To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Korytarz skokowy

Adele - 2013-07-20, 20:03

Zacmokała na Optimę w geście prośby o stęp. Adele nie uznawała batów podczas pracy z nerwowymi końmi, dlatego też nie podnosiła z ziemi ów obiektu. Nie był potrzebny, jak mniemam. Jeżeli klacz posłusznie ruszyła stępem, kłusem czy galopem (nie przeszkadzało jej to, że chciała wyładować nieco energii) została pochwalona. Tak skromnie, ale jednak.
Jeżeli klacz nie ruszyła od razu galopem lub kłusem, po 10 minutach stępa ze zmianą kierunku w połowie, poprosiła o zakłusowanie. Miała nadzieję na jakiekolwiek angażowanie zadu w przyspieszenie, toteż uważnie przyjrzała się sposobowi w jaki Optima przeszła w wyższy chód. O ile to zrobiła, rzecz jasna. Po wystarczająco długiej rozgrzewki Adele pochwaliła klacz i zdecydowanym, acz nie złowrogim głosem wydała prostą komendę: "prrrr". Odpięła lonżę i prowadząc klacz (za kantar) u swojego boku skierowała klacz na ślad. W narożniku zaczęła truchtać by klacz zakłusowała i gdy była już na prostej drodze Adele wprowadziła ją na korytarz i puściła, pozwalając jej przeskoczyć ustawione przez dziewczynkę przeszkody. Jeżeli nie chciała skoczyć - zaakceptowała to. To nie miał być trening tylko króciutkie ruszenie z boksu, coby kobyła oswoiła się z jednym z obiektów Orcharda.

Optima - 2013-07-20, 20:59

Łeb drgnął ponownie i w odruchu uniósł się na cmoknięcie. Zważywszy na fakt, że uczono ją ruszania na komendę "stęp", przez chwilę wydawała się być kompletnie wyrwana z kontekstu. Ruszyła jednak przed siebie z pewnym opóźnieniem, miękkim podbródkiem obijając o szeroka pierś. Nogi z werwą rozgarniały piach, energicznie niosąc gniade cielsko. Płynęła. Optima dysponowała doprawdy długim i sprężystym krokiem. Wyciągnęła obolałą szyję z chrapliwym westchnieniem, nagle składając uszu. Coś za nią trzasnęło. Prawdopodobnie nastąpiła na jakiś drobny kamyczek. Zaraz jednak skupiła się na Adele, pochwytując słowa pochwały. Miała poważne opory przy zmianie kierunku, jednak po małym buncie w postaci niskiego dęba uspokoiła się i ładnie skierowała łopatkę do wewnątrz podczas obrotu. Poparskując pod chrapą, poderwała się gwałtownie do drobnego kłusa. Przez chwilę niosła się wysoko. Należy pamiętać, że wciąż była rozhukana. Mięśnie, mimo że spięte ładnie pracowały pod skórą. Po chwili takiego truptania pojęła istotę rzeczy i wyciągając nogi podstawiła wreszcie swój lekko ścięty tyłek, ładnie współgrający z delikatnie wypukloną, harmonijną linią grzbietu. Wyprężyła szyję w łabędzi łuk. Zebrała się. Najwyższym punktem stała się potylica. Chrapała oddechem. "Prrr" zwolniło ja tylko do stępa, a zatrzymała się w chwili poluzowania lonży. Pozwoliła ująć się za kantar, mimo, że najpierw zabrała głowę.
Starała się nie nadepnąć Adele w kłusie i odetchnęła, puszczona luzem. Widząc przed sobą krzyżaka, poderwała się do agresywnego galopu i oddała z zadu wybicie z zapasem. Poprawnie złożyła nogi, pokazując bezbłędny baskil. Przy drągach jednak niechętnie zwolniła, parokrotnie uderzając krawędziami kopyta o przeszkody, co nieco wybiło ja z rytmu. Poradziła sobie ze wszystkim dość dobrze, biorąc poprawkę na fakt że zrzuciła drąg przy ostatnim wyskoku. Ten zaplątał się między nogami, wiec kwiknęła i wierzgnęła dziko, nieomal potykając. Przeszła w niekontrolowany, szarpany galop. Zadarła łba, rżąc niespokojnie.

Adele - 2013-07-21, 17:40

Na oko Adele Optima była dobrze wyszkolonym koniem, lecz jak to określiła sama userka w poście poniżej 'agresywne' zagalopowanie było niewielkim minusem jeżeli chodziło o ten korytarz. Zrzutka na jednym ze skoków - wyskoków także była małą wadą tego korytarza, ale to nie było w tamtym momencie ważne. To nie championat, wszystko do wyrobienia.
Dziewczyna dźwignęła się żeby poprawić wszystkie drągi i podwyższyć okser o 10 centymetrów, a skoki-wyskoki - o 5 cm. Wyszła z korytarza i powoli zbliżyła się do klaczy. Zacmokała na nią i wysunęła z kieszeni plaster marchewki. Jeżeli podejdzie, zostanie nagrodzona, ot. Jeżeli klacz podeszła Adele złapała za kantar i pozwoliła jej zabrać marchewkę.
Ponownie wprowadziła ją na ślad i w narożniku przed korytarzem ruszyła truchtem, puszczając klacz na korytarz jeszcze raz. Była ciekawa jak poradzi sobie z nieco wyższym okserem i wyskokami.
Jeśli klacz nie chciała podejść - trudno. Dziewczynka stała sobie z marchewką na dłoni. Może potem przyjdzie.

Optima - 2013-07-21, 17:58

Oddech był ciężki, jakby jej ktoś po piersi deptał. Nadstawiła uszu w zdziwieniu, kiedy już wyżyła się w galopie. Kolejne cmoknięcie spowodowało, że skręciła w stronę dziewczynki, przechodząc do kłusa. Kiedy ta chwytała ją za kantar, klacz chrupała już odstresowująco marchew. Wypadało by wzbogacić tę nową dietę o coś jeszcze, ażeby marchew za prędko jej się nie znudziła. Gdyby ktoś ze starej stajni widział ją teraz, złapałby się za głowę - przecież to nie ten sam koń! Gdzie ten demon, który w niej drzemie? Najprawdopodobniej dużym czynnikiem była zmiana miejsca. Nie czuła się tu pewnie i starała podporządkować regułom. Elastyczność była zdecydowanie jej dużym plusem. Jednak strach pomyśleć co będzie, jak już się tu zadomowi.
Tym razem Optima skupiła się na tym, co miała zrobić. Przeszkody były wyższe, jednak przy jej wzroście były niczym, więc nic dziwnego, że pokonała je czysto - wszystkie biorąc niemal samymi foulami. Nie było zapasu, a więc nie było też czym popisać. Po prostu ładnie wyciągała się w powietrzu. Widocznie nie lubiła kłusować przez drążki, a poza tym wszystko było w porządku. Seria wyskoków poszła lekko i zwiewnie, a lądowania były miękkie. W końcu to nie były wymagające przeszkody. Poza tym gniada była profesjonalistką w klasie "L". Miała też duże ambicje, co objawiło się w tej poprawce na korytarzu.
- I tak wolę cross... - prychnęła, zadarłszy łba w kłusie. Ogon uniósl się niczym sztandar.
Patrzcie, jaka jestem dobra!

Adele - 2013-07-23, 11:32

Ponownie zacmokała za klacz by nagrodzić ją... cukrem. Faktycznie, marchew szybko by jej się znudziła. Chwyciła za jej kantar i podpięła do niego lonżę, wprowadziła Optimę na okrąg i chwilkę ją rozstępowała.
- Wystarczy ci na dziś. - mruknęła zwijając lonżę.
Wyszły do stajni.
/zt.

Optima - 2013-07-23, 13:44

Rozluźniła się z deka na lonży, po czym wyszła za nią.
z/t

Taylor - 2013-07-23, 20:52

Weszła do pomieszczenia prowadząc swojego konia. Zdjęła z niego pas do lonżowania, czaprak i podkładkę, a kantar zamieniła na kawecan. Założyła mu też ochraniacze na przody które wcześniej spsikała płynem o gorzkim smaku przeciwko obgryzaniu. Wiedziała, że gdyby tego nie zrobiła, po prostu by je sobie podpinał. Wprowadziła młodego na okręg i oddaliła się, już bez bata, tak tylko żeby sobie pochodził. Powiedziała stajennemu, żeby ustawił korytarz w ten sposób | | | | x .....| x. Pojedyńcze "|" znaczą drągi, a "x" - kopertki o wysokości 40 centymetrów. Stępowali jak na razie.
Notorious Lie - 2013-07-23, 20:58

O, nowe miejsce. Notoryczny rozglądnął się ciekawie i chciał pokłusować dookoła obiektu, by się z nim zapoznać, ale ograniczała go lonża. Kłusował więc po jak największym kole żywo rozglądając się po hali. Obserwował co porabia stajenny i jakie przeszkody stawia na jego drodze. Pff, takie niskie? Już on pokarze jak się skacze!
Taylor - 2013-07-23, 21:14

Ponieważ koń był rozgrzany darowała sobie galop. Zatrzymała go, odpięła lonżę i chwyciła za kantar. Oprowadziła po pomieszczeniu prowadząc go po śladzie, i na pierwszym narożniku na krótkiej ścianie przed korytarzem zaczęła truchtać. W drugim narożniku przyspieszyła i w odpowiednim momencie puściła konia, obserwując jak skacze. Miała cichą nadzieje, że połapie o co chodzi.
Notorious Lie - 2013-07-23, 21:21

Oj, miał dużo energii, więc do galopu aż się wyrywał. Co prawda zapewne proszono go o kłus, ale co tam. Zręcznie przeskoczył kopertki, prezentując niezły styl i ogromny zapał do skakania. Czyżby zaczęło mu to sprawiać frajdę? Się okaże.
Taylor - 2013-07-23, 21:23

Złapała konia i poprosiła stajennego o podwyższenie. Puściła konia na koperty o wysokości 60 cm, cmokając na niego, ot co. Jeżeli przeskoczył to podwyższyła do 80, ponownie go puszczając.
Notorious Lie - 2013-07-23, 21:30

Ale się ucieszył jak dostał wyższe przeszkody. Skakał je z zapałem, może nie idealnie, ale baskilował i podciągał nogi, by broń Boże, drągów nie dotknąć. Wybijał się z zadu, tak samo jak z zadu pochodziła jego siła niosąca go na przód. Galopował "pod górę", bo tak mu było łatwiej. Takie partie mięśni miał po prostu wyćwiczone.
Taylor - 2013-07-24, 11:34

Pochwaliła konia i złapała go. Ponieważ zauważyła, że koń skacze dosyć ładnie i przede wszystkim szanuje drągi, poprosiła stajennego o zmianę korytarza. Było to: 3 cavaletti ułożone jak drągi, koperta o wysokości 80 centymetrów, przerwa na 3 foulee, doublebarre 50 centymetrów, przerwa 4 foulee i kolejne 3 caveltti, już na kłus. To był o wiele trudniejszy korytarz, ale Taylor liczyła że Notoryczny sobie jakoś tam poradzi. Zaczęła chodzić z Notorycznym po kole na którym wcześniej lonżowała, z koła zeszła i zatruchtała w narożniku, po chwili puszczając konia na korytarz. Po przeskoczeniu go pochwaliła konia, nawet jeżeli coś tam postrącał. Złapała go i w nagrodę zaoferowała mu jego ulubione, cukrowe coś. Poprosiła stajennego o podwyższenie o 10 cm. To znaczy, że koperta miała prawie metr, a doublebarre - ponad pół metra. Była świadoma, że młodzik może nie dać sobie z ów korytarzem rady. Jeżeli odmówił skoków ściągnęła go z korytarza, jeżeli przeskoczył, złapała go i wzięła na lonżę.
- Starczy. - mruknęła i wrzuciła go na okręg, podnosząc bata i poganiając do galopu ze stępa.
Chwilkę go rozgalopowała, zmieniła stronę i to samo. Wystarczająco się już dzisiaj naskakał. Tak. Wyprowadziła młodego z hali prowadząc go gdzieśtam w kierunku budynku stajni.
/zt.

Notorious Lie - 2013-07-24, 11:50

U, to już było wyzwanie dla młodzika. Ale ob lubił wyzwania. Wziął porządny rozpęd, skupił całą swoją uwagę na przeszkodach i wybił się mocno. Leciał. Uszy przykleiły mu się do potylicy, a nogi prawie dotknęły brzucha. I chyba mu się nawet udało. Nie oglądał się tylko galopował na pozostałe przeszkody. Tak próbował i chyba nawet nieźle mu szło, aż został ściągnięty z korytarza. Galopował i wybył.
[zt]

Adele - 2013-08-12, 21:20

Weszła prowadząc karego konia. Upewniła się, że drzwi do hali są zamknięte i poprosiła stajennego o rozłożenie korytarza, tym czasem wprowadzając karego na okrąg i podnosząc bacik z ziemi. Jeszcze chwilka do skoków, chwilka. Zacmokała na niego, prosząc o aktywny stęp. W razie potrzeby wzmocniła prośbę o delikatnie potrząśnięcie batem za jego tylnymi odnóżami. 5 minut stępa i na drugą stronę. A wszystko to w oczekiwaniu na rozłożenie korytarza. Dobra, uznajmy że gdy mężczyzna skończył ustawiać przeszkody, Adele podeszła do konia i chwyciła za kantar, odpinając i rzucając gdzieś na bok. Pochodziła z nim chwile w ręku, woląc upewnić się, że nie morduje i wprowadziła na ślad, zaczynając lekko truchtać. Puściła karego na korytarz, który wyglądał tak: koperta 60 cm, 4 skoki-wyskoki 40 cm, okser 70 cm i stacjonata 60 cm. Wiedziała, że chłopak sobie poradzi, głównie dlatego, że startował w N. Ale ciii. Poczekała aż koń przeskoczy i po pokonaniu korytarza złapała. Poklepała. Poprosiła stajennego o podwyższenie wszystkiego o 10 cm, ot nie będą się tutaj pitolić, zaraz po tym będzie 110 :lol2: Zaczęła truchtać ku korytarzowi i wypuściła karusa na przeszkody. Nananana.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group