Jonah Wrens - 2014-02-11, 23:01 Gdyby zobaczył jak do niego pędzi, chyba sam zacząłby spieprzać.. Ale skoro tego nie widział, spojrzał na nią i się uśmiechnął, zaraz zmieniając ten uśmiech w grymas spowodowany bólem.
-Arte.
Podniósł ton, jednak nie krzyczał. Chciał żeby wiedziała, iż źle robi.;c Przekręcił się, by sprawdzić czy ma grunt. Okazało się, że go nie ma, więc podpłynął do brzegu basenu, by na rękach podciągnąć się i usiąść na samej krawędzi. No, a Arte musi płynąć dalej. [/i]Artemida - 2014-02-11, 23:06 Sorki, że poprzedni post taki krótki, ale mama mnie wołała i nie wiedziałam za ile wrócę
Musiał jej dawać inne znaki na to, że to postępowanie jest złe. Taki ton namawiał ją do kolejnych ugryzień, których na jego szczęście nie robiła xD Nie zamierzała sama zostawać na środku basenu, więc popłynęła za nim. Biorąc pod uwagę iż się podciągnął wnioskuję, że tam też nie ma gruntu. Klacz podpłynęła do samej krawędzi, uderzając kopytami o ścianę basenu. Też chciała wyjść, ale za bardzo nie wiedziała jak to zrobić. Uwaga na nogi, bo niechcący mogą oberwać z kopytka xDJonah Wrens - 2014-02-11, 23:11 Ohh,toż jej oddawać nie będzie..
No nie..po prostu nie wierzył własnym oczom. Ona na prawdę myślała, że za nim wszędzie da radę wejść? Kiedy walnęła w ścianę zmarszczył czoło i od razu zabrał nogi idąc przy krawędzi basenu, w stronę płytszej wody.
-No chodź.
Rzucił w jej stronę, a jeśli dalej dobijała się do ściany, żeby wejść tam gdzie on to wskoczył do wody i płynął w stronę zejścia.Artemida - 2014-02-11, 23:18 ciekawe, ciekawe
Cały czas próbowała wleźć tam gdzie on. Gdy jednak wstał i zaczął iść w jakimś tam kierunku, klacz obróciła ster i płynęła, aż nie poczuła gruntu. Gdy w końcu mogła poczuć ziemię, zaczęła podskakiwać, aby jak najszybciej znaleźć się na brzegu albo przynajmniej koło Jonah'a. Teraz tylko on powinien do niej biec i jeszcze zachód słońca. Nagra się i później zwolni. Romantyczna scenka gotowa <3 xDJonah Wrens - 2014-02-11, 23:25 Btw. tą sytuację sobie wyobraziłam jak u nas w biologicznej sali są żółwie i jak palcem dotkniesz szyby, to ten głupi wali w nią łbem i próbuje dotknąć palca..
Widząc, że ta tak entuzjastycznie do niego podchodzi zrobił te kilka kroków, jednak nie więcej. Uważał, żeby przypadkiem go nie zdeptała, bo by bolało. Pogłaskał ją po łebku i... schylił się by pocałować jej chrapkę. Zaraz jednak ruszył w stronę jakichś tam ręczników. (założmy, że były;c) Wycierał się, obserwując Artę.
Taa..zachód słońca, ona pędzi, on w galotach. Artemida - 2014-02-11, 23:31 Ciekawe dlaczego o.o xD
Pewnie by bolało, jednak zwolniła gdy znalazła się dostatecznie blisko, aż się zatrzymała. Całusek <3 Temi odwdzięczyła się delikatnym czułym dotykiem chrapek na jego poliku. Tym razem za nim nie szła i tylko przez moment przyglądała się jak wyciera swoje umięśnione ciałko Wpadł jej kolejny głupi pomysł do łba. Podkłusowała do mężczyzny i chwyciła ząbkami mocno ręcznik szarpiąc się z nim. Jak piesio xD
Z takiej perspektywy to już nie jest to takie romantyczne Jonah Wrens - 2014-02-11, 23:38 Przestraszyłam się, że za gacie go pociągnie..
Jaka ona urocza..no i jak się jej bać? Niesłusznie była określona mianem "postrachu", kiedy była na prawdę znośna. Tyle, że trzeba było przecierpieć wszystkie jej nawyki i pokazać jej, że nie chce się wykorzystać dobrej duszyczki, a jedynie zaprzyjaźnić i pokochać. Zboczeniec.;c Widząc, że palominka do niego biegnie, zmarszczył czoło. W końcu poczuł jak ucieka mu ręcznik, a po jego drugiej stronie stoi Arte, która najwyraźniej zapraszała go do zabawy.. Chwilę się z nią poszarpał, zaraz puszczając. No fruń z ręczniczkiem. Ruszył w stronę rzeczy zostawionych wcześniej, po czym zaczął zakładać bryczesy, koszulkę i skórzane oficery. Bluzę póki co przewiesił sobie przez ramię i obrócił się w stronę kobyłki. Trzeba ją jakoś wytrzeć.. Artemida - 2014-02-11, 23:45 teraz mi mówisz? *-*
Kiedyś to była niezłym postrachem tylko teraz jakoś zmiękła a może to wina userki ;-; Tak czy tak no szkoda. Gdy dostała ręcznik, można powiedzieć, że dosłownie pofrunęła. Zaczęła biec w stronę wody i gdy tylko przednie kopytka dotknęły tafli wody, odepchnęła się zadnimi kończynami, uniosła wysoko przody a zadnie mocno podwinęła pod siebie. Szyjka przybrała kształt łuku. Wykonała piękny skok do wody. Koniec pokazu. Gdy znalazła się w wodzie zaczęła od tak sobie pływać, ciągnąc za sobą ręcznik xDJonah Wrens - 2014-02-11, 23:55 Podczas ubierania się, patrzył na Arte co ona wyprawia z tym ręcznikiem. Czyżby koń baletnica? Kiedy jednak wciągnęła do wody biedny ręcznik, westchnął i poszedł po drugi. Z grubsza ją przetrze i założy derkę, żeby mu się dziewczynka nie przeziębiła.
-Arte, chodź!
Zawołał ją, biorąc jeszcze jeden ręcznik. Podszedł do ławki i położył tam swoją bluzę, a wziął marchew. Da jej, bo spaliła cały ten worek marchwi, w którym jeszcze coś było.Artemida - 2014-02-11, 23:59 Awans xD
Temi machała tym ręcznikiem na prawo i lewo, choć jak już był cały mokry to nie chciał latać na boki. Puściła go i tyle. Odwróciła łeb i widząc marchewkę zaczęła biec do mężczyzny. Wyglądało to coś w stylu: Poczekaj jeszcze chwilkę, jeszcze momencik, już jestem Temi wydreptała z wody i podeszła do Jonah'a. Chciała od razu dostać warzywko. O ile jej nie dał od razu najzwyczajniej go pomoczyła i to dość mocno. Wybieraj mokry czy suchy xDJonah Wrens - 2014-02-12, 00:07 A wracając do tego postrachu. I tak jest wystarczająco niebezpieczna, żeby być określana tym mianem..
Zaśmiał się pod nosem widząc jak nagle zaczęło jej się spieszyć. Ciekawe skąd te przesadne zamiłowanie do smakołyków. Kiedy podbiegła oczywiście, że dał jej smakołyk, gdyż był dla niej przeznaczony. Podczas zajmowania się marchwią przez Arte, Jo zaczął ręcznikami wycierać jej grzbiet, brzuch i klatkę piersiową. Z grubsza jedynie szyję, okolicę zadu. Drugim ręcznikiem wytarł jej troszkę głowę i resztę ciała. Po czym wziął uwiąz, który zapiął do haltera i naciągnął na nią derkę.
-Wracamy, co?
Zerknął na nią, przerzucając sobie bluzę przez ramie. Trudno, on się rozchoruje. Artemida - 2014-02-12, 00:14 nie słodź mi tak xD
Temi postawiła uszy na sztorc, gdy dostała smakołyk. W zamian stała grzecznie. Schrupała warzywko, spoglądając na mężczyznę. Dobrze, że ona nie musiała się sama ubierać Lubi tak przysmaki, bo kiedyś nie dostawała ich nie było dla niej żadnej nagrody za dobre postępowanie. Tu jest pies pogrzebany. Tym razem nie szarpnęła łbem, dopiero gdy zapiął uwiąz, ruszyła się parę kroków, bo już sama wiedziała, że gdzieś będzie musiała iść. Takie przeczucie.
To może Temi pożyczy mu derkę, co? Jonah Wrens - 2014-02-12, 00:22 og.
Ogarnął mokre ręczniki i rzucił je gdzieś, gdzie było na nie miejsce.
Więc..po prostu się w nich zakochała, nie wiedząc że to norma coś takiego dostawać. Ach, biedna.:c Widząc, że Temi już jest gotowa do wyjścia, jedynie się uśmiechnął i ruszył w stronę drzwi. Trudno, tamten ręcznik sam sobie dopłynie do brzegu.. W końcu podrapał ją za uchem i wyszli na mróz, by szybko przejść do stajni. No gdzie, ona nie mogła być chora.
/ztArtemida - 2014-02-12, 00:25 Czyli jak Jonah będzie chory to będzie dobrze? W końcu jeśli zachoruje Temi będzie musiała kisić się w boksie. To by nie było na rękę. No to Temi podreptała za nim, aby jak najszybciej wejść do stajni.
zt.Matthew - 2014-04-11, 23:32 Przyprowadził więc Smołkę swoją. Po drodze ewentualnie wstąpili na lonżownik czy w inne miejsce, gdzie mogła rozruszać się trochę. Chyba, że już była wystarczająco ruszona po harcach z Visem na pastwisku.
Podreptali obok basenów, Mefja pozwalał karej wszystko dokładnie pooglądać. Była tu kiedyś z kimś? Bo on sobie nie przypomina, by ją tu miał.