To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Maneże - Duży maneż

Johnny - 2013-05-12, 15:35

Narzeczony wróci, jak tylko Vicek sie pojawi zeby odpisac :c
A czy on ją kiedyś skrzywdził? Dał ją jakiemuś ustrojstwu na pożarcie, z etak mu nie ufa? ;_; Zresztą, on tez ją kocha, niech sobie nie myśli!
Westchnął głośno. No tak. Ta niczego bez echa nie zostawi :lol: Ale jak już ruszyła tak pieknie kłusem, poluźnił lonże przy jej pysku, podziwiając jej elastyczny krok o pieknej kadencji. Prawie wpadł w zachwyt no ale... :lol:
-Kur..!
Nie dokończył, chwytając mocno za linkę, i wbijając mocno nogi w piach, by nie legnąc plackiem pod kopytami Rudej :lol: faktycznie, trochę się ślizgnął, ale gdy tylko odzyskał równowagę, poluźnił znowu i pogonił ja ponownie na koło, żeby się nie przyzwyczaiła, że przy odsadzaniu czy buntach uzyska przerwę w pracy. Nie pokarał jej jednak, bo każdemu spłoszyć sie zdarza, prawda?

Coco Chanel - 2013-05-12, 15:58

O rzesz, jak jej machnął momentalnie skuliła uszy wzdłuż potylicy, łypiąc na niego ślipiem. Zacięła kitą powietrze, zgrzytając metalem w mordzie. Pacnęła na niego przodem z furknięciem.
Johnny ma fantastycznego konia ale wrednego jak sam skurw.syn :>

Johnny - 2013-05-12, 16:06

To zdążył zauwazyć.. :lol2:
-I czego się wściekasz, hm? Marsz mi na koło! :lol:
Tupnął na nią nogą też, to czym zrobił dwa kroki w stronę jej zadu, ponownie zaganiając ją na ślad. Zaimpulsował przy tym na lonży, cmokając głośno.

Coco Chanel - 2013-05-12, 16:12

Już mu tu pacnęła na tyły, unosząc przody, szarpiąc jednym w powietrzu. Zezłoszczona, kłapnęła japą, machając mordą na boki, coby nieco bruneta powyciągać. No ... dopóki spod kontroli nie wyrwała jej się równowaga, czego w efekcie gibnęła się na plery.
Johnny - 2013-05-12, 16:27

Kiedy klacz sie wspięła, spróbował oddac jej trochę lonży, zeby ustała spokojnie stójkę i opadła. ta jednak miała inne plany, szpaiąc pyskiem na boki jak oszalała, napinając lonżę. Chłopak chwycił linę obiema dłońmi, gdy poczuł, że ta niebezpiecznie wychodzi za pion ciałem. No ale jeden mężczyzna nie uniesie cięzaru konia, totez mimo wysiłków z jego strony Ruda zaliczyła glębę. No i po białości czapraka.. :lol:
Podszedł do jej łba, zwijając po drodze lonżę, by podczas wstawania nie zahaczyła się o którąś z jej nóg.
-Prrr...spokooojnie. No, wstajemy.
Cmoknął, ciągnąc lonże nieco do góry, zachęcając ją do uniesienia cielska.

Coco Chanel - 2013-05-12, 16:32

Biały czaprak, to nie jest jej kolor! 8-) musiała go podkolorować.
Ogarniając się moment, albowiem doznała szoku :lol: powoli uniosła ciało w górę, wstając na równe nogi. Otrzepując się, w trakcie, gwałtownie odsunęła się od bruneta, zadzierając mordę w górę. Jeszcze dostanie w łeb. Zmarszczyła chrapy, kierując jedno ucho w jego stronę, śledząc go bystrym okiem.

Johnny - 2013-05-12, 16:44

Poluźnił lonżę, aby w czasie szarpnięcia nie dostała rykoszetem po mordzie.
-Uuuu...no juuuż. Wycziluj się.
Wystraszyła się pewnie, to po twrzy nie dostanie. Ale ma nauczkę, że nie warto się złościć o byle co! :lol: Podszedł do niej powoli, po czym pogładził ją uspokajająco po szyi, przemawiając cicho, kojąco - mimo że aż w nim się bulgotało :lol: Kiedy się wyciszyła, ruszył z nią w ręku po maneżu, sprawdzając czy po drodze nie zrobiła sobie krzywdy: na nic nie utyka, nie przytarła się itd.

Coco Chanel - 2013-05-12, 16:49

Wzdrygnęła się podczas pogładzenia po szyi, wciąż kontrolując jego ruchy. Przeżuwając metal w mordzie, zacięła ogonem powietrze, głośno wzdychając. Przy podejściu do ruszenia, ugięła się mocno na tyłach, ruszając na tyle do przodu, że nie stawała na lewy przód. Koń bez nogi ! o jej, o jej.
Johnny - 2013-05-12, 17:02

Cały czas jedną dłonią gładził jej szyję lub bok, obserwując w szczególności konczyny. Kiedy zaobserwował, że klacz nie staje na prawym przodzie, przytrzymał ją i przemacał cała nogę, sprawdzając czy w którymś miejscu odczuwa wyraźnie ból. Miał szczera nadzieję, że klacz była cały czas w szoku i udaje, lub jest to ból fantomowy :c
-Nie rób mi tego! Przed nami zawody w Mistrzostwach Młodzików :c

Coco Chanel - 2013-05-12, 17:07

Nie chciała dać mu dostępu do przodu, kicając na trzech nogach. W końcu zatrzymała się, przyszczypując mu ząbkami ramię. Wyrywała szkitę, nie dotykaj ! artystka.
Johnny - 2013-05-12, 17:14

-Ała! D:
Warknął, pstrykając ją w nosa. Boli, nie boli - bez gryzienia!
-Jeszcze się obraź na mnie ._.
Mruknął, biorąc ją do ręki. Ruszył z nią znowu po maneżu, mając cichą nadzieję, że po kilku kółkach jej przejdzie.

Coco Chanel - 2013-05-12, 17:22

Tupnęła na niego łabajem, zaraz prędko przypominając sobie, że ją boli, odrywając od podłoża. Ruszyła z miejsca początkowo utykając, a orientując się, że bez nogi musi chodzić, nagle miała cztery sprawne.
Johnny - 2013-05-12, 17:30

Zamrugał początkowo zdziwiony, ale zaraz mu przeszło. W sumie tego się spodziewał. Po kilku okrążeniach, ruszył biegiem, cmokając na klacz do kłusa. Musiał być pewny, czy na bank niczego sobie nie uszkodziła.
Coco Chanel - 2013-05-12, 17:41

Ugięła delikatnie tyły, wyskakując z nich, wyrzucając przody. Zagalopowała, zaraz przechodząc do kłusa, tudzież kłusując tak, jak sprzed kilku chwil na lonży.
Johnny - 2013-05-12, 17:48

Uważał przy jej zrywie, by nie przydepnęła go przez przypadek :lol:
Przebiegł z nią dwa kółka, będąc już pewnym, że nic jej sie nie stało. Powoli zwolnił ją do stępa, gładząc po szyi.
-No już. Doobra. Było marudzić?
Uśmiechnął się lekko, bo kamień spadł mu z serca. Poszedł z nią znowu na środek maneżu. Tym razem zostawił bat w spokoju. Bedzie musiał kruszynę odczulic na tego kija, bo coś niezbyt przychylnie na niego reaguje ._.
Stopniowo wydłużał lonżę, kierując ją ponownie na koło, bardziej kierując ją swoją mową ciała. Kiedy złapała w miare równowagę w stępie. Cmoknął zachęcająco, robiąc krok w kierunku jej dupki.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group