To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Korytarz skokowy

Anonymous - 2013-06-26, 22:29

Zniżył chrapy do ziemi, obserwując uważnie drągi. I co ? Miał przez to przechodzić ? A jak go to coś ugryzie, co wtedy ? Przeszedł jakoś przez te drągi, raz się o jednego potykając. Co to w ogóle jest ? Widząc, że kierując się w miejsce, gdzie drągów nie ma odetchnął z ulgą. Patrzył na Harley'a zdziwionym wzrokiem, zatrzymując się. Co on niby ma teraz robić ?
Harley Davidson - 2013-06-26, 22:34

-Dobrze. - pochwalił go za ładne przejście drągów.
Zacmokał, zachęcając go do trzymania tempa. Nie zwalniaj, nie zwalniaj! Harley przyspieszył jeszcze mocno krok, żeby ogier wszedł w kłus. Żeby trochę go pogimnastykować pochodził z nim na boku wolty, ósemki, wężyki. Starał się coraz bardziej ściaśniać zakręty, oczywiście na miarę możliwości ogiera. Gdy mężczyzna uznał, że jest już dość dobrze, ruszył z nim na drągi - tym razem w kłusie. Cały czas starał się kontrolować jego tempo.

Anonymous - 2013-06-26, 22:40

Zakłusował więc, nie mając zbytnio wyboru. Podążał za mężczyzną, jako tako się wyginając. Po chwili został nakierowany na drągi. Co teraz ? Ma przez to prze truchtać ? Może spróbować. Przebiegł więc przez drągi, o mało co nie łamiąc sobie na nich nóg. Co to ma być ?
Harley Davidson - 2013-06-26, 22:47

Drągi były raczej dość dobrze wymierzone, co do wykroku konia, więc Harley zdziwił się trochę, gdy po prostu zaczął słyszać częste puknięcia. Pozwolił Biegaczowi zwolnić do stępa - powtórzą ścieżkę z drągów w tym tempie, dopóki nie dojdzie do jakiegoś dobrego wyćwiczenia równowagi, akcji nóg i innych takich. Potem powinno mu wyjść w kłusie łatwiej.
Według planu mężczyzna skierował ogiera jeszcze raz przed drągi, poprowadził go na ścieżkę w stępie. W razie gdyby ogier odmawiał, Harley najpierw go zachęcał, a w ostateczności dawał po prostu stanowcze znaki do pójścia naprzód.

Anonymous - 2013-06-26, 22:51

On po prostu nie umiał przechodzić przez drągi. Zwolnił do stępa, przechodząc jakkolwiek przez te drągi w stępie. Po paru razach nawet mu to ładnie wychodziło. Szedł nawet ładnie do przodu, uważając teraz już na drągi. Nie można ich lekceważyć, inaczej się połamie.
Harley Davidson - 2013-06-26, 22:55

Połamać to nie aż tak. W takim tempie siła będzie zamała, żeby złamać mu jakąś kończynę - nawet jak się porządnie potknie. Najwyżej drąg się trochę przesunie i będzie do poprawienia.
-Dobrze.
Szło mu coraz lepiej! Pogładził lekko szyję ogiera i znów poprowadził w stępie na drągi. Harleyowi też już nieźle wychodziło. :lol2: W końcu cały czas dzielnie towarzyszył ogierowi na ścieżce. Na cavaletti było jeszcze za wcześnie... Pobawią się dziś na drągach i pozwoli Biegaczowi kilka razy niskie przeszkody skoczyć. To będzie takie trochę wprowadzenie do czegoś.

Anonymous - 2013-06-26, 23:08

Cóż, niestety Biegacz nie wiedział tego wszystkiego. Spojrzał na niego zdziwiony, gdy go poklepał. Dobrze mu nawet szło przechodzenie przez drągi w stępie, zaczął nieco wyżej unosić nogi. Zastrzygł uchem w stronę mężczyzny.
Harley Davidson - 2013-06-26, 23:17

*znikam spać*

Postanowił spróbować jeszcze raz w kłusie. Zachęcił go do przyspieszenia, znów skierował na ścieżkę. Akcja nóg była już u niego lepsza, więc powinien lepiej sobie poradzić. Harleyowi było znacznie trudniej niż jemu. W końcu to nie odmierzone na jego wykrok. :lol2:

Anonymous - 2013-06-26, 23:20

Rzeczywiście, było mu łatwiej przechodzić teraz przez drągi w kłusie. Nawet ładnie mu poszło, nie potknął się, ani nie stuknął kopytem. Nogi podnosił wystarczająco wysoko, a sam zaangażował się w przechodzenie przez te drewniane przedmioty. To nawet,... fajne. Nie. Ciekawe, o.
Harley Davidson - 2013-06-27, 09:59

-Brawo! O to chodzi!
Znów nagrodził ogiera, był z niego naprawdę dumny. Przez chwilę jeszcze myślał o tych cavaletti... Ale nie, nie dzisiaj. Naprowadził ogiera jeszcze raz na drągi w kłusie, jeśli znów poszło mu dobrze, to poprowadził go na pole do rozbiegu przed przeszkodą. Na razie ustawił niską przeszkodę na rozgrzewkę - stacjonatę 40cm. Pozwolił kasztanowi podejść bliżej, zapoznać się z owym przedmiotem. Sam rozejrzał się za jakimś bacikiem. Musi mu jakoś dać sygnał do przyspieszenia tempa, a chce go tym razem puścić luzem.

Anonymous - 2013-06-27, 12:42

Parsknął cicho, zadowolony z siebie. Waa,nauczył się w końcu przechodzić przez drągi, nie lada wyczyn. Przeszedł jeszcze raz przez drągi, ładnie angażując nogi i nieco przy tym wyciągając krok w kłusie. Poszedł oczywiście grzecznie za nim na pole, a następnie spojrzał wzrokiem na dziwne, latające drągi. I co ? Co on ma z tym robić ? Przejść, przeskoczyć, staranować, czy co ? Zapoznał się z zapachem stacjonaty. Taki sam jak drągów, ale były one trochę wyżej, niż te latające, co tam stały. Dziwne, doprawdy.
Harley Davidson - 2013-06-27, 18:19

-O, jest.
Wziął bacik, pokazał go kasztanowi. Jeśli zareagował spokojnie, to mężczyzna odpiął lonżę, schował ją do kieszeni. Nakierował ogiera na ścieżkę do rozbiegu. Zacmokał, trzymając bacik za zadem ogiera (nie dotykał go). W ten sposób zachęcił go do stępa, dosłownie chwilę potem ponowił pomoce, żeby zachęcić go do kłusa... A potem do galopu. W tym tempie najlepiej będzie mu przeskoczyć stacjonatę - staranowanie jej nie będzie zbyt przyjemne, co ogier powinien przewidzieć, więc Harley spodziewał się, że po prostu ją przeskoczy. Ale mógł się mylić!
Jeśli zaś ogier zareagował na bacik negatywnie, to owe narzędzie zostało odłożone na bok, Harley nie odpiął lonży, ale zachęcił ogiera do galopu tak jak wcześniej do kłusa. Biegł obok niego, przy przeszkodach dając mu po prostu odpowiednio dużo luzu i pilnując, by linka o nic się nie zahaczyła.

Anonymous - 2013-06-27, 20:26

Był, można by rzec, spokojny. Do czasu, kiedy to Harley nie pokazał mu bata. Zarzucił głową, po czym wspiął się, rżąc głośno. Nie podobało mu się to. I cieszył się nawet, gdy zostało to dzieło szatana odłożone na bok. Zaczął wpierw kłusował koło mężczyzny, by następnie przyśpieszyć i zagalopować. Przyśpieszył nieco przed stacjonatą, galopując wprost na nią. Przy miejscu, który idealny by był na miejsce odskoku zatrzymał się, zadzierając głowę i chcąc odskoczyć w tył.
Harley Davidson - 2013-06-27, 20:48

Harley nie wiedział, co kierowało Biegaczem, kiedy się wyłamał - w końcu przeszkoda była dość niska. Od czegoś trzeba było zacząć. W każdym razie: zacmokał i sam przeskoczył stacjonatę - na szczęście bez zrzutki. Lonża była na tyle luźna, że kasztan nie był ciągnięty przez mężczyznę na siłę na przeszkodę, mógł nadal stać przed nią. Za stacjonatą Harley zatrzymał się, oczekując reakcji ogiera.
Anonymous - 2013-06-27, 21:26

Cóż, Biegacz nigdy nie skakał, nawet przez najniższą przeszkodę. On do tej pory na oczy drągów nie widział. Obserwował uważnie poczynania mężczyzny, który bez żadnego problemu przeskoczył. Biegacz więc trochu się cofnął i przyśpieszył do kłusa i ładnie pokonał stacjonatę. Ba, nawet zostawił całkiem sporo zapasu.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group