To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Wiosenny rajd

Naomi Eaton - 2017-04-15, 13:41

x GRUPA SIÓDMA x

Czuła, że ogier lekko się zgrywał i tylko udawał tak śmiałego i odważnego. Znała go przecież nie od dziś i była pewna, że gdyby byli sami, prawdopodobnie spłoszyłby się kaczek. Z tego względu uśmiechnęła się szeroko i raz jeszcze pogładziła konia po szyi, dodając mu śmiałości. Zanim wał dobiegł końca, przeszła do stępa i w nim podjechała do skraju, by rozejrzeć się przy ulicy na prawo i lewo. Było czysto, toteż dała koniowi łydkę i sprawnie przeszła z nim na drugą stronę, oczywiście w grupie, więc Friskey nie powinien mieć żadnych obiekcji co do zmiany nawierzchni. Później zjechali na plażę, ale Naomi nie naciskała na wejście do morza; jechała jego brzegiem aż do drogi, którą mieli wspiąć się na klif i tam poczekała na swoją grupę, o ile zostali trochę w tyle. - Jedziemy galopem pod górę? - Zwróciła się do wszystkich, a jeżeli uzyskała twierdzącą odpowiedź, zakłusowała by po paru krokach posłać Friskiego do galopu, na czas którego przeszła w półsiad.

Mercedes - 2017-04-15, 13:48

x GRUPA PIĄTA x

Oj tak. Ona po prostu chce z nim dobre relacje mieć ! Alex sam mówił że koń do rany przyłóż, przewróciła na początku oczami na jego zachowanie. Na szczęście siwek faktycznie okazał się bardzo towarzyski <3 Nie ma wyłudzania ! Alex jej o wszystkim powiedział i uprzedził :lol2: Niech się nie podnieca jak mrówka na okres, wszystko jeszcze przed nimi. Konie w ich grupie należały raczej do w miarę normalnych, więc nie musiała się bać o ich życie. W końcu wszyscy ruszyli naprzód, więc ona posłała mu łydkę do stępa. Ulokowała się gdzieś razem z dziewczynami, bo jakoś lepiej jej leżało ich towarzystwo. Ruszali się dość żwawym stępem, idąc polną drogą naprzód. Słysząc słowa Nicol i Ruth się uśmiechnęła, ciągnąc jednak rozmowę dalej.
-I Jak było w tamtym roku? Ciekawe jak będzie teraz, co nam przyniesie ten wypad. - odparła, dojeżdżając i ona z Crackiem do wału. Lekko go przytrzymując wypchnęła go do kłusa, poprosiła go zaraz o wspięcie się na górę i tam na moment znów zwolnienie do stępa.

Friskey Whiskey - 2017-04-15, 13:48

x GRUPA SIÓDMA x

Przecież w towarzystwie w innych koni musiał jakoś wyglądać, co innego, że w domu potrafił być małym boidupkiem. :lol2: Trzeba się jakoś pokazać, może uda mu się zwabić swoim odważnym rycerskim zachowaniem jakąś księżniczkę. Poklepany po szyi uniósł dumnie łeb krocząc pewnie przed siebie, z wału zszedł ostrożnie, równie uważnie przechodząc przez ulicę.
Podczas poruszania się po plaży nie stronił od wody, wręcz odwrotnie sam szedł w jej kierunku, nos wyciągając w dół, gdy tylko muskała jego pęciny. Był jednym z tych koni, które w wodzie mogą się położyć i doskonale bawić. Poproszony o kłus, a później galop nie zastanawiał się ani trochę, niczym arab podniósł ogon do góry zaczynając nabierać prędkości i rozkręcać się, co raz bardziej. Zdarzyło mu się nawet podrzucić zadem, czemu towarzyszyło radosne kwiknięcie.

Krakatau - 2017-04-15, 14:09

x GRUPA PIERWSZA x
Jeśli chodzi o Kraka, to Anais spokojnie mogła jechać na kantarze a i tak opanowanie go byłoby bułką z masłem. W końcu był tylko dużym misiem - na dodatek trochę leniwym - ale brunetka o wszystkim jeszcze zdąży się przekonać.
Sam z siebie nie rwał się do galopu, ale zachęcony do tego odpowiednimi pomocami potulnie przeszedł w wyższy chód. Nie miał jednak ochoty na ściganie się ze swoimi kopytnymi kolegami, chociaż miał do tego predyspozycje. Jego długie, smukłe nogi były idealne do szybkiego pokonywania terenu i mógł z łatwością znaleźć się na początku grupy gdyby tylko chciał. Ale nie chciał. Preferował raczej lekki, okrągły galop, przyjemny dla jeźdźca, ale odrobinę za spokojny jak na teren. O ile Anais nie zachęcała go do zwiększenia tempa, to pozostał nieco w tyle, nie mając zamiaru na siłę lecieć za grupą.
Gdy przyjechali przez drogę i nadszedł czas drugiego zagalopowania, Cremello ucieszył się z możliwości kłusa. Co prawda kawałek przegalopował, ale po chwili mu się znudziło i wrócił do aktywnego kłusa. Jeśli chodzi zaś o wodę - achał nigdy nie miał z nią większych problemów. Co prawda chlapanie się zimną cieczą w dość chłodny dzień nie należało do najprzyjemniejszych, ale było do zniesienia. Tak więc czy poruszali się plażą, czy wjechali do wody - to zależało od brunetki.
Na klif wspiął się bardzo sprawnie, mocno pchając się przy tym zadem. Z zejściem również nie było żadnych problemów, zważając na nienaganną równowagę jego amazonki.

Russian Roulette - 2017-04-15, 14:22

x GRUPA PIĄTA x

Klacz nie przejmowała się tamtą dwójką, dopóki ich konie czy ludzie jej nie zaczepiali. Podobnie było w przypadku koni, które jechały tuż obok niej. Klacz raczej szła stosunkowo grzecznie, nie odwalając niczego po drodze. Parsknęła z zadowoleniem na czułości od kobiety, a ja tam nie wiem co kobieta ma w głowie :lol2: No właśnie ! Teraz się będzie musiała dzielić właścicielką, a to nie jest przecież fajne. Araby czy nawet angloaraby nie należały do zbyt masywnych i postawnych koni, więc kobieta faktycznie swój bagaż musiała raczej ograniczyć do minimum. No oby tak właśnie było, bo siwa popadnie jeszcze w depresję :lol2: Wał wyglądał nieco strasznie, ale przecież angloaraby charakteryzowały się sporą odwagą. Przyspieszyła przed nim i zaraz klacz zaczęła się po nim wspinać, by w miarę szybko znaleźć się na górze. Tam nieco zwolniły, czekając na resztę grupy. Kiedy oni do nich dołączyli, ruszyli dalej naprzód.

Brian - 2017-04-15, 14:22

x GRUPA TRZECIA x

Ostatecznie nie jechali na samym końcu, bo za nimi jechała jeszcze Lara. Widząc manewry Chaosa, który chciał zmienić swoją pozycję starał się go trochę przyhamować i poszukać możliwości do przesunięcia się do przodu w stawce na spokojnie, zwłaszcza, że wał był na tyle szeroki, że mogli to zrobić nie narażając bezpieczeństwa innych. W końcu może udało im się wylądować w pobliżu Nicole i Devocatis. Może Chaos się na niej skupi i uspokoi trochę, chociaż Brian wiedział, że równie dobrze, może być na odwrót. Po wjeździe na wał gniadosz się rozpędził w kłusie i próby zwolnienia go nie odniosły wielkich rezultatów, poza tym, że Brian nie dał sobie wyrwać wodzy. Miał nadzieję, że Chaos zwolni, żeby nie wpakować się w zad konia przed nimi.
- Musiałbym się dobrze zastanowić. - odpowiedział na pytanie Diego. Sensationet nie zaliczyłby do "normalnych" koni, z kolei na zachowanie ogiera duży wpływ mogła mieć obecna sytuacja. Zapewne przekona się o tym przy spotkaniu z nim w bardziej spokojnych warunkach, na treningu, czy czymś takim. - Może Jadźka. To klacz wyścigowa, sprawia wrażenie normalnej, ale kto wie. - odpowiedział przyjacielowi z lekkim uśmiechem, chociaż nadal trochę użerał się z achałem.
- Żyję, jeszcze.. - odpowiedział Nicole. Było to przed incydentem z kaczkami, więc później może będzie musiał zweryfikować swoje słowa. Zauważył podrywające się do lotu kaczki, gdy czoło grupy koło nich przejeżdżało. Zareagował od razu, posyłając Chaosowi półparady i mocniej obejmując jego boki. Był nawet skłonny zwolnić go do stepa i przypilnować w tym chodzie, gorzej jeżeli wyrwał się do przodu w galopie. Oczywiście w takiej sytuacji też starał się go przyhamować, żeby nie wpadli na zadek konia przed nimi.
- Nie, jest "przyjezdny". - odpowiedział Nicole, z szerokim uśmiechem, który mogła już trochę znać. - Mój, od niedawna. - dodał. Słysząc słowa Evy namierzył ją wzrokiem i posłał lekki uśmiech.
- W Orchardzie już drugi. - odpowiedział, po czym znów skoncentrował się w stu procentach na Chaosie, chociaż cały czas poświęcał mu dużo uwagi, inaczej mógłby daleko na nim nie zajechać.

Bloo - 2017-04-15, 14:25

x GRUPA CZWARTA x
Kłus, jakim pokonywali wał, zdołał na chwilę odciągnąć uwagę Blooregarda od głupot. Miało to swoje dobre i złe strony, bo przez brak nieustannej obserwacji kompletnie nie zauważył stada kaczek. Jakie było jego zdziwienia, gdy nagle chmara hałasujących ptaków poderwała się do góry! Ponownie wykonał szybki skok w bok (w kierunku przeciwnym do kaczek), wpadając przy tym na innego konia - o ile jakiś w tym momencie znajdował się obok. Na tym jednak poprzestał, chociaż jeszcze przez pewien czas był spięty i mocno zestresowany. Jezdnię nie mniej jednak przekroczył spokojnie, bo do wszelakich pojazdów był przyzwyczajony dużo bardziej, niż na przykład kupki gruzu, która wydawała mu się dużo straszniejsza :lol:
Jazda bez trzymanki zaczęła się dopiero, gdy wyjechali na plaże - wielki, otwarty teren z mnóstwem miejsca do biegania. Srokacz zaczął odrobinę caplować, podniecony tym widokiem, ale jego męki wkrótce zostały skrócone. Gdy pierwszy koń ruszył galopem, ogier nie zwlekał ani sekundy. Z poleceniem Harleya, czy też bez niego, przeszedł w wyższy chód, od razu obierając dość dynamiczne tempo. Zatracił się w tej pogoni na tyle, że powoli zaczął ignorować siedzącego na jego grzbiecie faceta, skupiając się tylko na wyścigu. A był całkiem szybki i zwinny, toteż dość sprawnie przedarł się na początek grupy, maksymalnie wyciągając swoje smukłe kończyny. Na próbę skrócenia go przed wjazdem na klif odpowiedział dość mocnym barankiem, nie mając zbytnio ochoty wracać na tył. Pobuntował się jeszcze przez chwilę, ostatecznie roboczym tempem wchodząc na klif. Ładnie pchał się przy tym zadem, zaczynając czerpać przyjemność z tej wyprawy.

First Night - 2017-04-15, 15:00

x GRUPA DRUGA x

No nie czytała jej charakteru? Wraz z papierami ze starej stajni dostała krótki opis klaczy, który był w sumie całkiem niezłą lekturą. Klacz nie należała do super agresywnych, ale lubiła dominować inne konie i ludzi. Dlatego trzeba brać na nią nieco poprawkę, bo nigdy nic nie wiadomo. Kiedy wszyscy byli gotowi, to w końcu ruszyli stępem naprzód. Klacz oczywiście ruszyła nieco nad aktywnie, ale nie próbowała szaleć pod siodłem - jeszcze. Trzymanie jej gdzieś w środku było dobrym rozwiązaniem, bo czuła się tu odpowiednio. Nie na początku ani nie na końcu, więc idealnie można rzec. Klacz była czujna wobec innych koni, a w razie co pokazałaby komuś kaj raki zimują. Klacz strzygła uszami i majtała ogonem na boki, mieląc dość intensywnie wędzidło. Była nieco nabuzowana, potrzebowała chwili by się uspokoić. Poprzedni koń Anny kajś zaginął w akcji :lol2: Klacz nie czuła potrzeby nawiązywania kontaktów z końmi, dlatego skupiała się na drodze i kobiecie. Na pewno siwego zjadała zazdrość, bo wolała inną od niego ! :lol2: Utrzymywały w miarę stałe tempo jazdy, pokonując dość sprawnie polną drogą i dojeżdżając do wału. Klacz przygotowała się do jego pokonania, przechodząc chwilę wcześniej do kłusa i gładko wspinając się na górę przeszkody. Na góze jednak dostosowały się do reszty, co klacz jednak zrobiła dość niechętnie. Jeśli źrebaki lub źrebak za nadto się do niej stawiały, ona również rzucała się na nie z zębami lub strzelała w ich kierunku z zadu. Problem był taki, że jakby w jakiegoś trafiła to on by tego prawdopodobnie nie przeżył.

Anais - 2017-04-15, 15:05

x GRUPA PIERWSZA x

Po zejściu z klifu poruszali się wzdłuż linii brzegowej, gdzie ciemnowłosa starała się dostosować tempo swojego wierzchowca do pozostałych, aby zwyczajnie nie pozostawać zbyt daleko w tyle. Nie zależało jej na byciu najszybszym z grupy, raczej na komforcie swoim i konia. Kiedy dojechali do swego rodzaju przeszkody, dziewczyna Krakatau do kłusa, żeby nadto nie chlapać wszystkiego dookoła wodą. Wnioskując po wcześniejszym zachowaniu konia, nie sądziła że podczas przejazdu przez kanał napotkają na problemy. Następnie pochwaliła achała głosem i nie nalegając na przyspieszenie, prowadziła go aktywnym kłusem w wyznaczonym przez organizatorów rajdu kierunku. Na kolejny klif wspięli się już w spokojniejszym tempie, kończąc podróż. Anais zsiadła z grzbietu wierzchowca i sowicie go pochwaliła, miziając po szyi oraz chrapach. Rozsiodłała go i oporządziła, a następnie odprowadziła do jednej z zagród, by mógł odpocząć. Korzystając z chwili, ciemnowłosa porozciągała się odrobinę, a następnie zabrała swoje rzeczy i udała się do domku wraz z pozostałymi.
- Właściwie to chyba bez różnicy... - wzruszyła ramionami, zerkając po pozostałych.

Anna Ross - 2017-04-15, 15:11

x GRUPA DRUGA x

Anna na samą myśl o incydencie na linii Unn - First się uśmiechała, młody niech się uczy że nie wszystko jest i będzie tak jak on chce. Anna domyślała się że gniadosz nie będzie biernie stał, gdy młoda klacz działała mu na nerwy. Przygotowała się na wszystko, gdyby postanowił zmieść źrebaka z powierzchni tej ziemi. Nieco oberwała po łokciach kiedy ogier próbował zagryźć źrebaka, jednak udało się jej nie dopuścić do tego. Choć odczuła to delikatnie boleśnie mówiąc krótko, poklepała go po szyi.
-No już już. - odparła do niego nań spokojnie. Kobieta nie trzymała go zanadto krótko, nie licząc tego incydentu. Nie miej wolała żeby nie zagryzł innego konia, bo mogłoby to mieć dla niego nie fajne konsekwencje. Musiał przywyknąć do tego, że szedł w grupie i tu nie ma chodzenia samemu. Konie są i będą jeszcze z nim do końca rajdu, to tak zwana siła wyższa. Wyszaleć to on się będzie mógł, jak dotrą do miejsca docelowego i tam na ogrodzonym terenie to rób pan co chcesz. Na szczęście tylko na chwilę przeszli do stępa, by zaraz mieli wrócić do kłusa. Słysząc pytanie Amelii, skierowała na nią spojrzenie.
-Tak, to jego syn. Jest w sumie dość do niego podobny jeśli chodzi o wygląd oraz charakter, choć nie wiem który z nich jest gorszy. - odparła nieco przez śmiech na jej słowa. Jednak zaraz skupiła się na tych wypowiadanych przez Delfina i Alexa, więc cała rodzinka tu była - no prawie.
-Jedno trzeba mu przyznać, dzieci to robi ładne choć nieco podłe z charakteru. No można też w sumie powiedzieć, że mamy taki prawie zjazd tu rodzinny. - odparła cicho się śmiejąc. Ciekawe czy to jakoś odkryje się 8-)
-Kłusujemy nie? - odparła w końcu, czując że w stępie umrą zaraz z nudy. Dlatego zebrała gniadosza, by wypchnąć go z łydką i ruchem krzyża do kłusa. Ustabilizowała dość tempo, nie chcąc od razu wykańczać ogiera na wstępie terenu. Kłusowali tym wałem naprzód, aż Anna w końcu dostrzegła w oddali kaczki. Momentalnie wysłała mu skupiające pomoce, przepychając go nimi naprzód bez siania paniki przy kaczkach. Nie miej w razie co interweniowała, gdyby za bardzo mu przy nich odjebało.

Francesca - 2017-04-15, 15:42

x GRUPA SIÓDMA x

Spojrzała na Naomi, kiedy ta się ponownie odezwała.
-No tak, racja. Ładny koń, pani? - odparła. Trudno odmówić Friskowi uroku, bo naprawdę był ładniutki. W sumie to nawet lepiej że nie wykazywała takich chęci, bo wolała jej nie ratować przed ogierem albo ogiera przed nią. Dziewczyna faktycznie się nieco stresowała, ale to chyba było dość normalne. Nie miej jednak musiała się oswajać, niech też nie przesadza :lol2: Bo normalnie zachowuje się przesadnie, to normalnie że konie w grupie jadą blisko siebie. No nie da się inaczej. Na szczęście udało im się bezpiecznie wspiąć na górę, gdzie nieco oddaliła się od Naomi. Wypchnęła klacz do kłusa, starając się nieco dogonić instruktorkę. Starała się utrzymać właściwe tempo, zaczynając się zbliżać do pływających po wodzie kaczek. Dziewczynka zaciągnęła się nieco powietrzem, wzdrygając się lekko kiedy poderwały się niespodziewanie do góry. Francesca jednak starała się przepchnąć klacz do przodu, by nie zagapiła się na kaczki i nie spłoszyła przypadkiem. Zbliżając się do końca wału, zwolniła jednak klacz do stępa z powrotem. Byłoby nie rozsądnie jechać dalej kłusem, a przynajmniej w tej chwili. Zatrzymała ją przed ulicą, by się rozejrzeć krótko i dopiero przeprowadzić klacz na drugą stronę. Dotarli od razu na plażę, gdzie pojechali brzegiem aż do klifu. Potaknęła Naomi, by wypchnąć klacz stopniowo do kłusa i potem galopu.

Valentino - 2017-04-15, 15:49

x GRUPA DRUGA x

-To się tylko tak wydaje, potem wychodzi z nich diabeł.-Zaśmiał się do Alexandra nim jeszcze Karzeł zdążył do nich podjechać. Całe szczęście Scho i Unexa rozdzielała klacz, choć dla niej nie była to korzystna sytuacja. Wolał się więc wycofać, lecz wpierw odpowiedział kobiecie.
-Moje maleństwo? Obawiam się, że podobnie jak dla Ciebie, dla niej konie są za duże.-Zarechotał uśmiechając się złośliwie, co zapewne nieźle wpieniło Kudłatą więc ewakuacja musiała szybko nastąpić. Jeszcze przed wałem wycofał ogiera bliżej Anny i Amelie obok których czuł się na Unexie deczko pewniej. W szczególności, że jechał obok First, a Unn był trochę dalej. Poklepał tam ogiera na uspokojenie, kiedy pozwolił kobietom pierwszym pokonać wał a sam zaczekał na końcu grupy. Dodał ogierowi łydkę do szybkiego kłusu aby przeskoczyć przeszkodę. Przed samą przeszkodą wypchnął go z krzyża i oddał wodzę z dodaniem łydki. Jego próby działań niedozwolonych w razie czego powstrzymywał wracając do wcześniejszego ustawienia obok dziewczyn. Słowa Anny wydały mu się trafne, bo i jego dotykała nuda. Dodał łydkę Unexpectedowi i ustabilizował kontakt prosząc go o kłus wypchnięciem z krzyża.

Amelie - 2017-04-15, 15:54

x GRUPA DRUGA x

Po pokonaniu wzniesienia poklepała First po łopatce, starała się też ją uspokoić, jeśli któryś z idących luzem źrebaków zadziałał jej na nerwy, na tyle, że podjęła się działania. To wcale nie tak, że wolała gniadą od Carta. On ostatnio był z nią na rajdzie, więc tym razem wybrała klacz, bo była to też okazja by lepiej ją poznać. Siwek zajmował bardzo ciepłe miejsce w jej serduchu, ale starała się nie faworyzować jednego ze swych koni nad drugim. Obecnie poświęcała tekince więcej uwagi, bo mniej ją znała.
- Tak mi się właśnie wydawało. - odpowiedziała zarówno Annie, jak i Alexowi. Można powiedzieć, że uczestniczyłam w obu jego randkach z matkami Unbridled i Unn'a.[/b] - powiedziała. Po chwili dodała, odpowiadając na słowa Anny: - Faktycznie, jest do niego dość podobny. - dodała. Nie chciała jednak, żeby First zrobiła się zazdrosna, że gadają ciągle o innych koniach, dlatego skupiła się na niej całkowicie, dopóki Anna nie zaproponowała kłusu.
- Jasne, czemu nie. - odpowiedziała i jeśli cała grupa wyraziła aprobatę dla pomysłu jej przyjaciółki, dodała łydki, posyłając sześciolatkę do kłusa, co powinno się spotkać z jej aprobatą. Kiedy kaczki wzbiły się w powietrze podczas gdy pokonywali wał, Amelie posłała tekince półparady, moszcząc się jeszcze głębiej w siodle i obejmując łydkami jej boki, by mieć nad nią większą kontrolę, gdyby obecność kaczek jednak nie przeszła bez echa.

Unannounced Pleasure - 2017-04-15, 15:59

No każdy by tak postąpił z jakimś gówniarzem w jego miejscu. I tak odbyło się to w miarę spokojnie. Gorzej było z faktem wału i kaczek. O ile ten pierwszy pokonał grzecznie, to na widok kaczek poderwał się i zarżał głośno podrzucając przód tułowia ku górze. Może to była zwykła prowokacja, może chciał się tylko Anny pozbyć z grzbietu, nie mniej jednak zadębował nisko następnie rwąc się w stronę kaczek z zębami, choć tych już dawno nie było. Prychnął kilkukrotnie wkurzony na maksa i zarzucił zadem oddając nadmiar adrenaliny a po tym stanął normalnie jak gdyby nigdy nic. Tak, charakter miał po kochanym ojczulku <3. Uspokojenia Anny niewiele się dały, zatrzymał się, bo po prostu nie miał po co szaleć - kaczek nie było. Później szedł już grzecznie jedynie kładąc uszy po sobie na Unexa, który jechał koło nich i Scho będącego z przodu. Te towarzystwo mu się nie podobało, podobnie jak First po tym, jak mu oddała. W ogóle jakoś ten rajd nie przypadł mu do gustu.
Ruth - 2017-04-15, 16:18

x GRUPA PIĄTA x

-Wiecie dziewczyny, takie imprezy to pewnie mocno zakrapiane.-Zaśmiała się krótko i pogłaskała Rosjankę po prawidłowym pokonaniu wału. Dam dalej stępowała koło Nicol i Mercedes, jednocześnie też obserwując wszystko wokół. Nie spodziewała się kaczek, lecz i tak zachowywała wszelkie środki ostrożności. Trzymała klacz na pewnym, lecz nie silnym kontakcie tak, by dla niej to też był przyjemny wypad.
-Widzę, że stajennego głodomora wzięłaś-Zagaiła do Mercedes i uśmiechnęła się patrząc na siwka. Jak każdy pracownik stajni znała jego zapał do jedzenia i często spotykała fakt, jak marchewka z kieszeni znikała magicznym cudem pod jego boksem. Oj, musieli bardzo uważać.
Następnie spojrzała na konia Nicol i dopowiedziała do kobiety.
-Siwek jest chyba nowy w stawce. Bardzo ładny.-Zagryzła wargę w lekkim uśmieszku następnie zerkając na będące już blisko kaczki. Zebrała Rosjankę na mocniejszy kontakt i od razu zaczęła pilnować, by klacz się nie spłoszyła. Nie pozwoliła jej szaleć przez tępienie tego z zarodku i w razie szaleństwa uspokajała ją spokojnym głosem. Jak udało się wszystko spokojnie pokonać ruszyli dalej.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group