To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Korytarz skokowy

Anonymous - 2013-07-04, 20:32

Klacz wyczuła niepewność dziewczyny podczas wsiadania, dlatego postanowiła nie ruszyć się nawet na krok, kiedy najbardziej lubiła ruszać zanim jeździec siedział pewnie w siodle. Przeczekała chwilę i gdy poczuła przyłożoną łydkę powoli ruszyła stępem. Czekała na dalsze polecenia i próbowała się rozluźnić.
Samanta - 2013-07-04, 20:43

W końcu ruszyła stępem. Widziała jednak jak klacz próbuje się rozluźnić. Poklepała ją po karku dodając jej otuchy.
- No już... Spokojnie...
Odparła cicho dając jej wolną wodzę. Nie pozwalała jej jednak przyspieszać do kłusa, dopiero po chwili zebrała bardziej wodze zmuszając ją do szybszego stępu, klepiąc ją raz jedną łydką, a raz drugą naprowadziła Trust na Cavaletti, chcąc przygotować klacz do wyższych przeszkód.

Anonymous - 2013-07-04, 20:54

Dziewczyna delikatnie klepała klacz o karku i szeptała do niej, co wpływało na jej rozluźnienie. Długa wodza początkowo dała jej sygnał do kłusa, ale Sam ją wstrzymała. Dopiero po jakimś czasie Samanta ruszyła Trust do bardziej energicznego stępa i najechała na Cavaletti z wielką dokładnością.
Samanta - 2013-07-04, 21:11

Kiedy Trust z naprawdę wielką dokładnością przejechała całe Cavaletti, postanowiła zapędzić ją do kłusa. Kiedy tak już się stało przejechała z nią jedno okrążenie owym chodem, a następnie nakierowała ją na pierwszą przeszkodę. Łydki miała cały czas blisko boków klaczy, a kiedy obie zbliżyły się wystarczająco blisko poprzeczki docisnęła je, dając karej szansę na skok. Jej siedzenie wciąż miało kontakt z siodłem, jednak sama pochyliła się w stronę szyi Trust, a dłonie poprowadziła zgodnie z pociągnięciem pyska klaczy.
Anonymous - 2013-07-04, 21:18

Po Cavaletti Sam ruszyła Trust do kłusa. Delikatnie nakierowała karą na pierwszą przeszkodę. Klacz zawahała się przed skokiem, ale kiedy dziewczyna dodała jej łydki Trust chętniej i o wiele pewniej odbiła się od ziemi. Kiedy lądując zagalopowała, czekała na polecenia Sam.
Samanta - 2013-07-04, 21:32

Poklepała kilkakrotnie klacz po szyi kiedy prawidłowo wykonała skok. Kilka dredów wyszło z grubego koka Samanty, jednak nie przeszkadzały jej one i nie zatrzymywała Trust nawet na chwilę. Wciąż w kłusie, nakierowała ją na nieco większą przeszkodę, a mianowicie na okser mający jakieś 90 cm. Zaakcentowała łydką wyskok. Kiedy już klacz sobie z tym poradziła nakierowała ją na dwie stacjonaty, mające 60 cm.
Anonymous - 2013-07-04, 21:54

Dziewczyna pochwaliła karą i nakierowała ją na wyższą przeszkodę. Klacz chętnie przez nią skoczyła, a na dwie stacjonaty pokłusowała z wielką chęcią, więc obie te przeszkody skoczyła z ogromnym zapasem.

/Dokończymy jutro, ok? Już muszę spadać :C/

Samanta - 2013-07-05, 09:54

Była dumna z siebie, ale i przede wszystkim z klaczy. Skakała naprawdę dobrze no i Sam dobrze się z nią pracowało. Nakierowała Trust na jeszcze kilka 80 cm przeszkód, a następnie zwolniła ją do stępa, dała jej luźne wodze, aby sama mogła kontrolować jak iść, a następnie ponownie poklepała ją po szyi.
- Dobrze się spisałaś...
Pochwaliła ją, a następnie zastanowiła się co dalej może z nią zrobić.

Anonymous - 2013-07-05, 12:14

Trust skakała z wielkimi chęciami, już od dawna nie czuła pod sobą jakiegokolwiek człowieka. Sam była jej wyjściem z całej nerwowej sytuacji, w której znajdowała się od dłuższego czasu. Dziewczyna po kolejnym skoku zwolniła klacz do stępa i dała jej luźną wodzę. Trust miała nadzieję na trochę galopu, bo obudziła się w niej chęć wyciśnięcia z siebie wszystkiego.
Samanta - 2013-07-05, 12:28

Samanta powoli wysunęła obie nogi ze strzemion. Udo dawało jej się nieco we znaki, ale nie dawała tego po sobie poznać. Pociągnęła za wodzę, zmuszając klacz do zatrzymania się. Kiedy tak już się stało zeskoczyła z jej grzbietu, mając nadzieję, że jej nie kopnie. Podeszła do jej pyska i pogłaskała jej chrapy.
- Znakomicie się spisałaś.
Uśmiechnęła się do karej, a pod jej pyskiem znalazła się dłoń z marchewką.

Anonymous - 2013-07-05, 12:54

Dziewczyna po chwili zatrzymała klacz. Trust poczuła, że Sam czuje się niepewnie. Zeskoczyła z jej grzbietu i pogłaskała ją po chrapach, po czym znów poczęstowała smakowitą marchewką. Kara cicho zarżała. Zarzuciła łbem i podniosła górną wargę. Suszeniem ząbków pokazała, że trening bardzo jej się spodobał.
Samanta - 2013-07-05, 13:05

Przełożyła wodze przez szyję klaczy i znów pogładziła jej chrapy. Złapała wodzę i zabrała Trust z hali, do boksu.

[z.t]

Anonymous - 2013-07-05, 13:09

Trust znów poczuła ciepły dotyk dziewczyny, która po chwili wyprowadziła ją z hali.

z/t

Adele - 2013-07-19, 22:09

Wprowadziła zapewne nieco nerwową Optimę na halę, zamykając za nimi drzwi. Wyprowadziła ją na środek i puściła luzem po hali, oczywiście po części na której przeszkód nie było.
Sama natomiast wyruszyła ustawiać przeszkody. Korytarz wyglądał tak: click! Dziewczę nieco zmęczone ustawianiem przeszkód westchnęło głęboko i wyszło z korytarza. Adele wzięła lonżę i wygrzebała z kieszeni całą, dużą, soczystą marchewkę. Wystawiła rękę z przysmakiem w kierunku klaczy i zacmokała.
- Optima - odezwała się barwnym, spokojnym głosem; miała nadzieję że to podziała na klacz.
Jeżeli ta podeszła do niej i schrupała owoc, Adele podpięła lonżę do kantara klaczy i rozwinęła ją, odsuwając się do tyłu.

Optima - 2013-07-19, 22:43

(Sorry za zamuł D:")
Weszła na halę za dziewczynką, czując zmianę podłoża pod okutymi kopytami. Potrząsnęła wtedy łbem, nieomal wyrywając uwiąz z drobnej ręki. Oczywiście nie zrobiła tego specjalnie, po prostu bolały ją mięśnie szyi. Puszczona luzem stanęła jak wryta. Ot, taki nawyk. Gdy uwiąz dotykał ziemi, nie wolno jej się było ruszyć. Dopiero słysząc wyraźne wymawiany skrót swego imienia, ślepia zawiesiła na Adele. Jakby wahała się przez chwilę, po czym zaganaszowała delikatnie i podeszła do dziewczyny, aby ułamać sobie kawałek marchwi i zjeść z apetytem. Cóż, nie jadła nic od rana. Pozwoliła, by dopięto jej lonżę, a gdy Adele cofała się, Optima jedynie popatrzyła za nią, strzygąc uszyma. Była gotowa do pracy, jak zwykle.
- Co teraz? - parsknęła, schylając łba i zerkając nieprzerwanie w stronę dziecka zza kaskady ciemnej grzywki opadającej filuternie na prosty pysk. Długa, pofalowana grzywa. Takie rzadkie u sportowca!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group