Lysander - 2013-07-31, 14:57 A czemu nie można podziwiać idealnie wykonanego stój ? ON TAK PIĘKNIE STOIII. No popatrz sama - przednie nogi razem, jedna tylna nieco wysunięta, szyja pięknie zaokrąglona, a czoło tworzy idealną prostą z nosem i chrapami. Czego tu chcieć więcej ? Parsknął z oburzeniem, ruszając przy tym do przodu. Nie chce podziwiać to nie. A co do publiczności - on musi widzieć, że ktoś mu się przygląda. Najlepiej duży tłum. Jedna osoba go nie zadowala. Ruszył łaskawie leniwym kłusem, drobiąc niemal w miejscu. Ciekaw był, co dziewczyna zrobi, by go ruszyć.Lysander - 2013-07-31, 21:20 Już pokazał, na zawodach na co go stać. :3
Parsknął cicho, opuszczając głowę, tym samym pozbywając się pięknego zaokrąglenia szyi. Potrząsnął głową, rozłażąc się już zupełnie z zebrania, w którym chodził na początku, jednak nadal pracując od tyłu do przodu. Ciekaw był, jak na to zareaguje Cassie, która mogła być już przyzwyczajona do ciągłej jego pracy w zebraniu
W woltach dosyć sporo wypadał zadem, jednak później zaczął się nawet zginać trochę.Lysander - 2013-08-01, 13:19 Zwolnił do stępa, gdy o to go prosiła i wyciągnął głowę, gdy była taka możliwość. Otrząsnął głowę z rojących się przy niej much, po czym już po pewnej chwili został znowu zabrany na kontakt, któremu się nie sprzeciwiał i wypchnięty do kłusa. Wyrwał się szybko do przodu, idąc krokiem energicznym i wydłużonym, oczywiście w zebraniu. Przemięlił w pysku wędzidło, nie zwalniając ani na sekundę.Lysander - 2013-08-01, 16:24 Tylko czekał na sygnały do galopuu. Wierzgnął wtedy wesoło i ruszył energicznym krokiem po śladzie. Ponad to, zaczął się coraz bardziej rozpędzać, nie zważając na sygnały ze strony Cassie. Jakby to było istotne, galopował z dobrej nogi, zaczynał coraz bardziej dodawać w tymże chodzie. Wyciągnął głowę, wysuwając nos do przodu. Prawdziwy fryz wyścigowy Lysander - 2013-08-01, 19:00 Pewno, będzie najlepszym fryzem wyścigowym, ha.~
A skąd, Lysiek nie miał zamiaru zwalniać. Wierzgnął zaciekle czując, że dziewczyna próbuje go wstrzymać. Strzelił potężnego barana, by po chwili idealnie głęboko wyjechać zakręt i kierując się do następnego z zastraszającym tempem. Ciekaw był, czy dziewczyna się utrzyma podczas takiej ostrej jazdy. Lysander - 2013-08-01, 21:27 Zwolnił jednak po półtorej okrążenia do kłusa, mieląc w pysku wędzidło. Oddychał ciężko, jednak pracował nadal. A się zmęczył. Totalny brak kondycji. Trzeba z nim nad tym poćwiczyć, ale to zapewne nie teraz. Parsknął donośnie, otrzepując głową i teraz posłusznie idąc kłusem roboczym, nie wlekąc się i nie pędząc.Lysander - 2013-08-01, 23:13 Dzięki Ci Pani za ten odpoczynek. Wykonał wszystkie figury niemal wzorowo, po czym nakazano mu przejść do stępa, co uczynił płynnie i zgrabnie. Wyciągnął głowę, korzystając z okazji i otrząsnął ją, walcząc zaciekle z owadami. Po wyznaczonym czasie został pochwalony i zatrzymany, po czym ruszył za dziewczyną.
z.tEmily - 2013-08-04, 22:59 Przyszła więc na teren czworoboku, ze swoim małym Topciem. Poklepała rudego po szyi, kiedy stajenny zamknął za nimi czworobok. Podeszła do schodków i zwinnym ruchem wsiadła na konika. Na początek dała mu luźne wodze, łapiąc jedynie za końcówkę. Domknęła go w łydkach, w razie gdyby Colvadzio chciał sobie przyśpieszyć. Dała mu oczywiście łydeczkę na początek, coby w ogóle ruszył. Rozluźniła się, dając dla konia możliwość zrobienia tego samego. Pufff.Anonymous - 2013-08-04, 23:08 Heheheheh przybył z kutaskiem na wierzchu, rżąc basem. :333
Miał postawione uszka na sztorc, a bystrymi ślipiami wiódł wkoło po okolicy. Płatki nozdrzy co rusz rozszerzały się, a konik kroczył caplem <3 CEPEL
Gdy tylko Emily wsiadła na rudego konia, ruszył on sprężystym kłusem, rolując mordunię. Uauauuu napakowany w hormon !Emily - 2013-08-04, 23:19 Tak, tego Em zdecydowanie się spodziewała. Taki to już był dziki, szalony zwierz. Powinna mu założyć jakieś pieluchy, albo chociaż majtki z motywem smerfów.
Przysiadła mocniej w siodło, natychmiast konia hamując dosiadem i spięciem krzyża. Łydką podpierała każdy krok konika (już w stępie), coby znów mu się nie zechciało broić. Co do rollowania ryjka, nie mogła nic co do tego zrobić. Jak na razie nawet go nie ruszała. Wodze wręcz zwisały, gdyż dziewczyna trzymała je jedynie za końcówkę. Po mniej więcej piętnastu minutach, w czasie których wystąpiło kilka zmian kierunku, wzięła wodze na delikatny kontakt, niemalże niewyczuwalnie się nimi bawiąc. Podpierała to impulsami łydką, próbując wywołać spuszczenie łba w dół. Niech sobie hasa z ryjem w piachu.Anonymous - 2013-08-04, 23:31 Y ... zwolnił no bo co >:C
Uniósł pysk do nieba i podziwiał chmury, w przerwach rżąc do koników z otoczenia. Po tych kilku zmianach itd. odczuł zabawę metalem, który był w buzi. Przegryzł go, zaślinił się cały i naraz potężne karczycho z piękną końską twarzą powędrowało do dołu, prychając w kwarc. Zaciął rudą kitą, podskakując zadem.Emily - 2013-08-04, 23:40 Em pochwaliła konika głosem, pomocami nadal działając w ten sam sposób. Naprowadziła ogiera na woltę, zdecydowanie działając wewnętrzną łydką. Zewnętrzna także oczywiście działała. Bez tego nie było jak w ogóle wymagać jakiegokolwiek zakrętu. Pośrednia wodza dała o sobie znać i tak też się zaczęła seria wolt, półwolt, ósemek oraz różnorakich zgięć. Po kilkunastu powtórkach powrót na ślad i stare dobre ćwiczenie z łbem do łydek. Tym razem było trochę inaczej. Pilnowała żeby koń poruszał się do przodu i pociągnęła delikatnie wodzą w stronę swojej piersi. Kiedy tylko koń na to odpowiedział, grzecznie wyginając się w potylicy, pochwaliła go głosem. I tak na obydwie strony, po trzy-cztery razy.
Wzięła wodze na nieco mocniejszy kontakt, teraz wymagając od ogiera żucia z rączki. Wprowadziła także przejścia, mocno zamykając go w łydach, oraz spinając krzyż. Stop-cofanie, stęp.Anonymous - 2013-08-05, 14:16 Ładnie wykonywał ćwiczenia na serii wolt, ósemek itp. niczym tam nie wpadał i wypadał, nu.
Żuł wędzidło krnąbrnie i zachłannie z mlaskiem, czasem i nim trzeszczał. Uszy chodziły mu na wszystkie strony świata a gdy nadszedł czas na wyginanie do piersi, PIERSI, o o o, no noł problemo ! Potyliczka, te sprawy, sprawnie wszystko wszędzie *-* bo do TAM.
Żucie mniej chętnie, ale dość poprawnie. Karnie przy przejściach, zatrzymaniach, cofaniach, aż do momentu kiedy nie szarpnął się do tyłu i nie na furczał, bajając narożnika.
Uniósł wysoko pysk, subtelnie zaczynając podskakiwać na dwie nogi.Emily - 2013-08-05, 22:19 Za każde dobrze wykonane ćwiczenie, chwaliła konia głosem. Na koniec, przed owym furknięciem poklepała go, zadowolona z dobrze wykonywanych ćwiczeń. Kiedy konik odskoczył, przymknęła go w łydkach, nie pozwalając mu na cofanie. Wręcz przeciwnie, wypchnęła konia biodrami i dała sygnał ze strony nóg. Niech idzie do przodu. Dodała także Ciiiiii, Topciu. Spokojniee. Po co miała go stresować, skoro mogła zrobić coś przeciwnego.
Kiedy rudzielec się ogarnął i znów zaczął wykonywać ślicznie przejścia, Em ponownie poprosiła go o żucie z rączki. Kiedy ogier znalazł się stabilnie na dole, opierając się delikatnie na łapach szatynki, przekazała mu sygnał do kłusa. Pilnowała, żeby poruszał się energicznie do przodu. Nie chciała jednak niepożądanych przejść do galopu oraz dziwnych zachwiań w na tempie. Zarzuciła więc jeden rytm, którego święcie pilnowała, pracując dosiadem i łydkami. Coby koń nie szedł jak idiota cały czas przy ścianie, serwowała mu ósemki, wolty, półwolty itd, itp. Jedna z krótkich ścian była poświęcona owym zgięciom szyi.Anonymous - 2013-08-11, 23:59 ugh. nie męcz mnie UJEŻDŻENIEM bo następnym razem usram >:c
Błyskał białkiem podczas balansowania na dwóch ' łapach '. Następnie opadł na ziemię z czasem będąc milszym.
Po ruszeniu przez straszny narożnik, płynnie wszedł do kłusa, także do ustawienia, gdzie lekko oparł się na dwóch wodzach.
Podczas żucia, zszedł w dół mordą na zgiętej potylicy. Poruszał się swobodnie, z nieskrępowaną łopatką, pracą nadgarstka oraz pęciny. Grzbiet luźniutki, szyja również.
Wolty nie wolty gładko jak po maśle. Wygięcia na prawo gorzej, aczkolwiek z każdym powtórzeniem dobrze. Warto również zaznaczyć, że zad pod kłodą ofc. :<