Weltstar - 2013-08-12, 21:32 Wszedł u boku dziewczynki na hale. Bedac puszczonym na kolo, kroczyl zwawym, aktywnym krokiem. Rozgladal sie dookola, strzygac uszyma na mezczyzne ustawiajacego kombinacje.
Kiedy skonczyl, przeszedl do klusa zaraz za Adele, w optymalnym miejscu wykonujac naskok i odbicie.
Silowo przelatywal nad przeszkodami, bardzo elastycznie oraz dynamicznie. Skladal sie podrecznikowo, efektownie otwierajac zadem. Pfff welt skoczy 2 metry z palcem w zadzie ..
// wena zdechla i brak znakow pl :<Adele - 2013-08-12, 21:44 Tak? No to chrzanić. Poprosiła mężczyznę żeby ustawił kompletnie inny korytarz, a mianowicie: stacjonata 100 cm, okser także 100 cm, kilka drągów na galop, tripplebarre 110 cm i na finisz stacjonata 80 cm. Chwilkę potruchtała z koniem po śladzie i gdy koniuch znalazł się naprzeciwko pierwszej przeszkody, puściła kantar, pozwalając Weltowi swobodnie poskakać w korytarzu. Fajnie się patrzyło jak skacze sportowy koń, bo tych rekreantów co ledwo L'ki chodzą to już miała troszkę dość. Patrząc na Weltstara przypominał jej się Machnio. To dopiero był kuc. Podobnie jak Not Desperate. Choć z tym drugim nie miała tak dużo wspólnego.
Wracając do sedna - po przeskoczeniu korytarza złapała konia i poprosiła mężczyznę aby zmienił układ korytarza na: stacjonata 50 cm, stacjonata 80 aż wreszcie tripplebarre 130 cm. Taki tam korytarzyk w typie czempionatu ogierów. Wpuściła ogiera na korytarz i oglądała rezultaty, ot co.Weltstar - 2013-08-12, 21:57 Omg, skomplikowany korytarz ! >3
Po zmienieniu układu, znów przed pierwszym członem wykonał naskok, gdzie siłowo odbił od ziemi. Nad kazdą przeszkodą utrzymywał spory zapas, świetny baskil, domykał przednie kończyny, pracował grzbietem, wraz z otwieraniem się zadu, kiedy to szastała gęsta kita.
Mieścił się w odległościach itd.
Oddał po ostatnim skoku z zadu, zatrzymując gwałtownie w narożniku. Bezproblemowo pozwolił się złapać, gdzie stępując z Adele, odczekał czas zmieniania kombinacji na zupełnie inną, aczkolwiek taką, którą znał z Korungów.
Wbiegł w korytarz, gdzie poprawnie odbił się przed pierwszą z przeszkód. Przeleciał nad obydwoma stylowo, aczkolwiek ekonomicznie. Gdy wylądował, wykonał jedną dynamiczną fule. Wyskoczył mocno, wychodząc wspaniałym baskilem, domkniętym przodem, ponad końce stojaków. Kopnął zadnią kończyną w locie, z lekkim trudem lądując na podłożu. Uderzył tyłkiem kilkakrotnie w powietrze, z dumy z siebie :pAdele - 2013-08-14, 21:45 Pochwaliła karego konia. Dobry koń, baaaardzo dobry koń <3
Już starczy mu tych szaleńczych skoków. Złapała konia i podpięła lonżę do kantara, na chwilkę na koło i postępowali. Po rozstępowaniu poklepała i wyprowadziła do stajni.
/zt.Weltstar - 2013-08-14, 22:45 Jest lans. Kary ogier dał się złapać i zabrać do stajni. /ztTaylor - 2013-08-19, 19:14 Wkroczyła do hali prowadząc konia, zamykając za nimi drzwi. Nie puszczała lonży, cały czas trzymała go krótko. Poprosiła stajennego o rozstawienie jakiejś prostszej kombinacji na dobry początek. Rozwinęła nieco lonżę, wprowadzając młodego na koło. Dała mu 7 minut stępa na lewo, by za moment zmienić kierunek i dać mu drugie 7. Po tych 14 minutach stępa ponownie zmieniła kierunek i zacmokała na konia, przedtem podnosząc bat, i w razie czego wsuwając mu go przed klatkę i nie pozwalając zagalopować, lub popędzając go by przeszedł do tego kłusa. Gdy już wreszcie przeszedł do wymaganego chodu, poluzowała mu lonżę i pozwoliła swobodnie przemieszczać się dookoła niej.Notorious Lie - 2013-08-19, 19:20 Wszedł tu za nią. Szczypał ciemnowłosą po drodze, skoro trzymała go tak krótko. Po drodze był raczej spięty i skupiony na dokuczaniu Taylor, ale gdy wszedł na koło opuścił głowę z cichym parsknięciem i rozluźnił się lekko. Jego krok był obszerny i elastyczny przy zachowaniu pełnej swobody ruchów. Machał trochę głową rozgrzewając mięśnie szyi przy okazji. Czasem podbił zadem, ale nie robił tego ze złości. Pozwolił opiekunce zmienić kierunek i w drugą stronę robił to samo. Przy sygnale do kłusa podniósł łeb i zebrawszy się minimalnie, ruszył pięknym, energicznym krokiem. Każdą fazę lotu akcentował w sposób właściwy sobie.Taylor - 2013-08-19, 19:43 Pochwaliła konia, po 10 minutach zmiana kierunku i ponownie kłus. Uważnie obserwowała ogiera, zwracając uwagę głównie na akcje kończyn i zebranie młodego. Z ziemi niewiele mogła zrobić, ale przyglądania się nigdy za wiele. Po dość długim kłusiku dała mu sygnał do galopu, na który dała mu 5 minut, potem zmiana kierunku i kolejne 5. Jej zdaniem, koń był już gotów na jakiś korytarz. Poza tym to Notoryczny - to nie koń, to je Not, tego nie ogarniesz.
A więc pierwszym korytarzem było aż 8 przeszkód, były to: 4 skoki-wyskoki o wysokości 40 centymetrów, stacjonata 80 cm, okser 60 cm oraz tripplebarre 80 cm. Nie były to przeszkody łatwe, acz niskie, więc stwierdziła, że konisko sobie poradzi. Głównym jej celem było doprowadzenie Notorious'a do umiejętności wystarczających do startów klasy P, dlatego też moment po pokonaniu korytarza, złapała konia i poprosiła podwyższenie każdej przeszkody o 10 centymetrów. Puściła konia ponownie na korytarz, uprzednio biorąc mały rozbieg by ułatwić mu pokonanie przeszkód.Notorious Lie - 2013-08-19, 19:58 Ogierzasty chodził ładnie. Już tylko w boksie i w czasie wykonywania przy nim przeróżnych prac pokazywał na co go stać. Zagalopował prawidłowo. Szedł lekko zebrany z bardzo prawidłową akcją kończyn. Ogólnie miał ładny ruch i chętnie szedł do przodu. Przynajmniej dziewczyna miała odrobinę łatwiej podczas pracy z nim. Rozgrzanego porządnie konia puszczono na korytarz. Była to ulubiona forma treningu Notorycznego. Zwierała (albo nie zawierała) wszystkie elementy dobrej zabawy: skoki, brak obciążenia na grzbiecie, brak bata nad głową. Ciemnowłosa nie musiała go popędzać w czasie pokonywania toru z przeszkodami. Jako pierwsze były przeszkody czterdziestocentymetrowe, jednak wymagające dużej precyzji i skupienia. Not pokonał je w dość dobrym stylu, nieco tylko się gubiąc, ale zaraz znów odnalazł właściwy rytm. Stacjonata, okser i ostatnia przeszkoda nie sprawiły mu najmniejszego problemu. Ogier galopował w równym tempie prawie nie zmieniając długości kroku. Za każdym razem miejsce wybicia było precyzyjnie dobrane, a sam skok oddany w pełnym skupieniu. Skakał z zapasem i widać było, że lubi to robić.Taylor - 2013-08-19, 20:10 Uśmiechnęła się. No cóż, nie chcemy się chwalić, ale... sportowiec rośnie <3 Widząc swojego perfekcyjnego konia aż zaklaskała cicho, by go nie spłoszyć, w podziwie za tak piękne skoki.
- No, no, Notoryczny. - pochwaliła go, zaraz po złapaniu. - Prawdziwy z Ciebie sportowca!
Zatrzymała go gdzieś na środku hali, zaczynając obmyślać korytarz. Zaczęła precyzyjnie dyktować stajennemu ustawienie przeszkód, w tym samym czasie głaskając trzymanego przez nią konia. Korytarz jaki był dyktowany stajennemu składał się z: 3 drągów na galop, okser 60 cm, stacjonata 80 cm, kilka foulee w ramach odpoczynku, tripplebarre 100 cm i kolejna stacjonata 110 cm. Tutaj nie mogła zaprzeczyć - rzucała młodego na głęboką wodę. Znała go już po wielokrotnych treningach i godzinach wspólnej pracy, więc nie wątpiła w niego i wierzyła, że przeskoczy korytarz bezbłędnie. Nawet jeśli z zrzutką, to i tak w dobrym stylu. Takie miała zdanie o jego technice skoku. Młody koń, a jednak dobry. A złośliwe zachowanie było jej zdaniem po prostu okazywaniem miłości według skarogniadego <3
Dość o tych duperelach, jednakowoż. Zacisnęła dłoń na bocznym pasku ogłowia konia i zaczęła z nim stanowczo kłusować w ręku po kole. Po 2 okrążeniach z koła zsunęli się na ślad, a gdy tylko Notorious znalazł się w lini prostej do pierwszej przeszkody, puściła tworzywo które jeszcze przed chwilą tak mocno ściskała. Obserwowała z zaciekawieniem skoki swojego konia. Nawet jeśli strącił, a nie zatrzymał się przed żadną z przeszkód, został gromko pochwalony, po złapaniu nagrodzony kostką cukru. O ile się zatrzymał - trudno. Wyprowadziła z korytarza i znów zaczęła z nim kręcić koła, by ponownie naprowadzić go na korytarz. Gdy już pokonał tor dostał krocie pieszczot i co najmniej trzy kostki cukru plus połowę posłodzonego jabłka. Następny korytarz który właśnie ustawiał stajenny był o wiele niższy niż poprzedni. Były to: 4 cavaletti po 30 cm każda, drągi, okser 80 cm i znowu 4 cavaletti. Bardziej korytarz na dokładność, niźli na wysokość. Jakoś wolała też precyzję w skokach poćwiczyć. W końcu na zawodach nie zawsze liczy się czas - liczy się czystość przejazdu. Dosłownie moment kłusa i koń w żywym tempie został naprowadzony na przeszkodę. Gdy znalazł się w lini prostej do cavaletti wypuściła go, pozwalając mu ruszyć galopem i skakać.Anonymous - 2013-08-20, 13:01 Wszedł na halę z korytarzem wraz z Misbehavinem. Przywitał się z obecną tutaj kobietą, po czym poszedł ze swoim rumakiem na bok, nie chcąc przeszkadzać tamtej parze. Pierw i tak musiał trochę rozgrzać Miśka, co do tego nie było żadnych wątpliwości. Puścił go więc na koło, zamykając w trójkącie i poprosił o stęp. Ogłowie miało wypięte wodze, a więc poprawiać niczego nie było trzeba, a ochraniacze na tył póki co były nieużywane.Notorious Lie - 2013-08-20, 17:15 Stanął przy dziewczynie memłając jej włosy. Kątem oka obserwował stajennego i ustawiane przez niego przeszkody. Mało nie podskoczył widząc pierwsze w swoim życiu metrowe i ponad metrowe wyzwania. Zaczął żywo kłusować przy jej boku, ale jego wzrok wciąż uciekał w tamto miejsce. Gdy w końcu uwolnił się od Tay uczepionej ogłowia bryknął i ruszył z impetem przez tor. Niemal przeleciał nad drągami, nie poświęcił też wiele uwagi na stacjonatę i okser, jednak pokonał je w pięknym stylu. Tripplebarre skoczył z dużym impulsem wykazując się podręcznikowym baskilem. Nie robił błędów na przodzie ani nie strącał drągów tylnymi nogami. Mimo początkowego szybkiego tępa po kilku krokach uspokoił się i przez cały czas pokonywania korytarza nie zmieniał rytmu. Jednak stodziesiątka odrobinę go przerosła. Co prawda nie zawahał się przy podejściu, ale tylne odnóża zahaczyły o drąg. Not przeżył dramatyczne chwile gdy belka chybotała się na stojakach. Niemal wstrzymał oddech. Niestety, po kilku sekundach, trwających wieczność, drewno pomalowane w paski spadło z głuchym łoskotem na ziemię. Koń słysząc ten okropny dźwięk skulił uszyska, ale nie przestraszył się. Na szczęście dziewczyna podyktowała stajennemu tor na poprawę humoru, który skarogniady pokonał bezbłędnie w bezbłędnym stylu, jak to on.Taylor - 2013-08-20, 17:33 Zaobserwowała uważnie. Nic dziwnego, że przerosło. Pierwsza taka przeszkoda. Mimo wszystko został nagrodzony przysmakiem, co mu będzie żałować. Po pokonaniu następnego korytarza bezbłędnie, uśmiechnęła się, ni to do siebie, ni to do konia.
- Dobrze. - mruknęła i czym prędzej złapała Nota, widząc inną parę. Odpowiedziała grzecznie chłopakowi.
Do kółka od wędzidła podpięła lonżę i wprowadziła go na koło. Postępowali dobry moment, a następnie wyszli z hali, chcąc nie przeszkadzać Tony'emu i Misbehavin'owi.
/ztNotorious Lie - 2013-08-20, 17:38 Po rozstępowaniu wybył lekko zmęczony ale szczęśliwy.
[zt]Misbehavin - 2013-08-20, 17:42 Wszedł z zadartym łbem, żywo rozglądając się po nowym dla niego pomieszczeniu. Wprowadzony na okręg skierował jedno ucho w kierunku chłopaka, drugie obracało się spokojnie dookoła. Delikatnie zarzucał łbem, chcąc się pozbyć wędzidła z pyska, mimo, że wiedział że się nie da. Zrezygnowany więc stępował; gdy tylko owad dotykał jego ciała, kładł po sobie uszy, obijając ogonem o boki i zarzucając łbem. Wracał jednak po chwili do spokojnego stępa.