To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Stajnia - Basen

Artemida - 2014-02-11, 20:07

Niech nie zwala na nią. Nie ważne. Może wina leżała po jej winie, ehh... Zobaczymy kiedyś jak sobie poradzi. Ciekawie by było jakby się zatrzymała... Bul bul bul na dno :lol2: Temi czując jego łapkę, lekko przekręciła łeb, aby na niego spojrzeć. To był moment, bo zaraz wyciągnęła łeb przed siebie i płynęła dalej. Musiała korzystać z takiej okazji. Jest tu drugi raz, ale się jej to nie nudzi. Skierowała jedno ucho na Jonah'a.
Jonah Wrens - 2014-02-11, 20:42

Nie no, mogą spróbować nawet i zaraz! :lol:
Skoro nie zareagowała w żaden niepokojący sposób, przeniósł rękę na drugą stronę jej szyi i zaraz podciągnął się tak, by płynąć nad jej grzbietem. Specjalnie ręką tą, którą miał na jej szyi, opierając się o jej kłąb. Nie próbował obciążać jej grzbietu pod wodą, bo nieprzyzwyczajona jeszcze zaczęłaby panikować i na prawdę musiałby ją wyciągać. Płyń, dzielny rumaku.. :lol:

Artemida - 2014-02-11, 21:29

Ostrzegam xD
Temi kukała do tyłu, aby zerkając co takiego Jonah tam kombinuje. W tej wodzie i tak nie mogła za bardzo nic zrobić. Los jednak chciał, żeby Temi dotarła do punktu, gdzie poziom wody zaczyna się obniżać. Powoli zaczęła kopytami dotykać podłoża. I co teraz? :-K

Jonah Wrens - 2014-02-11, 21:35

No cóż..Jo nie zareagował w żaden sposób, toteż mogła poczuć na swoim grzbiecie ciężar jego ciała. Siedział na niej, trzymając w jednej ręce uwiąz, a w drugiej jej grzywę. Zerkał na nią obserwując każdą reakcję ciała no i niestety przygotował się na to, że jeśli klacz zacznie wierzgać jak opętana, to pewnie spotka się z podłogą tego pomieszczenia.. :lol:
Artemida - 2014-02-11, 21:43

Temi w końcu poczuła jego ciężar na sobie. Położyła natychmiast uszy po sobie, prychając. Długo nie musiał czekać na jej agresywną reakcję. Najpierw stanęła niskiego dęba, by po tym natychmiast, unosząc tyły jakby chciała komuś przywalić. Było to słabsze, bo co jak, co ale jeszcze była w wodzie. Po tym pięknym pokazie wynurzyła się całkowicie z wody. Miała może tylko zamoczone kopytka. Zaczęła się rzucać, aby pozbyć się mężczyzny z grzbietu. Może mu ufała, ale się tego po prostu bała a zarazem po prostu nie chciała pozwolić. Zaczęła strzelać baranki, choć samej jej było ciężko utrzymać równowagę. Powierzchnia była ślizga.
Jonah Wrens - 2014-02-11, 21:49

Mogła usłyszeć jak Jonah głośniej wypuścił powietrze, wiedząc co się szykuje. Jej dęb i pierwsze bryknięcie nie było uciążliwe dla mężczyzny, toteż bez problemu się utrzymał, jednak gdy Arte miała możliwość, by zacząć mocniej wyrzucać kończyny mocniej ścisnął ją nogami spinając mięśnie brzucha i pleców, by dać jej delikatny sygnał do zatrzymania jak i przeciwdziałać sile grawitacji.
-Arte, spokojnie.
Odezwał się łagodnie, chociaż było to trochę zaburzone gdzieniegdzie podniesionym tonem, gdy tak wyskakiwała w górę. Jak tak dalej pójdzie, to chyba brunet okaże się bezpłodny.. :lol:

Artemida - 2014-02-11, 22:02

Takie geny stracić? To nie dorzeczne xD
Gdy dostała znaki, żeby się zatrzymać to Temi zaczęła się cofać. Był za bardzo uparty. Klaczce wyraźnie się to nie podobało. Zarżała cicho kontynuując baranki. Zrobiła może z trzy po czym stanęła jak najwyższego dęba o mało samej się nie przewracając.

Jonah Wrens - 2014-02-11, 22:07

ja to nie wiem co ona robi.. :lol:
-Temi.
Jęknął niemalże błagalnie, kiedy myślał, że to już koniec stanęła tego dęba. Nie miał wyboru, gdyż czuł, że leci, toteż odepchnął się nieco od niej by spaść na nogi gdzieś dalej. Ostatecznie wywalił się na plecy, bo było ślisko.;-; Leżąc płasko, odetchnął głęboko i spojrzał na palominkę.
-Dzięki.
Mruknął rozbawiony, jakoś nie śpiesząc się do wstania. :lol:

Artemida - 2014-02-11, 22:14

ja też nie :lol2:
Gdy w końcu pasożyt spadł z jej pleców, bo tak właśnie się czuła. Taki pasożyt, pijawka. Wracając. Prychnęła pozbywając się nabytku powietrza z płuc po czym odwróciła łeb w jego stronę. Nic Ci nie jest? xD Klacz ruszyła w jego kierunku i stanęła nad nim, dotykając chrapkami jego polik. No już dobrze xD

Jonah Wrens - 2014-02-11, 22:18

Słysząc jej kroki, zamknął na chwilę oczy. Kiedy znowu miał zobaczyć sufit pomieszczenia, ujrzał łepek, pochylającej się nad nim Arte. Pogłaskał ją po pysiu i westchnął.
-Ciężko będzie, co?
Podniósł się do pozycji siedzącej, uważając żeby jej nie uderzyć przez przypadek. Chwilę tak posiedział, rozmyślając nad czymś.
-Chcesz jeszcze raz przepłynąć, czy wracamy?
Zerknął na nią, jakby czekał na odpowiedź, po czym podniósł się i poczochrał jej grzywkę tym samym odpinając uwiąz. Sam poszedł do wody. Uśmiechnął się do Arte, przewalając się na plecy, żeby sobie tak popłynąć. Jak będzie chciała to przyjdzie, jeśli nie to zaraz pójdą do stajni.

Artemida - 2014-02-11, 22:25

A kto powiedział, że łatwo :lol2:
Dmuchnęła mu ciepłym powietrzem w twarz po czym jak chciał wstać sama się odsunęła, aby mu nie utrudniać. Przyglądała się poczynaniom mężczyzny i gdy się przewrócił na plecy, przekręciła łebek delikatnie po czym jeszcze mocniej. A jak on to zrobił? Klacz zaraz ruszyła ku mężczyźnie, zaciekawiona. Płynęła ku niemu a gdy była wystarczająco blisko szturchnęła go pyszczkiem. Sama nie wiedziała czemu nie pozwoliła mu zostać na grzbiecie. Niby czegoś się bała, ale sama nie wie czego. Ehh.. No i tak to jest z tymi kobietami. Postawiła uszy na sztorc po czym naparła łebkiem na klatkę piersiową chłopaka. A teraz nurkujemy <3

Jonah Wrens - 2014-02-11, 22:32

No nikt, dlatego jest jego konisiem.c;
Żeby tylko nie próbowała zrobić tego samego.. :lol2: Portugalczyk nie słysząc jak klacz do niego idzie, dopiero usłyszał jak coś przesuwa wodę, a mianowicie jej nogi. Otworzył oczy i zobaczył przy sobie Arte, która była wyraźnie zainteresowana tym co on wyprawia. Dmuchnął powietrzem w jej pysiek i wziął głęboki oddech, kiedy naparła na jego klatkę piersiową, a on zniknął pod wodą. Żeby było ciekawiej, zanurkował głębiej, chcąc przestraszyć klaczkę. :3 Otwierając oczy pod wodą, zamrugał kilka razy i przepłynął za nią, tam się wynurzając, by znowu zniknąć pod wodą. Szukaj Arte.! :D

Artemida - 2014-02-11, 22:43

ooooooo... urocze *-* <333
Nad tym możemy się zastanowić :lol2: Gdy dmuchnął jej powietrzem lekko cofnęła łeb. Zniknął! Klacz nie wiedząc czemu sama wpakowała łeb pod wodę, jednak jej tam tlenu brakowało xD Po może dwóch sekundach wynurzyła łeb i wzdrygnęła się po czym zaczęła szybko wypuszczać powietrze. Woda nieco podrażniła jej nozdrza, ale chyba po za tym wszystko było okej xD Temi luknęła za siebie, słysząc wodę i przez moment widziała Jonah'a. Odwróciła się jak najszybciej, czyli zajęło jej to z minutę albo dwie :lol2: Jednak go już tam nie było. Przyłożyła pyśka <3 do wody, jednak nie chciała go zanurzać, bo miała przed chwilą miłe doznanie. Jednak nie pasowało jej, że go nie widziała i zmusiła się do ponownego zanurzenia łba. Długo tam nie wytrzymała, jednak zamiast skupić się na szukaniu Jonah'a zainteresowała się pęcherzykami powietrza xD Wynurzyła łeb, powtarzając czynności, pozbycia się wody z nochala.

Jonah Wrens - 2014-02-11, 22:47

:3
Lepiej niech nie próbuje.. :lol: Będąc pod wodą z otwartymi oczami, mógł spokojnie namierzyć klacz, a kiedy zobaczył jej łepek przez ułamek sekundy w wodzie. Parsknął śmiechem, przez co sam wypuścił powietrze, nabierając jedynie wody. Wtedy właśnie się wynurzył i z powrotem schował, opanowując się. Zaczął przepływać obok klaczy, by w końcu wynurzyć się nieco dalej i wypluć wodę, wycierając oczy. Trochę piekły, no ale. Spojrzał na Artę i zagwizdał, znowu kładąc się na plecy, jakby nigdy nic.
-Gdzie byłaś, co?
Zagaił rozbawiony, udając, że to ona "zaginęła" w akcji.

Artemida - 2014-02-11, 22:53

A widzisz? Jakby się nie ukrywał to, by się nie zakrztusił xD Szukała go i szukała w tej wodzie, aż usłyszała gwizdanie. Postawiła uszy na sztorc, zaraz namierzając wzrokiem mężczyznę. Tu się schował! <3 Klacz ruszyła jak najszybciej ku mężczyźnie. Zmarnowała więcej energii niż to było warte. Gdy znalazła się przy nim dziabnęła go, o! xD


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group