Ruth - 2019-07-17, 14:18 Ruth musiała się zjawić z bobasami, a przy okazji pamiętać, by potem wziąć Happy Meal na wynos dla Dalii. Poruszanie się z dwójką dzieci wydawałoby się dla innych nieosiągalne, a co dopiero po cesarce, ale nie dla Ruth. Ona ignorowała ból i jedyne co wiedziała w 100%, to to, że nie zamknął jej w czterech ścianach.
Wzięła dzieci w nosidełko ręczne dla bliźniąt i okej, było to trudne, ale kto jak nie Ruth. Przy okazji miała też najmocniejszą torebkę, która wypchana była do pełna rzeczami dla niemowląt, zaś cały bagażnik zajmowały zakupy, które przyszły w paczkach do jej starego mieszkania. Okej. Gotowe.
Ruszyła w stronę Aurelki i gdy już była blisko uściskała siostrę na tyle ile mogła trzymając nosidełko, by wskazać miejsce na zewnątrz w cieniu i z dala od innych, coby mieć jakikolwiek komfort.
- Jak nie zjem zaraz McRoyala, to kogoś zagryzę. - Miłe przywitanie Ruth, nie ma co. Aurelie - 2019-07-17, 14:53 Na szczęście dość prędko zauważyła Ruth, bo w końcu wyróżniała się na tle innych, targając ze sobą nosidełko i porządnie wyglądającą torebkę, która ważyła chyba tyle samo co same dzieci
Odruchowo pomachała jej, gdy tylko ich spojrzenia się spotkały i za chwilę miała już przyjemność przytulenia jej, chociaż nie było to takie łatwe, z racji na nosidełko. Kiedy już usiadły, zdążyła jeszcze zajrzeć do bliźniaków, żeby nie było, że się nie przywitała.
Zajrzała do swojej torebki, zaraz wyjmując z niej portfel. - W sumie to ja już pójdę nam zamówić, bo boję się o własne życie.- Wstała więc i weszła prędko do środka, oczywiście podchodząc do najbliższego wolnego ekranu, gdzie oczywiście wybrała dwa zestawy powiększone z McRoyalami i dodatkowo większe pudełko nuggetsów, w razie, gdyby było im potem za mało. Było dużo zamówień, więc postanowiła wrócić do siostry na czas oczekiwania.
-I co tam słychać? Widzę, że świetnie sobie radzisz z maluchami- Zagadała ją, jednocześnie siadając naprzeciwko niej.Ruth - 2019-07-17, 15:04 - Dobra decyzja. - Pochwaliła siostrę i zaśmiała się, następnie zaś usiadła, stawiając nosidełko na ławce przy ścianie, między ścianą właściwie, a stołem. Zajrzała jeszcze do śpiących dzieci i zdjęła z nosa okulary, zakrywające wielkie wory pod oczami.
Wtedy wróciła Aurelka, co pozwoliło Ruth na chwilę oderwać się od codzienności, karmienia i tego, że ją wkurwia ciążowy stanik... do czasu jej pytania.
- Ostatnie trzy dni spałam łącznie 2 godziny, bo jak nie bobasy, to Dalia, jak nie Dalia, to Seth dostał jakiś przypływ nieograniczonej miłości. Ale jest dobrze jak na fakt, że zrobili mi dziurę w brzuchu i wyjęli z niej 11 kilogramów kopiących bobasów. - Skwitowała po czym zaśmiała się i oparła rękoma o blat stołu, Okej. Jak się teraz jej przyjrzeć to wyglądała jak siedem nieszczęść, ale i tak miała tego farta, że kiedy jeden bobas zaczynał płakać, zaczynał też drugi i płakały dość krótko, wpadając w dysonans, że cholera, to obok też płacze. To ratowało kobiecie tyłek, by mogła chociażby pójść zrobić obiad przez przerywania, czy choćby pomagało to teściowej, kiedy opiekowała się dziećmi. A właśnie...
- Teściowa w końcu odpuściła, teraz jedynie komentuje fakt mojego powrotu do jazdy, ale chyba czuje się winna temu jak wyglądał poród, więc mogę jej dawać dzieci pod opiekę bez stresu, że mi z nimi ucieknie. A co u Ciebie? Widzę, że podcięłaś więcej niż końcówki. Aurelie - 2019-07-17, 20:53 Podczas gdy słuchała siostry, miętoliła w dłoniach papierek z potwierdzeniem, po części niecierpliwiąc się na jedzenie, bo w podobnie jak Ruth była głodna.
-Nie mam pojęcia, jak to znosisz, ja bym się chyba przy jednym dziecku zabiła, a co dopiero taka zgraja i jeszcze mąż.- Rzuciła żartobliwie, bo rzeczywiście nie widziała siebie w roli matki, zapewne będąc skłonna do o tym myśleć po skończeniu 30.
-W sumie nic dziwnego, pewnie Seth też nie jest zbyt zadowolony z tak szybkiego powrotu. Ale jesteś silną babką, raczej brzuch ci nie pęknie, jak już jesteś taka wprawiona w noszeniu ciężarów i w ogóle - Skomentowała i zaraz dodała, wcześniej dyskretnie zerkając przez okno restauracji na ekran z zamówieniami.
-U mnie po staremu, znaczy.. ostatnio kupiłam konia, nawet wcześniej na nim nie jeżdżąc. Chyba mi coś odwaliło, bo miałam za dużo kasy.- Niekoniecznie był to dobry wybór, ale Aurelie nie była też byt rozważną osobą, poza tym, była zdania, że zawsze mogła tego konia sprzedać -Jeśli jeszcze chodzi o życie prywatne..- W tamtej chwili jednak zauważyła ich numerek, więc gwałtownie wstała, wymachując jej papierem przed twarzą i prędko udała się po jedzenie. Wróciła więc z dwoma tacami, bo na jednej nie zmieściły się jeszcze nuggetsy i położyła na stoliku, szybko dobierając się do kurczaczków.
-Geeez, ale dobre - Zdążyła powiedzieć tylko to, wsuwając już drugi kawałek, nawet nie otwierając jeszcze żadnego z sosów. -To ten, smacznego - Uśmiechnęła się i wzięła łyka coli, która była idealnie schłodzona.Ruth - 2019-07-18, 13:15 Kupno konia bez wcześniejszej jazdy było dla Ruth doskonale znane, bo podobnie co siostra miała gorącą głowę i nim pomyśli, to już kupi. Teraz aż tylu pieniędzy nie ma, bo utrzymanie domu nad jeziorem, dwóch samochodów, 7 koni, trójki dzieci, psa i kota z ich dwóch pensji nie było zbyt prostym zadaniem, jedyne co ich ratowało to pieniądze Ruth nagromadzone przez rodzinę oraz fakt, że dość szybko wróciła do pracy w tym zawodów.
- Boże, błagam, nigdy więcej takich ciężarów. Trójka dzieci zdecydowanie mi starcza. Mam nadzieję, że dla Setha też. - Schowała twarz w dłoniach i westchnęła, następnie zaś chwilę zastanowiła się nad macierzyństwem Aurelki, wybuchając w losowym momencie śmiechem. Dopiero po chwili się uspokoiła i rzuciła.
- Jakbyś Ty miała dziecko, to byłoby ono koneserem marihuany nim zdołałoby Cię zobaczyć na oczy. Albo wiesz, matki czytają dzieciom w brzuchu, czego ja nie robiłam bo któreś non stop kopało mnie w śledzionę, ale Ty zamiast czytania podstawiałabyś pod brzuch butelki, tłumacząc co mocniej bierze. - Wtem jej siostra zaczęła dalej opowiadać i skończyła w losowym momencie, zabierając się po zamówienie, zaś gdy wróciła Ruth jej podziękowała, w ukryciu sięgając po telefon i nagrywając w zbliżeniu minę siostry jedzącej nuggetsy, co chwilę później sprawiło wibracje w telefonie Rosjanki.
Wtedy dopiero Ruth mogła zabrać się za jedzenie swojego McRoyala, co rusz zerkając na dzieci i w duchu gratulując sobie, że ma tak grzeczne niemowlaki i odwdzięczy się im smakiem maka w mleku.Aurelie - 2019-07-18, 20:11 Jedząc te nuggetsy nawet nie zwróciła uwagi na to, że Ruth to nagrała, dopóki oczywiście nie dostała powiadomienia, przez które się domyśliła, że to zrobiła.
-Serioo musiałaś XD mam nadzieje, że nie wysłałaś tego komuś innemu, bo Cię zabije - Powiedziała tuż po sprawdzeniu telefonu. Dosłownie chwilę po tym odesłała jej zdjęcie z kurczakiem w buzi, robiąc przy tym drugi podbródek i ogólnie wykrzywiając się jakby była niespełna rozumu.
-Co to tamtej mariuhany to się nie zgadzam, po pierwsze byłaby to molly albo koks, a po drugie nie wiem czemu zrobisz ze mnie aż takiego alkoholika i ćpuna.-[i]- Zaczerpnęła powietrza. -[i]Raz czy dwa razy w tygodniu to wcale nie tak często - Zaśmiała się, bo może rzeczywiście miała lekki problem z imprezowaniem na grubo, ale jej to nie przeszkadzało.
Zabrała się wtedy za jedzenie kanapki, zerkając na nią, ale na razie będąc cicho, bo delektowała się tak pysznym śmieciowym jedzeniem.Ruth - 2019-07-18, 20:26 - Kurwa. - Rzuciła cicho po czym wybuchła śmiechem i omal co nie wylądowała twarzą we frytkach. Zaraz jednak podniosła się i wzięła kolejny wielki gryz swojego McRoyala, który jest najcudowniejszym burgerem według niej. Przypomnę, że Ruth jest pojebana, bo to najgorszy burger ever. Tylko BigMac, tylko kurwa Wieśmak.
- Ja od 11 miesięcy żadnego alkoholu, a narkotyki... od związku z Sethem, a to już jakoś ponad rok. - Rzuciła i aż jej się ciepło na sercu zrobiło, że już tyle jest z Amerykaninem. Problem był, że zabronił jej ćpać ale nie było to dla Ruth aż takim problemem. Nachyliła się nad dziećmi, zaś widząc, że śpią spojrzała na Aurelkę i westchnęła.
- Idę do łazienki, spójrz na dzieci. - Po czym wstała, kierując się do wcześniej wspomnianej łazienki, w której była kilka minut, bo oczywiście jeszcze musiała poprawić korektor pod oczyma, by zakryć sińce. Wtedy dopiero wróciła do Aurelki, siadając na ławce i znów sprawdzając dzieci, po czym upiła łyk coli.Aurelie - 2019-07-18, 22:52 -Dobra, nie śpiesz się- W tamtym momencie przyszedł jej do głowy genialny plan. W końcu było jej szkoda Ruth, że tak ciągle zapierdalała, tu dzieci tam konie i jeszcze mąż, więc upewniając się, że już poszła, Aurelie wzięła jej kubek z cola i zręcznie wyciągnęła z torebki setkę, którą wlała do napoju Węgierki. Śmiała się przy tym po cichu, ale to chyba z własnej głupoty. Myślała, że po takim czymś dodatkowo się rozluźni, ale zupełnie nie wzięła pod uwagę, że później musiała jeszcze nakarmić dzieci XD No cóż, najwyżej zadzwonią do Setha, żeby kupił jakieś mleko w sklepie.
Kiedy siostra wróciła, Aurelie starała się nie śmiać, tak by nie poznała, że coś jest nie tak. Kontynuowała jedzenie, patrząc, jak ta sięga po cole, dalej starając się zachować poważną twarz, by nie zniechęcić do wzięła łyka. Zaraz pewnie spotkała się z reakcją na "nietypowy" smak, no, chyba że Ruth była taką zawodniczką, że w ogóle tego nie poczuła Ruth - 2019-07-18, 23:07 Wróciła. Usiadła. Napiła się i zreflektowała, że coś jest z colą nie tak. Nie do końca wiedziała co, ale piekło w przez kostki lodu i dziwny, gorzki posmak.
- Ty mi kurwa nasikałaś do coli? - Rzuciła po czym upiła kolejny łyk, bo jak nasikała, to jest lekki problem, ale jednak dalej jej się chce pić. Dobra. Już nie chce.
- Fuj. Coś z nią jest nie tak. - Westchnęła i odstawiła swoją colę, sięgając po tą Aurelki, przy okazji wypijając za jednym razem pół opakowania. Ta już smakowała przecież normalnie.
Następnie zaś znów wzięła gryza McRoyala, który potrafił poskromić nawet najgorsze smaki i westchnęła zadowolona z tej chwili, następnie obserwując Aurelkę i to jak ta je, by znów, po przełknięciu, wybuchnąć śmiechem.
- Nadal nie otworzyłaś sosów. - Wskazała na NIEROZPIECZĘTOWANE SOSY i znów spojrzała na swój napój, mając jakiś pomysł co Aurelka mogła zrobić, ale nie wpadając na to, że dolać karmiącej piersią alkohol.Aurelie - 2019-07-18, 23:21 - I co jeszcze, może nasrałam? - Powiedziała, udając urażoną, że o coś ją oskarża. Przewróciła oczami, jak powiedziała, że jest niedobra i wyciągnęła rękę, sięgając po jej kubeczek.
-Dobra spróbuje jej.- Tak więc sama napiła się sporego łyka drinka, uśmiechając się do niej.
-Przecież wszystko z nią w porządku, nie wiem, o co ci chodzi.- Mruknęła i patrzyła, jak ta dorwała się do jej coli, ale nie robiła jej z tego powodu żadnych wyrzutów.- Jak chcesz, to możemy się zamienić - Nie do końca chciała też, by Ruth serio się tym upiła czy coś, a jej szczerze wisiało, czy pije to z, czy bez wódki.
-O, właśnie, dzięki, że mi oo nich przypomniałaś - Zadowolona otworzyła jeden z sosów, o smaku słodko kwaśnym, na którego widok jej kubki smakowe oszalały. Zaczęła jeść maczane w nim nuggetsy, głupio uśmiechając się do siostry i czekając, aż domyśli się, co zrobiła z jej napojem.Ruth - 2019-07-18, 23:38 - No coś zrobiłaś. - Spojrzała na nią przenikliwym wzrokiem, patrząc jak ta próbuje jej napoju. To tylko utwierdziło ją, że Aurelka coś odwaliła a to zaś sprawiło, że musiała się dowiedzieć co. Wstała od stołu i sięgnęła po torebkę siostry, nim ta zdążyłaby zareagować wpierdalając nuggetsy jakby pół roku nie widziała jedzenia. W niej zaczęła grzebać, po czym jak znalazła opróżnioną setkę to spojrzała na siostrę i przybiła facepalma.
- Ja wiedziałam, że będziesz trenowała głowy moich dzieci od wczesnego wieku, ale chyba kurwa nie od niemowlaka. - Rzuciła w siostrę jej torebką i spojrzała na tą colę, pijąc dalej tą należącą do siostry. Nie chciała ryzykować, o ile ten był dało się znieść, tak więcej mogłoby źle wpłynąć na dzieci.
- Nie wiem czy wiesz, ale te zajebiste cycki karmią teraz dwa rozwydrzone, wiecznie głodne niemowlaki, więc niestety nie mogę wypić z Tobą tego napoju Bogów... - Rzuciła, ugryzła drugiego McRoyala, przełknęła i dodała. - Ale jeszcze kilka miesięcy i będę mogła pić ile wlezie, oby tylko nie zrobić dzieciom krzywdy. Aurelie - 2019-07-25, 20:35 Odruchowo chciała zabrać jej torebkę, ale Ruth była o wiele szybsza, zaraz ją otwierając. Nie zostało jej nic innego, jak czekać na opierdol od niej, co było nieuniknione. Tak więc przygotowana na taką kolej rzeczy, obroniła się, rękoma zasłaniając twarz przed uderzeniem torebki.
-Dobra przepraszam, trochę mi odjebało- Powiedziała i odblokowała telefon, by przejrzeć przez chwilę snapa. Zrobiło jej się głupio, bo no nie wypadało karmiącej dawać alkoholu. Well, Aurelie miała jeszcze czasami przebłyski młodzieńczej głupoty, co było właśnie jej przykładem. Odłożyła telefon i zaczęła jeść frytki, mocząc je w sosie śmietankowym.
-Niech te dzieci szybciej rosną, już nie doczekam się aż będziemy mogły razem wypić wino. W końcu nie piłaś te kilka miesięcy.-
Powoli robiła się najedzona, ale wszystko było takie dobre, że nie miała zamiaru przestać jeść.
-[/i]Właśnie, masz zamiar od małego zabierać ich do stajni?[/i]- Zapytała i oparła się jedną ręką o brodę, spoglądając na Ruth.Ruth - 2019-07-26, 00:05 Przewróciła oczyma ale oddała jej torebkę i uśmiechnęła się rozczulona tym jak głupiutka jest jej siostra. Widać, że po innej matce..
- Chyba nie mam wyboru. Oboje spędzamy całe dnie w stajni i jedyne momenty gdy mogę pojeździć, to gdy Seth ma przerwę lub jego matka ma ochotę mnie zobaczyć. - Wzruszyła ramionami, kradnąc Aurelce jednego nuggetsa. W istocie już teraz zabierała małe do stajni, ale głownie gdy jechała gdzieś indziej a musiała coś przekazać dla męża. '
- Pomyśl sobie jakie one będą zajebiste w to. Wszystkie dzieci jeźdźców, choćby synek Jessici, jeżdżą od małego, gdzie czynnie w stajni ma tylko jedną część rodziców. A jak u mnie małe mają oboje na stałe w stajni... - Rzuciła trochę niezrozumiały monolog, po czym upiła łyk coli bez alkoholu i zamieszała zawartość w środku, lekko obijając kostki lodu o ściany opakowania, przyglądając się im.
- Ale nie wiem czy chcę, by jeździły. To mimo wszystko niebezpieczny sport.