To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Jo - 2013-09-18, 21:48

Jo przewrócił się na plecy, uśmiechnięty od ucha do ucha. Popatrzył na człowieka który się o niego potknął. Bierz mnie całego ! Krzyknął zadowolony. Złapał jedną ręką za barowe krzesło, chcąc mieć jakieś oparcie przy wstawianiu. Podniósł się z ziemi, posyłając barmanowi szeroki uśmiech. Dzień dobry proszę pana ! Oparł łapy o blat, kręcąc głową w rytm jakiejś wewnętrznej muzyki. Chcę Amaretto, poproszę bardzo ! Odwrócił się z powrotem w stronę Richard'a, wyciągając w jego stronę rękę. Mam na imię Jo ! Chłopak ukląkł, patrząc czule na podłogę. Kochanie, nie bądź zazdrosna, to tylko kolega. Potem powstał, na twarzy tworząc banana. Och Richard, jak dawno Cię nie widziałem ! I Uściskał swojego nowego kolegę, kiedy ten mu się już przedstawił. A już myślałem że zamknęli Cię w tej okropnej piwnicy na zawsze !
Jo - 2013-09-19, 07:56

Jo poprawił swój szaliko-ręcznik. Odwinął mu się biedak. Z racji iż jedna ze skarpet także mu się trochę obsunęła, podciągnął ją do góry. Nie zostawi tutaj swojego ukochanego ubranka. Był do niej tak przywiązany ! Nie zrozumiał żartu Rich'a. Nie wiedział jak miejsce w którym się znajdują się nazywa. Ale i tak zaczął się głośno śmiać. Rozbawił go fakt, iż barman nie był ubrany w śmieszne barmańskie ubranka, jak to w restauracjach. Ale z niego wariat. Szepnął zapatrzony na mężczyznę, stojącego za barem. W ślad za nowym kolegą, usiadł na krześle obok. Wziął swoją butelkę wina. Chciał ją schować to tylnej kieszeni, ale przecież nie miał kieszeni. Zrobiło mu się smutno. Postawił naczynie z powrotem na blacie, łapiąc za piwo. Jednym haustem opróżnił pół kufla. Niedopojony biedak był ! Chciałem iść do hotelu, ale się zgubiłem. Więc poszedłem do klubu. Tam się rozebrałem, bo moje ubrania zaczęły płonąć. Dali mi te śliczne bokserki i szalik. Mieli za drogi alkohol, więc poszedłem do biedronki. Kupiłem sobie wino. Chciałem wrócić z powrotem do klubu, ale znów się zgubiłem. Aż tu nagle trafiłem tutaj. Wszystko mówił z wielkim rozmarzeniem na mordzie. Wzrok miał w tej chwili nieco nieobecny, podobnie jak uśmiech.
Jo - 2013-09-19, 19:43

Jo popatrzył rozbawiony na kolegę. A myślał że tylko dla niego coś takiego się przytrafia. Richardzie ! Nie wolno lądować na ziemi, to surowo zabronione ! Natychmiast zlazł ze swojego stołka, pomagając chłopakowi wstać. Biedak! Myślę, że nie powinieneś robić takich akrobacji. To może Ci zaszkodzić. Skwitował krótko, głośno się śmiejąc. Rozejrzał się po pomieszczeniu, w poszukiwaniu swojego kufla. Złapał go w łapy i niczym gollum zaczął mówić. Skarbie, błagam, nie opuszczaj mnie więcej. Popatrzył na bruneta, posyłając mu dziwaczne spojrzenie, nie naturalnie powiększonymi, błyszczącymi oczkami. A co Ciebie tu sprowadza, mój najserdeczniejszy kolego !? Jo popatrzył oniemiały na zegarek. Mój Riczu! Muszę iść ! I wystrzelił z pubu. Sobie.
Aaren Wayford - 2013-09-27, 21:29

O matko jak userka dawno nie pisała, no starość mówię, starość kurwa.

Brunetka krocząc wyznaczoną przez siebie ścieżką w końcu dotarła do miejsca, którego była stałym bywalcem. Pub "Na strychu" miejsce wieczorem kipiące życiem, alkoholem i mnóstwem wypitych motocyklistów poklejonych potem, olejem silnikowym i masą tatuaży.
Aar doskonale wyglądem wpasowywała się w to towarzystwo, sama wyglądała jak córka jednego z nich. Imidż ala pin-up girl, liczne tatuaże na ciele, kruczoczarne długie włosy i kosmyki niegrzecznie opadające na pełne i jędrne piersi. A w dodatku skórzana kurtka, która towarzyszyła dziewczynie za każdym razem, gdy pojawiała się w tym miejscu.
Wchodząc do pubu, skinęła jedynie barmanowi zamawiając to co zawsze i usiadła przy swoim stoliku, gdzie przesiadywała każdego wieczora. Czekając jak zwykle na jedno wielkie nic, czasem przyplącze się jakiś idiota, którego w ramach rozrywki wykpi i obdarzy sardonicznym uśmiechem. A jeśli nie ma mordy jak pies to czasem wykorzysta. :>

Robert - 2013-09-27, 21:41

Userka Roba także długo nie pisała XD

Eh, co tu się rozpisywać! Nie mam jakoś wielkiej weny, więc na początek nie będę pisać o niczym, same konkrety. Ach te czasy dawnej świetności i codziennego pisania na forum... No ale nie o tym teraz.
Wróciwszy w "domowe" strony, Robert rozpakował się w swoim mieszkaniu i nie chcąc siedzieć sam w domu, wyszedł na miasto, kierując się do pubu. Trafiło na pub na strychu, gdzie bywał tu dość często. Lubił panującą atmosferę w tym miejscu, tym bardziej, że często się tu coś działo. Na przykład liczne bójki między temperamentnymi motocyklistami, w które Robert czasem się pakował, kiedy był zły, bądź miał w sobie za dużo energii.
Wchodząc na górę, wsadził ręce w kieszenie i otworzył sobie drzwi napierając na nie całym ciałem. Ubrany był w czerwono-biało-czarną koszulę w kratę, na to narzucił czarną skórę, czarne, wąskie rurki z niskim krokiem oraz czarne conversy. Zawsze trzymał poziom i miał swój styl. Nie obchodziło go to, co inni mówili, bądź go krytykowali.
Rozejrzawszy się dookoła, podszedł do baru, gdzie zamówił sobie duży kufel piwa. Odpalił papierosa, a kiedy dostał swoje "zamówienie", chwycił szklanę w dłoń i upił trochę trunku. Zmarszczył brwi i nie widząc nigdzie wolnego miejsca, prócz siedzeń przy stoliku, gdzie siedziała tajemnicza brunetka, właśnie tam skierował swoje kroki. Utkwiwszy spojrzenie w dziewczynie, dosiadł się do jej stoliczka, stawiając kufel na stole.

Aaren Wayford - 2013-09-27, 21:49

Brunetka od razu się uśmiechnęła widząc swoją przyszłą ofiarę, ale zaraz moment ! Dobra dupa do niej szła, aż oblizała niegrzecznie wargi, zagryzając jedną z nich niegrzecznie. Sama sączyła już piwo wcześniej przyniesione do stolika przez Grubego, jednego ze znajomych kelnerów.
- Świeże mięsko.- zakpiła widząc chłopaka, na którego jeszcze się tu nie natknęła. A bywała tu prawie codziennie.
Opierając się swobodnie o skórzaną sofę zmierzyła bezczelnie chłoptasia, był zdecydowanie w jej typie jeśli chodzi o wygląd. Mogła się jedynie domyślać jaki jest z charakteru, pierwsze podejrzenia padły na to, że albo jest niegrzecznym chłopcem albo nieszczęsną cnotką niewydymką.
- Aaren.- przedstawiła się grzecznie, może dzisiaj porucha :lol2: .

Robert - 2013-09-27, 21:58

Chwilowo nie zwracał na dziewczynę najmniejszej uwagi, bo po co. Usiadł sobie tylko obok na kanapie ze swoim piwem, jako, że nigdzie indziej nie było miejsca. Czuł na sobie jej wzrok, a gdy tylko się odezwała, łaskawie przeniósł nań spojrzenie zielonych tęczówek spod lekko naburmuszonych brwi.
- Raczej wielki powrót Słońce. - Odrzekł, puszczając jej oczko. Upił dwa łyki i westchnął ciężko, obracając papierosa między palcami, po chwili się nim zaciągając.
Aaren była bardzo piękną kobietą. Dawno nie spotkał się z taką, która by mu się pod tym względem podobała.. Fizycznym rzecz jasna. Nie ukrywał, że był gejem, jednak także nie rozpowiadał tego na lewo i prawo. Kto wiedział ten wiedział. Hm, w sumie gejem.. Właściwie był bi, no ale nieważne. Wiele się w jego życiu wydarzyło.
Gdy dziewczyna zdradziła mu swe imię, Robert trzymając papierocha między wargami, uniósł jedną brew w górę i spojrzał na brunetkę.
- A więc to w Twoim towarzystwie spędzę dzisiejszy wieczór. Robert, miło mi. - Skinął doń głową, posyłając lekki, wrednawy uśmieszek.

Aaren Wayford - 2013-09-27, 22:08

- Słońce już dawno zaszło kochanie.- posłała mu porozumiewawcze spojrzenie, które powoli przerzuciła na dłoń w której trzymał tlącego się papierosa, aż ją naszła ochota na szlug, przez co wygrzebała z kieszeni kurtki swoje czekoladowe fajki i odpaliła jedną z nich.
Na pierwszy rzut oka nie wyglądał jak gej, nie poruszał się w żaden szczególny dla nich sposób ani nie reprezentował tego swoją aparycją. Dobry aktor, albo nie do końca gej, jak to zaznaczyła wyżej userka Robaczka.
- Długo go nie zapomnisz. - strzepała popiół z niebywałą gracją, muskając zaledwie opuszkiem palca brązowy pancerz w którym znajdował się tlący tytoń.
- Mam nadzieję, że nie jesteś tylko kolejnym prawiczkiem, który szuka przygód. - bezpośrednia i czasami arogancka, mimo to posiadająca ten koci urok, który skusił już niejedna ofiarę. - Za co piejmy ?- złapała delikatnie zimny kufel, palcami zmywając parę wodną ze szkła, w którym odbijało się nikłe światło barowych lamp.

Robert - 2013-09-27, 22:25

- Najwyraźniej nie, skoro rozświetlasz cały lokal swym urokiem. - hehehe, ja jebie :lol:
Userce coś spada wena, ale i tak chce pisać! Zajmijmy się konkretami! :lol2:
- Yhm.. Czyli masz już wedle mnie jakieś plany, skoro chcesz, abyś na długo zapadła mi w pamięci? Musisz się zatem bardzo postarać. Szybko zapominam. - Poruszał brewkami w górę i w dół, racząc Aaren zadziornym uśmieszkiem.
Owszem, nie wyglądał jak typowy gej. Był raczej bad boy'em, aroganckim, złośliwym, ale i z wielkim poczuciem humoru.
Słysząc dalsze słowa brunetki, aż roześmiał się basowo.
- Jestem. Mój penis już teraz wije się niespokojnie, rozrywając mi bokserki chcąc w końcu zaznać wilgoci Twej cipki. - Walił prosto z mostu, skoro już decydujemy się na takie rozmowy :lol: Spojrzał przy tym na swą towarzyszkę pobłażliwie, już jako stary ruchacz. :lol:
- Hm, wypijmy za nas. - Również chwycił kufel.

Aaren Wayford - 2013-09-27, 22:35

-Pierdolisz.- wybuchła śmiechem, takie komplementy to do babci a nie do Arki.
Chuj z weną ważne, że jest FUN :lol2: , oj dawno stare baby nie pisały to pora się powygłupiać. <3
- Loda nie będzie.- pokiwała paluszkiem, pod stołem nogą zahaczają o jego bucik, tak delikatnie. Uśmiechnęła się cwanie, zlizując z ust piankę od piwa.
- Aż tak ? - zaśmiała się słysząc jego słowa.- Nie mów o tym głośno.- wskazała na rzeszę motocyklistów. - Tamci panowie chętnie by się tobą zajęli..
- Za tą wspólną noc.- uderzyła w jego kufel i opróżniła duszkiem, jego połowę.

Harley Davidson - 2013-09-29, 18:58

Zajechał motorem pod ów budynek. Zaparkował, zabezpieczył łańcuchami na koła, przywiązując swój mobil do żelaznego płotu. Kask wziął w łapę. Ooo, wokół dużo motorów! Znaczyć to mogło tylko, że w pubie znalazło się dużo harleyowców z krwi i kości, tych, co żyją prawie tylko na motorze i seksie. Ale cicho.
Poprowadził Sarę do klatki schodowej i nią zaczął się wspinać na górę. Zatrzymał się na ostatnim piętrze, patrząc jak daleko jest za nim. Musiał jej w końcu wskazać drzwi. Gdy pojawiła się w jego polu widzenia, uśmiechnął się szeroko, dłonią wskazał szyld.
-Pub "na strychu", moja droga.
Obskurne puby to zdecydowanie jego miejsce.

Sara - 2013-09-29, 19:13

Zeszła ostrożnie z motoru coby czasem nie zarysować go Harleyowi, do końca nie wiem czym :lol: . Oddała kask w jego ręce i zaczekała aż ten zabezpieczy już swoją brykę. Podążyła za nim, no bo sama by tam chyba nie trafiła. Nie wlekła się znowu aż tak! :lol2: . Stanęła przed drzwiami lokalu, ona też wolała takie miejsca niż wyciaciane restauracyjki. -No to jak? Wchodzimy!- Powiedziała pewnym siebie głosem i wlazła do środka oglądając się tylko czy Harley idzie za nią.
Harley Davidson - 2013-09-29, 19:35

Uuu, pewna siebie. :lol2:
Wszedł oczywiście za nią. Od razu podszedł do baru. Pracownik za ladą westchnął cicho na jego widok. Mruknął coś cicho... Ale ostatecznie nic więcej nie zrobił.
-Dla mnie Heineken, a dla pani...
Spojrzał tu pytająco na Sarę. Miał dziś sporą ochotę na coś lekkiego, bardziej na Sommersby... Ale nie ma wyboru, tylu ludzi tu dzisiaj! Nie może sobie zepsuć opinii. I przy kobiecie powinien pić mocniejszy alkohol. Ale jeszcze zdąży dziś wejść na kolejny stopień picia, spokojnie. W oczekiwaniu na spełnienie zamówienia rozejrzał się dookoła jeszcze za jakimś miejscem.

Sara - 2013-09-29, 19:45

Podeszła za mężczyzną. Popatrzała z uniesioną brwią na barmana a potem kątem oka na swojego towarzysza, dziwne to było. No ale w szczegóły nie wnikała. -To samo co dla pana- Uśmiechnęła się szyderczo zerkając na Harleya. A co? Nie chciała upijać się do nieprzytomności ale od czasu do czasu chyba może sobie pozwolić na coś mocniejszego nie? Po chwili zebrała kufel, szklankę, butelkę czy co tam jej dali i obróciła się szukając wzrokiem jakiegoś miejsca. W oko wpadł jej pewien stolik pod ścianą, nie lubiła siedzieć w centrum uwagi, wolała tak raczej z boku. -Idziesz?- Spytała spoglądając na mężczyznę. Już powoli zaczęła kroczyć do wybranego miejsca.
Harley Davidson - 2013-09-29, 19:53

Zanotował sobie jeszcze w głowie, że lubiała przejmować inicjatywę. Uśmiechnął się wilczo do barmana, odbierając butelki i kładąc na ladzie jakieś drobne. On sobie to liczył, a Harley ruszył za Sarą. Musiał przyznać, że mu się podobała. Zajął miejsce przy stoliku naprzeciw niej - do wyboru miał jeszcze dwa krzesła... Ale koniecznie chciał jej patrzeć w oczy. Wyjął z kieszeni otwieracz, bo otworzeniu swojego heńka spił szybko pianę i podał narzędzie dziewczynie. Pił szybko, przychodziło mu to z łatwością... Doświadczenie. Ale wyjątkowo dziś starał się wrzucić wolniejszy bieg, co średnio mu wychodziło.
-Jak się tu znalazłaś?
Mówiła, że jest w mieście od niedawna, więc skąś musiała przyjechać, prawda?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group