To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Roundpen

Laylah - 2020-02-06, 21:03

Obserwowała reakcję ogiera, która zdecydowanie była pożądana przez nią. Bardzo dobrze. Utrzymywała cały czas galopującego konia, nie pozwalając mu zwolnić i pozwalając mu poczuć, że to ona kontroluje jego ruchy i całą sytuację, jednak pomimo postawy drapieżniczej, nie była groźna. Cały czas utrzymywała wysoki poziom presji, nie pozwalając opaść emocjom pomiędzy nimi, bo na tym polegała ta zabawa. Jednocześnie cały czas kontrolowała, w jaki sposób kary się porusza i czy nie zaczyna odczuwać zmęczenia. Chęć dialogu z Laylą nastąpiłaby dopiero wtedy, gdyby Aristo sobie uświadomił, że nie była straszna i że nie zrobi mu krzywdy, chociaż mogłaby. Wtedy rozpocząłby próby nawiązania rozmowy poprzez mowę swojego ciała, a na takie sygnały tylko kobieta czekała. Dla niej samej również było to męczące, chociaż zdecydowanie nie tak, jak dla araba, jednak nie zamierzała się poddawać. Była kobietą zaciekłą i ambitną, nawet pomimo braku doświadczenia w pracy z takimi końmi.
Seth - 2020-02-07, 14:59

/powiedzmy, że jest tu pusto, bo przyszli w inny dzień, egzystują sobie w innej czasoprzestrzeni :-D

Po wyjściu ze stajni dotarcie na roundpen zajęło im zaledwie chwilę, podczas której Seth starał się dyscyplinować ewentualne wybryki Elusive. W końcu wprowadził ją na roundpen, zamykając go za nimi i oprowadzając klacz po obiekcie, po czym zatrzymał się, odpiął jej lonżę i skierował się na środek roundpenu, z pomocą bata prosząc klacz o ruszenie stępem, na pierwszych okrążeniach jedynie pilnując, aby poruszała się w ramach tego chodu i na ten przykład nie zaczęła przyspieszać, albo korzystać z większej wolności. Kiedy po dwóch- trzech okrążeniach Seth upewnił się, że Elusive będzie skora do współpracy, w sensie zachowania rysunku koła, po którym się poruszała, nastąpiła zmiana jego postawy. Każdy krok, według którego podczas tego ćwiczenia miał wykonać dobrze sobie wcześniej przemyślał, za cel stawiając sobie poprawienie relacji i porozumienia pomiędzy nim a oldenburką. Nadal stojąc na środku ustawił się tak, by być zwróconym do klaczy, nie spuszczając z niej oczu, co pozwalało mu przynajmniej przez pewien czas zachować kontakt wzrokowy, co z resztą zależało też od reakcji Elusive na jego zachowanie. Stanął pewnie w rozkroku, rozstawiając ramiona, w jednej ręce trzymał lekko zwiniętą lonżę, aby jej końcówka nie pałętała się niepotrzebnie pod nogami. W ten sposób zaczął naciskać na nią lekko presję.

Aristo - 2020-02-07, 17:34

Aristo biegał naokoło placu, poganiany przez dziewczynę, która wyraźnie usiłowała dać mu coś do zrozumienia. Po kilkunastu okrążeniach zaczął dawać jej sygnały, że pragnie nawiązać z nią porozumienie. Pochylił głowę i zaczął ruszać pyskiem, nie chcąc już przed nią uciekać.
Elusive - 2020-02-08, 19:16

Ona oczywiście nie miała pojęcia co sobie tam zaplanował Seth. Podążyła za nim na roundpen, gdzie po drodze na niego rozglądała się bacznie dookoła z zainteresowaniem. Na początku próbowała może nieco go próbować wyprzedzić, albo pójść w inną stronę. W końcu jednakże dotarli do celu, by znaleźć się wewnątrz ów miejsca. Po nim również gniada się bacznie rozejrzała, by jednocześnie iść cały czas za facetem i przy tym dać się oprowadzić dookoła niego. W końcu się zatrzymali, a klacz po chwili została odesłana do stępa. Na widok przedmiotu w ręce chłopaka zrobiła to wręcz natychmiastowo, uciekając od piekielnej rzeczy i kuląc przy tym uszy. Starała się zachować jak największy dystans między nią a batem, pozostając jednocześnie w obrębie stępu. Nie było to jednak łatwe, kiedy chciało się szybciej i dalej od niego odejść. Klacz do współpracy to może i skora była, ale przez to "coś" - gniada była dość spięta i nerwowa.
Seth - 2020-02-08, 21:52

Bat miał mu pomagać na samym początku, bo potem cała presja jaką miał zamiar na nią nakładać w ramach techniki natarcia i odwrotu miała wynikać z jego postawy i gestów. Po czterech kolejnych okrążeniach w stępie, Seth poprosił klacz o kłus, znów z użyciem bata aktywizując ją do przejścia do tego chodu i pozostania w nim. Nie miał na celu wzbudzania strachu Elusive przed batem, a jedynie respektu wobec niego, zachowując lekki nacisk na nią poprzez swoją postawę, ale nie wzmacniając jej, ani też nie odpuszczając. W kłusie klacz pokonała ponowną ilość kół, które służyły głównie lekkiemu rozgrzaniu jej. Potem bat poszedł w odstawkę, a cała presja wynikała z zachowania Setha. Nadal dążył do kontaktu wzrokowego, zmieniło się jednak to, że ramiona zostały nieco uniesione, co nadawało im pewnej agresywności, zaczął wykonywać nimi lekki ruchy. Patrzenie prosto w oczy w teorii miało być dla Elusive sygnałem, że Seth, jako drapieżnik w tym duecie widzi ją i "namierza" jako swoją ofiarę, a gdy następnie "agresywnie" rozstawił ramiona, miało to być z kolei sygnałem, że szykuje się do ataku. Seth przez te gesty miał na celu tylko z ich pomocą skłonić Elusive do galopu i pozostania w nim, dlatego nie odpuszczał, obserwując reakcje oldenburki.
Elusive - 2020-02-09, 20:01

Jej bat i palcat nie najlepiej kojarzył, mimo że tamten rozdział dawno temu zamknęła. No i oczywiście Seth nie był tamtymi ludźmi, ale mimo wszystko w niej gdzieś to siedziało. Kiedy została poproszona o przejście do kłusa, to szybko w niego weszła i facet nie musiał ją do tego specjalnie zachęcać. Przy tym pierwsze kroki były na prawdę mocne, aż za pewnie musiał ją nieco wstrzymać. Nie wiem czy on się chciał przekonać jak klacz respektuje bat, bo jak na razie to zachowywała się spokojnie. W końcu jednak może wyjść z siebie i to już nie będzie przyjemne. I to nie tylko dla niej, ale i dla niego. Z czasem się zaczęła trochę uspokajać, o ile Seth nie przesadzał z bliskością bata w jej bliskiej okolicy. Pokonała narzucą jej ilość kół w kłusie, angażując się w nie. Starała się utrzymać równe tempo i zaangażowanie w pracę, strzygąc uszami na właściciela i bacznie go obserwując. Kiedy nagle zaczął się dziwnie zachowywać, skuliła na to uszy i prychnęła krótko. Spięła się przy tym nieco, trochę przez to niedokładnie zakreślając wcześniej ładny rysunek koła. Czy ona uważała go za drapieżnika? Nawet kiedy wykonywał tu wygibasy, to jednak no to stwierdzenia że był drapieżnikiem - to gniadej jeszcze daleko. Jakby mogła to by dziwnie na niego spojrzała, aczkolwiek zamysł faceta był odpowiedni. Elusive przeszła do galopu, poruszając się po kole nadal aktywnie i w zaangażowaniu. Zastanawiając się czy właściciel nie upadł na głowę :lol2:
Seth - 2020-02-09, 20:43

No właśnie Seth to nie ludzie, z którymi wcześniej miała do czynienia, przed przyjazdem do Orchardu. A z drugiej strony spowodowanie śmierci swojego konia w jego résumé, działało trochę na jego niekorzyść. Nawet bardzo. Od tego czasu jednak jeśli nie był wobec koni super ostrożny, to mógł być tylko super bardzo ostrożny. Zdarzyła mu się raz akcja na spontanie, a raczej pod naciskiem, ale gdyby nie to, to do tej pory nie wsiadłby na koński grzbiet. Od tamtego wydarzenia co prawda już mu się to nie zdarzyło, ale zaczął czynić pewne postępy.
Na pewno nie naciskał jej za bardzo z pomocą bata, więc jeśli zachowywała się podczas kłusa spokojnie, to nie miała się o co bać.
Dokładny rysunek koła był tu mniej istotny, najważniejsze były reakcje Elusive na jego zachowanie, więc jej spięcie i kulenie uszu było czymś, czego się spodziewał. Może brzmiało to dziwnie, ale "naprawdę" Seth był drapieżnikiem. Nie był przecież drugim koniem 9 jadł mięso (ale to tak na marginesie). Celem ćwiczenia miało być to, że Elusive zrozumie, że pomimo tej agresywnej pozy (i bycia drapieżnikiem) Seth jej nie atakuje, nie chce zrobić jej krzywdy, a to prowadziło do zrozumienia, że jest z nim bezpieczna, może mu zaufać i z własnej woli do niego podejść.
Na razie jednak zachowywał swoją postawę i gesty "drapieżnika, który zaraz zaatakuje", dodatkowo rozcapierzając palce u rąk, co było dodatkowym środkiem wywierania presji. Elusive przeszła jednak do galopu, więc wypełniła pierwsze założenie jakie im postawił Seth. Teraz, ponownie korzystając tylko i wyłącznie z gestów, wywierając presję miał na celu to, aby w tym galopie pozostała.

Elusive - 2020-02-12, 18:53

Nikt nie zarzucał Sethowi że był jak tamci, ale bat nie ważne w czyich rękach - źle się jej kojarzył. No oboje nie mieli za ciekawej przeszłości, ale jej to zmienić już nie mogli. Pozostało im tylko poprawić to na co mieli wpływ, czyli przyszłość i to jak obecnie potoczą się ich losy. Jakby ktoś poznał ich historię z zewnątrz, to pewnie by się zdziwił i popukał w głowę. W końcu gniada od dawna do niego należała, a on w zasadzie prawie dalej nie jeździł ale zaczął cokolwiek robić z końmi i to mniej lub bardziej. Natomiast gniada się bardziej otworzyła na ludzi i zaufała w pewnym stopniu facetowi, a to już też coś. Nawet bez specjalnego nacisku ze strony bata, klacz była nadal na niego dość wyczulona. Gniada mimo charakternych trudności i przeciwności które stawiała przed ludźmi w pracy z nią, to dążyła do tego by wszystko robić jak najlepiej i by ją za to podziwiano. Choć nie okazywała tego aż tak zbyt wylewnie, raczej bywała dość chłodna w stosunkach. Jedyną osobą przed którą się otwierała jako tako, był właśnie Seth. O ile nie jadł koniny, to spoko :lol2: Klacz nie należała ogólnie do strachliwców czy koni bojaźliwych, raczej stawiała temu czoło i szła naprzód. Może nie na wszystkie rzeczy czy stworzenia, które są straszne i powinna się ich bać. Jednak raczej nie należał do nich facet. Nie była też w końcu z kamienia, bo jak każdy koń wbrew pozorom mogła się wystraszyć czegoś lub kogoś. Elusive na razie nie bardzo wiedziała co facet robi i jak go rozgryźć. Przez to w galopie zaczęła się frustrować, co objawiało się nerwowym szastaniem ogona.
Seth - 2020-02-13, 11:02

Na razie był zadowolony z tego, że klacz utrzymuje galop, co był kolejnym spełnionym założeniem, dzięki któremu dokładał następną cegiełkę do ogólnego zarysu tego, jak sobie ten join up zaplanował i wyobrażał. Utrzymując póki co tą presję i gesty: rozcapierzone ręce, "agresywne" ramiona obserwował klacz i jej reakcję, widząc, że zaczyna się lekko frustrować, nie mogąc do końca zrozumieć jego działań, chociaż miejmy nadzieję, że je załapie i Seth zobaczy u niej chęć nawiązania kontaktu, choćby poprzez skierowanie na nią ucha. Na razie utrzymywał tą presję, chociaż jeśli uznał, że sytuacja tego wymaga nieco złagodniał, opuścił ramiona, delikatnie się wycofał, chociaż nie ma co ukrywać, że jego postawa nadal była "agresywna", ale nieco zmniejszył presję. Nadal całą swą uwagę poświęcał obserwowaniu Elusive i tego, czy niezmiennie pozostaje w galopie, oczekując jakiegoś znaku, że w końcu załapała, że chociaż Seth się zachowuje "dziwnie", potencjalnie agresywnie, to jej nie atakuje, a więc może się czuć przy nim bezpieczna. Stamtąd byłoby już niedaleko do nawiązani kontaktu i porozumienia, a wtedy Seth mógłby zacząć odpuszczać, zachęcając Elusive do tego, aby z własnej woli do niego podeszła.
Elusive - 2020-02-17, 20:50

Ona tam nie była do końca przekonana, co sobie Seth dokładnie wyobraża. W ogóle nie była pewna, co chodziło facetowi po głowie. Klacz nie miała zbyt dużo wspólnego z naturalnymi metodami, więc trudno jej było to wszystko ogarnąć. Sfrutrostrowana klacz w galopie, to nie było dobre połączenie. Ona ciągle nawiązywała z nim kontakt, ale pewnie nie do końca taki jakby chciał. Kiedy zmienił swoje nastawienie choć trochę, klacz na niego baczniej spojrzała i w końcu uniosła ku górze - jedno ucho. Po chwili drugie, utrzymując aktywne tempo galopu i bacznie dalej obserwując facet. Dla niej zachwowywał się dziwnie, ale czy od razu agresywnie? Dalej chyba do końca tak nie sądziła.
Seth - 2020-02-18, 13:15

Brak doświadczenia z naturalnymi metodami tłumaczył nieogar Elusive co właściwie jej właściciel wyrabia, chociaż teoretycznie każdy koń na takie gesty powinien mieć gdzieś w swoich pierwotnych instynktach zakodowaną informację, jak takie zachowanie zrozumieć, ale przy tym każdy mógł to odebrać inaczej.
Całą swoją uwagę Seth poświęcał Elusive, zadowolony z tego, że klacz utrzymuje galop i wyszukując pierwszych sygnałów. Kiedy nieco się wycofał, opuszczając ramiona, po chwili zauważył, że Elusive kieruje na niego najpierw jedno, potem drugie ucho, co go bardzo ucieszyło. Dlatego stopniowo jego postawa łagodniała, przechodząc powoli od postawy agresywnej, do gestów, które oznaczały, że nie będzie jej "atakować" i że może się przy nim czuć bezpiecznie, więc jeśli Elusive zrozumie jego sygnały, być może z własnej woli do niego podejdzie.
Dlatego najpierw zamknął dotąd rozcapierzone dłonie, powoli spuszczając je w dół, luźno przy ciele, co już samo w sobie powinno sprawić, że Elusive odzyska komfort. Powoli spuścił wzrok, ugiął ręce w łokciach, trzymając je na poziomie swojego pasa, lekko zamykając palce w pięść, ramiona puszczając, tak by były ułożone mniej więcej pod kątem 45 stopni, utrzymując taką postawę i obserwując poczynania klaczy kątem oka.

Elusive - 2020-02-20, 20:39

No jak on miał pierwszy raz styczność z tymi metodami, to pewnie nie do końca był ogarnięty. W końcu się gniada nauczy, ale ile czasu jej to zajmie i kiedy to będzie? Kto to wiedział. Jeśli ją "atakował" to naturalnym odruchem była ucieczka, a nie chęć podejścia do niego. W końcu zaczęła ogarniać trochę zachowanie Setha, ale czy właściwie? To trochę przeczyło samo sobie, bo albo agresywne ruchy albo nie będzie atakował :lol2: Elka miała lekką konsternację wobec jego zachowania, coś kumając i robiąc jak powinna, a coś jednak nie i na opak. W końcu też kiedy on na nowo odpuścił, się trochę rozluźniła i spojrzała na niego ciekawsko. W końcu też nieco zwolniła, aż nakręciła na niego i można było się zdawać, że biedaka staranuje. Na szczęście dość gładko przeszła do stępa i zatrzymała się przed nim, patrząc mu niemal prosto w oczy.
Seth - 2020-02-20, 21:27

Zachowywał absolutny spokój, nawet jeśli Elusive nie do końca momentami rozumiała jak zrozumieć jego zachowanie, jednak zwrócenie ku niemu uszu, było pierwszym sukcesem i kierunkiem w dobrą stronę. Nadal czujnie ją obserwował, zachowując gesty wycofania się, opuszczając ramiona pod kątem 45 stopni, a jego ręce też były całkiem niegroźne, poza tym, że w jednej trzymał zwiniętą lonżę, ale poza tym nie straszył Elusive batem. Wydawał się całkiem zadowolony, kiedy klacz zaczęła zwalniać, chociaż to swoje zadowolenie okazując dość powściągliwie, poza tym, że patrzył nieco w bok. W końcu, ku jeszcze większemu zadowoleniu Setha Elusive zeszła z koła, po którym dotąd mniej więcej się poruszała, ruszając w jego kierunku, a chociaż nie zwalniała, Seth stał w miejscu i był opanowany. Wycofanie się dałoby bowiem całkiem inny sygnał, niżby tego chciał. Rozluźnił się jednak, gdy klacz zwolniła, zatrzymując się przed nim, po czym stopniowo skierował na nią wzrok, napotykając na jej oczęta. Jego dłoń powoli ruszyła do jej pyska, aby podrapać go lekko po chrapach, o ile mu na to pozwoliła, ale po join upie raczej by się nie spodziewał ucieczki przed głaskaniem. Następnie dopiął do kantara uwiąż, , po chwili odsyłając klacz na koło, już bez użycia bata, aby po prostu ją rozstępować, po kilku okrążeniach w galopie, prosząc ją najpierw o kłus na 2 - 3 kołach, a następnie o stęp, aby bardzo subtelnie poprosić ją o podejście do siebie, sprawdzając czy ponownie zrobi to z własnej woli. Przeczesał palcami jej grzywę z lekkim uśmiechem, po czym poprowadził klacz do wyjścia z roundpenu, a z powrotem do stajni.
zt

Elusive - 2020-02-21, 16:35

To dobrze że zachowywał Seth ten stoicki spokój i opanowanie, bo to również pomagało Elusive trochę siebie i tą sytuację ogarnąć. Gniada w końcu kiedyś musiała to ogarnąć, nawet jeśli to zajęło jej dłuższą chwilę. Klacz i tak po takim czasie jaki ze sobą obcowali, to obdarzyło go zaufaniem i drobną miłością. Przynajmniej cieszył się faktem, że nie próbowała go zabić za każdym razem jak go widziała. Może jeszcze nie osiągnęli super poziomu tej relacji, ale była ta relacja już na prawdę fajna i poprawna. Nie była jeszcze na tyle pewna też w tej relacji, by aż za bardzo wchodzić w to co jej proponował. Lepiej to może ujmując że w nią wchodziła, ale ostrożnie i wszystko wcześniej analizując. Nie no, nie zamierzała go stratować. Po prostu ładnie to rozegrała z fajnym zatrzymaniem się tuż przed nim, że dzieliła ich na prawdę niewielka szpara. On ją mógł dotknąć, a ona jego i w sumie doszło do tego kontaktu, który klacz spokojnie przyjęła. Może minimalne spięcie w pierwszym odruchu, ale szybko się na nowo rozluźniła. Lekko jak na nią szturchnęła go w rękę, która ją głaskała i dała sobie bez trudu podpiąć uwiąz. Powróciła zaraz z powrotem na koło, by najpierw przegalopować kilka kółek. Potem przeszła do kłusa na 2-3 koła i w końcu do stępa, by w końcu podejść do niego i po chwili zejść z nim z roundpenu do stajni.

z.t

Laylah - 2020-04-22, 13:26

Aristo napisał/a:
...


Starała się, by Aristo utrzymywał tempo, jakie mu nadała poprzez poganianie go za pomocą liny i agresywnej postawy. Nie był to jej pierwszy raz, gdy przeprowadzała join-up, jednak do tej pory w Orchardzie nie miała okazji niczego takiego przeprowadzać. Cóż, zawsze muszą być te pierwsze razy, prawda? Widząc, że koń zaczyna chcieć się porozumieć z nią, jeszcze chwilę wymagała od niego biegu, by następnie opuścić liną na ziemię, zakładając ramię na ramię przy klatce piersiowej, chowając przy tym dłonie i zaokrąglając ramiona. Stanęła przy tym tyłem go ogiera, wzrok spuszczając na ziemię, obniżając poziom presji do praktycznie zerowego i oczekiwała na reakcję pięknego araba. Zrobiła krok w stronę ich relacji, a teraz to Aristo musiał zrobić swój.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group