To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Wiosenny rajd

Anais - 2017-04-14, 15:20

x GRUPA PIERWSZA x

Ciemnowłosa pogładziła szyję konia w ramach nagrody za opanowanie, ale nie chcąc pozostawać w tyle zaraz po tym geście poprosiła ogiera o galop. Miała silne wątpliwości co do tego, że coś pójdzie nie tak, bowiem Krakatau nie jeden raz podczas tego rajdu uzmysłowił jej, że jest wystarczająco opanowanym zwierzęciem, jednak w razie potrzeby dziewczyna trzymała z nim stały kontakt i kontrolowała galop. W odpowiedniej odległości zwolniła wierzchowca do kłusa, którym poruszali się przez pewien czas po dołączeniu do grupy. Zanim jednak zeszli z wału raz jeszcze wszyscy zaangażowali się w galop, łącznie z Anais. Dziewczyna odpuściła jednak możliwość wyścigów, będąc na to chyba za spokojną personą. Niemniej jednak trzymała się blisko swojej grupy, nie pozostając w tyle. Po przejeździe przez drogę kontynuowali podróż wzdłuż morza. Tutaj ciemnowłosa nie wymagała od Krakatau stałego galopu, pozwoliła mu odrobinę odpocząć, poruszając się raczej aktywnym kłusem. Jeżeli wyrażał taką chęć to podjechali bliżej wody, jednak dziewczyna nie starała się podprowadzić ogiera do wody, jeżeli z jakiegoś powodu nie chciał tego zrobić.
Przed wjazdem na klif ponownie poprosiła Krakatau o galop, zachęcając go do pewnego podnoszenia nóg i zdecydowanego ruchu do przodu. Podczas tego zadania przeszła do półsiadu, aby odciążyć nieco grzbiet wierzchowca. Do siodła wróciła po dostaniu się na górę i zwolnieniu do stępa. Wówczas poklepała konia po szyi i pozwoliła mu na odrobinę swobody, oddając znaczną część wody. Zyskawszy do kopytnego więcej zaufania, nie widziała powodów by tego nie robić. Sobie zaś pozwoliła na podziwianie nadmorskich widoków, które były naprawdę intrygujące. Trzymała się blisko swojej grupy, dlatego z klifu zdecydowała się zejść w takim samym tempie jak pozostali, bo generalnie nie widziała przed tym żadnych oporów. Zjeżdżając w dół naturalnie odchyliła się do tyłu, aby równoważyć konia.

Anonymous - 2017-04-14, 16:34

x GRUPA PIERWSZA x

Kropek spojrzał w stronę żwirowej drogi, która prowadziła w górę klifu, nie kryjąc przy tym, że średnio mu się widzi tam wchodzić. Cofnął uszy do tyłu, gdy dostał sygnał do ruszenia galopem i wyrwał się do przodu. Chciał mieć to za sobą jak najszybciej, więc mocno wyciągał przody przed siebie i cały czas aktywnie pracował zadem, który robił mu teraz za główny napęd. Dobrze, że był umięśniony, bo mogłoby być słabo. Rywalizował przy tym z dwoma pozostałymi wierzchowcami, koniecznie chcąc iść z przodu. Bardzo do serca wziął sobie rolę przewodnika, więc jak ktoś próbował go wyprzedzać to gonił jeszcze bardziej. Udało im się wspiąć na szczyt klifu, gdzie dostał trochę wodzy, by móc odpocząć w stępie. Odetchnął głośno, kątem oka zerkając na widoki. Po czasie przyszło im zejść na dół, co zrobił w takim tempie, jakie odpowiadało innym.

Jennifer Frost - 2017-04-14, 17:12

x GRUPA PIĄTA x
Skoro Roller wolał pokonać wzniesienie galopem, to Jennifer nie zamierzała mu tego zabraniać. Nie mniej jednak podczas tego krótkiego odcinka starała się być dla niego nieodczuwalna, oddając rękę i stabilnie balansując swoją sylwetką, by nie zaburzyć równowagi siwka. Tuż po wejściu na nasyp dociążyła jego grzbiet i sprowadziła do kłusa, którym poruszali się wzdłuż wału. Anglezowała rytmicznie, utrzymując optymalne tempo do tego by nie hamować zastępu, ale też nie pruć niczym strzała. Faktycznie kłus Rollera był bardzo przyjemny, toteż niebieskowłosa wcale się nie męczyła, utrzymując miękki kontakt. Jeżeli widziała, że zaczyna się czemuś przyglądać, to upominała go półparadą, chcąc by był skupiony na niej, a nie na wszystkim dookoła. Cieszyła się, że dość spokojnie zareagował na stado kaczek, chociaż była przygotowana również na gorszą opcje. Pochwaliła go głosem, nie chcąc tracić uzyskanego kontaktu.
- Dobra, przepraszam - westchnęła, nie chcąc teraz rozpętywać kolejnej kłótni. Może i nie powinna zaczynać tematu alkoholu, ale od ich ostatniego spięcia strasznie ją to nękało. Póki co postanowiła odpuścić, uspokojona nieco faktem, że Shawn nie miał w plecaku żadnego trunku. Co prawda nie wpadła na to, że organizator może zaopatrzyć ich obóz w procenty, albo po prostu ktoś go poczęstuje. Po co się jednak martwić na zapas :lol:
- Po prostu jestem ostatnio jakaś rozdrażniona - dodała cicho, próbując wytłumaczyć swoje zachowanie. I mogłaby mu teraz mówić, że po prostu się o niego martwi, ale wiedziała, że to nie przyniesie żadnych skutków. Bynajmniej pozytywnych.
- Może trochę się przegalopujemy? - zapytała, po części chcąc również zmienić temat rozmowy. Nie była jednak pewna, czy mężczyzna przystanie na jej propozycję, bo kontem oka cały czas obserwowała jego wierzchowca. Co prawda ryzyko poniesienia było spore, ale odrobina adrenaliny z pewnością dobrze im zrobi.

Ebony Knight - 2017-04-14, 17:42

x GRUPA PIERWSZA x

Kiedy znaleźli się na plaży Ebony z zainteresowaniem przyglądał się temu miejscu. Strzygł uszami, przyglądając się morzu, nadal jednak nadążał za swoją grupą i był dość spokojny. Nie buntował się, kiedy zwolnili, bo plaża może rzeczywiście nie była najlepszym miejscem na szarżowanie w galopie. Uwagę karosza skutecznie przyciągało morze, jednak ponieważ pośród koni w grupie znów zapanował względny spokój po incydencie z ptakami, miał on również dobry wpływ na dwulatka, który dzielnie szedł przed siebie, nie wydziwiając i chwilowo nie sprawiając Eviline żadnych klopotów. Przestał nawet zwracać uwagę na jej lekki tobołek, który musiał nieść.
Następnie skierowali się w stronę klifu, by na niego wjechać i była to idealna okazja do małego wyścigu. z Orly'm i El Dorado, na których jechali Jessie i Chris. Nie trzeba było do tego ogiera szczególnie przekonywać, ochoczo ruszył przed siebie, zwłaszcza, że miał teraz swego rodzaju rywali, którym chciał przynajmniej dorównać. Parskał co chwila nawet wesoło, wyciągając się bardziej i prąc przed siebie. Później, gdy pryszło im znowu zjechać z wzniesienia na plażę dwulatek nie protestował, gdy Eviline stopniowo zwolniła go do kłusa, którym wrócili na plażę. Znajdując się znów na piasku utrzymywał równe tempo, trzymając się grupy. Gdy z pewnej odległości można było już dostrzec kanał, który mieli przekroczyć, nie zrobił on na Rycerzu wrażenia. Tracił jednak na pewności w miarę zbliżania się do kanału.

Harley Davidson - 2017-04-14, 17:48

x GRUPA CZWARTA x

Kiedy udało się doprowadzić ogiera do porządku, odetchnął z ulgą i kilka kroków później posłał go do kłusa, w górę po nasypie. Po tym wybryku postanowił umieścić go w pewniejszym towarzystwie, toteż w miarę możliwości puścił Soena przed siebie, co by ogier z przodu i z tyłu miał konie, którym szaleństwa i strachy nie w głowie. Już na górze dostosował tempo do reszty zastępu, załapał stabilny kontakt z pyskiem srokacza. Nie wiedział, ile niespodzianek ogier mu jeszcze szykuje, więc zaczął przemawiać do niego uspokajająco, opowiadać mu jakieś historyjki z happy endami i w ogóle. Trochę się spiął, pewniej usiadł w siodle, gdy kaczki wzniosły się w powietrze i miejmy nadzieję, szybko wyluzował. Przy przekraczaniu asfaltu starał się nie okazać niepewności czy lęku, co by Bloo nie pomyślał, że jest się czego bać. Tu już nie było tego zagrożenia, że wyląduje w wodzie czy stoczy się na samo dno, więc i jeździec nie musiał się tak stresować. :lol: Uśmiechnął się, gdy zobaczył w oddali plażę, a jeszcze większa radość rozświetliła jego twarzyczkę, gdy reszta jego zastepu ruszyła galopem po piachu. Tak! Nie wiedział, kto będzie z tego przebiegu bardziej zadowolony - on czy Bloo - ale zdecydował się na stanowcze posłanie go w galop i dołączenie do wyścigu, może uda im się dogonić chociaż początek stawki? Jak już się ścigają... :> Zaktywizował go działaniem biodra i łydeczki, oddał trochę ręki, pozwalając się wyciągnąć.
Kilkanaście metrów przed nasypem prowadzącym do klifu posłał srokaczowi półparadę, skrócił jego galop do standardowej foulee i spróbował powrócić z nim do ich miejsca w zastępie. Przy wjeździe pod górkę dodatkowo przeszedł w półsiad, co by trochę odciążyć grzbiet Blooregarda i ułatwić mu zadanie.

Princessof the Nile - 2017-04-14, 18:19

X GRUPA SZÓSTA X

Będę go nazywać starym-nowym, dopóki nie stanie się starym-starym, oczywiście nie w sensie wiekowym.
Na razie pomimo całego tego zamieszania Princess zachowywała spokój. Była zadowolona, że stary-nowy właściciel :P trzyma ją z dala od Foxtrota, bo dzięki temu dystansowi karosz nie robił na niej większego wrażenia. Reszta końskiego towarzystwa nie budziła w niej żadnych negatywnych uczuć, przynajmniej na razie. W końcu ruszyli stępem. Gniada sprawnie dreptała ze swoją grupą, póki co nie wyrażając niezadowolenia ze względu na tempo. To prawda, była wyścigówką, ale wyścigowce też muszą się rozgrzać. Właściwie było jej obojętne, gdzie w grupie ulokował ich James, mogła nawet iść na końcu. Poruszali się polną ścieżką i podczas tego krótkiego etapu angielka nic nie wydziwiała. Nie okazała też obaw przed wkroczeniem na wał, zwłaszcza, gdy James poprosił ją o przejście do kłusa. Przeszła do tego chodu energicznie, ale mężczyzna nie musiał się bać, że coś odwali. Wspięła się na wał, gdzie znów zwolnił ją do stępa, by zaczekali na resztę grupy.

Anthony Wayford - 2017-04-14, 20:56

x GRUPA CZWARTA x

Przed wejściem na ulicę, mężczyzna zatrzymał Soendergaarda do stępa i wjechał za jednego z koni, tutaj raczej też nie napotykając żadnych problemów z zachowaniem konia. Nie przeszkadzało mu to, że w porównaniu z resztą jego koń był mało "rozrywkowy" - właściwie był mu nawet za to wdzięczny, bo dzięki temu jazda była przyjemnością, a nie ciągłą szarpaniną, na co nie miał najmniejszej ochoty. W międzyczasie spojrzał tylko z ukosa na Aaren, reagując na jej uwagę, którą wszyscy inni chyba pominęli. I dobrze, bo raczej odebraliby to w inny sposób niż zamierzony :lol: .
Stępem wjechał na plażę i pozostał w tym chodzie tak długo, jak zrobiła to reszta. Dopiero podczas wjazdu na górę klifu z całą pewnością nakłonił Soendergaarda galopem, a będąc świadomym jego możliwości, podjął próbę wyjścia na.przód grupy. Aaren i Luke co prawda ruszyli szybciej niż reszta, ale dogonienie przynajmniej Otella nie powinno stanowić dla gniadosza problemu. Wchodząc w półsiad zachęcił Soendergaarda do szybszego galopu nie tylko mocniejszą łydką, ale również parokrotnie powtórzonym cmoknięciem, dzięki czemu już po chwili dostał się z całą resztą na górę. Tam przeszedł do kłusa, zaś po paru metrach do stępa i dał koniowi odpocząć, jeszcze przed zjazdem w dół. Zdaje się, że nikt nie miał ochoty podczas tego zaszaleć, więc na plażę zjechał stępem, odruchowo odchylając się w tył by pomóc koniowi zachować równowagę.

Soendergaard - 2017-04-14, 21:11

x GRUPA CZWARTA x

Cały czas wykazywał posłuszeństwo względem swojego byłego właściciela, przez co Tony nie miał z nim żadnych problemów. Niewiele rzeczy i sytuacji było w stanie też na niego jakoś wpłynąć, spokojny i grzeczny matkował chyba całej swojej grupie, choć w niczym nie przypominał kobyły.
Poproszony o galop, nareszcie mógł uwolnić z siebie trochę energii, do tej pory nie miał okazji się zmęczyć, więc szybko dogonił Otella zrównując się z nim podczas tego szaleńczego tempa.
Będąc już na górze chętnie przeszedł do kłusa, a następnie do stępa odpoczywając po tej chwili intensywnej pracy.

Petit Coeur - 2017-04-14, 21:15

x GRUPA CZWARTA x

Podążając za swoimi większymi kolegami, rzeczywiście wyciągała nogi mocniej niż zwykle, ale nie wiązało się to ze sztywnością lub spieszeniem się. Elizabeth zadbała o to, by Petit mimo wszystko zachowała właściwą motorykę ruchu, więc gniada cały ten odcinek szła od zadu i w lekkim ustawieniu. Dzięki temu niosła przyjemnie, bo jej grzbiet był łagodnie uwypuklony, pozwalając nie tylko amazonce, ale również klaczy na komfortowe pokonanie trasy.
Na pływające kaczki zwróciła uwagę już wcześniej, więc gdy te poderwały się do lotu, Petit jedynie się wzdrygnęła i na ułamek sekundy wypadła z dotychczasowego rytmu, bardziej przejmując się zachowaniem koni przed nią, niż hałasem wywołanym przez ptactwo. Sytuacja została jednak szybko zażegnana, więc klacz potrząsnęła krótko łbem i parsknęła przy tym. Był to chyba najbardziej emocjonujący moment podczas jazdy po wale, bo nawet galop po nim nie był tak ekscytujący jak "wyścig", którego Petit podjęła się w drodze na klif. To prawda, że była nieduża, a jej foule była niewielka w porównaniu z kolegami, ale Petit w żadnym wypadku nie została w tyle. Wzniesienie dodatkowo zachęciło ją do mocniejszego pchania się zadem, a niezachwiana pewność siebie była dodatkowym motorem, więc dotąd idąca na tyłach klacz prędko wmieszała się w grupę, a nawet uplasowała się na jednym z przodujących miejsc.

Scho Can Do - 2017-04-14, 21:17

x GRUPA DRUGA x

Ogier nie był zadowolony z tego, że w jego grupie były w większości ogiery i jeszcze mało przyjacielskie. Jednak co on na to mógł poradzić? Prychał i furkał na obecne tutaj konie, nie łasząc się się nawet do klaczy. Ogier faktycznie ostatnio lśnił, nie tylko w kwestii wyglądu ale i postępów jako wyścigowca. Parsknął na jej dotyk, czekając na znak do ruszenia. On też zaczął lubić właścicielkę, ale jeszcze długo nie będzie idealnie między nimi. Choć kto wie jak będzie kiedyś, bo wszystko może się jeszcze wydarzyć. Ruszył od razu po łydce od kobiety, nad aktywnym tempem zdecydowanie. Prowadzenie go koło Unna nie było rozsądne, bo gniadosz zaczął się z lekka sapać do niego.

Unexpected - 2017-04-14, 21:26

x GRUPA DRUGA x

Unex potulnie wraz z poleceniem Valentino ruszył stępem przed siebie. Jednak podobnie jak większości ogierów, nie podobał mu się fakt że było tu zdecydowanie za dużo jajecznych samców. Ogier też szedł znacznie spięty, strzygąc na boki uszami i będąc czujnym. W razie gdyby się ktoś przesadnie zbliżył, nie stronił od kłapania zębami w ich kierunku. Zdecydowanie wolał towarzystwo swojej córki, ale nie poznał jej tutaj przecież. Ogier raczej jeszcze niczego nie odpierdolił, ale wszystko wraz z gniadoszem mogło się wydarzyć W końcu to sam Unexpected, ojciec nie przewidywalnych dzieciaków :lol2:

Eva - 2017-04-14, 21:35

x GRUPA TRZECIA x

Ona też uwielbiała swoją Sergeti <3 Jej kucyk był wyjątkowy i tylko jej, więc kochała ją do potęgi entej. Oczywiście siwego też, no bo jak to jego nie? Cieszyła się z tego, że klacz była opanowana i nie stresował ją tak rajd jak nie które konie. Kiedy uznali że będą ruszać, posłała jej łydkę do stępa i dostosowała się do reszty grupy.
-Cicho tu jakby ktoś umarł. Wasz pierwszy rajd czy jak? - przerwała w końcu nieco niezręczną ciszę, mówiąc za równo do Lary, Diego, Briana oraz Nicole. Mówiła to na tyle głośno, że wszyscy ją raczej na 99% usłyszeli. Oczywiście nie darła się, bo mogłaby spłoszyć konie. W końcu po przejechaniu polnej drogi dojechali do wału, gdzie musieli na niego wskoczyć lub wejść. Kto co tam wolał, a ona chyba wolała jednak na niego wejść. Poprzedziła go przejściem do kłusa i zachęciła klacz do wejścia na niego, pomagając jej w tym. Na samej górze zwolniła ją z powrotem do stępa, czekając na resztę.

Otello - 2017-04-14, 22:35

x GRUPA CZWARTA x

Chociaż miał wydajną foule, to wciąż pozostawał w tyle w stosunku do Lavarda, co z kolei umożliwiło mu zrównanie się z Soendergaardem, a niebawem także z Petit. Momentalnie stał się bardziej ośmielony, ale nie próbował się ścigać ze wspomnianymi dwoma końmi, wystarczyło mu trzymanie ich tempa. Kondycję miał dobrą, a że temperatura na ten czas nie była szczególnie wysoka, to był mokry tylko na szyi i pod czaprakiem, choć wynikało to głównie ze stresu. Gdyby nie on, prawdopodobnie nie byłoby nic po nim widać, bo tym względem nie można mu było wiele zarzucić. Miał też stosunkowo dobrą równowagę, więc bez problemu dorównywał innym koniom, reagując na ich obecność neutralnie/przyjaźnie. Wzniesienie zmusiło go do większego wysiłku, galopując pod górę wyraźnie bardziej używał mięśniu zadu, które uwypukliły się pod skórą, podobnie jak te na łopatkach i kłodzie.

Aaren Wayford - 2017-04-14, 22:40

x GRUPA CZWARTA x

Widząc to spojrzenie Tonego, uśmiechnęła się tylko szerzej, przynajmniej oboje brunetem wiedzieli, czego dotyczył ten komentarz i wcale nie był taki uszczypliwy jak można by przypuszczać.
Galopując pod górę kontrolowała tylko pozycję swojego rywala, jakim był Luke, ale nagle ku jej zdziwieniu tuż obok pojawił się Tony na Soenie i Elizabeth na Petit, Otello nie wykazywał woli walki, dlatego Aaren odpuściła gonienie Lavarda, który chyba wyrwał się spod kontroli właścicielowi. Zrównując się z Wayfordem towarzyszyła mu galopem aż na samą górę finalnie docierając na jej szczyt. Tam równo z Soenem przeszła do kłusa, a następnie do stępa, prowadząc konia tuż obok gniadosza mężczyzny. Poklepała młodego solidnie po szyi, chwaląc głosem za dobre sprawowanie.
- Brakowało mi tego...- mruknęła odzywając się do bruneta. - I Ciebie też.- zaśmiała się palcatem zaczepiając udo Tonego. ;>

Anthony Wayford - 2017-04-14, 22:56

x GRUPA CZWARTA x

Jadąc stępem obok Aaren, niemal całkowicie oddał ogierowi wodze, dając szanse na swobodne rozprostowanie szyi i odpoczynek. - Mnie też? - Odpowiedział, naraz unosząc lekko brew i rozchylając kąciki ust w rozbawionym uśmiechu. Zanim brunetka cofnęła palcat, złapał jego końcówkę i jeżeli Aaren nie poddała się na wstępie, to zaczął się z nią siłować, by w najmniej oczekiwanym momencie puścić bat i tym samym doprowadzić Otella do zawału :lol2: . Straszenie synka niezmiennie sprawiało mu taką samą radość, czego czterolatek zapewne nie podzielał, choć mógłby się już przyzwyczaić, że przy Tonym raczej nie można czuć się bezpiecznie.
Miało to miejsce jeszcze podczas jazdy w dół, po której został im już ostatni odcinek trasy biegnący plażą; wówczas brunet ponownie wziął wodze na kontakt i zaproponował ruszenie kłusem, a następnie galopem. W dodatku pokusił się o galop po wodzie, aczkolwiek przy samym brzegu, by nie obciązać dodatkowo konia przedzieraniem się przez fale.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group