazwyczaj jak ludzie mieli problemy z ubraniem swojego zamysłu w słowa tak robili. On nie był wyjątkiem akurat od tej zasady.

Mirabell - 2014-02-09, 23:11

Niestety? Chyba właśnie dobrze, że taki nie jest :lol: .
To jak było mu lepiej z Ced, czemu nie chce spróbować? Przecież sam widzi, że przy Ced jest, że tak powiem lepszym człowiekiem, widział tej znajomości same plusy. Więc czemu nie? Może Cedella da mu drugą szansę.
Ooo dobre słowa, może i Mireczka tak zrobi. Chociaż ... ona będzie tak myśleć i myśleć do usranej śmierci i nic nie wymyśli ...
- To zrozumiałe. Nikt nie chce przecież tracić bliskiej dla siebie osoby. Jednak odsunięcie się od niej też nie jest za dobre. Przynajmniej tak mi się wydaję.-powiedziała lekko poruszając ramionami ku górze-No tak myśl, że jesteś taki wstrętny i okropny i wszystkich ranisz Daniel. Jeszcze powiedz, że życie nie ma sensu i jest do dupy.-odparła po chwili, chociaż ta druga część zdania o życiu jest trochę prawdziwa. Niestety.
Przygryzła dolną wargę i spojrzała gdzieś dal. Boże ta plaża ciągnię się i ciągnię. Musi być tu jeszcze ładniej za dnia <3.
- Chodziło mi o to, że mam podobną sytuację co ty z Rosemary. Ja nie mam tej opcji, że musze wybierać. Tylko musze się na prawdę zastanowić czy nadal chce się bawić w te czekanie i czy mi się to w ogóle opłaca. Widzieć kogoś bliskiego przez jakiś krótki okres czasu, a potem wieki go nie widzieć jest na prawdę męczące. Jednak nie wiem po co Ci o tym mówię, bo sam wiesz jak Ty to odczuwasz z Rose.-oznajmiła. Tym razem na chwilę uniosła wzrok ku górze na niebo. Chciała zobaczyć gwiazdy jednak zobaczyła tylko masę chmur zasłaniające niebo ... i z tyle jej pięknych gwiazd.
Uśmiechnęła się delikatnie na jego słowa.- Tak wiem, wiem o co Ci chodzi.
Spojrzała zaraz na jego gestykulację. Zawsze ją to trochę śmieszyło jak ludzie tak machają tymi rękoma. Oczywiście dziewczyna też tak robiła jak każdy. Jednak w jakimś stopniu nie wiadomo czemu ją to śmieszyło.

Daniel - 2014-02-09, 23:56

Szedł dalej, a każdy krok wydawał się mu coraz cięższy. Czyżby się męczył w końcu? Z resztą no, przeszli już jakiś kawałek drogi od centrum, plus jeszcze tyle, co przemierzyli plażę. Uśmiechnął się kącikiem ust, kiedy zaczęła mu "dogadywać". W sumie, miała rację. Ale druga część tego zdania nieco przypomniała mu dawne czasy, kiedy to był takim bezradnym, emosowatym chłopcem bez jakichś szczególnych perspektyw na życie, bez przyszłości dalszej, niż 25 lat życia. Przełknął nieco nerwowo ślinę, na szczęście kolejny podmuch zimnego wiatru wraz z płatkami śniegu zdołały zapewne odwrócić jej uwagę od tej reakcji.
- Wiesz, no nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Jest chujowo, ale stabilnie. Nie o to chodzi, wiesz. Ona jest z pewnością ode mnie młodsza, nie wiem dokładnie o ile, ale na oko różnica 3, może nawet 4 lat. Na pewno znajdzie sobie kogoś... Ja tam mogę czekać na jej ruch. Już tyle czekam, jestem na prawdę cierpliwy, jeśli wiem, że warto.- i tak już za dużo zrobił, jeśli chodzi o bliższe kontakty ze swoją Śnieżynką. Byłby pewnie bliski jej rozdziewiczenia :lol: A co do różnicy wieku, co przecież aż tak bardzo się nie pomylił! To tylko 6 lat <3 Teoretycznie jakby na to nie patrzeć, podchodziło niemalże pod pedofilię lub jakiś sponsoring :lol: Oczywiście z całym szacunkiem dla tej biednej, bezbronnej istotki.
- Nno, także wiesz.- poruszył obiema brwiami jednocześnie do góry i w dół dwukrotnie. Sam pewnie będzie miał jeszcze długi czas dylemat na ten temat, ale, może po prostu się z tym prześpi i jakoś to wyjdzie? Najlepiej byłoby złapać gdzieś Rose i z nią porozmawiać. Ale czy da radę?

Mirabell - 2014-02-10, 00:22

Nisko podnosiła nogi, nawet już wolniej szła. Ten piasek wykańczał. Nigdy nie lubiła po nich chodzić. Jeszcze wcześniej droga z centrum to już w ogóle udało jej się zmęczyć.
Zamknęła oczy na czas podmuchu wiatru. Ahh skąd ona wiedziała, że to jest prawda ;_;. Otrzepała zaraz szalik ze śniegu, który zdążył już napadać na materiał. Nie. Nie zauważyła jego reakcji, jeszcze zajęła się swoim szalikiem to już w ogóle.
6 czy 4... co to za różnica! :lol: .Po za tym wiek to tylko liczba. O! Jak to wszyscy mówią. Tylko Ty tak na patrzysz Daniel, nikt po za tym :lol: , Cedella pewnie też nie.
- Ja tam Cię do niczego nie namawiam, wyrażam swoją opinię. A co zrobisz zależy tylko od Ciebie. Ty wybierzesz właściwą osobę.- oznajmiła i spojrzała na niego. Zaraz to zwrócił uwagę, że plaża zaraz się skończy. W końcu ile ona może mieć? Na pewno nie długość całego Orcharda :lol: .
-No... także tego ... zawracamy nie?-spytała, ale spokojnie! Mają do pogadania jeszcze taką jedną długość plaży! Więc spokojnie jeszcze sobie porozmawiają.

Samanta - 2014-02-27, 16:21

W końcu razem z Nemesis doszły na plażę. Uśmiechnęła się lekko i dała klaczy wolne wodze, aby ta mogła się zaznajomić z terenem. Lekko poklepała ją po czarnej szyi. W razie czego pozwoliła przejść jej do kłusa. Nie chciała jednak, aby przynajmniej na razie fryz przyspieszał do galopu. Nie czas na to.
Nemesis - 2014-02-27, 16:54

Nemcia od samej stajni ruszyła z początku galopem. Przystopowana pewnie jednak przez dziewczynę posłusznie zwolniła do stępa. Chód był żwawy, można było wyczuć, że fryzka nieco ciągnie do przodu.
W końcu doszły na plażę i Nemesis mogła wreszcie przyspieszyć. Klacz momentalnie przeszła do wyższego chodu, nabuzowana energią. Wyrzucała malutkie obłoczki piachu spod kopyt, acz nie grzebała się zbytnio.

Samanta - 2014-02-27, 20:15

Doskonale widziała jak Nemesis ciągnie do przodu. Nie zawsze spotyka się konia z taką dawką energii. Zebrała pewnie wodze i po kilku minutach żwawego kłusa, popędziła w końcu klacz do upragnionego galopu. No... Niech pokarze na co ją stać.
Nemesis - 2014-02-27, 20:35

Wtem kara wyciągnęła łeb w przód, przyspieszając momentalnie. Wcześniejsze, płytkie dołki w piachu, zamieniły się w doliska wręcz rzec by można, zagalopowywując się w iście poetycką stronę. Prując jakiś czas po linii prostej, przykręciła nieco w bok, wlatując pełnym pędem w wodę, bryzgającą teraz we wszystkich możliwych kierunkach. I tak skończywszy z mokrym 'podwoziem' pruła przez wodę.
Samanta - 2014-02-27, 20:42

Wybuchła śmiechem kiedy niespodziewanie klacz wparowała do wody. Zamrugała kilkakrotnie powiekami kiedy kropla słonej wody wpadła jej prosto do oka.
- Co ty wyprawiasz?
Zaśmiała się i wodzą zasygnalizowała jej, aby skręciła ponownie na piach. Nie zrobiła tego gwałtownie jednakże stanowczo, aby Nemesis zrozumiała.

Nemesis - 2014-02-27, 20:49

No dobra... Tak czy tak mokrawa fryzka znów zmieniła tor biegu, tym jednak razem w drugą stronę. Znów na suchej plaży. Co prawda piach był mokrawy, ale zawsze było bardziej sucho niż te 2 metry w prawo. Nemesis wyciągnęła galop jeszcze bardziej będąc już niemal na pograniczu cwału i galopu. Że się jeszcze nie zmęczyła... Lecz spokojnie niebawem nadmiaru energii pozbędą się całkowicie. Nawet niedługo, możnaby stwierdzić, coś fryzia ledwie wyczuwalnie zaczęła tracić prędkość.
Samanta - 2014-02-28, 16:18

Na całe szczęście Nemesis zmieniła ponownie swój tor biegu. Widząc jak klacz jeszcze bardziej przyspieszyła, jedynie uśmiechnęła się w myślach. Nawet kiedy powoli zaczynała tracić na prędkości nie zmieniała jej toru. Niech biegnie sobie jak opętana przed siebie. Potem będą się martwić jak wrócić.
Nemesis - 2014-02-28, 17:46

Stopniowo przyfolgowała, by poprzestać na wolnym galopie. Biegła sobie tak równolegle do linii wody, raz na jakiś czas wydając z siebie dźwięk przypominający prychnięcie. Ot, jak kara ciuchcia. W końcu stwierdziła, że podbije zadem, ażeby śmieszniej było, wypadając na chwilę z rytmu. Jak tam Samcia? Utrzymała się tam gdzie trzeba, czy przemieściła się w kierunku mniej znanym. Zaraz klacz wróciła do odpowiedniego rytmu i znów płynęła spokojnie przez plażę.
Samanta - 2014-02-28, 18:14

W momencie kiedy Nemesis podbiła zadem, nie była na to przygotowana. Do tej pory wszystko szło tak gładko... Trzepnęło nią lekko, przez co przemieściła się nieco w siodle. Zaraz jednak powróciła do wcześniejszego miejsca.
- Nie wolno...
Skarciła ją jedynie głosem, nie robiąc nic więcej. Na kolejne podbicie będzie zdecydowanie przygotowana.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group