Naughty Boy - 2019-04-29, 20:08 Spałaszował ze smakiem kostkę cukru, trącając ją przy tym nosem w podziękowaniu i przyglądając jej się uważnie. Wiedział, po co tutaj był, ale nie mógł się napatrzeć na swoją właścicielkę i co mu się dziwić, jak taka piękna była. Nie zareagował na pozostanie samemu w karuzeli, do której był przyzwyczajony. Podrapał się jedynie łbem o prawy przód, by zaraz zostać niesubtelnie popędzonym do stępa. Skulił uszy w pierwszym odruchu, bo był jeszcze w trakcie drapania się, ale posłusznie ruszył wolnym krokiem, kiwając lekko nisko uniesioną głową w rytm. Parę minut później zrobił nawrót tylko po to, aby tym samym tempem ruszyć w drugą stronę.Adele - 2019-04-29, 20:12 Wiedząc, że tyle stępa w zupełności wystarczy, by przyzwyczaić kucyka po pierwsze do faktu bycia w karuzeli, co niby żadną nowością nie było, ale lepiej dmuchać na zimne, a po drugie do stępa, bo wracając do stajni z całą pewnością zrobił sobie nadzieję na całkowity koniec treningu. Zaraz jednak przestawiła karuzelę na odrobinę szybszy program, co dla pełnowymiarowego konia być może było co najwyżej krótkim stępem, ale w wypadku Naughty Boy'a zapewne musiało być już kłusem, niespiesznym bo niespiesznym, ale nadal. I o to jej w sumie chodziło - nie wymagała wiele, ale chciała mieć pewność, że jej koń po treningu będzie czuł się dobrze, a nie cały poskręcany przez wzgląd na kiepski finisz jazdy.Naughty Boy - 2019-04-29, 20:25 W rzeczy samej kucyk był zdziwiony takim obrotem spraw, ale z drugiej strony było mu też wszystko obojętne, wcale nie tak samo jak autorce. Poza tym nie widział niczego strasznego w karuzeli w przeciwieństwie do wielu koni, a zawsze była to też jakaś forma zadbania o jego formę.
Samo dotknięcie zadu wystarczyło, aby przyspieszył, by zaraz przejść w kłus. Zdążył już lekko zregenerować siły po treningu, więc nie był już tak ospały jak poprzednio i jego tempo było zdecydowanie bardziej aktywne. Może i nie miał już ochoty na branie udziału w olimpiadzie na bieg krótkodystansowy, ale przynajmniej nie ociągał się i nie musiał być popędzany.Adele - 2019-04-29, 20:30 Dobre 10 minut odczekała, zanim program na nowo zwolniła na wolniejszy. W tym czasie trzy lub czterokrotnie zmieniała kierunek karuzeli, chcąc zadbać o to, by wszystkie mięśnie kucyka miała się dobrze po treningu. Po zwolnieniu maszynerii, drugie tyle poświęciła na rozsądne rozstępowanie kucyka, przy czym nawet już po tym, jak miała go stamtąd wyciągnąc, zamierzała jeszcze pokrótce obejść z nim stajnię - tak na wszelki wypadek. W każdym razie, dochodząc do wniosku, że chyba nadrobiła za tą niedorobioną końcówkę treningu, zatrzymała karuzelę, wchodząc do środka i częstując Boya marchewką, przy okazji głaszcząc czule po pysku. Przypięła uwiąz do jego kantara i ruszyła z powrotem do stajni, teraz już czując się dużo spokojniejsza o jego stan o wysiłku.
/ztNaughty Boy - 2019-04-29, 20:44 Zawracał potulnie za każdym razem, gdy karuzela zmieniała kierunek obrotu, kuląc jedynie przy tym uszy lekko, bo wydawał się być coraz bardziej przytłoczony zamknięciem w ciasnej maszynie. Jednak nie bulwersował się i nie próbował uciec za wszelką cenę, przeczekując całe ten proces. Szybko zaczynał się nudzić, ale na całe szczęście w odpowiednim momencie Adele zdecydowała się, że zakończy już tę męczarnię. Przywitał ją w karuzeli cichym rżeniem, porywając marchewkę i ruszając za nią w kierunku stajni.
/ztAugustus - 2019-06-04, 23:07 W stajni nie zabawił na długo, bowiem zaszedł z Vibe'm tam tylko po to, aby zdjąć z niego sprzęt. Pozostawiwszy ochraniacze i ogłowie, znowu wyszedł z nim, tym razem w stronę hal, a dokładniej karuzeli. Ta nie powinna być obca czterolatkowi, bowiem od pewnego czasu starał się wdrażać go w regularniejszy trening, stajennych prosząc o wprowadzanie go tam. Niemniej wszedł z nim do jednego z przedziałów, pozwalając mu się z nim zapoznać. Podsunął mu marchewkę pod nos dla dodania otuchy, a poklepawszy lekko po grzbiecie wyszedł z karuzeli, aby stanąć za panelem i na razie ustawić stęp, dając mu kilka minut w tym chodzie, aby następnie zmienić stronę. Ciągle pozostawał czujny, gdyby Dirty miał zacząć panikować lub stresować się przez zamknięcie samemu.Dirty Vibe - 2019-06-04, 23:25 Przekonany o tym, że pomimo krótkiego rozstępowania to już wszystko na dziś, Vibe zdawał się być dość zdziwiony, a przy okazji i niezadowolony, w związku z koniecznością ponownego opuszczenia stajennego korytarza. Mimo wszystko, nie okazywał tego zbyt dobitnie - zwłaszcza, że był koniem o raczej dość dużym entuzjaźmie do pracy. Dlatego też bez większego kłopotu wszedł do wnętrza karuzeli, znając je na tyle dobrze, żeby nie czuć dużego stresu. Wydawał się jedynie lekko zaalarmowany brakiem żadnych koni w pobliżu, co okazał donośnym rżeniem, ale obecność Augustusa (albo może po prostu marchewka w jego dłoni) zdawała się działać na niego kojąco. Trochę mniej radośnie zareagował na uruchomienie karuzeli, w pierwszej sekundzie ani drgając, myślami jeszcze przy przed chwilą otrzymanej marchewce, ale ledwo dotknięty przedziałem karuzeli momentalnie wyrwał do przodu, podgalopowując kawałek i już aktywnym stępem idąc wzdłuż śladu, w obawie przed przerażającą goniącą go klatką człapiąc praktycznie tuż za frontem swojego przedziału. Podobną akrobację odstawił przy zmianie kierunku, w popłochu uciekając na sam przód boksu, ale jednocześnie nie wydając się spanikowany, po prostu wyjątkowo czujny. Ale może to i lepiej.Augustus - 2019-06-04, 23:39 Mimo że Dirty raczej nie wykazywał się dużymi nerwami przez zamknięcie w karuzeli, Augustus nie mógł pozwolić sobie na to, aby stracić uwagę. Ciągle pilnował tego, czy przypadkiem nie powinien zwolnić albo w ogóle zatrzymać karuzeli i zareagować, ale i tym razem karus pozytywnie go zaskakiwał, dlatego już po paru minutach przełączył ustawienia na kłus, uważnie obserwując reakcję konia na taką zmianę. Dał mu kilka minut w tym chodzie, samemu nie zaprzestając przyglądania się swojemu nowemu ulubieńcowi.Dirty Vibe - 2019-06-04, 23:46 Analogicznie do poprzedniego ruszenia karuzeli, zmiana tempa na kłus troszeczkę go zaskoczyła - na moment został w tyle, zamiast ruszyć kłusem próbując po prostu wyciągnąc wyraźnie wykrok, w efekcie czego dostał rozpędzającą się metalową kratką po dupsku. Naturalnie, był takim obrotem sytuacji bardzo rozemocjonowany, jak prawdziwa diva nie szczędząc hałasu - naturalnie wystrzelił jak z procy do przodu, gdzieś w procesie znajdując czas na solidnego baranka, do całego tego dynamicznego portretu chaosu dokładając jeszcze głośny kwik, w razie, gdyby Augustus nie zauważył jak bardzo jego podopiecznemu nie podoba się pomysł z czymś tak dynamicznie go goniącym. Oczywiście, miał już okazję pracować na karuzeli w taki sposób, ale za każdym razem zdawał się reagować dokładnie tak samo, intensywnie przewrażliwiony na punkcie bycia pogonionym przez nieprzyjemne uczucie chłodnego metalu na skórze. A że był bardzo ekspresyjnym koniem, obowiązkowo musiał swoje niezadowolenie wyrażać równie mocno dobitnie.Augustus - 2019-06-05, 00:52 Podniósł wzrok znad panelu, słysząc kwitnięcie konia. W pierwszej chwili przejął się tym nieco za bardzo i już chciał wkroczyć do akcji, ale w porę karus uspokoił się i wszedł w odpowiednie tempo kłusa. Chłopak pokręcił głową jako niezadowolony rodzic, mrucząc pod nosem krótkie "zjebus". Dał mi około 5-7 minut w takim kłusie, po czym zmienił stronę, tym razem będąc bardziej przygotowanym na kolejne odpały ze strony konia. Nie miał mu tego za złe, był przecież jeszcze bardzo młody, a w chwilach takie jak te udowadniał tez, że i przygłupi.Dirty Vibe - 2019-06-05, 19:47 Oczywiście, Dirty awanturował się chyba bardziej na pokaz i na zaznaczenie, że taki obrót sytuacji nie odpowiada mu w pełni, a nie dlatego, że rzeczywiście żywił jakieś większe obawy przed karuzelą i przebywaniem w niej. Najlepszym świadectwem tego był fakt, że błyskawicznie się uspokajał, po swoich pojedynczych wyskokach wracając do regularnego trybu pracy. Był odrobinę zmęczony, więc nie prezentował nad wyraz wyszukanego kłusa - z charakterystyczną dla swojej budowy lekkością odbijał się od ziemi, robiąc dość szerokie, obszerne kroki, ale czerpał z siły rozpędu, a nie pracy własnego zadu, nie martwiąc się również głową, którą niósł wysoko, rozglądając się z lekkim ożywieniem. Taki nieprzerwany kłus po pracy widocznie go zmęczył, więc nawet już przy zmianie stron nie wymyślał, tym razem wykonując sprawny zwrot na zadzie i ruszając w drugą stronę. Raz po raz obijał ogonem o boki, obniżając przy tym pysk i dmuchając ciepłym powietrzem w rozdeptany piach, bardzo ewidentnie tracąc chęć na niepotrzebne wybryki.Augustus - 2019-06-05, 20:00 Augustusa nie przejęło zanadto to, że kłus ogiera nie był efektowny. Wstawił go tutaj celem rozprężenia, a nie ciągnięcia dalszej pracy - z własnego lenistwa nie robił tego z siodła, ale chciał też go bardziej przyzwyczajać do takiego obrotu spraw. Pochwalił go jednak za spokojną zmianę strony i to, że znowu nie postanowił czegoś odwalać. Pozwolił mu na taki swobodny, choć aktywny kłus przez kolejne średnio 6 minut, aby wtedy znowu spowolnić karuzelę do stępa. Widząc, że ogier powoli się uspokaja, chłopak nie był już tak czujny i nie trzymał obsesyjnie ręki na panelu, jakby w każdej chwili miał zatrzymać maszynerię i wkroczyć do środka.Dirty Vibe - 2019-06-05, 20:18 W takim swobodnym, raczej mało starannym kłusie Vibe dreptał jeszcze te kilka minut, u schyłku tego okresu czasu widocznie już nie mając specjalnie wiele chęci nawet do tego, żeby gonić front boksu. Na szczęście, nie byl zmuszony truchtać w kółko zbyt długo - z ulgą przyjął przejście do stępa, zwalniając wręcz momentalnie. Przy tym znów obniżył pysk, spocony czując głęboką potrzebę położenia się i nawet przystając na sekundę, aby spróbować zacząć grzebać w piachu, ale wkrótce będąc pogonionym przez tył karuzeli, ze stulonymi uszami przyspieszając. Nie wydawał się zadowolony, że tak długo się to ciągnie, ale jego niezadowolenie pozostawało raczej nieinwazyjne, jako że objawiało się wyłącznie ociąganiem sie i raz po raz tulonymi uszami.Augustus - 2019-06-05, 20:30 Niestety, nie miał wielkiego wpływu na szybkość rozprężenia, musiał to przecież zrobić dokładnie w trosce o stan konia, któremu raczej nie dało się przetłumaczyć tego. Dlatego co najwyżej cmokaniem chciał go zainteresować bardziej sobą, kiedy karus był bliski położenia się. Musiał powoli poprawiać jego kondycję, choć już teraz musiał przyznać, że widział dużą różnicę, oczywiście na plus. Po kilkunastu minutach takiego leniwego stępa zainicjował zmianę kierunku tak, aby wszystkie partie jego mięśni miały okazję się rozluźnić i odpocząć. Po podobnym upływie czasu zatrzymał w końcu całą karuzelę, a samemu wszedł do środka, aby odebrać swojego podopiecznego, którego poczęstował talarkiem marchewki w ramach podziękowania za dobre sprawowanie. W tym czasie dopiął wodze do ogłowia i wyprowadził go z hali w stronę stajni.
/ztDirty Vibe - 2019-06-05, 20:35 W końcu zakończyły się jego dłużące się w nieskończoność męki. Aż parsknął radośnie na widok Augustusa wkraczającego do środka karuzeli, licząc, że już go stąd zabierze, oczywiście nie gardząc też marchewką, którą schrupał ze smakiem, nie przeszkadzając chłopakowi w dopinaniu wodzy. Ruszył u jego boku do stajni, ponownie rżąc do koni przebywających w innych częściach obiektu, jakby oznajmiając o swoim rychłym powrocie.
/zt