To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Las - Główny szlak

Hachiro - 2013-07-08, 15:18

Stał spokojnie przy dopinaniu popręgu i wsiadaniu. Wyczuwając sygnał do stępa ruszył tym owo spokojnym, jednak żywym krokiem. Poruszał się w rozluźnieniu, jak przystało na konia westernowego. Parsknął zadowolony widząc, że jadą w teren.
Jethro - 2013-07-08, 16:35

Choć izabelowatego nie znał, to gdzieś tam w głębi duszy, był dumny z konia, tak samo jak człowieka, który tego komia trenował. Kawał dobrej roboty.
Po jakimś czasie znów cmoknął, dając kolejną łydkę. Ręce trzymał tak... no swobodnie, teges. O ile dobrze poszło, to przyspieszył nieco Quartera, utrzymując tempo Jog'u. Na rozwidleniu skręcił w prawo, dosiadem oczywiście. Jethro nie jarał się jakoś kosmicznie ptaszkami śpiewającymi wokół, jednak był usatysfakcjonowany wycieczką w las. A jak Hachi?

Hachiro - 2013-07-08, 16:41

Przyśpieszył do wolnego, rozluźnionego kłusa, zwanego również jog i tak jechał. Był bardzo miękki na jeźdźca. Sam także był zadowolony z wyprawy w las, a gdy usłyszał ćwierkające ptaki postawił uszy na sztorc i podniósł nieco głowę. Waa, ptaszkii. Po paru sekundach powrócił do poprzedniego ustawienia, parskając zadowolony z wycieczki.
Jethro - 2013-07-08, 17:04

Słońce schowało się na chwilkę za białym obłokiem, rzucając cień na ową przerwę między drzewami, która pełniła zaszczytną funkcję szlaku. Przed nimi był akurat dłuższy kawałek prostej, a na niej jakiś pień. Nie był on gruby, mniej więcej 30 cm średnicy. Zanim jednak Hachi 'doczłapał' sobie do pnia, Amerykanin zwiększył tempo jogu. Tuż przed pieńkiem 'zachęcił' Quater'a kolejną, subtelną łydką.
Hachiro - 2013-07-08, 17:12

Zastrzygł uszami i podniósł nieco głowę, widząc pieniek na ich drodze. Zwiększył nieco tempo, po czym odbił się w odpowiednim miejscu, lądując miękko po drugiej stronie przeszkody i kontynuując jog. Parsknął zadowolony.
Jethro - 2013-07-08, 17:31

Ścieżka prowadziła teraz nieco pod górkę, jednak nie była to przeszkoda dla ogiera. Lisek nie gonił Hachi'ego ani pod górę, ani przy zejściu z owego wybrzuszenia terenu. Dopiero, gdy spadek zelżał, Gibbs docisnął znów łydkę do boku konia, cmokając znów. A niech się Quater wyhasa trochę.
Powoli zbliżali się do kolejnej powalonej kłody, ale była jeszcze daleeeko.

Hachiro - 2013-07-08, 17:42

Spokojnie pokonywał wybrzuszenia terenu, zgrabnie utrzymując równowagę i idąc tym samym tempem. Po sygnale danym przez jeźdźca przeszedł ładnie do lope'u, poruszając się nadal miękko i lekko. Nieuchronnie zbliżali się do leżącej na ich drodze kłody.
Jethro - 2013-07-09, 01:44

Tuz przed kłodą łydka i... hooop, byli już za nią. Przykręcili nieco w lewo, wzdłuż ścieżki, biegnąc wzdłuż płynącego niedaleko szlaku strumyka. Grunt był odrobinę wilgotny, lecz nie błotnisty. Nawet stwarzał lepsze warunki aktualnej nawierzchni.
Kopyta zadudniły uderzając o podłogę sporego, drewnianego mostu. Zaraz podłoże znów było suche, wręcz piaszczyste. Idealne warunki do efektownego zatrzymania.

Hachiro - 2013-07-09, 01:54

Oczywiście, a jak~! Przeskoczył przeszkodę, miękko lądując i skręcając w lewo. Bez większych problemów pokonali most. Nie bał się go, ani dziwnego dźwięku gdy po nim przebiegał. Niektóre konie się go boją, cóż. Pewnie, że warunki do zatrzymania. Sam już wyczuł zamiary jeźdźca. Cofnął uszy ku niemu, czekając na polecenia.
Jethro - 2013-07-10, 03:27

Zahamował go dosiadem, zapierając na strzemionach i przenosząc ciężar swego ciała bardziej na tył. Cofnął jeszcze Hachiro, jakoś tak z trzy-cztery metry. Ogólnie rzecz biorąc, mimika Amerykanina mówiła sporo. Teraz było to wypisz wymaluj, jedno wielkie "me gusta" na ryjcu. Zatrzymał całkowicie Quartera, klepiąc go po aksamitnej szyi, mrucząc 'Dooobry koń'
No ludzie, oblewamy... Gibbs się odezwał :lol2:
Jako, ze podłoże piaszczyste było itp., osobnik rasy ludzkiej wykorzystujący Hachiego od ściągnięcia z padoku, postanowił wykonać jeszcze po kilka obrotów spina w jedną i w drugą mańkę. Znów poklepał ogiera po szyi, Hachi dostanie smaczków, gdy już wrócą. Zaraz po krótkim 'tesciku' ruszyli znów w przód, konynuując przejażdżkę.

Hachiro - 2013-07-10, 15:21

Wyczuwając pomoce do zatrzymania oczywiście zrobił to, prześlizgując się na zadnich nogach, które pod kłodę podłożył i zad obniżył. Następnie się wyprostował, czekając na kolejne sygnały od mężczyzny. Zaczął się cofać szybkim krokiem, a następnie wykonał obroty, zwane również spinem na jedną i na drugą nogę. Wszystkie czynności starał się wykonywać bezbłędnie, nawet to wychodziło. Ruszył stępem do przodu, gdy jeździec o to poprosił i kontynuowali miłą przejażdżkęę~
Jethro - 2013-07-10, 20:13

Już Quarter'a nie przyspieszał i tak do stadniny została już niedaleka droga, więc nie było chyba sensu. W miarę zbliżania się do celu ogier 'stygł', wjeżdżając na teren stadniny, Gibbs zsiadł z izabelowatego, zostawiając wodze luzem i stanął na chwile obok konia. Jeśli ten się nigdzie nie wybierał, Jethro odszedł kawałek dalej i cmoknął. O ile Hachi poczłapał za nim to poszli do stajni, jeśli nie, Amerykanin zaprowadził go, trzymając za wodze.
z/t

Hachiro - 2013-07-10, 21:17

Więc, cały czas szedł stępem, aż do budynku stadniny, gdzie to został zatrzymany. Stał więc spokojnie, dopóki to mężczyzna nie skończy podstawowych czynności, po czym skierował na niego wzrok. Gdy zacmokał ruszył za nim, grzecznie idąc tuż za jego plecami.

z.t

For Now - 2013-07-11, 19:42

Przybył sobie stępem żywym na szlak, bo mu kazano. Landon mówił, że może się pokazać z rudym na mieście, a tu co? Las. Ale w sumie może gdzieś tu będą jakieś fajne klacze? 8-) Yeah, na pewno jakąś spotka. A więc na wypadek, gdyby jakaś piękna istota patrzyła na nich np. z krzaków ładnie wygiął szyjkę. I nie wlókł się, nie, nie, nie. W sumie Führer też nie był jeszcze w terenie w tutejszych okolicach. najwyżej się zgubią, a co. :lol: Tempo energiczne, acz nie pędzimy, na razie bez baranów. <3
For Now - 2013-07-11, 21:41

Nie umrze. Kto wtedy dosiądzie kucyka pony na paradzie? W sumie jakby jeszcze była klacz kucyk pony i źrebak kucyk pony, to by było fajnie. To niezły pomysł. :lol2:
Czując, że Landon daje mu trochę luzu spuścił łeb. No i szedł sobie tak z pyskiem do ziemi. Teraz troszkę zwolnił, ale jeszcze się nie wlókł. Po jakimś czasie mordkę wyciągnął mocno do przodu rżąc głośno i wyczekując odpowiedzi. Może jakaś piękna istota mu odpowie. ;-; W każdym razie zaraz znów uniósł łeb, bo zabrali mu luz. No i zgodnie z poleceniem jeźdźca zszedł ze ścieżki na jakiś slalom z drzew. Aha. Trzeba je omijać, tak. A co będzie jak się pojedzie na drzewo? Na razie nie sprawdzamy. Małpka szła dobrze, ciałko wyginając odpowiednio na zakrętach. Szedł żywo itd. Ale zaraz, zaraz. Może kora jest jadalna. Rudy przy jakimś drzewie zatrzymał się i zaczął najpierw chrapkami przejeżdżać po pniu, a potem próbować oderwać korę od niego i w miarę możliwości coś tam spróbować. :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group