To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Karuzela

C.J. Marshall - 2018-04-23, 22:17

CJ witał w tym miejscu praktycznie codziennie, a nawet parę razy dziennie, ale w przeciwieństwie do koni, które chodziły w karuzeli, nigdy nie narzekał na nudę czy monotonię. Podczas gdy kopytne biegały w kółko, mężczyzna zajmował się rozmaitymi obowiązkami, jedynie od czasu do czasu doglądając koni głównie po to, by zwiększyć/zmniejszyć obroty karuzeli lub wymienić chodzące w niej konie.
Teraz przyszedł tutaj z gniadym G-Dragonem, którego wpuścił do jednego z boksów, odpinając uwiąz. Zamknął konia i przesunął nieco karuzelę, by wyprowadzić z niej ostałego w niej wierzchowca, z którym za chwilę miał wrócić do stajni. Pierw jednak puścił karuzelę w lewo, na stęp, by G-Dragon miał zajęcie przez te parę minut, podczas których CJ wrócił do stajni, odprowadził wspomnianego konia i na jego miejsce przyszedł z nowym, która miała być Latte Macchiato... /zt

G-Dragon - 2018-04-25, 15:52

Szastając ogonem o swoje boki, maszerował u boku stajennego, rozglądając się czujnie na boki. Podobało mu się takie wyjście, ostatnio był mało ruszany, więc każdorazowe opuszczenie boksu było dla niego wydarzeniem. Wszedł w swoją 'przegrodę', na początku trochę wariując kiedy karuzela ruszyła. Najchętniej galopowałby w kółko, ale tempo jakie miała maszyna mu na to nie pozwalało. Dlatego wariowanie szybko mu się znudziło, a on sam zaczął stępować.
C.J. Marshall - 2018-04-28, 18:27

Po paru minutach mężczyzna wrócił z innym koniem, niż początkowo zamierzał. Był to nowy ogier w stajni, kasztanowaty Limited Edition, który miał prawo być jeszcze "dziki". W końcu wszystko było dla niego nowe.
Mężczyzna podszedł z nim do karuzeli, zatrzymał ją na wysokości pustego boksu, będącego równoległym do boksu, w którym był G-Dragon (tak żeby między końmi była przerwa) i wpuścił do środka ogiera, odpinając uwiąz. Zamknął go i ponownie puścił karuzelę na stęp, po paru minutach zmieniając kierunek ruchu, ale nie zwiększając jeszcze obrotów karuzeli.

Limited Edition - 2018-04-28, 18:37

Szedł raźno przy ramieniu stajennego, głowę trzymając wysoko i rozglądając się z wyraźnym zaciekawieniem. Chrapy co chwilę wyraźnie mu się rozszerzały, gdy starał się ogarnąć ten tabun nowych zapachów, jednak cały czas zachowywał się w miarę przyzwoicie, może trochę mniej się słuchał, ale halo, czy wyście widzieli jak tu jest zielono? Nigdzie nie widział takiej ilości zieleni, oszaleć można z radości i chęci tarzania!
Pozwolił się wprowadzić do boksu karuzeli, którą od razu zaczął niuchać, w końcu to kwintesencja wszystkich zapachów, niczym ludzką książka telefoniczna.
Ruszył stępem, gdy tylko maszyna się uruchomiła, nie miał zresztą zbytnio wyjścia, ale znał karuzelę i wiedział o co tu chodzi, to też ze spokojem szedł aktywnym, mocnym tempem, wyraźnie pracując całym ciałem, jakby się miał przed kim popisywać. Po paru minutach zmienili kierunek ruchu, co akurat kasztanowi nie przeszkadzało i przyjął to że spokojem, wciąż angażując tempo. Nie oszukujmy się, miał wielką ochotę na szybszy rytm, ale widocznie jeszcze trochę musiał poczekać.

G-Dragon - 2018-04-28, 19:04

Zanim mężczyzna wrócił, Dragon zdążył się pięć razy znudzić. Łażenie dookoła było tak nudne, że momentami się zatrzymywał, przez co obrywał przegrodami po tyłku. Jakby nuda sięgnęła szczytu to próbowałby się stąd ewakuować. Zastrzygł uszami, dostrzegając kątem oka, że wrócił z jakimś innym, obcym ogierem. Gniady szastnął ogonem, nadymając chrapy i tyle, jeśli chodziło o jego poziom zainteresowania. Przynajmniej na chwilę mógł stanąć, bez ryzyka, że coś go piźnie w zad. Po chwili znów ruszył stępem, ale na drugą stronę. Położył po sobie mocno uszy i tylko on wiedział co go w tej chwili zdenerwowało. Miał wahania nastrojów. Jego ogon zaczął mocniej obijać się o boki, zdradzając jego nastroje.
C.J. Marshall - 2018-04-28, 19:13

Niestety nie istniał sposób na to, by urozmaicić koniom spacerowanie po karuzeli. Było to nudne zajęcie, ale wbrew pozorom wielu koniom wystarczało to, że mogą iść do przodu i mają towarzystwo, a wokół się kręcą ludzie. Jakby nie patrzeć było to ciekawe zajęcie niż stanie w boksie, nieprawdaż?
Na czas stępa CJ wrócił do stajni, zająć się swoimi sprawami. Nie zapomniał jednak o koniach zostawionych w boksie i w swoim czasie wrócił do nich, żeby zwiększyć obroty karuzeli na energiczny kłus. Jednym z celi puszczania koni na karuzelę było ich zmęczenie i rozruszanie, więc mężczyzna narzucił im słuszne tempo, nie pozwalające na obijanie się, o ile żaden z obecnych w środku koni nie chciał sobie obić zadu ścianką działową.

/Teraz możecie napisać po 2 posty, chyba że będę miała coś do dodania. :3

Limited Edition - 2018-04-28, 19:23

Stępował grzecznie w koło, nie marudził, miał ruch, a to było zdecydowanie lepsze od siedzenia w stajni. Jasne, było to monotonne i nudne, mógłby ponarzekać na brak towarzystwa klaczy przy której alvaro by ogierzył, ale prócz tego nie miał zastrzeżeń, ba, nawet nie zauważył, że CJ gdzieś sobie poszedł.
Po powrocie stajennego w końcu zyskał jakieś urozmaicenie w postaci zwiększenia tempa. Limited ruszył energicznym kłusem, rzucając po drodze ze dwa baranki, jednak to go spowolniło i niemal uderzył zadem o ściankę, więc ponownie nabrał tempa i już bez szaleństw poruszał się kłusem, swobodnie wyciągając szyję i rozluźniając sylwetkę.

G-Dragon - 2018-04-28, 20:45

Tempo się podkręciło na co ogier automatycznie przyspieszył, początkowo mocno wyrywając się do przodu. Złośliwość mu jednak nie minęła, bo dalej wyglądał tak, jakby ktoś mu coś zrobił. Był taki, dopóki się nie zmęczył ciągłym kłusowaniem dookoła. Można powiedzieć, że się w końcu całkiem wyciszył. Był w swoim świecie, ale ciągle uważał, żeby nie oberwać w zad. Potrząsnął łbem, utrzymując sprężysty kłus do przodu. Czasami się rozglądał, gdy ktoś, albo coś akurat mu mignęło gdzieś z boku.
Limited Edition - 2018-04-29, 09:06

Kasztan cały czas utrzymywał dobre tempo, cały czas rozglądał się, poznawał otaczające go zapachy i przyglądał się przechodzącym nieopodal ludziom. Cóż, raczej nikt z przechodniów nie przyjdzie sobie od tak, by kasztana pomiziać i uraczyć czymś dobrym, a szkoda, bo młody ogier tylko o tym potrafił teraz myśleć i zapewne gdyby mógł gadać ludzkim głosem, to byłby niczym katarynka. Opuścił swobodnie głowę, zaczynając powoli ignorować otoczenie, skoro nikt nie chce zwrócić na niego uwagi, to on też zacznie zabawę w ignorowanie, dzieciak.
G-Dragon - 2018-04-29, 13:58

Szastnął ogonem, odganiając od siebie jakąś randomową muchę, która akurat postanowiła go podenerwować. Poza tym nic się u niego nie zmieniło, dalej biegał w kółko, co było tak fascynujące co nic. Jakby tak latał po boksie to może wyszłoby mu na to samo. Zwolnił, a przegroda zaczęła znajdować się niebezpiecznie blisko jego zadu. Nie na tyle jednak, żeby go pacnąć. Ogier wyglądał już tak, jakby było mu wszystko jedno. Przynajmniej jeszcze nie wykombinował jak się stąd wyrwać. Wtedy dopiero byłby cyrk.
C.J. Marshall - 2018-05-01, 18:26

Po około dwudziestu minutach, podczas których zdążył CJ sprzątnąć parę boksów, mężczyzna ponownie zajrzał do chodzących w karuzeli koni. Zwolnił ją, tylko po to, by za chwilę kolejnym przyciskiem całkowicie wyłączyć machinę z ruchu i puścić ją w drugą stronę, pierw stępem, a następnie kłusem. Od razu cmoknął dwa-trzy razy na konie, motywując je do szybkiej zmiany kierunku i energicznego wznowienia kłusa.
Limited Edition - 2018-05-02, 12:41

Dwadzieścia minut kłusowania w jednym kierunku sprawiło, że Edition powoli zaczął się nudzić, więc przeszedł do opcji zaczepiania każdego przechodnia, dając im znać o swojej obecności donośnym rżeniem. Nikt się jednak tym zbytnio nie przejął, co też nie zniechęciło ogierzastego, zwalniał specjalnie i dostawał od karuzeli po zadzie, jednak odezwała się jego osła natura i nic sobie z tego nie robił. Dopiero po powrocie stajennego zaczęło się coś dziać. Maszyna narzuciła wpierw wolniejsze tempo, przez które Limited machnął wysoko łbem, ale przeszedł w stęp, a następnie zatrzymał się i obrócił, gdy maszyna ruszyła w drugą stronę. Ogier wolał nie zwlekać, sam również przeszedł wpierw w stęp, a następnie znów w kłus, tym razem znów zachowując miarowe i dobre tempo, aż znowu mu się nie znudzi.
G-Dragon - 2018-05-05, 15:12

Karuzela stanęła, a on zatrzymał się tuż przed ścianką, czekając na to co się teraz stanie. Może stąd wyjdzie? Uniósł wysoko łeb, parskając cicho i oglądając się na boki. Nie wyszli, ale zamiast tego maszyna ruszyła w drugą stronę. Ogier wycofał się, chwilę idąc do tyłu, aż w końcu obrócił się na zadzie i ruszył przez chwilę kłusem w drugą stronę. Dopiero po chwili przeszedł do stępa, machając ogonem i obijając nim o swoje boki. Nic ciekawego. Po czasie przeszedł do kłusa, tupając sobie powoli. Nie widział sensu w przyspieszaniu, a jak go coś walnęło po zadzie to mu oddał. Potrafił kopać, więc ścianka za nim miała przechlapane.
C.J. Marshall - 2018-05-05, 18:35

Hałas, który robił G-Dragon kopiąc w ścianę boksu, zaalarmował CJ'a znacznie wcześniej niż przed upływem kolejnych dwudziestu minut, po których miał zwolnić karuzelę. Już z daleka podniósł głos na ogiera, żeby nie czuł się bezkarnie, po czym podszedł jeszcze bliżej by przekonać się, co właściwie było przyczyną tego zamieszania. W razie potrzeby jeszcze odrobinę zwiększył obroty karuzeli, by wymusić na obu koniach żywszy kłus, a gdy minęło kolejne 10 minut, zatrzymał maszynę do stępa i pozostawił w niej konie na około 10 minut. Po ich upływie przyszedł po pierwszego z nich, G-Dragona, którego wyprowadził z karuzeli po jej zatrzymaniu. Udał się z koniem do stajni, a Limited oczywiście w tym czasie mógł jeszcze stępować,do czasu aż mężczyzna wrócił także po niego. /zt

/Ujęłam to w jednym poście, żeby już nie przeciągać.

Limited Edition - 2018-05-06, 13:23

Nie zwracał uwagi na swojego kolegę z karuzeli, kłusował w spokoju swoim rytmem, uciekając przed goniąca go ścianką karuzeli. Zobaczył stajennego, który charakterystycznie upomniał drugiego ogiera, po czym zwiększył tempo, co Limited przyjął ze spokojem, zaczynając pracować z większą aktywnością. Machnął że dwa razy łbem o obił ogonem swoje boki, bo powoli przestawało mu się już podobać takie dreptanie, nie mógł przecież już tak skutecznie maltretować ludzi, którzy mijali karuzelę, zwyczajnie nie nadążał. Po dziesięciu minutach karuzela zaczęła zwalniać i ogier mógł przejść do spokojniejszego stępa, rozluźniając mięśnie i uspokajając oddech. Szedł juz zdecydowanie spokojniej, do czasu aż znów zobaczył stajennego, który na chwilę zatrzymał karuzelę i zabrał Limitedowi towarzysza. Nie mógł się na tym długo skupić, gdyż karuzela znów ruszyła. Ogier stępował cierpliwie aż do kolejnego powrotu stajennego, tym razem odczuwając po prostu samotność i większe niezadowolenie. Z chęcią się zatrzymał i pozwolił wyprowadzić do stajni, w końcu taki ruch wzmaga apetyt i trzeba iść na obiad jakiś, o!

/zt.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group