Mia - 2019-06-06, 13:46 Szczęśliwie na miejscu okazało się, że wszystko - łącznie ze stajennym - było na swoim miejscu, dlatego Mia podziękowała mu uprzejmie za pomoc tuż po tym, jak odstawiła Contendro Boy'a do karuzeli, boksu po przekątnej do tego, gdzie znajdowała się Pleasure, aby przypadkiem żadnemu z koni nie przyszło do łba dostać się do siebie. Mia na dzieci jeszcze zdecydowanie nie była gotowa, dlatego szybko stanęła za panelem sterującym i ustawiła karuzelę na stęp, stojąc w pogotowiu, gdyby coś miało się stać wraz ze zjebaniem kasztanki.Pleasure - 2019-06-06, 19:12 Choć przyszło jej na ten krótki moment powrócić do stajni, nie miała szansy wrócić do boksu i zaczerpnąć chwili relaksu, wkrótce odesłana przez swoją właścicielkę na karuzelę u boku stajennego. Temu oczywiście nie szczędziła złośliwości, wiedząc dobrze, że Mii być może i nie mogła wchodzić na głowę, ale jemu już tak - ledwo zauważyła, że trafił jej się mniej stanowczy i pewny siebie pracownik stajni, a już praktycznie lewitowała nad chodnikiem, w drodze na karuzelę wykonując niejedną imponującą akrobację, pomimo energii na wyczerpaniu caplując, wyrywając naprzód i buntując się przy każdej próbie uspokojenia. Na szczęście na miejsce dotarli w jednym kawałku, i ona, i stajenny, który z ulgą wrzucił ją na karuzelę. Wbrew podejrzeniom wszystkich, wydawała się bardzo spokojna, nawet wtedy, gdy dołączył do niej drugi koń - dzięki temu, że umieszczony został w dalszym przedziale, nie miała żadnej przyczyny do frustracji, niespiesznie ruszając spokojnym stępem i przyglądając się mijanemu krajobrazowi.Contendro Boy - 2019-06-06, 19:26 Załadunek Kontenera do karuzeli przebiegł bez żadnych rewolucji - trochę zawahał się, zaabsorbowany uważnym przyglądaniem się kasztance którą razem z nim umieszczono w maszynie, ale ostatecznie wszedł do środka, zatrzymując się i pysk zniżając aż do samego piachu, który powąchał zapoznawczo. Nie zwlekał jednak z ruszeniem, gdy jego właścicielka uruchomiła system, od razu narzucając sobie samemu aktywne tempo, ożywiony i zainteresowany choć znajomą, to nadal całkiem ekscytującą sytuacją. Regularnie wyglądał też do idącej po drugiej stronie kasztanki, zaciekawiony jej obecnością, ale nie na tyle, aby w jakikolwiek sposób zaburzać płynny ruch karuzeli, tym samym nie zmuszając Mii do zbędnych interwencji ratunkowych.Mia - 2019-06-06, 20:01 Była pod sporym wrażeniem, kiedy Pleasure nie odbiło wraz z pojawieniem się drugiego konia, nie daj boże ogiera. Uśmiechnęła się do siebie, wyraźnie zadowolona z takiego obrotu spraw i tego, że pomysł z rozdzieleniem tej dwójki przedziałami okazał się trafny. Bacznie obserwowała tę dwójkę, mimo wszystko nieco więcej uwagi poświęcając kasztanowatej, gdyby miała dostrzec u niej jeszcze jakąś dysfunkcję po kontuzji, choć na szczęście kobyła wykazywała pełnię sił i zdrowia, co dawało dobrą perspektywę na rozwijający się sezon zawodów. Jako WKKWistka musiała przecież mieć bardzo dobrą kondycję, a wszelkie urazy mogły przekreślić ich przyszłość na dobre, ale szczęśliwie nie skończyło się na niczym bardziej poważnym.
Dała im dobrych 10 minut w stępie, aby po upływie tego czasu zmienić kierunek obracania się karuzeli. Stęp miał być aktywny i w zasadzie niczego więcej nie oczekiwała, jedynie uważała, aby któremuś z nich nie zachciało się zakłusować czy zagalopować.Pleasure - 2019-06-06, 20:59 Wyglądało na to, że Pleasure była po prostu zbyt zmęczona żeby myśleć o jakimkolwiek sianiu destrukcji - miała już okazję po drodze na karuzelę wycisnąć z siebie resztki energii, które w niej zostały, fundując stajennemu lot w nieznane i solidną dawkę adrenaliny. To w połączeniu z wyczerpującym treningiem było wystarczająca ilością wysiłku, aby ją zmęczyć. Dawniej miała dobrą kondycję i o zmęczenie jej było ciężko, ale po kontuzji nie miała już tyle sił co wcześniej, stąd też praktycznie ledwo żyła, wlokąc się bez większego entuzjazmu po śladzie i raz po raz tylko łypiąc na Mię wyczekująco czy nawet ponaglająco, wypatrując jakiegokolwiek jej ruchu który mógłby sugerować, ze to już koniec tej męki.Contendro Boy - 2019-06-06, 21:02 Ponieważ nie był w żaden sposób prowokowany przez klacz, ba, w zasadzie wcale nie otrzymywał od niej żadnej odpowiedzi na pojedyncze zaczepki i masę ciekawskich spojrzeń, nie miał zasadniczo nawet powodu do jakiejkolwiek awantury. Owszem, był ogierem, ale nie kryjącym, więc nie łapał kompletnego świra w pobliżu kobył; co więcej, generalnie był dobrze ułożonym koniem, więc w głowie nie było mu rozbijanie się po karuzeli. Jedynie stępował aktywnie, blisko frontu swojego przedziału, raz po raz zatrzymując się aby wyjrzeć zza ogrodzenia karuzeli czy popatrzeć na właścicielkę, która była w zasadzie jedynym, czym mógł się zająć podczas monotonnego dreptania w kółko.Mia - 2019-06-06, 21:24 Widziała rosnące z minuty na minutę zmęczenie Pleasure, ale nie zdawała sie być tym bardzo przejęta, bowiem znała jej możliwości i wiedziała, że była jeszcze w stanie temu podołać. Tak czy inaczej musiała zaserwować jej rozprężenie, a wolała to zrobić z ziemi niż z siodła, nie chcąc jeszcze dodatkowo obciążać jej grzbietu. Była świadoma tego, że pewnie karuzela nie była ulubionym zajęciem koni, bo sama musiała przyznać, że nie było w tym niczego ciekawego, ale dla niej jako jeźdźca było wygodne, kiedy mogła jednocześnie rozruszać kilka koni.
Wkrótce przełączyła karuzelę na kłus, starając się zapewnić koniom jakąkolwiek rozrywkę w tym nieszczęsnym dreptaniu dookoła, gdzie zapewne już lonżowanie byłoby ciekawsze.Pleasure - 2019-06-06, 21:39 Kompletnie nie odnalazła całego tego pomysłu ze zmianą tempa na kłus, na tyle zmęczona, żeby zwyczajnie nie być w nastroju na takie dowcipy. Maszyna lewdo przyspieszyła, dotykając ją lekko po zadzie, bowiem nic nie zrobiła sobie z samego dźwięku związanego z jej przyspieszeniem, a ruda już wydawała donośny, przeraźliwy kwik, podgalopowując kawałek i rozpoczynając serię wściekłych baranków i wyskoków, podczas których celowała w przegrody i ogrodzenie, mając nadzieję, że jeżeli w taki sposób pobaluje dłużej i przy okazji może coś złamie (choć najchętniej nie siebie), Mia jej daruje. Zwłaszcza, że karuzela praktycznie zatoczyła już całe okrążenie, a Pleasure nadal odstawiała swoją szopkę, wykonując coraz bardziej nieciekawie wyglądające akrobacje i niebezpiecznie bliska wsadzenia którejś nogi między drewniane deski ogrodzenia.Contendro Boy - 2019-06-06, 21:43 Tak jak na zmianę programu normalnie byłby zareagował po prostu lekkim przyspieszeniem kroku, tak całe zamieszanie, jakie wywołała kasztanka w boksie nieopodal i siwego wprawiło w poruszenie. Już sam kwik zapokoił go intensywnie, czego świadectwem był wysoko uniesiony łeb, napięte mięśnie, czujne spojrzenie i postawione w kierunku hałasu uszy. Dźwięk kopyta uderzającego w metal czy drewno był tym, co nawet u konia tak ogarniętego jak Contendro musiało wywołać popłoch - przyspieszył do pokracznego galopu, zwalniając gwałtownie i przestępując z jednego przodu na drugi, jakby właśnie rozważał, w którą stronę najlepiej zrobić wyskok. Oczywiście, w końcu nie odprawił się na tą misję samobójczą, a i uspokoił dość szybko, nawet, gdy kasztanka dalej dawała się właścicielce we znaki, ale wydawał się teraz dużo bardziej zaniepokojony i gotowy w każdym momencie podjąć desperackiej próby ewakuacji z karuzeli, która w związku z paniką zasianą przez Pleasure nagle przestała być tak przyjaznym miejscem.Mia - 2019-06-06, 22:14 Nie spodziewała się takiego oburzenia ze strony Pleasure, więc hałas, który narobiła, sprawił, że zaraz zaczęła boleć ją głowa. Zaraz podniosła znacząco głos, chcąc zwrócić jej uwagę i ustawić do pionu, bo widziała, że jej zachowanie zaczynało udzielać się także Contendro, którego na ogół brała za rozsądnego konia. Kiedy jednak to nie zaczęło odnosić żadnych efektów, zwolniła karuzelę do stępa, aby wkrótce zatrzymać ją i wejść do boksu z kasztanką. Mamrocząc coś pod nosem, zła bardziej na siebie niż na nią, dopięła uwiąz i wyprowadziła ją z karuzeli, siwemu pozwalając na jeszcze parę minut kłusa w samotności, podczas kiedy ona odprowadziła Pleasure do stajni, uznając, że krótkie rozprężenie z siodła w kłusie musiało jej w zupełności wystarczyć, jeśli nie chciała współpracować. Odprowadziła ją do boksu, po czym wróciła do tego mądrzejszego konia, którego po chwili zwolniła do stępa, aby po kilkunastu minutach tego chodu na obie strony również wyciągnąć go z przedziału, w przeciwieństwie do Pleasure częstując go smakołykiem za grzeczne zachowanie.
/ztPleasure - 2019-06-06, 22:42 Wydawała się usatysfakcjonowana faktem, że wkrótce karuzela zwolniła, a nawet i zatrzymała się. Choć czuła złość właścicielki, nie wydawała się nią nad wyraz poruszona, z zadowoleniem jak gdyby nigdy nic opuszczając karuzelę, nie zamierzając tęsknić ani za samym chodzeniem w kółko, ani za ogierem, którego zostawiła za sobą, ucieszona, że Alight odprawia ją do stajni zamiast męczyć dłużej.
/ztContendro Boy - 2019-06-06, 22:46 Choć trochę uspokoił się po tym, jak karuzela zwolniła, a tym samym i ustały te niepokojące dźwięki, ale znów zmuszony był włączyć tryb paniki gdy kasztanka została zabrana do stajni, a on został zupełnie sam - choć kłusował potulnie, nie wymyślając ani nie próbując ewakuować się ze swojego przedziału, co rusz rżał za nią tęskno, nie tyle co czując przywiązanie do niej jako jednostki, a zwyczajnie nie czując się komfortowy pozostawiony sam sobie. Szczęśliwie, nowa właścicielka nie tylko wkrótce wróciła, ale w końcu także po kilku minutach stępa wyciągnęła z karuzeli, zabierając z powrotem w kierunku stajni.
/ztAdele - 2019-07-04, 14:42 Ponieważ goniło ich urwanie chmury, a do stajni wracali kłusem, Adele poświęciła trochę czasu na stęp pod stajnią, wiedząc, że NB nie miał do końca okazji złapać oddechu po intensywnym treningu. Nie chciała jednak dłużej zwlekać ze schowaniem się pod dach, w związku z czym zdecydowała sprawnie rozsiodłać izabelowatego, zostawiając go tylko w owijkach i kantarze, aby ruszyć z nim na karuzelę, gdzie miał mieć szansę jeszcze trochę zregenerować się po pracy. Choć wiele osób na jej miejscu wolałoby z czystego lenistwa takiego wierzchowca po prostu schłodzić i odstawić do boksu, Solve zawsze musiała mieć stuprocentową pewność, że jej koń ma wszystko co najlepsze - w tym wypadku, że ma szansę na solidne rozstępowanie i tym razem nie jest zagrożony ochwatem. Wprowadziła więc Gortata do jednego z przedziałów, sama wychodząc i po szczelnym zamknięciu drzwi uruchamiając karuzelę na stęp.Naughty Boy - 2019-07-04, 15:14 Rzeczywiście po treningu był trochę zasapany, nie mając możliwości dobrze odpocząć, ale jednak dzielnie łaził w tę i we tę za Adele, nie strzelając jakichś fochów i jedynie czasami zaczepiając nieznacznie i niegroźnie, oddychając jednak z ulgą wraz ze zdjęciem sprzętu. Karuzela nie była mu obca i wszedł do niej odważnie, oglądając się jedynie za odchodzącą właścicielką. Popędzony przez tylną ścianę karuzeli do stępu, stulił uszy, jednak ruszył energicznym krokiem.Adele - 2019-07-04, 15:25 Zwyczajnie obserwowala stępującego kucyka, nie mając raczej niczego lepszego do roboty - chętnie wdawała się w krótkie dyskusje z mijającymi ich pracownikami stajni, a to dopytując o to czy działo się dziś w stajni ciekawego, a to chętnie dając się wciągać w rozmowy na temat jej kucyka, przez wszystkich naturalnie uwielbianego i wychwalanego. Po upływie kilku minut zmieniła kucykowi kierunek, podobnie postępując za kolejne kilka, chcąc mieć pewność że obie strony zostaną po treningu dobrze rozciągnięte i wyciszone.