Alexis - 2013-08-27, 16:45 Chcąc poprawić swą kondycję, bo przecież jest ona jego sprawą życia i rychłej śmierci ganiał po okolicy a jak potocznie wiadomo miasto,ludzie i smród ulic to nie najlepsze miejsce na długodystansowe biegi.Urozmaicił więc sobie trasę i dobiegł do lasku, oddalonego znacznie od zamieszkałej części miasta.
Ażeby sie nie zgubić nakierował sie zgodnie ze wskazówką na drzewie na zielony szlag i sunął dalej nieuchwytny niczym cień.Wydawało się, że sam ruch nie sprawia mu większych trudności, choć oddech miał nierówny a nogi już go bolały, gdyż czuł w nich te przebyte kilometry.
Zaraz też aby sie nie zajechać zwolnił,stanął przy jakimś drzewie podpierając się o nie ręką.Zdjął plecak i wyjmując z niego wodę ugasił pragnienie.
Rozejrzał sie po otoczeniu.Było tu pusto,spokojnie i cicho, choć leśna flora i fauna na swój sposób tętniła życiem. Uśmiechnął się do siebie i zagwizdał ot tak.Anonymous - 2013-08-27, 17:01 Freec już nie był w schronisku. Podobno ktoś go przygarnął, jednak po chwili porzucił, jakby wypuszczał wszystkie zwierzęta z schroniska na wolność. Pies nie wiedział co ma robić, gdy stał samotnie na chodniku. Nikogo nie było, a po drugiej stronie zdaje się być ciekawiej. Golden ruszył przed siebie na ulicę, bo przecież auta mu nic nie mogą zrobić. Jest to pies superman! Dreptał spokojnie, rozglądając się na boki. Przeszedł cały i zdrowy, jednak jeden samochód musiał się przed nim zatrzymać z piskiem opon. Samiec był już bezpieczny, więc kierował się w stronę lasu, gdzie raczej nie będzie tych wstrętnych pojazdów. Ogon ciągnął za sobą, spoglądając na boki. Nie było tu nic ciekawego. Biegał se między drzewami, niedaleko szlaku. Naglę usłyszał jakiś gwizd. Bardzo go ten dźwięk zaciekawił, więc ruszył w stronę jego właściciela. Może przy okazji znajdzie coś do jedzenia, bo w jego brzuchu nic nie ma. Bynajmniej Freec nie jest nigdzie przywiązany. Zobaczył jakieś człowieka, który opierał się o drzewo. Samiec podleciał do niego, zabawnie machając ogonem.Alexis - 2013-08-27, 17:09 Zademonstrował wytrzeszcz zgrozy widząc, że podbiega do niego jakieś włochate zwierze.Bardzo szybkie.I zdaje sie głodne.
Odsunął się zaraz w bok stojąc dość sztywno bo nie był pewny reakcji psa.
Obcego. Dużego. I niekoniecznie szczepionego.
-Spokojnie,spokojnie-rzucił tylko do niego i próbował ogarnąć jakoś cała sytuację.Po cholerę gwizdał?
Widząc jednak merdający ogon i wzrok psa, który ewidentnie chce sie bawić cwanie poruszył brwiami, jak gdyby miał złotą myśl.
Chwycił pierwszy lepszy badyl i rzucił go hen daleko,daleko,daleko w jakieś krzaki. Miał wielką nadzieję, że zainteresowany nim pies pogoni za 'drewienkiem' a jego zostawi w całości. Może nawet nie wróci. ;-D
Jeśli pies odbiegł Ax usiadł sobie i rozprostował nogi ażeby nie mieć skurczy mięśni.Jeśli pies został to nie wiem co facet robił...pewnie bezsensownie do niego gadał jaki on to nie jest uroczy,śliczny i rasowy,byle tylko nie sprowokować czworonoga.Anonymous - 2013-08-27, 17:20 Baaaadyyyyyyyyyl!!!!!! Freec tak dawno nie latał za głupim kawałkiem drewna. Samiec od razu ruszył za latającym kijkiem.Nie chciał spuścił go z oczu, a gdy wpadł w krzaki... Stanął i nie wiedział co zrobić. Jak nie przyniesie badyla to człowiekowi może zrobić się smutno Może to ulubiony kijek człowieka?
Pies nie zastanawiając się dłużej, rzucił się w krzaki, wyciągnął drewno i pognał do Alexa. Ten bieg go trochę zmęczył, a krzaki nie były za wygodne. Położył kijek na ziemi, widząc, że on siedzi. Podszedł do niego i capnął obok. Uniósł wysoko głowę, przez co można była zobaczyć dużą bliznę na szyi. Nie miał tam sierści, jednak za jakiś czas nie będzie tak tego widać. Patrzył się na Alexa, wywalając jęzor i radośnie machając ogonem. Po chwili położył się, głowę kładąc na jego nogach. O tak. Tak było mu wygodnie.Alexis - 2013-08-27, 17:33 -O wróciłeś.-zwrócił sie do niego i zerknął na kijek, który przyniósł.Był zatem mądrym psem, którego ktoś już nauczył paru psich komend.Zauważył oczywiście jego bliznę na szyi.Ślepy by ją nawet zauważył. ;-D W jednej chwili zrobiło mu się go najzwyczajniej w świecie żal.Biedak miał pewnie rozczarowująca go przeszłość za sobą.Wspomnienia, o których on nie zapomni a Ci którym je zawdzięcza nie zrobią nic, by żyło mu się z nimi lżej.Tacy są ludzie. Wiedział o tym.Był człowiekiem,ale czasem się tego wstydził.
Gdy położył na nim łeb on swą dłonią pogładził go po nim z niebywałą czułością.Jeżeli pies sie wzbraniał nie robił tego szanując jego decyzję. Zaraz potem wyjął mu z sierści listki i jakieś ciała obce, strzepnął też robale.Krzaki jednak to nie był dobry pomysł.
-Też lubisz biegać..?-to było raczej stwierdzenie,ale urwane gdzieś tam z nutą zadowolenia bo potrafił się z psem utożsamić.-I też jesteś niczyj.-dopowiedział zaraz patrząc na posturę psa.Był taki śliczny, choć posiadał kołtuny i przebarwienia na ciele.Był zbyt chudy jak na swoją rasę.
Był też dość ufny,ale zdaje sie to dlatego, że wiedział iż Ax nie ma złych intencji.Jest przy nim w stu procentach bezpieczny.Jemu nawet mucha czy komar nie przeszkadzają na tyle, by je pozbawiać życia.Anonymous - 2013-08-27, 17:41 Freec uwielbiał gdy ktoś go głaskał. Było to bardzo miłe uczucie. Niestety nikt jego przeszłości nie zmieni, nawet gdyby tego bardzo chciał. stało się, jednak trzeba żyć dalej, a to jacy ludzie mogą być czasami okrutni... Brak mi słów. Przez takie traktowanie zwierze cierpi i może stać się agresywne, albo bardzo nieufne, albo najzwyczajniej umrzeć lub zostać uśpionym. To straszne co dzieje się na świecie, jednak nikt tego nie zmieni.
Samiec zamknął na chwile oczy, degustując się ręką Alexa. Gdy usłyszał jego słowa, energicznie podniósł głowę, patrząc się w twarz chłopaka. zrozumiał tylko "biegać". Kooochał biegać oraz pływać. Na drugą wypowiedź, przekręcił trochę łepek w bok. Polubił tego człowieka, w sumie jak każdego. Pomachał ogonem, rozglądając się po okolicy. Cisza, spokój.Alexis - 2013-08-27, 17:48 Widząc, że psu się podoba w dalszym ciągu głaskał go po tym jego łebku, który pewnie pusty nie był. Z upływem czasu ażeby pies się nie znudził zaczął go drapać po grzbiecie.Każdy pies zabiłby się za to a Ax miał wprawę w dopieszczaniu istot żywych. Nie umknęła mu jego reakcja na kluczowe słowo.No tak, mógł sie tego po nim spodziewać.Był żywy i energiczny.
-To co wyścig?-rzucił mu zadziorne spojrzenie wstając zwinnie na tych swoich zgrabnych nogach.Schował swą wodę i włożył sprawnie plecak tam gdzie jego miejsce.
Zerknął na psa, który pewnie był zniecierpliwionym.Nic nie mówiąc ruszył truchtem przed siebie cmokając na psa, o i le musiał go zachęcać. Anonymous - 2013-08-27, 17:55 Oooo taaaaak. Freec był w niebie. uwielbiał gdy ktoś go drapał o grzbiecie. Postawił ogon do góry, wymachując nim energicznie na boki. Wyścig? Czemu nie xD Pies uwielbiał biegać, więc mu to będzie sprawiać radość. Podniósł ten radosny zad, a gdy chłopak wsadzał wodę, pies patrzył się na plecak, jak na zabawkę. Może potem się do niego dobierze Jak na razie miał ważniejsze sprawy do roboty.
Zrobił kółko wokół nóg Alexa, by zaraz ustawić się i biec przy jego lewej nodze. Chciał dać mu forów. Nie czuję się, że jest szybki. Golden nie będzie sprawiać mu przykrości. Raczej wyglądało to, jakby znali się od dawna, bo pies nawet na chwilę nie odbiegł. patrzył czasami do góry, na człowieka, ale bardziej to przed siebie, bo jeszcze na jakieś drzewo wpadnie, a to nie byłoby za przyjemne.Alexis - 2013-08-27, 17:58 Niestrudzenie przebierał nóżkami z każdym krokiem przyśpieszając.Kątem oka śledził poczynania psa.Jego łapy też tak pięknie wyglądały, kiedy jedna za drugą goniły się naprzemiennie.
Nie mógł ot tak ruszyć sprintem, bo najpierw trzeba ponownie pobudzić mięśnie i przygotować je należycie do wzmożenia wysiłku.Był drobiazgowy.Musiał być.Kiedy już zgrał sie ze swoim organizmem i panował nad oddechem, który nie był jeszcze zbyt płytki poderwał się i włączył swój trzeci bieg kierując spojrzenie nie przed siebie jeno pod, aby widział po czym stąpa.Rozpędził sie błyskawicznie i przebiegł sprintem stumetrowy odcinek, miał już istny dystansomierz w głowie.Biegał od dziecka.Orientacja i wyczucie to podstawa.Zarówno w biegu, jak i w innych dziedzinach.Trzeba wiedzieć, na ile można sobie pozwolić
Wiedział, że pies w momencie zrywu też mu się urwie i na pewno wyprzedzi Axa o imponującą odległość, co tam.Niech się cieszy. ;-DAnonymous - 2013-08-27, 18:11 Freec cały czas biegł obok niego. Patrzył przed siebie, przebierając zgrabnie łapami. Jego złota sierść delikatnie falowała na wietrze, a ogon stanowił prostą kreskę.
Gdy naglę chłopak przyśpieszył, pies spojrzał na niego, ciesząc się jeszcze bardziej. Również przyśpieszył, szybciej przebierając łapami oraz wyciągając do przodu głowę. Zadowolony mknął przed siebie, nie znając ograniczenia prędkości. Wyprzedził człowieka, popisując się swoim biegiem. Naglę na jego drodze pojawił się gwałtowny zakręt, a pies myślał, że da radę szybko to przebiec, jednak się przeliczył. nie wyrobił, przez co zmiotło go z zdrowi. Wpadł do lasu z górki, turlając się w dół, gdzie wpadł w krzaki z piskiem. Niestety jest to pechowy piesio, jednak słodki. W sumie to powinien go cały czas ktoś pilnować.Alexis - 2013-08-27, 18:22 Po stu metrach zwolnił jak miał w planach i tylko wzrokiem gonił za psem.
-Chopie!-zawołał psa widząc, że traci go z oczu. Nie wiedząc jeszcze jak ma się do niego zwracać po prostu na niego gwizdał.Zaraz coś wymyśli.Jak se mózg dotleni bo na razie nie może spójnej myśli ułożyć. Wołał i gwizdał a po psie ani śladu. Przepadł. Ax z racji tego, że z powodu zakrętu miał ograniczone pole widzenia postanowił wbrew swym przyzwyczajenia zapuścić sie sprintem w miejsce, gdzie po raz ostatni widział psa. Zatrzymując się tam zobaczył 'przeoraną' pazurami ziemię.Zarzucił wzrok w dół i dojrzał swego kompana w krzakach.O kurwa.
-Żyjesz?-uśmiechnął sie do niego,ale tylko dlatego,żeby wiedział, że wszystko ok i się nie przejmował.Biedak miał widocznie trudności z wydostaniem sie z tych cholernych krzaków.-Idę po Ciebie.-zapewnił i bokiem,spokojnie,krok za krokiem zaczął kontrolowanie zbiegać z górki.Ta jednak była zbyt stroma i wymagająca. Odwrócił sie przodem chcąc po prostu jak najszybciej zbiec, ale stracił równowagę nadepnąwszy śliskie ślimaki w kupie,które przykleiły sie do jego podeszwy i w efekcie zjechał na dupie aż ku kudłatemu.
Spojrzał na niego z wyrzutem.-Musiałeś sie tu wpakować,łajzo?-Ax szybkim ruchem ręki próbował oswobodzić nieszczęsnego zwierzaka.Był tak niezdarny jak sam chłopak.
Następnie człek wstał i otrzepał se dupsko śmiejąc się,przecież nic się nie stało.Nie było mu jednak wcale do śmiechu bo zaś trzeba pod tą górkę wchodzić?
Zerknął na psa czy sie gdzieś nie okaleczył.Przecząco pokręcił głową.Geniusz normalnie.Anonymous - 2013-08-27, 18:38 Widząc chłopaka, zamachał ogonem, co nie było łatwe. Patrzył się, jak Alex zjeżdża do niego na dupie. Nowy sposób schodzenia. Bardzo ciekawy i zapewne przyjemny Freec próbował się ruszać, jednak krzaki nie chciały go puścić. Widocznie go polubiły, przecież chyba każdy kocha tego urwisa.
Gdy człowiek pomógł mu wyjść, psiak radośnie stanął na ziemi. Naglę przeszył go ból w przedniej, prawej łapie. Nie chciał tego okazywać, a zwierzęta są genialnie w ukrywaniu bólu. Starał się nie zwracać na to uwagi. Teraz ważniejsze było wyjście. Golden przyłożył nos do podłoża i zaczął niuchać. Podreptał gdzieś na bok, by zaraz wrócić zadowolony z jakąś starą liną w pysku. Taaaaaak. To jest mądry psiak.
Retriever spojrzał niepewnie w górę. Jakoś wyjść muszą, a to przez niego muszą się teraz męczyć. Dla psa to pestka, ale człowiekowi może być trudniej, dlatego Freec wdrapał się na górę. Lina była długa, więc spuścił człowiekowi końcówkę, a początek dalej trzymał. Znał się na ratowaniu. W schronisku uczyli go tego. Mimo bolącej łapy powinien dać radę, przecież jest silnym psiakiem. Stanął gotowy do akcji. W sumie to ta lina ma służyć tylko jako pomoc, by chłopaki lepiej się wchodziło. Golden miał nadzieję, że wytrzyma.Alexis - 2013-08-27, 18:48 Tak za ten jego głupi wzrok zabiłby go na miejscu,albo wydłubał mu oczyska badylem,tym samym, który mu przyniósł.Pies ten był bowiem zabawny,ale Ax dupe szanował a szurając nią po zoli upokorzył się,o. ;-D
Otrzepywał sie jeszcze w chwili gdy ten coś mu przyniósł.
-Nie przyda się,stary.. jest uszkodzona.-powiedział do niego spokojnie.,On z tymi czterema łapami jest lepiej przystosowany zdaje sie do takich ekstremalnych warunków. ;-D
Wbrew słów golden zrzucił mu linę,ale Ax spojrzał na niego jak zdrowy idiota.
Nie wierzył,ze wytrzyma.Jak nie ona pęknie to pies nie podoła.I zaś będzie on pokrzywdzony.Gwizdnął na niego bo dojrzał dorodne grzyby nieopodal.
Podszedł i zerwał cztery.Jemu absolutnie wystarczą cztery kozaki na śniadanko do jajecznicy. Dał obwąchać je psu, byle tylko mu nie zaszkodziły.To nie grzybki halucynki,ale z tym zwierzęciem nie wiadomo. Może mu jednak nie zaszkodzą.Gdyby pies tu nie wpadł,Ax nie wiedziałby gdzie rosną tak okazałe kozaki i borowiki.Wyszło więc na plus te całe zapuszczanie sie tu.
-Dobry pies.-pochwalił go głosem i pogłaskał z uznaniem.Póki są tu grzyby on sie nie rusza! Alexis dawno nie był na grzybobraniu, jeszcze nie ta pora, ale już coś można znaleźć.
Co do tego jak Ax stąd wyjdzie to jakoś da radę.W gruncie rzeczy może podpierać się o drzewa i trzymać za krzaki. ;-DAnonymous - 2013-08-27, 19:09 Gdy Alex gwizdnął, pies puścił linę i ostrożnie do niego zszedł. Nie wiedział o co chodzi. Chciał pomóc człowiekowi, więc myślał że ta lina będzie przydatna. Psiak poniuchał grzyba. Ten zapach był fascynujący, a Golden był bardzo głodny, więc chwycił za pokarm, po czym odszedł i zjadł go. Powrócił do człowieka, oblizując się. Może nie było to najlepsze, ale bynajmniej coś zjadł. Teraz nawet kupę zje
Pomachał ogonem, przykładając nos do ziemi. Dreptał tak przez dłuższą, chwilę, aż w końcu szczeknął, ponieważ znalazł dużą grupę tamtych grzybów. Miały taki sam zapach, więc musiały być to te same. Pies usiadł obok nich z dumnie podniesioną głową. Jego nos nigdy go nie zawodził. Może ich szukać, byle by uszczęśliwić chłopaka.
Trzymać się krzaków? A co jeśli tam ktoś będzie? Może jakaś parka nie potrafiła się powstrzymać, a żeby nikt nie widział to schowały się za krzakiem. I co wtedy? Na pewno byłoby zabawnie. Krzaki mogą służyć do wielu rzeczy, lecz nie są one za wytrzymałe.Alexis - 2013-08-27, 22:19 -Ej stary nie-ee..-ale na nic się zdała spóźniona reakcja faceta.Pies pożarł grzyba. Ax spojrzał na kudłatego autentycznym podziwem a zaraz zmienił spojrzenie jakby chciał mu tylko powiedzieć; 'o bracie... doigrałeś się".
Z ogólnej wiedzy mężczyzny wynikało, iż psy nie powinny jeść grzybów i nawet za nimi chyba nie przepadały.A tu taki okaz.Nie dość,że pechowy to i wszystkożerny. -Ja nie wiem, jak ty to wysrasz.-rzekł do niego szczerze i podrapał go za uchem. Ax wiedział,że pies musi być bardzo głodny,ale nie miał przy sobie niczego ażeby zaspokoić jego głód.
Kombinował chwilę a z przemyśleń wyrwało go szczekniecie.Szybkim krokiem podszedł do psa a widząc znalezisko uśmiechnął się od ucha do ucha i zagwizdał jakoby widział zjawiskową kobietę.
-Szacun.-dugnął go po przyjaźnie po boku i pozbierał se grzyby.Nie miał już miejsca na więcej zatem grzybobranie skończone.
Co do krzaków to rzeczywiście.Mogli kogoś przyłapać na gorącym uczynku.No ale przecież słyszeliby jakieś jęki czy coś a poza tym jego czujny nos na pewno wyniuchałby specyficzny zapach.Czyż nie? ;-D
-Freec zwijamy się stąd.- rzucił w kierunku psa nawet nie wiedząc skąd wzięło sie to imię.Tak po prostu do niego pasowało.
Oczywiście pod górkę Ax iść nie chciał.Wolał plątać się w krzakach szukając drogi na główną ścieżkę.Pobuszował wiec z psem po gęstym lesie pomagając zwierzakowi w razie jakiejś jego frustracji i niezaradności.
Sam miał też już dość tych chaszczy. Ciągle coś sie do niego doczepiało.Gałęzie smagały jego cielsko, we włosach osiedliły się mu jakieś robale.Będąc zalany potem czuł się niekomfortowo i tak mało przystojnie
Jakimś cudem udało im się dobrnąć do miejsca, w którym zarośla były znacznie mniej obfite a drzewa rosły w wielkim odstępie od siebie.Chłopak nie wiedział gdzie jest więc rozglądał sie na boki szukając wskazówek.Uważnie śledził też poczynania ogoniastego. Może on jest lepiej zorientowany w terenie?Blondyn nawet nie wiedział, że za zakrętem będącym po jego lewej stronie jest już usypana dróżka z której widać padok dla koni.